Dziewczyny,4 lata temu mój mąż miał dwa razy badane nasienie,niestety wyników nie posiadam,bo jak zaszłam w naturalną ciąże to z radości wyrzuciłam.W każdym razie pamiętam,że ogólne wyniki miał poniżej normy,dokładnie wszystkie parametry,może nie jakoś drastycznie,ale nic się w normie nie mieściło.Morfologia ok,choć tez nie powalała.Po 8 miesiącach starań zaszłam w ciąże.
Teraz od 7 miesięcy staramy się o drugie dziecko i jak dotąd bez rezultatów.Wiem,że to nie jest długo i powinniśmy sobie dac jeszcze czas,ale lekarz zasugerował ponowne badanie męża,bo skoro wtedy było nie najlepiej to cudów nie należy się spodziewać.A jadnak,cuda się zdarzają

Mąż ogólne badania ma bardzo dobre,wszystko mniej więcej 3 razy lepsze niż 4 lata temu,wszystkie paramentry w normie.Pamiętam dokładnie,że wtedy miał np.19mln/ml a teraz ponad 70mln!W całym ejakulacie 60mln teraz 317mln.Więc cud nad Wisłą chyba

Jednak morfologia do bani

Tych o prawidłowej budowie 7,8% przy normie wg.Krugera pow.14%.Większość to uszkodzenia główki 90,6%.
No i teraz pytanie,wysyłac męża do androloga czy dac sobie jeszcze trochę czasu,bo jednak sporo tych plemników w ogólnej liczbie,wiec i te 7,8% z 317mln to całkiem pokaźna sumka.Zaznaczam,że prawdopodobnie winą za uszkodzenia można obarczyć żylaki powrózka.Ale na wycięcie na pewno się nie zdecydujemy,bo to na dwoje babka wrózyła.