cześć dziewczyny. już jestem po transferku. po pobieraniu komórek sam
transfer to czysta przyjemność. wygląda właściwie jak inseminacja - zero
bólu. zaaplikowano mi 2 komóreczki (pięknie się podzieliły bez interwencji
lekarza), a reszta poszła się hibernować. teraz tylko czekam, po 12 dniach
mały teścik (w poszukiwaniu drugiej kreseczki) i wszystko jasne. oj
trzymajcie teraz kciuki podwójnie bo mam nadzieję że będzie za dwoje

pozdrawiam was serdecznie. pa.pa