Dodaj do ulubionych

Chińska metoda na niepłodność

30.11.09, 15:25
Chińska metoda na niepłodność
dziecko.onet.pl/37053,0,0,chinska_metoda_na_nieplodnosc,1,arty
kul.html

Dr Xiao-Ping Zhai pomogła zajść w ciążę setkom niepłodnych kobiet,
stosując akupunkturę i ziołolecznictwo.
Kiedy w połowie lat 90. dr Xiao-Ping Zhai zaczęła stosować
tradycyjną medycynę chińską w leczeniu niepłodności, przyjmowała w
kilku maleńkich pokojach na Harley Street. Pacjenci pięli się po
czterech kondygnacjach schodów,
by w niewielkim korytarzyku przed gabinetem spocząć na twardych
krzesłach jak zagubione i przerażone dzieci, wezwane przez
dyrektorkę szkoły.

Oprócz skomplikowanych i paradoksalnych emocji, jakie zwykle
odczuwają kobiety rozpaczliwie starające się
o dzieci, miotające się od optymizmu („Tak – w tym miesiącu może się
udać!") po panikę („Nigdy nie będę miała dziecka. Czemu właśnie
ja?"), wiele z nich miało również poczucie, że Zhai jest ich
kolejnym - oprócz samej niepłodności – wstydliwym sekretem. Gdyby
czekające w korytarzu pacjentki zdradziły przyjaciołom i rodzinie,
a zwłaszcza swym ginekologom, że aby zajść w ciążę, sięgnęły po
akupunkturę i napary z ziół, byłby to ostateczny dowód, że w walce o
dziecko zupełnie straciły rozsądek.

Zhai spotkałam po raz pierwszy sześć lat temu, gdy Michael Dooley,
ginekolog i specjalista ds. niepłodności,
dawniej z londyńskiego szpitala Lister, a obecnie szef własnej
kliniki w Dorset, powiedział mi o jej niezwykłej skuteczności. W
latach 1995-2000 Zhai leczyła 224 pacjentek (średnio 37-letnich)
metodami tradycyjnej medycyny chińskiej. Po co najmniej półrocznej
kuracji 76 procent z nich zaszło w ciążę.
Z tego grona 77 procent urodziło, a spośród 23 procent, które
poroniły, 69 procent doczekało się dziecka nieco później. W 2000
roku najlepsza klinika leczenia niepłodności w Wielkiej Brytanii
chwaliła się sukcesem rzędu do 38,8 procent.
U Zhai szanse na sukces, czyli urodzenie dziecka, wynosiły około 70
procent.

- Nie wiem, co ona robi – mówił mi Dooley.
- Zupełnie tego nie rozumiem, ale ma niesamowite wyniki i pozostaję
na to otwarty.

Sam zaczął kierować do niej najtrudniejsze przypadki, z których
wiele nie nadawało się do zapłodnienia in vitro
z powodu wieku, liczby pozostałych komórek jajowych czy też stężenia
hormonu FSH (które wzrasta w czasie menopauzy). Były to kobiety, u
których - na podstawie tradycyjnej diagnozy - nie było źdźbła
nadziei na poczęcie naturalne lub dzięki metodom wspomaganego
rozrodu (w niektórych klinikach wiele z nich nie kwalifikowałoby się
do żadnej terapii). Zhai ze swoimi ziołami, akupunkturą i
dziwacznymi praktykami – oraz konsultacją w duchu tradycyjnej
medycyny chińskiej - była według Dooleya gabinetem ostatniej szansy.

Ale jak się potem okazało, był to zaledwie początek kariery Zhai.
Dziś, gdy siedzę naprzeciwko niej,
widzę tak samo drobną i uprzejmą kobietę, jaką pamiętam z pierwszego
spotkania. Zmieniły się tylko jej włosy.
Zamiast gładkiego, zaczesanego do góry koka ma dziś miękko
układające się, sięgające ramion loki. (...)

- Spotkałam tyle kobiet. Wiem, że to działa – mówi Zhai. Mało
powiedziane.
W ostatnich pięciu latach niemal podwoiła liczbę pacjentek. W ciągu
tygodnia przyjmuje ich od 50 do 80, niektóre z zagranicy. Ma teraz
dwie asystentki i pomoc medyczną; gabinety są pięć razy większe,
jest ich też więcej.
Pacjentki nadal dowiadują się o niej pocztą pantoflową, choć coraz
częściej trafiają z polecenia „oficjalnych” specjalistów, takich jak
Michael Dooley i Stuart Lavery, dyrektor oddziału in vitro w
szpitalu Hammersmith, który utrzymuje z Zhai stały zawodowy kontakt,
by maksymalnie zwiększyć szanse kobiet na skuteczne zapłodnienie.

Pomaga w tym fakt, że jeszcze przed przyjazdem do Wielkiej Brytanii,
pracując w Chinach jako pediatra Zhai
poznała medycynę zachodnią. Zna więc kliniczną terminologię medyczną.

- Zdarzały się u nas ciąże, w których sukcesie Zhai miała kluczowy
udział. Rzadko spotyka się kogoś,
kto stosuje terapie alternatywne z tak dużym stopniem wiarygodności,
ale siłą Zhai jest to, że nie hołduje ona wyłącznie własnej
filozofii. Pracuje z nami, a nie przeciwko nam, i właśnie to
zazębianie się z medycyną zachodnią czyni ją tak wyjątkową. Nie
wiem, czy jej sukces jest pochodną stosowania akupunktury, ziół czy
też tego, że po prostu jest bardzo, bardzo dobrym lekarzem – co ma
wielkie znaczenie – ale jej sukcesy robią wrażenie.
My, lekarze z kliniki, jesteśmy przekonani, że wnosi ona zupełnie
nową jakość – mówi Lavery.

Skala sukcesu Zhai pozostaje zjawiskowa. Na przykład w samym 2005
roku pomogła zajść w ciążę 61 kobietom
– było to 80,3 procent jej ówczesnych pacjentek; 45 z tych kobiet
urodziło w terminie.
Wieści o wyjątkowych talentach szybko się rozchodzą. Zhai regularnie
lata na międzynarodowe konferencje.
- Widziałem jej wystąpienie w sali pełnej specjalistów od
niepłodności z całego świata – mówi Dooley.
- Spotykałem ją na konferencjach medycznych i specjalistycznych
seminariach. Jest fantastyczna.

Z tego właśnie powodu Clare Lewis-Jones, szefowa Infertility Network
UK [brytyjska organizacja wspierająca
osoby z problemem niepłodności – przyp. Onet] wyznaczyła ją na
pierwszego mówcę zbliżającego się Fertility Show
w Londynie. Zhai ma też umowę z Centrum Leczenia Niepłodności w
Londynie (LFC), które pozwoliło jej korzystać
ze swego zaplecza medycznego do prowadzenia zabiegów unasienienia
domacicznego [inseminacji, IUI – przyp. Onet] w oparciu o cykl
naturalny, i to bez utraty kontroli nad leczeniem pacjentki. W
takich zabiegach nie stosuje się leków
ani procedur inwazyjnych – na początku owulacji nasienie umieszcza
się po prostu w pobliżu jajowodu. Zhai mówi,
że skorzysta z tego u pacjentek, u których jej zdaniem zapłodnienie
in vitro nie jest konieczne,
ale dla których liczy się czas.
Minusem medycyny chińskiej jest to, że to powolny proces – tłumaczy
Zhai.
- Zwykle doprowadzam do tego, że organizm kobiety staje się bardzo,
bardzo gotowy na ciążę i wtedy czekamy,
aż się uda. Takie kobiety nie potrzebują zapłodnienia in vitro, nie
wymagają inwazyjnych procedur ani drogich leków. Dawniej po coś tak
naturalnego jak inseminacja wysłałabym je do specjalisty, ale
wiedziałabym też,
że kobieta wróci do mnie z płaczem mówiąc, że klinika odmówiła
czegoś tak mało zaawansowanego technicznie
i że skierowano ją na in vitro albo mikromanipulację ICSI
[pozaustrojowa metoda bezpośredniego wprowadzenia plemnika do
komórki jajowej]. Bardzo mnie to frustrowało.

- Ta nowa umowa z Centrum Leczenia Niepłodności jest szalenie ważna -
dodaje. – Procedura IUI nie jest niezbędna każdej kobiecie i nie
będę jej wykorzystywać bez potrzeby, ale zyskuję kolejny sposób na
skrócenie cyklu terapii i zachowanie kontroli nad leczeniem
pacjentki.

Pierwsza – i dotąd jedyna – kobieta, którą Zhai odesłała do centrum
LFC, skutecznie poczęła przy drugiej próbie,
mając 43 lata. Amanda wyszła za mąż w wieku lat 40 i od razu zaczęła
próbować zajść w ciążę - bezskutecznie.
Teraz ma urodzić 1 stycznia i nie posiada się ze szczęścia.

- Mam 44 lata – mówi. - Nim trafiłam do Zhai, miałam trzy
inseminacje i in vitro, a prowadzący mnie lekarz nie dawał mi
żadnych szans mówiąc, że jestem za stara a moje komórki jajowe są
zbyt słabe. Przychodziłam do Zhai w 2008 roku, a potem poddałam się
inseminacji w centrum LFC - zaszłam w ciążę, ale poroniłam. Za
drugim razem, w kwietniu, udało się. Miałam 43 lata. Nadal nie mogę
w to uwierzyć. To mogło się zdarzyć tylko dzięki niej – nie tylko
poprawiła u mnie jakość komórek jajowych, ale też inseminacja w
Centrum pod jej nadzorem wyglądał
Obserwuj wątek
    • effie1980 Re: Chińska metoda na niepłodność 30.11.09, 16:11
      Czytałam ten artykuł w Guardian jakis czas temu. Rozwazałam wizyte w
      tej klinice, bo mieszkam w Londynie, a podejscie innej, gdzie mialam
      robione badania rozczarowało mnie.
      Po tym artykule zapisałam się na wizyte, w pazdzierniku, ale
      niestety termin mam dopiero na luty smile W miedzy czasie zaczełam
      jednak chodzic na akupunkture i skonsultowałam sie z dietetykiem,
      który tez przepisałm mi witaminy i zioła. Jesli nie zajde w ciaze do
      lutego pewnie pójde na spotkanie, wtedy podziele się wrazeniami, ale
      generalnie wyglada dosc przekonujaco, sporo lekarzy jej wierzy.
      • farlinka Re: Chińska metoda na niepłodność 30.11.09, 17:31
        oo, widze ze ten sam art mnie zainteresowal
        Effie1980, czekam na opinie (chociaz zycze, zeby wizyta nie byla potrzeba smile)!
    • kasiata_v Re: Chińska metoda na niepłodność 08.12.09, 12:51
      Czesc dziewczyny

      Wlasnie zaczelam terapie w gabinecie Chinki.
      Chinka ma rowniez dyplom lekarski i specjalizacje z ginekologii.
      Ciekawe co wyniknie...
      Mieszkam poza Polska. Ubezpieczenie zwraca mi rowniez czesc kosztow zwiazanych z
      medycyna naturalna wiec czemu nie sprobowac?

      Narazie mam bardzo pozytywne wrazenie.
      Pierwsza wizyta (w zeszly piatek) trwala godzine.
      Najpierw szczegolowe pytania dotyczace: trybu zycia, nawykow, @, badan,
      przebytych chorob, trybu pracy, etc.
      Musze powiedziec, ze bylam zaskoczona pytaniami typu: czy wypadaja mi wlosy
      (tak, ale jakos sie juz do tego przyzwyczailam) czy miewam nocne pocenia (tak,
      ale jak powiedzialam zwyklemu lekarzowi to tylko wyslal mnie na badania krwi i
      jak wyszyly w normie to zlekcewazyl dalej) i jeszcze mase innych pytan ktore w
      90% trafialy w dziesiatke.
      Sprawdzila puls w roznych miejscach mojej reki, cisnienie (konwencjonalnie) oraz
      sprawdzila mnie ginekologicznie (jak wspominalam jest ona rowniez ginekologiem).
      Na koniec zdiagnozowala potencjalne problemy (bardzo duze tylozgiecie macicy,
      slabe krazenie) dala rady na temat pozycji, kiedy tak a kiedy inaczej (w
      zwiazku z tylozgieciem), i dala wielkie trzy wory ziolek.
      Nastepnym razem beda tez igly...

      zobaczymy

      =========
      starania od 4.2008
      Ja 31 - narazie nic nie znaleziono, czeka mnie laparo
      Maz 35 - super

      11.2009 - ciaza chemiczna sad
      • kasiata_v Re: Chińska metoda na niepłodność 08.12.09, 12:53
        dodam tylko ze to nie ta Chinka o ktorej mowa w artyk. Ja mieszkam w Holandii.
      • bajsarka Re: Chińska metoda na niepłodność 08.12.09, 13:43
        Można zapytać o pozycje przy tyłozgięciu? Jakie?
        • kasiata_v Re: Chińska metoda na niepłodność 08.12.09, 17:29
          wiec tak: "na jezdzca" i potem po polozyc sie na plecach na 20 min. oraz, nie
          kochac sie po owulacji, bo wtedy skurcze macicy moga zarodek "wyrzucic" - mowila
          ze szczegolnie w tym przypadku tylozgieca ktore mam.

          pozdro
    • kasiata_v Re: Chińska metoda na niepłodność 11.12.09, 16:24
      czesc II mojej przygody z Chinskimi metodami leczenia:
      dzis Pani doktor po przebadaniu pulsu i jezyka (?) zaaplikowala tylko ziolka!
      Jestem w momencie owulacji, maz wyjechal, wiec w tym cyklu juz sie nie uda...
      Powiedziala ze najpierw musimy podciagnac mnie energetycznie a potem igielki
      przed owulka.

      ziolka bardzo mnie uspokoily i dodaly energii - a moze to placebo? okaze sie.
    • effie1980 Re: Chińska metoda na niepłodność 10.02.10, 13:24
      No i w koncu jestem po wizycie w tej klinice. JAk sie na nia
      umawiałam 4 miesiace tem to miałam nadzieje, ze bede juz w ciazy i
      ja odwołam, ale jednak...
      Generalnie bardzo pozytywne wrazenia. Pani pytała o szczegóły,
      którymi zaden lekarz sie wczesniej nie interesował, zbadała puls i
      jezyk, przejrzała wszystkie wyniki. Nie spodobały jej sie moje
      wykresy temperatury - zaden lekarz nawet nie chiał ich zobaczyc, bo
      wyniki hormonow miałam dobre. Dała mi skierowanie na wiecej badan i
      odswiezenie starych juz hormonów oraz nowe, szczegółowe badanie
      spermy. I z nimi mam wrócic i zaoferuje mi zioła do picia 2 razy
      dziennie i akupunkture.
      Generalnie bardzo mi sie podobała szczegółowosc wywiadu,
      niespotkałam sie z nia wczesniej i patrzenie na całość, czyli nie
      tylko hormony i ew. styl zycia, ale faktycznie całosciowe
      funkcjonowanie organizmu.
      Jesli moja IUI sie nie uda, to od nastepnego cylku zdecydowanie
      zaczynam przgode z chinska medycyna!
      • farlinka Re: Chińska metoda na niepłodność 11.02.10, 18:06
        oo, to bardzo milo slyszec, ze jestes zadowolona! az szkoda, ze "zwykli" lekarze
        nie sa tacy dociekliwi. Mam nadzieje, ze bedziesz kolejnym jej kolejna wyleczona
        pacjentka smile

        powodzenia!
      • nena_v Re: Chińska metoda na niepłodność 12.02.10, 19:21
        Ja tez mam spotkanie z nia (dopiero we wrzesniu, oczywiscie licze,
        ze nie bedzie konieczne), wiec bede sledzila Twoje komentarze.

        A co dokladnie nie podobalo jej sie w wykresach, tzn czy wychodzily
        Ci poprawne? Moje spelniaja zasady NPRu, mam owulacje kazdego
        mesiaca (potwierdzone tez testem owu), ale wygladaja inaczej niz te
        z jej strony internetowej - przede wszystkim u mnie brak 'dolka'
        przed skokiem temp, a pierwsza wyzsza to jak Mount Everest na tle
        calego wykresu smile (a scislej 3-ech).
        • effie1980 Re: Chińska metoda na niepłodność 13.02.10, 11:50
          we wrzesniu? ona ma niesamowicei długi czas oczekiwania, chyba po
          kilku pozytywnych artykułach w prasie....

          Nie wnikała w moje wykresy az tak bardzo, powiedziała, ze generalnie
          chce obnizyc temperature w pierwszej fazie i podwyzszyc w drugiej,
          bo jest za mała róznica. Co prawda te moje wykresy sa dziwne... ich
          robienie jednak przekracza moje mozliwosci. Po pierwsze musze
          mierzyc temperature o tej samej godzinie, bo jak sie obudze godzine
          dwie pozniej to zawsze jest wyzsza. W ciagu 3 miesiecy od kiedy
          zaczełam robic pomiary 3 razy zmieniałam termometr bo mi sie psuł i
          kazdy nowy pokazywał inne temperatury, miałam 2 wyjazdy ze zmiana
          czasu, byłam w wychłodznym i przegrzanym hotelu itd.

          Moja aktualna Pani od akupunktury powiedziała zeby sie nie
          przejmowac tymi wykresami, bo nie kazdy ma klasyczne i to nic nie
          znaczy, szczegolnie jesli wszystko jest potwierdzone usg, a ja
          mialam w tym cyklu IUI.
          Wiec jesli chodzi o szczegoly to nie moge Ci pomoc, moze sie czegos
          wiecej doweim po naspetnej wizycie, ale to dopiero za jakies 3 tyg,
          bo musze na poczatku cylku zrobic kilka badan.
          Powodzenia i mam nadzieje, ze nie bedziesz musiała sie tam wybrac
          oczywiscie!
          • nena_v Re: Chińska metoda na niepłodność 13.02.10, 22:35
            Zycze powodzenia z IUI!! smile i dziekuje za informacje. Moja metoda na
            wykresy: budze sie (komorka), mierze (30 sekund), odczyt temp.
            zapisuje w komorce w kalendarzu pod data, potem w ciagu tygodnia
            nanosze odczyty na graf w excelu.
            • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 21.02.10, 18:58
              Czytam wasze posty i coraz bardziej skłaniam się do szukania alternatywnych
              metod wspomagania płodności. O akupunkturze już słyszałam. Fajnie byłoby znaleźć
              jakiegoś sprawdzonego specjalistę w Warszawie. Gdyby do tego miał wykształcenie
              medyczne... Do Londynu mi nie po drodze sad.
              • effie1980 Re: Chińska metoda na niepłodność 22.02.10, 11:32
                Poszukaj w starszych postach, dziewczyny polecały kilka osób, miedzy
                innymi z Warszawy.
              • marty01 Re: Chińska metoda na niepłodność 22.02.10, 22:34
                Jest w Warszawie swietna lekarka z Mongolii. Przyjmuje w Fertimedica.
                Ja odwiedzilam kilku specow od aku, ale ona jest nie do pokonaniasmile
                • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 23.02.10, 14:32
                  Dzięki za namiar. Zaraz poszperam w necie. Muszę się jeszcze trochę zastanowić.
                  To bolesna procedura? Jednak się te igiełki wbija we wrażliwe ciało smile.
                  zastanawiałam się też nad higienicznym aspektem. Igły do akupunktury są chyba
                  jednorazowego użytku.
                  • pola260 Re: Chińska metoda na niepłodność 28.02.10, 21:19
                    A ja zapisałam się w Warszawie na wizytę do pewnej pani doktor z Mongolii,
                    wcześniej słyszałam o niej dużo dobrego. Byłam na wizycie u niej, zbadała mi
                    puls, obejrzała język, przeprowadziła wyczerpującą rozmowę, porozmawiałyśmy o
                    diecie (mam nie jeść ryb, drobiu, surowych warzyw, mam dużo ciepłych napojów
                    pić, między innymi zieloną herbatę i gorące mleko z imbirem, jeść dużo warzyw
                    na parze). Dostałam zioła, pani doktor powiedziała, że nie ma u mnie żadnej
                    konkretnej nieprawidłowości ale mam niedokrwistość (to prawda!) o to jest główny
                    powód niepowodzeń. Poza tym mam zachwianą równowagę hormonalną ale lekko (to
                    prawda, mam lekko podwyższoną prolaktynę) i trzeba to wyrównać. Nie umiem tego
                    określić, ale dała mi nadzieję, wręcz zrezygnowałam na kilka miesięcy z kliniki
                    niepłodności bo jak się wybiera leczenie medycyną naturalną to trzeba już tej
                    metodzie zaufać. Może w końcu coś z tego będzie...
                    • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 01.03.10, 17:28
                      Pola260, a ta pani robi akupunkturę? Trudno to wywnioskować z wpisu. Jeżeli masz
                      nieznacznie podwyższoną prolaktynę to nie musi oznaczać, że jest jakiś problem.
                      Sporo zależy od sposobu pobrania i stanu twoich emocji. Jeżeli jesteś
                      poddenerwowana prolaktyna idzie automatycznie w górę.
                      • pola260 Re: Chińska metoda na niepłodność 01.03.10, 21:46
                        A tego nie wiem, zadzwonię jutro i zapytam. W każdym razie ja poszłam po
                        diagnozę i zioła i dostałam diagnozę i zioła smile Słyszałam o świetnym działaniu
                        akupunktury i to idzie w parze z ziołolecznictwem. Może więc za miesiąc
                        spróbuję. Dam znać, jak się dowiem czegoś więcej.
                    • free_mara Re: Chińska metoda na niepłodność 02.03.10, 20:59
                      ja tez bylam u takiej kobitki z mongolii. przyjmuje w nowej klinice w Wawie.
                      Zrobila mi akupunkture. dziwnie sie troche po tym czuje. jakas taka zmeczona
                      jestem. kurde, czego sie nie robi zeby zajsc w ciaze.
                  • effie1980 Re: Chińska metoda na niepłodność 01.03.10, 17:51
                    igły oczywiscie sa jednorazowe, zapakowane, wiec nie ma z tym
                    problemu.
                    Co do bólu to zalezy, mnie generalnie nie boli, ale pani od
                    akupunktury powiedziałam, ze bardzo lubi mnie kłuc, bo igły wchodza
                    jak w masło smile, podobno u niektórych osób jest inaczej. Czasami
                    zaboli na plecach, albo na stopach, ale wtedy trzeba zakasłać
                    podczas wbijania i tez nic nie czuc. A potem jak leze 30 min z
                    igłami to przewaznie zasypiam, nic nie czuc.
                    Zachecam do spróbowania, nie ma się czego bac!
                    • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 01.03.10, 21:12
                      Elfie1980, to cenne informację. Dziękuję. Ja jestem dość pulchna więc igły
                      pewnie mnie polubią smile.
                      • free_mara Re: Chińska metoda na niepłodność 02.03.10, 21:01
                        ja tez bylam u takiej kobitki z mongolii. przyjmuje w nowej klinice w Wawie.
                        Zrobila mi akupunkture. dziwnie sie troche po tym czuje. jakas taka zmeczona
                        jestem. kurde, czego sie nie robi zeby zajsc w ciaze.
                        • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 02.03.10, 21:41
                          Pola, Free_mara smile! Pewnie chodzicie do tej samej pani. Dajcie jakiś namiar.
                          • pola260 Re: Chińska metoda na niepłodność 03.03.10, 09:45
                            Moja nazywa się dr Badam, przyjmuje na grójeckiej 112 lok. 48. Wcześniej
                            przyjmowała w klinice Temudżin na Żelaznej ale później się przeniosła i dlatego
                            tak trudno było mi ja namierzyć. Nie jestem pewna bo jeszcze nie zadzwoniłam ale
                            ona chyba nie robi akupunktury, zadzwonię zaraz i dopytam póki pamiętam.
                        • effie1980 Re: Chińska metoda na niepłodność 03.03.10, 09:32
                          Ja tez po akupunkturze czuje się ocięzała, ale w taki zrelaksowany
                          sposób jak po basenie smile
                          A przy okazji jeszcze wspomne, ze byłam w piatek po siłowni, gdzie
                          przecwiczyłam miesnie nóg, ale tak bardzo, ze brałam leki
                          przeciwbólowe i rozkurczajace, bo nie mogłam wytrzymac... Pani wbiła
                          mi igły w te miejsca i po kilku godzinach ból prawie przeszedł,
                          nastepnego dnia miesnie były ok. Normalnie zajełoby mi 2-3 zeby
                          dojsc do siebie. Ale to tak tylko na marginesie smile
                          Ciazy jak nie było tak nie ma....
                          • pola260 Re: Chińska metoda na niepłodność 03.03.10, 09:53
                            Dziewczyny napiszcie proszę gdzie chodzicie na akupunkturę i jaka jest cena,
                            dziękuje.
                            • azona Re: Chińska metoda na niepłodność 03.03.10, 15:13
                              Cena to pewnie kwota od 70-100 zł za seans,
                              ja jestem z Poznania, tez jakiś czas temu chodziłam na aku.
                              Czy może któraś z was ma jakiś sprawdzony adres?
                              • free_mara Re: Chińska metoda na niepłodność 04.03.10, 22:27
                                bebilonamino, adres wysle ci na priva
                                • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 08.03.10, 21:18
                                  free_mara, nic nie dostałam sad
                                  • free_mara Re: Chińska metoda na niepłodność 12.03.10, 13:38
                                    sorki. zapomnialam sad. tu masz telefon: (22)6257278. mam ostatnio tyle pracy, ze
                                    nie nadazam i o wszystkim zapominam
                                    • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 14.03.10, 14:09
                                      Dzięki smile. Jutro tam zadzwonię. A te zabiegi cały czas cię męczą, czy już się
                                      przyzwyczaiłaś?
                                      • free_mara Re: Chińska metoda na niepłodność 15.03.10, 19:30
                                        jestem juz smile. przejrzalam watek jeszcze raz i okazalo sie ze przegapilam info o
                                        klinice do ktorej chodze. jedna z dziewczyn juz o niej pisala. to fertimedica.
                                        bylam juz na 3 zabiegach u dr Degi. jest bardzo profesjonalna. daje nadzieje.
                                        fakt ze dziwnie sie troche po akupunkturze czuje ale po kilku godzinach mam
                                        przyplyw sil.
    • nena_v Re: Chińska metoda na niepłodność 20.03.10, 18:57
      Hej
      Chcialabym sie z Wami podzielic moimi wrazeniami z chinska medycyna.
      Bylam dzis na mojej pierwszej konsultancji i akupukturze plus masaz.
      W srode mialam pewna zla wiadomosc, po ktorej dochodzilam do siebie
      przez 2 dni. Moja doktor powiedziala, ze jestem z tych osob, ktore
      za bardzo sie przejmuja i za duzo mysla, poza tym moje krazenie jest
      bardzo slabe od serca w gore, z zwiazku z tym utrzymuje toksyny za
      dlugo w swoim organizmie (akurat ze mam slabe krazenie to widac
      golym okiem). Potem mialam akupunkture, w pewnym momecie akupunktury
      poczulam sie wrecz euforycznie (!), a po o niebo lepiej, te
      zmartwienie, ktore mialam zwiazane ze zla wiadomoscia wlasciwe sie
      zmniejszylo. Nie wiem jak to dziala, ze takie igielki moga az tak
      wiele, ale na mnie podzialalo.
      Aha, bylam w Herbal Inn w Londynie. Nie wiem czy ktos tu na forum ma
      z nimi jakies doswiadczenia. Chetnie tez poslucham Waszych
      doswiadczen z akupunktury.
      • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 20.03.10, 22:21
        Nena_v, ja tez czułam się niesamowicie, byłam jak dotąd na jednym zabiegu.
        Dziwne doświadczenie, trochę mistyczne. Może za sprawą orientalnej muzyczki,
        którą puściła mi pani dr. Byłam na zabiegu w Wawie, tam gdzie free_mara, u
        doktor Degi. Na innym wątku szukałam psychologa i tak się świetnie złożyło, że w
        tej klinice przyjmuje psychoterapeutka. Pierwsza wizyta za darmo, więc idę.
        Nena, ja też chyba za bardzo się przejmuję, ale inaczej nie potrafię.
        • nena_v Re: Chińska metoda na niepłodność 30.03.10, 21:33
          Jak nie myslec? Dobre pytanie. Pani doktor powiedziala, ze jak mam
          mozliwosc powinnam opiekowac sie dzieckiem kogos innego, zeby
          przestac myslec a koncentrowac sie na dziecku. Niestety nie mam
          takiej mozliwosci.
          Teraz jestem po drugiej wizycie, ciagle mnie zaskakuja, z pulsu
          wywnioskowala, ze mialam okres. Powiedziala, ze stres i myslenie
          wplywa na przysadke a ta znowu na dystrybucje hormonow. Jako ze mam
          zimne dreszcze w fazie lutealnej szukalam informacji w necie i
          znalazlam, ze to od zle funkcjonujacej przysadki, wiec kobieta miala
          racje. Biore ziola i inne specyfiki i czekam na rezultaty.
          • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 31.03.10, 23:46
            Dziwaczna propozycja. Że niby opieka nad jakimś dzieckiem, dajmy na to przez
            kilka godzin, da ci możliwość poczuć jak by to było ciężko. Nie mogę pojąć
            koncepcji. Może twoja pani od aku chciała wejść w kompetencje psychologa.
            Wszyscy mamy taką skłonność smile.Co do stresu, prawda absolutna. Prolaktynę nazywa
            się przecież hormonu stresu. Wystarczy jedno niemiłe zdarzenie albo napięcie
            przed badaniem krwi i już masz zawyżony poziom prolaktyny. Twoja przysadka może
            być ok, choć możliwe też jest, że masz hiperprolaktynemię.
            • nena_v Re: Chińska metoda na niepłodność 06.04.10, 00:01
              Opieka nad dzieckiem mialaby odciagnac moje mysli od myslenia o
              sobie i swoich problemach. Zrozumialas zupelnie opatrznie to co
              napisalam. Czy ona wkracza w kompetencje psychologa? Jest po prostu
              lekarzem ze stazem 20-tu lat w zawodzie i czlowiekiem, ktory ma
              swoje obserwacje, bo pracowala z wieloma ludzmi. Ktos tu pisal na
              forum o lekarzu, ktory polecil kupienie pieska i zajmowanie sie nim,
              to pomoglo zajsc komus w ciaze.
              Co do prolaktyny - mam regularne miesiaczki i owulacje potwierdzone
              testem owulacyjnym i wzrostem temp mierzonej po przebudzeniu.
              • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 08.04.10, 23:07
                Przykro mi nena_v jeżeli cię uraziłam. Po latach starań, tego rodzaju propozycje
                wyprowadzają mnie z równowagi. Pewnie jestem przeczulona na punkcie dobrych rad,
                może one naprawdę są dobre, tylko każdy musi wybrać coś dla siebie.
                • free_mara Re: Chińska metoda na niepłodność 06.05.10, 18:27
                  Dziewczyny! Udalo mi sie! Trzymajcie kciuki. Kocham dr Degi!!!!!! I akupunkture!!!!
                  • nena_v Re: Chińska metoda na niepłodność 09.05.10, 22:56
                    Gratulacje! a na jaki problem dokladnie pomogla Ci chinska metoda?

                    Effie1980,
                    podczytywalam ze szykujesz sie od ivf, jak Twoja chinska terapia,
                    jestes zadowolona?
                    • free_mara Re: Chińska metoda na niepłodność 10.05.10, 20:06
                      Nena_v dzieki za gratulacje. Mam PCOS. Zabiegi daly mi wiecej niż lata na
                      hormonach. nie wykluczam szczesliwego zbiegu okolicznosci ale nie wykluczam ze
                      to dzieki aku.
                      • nena_v Re: Chińska metoda na niepłodność 13.05.10, 19:05
                        No najwazniejsze, ze sie udalo! Ja czytalam o innym przypadku pcos,
                        na ktory chinska metoda pomogla (nie pamietam czy ziola czy
                        akupunktura)
                    • effie1980 Re: Chińska metoda na niepłodność 11.05.10, 09:07
                      W ciazy nie jestem.... Na razie jestem po miesiacu. Zaczelam z
                      opoznieniem, bo mialam nie jasne wyniki prob watrobowych. Przed dwa
                      tygodnie pilam ziola (wyjatkowo paskudne smile, teraz dostalam ziolowe
                      tabletki, podobno mialy pomoc w usunieciu cysty, ktora faktycznie
                      zniknela, ale bralam tez progeseron. Dwa razy mialam akupunkture,
                      ale juz wczesniej chodzilam reguralnie przez 4 miesiace.
                      Generalnie wrazenia pozytywne, ale czy to cos pomoze, sama nie wiem,
                      jakos generalnie ostatnio stracilam nadzieje, ze cos pomoze....
                      • nena_v Re: Chińska metoda na niepłodność 13.05.10, 19:19
                        Effie nie trac nadziei, w ostatecznosci masz ivf, a z tego co wiem
                        medycyna chinska wzmacnia caly organizm, wiec przygotuje Cie do ivf.
                        Ja bylam na 6 akupunkturach przez 7 tyg. i ziolach, pojde na
                        spotkanie koncowe i moze wykupie dodatkowo ziola. Musze powiedziec,
                        ze widze wielkie zmiany, choc efekty sa troche mieszane, mialam
                        dobre efekty (poprawa krazenia), ale i niepozadane (czerwona twarz,
                        co teraz niweluja). U mnie jednak byly problemy w macicy - mialam
                        sporo polipow, co utrudnialo zajscie w ciaze, wlasnie jestem po
                        operacji. Za tydzien mam spotkanie w klinice (zobaczymy co
                        zaproponuja), we wrzesniu mam wizyte u dr Zhai, a w grudniu planuje
                        ivf (jesli inne metody nie powioda sie).
                        • bebilonamino Re: Chińska metoda na niepłodność 30.05.10, 21:55
                          Effie, nena_v ma rację. Zawsze jest opcja ivf, więc z tą myślą trzeba próbować
                          wszystkiego, co się da. Ja po aku czuję się wyjątkowo dobrze. Hormony w normie,
                          cykle też. Nadzieja napełnia mnie przypadek fee_mary, zwłaszcza ze też chodzę do
                          Fertimedica do dr Degi. Może ma zaczarowane igły smile
                          Free_mara, jak się czujesz w stanie błogosławionym?
                          Nena_v, zastanowiło mnie to co napisałaś o czerwonej twarzy. Ja mam delikatne
                          fale gorąca i trochę pąsowieją mi policzki. To zdarza się kilka razy w tygodni i
                          trwa chwilę. Nie kojarzyłam tego z igiełkami, ale kto wie...
                          • free_mara Re: Chińska metoda na niepłodność 31.05.10, 17:55
                            bebilonamino nie chce zapeszyc ale czuje sie bardzo dobrze. umowilam sie z dr
                            Degi na akupresure, zeby uniknac wiekszego bolu nog. troche mi puchna.
                            Mysle o was wszystkich i chcialabym zeby wam tez sie udalo.
                            • magdamajewski Re: Chińska metoda na niepłodność 12.07.10, 20:17
                              ja polaczylam akupunkture z normalnym leczeniem. Taka kombinacja u mnie
                              zadzialala.
                              coraz wiecej kliniki poleca dodatkowe zabiegi akupunktury przy "normalnym"
                              leczeniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka