Dodaj do ulubionych

jest beznadziejni

IP: *.spray.net.pl 11.02.04, 07:30
niestety jest beznadziejnie, tyle nadzieji związanych z tym cyklem i nic. nie
mam już siły po co próbować , z tego dołu już chyba nie wyjdę. idiotyczne
pytanie dlaczego się nie udało, po co je zadawać i tak nik t nie odpowie, to
całe życie można o kant ...... rozbić!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Nova Re: jest beznadziejni IP: 149.156.31.* 11.02.04, 07:58
      Glowa do gory! Wyplacz sie, przytul do meza, jesli Ci to pomoze. Ale sie nie
      poddawaj! Ja tez sobie, co jakis czas zadaje pytanie dlaczego to wlasnie ja mam
      takie klopoty. Ale to bez sensu, tylko poglebia smutek i rozczarowanie.
      Zobaczysz, nadejdzie "nasz" czas smile. Musi nadejsc, bo tyle staran i
      zaangazowania nie moze pojsc na marne.
    • Gość: maksia Re: jest beznadziejni IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.04, 11:13
      Nie martw się. POmyśl, że jeśli nie teraz to może juz wkrótce. Widocznie tak
      musiało być. Nie poddawaj sie, ale tez i nie zadręczaj. Twój czas nadejdzie i
      nie jestes w stanie go przewidzieć. Natura jest uparta i często nic sobie nie
      robi z naszych starań. Musisz byc dobrej myśli i nie mysleć o tym zbyt
      intensywnie, że to teraz, ze to już. Skoncentruj się na innych waznych rzeczach
      w zyciu, a starania potraktuj jako coś nieprzymusowego. Wiem, że najtrudniej
      jest o tym nie mysleć i się wyluzować, bo przez wiele lat nie potrafiłam tego
      zrobić. Ale wiem, ze wielu parom to pomogło, więc może i w Twoim przypadku tez
      tak bedzie.
      Nic sie nie martw na zapas i pomyśl czy przypadkiem życie nie oferuje Ci
      jeszcze czegos interesujacego, czy nie ma nic co sprawia Ci radość i
      satysfakcję, czy nie ma nic z czego mogłabys się cieszyc, bo inni nawet tego
      nie posiadają. Życie mamy jedno i to jakie jest czesto zależy od naszego punktu
      widzenia. Wiele lat rozpaczałam, aż w końcu stwierdziłam, ze też nie mam już
      siły i nie mam na kogo liczyć. Wylazłam sobie z mojego doła i zobaczyłam,
      troche wiecej niz dotychczas, zaczełam sie cieszyć życiem i brac je takim jakie
      jest, bo mam je jedno i nie chcę kiedys żałować, że straciłam je na samym
      narzekaniu, zazdroszczeniu innym i unieszczęśliwianiu samej siebie. Dzisiaj
      nawet się dziwie, że tak długo to wszystko trwało, i że otoczenie wytrzymało ze
      mną.
      Życze Ci żeby i Tobie udało się opuścić ten dół, który wszystko przesłania,
      zebys poczuła sie szczęsliwa i żeby kiedyś życie zrobiło Ci Tą miłą
      niespodziankę, na która tak czekasz. Daj sobie troche odetchnąć! Odpocznij,
      zrelaksuj się. Powodzenia!!!!
      • franula Re: jest beznadziejni 11.02.04, 11:23
        Pamietaj ze "jak Pan Bog drzwi zamyka to otwiera okno"
        wierze ze nic sie nie dzieje bez przyczyny. zobaczysz wyjdziesz z tego
        silniejsza, wzmocniona i bedziesz z siebie dumna ze sie nie poddalas.
        trzymam kciuki - wyplacz, sie wyzal, a potem walcz dalej
        cieplutko pozdrawiam
        F
    • Gość: Magdaaa Re: jest beznadziejni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 11:33
      Po ostatniej @ wpadłam juz w depresje-a nie dół.Płakałam jak tylko zostawałam
      sama-nie miałam sił,znieczulica lekarza-to mnie dobiło.I musiałam upasc
      nisko ,żeby się podnieść-sama ze sobą do luterka piłam(no-drinki) i rozmawiałam-
      pytałam dlaczego ja, robiłam wyrzuty, piłam płakałam użalałam się,chciałam to
      skończyć-sięgnęłam po tabletki-chciałam najpierw przeczytac "instrukcję",żebby
      nie popełnic błedu-i tak "upodlając się" zrozumiałam,że zamknąć sie w
      sobie,użalać to jest prosto,tylko ,że to wykańcza,nie daje nic pozytywnego.Ja
      użalam się, najbliżsi wolą mnie już unikać, bo lepiej ,żeby mi wtedy w droge
      nie wchodzili(na kims sie wyzyc muszę)-i nagle oświeciło mnie-nic nie
      zdziałam,sama sobie nadzieję robię czekając,a o co czekać, jak mogę być
      NORMALNYM człowiekiem, nie traktować swojego ciała jak swiątynię, do której w
      każdej chwili może ktos zagoscic,a ja czekam z niecierpliwością,a korzystac z
      tego co mam -zdrowie-dwie ręce dwie nogi, pracę ,najbliższych.Nie można chcieć
      na siłe,tak się nie da.Nie wiem na ile mi to pomoże, ale na razie jest
      dobrze.jestem znowu przed @ a nie biegam sprawdzac piersi,szukac objawów ciązy-
      dalej chodze na basen itd....Najważniejsze nie obwiniac się i nie
      łudzić.....Podjęłam kolejne leczenie , ale nie po to ,żeby czekac ,a po to ,aby
      wiedziec co mam dalej z życiem robic.
      • Gość: tekla Re: jest beznadziejni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.02.04, 14:56
        Pytanie dlaczego się nie udało na pewno nie jest idiotyczne i powinno zostać
        zadane mądremu lekarzowi. Pozdrawiam bardzo, bardzo i pamiętaj, że masz
        dokładnie tyle siły ile trzeba. Spróbuj pomyśleć, że ten cykl nie był
        stracowny, bo jesteś o miesiąc bliżej swojej fasolki.
    • swireek Re: jest beznadziejni 11.02.04, 15:13
      Fryga! Podnos sie! Juz! Pamietaj - kazda chocby malenka iskierka nadziei moze
      przyniesc ci to najwieksze, olbrzymie szczescie. I na pewno tak bedzie! Na
      pewno! Nie jest tak, ze nie masz sil. Masz bardzo, bardzo duzo sil!!! A ja
      wlasnie przekazuje ci tez moje. Pamietaj, to forum - to tez przekazywanie sil!!!
      Mam nadzieje, ze chociaz troszke ci lepiej. Pozdrawiam.
    • Gość: ecik Re: jest beznadziejni IP: *.innsoft.com.pl 11.02.04, 15:36
      masz rację - jest beznadziejnie. Ale dziś - jutro zapowiadają już słońce i małe
      opady radosnych wieści smile A tak na serio - ja też chcę i też się miotam.
      Ostatni dół miałam w piątek sad Doszłam do wniosku, że już nie i po co, że
      widocznie tak miało być. Ale nie - dziś jest już dziś i jest to kolejny dzień
      zbliżający do celu. Wierzę w to i Ty wierzyć powinnaś. Uda się nam !!! Jeszcze
      nie raz będziemy przy spacerkach z wózkiem wspominać wzajemne wspieranie
      anonimowych osób na necie. Trzymam kciuki za Ciebie. Ty trzymaj za mnie. Tak
      się uda ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka