Witajcie wszystkie moje pocieszycielki!! Wróciłam we wtorek ze szpitala a
dzisiaj do życia i do Was... Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa, naprawde
były mi potrzebne..Ale teraz pomału dochodzę i wzbierają we mnie nowe siły

))
W szpitalu w pierwszy dzień dali mi zel na rozpulchnienie szyjki bo wcale nie
krwawiłam..bolało potem niesamowicie - rozsuwała się szyjka czy cos takiego..
na drugi dzień dopiero lekko zaczęłam krwawić i w 30 minut byłam juz po
zabiegu - i wyspana.. Potem nic nie bolało i teraz tylko delikatnie plamię.
Ale byłam na sali z dziewczyną której przez wielkigo mięśniaka wycieli
macicę.. Dopiero wtedy zrozumiałam ze to jest dopiero tragedia... Biedactwo
tak cierpiała.. Moja tragedia przy jej sytuacji - zmalała i postanowiłam
wziąść się do życia od nowa!
Teraz nic nie będę działać, potem pewnie wymroże sobie nadżerkę a w trzecim
cyklu startuję od nowa!!
Pozdrawiam Was gorąco i trzymam kciuki za wasze starania!! Będę Wam teraz
dopingować z całych sił :o)))))
Tania