Witajcie.
Mam na karku 33 lata i 2,5 roku starań metodami tradycyjnymi.
Mąż ma wyniki ok, toxo, różyczka, chlamydie ok, nie ma infekcji, nadżerek itp.
Jest natomiast:
-brak jakiegokolwiek śluzu
-około 10-12dc szyjka jest miękka i podnosi się
-testy owulacyjne pokazują brak piku LH (ok. 13dc pojawia się bladziutka
druga kreska, następnego dnia już nic)
-wykresy temperatury wyglądają w zasadzie dobrze, znaczy temp. podnosi się w
II fazie, ale rośnie stpniowo, bez skoku.
-BRAK SENSOWNEGO LEKARZA ( mam się nadal starać i czekać...)
(sorry, nie o tym chciałam pisać, ale złość mnie roznosi po zeszłotygodniowej
wizycie )
mam do Was pytania;
1. Jakie hormony i kiedy powinnam zbadać? czy to może być hiperprolaktynemia?
cykle mam regularne.
2. Co tak naprawdę powoduje, że temp. w II fazie podnosi się ( czy może się
podnosić jeśli nie doszło do owulacji )
3. Gdzie w Warszwie mogę zbadać hormony bez skierowania ( wizytę u
endokrynologa mam za miesiąc, teraz czekam na @, nie chcę tracić kolejnego
cyklu )
Będę wdzięczna za wszystkie wskazówki.
Pozdrawiam Was