Hej Dziewczyny, dawno sie nie odzywalam, podczytywalam tylko watki innych -
musialam dac sobie troche luzu...No i po raz pierwszy od niepamietnych czasow
mialam normalna owu, duzo plodnego sluzu, dobre endometrium. Przytulanko tez
bylo kiedy trzba. Nie dziwne zatem, ze wiaze z tym cyklem nadzieje...No i w
zwiaku z tym moje pytanie (wiem ze ten temat powraca ciagle jak bumerang, ale
odpowiedzcie prosze!): kiedy testowac? Jutro mijaja dwa tygodnie od owu i tak
sobie wymyslilam, ze przetestuje jutro (no chyba ze wstretna @ mnie
wyprzedzi). Myslicie, ze jesli jutro test wyjdzie negatywny to juz faktycznie
nie ma szans i powinnam dac sobie spokoj i odstawic luteine, czy lepiej
zrobic badanie z krwi bo moze byc jeszcze cien nadziei? Z jednej strony mam
dobre przeczucie, z drugiej boje sie ze to sobie tylko wmawiam. A moje
pytania biora sie stad ze kompletnie nie wiem kiedy powinnam sie spodziewac
@. Poprzednie cykle byly bezowulacyjne, @ wywolywana luteina, a kazdy byl
zupelnie innej dlugosci (od 39 do 27 dni), stad moje zagubienie...Bede
wdzieczna za kazda odpowiedz i pozdrawiam

)))))))