Dodaj do ulubionych

po 9 latach - BINGO - a pomogło...

26.02.10, 11:37
Jak w tytule - 9 lat staran, niby oboje zdrowi, lekarze (również
zagraniczni) nie wiedzieli w czym problem i dlaczego ciągle nie
zachodzę. Jakies sztuczne zabiegi, szprycowanie lekami na
zwiekszanie ilosci jaj, laparoskopie na drożnosc itd itp, az
dostałam miesniaki i mialam operacje.
A tymczasem, zupełnym przypadkiem zbadałam ... przeciwciała
tarczycowe i wyszły 500% ponad norme mimo ze TSH i FT4 byly w
normie! Gdy lekarz zobaczyl wyniki na te przeciwciala powiedział :
dam pani jedną tabletke do łykania (Euthyrox, bo to choroba
Hashimoto jest) i za pół roku bedzie pani w ciązy. I byłam. Moje
dziecko ma juz 15 miesiecy.
Poradziłam kolezance - po trzech miesiacach zaszła! Teraz nastepna
jest w ciazy i obie mialy ten sam tarczycowy problem.

Dziewczyny! Zbadajcie najpierw te przeciwciała!

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 26.02.10, 12:17
      Dokladnie - tarczyca jest niesttey lekcewazona przez ginow, a moze byc glowna
      winowajczynia!!!
      • chiyo28 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 26.02.10, 13:16

        a mnie bardzo dziwi, że tylu specjalistów, 9 lat i żadne na to nie
        wpadł... Ja po roku bezskutecznych starań ropoczęłam cykl badań.
        Część było zlecone przez klinikę niepłodności, a część sama sobie
        zaordynowałam przetrząsając w rozpaczy internet i próbując znaleźć
        przyczynę niepłodności. Przecież w necie jest trochę informacji o
        tym, że przyczyną niepłodności mogą być problemy endokrynologiczne.
        Teraz troche odpuściłam, ale kilka miesiecy temu byłam na takim
        etapie, jakbym co najmniej miała zamiar doktorat z niepłodności
        napisać. Oprócz tego, co mówili lekarze sama starałam się znaleźć
        jak najwiecej informacji. I chyba tak należałoby robić. Bo jak
        zaufać do końca lekarzom ? Skoro autorka wątku pisze, że 9 lat
        chodziła do nich i przez tyle lat nic nie wykryli. Wiem, że lekarze
        niezbyt lubią takie wszystkowiedzące pacjentki, ale zawsze wole
        spytać lekarza "a co Pan myśli o wyniku tych badań, które zrobiłam?"
        aniżeli później żałować. Na szczęście znalazłam wspaniałego lekarza,
        który nie widzi nic złego w moich badaniach wszystkiego, co
        potencjalnie moze byc przyczyną naszych niepowodzeń.
    • lidek0 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 26.02.10, 20:23
      Nie rozumiem kopletnie. tyle wiedzy w necie a Ty czekałaś 9 lat? No
      ale jak ktoś ma dużo czasu....
      • lusiasia Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 27.02.10, 09:00
        Gratuluje!

        Moim zdaniem kazdy przypadek jest inny. Ja mam tez przeciwciala, bralam na nie
        leki np przy in vitro, radzono mi tez skorzystac z szczepionek,
        jednak nie udalo mi sie podczas mojego dlugiego 5-6 letniego leczenia nieplodnosci,
        a teraz zaczynam 9 tydzien ciazy naturalnej bez tabletek i leczenia

        Moj lekarz specjalista ginekolog-endykrynolog nigdy nie potwierdzil na 100% ze
        te przeciwciala maja naprawde znaczenie, tsh i ft4 mam narazie idealne i to
        podobno jest wazne i trzeba badac w moim przypadku
        • rewolka404 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 27.02.10, 11:36
          Lusiasia, w ciąży przede wszystkim patrz na ft3 i ft4, muszą być oba hormony
          wyrównane, w górnej granicy normy. Gdy organizm ma zapewnione hormony tarczycy
          przeciwciała spadają.
          • aurita Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 03.03.10, 07:28
            > przeciwciała spadają.

            dlaczego niby mialyby spadac?

            Juz 6 lat temu badano mi tarczyce przed IVF...zadna nowosc
        • kavainca Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 03.03.10, 09:41
          Miałam zbadane przeciwciała w pierwszym rzucie. Wynik: 1000% normy,
          ale ponieważ hormony były w normie, nie brałam leków. Wg mojego
          lekarza antygeny (bez zaburzeń hormonalnych) zbija się sterydami po
          kilku poronieniach.W ciażę zaszłam po pierwszej IUI (problem był po
          stronie męża). Hashi dało znać dopiero w ciąży i wtedy faktycznie
          brałam sysntetyczny hormon.
          Możliwe, że u Ciebie TSH było w górnej granicy, a istnieje teoria,
          ze w ciążę najłatwiej zajść przy niskim TSH. Stąd zbawienne
          działanie syntetycznych hormonów. Ale to nie było pełnoobjawowe
          hashi.
    • sunny_30 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 02.03.10, 20:16
      A czy mogłabyś napisać nazwę tego badania w terminologii
      laboratoryjnej?Czy to jest anty TPO?Z góry dziękuję i pozdrawiam
      • rewolka404 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 02.03.10, 20:38
        to są przeciwciała anty TPO. W labie na pewno będą wiedzieć, o co chodzi.
    • justyna9926 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 03.03.10, 19:13
      Proszę podaj jak nazywają się labolatoryjnie te przeciwciała
      tarczycowe i w jakim dniu cyklu robiłaś badania ?
      • kavainca Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 04.03.10, 17:09
        to antygeny przeciwtarczycowe: any TPO i any TG (chyba, że coś
        poprzestawiałam) nazywane są też ATA
        dzień cyklu nie ma znaczenia dla tarczycy
    • thazin Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 11.03.10, 19:22
      Gratuluje!

      U mnie nie bylo tak latwo bo sie okazalo ze oprocz Hashimoto (niedoczynosc
      tarczycy z obecnoscia przeciwcial) mam tez inne przeciwciala a te juz wiazaly
      sie z wczesnymi poronieniami.
      Przez to, ze to byly baaardzo wczesne poronienia (praktycznie jedno poronienie a
      reszta to tzw. ciaze biochemiczne) a bylam juz po 30tce to lekarze te poronienia
      ignorowali traktowali jak cos "normalnego" w moim wieku. Juz sie prawie poddalam
      bo jesli tamci lekarze mieliby racje to mialabym problem z genetyka a genetyki
      sie nie leczy.

      Dobrze, ze sie uparlam zeby szukac dalej przyczyny i wymyslilam sobie immunologa
      a nie sluchalam ginekologow czy endokrynologow.
      W miesiac po wizycie u immunologa juz bylam w ciazy i ta ciaze donosilam dzieki
      lekom przepisanym przez immunologa. Tak naprawde to gdyby nie kobiety z forum
      Hashimoto i ich doswiadczenia/rady pewnie dalej bym sie "starala" ...
      • lisa10 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 23.03.10, 13:13
        Thazin!Czy mogłabyś napisać jakie masz inne przeciwciała, bo ja mam
        Hshimoto i bardzo podwyższone przeciw. tarczycowe, reszta hormonów w
        normie. Z przeciwciał robiłam jeszcze antykardiolipnowe IgG i IgM,
        są w normie, a ciązy nie masad((
        • kakita84 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 23.03.10, 13:31
          My staramy sie 3,5 roku niby wszystko jest w normie . Wczoraj miałam robioną 2
          IUI. Po przeczytaniu tegonpostu poleciałam zbadać sobie hormony tarczycowe.
          Możecie mi coś powiedzieć o tych wynikach
          pTPO <10 IU/mL ( <35,0)
          TSH 2,94 mIU/ml (0,27-4,2)
          ft4 1,23 ng/dl (0,93-1,71)
          Wczoraj gin mi powiedzial ze mam sie zglosic do endo bo troche za wysokie tsh.
          • julia56 Re: po 9 latach - BINGO - a pomogło... 23.03.10, 15:53
            Mój boski endokrynolog mówi, że najlepsze dla zajścia w ciąże jest
            tsh oscylujące w pobliżu wartości 1.
            Rzeczywiście ciut wysokie Twoje.

            ------------------------------
            Czas nas wszystkich odmienia. Na szczęście.
      • lenkau Do thazin 28.03.10, 21:07
        Jakie miałaś podwyższone przeciwciała?Ja mam "tylko" podwyższone anty Tg,ale
        reszty tak naprawdę nie sprawdzałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka