Dodaj do ulubionych

Klinika-lekarz po poronieniach

25.11.10, 14:33
Dziewczyny ogromna prosba poleccie jakas dobra klinike,nie chodzi o niepłodnosc tylko o poronienia,lekarzy,ktorzy bardziej znaja sie na takich przypadkach.Dzieki z góry,pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Klinika-lekarz po poronieniach 22.12.10, 17:24
      prof. Wołczyński. Dzięki niemu mam dwójkę dzieci, wcześniej straciłam 4 ciąże.
      • monika.j.76 maretina 22.12.10, 22:09
        napisałaś;
        >prof. Wołczyński. Dzięki niemu mam dwójkę dzieci, wcześniej straciłam 4 ciąże.

        Możesz napisać jak profesor Ci pomógł? Jak zaszłaś w ciążę(np. leki,naturalnie, inseminacja itp). Brałas jakieś leki? Jakie,ile do kiedy? Jest to da mnie bardzo ważne. Będę wdzięczna za odpowiedź.

        ps.Też poszłam do niego po 4 poronieniach. W pierszym cyklu zaszłam w 5 ciążę,ale na początku 6tyg...znowu poroniłam.
        • annajustyna Re: maretina 23.12.10, 09:01
          Czyli u Ciebie problemem nie jest zajscie, a utrzymanie. Mieliscie badania genetyczne? Bralas kwas acetylosalicylowy?
        • maretina Re: maretina 23.12.10, 10:51
          zanim trafiłam do profesora byłam przebadana od a do z, genetycznie, hormonalnie, do męża też się dobrali. Nic nigdzie nie wyszło, a ciąże leciały.
          Z profesorem miałam umówioną diagnostykę, ale niespodziewanie okazało się, że jestem w ciąży. Dostałam heparynę w zastrzykach i poszło z miejsca. Nie brałam żadnych progesteronów, z dnia na dzień odstawiłam leki na małą hiperprolaktynemię,zadziałało, w drugiej donoszonej ciąży też ją brałam, no i mam syna i córkę. W czasie, kiedy regularnie tu bywałam takich jak było na tym forum więcej. Wszystkim nam się udało. Ja i moja koleżanka jeździłyśmy do profesora kawał drogi, ale opłacało się. Ona też ma dzięki niemu dwójkę dzieci, u niej tak jak u mnie lekarze nic nie znaleźli, co mogłoby być uznane za realną przyczynę strat.
          Zanim trafiłam do Białegostoku byłam prowadzona przez in victę i konsultowałam się novum w Warszawie. W novum wpierano mi, że muszę brać wlewy immunologiczne za kilkanaście tysięcy złotych, w in vicie po kolejnym poronieniu słyszałam, że mam złe wyniki badań przeciwciał plemnikowych, które przed ciążą klinika uznała za dobre (wynik mieścił się pośrodku norm laboratoryjnych). Sporo przeszłam, ale zapomniałam.
          Wiem, że trudno w kakofonii różnych opini, stanowisk do leczenia, diagnostyki świadomie coś wybrać. Ja wybrałam instynktownie, profesor to ludzki człowiek i był dla mnie balsamem na obolałą duszę. To człowiek instytucja z niesamowitą pamięcią. Pamięta mnie do dziś, a nie byłam u niego już ponad 3 lata, jak dzwonię, to mówię tylko imię i miasto. Jak byłam w ciąży i dzwoniłam, bez zaglądania w dokumenty wiedział co i jak. On był moją ostatnią deską ratunku. Skuteczną.
          Nie poddawaj się, na pewno się uda, to kwestia cierpliwości, czasu i niestety pieniędzy, ale się opłaci. Po porodzie zapomnisz co masz za sobą. Tego Ci świątecznie życzę!
          • chiyo28 Re: maretina 23.12.10, 10:58
            zbadaj MLR
            • maretina Re: maretina 23.12.10, 11:05
              ? nie planuję już więcej ciążsmile Dwójka dzieci to spełnienie marzeń. Trzecie wparawiłoby mnie w kłopoty mieszkaniowe i finansowesmile))
          • monika.j.76 Re: maretina 23.12.10, 11:57
            Dziękuję za szybką odpowiedź.

            Prof. namówił mnie na Puregon (od 5 do 10 dc) po 50j. dziennie,na poprawę jakości jajka i endometrium(podobno cienkie). Monitoring co drugi dzień,test owulacyjny na potwierdzenie i udało się. Od pozytywnego testu Heparyna i niestey szczęście nie trwało długo. Po tym poronieniu,zaczęłam chodzić do psychologa,bo już sobie nie radziłam z niczym,myślałam o jednym...jak odejśc z tego niesprawiedliwego świata.
            Minęło już 6 misiecy i znowu zaczynam mysleć o następnej ciąży,a czas mnie goni,bo mam 34 lata i chyba to mnie najbardziej dobija...a chciałabym mieć dwójkę...

            Badania mam zrobione wszystkie(nie ma się do czego przyczepić). Myślałam,że mam chorą tarczycę,bo miałam bardzo dużo objawów,guz ponad 3cm,kołatania serca,drażliwość,depresja,suchość skóry,potliwość,uderzenia gorąca,trzęsące dłonie i jeszcze inne...ale niestety nie,wyniki dobre. Takie same dolegliwości są za to w nerwicy. I mój psycholog to potwierdził. Ciąży bałam się całe życie,na samą myśl dostawałam kołatania serca i mdłości. Bałam się mdłości,wymiotów,tycia,porodu...wszystkiego. No nieważne,rozpisałam się. Mam nadzieję,ze psycholog cos pomoże...

            Napisałaś;
            > z dnia na dzień odstawiłam leki na małą hiperprolaktynemię,zadziałało,

            nie wiem co to znaczy?

            Pozdrawiam.

            • maretina Re: maretina 23.12.10, 22:45
              ja też korzystałam z pomocy psychologa po ostatniej stracie. polecam. naprawdę. co do niezrozumiałego zapisu, to już wyjaśniam: przed ciążą brałam lek na obniżenie prolaktyny, miałam nieco podwyższoną. po zaciążeniu dostałam heparynę i nakaz odstawienia leku na prolaktynę.
              trzymam kciuki.
    • pszczolaasia Re: Klinika-lekarz po poronieniach 28.12.10, 22:18
      prof. wolczynski w bialymstoku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka