Dodaj do ulubionych

chwila zwątpienia

07.07.09, 16:33
Mam dosyć niskobudżetowych imprez dla nauczycieli,którzy płacą jak
za biwak a żądania mają na poziomie xxxxx i organizatorów
wmawiających -"jedźcie Państwo-pilot na miejscu wszystko załatwi".
Jeżeli turysta nie ma pieniędzy to pilot ze swojego wynagrodzenia
biletów wstępu nie kupi-skąd to przekonanie,że nauczycielom się
wszystko należy za darmo?
Obserwuj wątek
    • smerv Re: chwila zwątpienia 07.07.09, 19:54
      Z wycieczek szkolnych, gdzie 'ciała' jadą za friko i jeszcze nie
      sposób im wytłumaczyć, że wchodząc do jakiegoś obiektu muszą wykupić
      bilet wstępu. A już szczytem była raz propozycja 'ciała' - to może
      od dzieci pozbierać trochę więcej, żeby jakoś pokryć te koszty.
      • bluemar Re: chwila zwątpienia 07.07.09, 20:24
        Mam w programie :wyżywienie 2 x dziennie -wszyscy dostali program-
        wychodzę z założenia,że nauczyciel czytać potrafi.Realizacja :
        jednego dnia obiado-kolacja w porze kolacji około 19-tej,następnego
        dnia obiado-kolacja w późnej porze obiadowej w przerwie w trakcie
        zwiedzania o godz 16.30.
        Wykrzyczane pytanie : - to jak to ? To dzisiaj kolacji już nie
        będzie?
        Pewnie pilot z kierowcami zjedzą.
        A poza tym : zwiedzanie z lokalnym przewodnikiem -w czasie
        przejścia do następnego obiektu (na dowolnej starówce) co chwilę
        muszę odpowiadać na pytania : dokąd teraz idziemy ? co będzie na
        kolację?-nie mówię o grupie szkolnej -mówię o grupie nauczycieli .
        • smerv Re: chwila zwątpienia 07.07.09, 22:06
          A kanapeczki ze śniadania (jeśli jest szwedzki stół). I można do
          u...ej śmierci powtarzać, że tak się nie robi. Nie dociera. Ostatnio
          miałem wykład o wahaniach forinta w stosunku do złotówki na
          przestrzeni ostatnich 5 lat - i co się opłaca, a co nie. Najgorsze
          są wyjazdy finansowane całkowicie z funduszu socjalnego zakładów.
          Nie daj Boże, jak do darmowej wycieczki trzeba dołożyć 20 zł.
          Gdybym program zwiedzania wypisał na kartce i przyszpilił sobie do
          pleców, też by nie pomogło.
          • bluemar Re: chwila zwątpienia 07.07.09, 22:37
            Ostatnio właśnie takie śniadanie -:wyznaczam po uzgodnieniu z
            hotelem :od 8.00 bo są inne grupy-protest -my chcemy się wyspać-
            przesuwamy o pół godz na 8.30 ale co przezorniejsi przychodzą już
            na 7.00 (bo zabraknie)-i jedzą ,jedzą,jedzą do 10.30 -jakby to był
            ostatni posiłek w życiu (przewodnik czeka) i potem oczywiście
            przewodnik za szybko chodzi.
            • monte_pilot Re: chwila zwątpienia 08.07.09, 08:22
              z tym stołem szwedzkim to jest racja, niedawno miałem taki przypadek: grupa w
              końcu cała się zeszła, ja siadam do stolika i patrzę...a tu kierowca (!) z 6
              bułek już ma w siateczce "na drogę". A jak mu zwróciłem uwagę to się oburzył i
              nie mógł zrozumieć dlaczego tak się nie robi...uff
              • basia_wyb Re: chwila zwątpienia 08.07.09, 10:48
                Macie świętą rację;
                Jestem pilotem od 11 lat a 5 lat temu zaczęłam pracować dodatkowo w szkole i nie
                wytrzymałam! Teraz jestem na wychowawczym ale do szkoły nie wrócę! Ile się
                trzeba z tymi babami namęczyć, a one dalej nie wiedzą o co chodzi. Jak byłam z
                koleżankami z pracy w Paryżu to przez to wynoszenie jedzenia ze śniadania
                musiałam zapłacić za prowiant na drogę :) I nic tłumaczenie nie dało, masakra
                • bluemar Re: chwila zwątpienia 08.07.09, 11:18
                  Basiu-nareszcie mam okazję podziekować za podpowiedź dot. Pragi-ja
                  ten mail otrzymałam tylko nie mogłam odpowiedzieć ponieważ tu jest
                  tak,że trzeba założyć pocztę i wysyłać ze swojego adresu bo jak
                  wysyłasz poprzez stronę to mail wchodzi z adresu "ludzie" i nie ma
                  możliwości odpowiedzieć - wiesz tylko,że napisał ktoś z forum ale
                  nie wiesz kto.Ja się domyśliłam z kontekstu -dzięki :).
                  Też kiedyś trafiłam do szkoły-uciekłam po roku-nie wytrzymałam
                  atmosfery "pokoju nauczycielskiego".
                  • smerv Re: chwila zwątpienia 08.07.09, 11:23
                    I oto jak nasze ciało pedagogiczne pozbywa się najcenniejszych -
                    przepraszam - członków.
                    Żeby jechać z grupą nauczycieli trzeba być albo w skrajnej potrzebie
                    finansowej (choć kokosów się nie zarobi), albo być pancernym
                    jak "Bismarck" przed pierwszym rejsem (ale też ostatnim...).
                    • basia_wyb Re: chwila zwątpienia 08.07.09, 11:48
                      smerv świetne podsumowanie!!!
                      bluemar, nie ma za co dziękować, ja teraz nie jeżdże (mam małego synka), wiec
                      chociaż w ten sposób chcę być pomocna
                • diabelski_tuzin Re: chwila zwątpienia 08.07.09, 13:52
                  Witam,
                  wypracowałem system przy posiłakch w formie bufetu. Informuję
                  rodaków: proszę bardzo, jedzcie Państwo, ile dusza zapragnie. Ale w
                  razie wynoszenia na zewnątrz proszę się nie zdziwić, jeśli zostanie
                  Wam wystawiony rachunek za śniadanie. W 3/4 skutkuje, pozostałe 1/4
                  to przypadki nieuleczalne. I wymiana pokoleniowa nic tu nie da - w
                  ub. r. w ****hotelu pod Berlinem obserwowałem, jak pani "profesor"
                  uczyła wynosić jedzenie swą córkę, początkującą studentkę...
                  13
                  • smerv Re: chwila zwątpienia 08.07.09, 17:45
                    Ja zrobiłem kiedyś numer może złośliwy, ale skuteczny. W hotelu,
                    gdzie wiele razy się zatrzymuję, umówiłem się z szefem, który
                    postawił kelnera przy wyjściu z restauracji i wychodzących z
                    kanapkami kasował po 5 euro za dodatkowe śniadanie. Bez mozliwości
                    oddania tego jedzenia, bo już przeszło przez czyjeś ręce. Wrócić i
                    zjeść też się nie dało, bo skoro pan(i) wychodzi, to znaczy, że
                    skończył(a) jeść. Impreza była 6-dniowa, więc przez pozostałe 5 dni
                    miałem spokój. No i mogę bez wstydu tam nadal przyjeżdżać.
                    • lumen Re: chwila zwątpienia 09.07.09, 09:14
                      Kilka ostatnich przypadków :
                      1. śniadanie o 7.00. -o 6.15 mam rozpaczliwy telefon z recepcji, ze
                      moja grupa (pielgrzymi z ksiedzem na czele !) wlamali sie do sali
                      restauracyjnej i oproznili wszystkie kosze z pieczywem ktore wlasnie
                      przywiozl piekarz ....
                      2. maszyny do kawy : najpierw kilkanascie minut namyslu co by tu
                      nacisnac, potem naciska i ... ooo jeste jeszcze miejsce w filizance,
                      to nacisne jeszcze raz zeby miec do pelna, a ze reszta leci na
                      podloge .... no coz ... za chwile mozna miec pretensje, ze brudna
                      podloga !
                      3. filizanki : grupa 55 osob, wiec jest przygotowanych 55 filizanek
                      do kawy , jakies 20 do herbaty a do soku plastikowe kubki, ale nasi
                      rodacy pija na sniadanie w 3 filizankach , no bo 1 do kawy, druga do
                      herbaty i trzecia do soczku (zaplacili wiec im sie nalezy ... eh)
                      4. hit : do sali sniadaniowej wchodzi sie przez barek, ktory dziala
                      po poludniu ale w kredensie (wysoko) stoja sobie buelki z koniakie,
                      brandy etc. Jeden z uczestnikow (proferorek jakis)siega po koniaczek
                      i jest wysoce zdziwiony, ze zawartosc tego kredensu nie wchodzi w
                      sklad zestawu sniadaniowego - bo przeciez jest on tuz przed sala do
                      ktorej wchodzi !
                      5. hit kolacyjny : w wejsciu do restauracji jest przepiekna
                      dekoracja z owocow (taki obraz zrobiony z owocow), grupa naszych
                      rodakow zezarla te dekoracje twierdzac, ze mysleli, ze to
                      przystawka, ktora im sie przeciez nalezy !
                      No to tyle ... niestety prawdziwych historii ... I oby bylo ich jak
                      najmniej ... Pozdrawiam. G.
                      • bluemar Re: chwila zwątpienia 09.07.09, 09:39
                        Takie śniadanie bufet to jeszcze nic.Ja jak mam grupę z tzw
                        wyższej półki czyli od xxxx - to na tydzień przed wyjazdem ; I've a
                        dream : widzę moment zwalniania pokoi i regulowania rachunków za
                        pokojowe barki -ciarki przechodzą.Opisu scen jakie bywają co
                        wrażliwszym oszczędzę.Recepty skutecznej jak dotąd nie znalazłam.
                        Osobiście uważam,że : (może to i drastyczne ale ponieważ słowo
                        mówione i pisane raczej nie trafia)-należałoby przed wyjazdem do
                        hoteli z pokojowymi barkami -tatuować na rękach napis :"za zużytą
                        zawartość barku zapłacę przed opuszczeniem hotelu.w przeciwnym
                        razie wyrażam zgodę na pozostawienie tatuażu"-albo coś w tym stylu.
    • gascodavama Re: chwila zwątpienia 19.07.09, 22:02
      Dosyć skuteczna bywa formuła: "Szwedzki stół polega na tym, że można
      zjeść to co podano i tyle ile się chce. Na całym świecie, także i w
      (tu podać nazwę miasta lub kraju) wynoszenie jedzenia na zewnątrz
      uważane jest za oczywistą oznakę braku dobrego wychowania".
      • smerv Re: chwila zwątpienia 20.07.09, 01:00
        Próbowałem w podobny sposób. Nie działa. Ludzie są odporni na
        wszelkie tłumaczenie, dopóki ktoś nie złapie za rękę i pociągnie za
        kieszeń.
        • valdi49 Re: chwila zwątpienia 22.07.09, 10:46
          smerv napisał:

          > Próbowałem w podobny sposób. Nie działa. Ludzie są odporni na
          > wszelkie tłumaczenie, dopóki ktoś nie złapie za rękę i pociągnie
          za
          > kieszeń.
          Tym bardziej, że często na czas wyjazdu dobre wychowanie celowo
          pozostawiono w domu.
          • annash1 Re: chwila zwątpienia 24.07.09, 17:36
            Smerv ma rację; nic nie skutkuje tak jak uderzenie po kieszeni.
            Zrobiłam złośliwie to samo- umówiłam się z właścicielem hotelu, postawił kelnera
            przy wyjściu i ... kasował po 5 eu za kanapki z jajcem :).Bez litości. Spokój
            był wreszcie.
            • smerv Re: chwila zwątpienia 26.07.09, 18:36
              Szanowni turyści wychodzą z założenia, że kindersztubę można
              zostawić w domu, a kanapka ze śniadania jest więcej warta niż dobra
              opinia o grupie (i zarazem o całej naszej nacji). Ostatnio pan
              mecenas mi wyrąbał - a mnie to zwisa, ja tu więcej nie przyjadę. No,
              ale pilot jeszcze wielokrotnie może będzie musiał sie w danym hotelu
              zjawić, szczególnie jeśli współpracuje ze 'swoimi' agencjami.
              Dlatego trzeba zwalczać chamstwo wszelkimi dostępnymi metodami.
              • zochowskikarol Re: chwila zwątpienia 11.10.09, 18:42
                hmm to i ja dorzucę trzy grosze:

                nauczyciele - 3h łażenia po (dowolnym) mieście, byle dalej od
                starówki/starego miasta/nabrzeża/ogólnie pojętego centrum
                (niepotrzebne skreślić) bo gdzieś słyszeli, że piwo może być 20 gr
                (po przeliczeniu) tańsze

                grupa wysokobudżetowa - koszt wycieczki idzie w pięć cyfr od łebka no
                to i świadczenia odpowiednie. Posiłki 3x dziennie pełny stolik i
                narzekanie po jakimś czasie, że wciąż jemy, troszkę w formie żartów
                odpowiadam że można przecież się skupić na niskokalorycznych
                potrawach czy też odpuścić sobie pełny talerz. Odpowiedź klienta
                bardzo poważna "Zapłacone, choćby się porzygać ale zjeść
                trzeba"...straciłem apetyt
                • diabelski_tuzin Re: chwila zwątpienia 12.10.09, 19:32
                  Aby nie było wszystko w czarnych barwach... Wrześniowy wyjazd z
                  nauczycielami do Berlina - angażują mnie bezpośrednio, nie przez
                  jakiekolwiek BP. Umowa o dzieło - mój autorski program wycieczki i
                  oprowadzenie po stolicy Niemiec (to informacja dla tych, którzy
                  głoszą pogląd, że pilot/przewodnik może być zatrudniony tylko przez
                  BP i tylko BP może organizować wycieczki). Stawka uczciwa - moja
                  propozycja przyjeta bez dyskusji, wypłata na konto 2 dni po
                  wycieczce, w drodze powrotnej zarezerwowany wcześniej obiad - dla
                  kierowców i dla mnie także. A więc może być i normalnie (to czwarta
                  wycieczka w tym roku, gdy świadczę usługę bezpośrednio firmie bądź
                  szkole bez pośrednictwa BP).
                  Pozdr. 13
                  • free-znowak Re: chwila zwątpienia 12.10.09, 22:04
                    Nie jestem germanofilem, więc nie znam się za bardzo na tym rynku.
                    Słyszałem natomiast, że podatki muszą płacić TAM wszyscy którzy NA
                    TYM TERENIE PRACUJĄ - nawet przewoźnik który przecież "pracuje" na
                    autostradzie (wiem to z pierwszej ręki od kierowcy-przewoźnika).
                    Przypuszczam, że biuro też płaci organizując tam wycieczkę i pilota
                    to wtedy może nie obchodzić. Ale jak to jest z tymi podatkami w
                    Niemczech gdy wyjazd jest zorganizowany bezpośrednio przez
                    nauczycieli?
                    • diabelski_tuzin Re: chwila zwątpienia 12.10.09, 23:09
                      Szanowny Kolego,
                      nie wprowadzaj zbędnego zamieszania, jeśli nie jesteś w stanie
                      rożróżnić podatku od wartości dodanej (VAT, niem. Mehrwertsteuer),
                      który płacą przewoźnicy w transporcie transgranicznym i o którym to
                      podatku wspominasz, od podatku od płac (Lohnsteuer - odpowiednik
                      pol. podatku od dochodów osobistych). Większość polskich
                      pilotów/przewodników nie jest ponadto płatnikami VAT (przychód
                      poniżej 50 tys. zł w skali roku). Słyszałeś, że dzwonią, ale w który
                      dzwon i w którym kościele, to już inna sprawa. A tak na marginesie -
                      byłbym wdzięczny, gdybyś mi wskazał jakie to BP zapłaciło w
                      Republice Federalnej podatek od płacy zatrudnionego przez siebie
                      pilota.
                      Pozdr. 13
                      • free-znowak Re: chwila zwątpienia 13.10.09, 09:53
                        diabelski_tuzinie - zastrzegałem że na rynku niemieckim nie mam
                        doświadczenia, więc Serdecznie Dziękuję za służenie mi jako ten
                        Właściwy Dzwon! Dziękuję za informację.
                  • diabelski_tuzin Re: chwila zwątpienia 12.10.09, 22:17
                    Cytując Sztaudyngera: "By równoiwaga nie była zwichnięta, unosząc
                    spódniczkę, spuszczała oczęta". A więc dla równowagi coś z
                    belferskiej łączki (podkreślenia moje):

                    "Szanowni Państwo!
                    (tu nazwa agencji) proponuje nauczycielom pracę w charakterze
                    opiekunów-wychowawców w trakcie wypoczynku wakacyjnego. Czas trwania
                    turnusów wynosi 11-13 dni. Wysokość zarobków zależy od zgłoszonych
                    przez nauczyciela uczniów.

                    PRZY WYJEŹDZIE GRUPY 15 OSOBOWEJ WYNAGRODZENIE WYNOSI DO 3000
                    PLN


                    Szanowni Państwo! uwzględniamy fakt, że wakacje to Państwa czas
                    odpoczynku! Zdajemy sobie sprawę, że część nauczycieli może
                    niechętnie pomyśleć o kolejnych wakacyjnych tygodniach spędzonych na
                    wymyślaniu od rana do wieczora gier, zabaw, zajęć dla młodzieży!
                    Doceniając Państwa wkład w organizację imprezy turystycznej –
                    zrobimy wszystko, by Państwa wyjazd był jak najprzyjemniejszy
                    .
                    To nasi pracownicy, a nie opiekun zadbają o organizację czasu
                    młodzieży – wycieczki, gry i zabawy na plaży!"
                    No i jak Wam się to podoba? Pomijając już "prowizję", czyli
                    przyjęcie korzyści majatkowej przez funkcjonariusza publicznego (a
                    takimi od pewnego czasu są nauczyciele), dowiadujemy się dlaczego to
                    pracownicy agencji tur. prowadzą tzw. animację czasu wolnego!
                    Pozdr. 13

                    • id.kulka Re: chwila zwątpienia 14.10.09, 10:32
                      Wycieczka nauczycieli z Bielska-Białej Szlakiem Piastowskim. W
                      programie Licheń (?), a także Nieborów i Arkadia (??). Informacja w
                      BP: grupa się uparła na takie zmiany w programie.
                      Ostatni dzień, ruszamy z Lichenia w kierunku Nieborowa. Pytania ze
                      strony grupy (grupy nauczycieli, jakby nie było):
                      - Ale Nieborów jest na trasie do Bielska, prawda?
                      :-)
                  • ethlin Re: chwila zwątpienia 15.10.09, 11:30
                    Zasadniczo aby byc organizatorem turystyki nalezy miec wpis do ewidencji takich
                    organizatorów. Aby miec wpis potrzebne jest ubezpieczenie i te warunki na ogół
                    spełniają właśnie biura podróży a nie pracujacy jako wolni strzelcy piloci czy
                    przewodnicy.
                    W przypadku wycieczek szkolnych jest to nieco inaczej i wg. informacji jaka
                    uzyskalam w urzedzie marszalkowskim zglasza sie taka sprawe w kuratorium i nawet
                    wpisu wtedy miec nie trzeba.
                    Oczywiscie mozna rowniez dzialac na czarno i bez wpisu, ale nie uznawajmy tego
                    za standard a poza tym urzad moze nalozyc kare 3 lat zakazu prowadzenia takiej
                    dzialalnosci wiec srednio sie to kalkuluje...
                    • diabelski_tuzin Re: chwila zwątpienia 15.10.09, 14:42
                      Zgadza się, ale tylko w stosunku do przedsiębiorców (osób
                      prowadzących działalność gospodarczą - racz zaznajomić się z art. 4
                      ustawy o usługach turystycznych). Organizatorzy tzw. turystyki
                      niekomercyjnej: placówki oświatowe, (w tym także szkoły), jednostki
                      organizacyjne związków wyznaniowych (a więc np. parafie),
                      stowarzyszenia itp. nie muszą posiadać stosownych zezwoleń,
                      ubezpieczenia, jak również nie muszą spełniać innych wymogów - o ile
                      rzeczywiście nie organizują imprez w celach komercyjnych, tzn. nie
                      osiągają dochodu (krótko mówiąc - przychód jest równy kosztom, czyli
                      wydatkom). M. in. niektóre wersje wałkowanej od dwu lat nowelizacji
                      ustawy przewidywały nałożenie na tych niekomercyjnych organizatorów
                      turystyki pewnych obowiązków, np. w zakresie ubezpieczenia kosztów
                      powrotów uczestników imprez. W obecnym stanie prawnym niekomercyjni
                      organizatorzy turystyki nie podlegają przepisom ustawy o usługach
                      turystycznych.
                      A jeśli taki niekomercyjny organizator chce mnie wynająć jako
                      przewodnika i jako płatnik od zawartej umowy potrąci z mego
                      honorarium i odprowadzi do US stosowną zaliczkę na podatek
                      dochodowy, to do czego się jeszcze przyczepią "nasi ortodoksi"?
                      Pozdrawiam 13
                      • diabelski_tuzin Re: chwila zwątpienia 15.10.09, 14:58
                        Wczoraj obchodzili (co niektórzy) Dzień Edukacji Narodowej, niegdyś
                        pospolicie zwanyDzień Nauczyciela, więc wróćmy do nauczycielskiej
                        łączki. Czerwiec ub. r., pierwsze dni wakacji. Nauczycielska
                        wycieczka Drezno, Praga i coś tam jeszcze. W trakcie dojazdu do
                        Pragi pytanie: Czy zwiedzimy wnętrze Synagogi Staronowej? Nie.
                        Dlaczego? Bo nie jest uwzględnione w programie, ale jeśli opłacicie
                        Państwo bilety wstępu we własnym zakresie, to przewodnik oczywiście
                        nas oprowadzi.
                        Po chwili tzw. leaderka grupy przemawia sobie a muzom: W przyszłości
                        trzeba sprawdzać, co znajduje się w cenie wycieczki. Co do zasady
                        uwaga słuszna, tylko że na II stronie programu, w części "Cena
                        wycieczki zawiera" w tłustym drukiem widnieje: bilety wstępu do
                        Galerii Starych Mistrzów w Dreźnie, śpiewającej fontanny w Pradze,
                        zamku na Hradczanach, skalnego miasta w Adrszpachu. Nijak Synagogi
                        Staronowej tam nie ma.
                        Więc nie dziwmy się, że młodzież nie opanowała czytania ze
                        zrozumieniem, skoro ci, którzy ich tej trudnej sztuki mają nauczyć,
                        sami nie posiedli tej informacji.
                        Pozdr. 13
                        • free-znowak Re: chwila zwątpienia 15.10.09, 16:30
                          Moja opowieść o swojej chwili zwątpienia (no - bez przesady!).
                          "Społeczność lokalna" ze Śląska (głównie starsze panie), wycieczka
                          do Zakopanego, Gubałówka, termy i spływ Dunajcem. W programie też
                          Sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach i Chochołów. Przy bramkach
                          autostrady w Krakowie informuję, że port lotniczy nosi imię JP II
                          (wielkie zainteresowanie). Jeszcze nie skończyłem - pytanie: "a ten
                          klasztor na wzgórzu to pewno w Tyńcu? Powie pan coś o nim?". To
                          klasztor na Bielanach. Powiem o nim i o Tyńcu który wyłoni się po
                          drugiej stronie Wisły też powiem. (Ogólna radość!) Gadka aż pod
                          Łagiewniki. Potem programowe Łagiewniki. Droga do Chochołowa -
                          sugestia z grupy: "wstąpmy do Ludźmierza, do Królowej Podhala".
                          Podjeżdżamy, rzut oka, parę zdań.... ogólne rozgoryczenie: to nie
                          wejdziemy?! Krótki spacerek po "skansenie" w Chochołowie - pytam
                          leaderkę czy wycieczka w założeniach miała być pielgrzymką? "A SKĄD -
                          MY ZAWSZE JĘŹDZIMY PO SPORT I ROZRYWKĘ"(!?!). Wieczorem przy
                          kolacji (z góralską kapelą i śliwowicą - a nocleg na Olczy zaraz
                          przy Sanktuarium MB Ukazującej Cudowny Medalik)- pytanie: "może
                          byśmy zwiedzili to Sanktuarium"? - Tak, oczywiście - dla chętnych
                          wyjście na mszę jutro o 7.00 (niedziela).

                          ... żegnając bardzo miłą skądinąd grupę usłyszałem: "BYĆ W ZAKOPANEM
                          I NIE ZOBACZYĆ SANKTUARIUM NA KRZEPTÓWKACH..." !!! (warga mi
                          opadła!).
                          • bluemar Re: chwila zwątpienia 15.10.09, 20:19
                            free-znowak napisał:
                            > ... żegnając bardzo miłą skądinąd grupę usłyszałem: "BYĆ W
                            ZAKOPANEM
                            > I NIE ZOBACZYĆ SANKTUARIUM NA KRZEPTÓWKACH..." !!! (warga mi
                            > opadła!).

                            Trzeba się uodpornić :))))-zastanawiam się co powinno opaść
                            pilotowi,który dowiaduje się,że ma w programie Pompeje (dojazd spod
                            Rzymu) a w Pompejach jedynie Sanktuarium Matki Boskiej Różańcowej
                            bo resztę to można sobie darować-ruiny wszędzie takie same.
                      • ethlin Re: chwila zwątpienia 15.10.09, 17:42
                        Zastanawia mnie tylko jak wygląda wtedy kwestia odpowiedzialności? Za imprezę
                        zawsze odpowiada organizator - to kto wtedy nim jest - szkoła? Mam na myśli
                        oczywiscie głównie sytuacje w ktorych na imprezie wydarza się coś złego.
                        • bluemar Re: chwila zwątpienia 15.10.09, 20:09
                          Czegoś w argumentacji diabelskiego nie rozumiem (oczywiście nie
                          rozumiem w sensie prawnym nie "życiowym" ):)
                          -wynajmujesz się jako pilot do firmy nie będącej w rozumieniu
                          ustawy tour operatorem ale jest to firma "jakaś tam" ,która
                          organizuje (zgodnie z tym co dopuszcza ustawa) wyjazd dla swoich
                          pracowników-do tego momentu chyba myślę prawidłowo ale co dalej?
                          -angażują Ciebie jako pilota po to jedynie żebyś oprowadził po
                          Berlinie?
                          -kto ponosi odpowiedzialność jeżeli podczas kontroli lub w
                          rezultacie wypadku okaże się,że wśród uczestników nie byli
                          wyłącznie pracownicy organizatora-tylko dołączono "obcych" żeby
                          wykorzystać wolne miejsca?Kto wypłaci odszkodowania i z jakiego
                          funduszu jeżeli sąd uzna,że winę ponosi organizator?Z pieniędzy
                          podatników?
                          • irininaos Re: chwila zwątpienia 15.10.09, 20:48
                            Doskonałe pytanie.
                            Ja staram się na spotkaniu z "organizatorem" lub grupą delikatnie(albo
                            szantażem), sprawdzić na co opiewa polisa i czy "satelity" mają swoje ubezpieczenie.
                            Kto widnieje w tytule dokumentów( żeby wiedzieć kogo złapać za j..a, w razie "W").
                            Ustalam szczegółowo co mają zobaczyć i co chcą zobaczyć( a co mogą).
                            To ja mam wszystkie nr-y polis przy sobie.
                            Ja ustalam gdzie biorę przewodnika lokalnego i ile będzie wstępów płatnych itp,itd.
                            Bluemar - brawo za dociekliwość.
                          • diabelski_tuzin Re: chwila zwątpienia 16.10.09, 10:22
                            bluemar napisała:

                            > -wynajmujesz się jako pilot
                            Jako przewodnik.

                            > -angażują Ciebie jako pilota po to jedynie żebyś oprowadził po
                            > Berlinie?
                            Jako PRZEWODNIKA. Są jeszcze w Europie takie normalne kraje, gdzie
                            można tę funkcję pełnić bez fury "papierów". Przykładowo w Republice
                            Federalnej jest to zawód nieregulowany, a funkcji pilota
                            (Reiseleiter) niemal tam nie znają; ew. jest to człowiek, który
                            zorganizował grupę i jedzie gratis. W polskim zrozumieniu tego
                            terminu jest to funkcja nieznana. A w czym zmieni się sytuacja,
                            jeśli przewodnika wynajmą na miejscu - prócz tego, że będzie on
                            nieco droższy?

                            > -kto ponosi odpowiedzialność jeżeli podczas kontroli
                            A o jakiej kontroli mówimy? W Niermczech - to ich nie interesuje.
                            Policję interesują dowody osobiste lub paszporty (dokumenty
                            potwierdzające tożsamość i obywatelstwo), a w Berlinie jeszcze
                            nalepka "Umweltzone". Służbę celną - rejestracja przewoźnika w
                            tamtejszym urzędzie finansowym i opłacanie MwSt. W Polsce - jeśli na
                            drodze pojawi się pan(i) marszałek województwa - odsyłamy do ustawy,
                            zgodnie z którą nic im do tego (przynajmniej w obecnym stanie
                            prawnym). Ponieważ turystyka tzw. niekomercyjna nie podlega (jak
                            dotychczas) przepisom ustawy o usługach turystycznych, więc nie ma
                            obowiązku zatrudniania pilota takowej wycieczki.

                            > rezultacie wypadku okaże się,że wśród uczestników nie byli
                            > wyłącznie pracownicy organizatora-tylko dołączono "obcych" żeby
                            > wykorzystać wolne miejsca?
                            Zwróć uwagę, że ustawa nic nie mówi, że mogą to być jedynie
                            pracownicy. Gdyby tak było, to w przypadku grup zorganizowanych
                            przez parafię uczestnicy musieliby składać oświadczenia o
                            przynależności do związku wyznaniowego (np. kościoła
                            rzymskokatolickiego), a to jest sprzeczne z ustawą zasadniczą.
                            Jedynym ograniczeniem jest niekomercyjny charakter - jeśli mamy do
                            czynienia z komercją, to organizator jest przedsiębiorcą, a więc
                            stosuje się art. 4 ustawy z wszelkimi dalszymi konsekwencjami.

                            > Kto wypłaci odszkodowania i z jakiego
                            > funduszu jeżeli sąd uzna,że winę ponosi organizator?Z pieniędzy
                            > podatników?
                            A to już sprawa organizatora (i sądu - jeśli takowy będzie
                            wyrokował) - w tym przypadku mającego status "jednostki
                            organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej", czyli mówiąc po
                            ludzku - szkoły. A za działalność szkoły odpowiada bądź gmina -
                            szkoły podstawowe i gimnazja, bądź powiat - szkoły średnie, zwane
                            obecnie ponadgimnazjalnymi. Żeby dopełnić - jakie odszkodowanie? Z
                            jakiego tytułu - bądź łaskawa to sprecyzować. Bo jeśli chodzi np. o
                            koszty leczenia, to osoby ubezpieczone w PL z tytułu np. pracy mają
                            prawo do opieki lekarskiej w całej UE. Nie mówiąc już o polisie
                            NNW+KL - to koszt ok. 1,50 zł /os./dzień.

                            Reasumując - nie ma dla mnie różnicy, czy przewodnictwo bądź pilotaż
                            zleca mi BP czy tzw. niekomercyjny organizator turystyki (np. na
                            wiosnę 2010 mam już zlecenie przewodnickie na 6 dni na dużym zlocie -
                            każdego dnia ta sama trasa, w sumie ok. 300 osób, a organizatorem
                            jest stowarzyszenie). Jest program, jest umowa, płatnik potrąca
                            podatek, jest na koniec wypłata. I to jest dla mnie istotne. Ale
                            nikogo do tego nie zmuszam. Jeśli ktoś reprezentuje pogląd, że może
                            zlecenia otrzymywać tylko z BP - to jest to jego sprawa.

                            Przepraszam za ten przydługi tekst i pozdrawiam 13

                            C.d. wątpliwości prawniczych - kto był organizatorem? Ano ten, kto
                            zamówił autokar; ten, kto w umowie ze mną (a była takowa na piśmie)
                            występował jako Zamawiający i zamówił u mnie opracowanie programu i
                            oprowadzenie po Berlinie. Aha, i od tej umowy potrącił zaliczkę na
                            podatek dochodowy oraz odprowadził ją na r-k właściwego US. Już
                            słyszę ten krzyk - a kto pozwolił tobie opracować program wycieczki?
                            Odpowiadam - a kogo mam pytać np. o zezwolenie na napisanie
                            przewodnika? Związek Literatów Polskich czy np. jego sekcję
                            turystyczną? Znalazł się w ub. i tym roku wydawca, który mi to
                            zlecił, wykonane dzieło przyjął, zapłacił i wydał. Finito. Czas
                            przyjąć do wiadomości, że jest cały obszar działalności
                            nieobwarowany zezwoleniami, licencjami, pozwoleniami i innymi
                            uregulowaniami. I w tym obszarze możemy się swobodnie poruszać.

                            • bluemar Re: chwila zwątpienia 16.10.09, 11:16
                              Nie mam dziś czasu na wertowanie ustawy -zobaczę później.
                              Pisząc kontrola nie miałam na myśli kontroli uprawnień a kontrolę
                              ze strony gestora dofinansowania (czy aby na pewno korzystają
                              jedynie pracownicy) oraz US-bo jeżeli miejsca są odsprzedawane na
                              zewnątrz to jest to już rodzaj działalności gospodarczej i wcale
                              nie jestem pewna czy US patrzy na to tak jak Ty.
                              Pisząc o odpowiedzialności i odszkodowaniach mam na myśli
                              sytuację,w której uczestnik zakwestionuje jakość usług np
                              hotelowych i zażąda zwrotu-co wtedy?Kto zwraca?Gmina?
                              Nie mam na myśli ubezpieczenia NW.
                              A co z gospodarnością powierzonymi funduszami?-zamawiają Ciebie
                              jako przewodnika po Berlinie-bierzesz mniej za przygotowanie
                              imprezy i przewodnictwo niż kosztowałby przewodnik na miejscu?Jemu
                              nie są obowiązani zabezpieczyć noclegów ani wyżywienia.
                              Jak widzisz nic nie jest takie oczywiste a przepisy są nie tyle
                              niejasne co jest zbyt duża swoboda ich interpretacji.
                              Nigdy nie mów nigdy.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka