Witam,
jako osoba, która niestety nie może cieszyć się macierzyństwem wynikającym z naturalnego poczęcia chciałabym zwrócić się z prośbą do wszystkich "doradców", żeby nie straszyli przyszłych (mam nadzieję) mam.
Chodzi mi przede wszystkim o badania, które trzeba przejść przy diagnozowaniu problemu, jak również innych zabiegów, o których często osoby mające do nich podejść słuchają od "wszystko wiedzących" które nigdy tego nie przeszły, ale wiedzą najlepiej.
I tak HSG - owszem średnio przyjemne badanie, ale do przeżycia. Nie mdleje się, nie krzyczy, podczas zabiegu nie rozrywa nas od środka. Jeśli jeszcze trafi się na dobrego lekarza to nawet przy niedrożności jajowodów będzie wiedział kiedy skończyć badanie, żeby nie sprawić nam niepotrzebnego bólu. Ja przeszłam takie badanie, nawet nie wiecie jak bardzo się bałam na nie iść właśnie dzięki opiniom koleżanek, które mimo, że tego nie przechodziły dając mi "dobre rady" nieźle mnie nastraszyły. Szłam na sztywnych nogach i okazało się, że zupełnie nie potrzebnie. Trochę zakuło, zabolało, ale nie był to większy ból niż podczas miesiączki. Później jeszcze czułam przez dwa dni lekkie kłucie podbrzusza, ale tak jak wspomniałam to takie samo uczucie jak podczas okresu.
Również pobieranie śluzu z szyjki macicy też jest bezbolesne i do przeżycia.
Następnie osławione zastrzyki w brzuch - drogie Panie niech przekona Was moje doświadczenie, że to nic strasznego. Otóż przez około 20 lat nie miałam żadnego zastrzyku i jak w środę (23 marca) mój lekarz radośnie mi powiedział, że dwa dni pod rząd mam przyjąć zastrzyki myślałam, że zejdę mu na miejscu, no ale czego się nie robi dla przyszłej Fasolki. Poszłam do apteki na miękkich nogach i weszłam do gabinetu zabiegowego informując Panie pielęgniarki, że jestem strasznie wystraszona. I wiecie co? Wielkie NIC !!! Ukłucie w brzuch to takie uczucie jak uszczypnięcie, potem chwila kiedy czuje się jak rozlewa się substancja po organizmie i już po wszystkim.
No i na koniec Drogie Starające się o Dzidziusia, inseminacja to naprawdę nic strasznego. Znów delikatne ukłucie i już. Potem 10 min na leżance. W ciągu kilku dni czuje się jeszcze drobne skurcze jajowodów i macicy, ale powtarzam uczucie tak jak przy okresie.
Podsumowując błagam wszystkie Doradczynie, nie straszcie nas, my i tak już dużo przechodzimy, wiem, że z reguły chcecie dobrze i myślicie, że nas wspieracie, ale tak nie jest. Więc jeśli nie wiecie jak to jest to nie powtarzajcie zasłyszanych historii tylko dodajcie nam otuchy słowami BĘDZIE DOBRZE, DASZ RADĘ

Dziękuję i pozdrawiam wszystkie przed, w trakcie i po...oby się nam wszystkim udało