Dodaj do ulubionych

Słoneczna strona

30.06.06, 15:25
Dermatolodzy straszą rakiem, kosmetyczki – przedwczesnymi zmarszczkami.
Według specjalistów dwie trzecie klinicznych oznak starzenia się naszej skóry
jest spowodowane codziennym wpływem promieniowania UV.
Jeszcze do niedawna uważano, że znacznie niebezpieczniejsze jest
promieniowanie UVB, które powoduje zbrązowienie naskórka i poparzenia.
Tymczasem badania wykazały, że dla skóry bardziej szkodliwe jest
promieniowanie UVA, które nie tylko wnika głęboko w skórę właściwą, ale też
uszkadza włókna kolagenu zapewniające skórze jędrność i elastyczność. W
efekcie cera starzeje się szybciej. Pierwsze widoczne oznaki starzenia skóry,
idealnie chronionej przed promieniowaniem ultrafioletowym, powinny się
pojawić około 60. roku życia! Niestety, promieniowanie UVA, obecne w świetle
dziennym, towarzyszy nam wszędzie, w dodatku przenika przez chmury czy szyby.
Jedyny ratunek to kremy najnowszej generacji chroniące nie tylko przed UVB
(współczynnik ochronny SPF), ale również przed UVA (PPd lub IPD). Nieopalona
skóra to już nie tylko kwestia mody, ale konieczność. Dlatego zawsze
przestrzegajmy kilku zasad.
Przede wszystkim unikajmy przebywania w ostrym słońcu. Nawet jeżeli
uwielbiamy się opalać, nigdy nie róbmy tego w samo południe. Między godziną
11. a 14. promienie padają prostopadle i najmocniej atakują naszą skórę,
włosy i oczy. Najlepiej opalać się w ruchu i... w cieniu – tak uzyskana
opalenizna jest bardziej trwała.
Wychodząc na słońce, zawsze – i na plaży, i w mieście – stosujmy kosmetyk
ochronny z faktorem dostosowanym do naszego typu cery (im jaśniejsza i
wrażliwsza, tym wyższy filtr ochronny). Mocniej możemy posmarować szczególnie
wrażliwe miejsca, czyli usta, uszy, nos, policzki, dekolt, ramiona.
Pamiętajmy też, aby pierwszy raz posmarować ciało na pół godziny przed
wyjściem na słońce i uzupełniać warstwę kosmetyku co kilka godzin.
Jest jeszcze inne niebezpieczeństwo – fotouczulenie (zazwyczaj objawia się
ciemniejszymi plamkami i przebarwieniami) spowodowane alergizującym
działaniem substancji, z którymi styka się skóra poddana działaniu słońca.
Taką reakcję skóry mogą spowodować: środki zapachowe zawarte w kosmetykach,
szczególnie perfumach, silne substancje zawarte w kremach (np. kwasy AHA,
retinol – czysta witamina A, witamina C), pokarmy i napoje (np. seler, napar
z dziurawca, sok z marchwi), leki (np. antybiotyki, sulfamidy, leki
przeciwbólowe), niektóre rośliny (np. trawy). Jeśli już stosujemy takie
substancje, powinniśmy zabezpieczyć skórę kremami z bardzo wysokim filtrem
(powyżej 50).
Nie zapominajmy także o okularach przeciwsłonecznych. Oczy są szczególnie
narażone na działanie promieni UV. Promieniowanie UVB może spowodować
zapalenie rogówki lub spojówek, któremu towarzyszy uczucie „piasku w oczach”,
ból, obrzęk powiek, nadmierne łzawienie. Uszkodzenia spowodowane przez
promieniowanie UVA ujawniają się dopiero po kilkudziesięciu latach, na
przykład zaćmą. Aby tego uniknąć, należy nosić okulary przeciwsłoneczne
pochłaniające promienie UVB i UVA (w dobrych zakładach optycznych można
sprawdzić, w jakim stopniu nasze szkła chronią oczy przed promieniowaniem).
Warto również kupić w aptece krople nawilżające.

Marta Sadkowska/ Viva tinyurl.com/rk6tn
Obserwuj wątek
    • justa_79 Jak chronić włosy przed słońcem? 04.07.06, 11:38
      29-06-2006, ostatnia aktualizacja 21-06-2006 14:07

      Wiesz, że przed słońcem trzeba chronić skórę. Ale czy potrafisz zabezpieczyć
      przed nim włosy? Nasz ekspert podpowiada, jak to zrobić.


      Na pytania odpowiada: ekspert Kérastase Anna Lawenda

      Co jest latem najgroźniejsze dla włosów?

      Przede wszystkim ekspozycja na słońce (bez nakrycia głowy). Najbardziej
      niebezpieczne są promienie UV w połączeniu z wodą, szczególnie chlorowaną i
      słoną. Sól i chlor mogą podrażniać skórę głowy i sprawiają, że reakcje
      chemiczne wewnątrz włosów przebiegają bardziej intensywnie. Wbrew pozorom to
      nie tylko sezonowy kłopot. Dotyczy również osób, które regularnie chodzą na
      basen czy korzystają z solarium.

      Zanurzenie głowy w wodzie nie chroni przed słońcem? Wiele dziewczyn tak robi,
      przecież wtedy nie jest tak bardzo gorąco.

      To kompletna katastrofa dla włosów. Jest tylko chłodniej, ale woda spłukuje
      hydrolipidową powłoczkę ochronną, przez co promienie słoneczne działają
      mocniej, uruchamiając reakcję utleniania. Powstają wolne rodniki uszkadzające
      wewnętrzną strukturę włosów, niszczące wiązania między łańcuchami keratynowymi.
      To proces podobny do rozjaśniania włosów w salonie.

      Czy to znaczy, że naturalny balejaż, który zwykle nas bardzo cieszy, jest dla
      włosów bardziej niszczący niż rozjaśnianie środkami chemicznymi?

      Tak. Utrata koloru osłabia włosy. Naturalny pigment zawarty we włosach -
      melanina - trochę chroni je przed słońcem. Im jej mniej, tym słabiej włosy się
      bronią. Podobnie jest z włosami koloryzowanymi. Sztuczny pigment nie zapewnia
      żadnej ochrony. Poddane działaniu słońca włosy nie tylko tracą szybciej kolor,
      ale stają się uwrażliwione. Mają naruszoną zewnętrzną warstwę, czyli rozchylone
      łuski. Tracą wtedy połysk i znacznie gorzej się rozczesują.

      Jaka jest różnica między włosami uwrażliwionymi a zniszczonymi?

      O uwrażliwieniu już powiedziałam. Włosy zniszczone są wtedy, kiedy dodatkowo
      zostaje osłabiona ich struktura wewnętrzna, tracą wtedy sprężystość i odporność.

      Jak skutecznie chronić włosy przed słońcem?

      Podobnie jak skórę. Przez odpowiednią pielęgnację i ekrany słoneczne.
      Najważniejsze jest jednak, by nie wystawiać ich na bezpośrednie działanie
      promieni. Polecam kapelusze, parasole słoneczne.

      Czy są kosmetyki do włosów będące odpowiednikami kremów przeznaczonych do
      opalania?

      W pewnym sensie tak. To ekrany słoneczne, które zabezpieczają włosy. Zawierają
      takie same filtry jak kremy. Muszą też pozostawać na włosach, nie być
      spłukiwane podczas mycia. Są to mgiełki, olejki, niektóre środki do stylizacji.

      A szampony, odżywki, maski?

      Można je porównać do balsamów po opalaniu. One głównie regenerują, odżywiają,
      wygładzają narażone na słońce włosy.

      Czym różnią się linie słoneczne do włosów od zwykle używanych produktów?

      Mają większe stężenie substancji pielęgnacyjnych, np. ceramidów. Powinny też
      łagodzić podrażnienia skóry głowy, nawilżać ją i włosy. Paradoksalnie, powinny
      również zawierać składniki chroniące włosy przed wilgocią, typu anti-frizz.

      Jak stosować takie produkty?

      Podczas codziennej pielęgnacji latem. Nie tylko na plaży, także w mieście.
      Szczególnie ekran słoneczny warto mieć w torebce i powtarzać aplikację. Po
      kąpieli w słonej lub chlorowanej wodzie trzeba umyć włosy szamponem, nawet
      kilka razy dziennie. Potem nałożyć odżywkę i pozostawić ją na głowie tyle
      czasu, ile zaleca producent. Musi mieć czas, by przeniknąć głębiej. Jeśli
      zostanie natychmiast spłukana, może wygładzić włosy, ułatwiając rozczesanie,
      ale nie zregeneruje ich dostatecznie. Nie ma się co obawiać, że maseczki
      przeciążą włosy. Poza tym można dobrać produkt, którego konsystencja i stężenie
      składników regenerujących nam odpowiada.

      Jeśli zostawimy maseczkę na głowie, to zadziała silniej? Może ochroni włosy
      przed słońcem?

      Nie. Kosmetyki regeneracyjne nie zawierają filtrów. Te przeznaczone do
      spłukiwania mogą pozostawiać na włosach osad, matowić je. Poza tym nie
      działają, gdy włosy wyschną. Optymalnie działają stosowane zgodnie z zaleceniem
      producenta.

      Czy słoneczne linie są uniwersalne, czy dostosowane do typu włosów?

      Raczej uniwersalne. Przeznaczone dla osób, które czują, że pod wpływem słońca
      ich włosy tracą blask, wymagają bardziej intensywnej pielęgnacji niż zwykle.

      Czy produkty do stylizacji szkodzą włosom latem?

      To zależy od składu. Raczej powinno się unikać tych, w których utrwalaczem jest
      alkohol (lepsze są silikony). Groźne bywają lakiery i żele. Często przesuszają
      włosy. Należy wybierać produkty o działaniu pielęgnacyjnym.

      Jeszcze jeden problem- suszenie. Podobno naturalne wysychanie włosów jest
      lepsze od suszarki.

      Niekoniecznie, przede wszystkim na pewno nie powinno się suszyć włosów na
      słońcu. Jeśli robimy to na powietrzu, to w cieniu, np. pod parasolem
      słonecznym. Jeśli suszarką, to chłodnym nawiewem.

      Regenerujące zabiegi

      Jeśli włosy są po lecie bardzo przesuszone, łamliwe, matowe, a pielęgnacja
      domowymi metodami okazuje się niewystarczająca, odwiedź salon fryzjerski.
      Profesjonalne zabiegi odżywczo-nawilżające mają wielokrotnie silniejsze
      działanie od zwykłych preparatów. Ampułki i maski stosowane w salonach są
      bardziej skoncentrowane. Fryzjer doradzi ci odpowiednią kurację, ponadto
      dysponuje specjalistyczną aparaturą (np. klimazon), która odpowiednio
      zintensyfikuje działanie kosmetyków.

      serwisy.gazeta.pl/avanti/1,53382,3431215.html?as=1&ias=2
    • justa_79 Zregeneruj skórę po opalaniu 04.07.06, 11:39
      Tekst Justyna Ślusarczyk 05-08-2005, ostatnia aktualizacja 05-08-2005 14:32

      Odpowiednie kosmetyki zregenerują zmęczoną słońcem skórę i przedłużą opaleniznę.

      Świeża cera

      1. Przywracanie jej zdrowego wyglądu zacznij od peelingu. Usunie martwy
      naskórek, który pod wpływem opalania stał się grubszy niż zwykle i z powodu
      silniejszej pigmentacji nabrał szarawego koloru. Jeśli opalenizna przestała być
      równomierna, możesz zastosować peeling ziarnisty, mechaniczny. Nie nadaje się
      on jednak do skóry wrażliwej. Dla niej lepszy będzie peeling enzymatyczny.
      Warto też wypróbować zestaw do domowej mikrodermabrazji. To kosmetyczny hit
      tego roku. Peeling wyrówna odcień skóry i przyspieszy jej regenerację.

      2. Uzupełnij zapasy wody w skórze, bo przesuszona będzie się szybciej starzeć.
      Do tego celu najlepsze są nawilżające maseczki. Cera wchłonie je jak gąbka, gdy
      pod wpływem słońca wyparowało z naskórka zbyt wiele wilgoci. Możesz nawet
      używać ich codziennie zamiast kremu na noc. Nałóż maskę grubą warstwą, rano nie
      będzie po niej śladu, a skóra stanie się gładka i wypoczęta.

      3. Wydaj walkę wolnym rodnikom. Promienie UV sprawiają, że w organizmie pojawia
      ich się wyjątkowo dużo. Te agresywne cząsteczki "kradną" elektrony ze zdrowych
      komórek, nieodwracalnie je uszkadzając. Obumieranie komórek to nic innego jak
      starzenie objawiające się powstawaniem zmarszczek i wiotczeniem skóry. By
      zahamować ten proces, powinnaś stale dostarczać sobie jak najwięcej
      antyutleniaczy - zarówno od wewnątrz, jak i z zewnątrz. Łykaj witaminy, głównie
      C i E, oraz beta-karoten. Jedz jak najwięcej warzyw i owoców, popijaj je
      czerwonym winem lub białą albo zieloną herbatą. W kremach również szukaj
      substancji neutralizujących wolne rodniki, np. polifenoli, witamin C i E,
      koenzymu Q10. Sięgnij po specjalne preparaty ze słonecznych linii przeznaczone
      do regeneracji cery. Często mają one formułę "zabezpieczającą DNA komórkowe",
      co oznacza, że przeciwdziałają nieprawidłowym podziałom komórek i "nadzorują"
      procesy w nich zachodzące. Dostarczają również skórze składników potrzebnych do
      jej odbudowy, szczególnie do uszczelnienia ochronnej bariery wodno-lipidowej, a
      także regulują złuszczanie rogowej warstwy naskórka.

      4. Zadbaj o ładny kolor cery. Jeśli twoja skóra po przebywaniu na słońcu
      pokryła się przebarwieniami, zastosuj kremy i serum wybielające. Skuteczną
      metodą jest też przemywanie jej rozcieńczonym sokiem z cytryny, wywarem z
      pietruszki albo przecieranie plastrami ogórka. Jeśli natomiast chcesz
      podkreślić opaleniznę, oprósz twarz pudrem brązującym, który wyrówna barwę
      skóry i jednocześnie pięknie wyzłoci karnację.

      Ciało w dobrej formie

      Zatroszcz się o nie równie starannie jak o twarz. Nawilżanie możesz rozpocząć
      już w kąpieli. Dolej do wanny litr mleka lub rozpuść mleko w proszku. Równie
      skutecznie natłuszczają skórę oliwa z oliwek lub specjalne olejki kąpielowe.
      Zrób peeling, który usunie zszarzałą opaleniznę. Świeżej - prosto z plaży - nie
      szoruj szorstkimi preparatami ani myjkami. Bezpośrednio po kąpielach
      słonecznych lepszy będzie łagodniejszy peeling myjący. Złuszczające kosmetyki
      przygotują skórę do wchłaniania substancji odżywczych i nawilżających. Nie
      zapominaj, że w linii słonecznej zawsze znajdziesz specjalny balsam do ciała po
      opalaniu. Nie tylko zadba on o kondycję skóry, ale również przedłuży efekt
      opalenizny, nie dopuszczając do jej szybkiego złuszczenia i blaknięcia (dobry
      efekt da zwłaszcza balsam delikatnie brązujący).

      Gdy skóra płonie

      Przedawkowanie słońca. Skóra jest boleśnie napięta, czasem natychmiast zaczyna
      schodzić albo tworzą się pęcherze, pojawia się na niej intensywny rumień. Jak
      ukoić poparzenie słoneczne? Najlepszą jest pianka pantenolowa, która
      przyspiesza gojenie i silnie nawilża. Sprawdzoną domową metodą są okłady ze
      zsiadłego mleka, jogurtu bądź kefiru (zawarte w nich enzymy mają działanie
      łagodzące). Jeśli problemem jest tylko zaczerwienienie naskórka, bez innych
      dolegliwości, nasmaruj się odrobiną samoopalacza. Skóra zbrązowieje i
      przestanie szczypać.

      Dla ochłody

      Kosmetyki chłodzące, najczęściej na bazie cytrusowych ekstraktów, mentolu lub
      kamfory, przydadzą się tym, których słońce po prostu zmęczyło. Zapewniają
      natychmiastową ulgę i relaks. Od stóp - czyli żeli do ociężałych nóg, do głów -
      czyli mrożonych kremów i orzeźwiających szamponów. Takie preparaty dają
      odczucie przyjemnego mrowienia na skórze, przedsmak dreszczyku, ale bez gęsiej
      skórki. Łagodzą podrażnienia i zaczerwienienia spowodowane nadmierną ekspozycją
      na słońce. Latem warto trzymać w lodówce także większość codziennych kosmetyków
      pielęgnacyjnych - tonik, krem, preparat pod oczy. Schłodzone działają kojąco i
      przeciwobrzękowo.

      serwisy.gazeta.pl/avanti/1,53382,2856600.html
    • justa_79 Pielęgnacja skóry latem 04.07.06, 12:14
      Na pytania odpowiada dr n. med. dermatolog-kosmetolog Magdalena Łopuszyńska,
      gabinet kosmetyki lekarskiej Bella 29-06-2006, ostatnia aktualizacja 28-06-2006
      17:18

      Gdy żar leje się z nieba, płynie też makijaż, a skóra wygląda na zmęczoną.
      Podpowiadamy, jak czerpać ze słońca blask i skutecznie omijać letnie pułapki.


      Magdalena Łopuszańska: Słońce dodaje energii, poprawia nastrój. Cera staje się
      złotawa, dotleniona, pełna blasku. Jednak promienie słoneczne są też
      niebezpieczne. Szkodzą zdrowiu i urodzie. Upał i klimatyzacja to dodatkowe
      czynniki niekorzystne dla skóry. By wyglądać świeżo i wakacyjnie, warto więc
      skorzystać z porad dermatologa, specjalistki w dziedzinie medycyny estetycznej.

      Jakie są podstawowe zasady letniej pielęgnacji?

      Ochrona przed słońcem i nieprzeciążanie skóry. Przez ochronę rozumiem
      stosowanie praparatów z filtrami nie tylko na plaży, ale też na co dzień, pod
      makijaż. A przez nieprzeciążanie - nakładanie jak najmniejszej ilości
      kosmetyków o jak najlżejszej konsystencji. To istotne zwłaszcza w przypadku
      skóry mieszanej, skłonnej do przetłuszczania. Warto też pamiętać o nawilżaniu.

      Jak skutecznie zadbać o suchą skórę?

      Cera sucha wymaga kosmetyków bogatych, o cięższej konsystencji. W lecie można
      więc stosować preparaty całoroczne, ważne jest, by miały filtry ochronne.

      Co to znaczy ,,lekki kosmetyk"?

      To np. krem o jak najmniejszej zawartości tłuszczu, płynny, szybko się
      wchłaniający, który nie zatyka porów. Dla cery ze skłonnością do błyszczenia, a
      taką ma większość młodych kobiet, polecam fluidy matujące. Lepsze są te, które
      regulują pracę gruczołów łojowych niż te, które tylko pochłaniają nadmiar
      sebum. Ufam dermokosmetykom, które można kupić w aptekach.

      Jak uzupełniać brak wody w skórze?

      Kremami nawilżającymi oraz maseczkami. Można je aplikować nawet codziennie.

      Jakich innych maseczek warto spróbować?

      Dobre są preparaty ściągające, oczyszczające. Zwłaszcza na rozszerzone pory,
      które pod wpływem gorąca wydają się większe niż zwykle.

      Czy makijaż też może być za ciężki na lato?

      Tak, szczególnie podkład i puder. Lepiej unikać wielu warstw "tapety". Jestem
      zwolenniczką podkładów w kompakcie, koniecznie z filtrem słonecznym. Od razu
      pełnią funkcję pudru. Niezłe są też kremy tonujące, które łączą właściwości
      kremu i podkładu. Ciekawostką są koloryzujące kremy ochronne z wysokimi
      filtrami.

      Poleca pani jakieś sztuczki w makijażu na lato?

      Wodooporna mascara to kosmetyk nie tylko na plażę, w mieście nie rozmaże się
      pod wpływem potu. Można też zastąpić róż pudrem brązującym. Nada twarzy
      opalony, promienny wygląd bez sztucznego efektu.

      Co robić, gdy w upale makijaż się "zsiada"?

      Odświeżamy go bibułką matującą lub mgiełką wody termalnej. Spray przydaje się
      zwłaszcza pracującym w klimatyzowanych pomieszczeniach oraz wtedy, gdy twarz
      płonie z gorąca. Wody można używać również zamiast toniku. Wspaniale nawilża,
      chłodzi, dostarcza minerałów, zwłaszcza wzmacniającego skórę krzemu. Trzeba
      tylko pamiętać, by nadmiar osączyć papierową chusteczką. Jeśli woda sama
      odparowuje, wyciąga wodę z naskórka.

      Czym najlepiej robić demakijaż?

      Wodą z preparatem myjącym. Nie da się dokładnie usunąć zanieczyszczeń tylko
      kosmetykami. Woda jest niezbędna. Można zmywać twarz również wodą termalną w
      sprayu lub mineralną.


      Jeszcze jakieś wskazówki odnośnie do pielęgnacji twarzy?

      Chrońmy przed słońcem oczy i usta. Delikatną skórę warg trzeba smarować
      pomadkami ochronnymi. Niezabezpieczenie ust często kończy się stanem zapalnym,
      rumieniem i szorstkością. Objawy te często mylone są z grzybicą.

      Czy ciało ma swoje letnie wymagania?

      Ma wspaniale prezentować się na plaży. W cenie jest więc wszystko, co je
      wyszczupla. Świetne są preparaty liftingujące, napinające skórę. Polecałabym
      także balsamy brązujące, by nie wychodzić na plażę ze skórą bladą jak śnieg.
      Inną kategorią są kosmetyki drenujące. Przydają się, gdy nogi mają skłonność do
      obrzęków. W tym wypadku pomogą też produkty chłodzące zapobiegające zastojom
      krwi w żyłach. Warto wcierać je w łydki. Gdy puchną też stopy, bolączką stają
      się obcierające buty. Na szczęście są specjalne sztyfty, dzięki którym można
      uniknąć poranienia stóp.

      Czego należy unikać?

      Przede wszystkim peelingów chemicznych (domowe peelingi stosujemy jak zwykle).
      Nie wchodzą w grę żadne zabiegi laserowe. Laserową depilację, np. bikini,
      należy przeprowadzić nie później niż miesiąc przed ekspozycją na słońce. A
      warto to zrobić, bo choć jeden zabieg nie zlikwiduje owłosienia, to wyleczy
      stany zapalne, czyli drobne krosteczki. Włoski zresztą odrosną dopiero po ok. 3
      tygodniach. Latem wykonuje się wszelkie zabiegi nawilżające, kondycjonujące,
      wyszczuplające, aby skóra przetrwała sezon słoneczny bez szkód.

      serwisy.gazeta.pl/avanti/1,53382,3431226.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka