Dodaj do ulubionych

Przestroga przed in vitro

05.01.11, 18:52
Niepłodność dla każdej z nas jest jak wyrok. Kiedy okazuje sie że trudno nam zajść w ciąże załamujemy sie, pytamy "dlaczego my", nie wierzymy. Potem sie oswajamy z ta mysla i zaczynamy walczyc. Dla wielu z nas jedyna szansa jest in vitro.
Chcialabym sie podzielic z Wami moim doswiadczenien. Gdybym wiedziała tyle co teraz prawdopodbnie nie zdecydowałabym sie na in vitro.
Ponad rok temu stwierdzono, że jedyną szansa dla nas jest zapłodnienie pozaustrojowe. Trudno podjac taka decyzje. Pani dr opowiedziała na czym polega zabieg itd. Zapytałam o wady i skutki uboczne. Powiedziała, ze nie ma. "Jedyną wadą na dzien dzisiejszy jest cena" - odpowiedziala.
Zdecydowalismy sie na zabieg w grudniu 2010 r. Cała stymulacja rozpoczeła sie koncem listopada. Leki Gonal, Pregnyl, codzienne zastrzyki, duże kwoty zostawiane w aptece. Zaufałam lekarzowi. Przeciez wie co robi, przeciez ma doswiadczenie. Dzieki niemu będziemy mieć nasze ukochane Maleństwo.
Kilka wizyt USG. Rosną pęcherzyki. Lekarz mówi "troche mało ale cos wybierzemy, jeszcze kilka dni". Brzuch troszke wydymany, ale przeciez rosna pecherzyki. Troche bola jajniki i piersi, ale nie pfrzejmuje sie. Przeciez to od hormonów. W końcu umawiamy sie na punkcje. Pobierają 16 jajeczek. Szok! Nie spodziewałam sie az tak dużej liczby. Mąż oddaje nasienie. Wszystko jest jak film since fiction. Nie mozliwe ze to sie dzieje naprawde. Telefon kolejnego dnia "Zapłodniło sie 13 jajeczek". To bardzo duzo. Cieszy nas to ogromnie. Transfer za 2 dni. Wieczorem przed transferem mam powiekszony brzuch, nie mieszcze sie w spodnie. Mierze brzuch, ktory powiekszył sie od normalnego stanu o 14 cm. A myslalm ze po punkcji bedzie mniejszy, myslałam ze to przez pecherzyki. Dzwonie do lekarza, ze zle sie czuje, mam duży brzuch. Pytam, czy mozna wykonac transfer ? "Zobaczymy jutro" odpowiada. Zaczynam czytac w internecie o hiperstymulacji jajników. Podobno najczestszy skutek uboczny in vitro. Wogle o tym nie wiedziałam. Zalecaja jedzenie bialka. Dla mnie to nie problem, gdyż na codzień mam diete białkową.
Kolejnego dnia jedziemy rano na transfer. Lekarz bez usg mówi ze transfer moze zostac przeprowadzony. pytam czy obejzy jajniki. Mowi, że nie musi bo wie jak wygladają. Wkładaja nam 2 zarodki, zostajemy sami. Leżę dłuższy czas i do domu. Oszczedzam sie. Nie sprzatam, nie gotuje, mąż wszystko mi podaje a ja odpoczywam.
Czuję sie ciagle podobnie tzn. brzuch jest duzy ale ciesze sie z zarodków. duzo spie i czytam.
Równo po tygodniu od transferu brzuch zaczyna rosnąc. Zbiera sie w nim woda. czuję duzy dyskomfort. Ale poniewaz sa swieta nie dzwonie do lekarza. Kolejnego dnia brzuch rosnie. Mierze sie. Ma kolejne 2 cm wiecej. Dzwonie do dr. mam zrobic komplet badan i stawic sie w klinice. Okazuje sie ze elektrolity sa ponizej normy, podbnie bialko, leukocyty i ogolnie cała morfologia beznadziejna. Na szczescie zdrowe sa nerki i watroba. Lekarz stwierdza ze to hiperstymulacja, ale to nic takiego. Musmy robic kroplowki z białka i soli fizjologicznej w domu. Zakladaja wenflon, wieszaja kroplowke z sola na kinkiecie i wprowadzaja mi płyn. Mój mąż szybko jedzie po lek o nazwie "Albumina"- bialko w kroplówce. jedziemy do domu. Zadna pielegniarka nie chce podjac sie podania albuminy, gdyz mowia ze moze dojsc do powaznej alergii i lek jest uzywany w szpitalach i pyta jak to mozliwe ze ktos nam go sprzedal. Jestesmy przerazeni. Jedziemy do kliniki. Dr robi kroplowke, choc mocno nieporadnie. Na szczescie moj organizm reaguje dobrze. W domu kolejne kroplowki. Do nocy moj brzuch powiekszył sie o kolejne kilka cm. Trudno mi chodzic. Każa duzo pić. Wiec przymuszam sie choc nie mam miejsca. Wydaje mi sie jakby każdy łyk wody zatrzymywał sie w moim brzuchu. Ciezaka noc. Rano badania krwi. Wyniki podane dr , a on stwierdza ze jest bardzo dobrze i ze nadal mamy robic kroplowki w domu. Wiec robimy juz drugi dzien: 2 sole fizj. i 2 albuminy. Brzuch rosnie. Trudno oddychac. Woda uciska płuca. Noc jest tragiczna. Jedziemy do szpitala. Na szczescie nas przyjmuja. Stwierdzaja hiperstymulacje 2 stopnia. Robia badania krwi. Podaja kroplowki. Woda w jamie brzusznej. Jajniki z torbielami maja 10 cm. Torbiele w jamie brzusznej. Kolejnej nocy wszystko toczy sie szybko. Brzuch w ciagu 2 h rosnie o 3 cm. Jest tak wielki i napiety ze nie moge sie poruszac. Spie i siedze w pozycji siedzacej z podkulonymi nogami, gdyz inaczej dusze sie. Czuję sie okropnie. Dzwonie po pielegniarke. Lekarz robi punkcje tzn. nakłowa brzuch i rurka spuszcza płyn z jamy brzusznej. Odlewaja 1,5 l. Nareszcie czułam ulge. Jeszcze zostało jakies 4 l wody.
Stwierdzaja hiperstymulacje 3 stopnia. Jajniki ponad 12 cm, mogły peknąc, jelita mogły sie skrecic, moglam sie udusić, woda w organach. Zagrozenie zycia. Brzuch wiekszy o 26 cm. Koszmar.
Jestem 2 tydzien w szpitalu. Nikt z lekarzy prowadzacych in vitro nie zainteresowal sie moim zdrowiem. Na szczescie stan robi sie stabilny.
Szpital państwowy leczy mnie za błedy prywatnej kliniki, która wzięła duże pieniądze za in vitro. Klinika chcac poprawić swoje statystyki, bez zwazania na zdrowie a nawet zycie pacjentki zastosowała bardzo duze ilosci hormonów. Do transferu nie powinno dojsc. Powinien byc w kolejnym cyklu.
Dzis gdybym wiedziała że może dojsc do takiej sytuacji nie zdecydowałabym sie na in vitro. Albo moze szukałabym opinii o klinikach których wyznacznikiem nie jest jak najwieksza liczba jajeczek. Wszystko to moze odbic sie na zdrowiu. Paralizu nerwów, mięsni, ubytku na całe zycie.
Wiem, że dziecko jest wazne. Ale czy kosztem zdrowia i zycia? Gdybym ciagle ufała mojemu lekarzowi i bagatelizowała wszystkie moje objawy na pewno wszystko skonczyłoby sie tragiczniej.
Proszę zastanówcie sie przed ta ważna decyzją.

ps. za leczenie skutkow ubocznych zapłaciliśmy 4 tys.
Obserwuj wątek
    • zoa81 Re: Przestroga przed in vitro 05.01.11, 19:14
      przykro mi z tego powodu co ciebie spotkało. Faktycznie powinnaś mieć zrobione in vitro w kolejnym cyklu. Ja też miałam hiperstymulację, ale pojawiła sie dopiero ok. 8 dni po transferze. Brzuch miałam ogromny, jak w końcówce ciąży, bardzo bolał. Jajniki miały po ok. 10cm, miałam 0,6l płynu w zatoce duglasa. Na szczęście u mnie dobrze sie skończyło i jestem w ciąży smile lekarze czesto mówią, że ciąża napędza hiperstymulację. Ale jeśli ty miałaś hiperkę jeszcze przed transferem to nie powinni podawać zarodków.
      A podejdziesz jeszcze do crio? bo masz tyle zarodków?
      • marygirl Re: Przestroga przed in vitro 05.01.11, 19:46
        zawsze jest jakies ryzyko , ja przed zabiegiem tez sie o tym naczytałam ale na szczescie wszystko skończyło sie szczęśliwie teraz dzieki tym wszystkim cierpieniom jestem nareszcie w ciążsmilewarto byłosmile
    • thursday.next Re: Przestroga przed in vitro 05.01.11, 20:07
      strasznie potraktowala Cie klinika, ale wydaje mi się ze jest to przestroga przed in vitro w nienajlepszej klinice a nie w ogóle... to są bardzo poważne sprawy i warto wybrać najlepsze z klinik. Napiszesz gdzie podchodziłaś?
      Nie wyobrazam sobie by kliniki w Wawie jak novum, inwimed, czy w białymstoku mogły tak potraktować pacjentkę - czy to była któraś z renomowanych klinik?
    • alonka7 Re: Przestroga przed in vitro 05.01.11, 21:33
      To oburzajace !!! Po pierwsze napisz prosze wszystkim, ktora to byla klinika. To niedopuszczalne i powinno byc publiczne pietnowane
      W mojej klinice informowano mnie od poczatku o takich powiklaniach . Mialam leciutka hiperstymulacje .
      Mam nadzieje, ze wyzdrowiejesz i wrocisz do rownowagi.
      • batutka Re: Przestroga przed in vitro 05.01.11, 22:17
        współczuję Ci tego co przeszłaś,ale...
        takie sytuacje to wyjątki, nawet przy zwykłych zabiegach czy leczeniu zdarzają się problemy
        dla mnie invitro było jak cud: dzięki niemu mam trzyletnią już córkę, a samą stymulację hormonalną i przygotowania przed zabiegiem wspominam b.miło (nie miałam żadnych dolegliwości)
        zdrówka życzę i trzymaj się
        • asia-81 Re: Przestroga przed in vitro 06.01.11, 15:00
          Przy 1 programie tez miałam hiperstymulację 3 - go stopnia - przez miesiąc leżałam w szpitalu. Przeżywałam dokładnie to samo co ty. Przy 2gim programie już w trakcie stymulacji odczuwałam lekką duszność i pobolewania w klatce piersiowej i od razu miałam zmiejszane dawki leku - hiperstymulacja i pobyt w szpitalu jednak mnie ominał. Przy 3cim programie było to samo i zakończył się w końcu upragnioną ciążą. Nasz synek ma teraz 3 latka i wczoraj byliśmy w klinice porozmawiać na temat kolejnego 4 programu. Ryzyko oczywiście też jest i biorę je pod uwagę, jednak macierzyństwo wszystko to wynagradza.
          Nie poddawaj się, teraz będziesz bogatsza w doświadczenia z 1 programu i ryzyko hiperstymulacje owszem będzie ale na pewno szybciej zauwazysz pierwsze objawy i bedziecie mogli szybko podjac działania w celu jego zmniejszenia. Poza tym masz jeszcze mrozaczki. Głowa do góry. Żal, złość i ból przejdzie. Pozdrawiam i życzę zdrówka.
    • pollla Re: Przestroga przed in vitro 06.01.11, 19:49
      Miałam podobnie. Najpierw kiepska stymulacja a potem 22 pobrane jajeczka, 18 zarodków, hiperstymulacja i jajniki po 16 cm. Klinika czołowa w rankingach. Prowadził mnie sam szef.
      Zachowanie lekarza - identyczne. Nie ich problem, bo oni są od uzyskania ciąży a nie leczenia.
      Hiperstymulacja kiepsko schodziła, bo zaszłam w ciążę, ale poroniłam. W szpitalu twierdzili, że z dużym prawdopodobieństwem był to skutek hiperstymulacji, lekarz z kliniki zaprzeczał.
      Z mrozaków urodził się nasz syn, więc in vitro nie żałuję.
      Chociaż ostatecznie zaszłam w ciążę, z perspektywy bardzo negatywnie oceniam klinikę w której się leczyłam. O tym wszystkim zapomina się, kiedy w koncu osiągnie się wymarzony cel. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i spełnienia Tego najważniejszego z marzeń.
      p.s. rachunki za leczenie hiperstymulacji zanieś do kliniki.
      • nie_diabelek Re: Przestroga przed in vitro 07.01.11, 14:37
        Polla, a Ty w jakiej klinice miałaś in vitro?
        • pollla Re: Przestroga przed in vitro 10.01.11, 10:40
          Napisałam Ci na priva.
    • diabel_thazmansky Re: Przestroga przed in vitro 07.01.11, 09:05
      Myślę,że spokojnie możesz skarżyć tą klinikę.Napiszę Ci jak prawidłowo powinien przebiegać proces zapłodnienia IVF gdy jest podejrzenie hiperstymulacji.Tak też było w novum więc jak napiszesz ,że tam przeprowadzałaś procedurę to nie uwierzę.

      1.kontrola ilości jajeczek i poziomu estradiolu-zmniejszenie ilości hormonów gdy na jajnikach powyżej 10 jajek
      2.usg przed transferem-ocena wielkości jajników i gromadzenia się płynu w zatoce.


      Na tym etapie miałam stwierdzoną hiperkę-podano mi od razu albuminy + kroplówkę i zrezygnowano z transferu.Na moje życzenie podano jednak jeden zarodek-obecnie 20 tc.
      Zalecono pomiary objętości brzucha, l4 i nie robienie nic (aby nie doszło do skrętu jajników),dietę wysokobiałkową,3 litry wody na dzień i po 7 dniach telefon do kliniki czy jest ok.
      Dodatkowo przez 3 miesiące zastrzyki w brzuch z heparyny i na każdym usg sprawdzanie jajników-co 2 tygodnie.
    • nunia01 Re: Przestroga przed in vitro 07.01.11, 09:27
      Bardzo współczuję Ci z powodu wystąpienia powikłań, ale zdecydowanie przestrzegałabym przed konkretna klinika czy lekarzem, a nie przed in vitro jako takim.

      Z drugiej strony dziwię się, że mając dostęp do internetu nie zapoznałaś się sama z informacjami o in vitro i możliwych powikłaniach. Fakt występowania hiperstymulacji nie jest ukrywany.

      Ja w swojej przygodzie ze służbą zdrowia nauczyłam się jednego - lekarzowi można ufać, jak się sprawdzi (zasięgnie drugiej opinii, samemu wyczyta ile się da w danym temacie, zada się pytania i uzyska rzetelne informacje). Gdybym ufała lekarzom, to dzisiaj nie miała bym narządu rodnego i była po cyklu chemioterapii.

      Masz jeszcze dużo mrozaczków, możesz spokojne podchodzić do krio. Życzę Ci żeby się udało!
    • lesny_drobiazg Klinika, lekarz? 07.01.11, 13:45
      Iskierko, bardzo współczuję sad
      Myślę że powinnaś napisać nam w której klinice robiłaś IVF i kto Cię prowadził... ku przestrodze.

      Invimed W-wa, dr Z. - jestem bardzo zadowolona, bo pani dr była OSTROŻNA. Nie ryzykowała. Kontrola na bieżąco, 10 pobranych komórek, to był jej zdaniem taki max. Pilnowała tego bardzo. Czułam się naprawdę bezpiecznie.
      • magdamajewski Re: Klinika, lekarz? 07.01.11, 17:42
        a w Polsce nie daja papierow do podpisania przed ivf? ze w razie powiklan klinika nie jest odpowiedzialana itd... ze robisz wszystko z pelna swiadomosica itd.. jesli cokolwiek podpisalas to nic nie wygrasz.
        Poza tym nie wiem jak jest w Polsce ale tutaj zaden lekarz nie bedzie skalada zeznan przeciew drugiemu, moze jeden na drugiego gadac (choc jak sie z tym nie spotkalam) ale nikt nie bedzie swiadczyl przeciw drugiemi i w takim wypadku w d mozna sie ugryzc. Nie mowiemy tutaj o widocznym lub trwalam uszkodzeniu, bo to inna historia.

        mialam 2 razy hiperstymulacjie + u mnie dochodzily potworne wymioty przez kilkanascie dni ze podlaczona bylam do kroplowiek bo o pici i diecie nie bylo mowy. Pierwszych kilka dni spedzalam kleczac przed lozkiem szpitalnym z miska w reku.
        Pierwsza byla z wyrazniej niewiedzy lekarki a druga wystapila mimo scislej kontroli lekarzy, mam tak paskudne pcos ze ostrzegano mnie przed tym.

        3 latek w domu wynagrodza codziennie z wielka nadwyzka wszystkie bole i cierpienia
        • zosia9 Re: Klinika, lekarz? 07.01.11, 19:43
          To ja tutaj napiszę jako rekordzistka 35 komórek pobranych!!! Oczywiście że coś się dzieje było wiadomo bardzo wcześnie jeszcze przed punkcją. Miałam zmniejszaną ilość leków, juz się oszczędzałam i wiedziałam że po punkcji idę do szpitala ( lekarz w szpitalu poinformowany). Nie miałam żadnego transferu, jajniki 10 cm, w klinice byłam tydzień służąc za okaz do pokazywaniasad ( niestety poziom kultury w służbie zdrowia w ośrodku akademickim jest bardzo niski)
          Do transferu doszło dopiero za 2 cykle bo jeszcze jakieś palmienie mi się przyczepiło. Efekt jak najbardziej pozytywnysmile
          Tak więc to in vitro nie takie straszne
    • angel1333 Re: Przestroga przed in vitro 08.01.11, 20:07
      Ja dokladnie przeszlam to samo. Tez skonczylo sie szpitalem drugi dzien po transferze. Jajniki 10x8 dusznosc spanie na siedzaco, koszmar. Albuminy szly na okraglo. Wiedzialam ze walcze o zycie i udalo mi sie wyjsc z tego szybko mimo ze zarodki sie nie utrzymaly.
      Szpital leczyl mnie na NFZ ale to co przeszlam nie zycze nikomu!
      Z kliniki tej zabieram ostatniego zarodka i nigdy wiecej tam sie nie pokaże.

      Pozdrawiam!
      angel1333
    • pszczola205 Re: Przestroga przed in vitro 09.01.11, 21:53
      W kazdej umowie przed IVF jest opisana hiperstymulacja. Przejrzałaś ją dokładnie?
      Miałaś 1 IVF z doskonałym rezultatem 13 komórek. W kazdej klinice podczas IVF podawane są duze ilosci hormonow, bo nie kazda kobieta sie tak doskonale stymuluje jak Ty i ma tyle dobrych komórek. Jakbys miała 1 lub 2 komórki.. mowiłabys inaczej..a hiperstymulacja moze sie przytrafić każdemu. Znam osobiscie dziewczyne, ktora łagodnie przeszła hiperstymulacje i jest w ciąży. Akurat Ty ją przeszłaś zle.. taki masz organizm.
      Co do kliniki.. nie wiem gdzie Cie mieli hospitalizować.. przeciez nie mają opieki 24h. Fakt , mogli Cie odrazu wysłać do szpitala..
      I nie wiem za co zapłąciłaś 4 tys za lecznie.. szpitale są za darmo.
      Ciesz się, ze masz tyle zarodków i pewnie jesteś juz w ciązy.. nie wiem przed czym ostrzegasz?
      • zosia9 Re: Przestroga przed in vitro 10.01.11, 10:17
        Dokładnie za co płacić za leczenie? W szpitalu jest się na obserwacji i podają duphaston. To wszystko. Bada sie obwód brzucha, robi bilans płynów.
        Nie demonizuj proszę, może problemem nie jest twoja hiprstymulacja a ogólnie roszczeniowe podejście do życia. Może tak samo roszczeniowo podchodzisz do posiadania dziecka? Niepłodność to trudna choroba, zarówno medycznie jak i psychicznie.
        Ja nie tylko wiedziałam o mozliwości hiperstymulacji a nawet miałam wydrukowane z amerykańskiej (a jakżewink strony, jak należy postępować po punkcji. (a miałam wrażenie że lekarze w klinice tego nie czytali, bo np nie wiedzieli że powinnam dużo pić).
        Podsumowując, nie strasz tutaj dziewczyn i tak zestresowanych.
        • nunia01 Re: Przestroga przed in vitro 10.01.11, 10:27
          Zosiu, a może nam wrzucisz informacje - jak postępować po punkcji wg 'hamerykańskich' zaleceń? smile

          Co do tego, że państwowy szpital 'naprawiał błędy' kliniki. Jakby w państwowym szpitalu robili in vitro, to by szpital mógł naprawiać swoje błędy. W związku z brakiem refundacji robimy in vitro tam gdzie się da - a prywatna klinika nie musi mieć oddziału szpitalnego. Gdyby szpital / NFZ miał coś przeciwko temu, to znalazłby sposób żeby za to prywatne kliniki / pacjentów obciążyć finansowo.

          Prywatna, finansowana przez nas i przez naszych pracodawców służba zdrowia odciąża średnio wydolny system państwowy.

          I też jestem ciekawa za co musiałaś zapłacić w szpitalu. Nie masz ubezpieczenia?
          • iskierka4 Re: Przestroga przed in vitro 10.01.11, 20:16
            Piszac tego posta nie miałam na mysli nic złego. Chcialam tylko aby kazda z nas przed podjeciem decyzji miała świadomość , że chcąc począć nowe życie, naraża swoje zdrowie a nawet życie. To ważna decyzja i ryzyko, bo nie potrafimy przewidzieć co sie wydarzy.

            W mojej klinice nie podpisywałam żadnej umowy, a tym bardziej nie miałam na piśmie nic o powikłaniach.
            Jest to klinika z Poznania.
            A koszt na leczenie to kroplówki o nazwie ALBUMINA (bialko ludzkie).
            • nata_lii Re: Przestroga przed in vitro 12.05.17, 18:36
              Iskierko napisz proszę czy to była klinika Medart? Jestem tam umówiona w przyszłym miesiącu na in vitro do dr. Żaka.. Błagam Cię napisz mi żebym nie popełniła błędu i nie powierzyła życia nie odpowiedniej osobie..
    • krolik1107 Re: Przestroga przed in vitro 10.01.11, 21:34
      Nie ma zabiegów, które nie niosą żadnego ryzyka. Pewnie trafiłaś do kliniki, w której urzęduje dr. Żak?? To miejsce trzeba omijać z daleka. Twoja historia to nie ostrzeżenie przed ivf, tylko raczej przed partaczami z Szelągowskiej. Powodzenia.
    • alonka7 Re: Przestroga przed in vitro 10.01.11, 22:59
      Dobrze, ze napisalas choc jest to dla mnie ostrzezenie przed konkretna klinika a nie przed skutkami ubocznymi typu hiperstymulacja bo takie informacje dobra klinika omawia z pacjentem. I jest to oczywiscie monitorowane a nie lekcewazone.

      Odsylanie do amerykanskich stron internetowych jest absurdalne. Leczy lekarz a nie internet!

      Podaj nazwe kliniki i lekarzy - ich niefrasobliwe zachowanie (brak reakcji na Twoje zle samopoczucie) jest niedopuszczalne!
      • zosia9 Re: Przestroga przed in vitro 11.01.11, 11:36
        Jeżeli chodzi o stronkę amerykańską to warto przeczytać luźniejsze podejście. Rady są dość przydatne dla wszytskich po punkcji, z tego co pamiętam np ubrać luźny dres na gumcewink jeżeli nie masz można zakupićwink, pić conajmniej 2 litry wody niegazowanej, jesć produkty wysokobiałkowe, nie miałam na mysli zaleceń lekarskich, bo należy bezwzględnie trzymać się zaleceń własnego lekarza. Stronkę znalazłam na tym forumsmile, to było coś w stylu rad "jak zapakować walizkę na 3 dni", takich rad czesto szukają dziewczyny przed samym zabiegiem choćby po to żeby mieć poczucie ( złudne)że mają jakiś wpływ na powodzenie.
    • majaz1980 Re: Przestroga przed in vitro 11.01.11, 00:10
      Iskierko – powinnaś wszystkich przestrzec przed wykonywaniem zabiegów in vitro w klinice do której chodziłaś, czyli Medard. Ja właśnie dzisiaj czytając opnie o lekarzu Żaku www.znanylekarz.pl/tomasz-zak/ginekolog/poznan zauważyłam komentarz, że nakręcono o tej placówce program dotyczący handlem komórkami i surogatami. Włos się na głowi jeży. www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna/wideo/17032010/1392743 - Misja specjalna – program z 17.03.2010 r. „Przedstawiamy kulisy szokującego procederu wynajmowania kobiet do rodzenia dzieci i handlu komórkami jajowymi.” Jak sobie pomyślę, że byliśmy tam badać nasienie, to mi się słabo robi – czytając opinie o lekarzu i teraz ten program, to można mieć obawy, czy np. badane nasienie jeśli dobre nie jest wykorzystywane?
      • pigulka1 Re: Przestroga przed in vitro 11.01.11, 09:41
        Ja przed podjęciem decyzji o IVF miałam rozmowę z lekarzem, który opowiedział mi o ewentualnych powikłaniach podczas procedury, wtedy kazał się zastanowić i podjąć decyzję. No i przed punkcją podpisałam oświadczenie że zostałam poinformowana o ewentualnych powikłaniach.
    • nunia01 Re: Przestroga przed in vitro 11.01.11, 09:39
      Czyli konkretna, podejrzana klinika i konkretny kiepski lekarz, a nie procedura jako taka. I to jest bardzo ważna informacja, bo wiemy kogo należy omijać szerokim łukiem.

      Nie zgadzam się, że odsyłanie do stron jest absurdalne i że mamy polegać jedynie na lekarzu. Jak pokazuje ten przypadek lekarze są różni i im więcej wiedzy będziemy posiadać same, tym łatwiej będzie nam ocenić postępowanie lekarzy. Lekarz nie zawsze ma rację i warto o tym pamiętać.
      • aicha86 Re: Przestroga przed in vitro 15.05.17, 14:40
        Wszystkim, którzy się wahają czy decydować się na in vitro czy nie radzę nie myśleć o skutkach ubocznych. Bzdury o bólu i hiperstymulacji piszą chyba zwolennicy pisu albo kobiety, które trafiły na lekarzy konowałów. Sama przeszłam przez in vitro w 2015 roku i nie przypominam sobie żeby coś było nie tak. Jedynie co to na pewno było to duże obciążenie psychiczne ale mam zdrowe i przede wszystkim urodzone przez mnie dziecko i to jest najważniejsze.
    • sarenka1982 Re: Przestroga przed in vitro 24.04.19, 10:47
      co to za klinika?ile czasu cie stymulowali?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka