Dodaj do ulubionych

In vitro wrzesień - październik!

07.09.11, 08:44
witam postanowiłam założyć taki wątek bo w grupie raźniej ja własnie dziś biorę 10 antka mam mieć krótki protokół to moje 1 podejście i mega stres pozdrawiam Jaga
Obserwuj wątek
    • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 07.09.11, 14:13
      No to ja się wpiszę nieśmiało. Ja dopiero koło 24 września mam dostać okres i tym samym zacząć antyki. Będę szła długim protokołem, więc punkcja mi już w listopadzie wypadnie. To moje pierwsze podejście ale zarazem jedyne, bo nie stać mnie na więcej prób.
    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 07.09.11, 20:33
      Hej, ja dziś 12 antyk zażyłam.
      15 idę sprawdzić czy podchodzimy w tym cyklu.
      Co do długości protokołu to już się pogubiłam i za cholerę nie mam pojęcia jaka jest różnica i jak to wygląda, wiem, że mój lekarz powiedział że jeszcze 20-21 września będę dostępna społecznie smile
      no więc jakby co to za tydzień zaczynam zastrzyki.
      aha no i też pierwsze podejście...
      trzymajmy się big_grin
      • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 12.09.11, 21:04
        Dziewczyny skąd jesteście i gdzie się leczycie. Ja jestem z Krakowa i leczę się w stosunkowo nowej klinice ale z doświadczoną kadrą, a Wy?
    • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 14.09.11, 07:40
      Ja w Katowicach w Provicie to maje 1 podejście jutro mam wizytę (jeszcze 5 antków mam do wzięcia)
      • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 14.09.11, 11:15
        ja tez przymierzam się do imsi w provicie u dr Mańki, a ty u kogo sie leczysz?
        • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 14.09.11, 12:13
          leczę się u dr cholewy
          • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 14.09.11, 13:02
            słyszałam o nim dobre opinie. ja tez mam pójść krótkim protokołem i to tez ma byc moje pierwsze podejście. teraz czekam na okres. strasznie się tego wszystkiego boję.
            • magaprzy78 Re: In vitro wrzesień - październik! 14.09.11, 14:15
              nie ma się czego bać ,to nic strasznego...przecież to jest droga do "upragnionego maleństwa".
              To wszystko tak groznie wygląda a w rzeczywistości to prosta droga,tylko trzeba się kierować wskazówkami lekarzy a będzie wszystko w porządku...ja też na początku się bałam ale z czasem ten strach zmalał...życzę powodzeniasmile
    • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 14.09.11, 20:42
      I ja drzaca reka sie wpisuje na pazdziernik. Mam ostatnie crio. Jutro jedziemy do kliniki na zastrzyk i w nastepnym cyklu bierzemy nasze mrozaczki.
      Oj az mnie z nerwow rozbolał żoładek jak to pisze... aaaaa
      • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 14.09.11, 21:06
        Mnie zostały jeszcze 2 antyki, a jutro wizyta... i dowiemy się co dalej smile
        my chodzimy do Invimedu w Warszawie.
        heh
    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 15.09.11, 20:14
      No i stało się smile
      dziś dostałam pierwszy zastrzyk (domięśniowo sad ), 28 września wizyta i zastrzyki. 10 strzałów w brzuszek i pick up, a 2-3 dni później transfer. Czyli połowa października...a na razie boli mnie p...a tongue_out
      • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.09.11, 14:35
        aasb czyli idziesz długim protokołem, tak? Czyli teraz czekasz na okres i po okresie stymulacja? Czym będziesz stymulowana i w jakich dawkach, już wiesz?
        • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.09.11, 17:50
          ja również już po wizycie teraz czekam na @ i od 2 dc gonal F przez 4 dni i wizyta, dawki małe bo ryzyko prze stymulowania duże zobaczymy
          • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.09.11, 20:28
            Jagusia, a jaką dawkę Gonalu dostałaś? Ja do IUI byłam nim stymulowana i wziełam 7 dawek po 75 IU i miałam 6 pęcherzyków.
            • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 18.09.11, 17:26
              sorki ze tak późno odpisuje ale awaria neta dawkę gonalu mam 112.5 tym lekiem się jeszcze nie stymulowałam
              • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 18.09.11, 22:50
                jagusia hm dawkę niby masz niewiele mniejszą niż zuzka, a ona aż 16 komórek wyhodowała, ale pewnie liczy się też ilość dawek.

                Dziewczyny, a jakie macie wyniki FSH, ja mam 7.27
                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 19.09.11, 19:49
                  Dawka na pewno jest ważna, ale myślę, że każdy ma też swoją indywidualną podatność i reaguje na dany lek mocniej lub słabiej. Ja miałam w sumie 9 zastrzyków Gonalu.

                  U mnie FSH było 7,77 i mówili, że OK.
        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 16.09.11, 20:47
          carolina01 napisał:
          dokładnie taksmile tj teraz po zastrzyku czekam na okres i mam zapowiedziane 10 zastrzyków. Nie wiem jaki to będzie lek i jaka dawka. Dowiem się 28 na wizycie i Wam napiszę smile
          Na razie nadal boli mnie pośladek uncertain ale daję radę big_grin
          okres powinnam dostać na dniach i już tak coś czuję, że nadchodzi smile
          Trzymajcie się dziewczynki...będziemy na bieżąco smile
          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 18.09.11, 10:44
            Pozwólcie, że też się dołączę, bo ja też jestem wrześniowa. smile Idę krótkim protokołem - stymulację zaczęłam 1 września. To moje drugie podejście, tylko wtedy miałam długi protokół.Teraz dostawałam Gonal 150 (w sumie 10 zastrzyków) i kilka zastrzyków z Orgalutranu, ale wszystkie podskórnie - mogłam sobie robić sama.
            Aasb, czemu Cię męczą domięśniowymi?
            Dzięki temu, że to był krótki protokół jestem już po pick-upie i transferze... big_grin Pick-up miałam 13.09, a transfer 2 dni później. Podali mi dwa zarodki. smile Teraz pozostaje tylko czekać na wyniki i się nie stresować (tylko jak to zrobić?!) wink
            • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 18.09.11, 12:50
              aasb no to będziesz dla mnie przewodniczkąwink, bo ja będę szła dokładnie tak jak ty.

              zuzka82, no to ty jesteś na najbardziej zaawansowanym etapie. Powiedz mi ile wyhodowałaś pęcherzyków na tym gonalu 150 i ile się zapłodniło i jak się rozwinęły, bo coś czuję, że też dostanę gonal w takiej dawce.
              aasb teraz dostała domięśniowo zastrzyk na wyciszenie czyli rozumiem, że on może być też podskórny?
              • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 18.09.11, 16:03
                ja tez sie przylaczam. dzisiaj mialam transfer 1 zarodka. coz, teraz trzeba czekac wink
                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 08:29
                  Looleyka, to jesteś kolejną po transferze. Trzymam kciuki za Twojego maluszka. smile Kiedy testujesz?
              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 18.09.11, 18:21
                carolina01, tym razem wyhodowałam aż 16 komórek, z czego 13 było pełnych (poprzednio było 10 i tylko 5 pełnych, ale stymulacja Menopurem). Teraz 10 się zapłodniło. Uzyskaliśmy 8 ładnych zarodków i 2 trochę słabsze, które miały się jeszcze rozwijać. Jutro będę dzwonić pytać o ich losy. smile Ale mam objawy lekkiej hiperstymulacji - cóż, coś za coś. Przynajmniej się tak nie stresuję, bo wiem, że jeśli się nie uda, to nie muszę zaczynać wszystkiego od nowa, tylko będę mieć transfer z mrożonych.
                • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 18.09.11, 22:47
                  zuzka ja też wolała bym mieć "zapas" komórek w razie jak by jedna próba się nie powiodła, bo na całą drugą procedurę mnie nie stać ale mam już jedno dziecko, a jak by tak się udało za pierwszym razem i to np. bliźniaki to co tu robić z resztą komórek? Oczywiście możliwe wyjścia znam, zresztą było o tym niedawno na forum ale decyzja jest trudna.
                  • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 19.09.11, 18:32

                  • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 19.09.11, 19:44
                    carolina01, ja też się zastanawiałam, czy zapładniać wszystkie komórki. Wprawdzie jeszcze nie mam dzieci i chciałabym ich dwójkę lub trójkę, ale teraz mam 9 zarodków (włącznie z dwoma już podanymi). Z jednej strony bardzo chciałabym, żeby się udało, ale z drugiej strony jeśli uda się z wszystkimi... uncertain to będzie problem
                    Wiadomo, jak to jest - złośliwość losu. uncertain
                    • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 19.09.11, 22:40
                      Zuzka, a jak tam te dwa zarodki, które się gorzej rozwijały?
                      • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 08:15
                        Karolinko, jak miło, że pamiętałaś! smile Z tych dwóch jeden nie przeżył, a drugi rozwinął się i w stadium 5-blastomerowym go zamrozili, więc teraz czeka na mnie 7 śnieżynek. smile
                        • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 14:30
                          Zuzka, super. To chyba bardzo dobry wynik, że jest tyle dobrych zarodków. Teraz najważniejsze są te dwa w Tobie.

                          Dziewczyny, a przed całą procedurą zawrzałyście jakieś witaminy i suplementy? Ja łykam Femibion Natal1 czyli witaminy dla kobiet planujących ciążę do 12 tc, a do tego tran i magnez. Polecacie coś jeszcze?
                          • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 20:46
                            Zuzka a jak się czujesz?? smile
              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 19:14
                Dziewczynki,
                1 domięśniowo tylko dwa razy - pierwszy i ostatni ( nie wiem czy może być podskórny – stosuję się do zaleceń i jak trzeba to biorę wink )
                2 wczoraj dostałam okres więc jak pójdę 28 na wizytę to pewnie zaczniemy zastrzyczki w brzuch smile (nie potrafię sobie wyobrazić, że sama je robię, więc 10 dni jazdy do przychodni mnie czeka – na szczęście blisko)
                2 carolina01 mam nadzieję, że będziemy się „karmić” tylko dobrymi nowinami smile
                3 ja chyba jestem totalnym laikiem uncertain piszecie o TSH i innych rzeczach o których nie mam pojęcia
                4 nie myślę jeszcze o mrozaczkach i w ogóle gubię się w tym, co gdzie kiedy… mój lekarz nie jest wylewny, ale ufamy mu i dowiadujemy się wszystkiego na bieżąco
                5 ja brałam miesiąc ortomol ale lekarz powiedział, że na razie nie muszę niczego brać jak zajdziemy w ciążę to wtedy będziemy brać wszystko co potrzebne smile teraz mąż bierze ortomol dla facetów żeby wojownicy byli mocni wink
                6 dostaję troszkę szału z niecierpliwości, to czekanie na wszystko heh uncertain
                No to ode mnie tyle.
                Dziewczyny po transferach piszcie co i jak prowadźcie nas te przed tym wszystkim smile
                Trzymam kciuki za wszystkie big_grin
                • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 20:30
                  aasb u Nas klinika dawala Nam instrukcje robienia zastrzykow, kazda miala sobie przy pielegniarce zrobic, Ja podziekowalam za "zyczliwosc" i powiedzialam,ze moj maz bedzie mi robil.
                  No i robil-z czego jestem zadowolona, bo jakos bezbolesnie sie one odbywaly smile

                  Trzymam kciukismile
                  • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 20:53
                    Hm ja sama zastrzyku sobie w życiu nie dam, mój mąż mi będzie dawał, bo ma już doświadczenie po tym jak mi Gonal wstrzykiwał do symulacji do IUI, zresztą zapewne tym lekiem będę symulowana.

                    Dziewczyny napiszcie jeszcze mi jak o technicznie wygląda z ilością wizyt. Ile razy mniej więcej jest usg i badanie hormonów pod czas już właściwej stymulacji.
                    • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 22:36
                      ja robilam sobie sama zastrzyki - nie mam z tym najmniejszego problemu smile
                      u mnie - szlam krotkim protokolem - to wygladalo tak: 2 dnia okresu mialam usg zeby stwierdzic czy wszystko jest ok (tzn. czy nie ma jakiejs cysty na jajnikach). 3-go dnia pierwszy zastrzyk z puregonu i tak codziennie. druga wizyta po 5-ciu dniach: usg i badanie krwi. potem wizyty usg + badanie krwi co 2 dni. 13 dnia stymulacji zastrzyk z pregnylu. 35 godzin pozniej pick up. 2 dni pozniej transfer. 1 dnia po transferze pobolewal mnie brzuch tak miesiaczkowo. dzis juz nie. troszke jestem wzdeta. acha, od dnia pick-upu biore luteine dopochwowo 3xdziennie. testowac mam 3 pazdziernika.
    • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.09.11, 21:20
      Witajcie, więc i ja się dopisuję z przerażeniem. Taka jakaś jestem bojąca kura, bo cały czas się łudziłam, że mnie IMSI ominie i skończy się na trzeciej IUI, no ale nic, jak mus, to mus. Dzisiaj byłam u lekarza, dostałam od dzisiaj na 3 dni rozpiskę i mam brać: na wieczór Menopur 75, Gonal 150, a od jutra jeszcze dodatkowo przez 3 dni encorton 10. W piątek wizyta kontrolna, idę krótkim protokołem, to jest moje pierwsze podejście, więc jestem totalnie zielona, mimo tego, że czytam już to forum od stycznia tego roku i oswajam się z tematem, to i tak stwierdziłam, że choćbym przeczytała całą encyklopedię, to się i tak się czuję głupia i zagubiona w tym temacie. W piątek dowiem sie jak się stymuluję i od tego zależeć będzie dalsze postępowanie. Ogólnie pick up ma być na przełomie września i października, no i 2 dni później transfer, także na urodziny (21 października, gdy stuknie mi 30-stka) już na bank powinnam wiedzieć czy będę mamą, oczywiście jeśli wszystko wcześniej pomyślnie się powiedzie. Bardzo się o to boję.
      • magaprzy78 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.09.11, 18:06
        Zuzka.82 co tam u Ciebie słychać?Jak samopoczucie?Odpoczywasz,czy pracujesz?
        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 22.09.11, 08:13
          Dziewczyny, ja zastrzyki robiłam sobie sama, bo stwierdziłam, że wtedy łatwiej zareaguję, jeśli się źle wkłuję i nie będę się złościć na męża. Jak dobrze traficie z zastrzykiem, to nie powinien w ogóle boleć! smile
          W kwestii witamin, ja brałam Femibion i Magne B6.
          Jeśli chodzi o wizyty, USG itd. (przy krótkim protokole): pierwsza wizyta na początku cyklu, dostałam rozpiskę z lekami i od 2. dc brałam Gonal 150, potem wizyta w 7. dc USG + badania krwi, to samo w 10. dc, a 14. dc pick-up i 16. dc transfer. Oczywiście zastrzyk z Pregnylu na 36 godz. przed pick-upem. Teraz biorę Duphaston 3x1, Estrofem 2x1, Luteinę "dowcipnie" 2x2, no i magnez, Femibion i aspirynę.

          [b]Looleyka[b], będę trzymać kciuki! smile Ja testuję pod koniec września.

          Magaprzy78, Żarówko, niestety pracuję i ostatnio mam w pracy dosyć nerwowo, a miałam się nie stresować... uncertain Ale z drugiej strony nie chcę siedzieć w domu i nic nie robić. Poza tym wczoraj miałam urodziny i mąż zrobił mi super przyjęcie! smile Były wszystkie niezbędne składniki prawdziwego przyjęcia tzn. świeczki, baloniki, trójkątne czapeczki i trąbki. Ubawiłam się jak dziecko! Było super! big_grin
          • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 22.09.11, 08:39
            Zuza wszystkiego naj naj smile
            ja tez liczę że w urodziny będę w ciąży smile
            dlaczego magnez, Femibion i aspiryne??
            w invicie tego nie zalecaja smile
            Prosze mi wszystko wyjaśnić bo chyba i ja chcę smile
          • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 22.09.11, 13:12
            to Zuzka wszystkiego najlepszego smile smile

            ja tez pracuje, tez mam straszna nerwowke, ale w domu to znow bym schizowala. a tak, to przynajmniej czas szybciej leci smile

            jak sie czujesz po transferze? u mnie 4 dzien po i niestety od wczoraj pojawily sie bole jak na @... one na tym etapie w moim przypadku nie wrozyly w przeszlosci niczego dobrego - humor mi wiec siadl od wczoraj sad
            • magaprzy78 Re: In vitro wrzesień - październik! 22.09.11, 14:19
              Zuzko 100-tu latek,zdrówka i spełnienia tego o czym marzysz a w pierwszej kolejności dzidzi...całuski i przytulańcesmile
              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 22.09.11, 18:53
                Dziewczyny, dzięki za życzenia! smile Bardzo mi miło. Wystarczy, żeby to jedno najważniejsze życzenie się spełniło. smile
                Looleyka, ja mam 7. dpt i czuję się normalnie poza tym, że pochłaniam ogórki kiszone w zastraszających ilościach. Zrzucam to wszystko na karb hormonów, bo na ciążę jeszcze za wcześnie. smile
                Żarówko, Femibion jest dla kobiet starających się o ciążę i w I trymestrze (to jest kwas foliowy + jeszcze parę witaminek), magnez chyba jest mi potrzebny, a aspiryna chyba na rozrzedzenie krwi, ale o to już dokładnie nie dopytywałam. To nie jest na receptę, więc możesz sobie kupić, ale bez konsultacji z lekarzem nic bym nie brała.
                • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.09.11, 23:06
                  Hej kobiety. Ja dziś dostałam @, paranoja, bo się jej już doczekać nie mogłam kiedy przyjdzie,a przyszła dopiero koło 22 więc pierwszą tabletkę anty wezmę dopiero jutro.
                  • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 11:22
                    Ja już po @ (dostałam 19) ale to już po antykach i po zastrzyku. 28 idę na wizytę i pewnie zacznę się stymulować. Cały czas myślę o tych zastrzykach, mąż mówi, że może się ich nauczyć smile żebym nie musiała codziennie jeździć przez 10 dni do kliniki. Zobaczymy jak to będzie.
                    Dobrze, że mam dużo pracy bo bym zwariowała w tym oczekiwaniu, a tak to nie mam za bardzo czasu o tym myśleć. Staram się wszystko ułożyć w pracy tak, żeby po transferze ewentualnie iść na zwolnienie i poczekać na wynik. Wiem, że z jednej strony to bez sensu bo będę się w domu obijać z konta w kont i myśleć i będzie się dłużyło, ale z drugiej strony niestety mam dwurożną macicę i wiem, że muszę być ostrożniejsza zwłaszcza na początku, poza tym miewam wiele stresujących chwil w pracy, a nie chciałabym się na to narażać właśnie wtedy. A Wy jak robicie po transferach? Czytałam, że kilka z Was normalnie pracuje, a reszta jakie ma plany?
                    Miłego dnia smile
                    • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:18
                      witajcie u mnie wreszcie przyszła @ po antkach powiedzcie ma jak policzyć ten cykl ja zawsze dostawałam od razu krwawienie a teraz od rana takie brunatne plamienie mam wziąść gonal od 2 dc wieczora to w sumie chyba w poniedziałek nie wiem jak tą sobotę policzyć
                      • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:22
                        Jagusia81, jeżeli dostałaś tą @ teraz wieczorem, to ja bym dzisiejszego dnia nie liczyła i jutrzejszy uznała za pierwszy.
                        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:28
                          hmmm to ciekawe co piszecie bo nie lekarz nie dał żadnych tabsów na czas po @
                          przed brałam antyki i później zastrzyk na wywołanie@ w 21 dniu cyklu.
                          Teraz idę do niego 9 dnia cyklu i chyba dopiero dostanę stymulację. Kurcze to wszystko jest takie różne, u mnie jest inaczej niż Wy piszecie...
                          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:38
                            Aasb, to bardzo dziwne - nie słyszałam, żeby zaczynać stymulację tak późno. uncertain Może się upewnij.
                            • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:43
                              cholerka...
                              zaczynam się niepokoić, bo wszystkie piszecie, że po @ bierzecie jakieś leki, a u mnie nic sad
                              ale z drugiej strony ufam lekarzowi, chyba nie robił by czegoś źle ?
                              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:53
                                Może po prostu zadzwoń do lekarza i upewnij się. Lekarze czasem uważają, że pewne rzeczy są oczywiste dla pacjentek i w ogóle o nich nie mówią. Szkoda by było całego cyklu.
                                • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:58
                                  Zuziu, a Ty kiedy zaczęłaś się stymulować?
                                  Mnie lekarz powiedział tylko, że mam zapisać sobie kiedy dostanę @ i bez względu na dzień kiedy dostanę kazał mi się zapisać na 28 września, więc miał świadomość, że to może być już ładnych kilka dni po @.
                                  Jak coś schrzani to go zmienię wink
                                  • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 11:15
                                    Aasb, ja zawsze zaczynałam stymulację drugiego dnia cyklu, wtedy pick-up wypada gdzie piętnastego, czyli mniej więcej tak jak normalnie byłaby owulacja, więc nie przestawiają mi organizmu do góry nogami.
                                    • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 15:34
                                      a ja 3-ciego dnia pierwszy zastrzyk. nie slyszalam, zeby zaczynac dopiero 9 dc - upewnij sie.
                                      • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 18:55
                                        a jakim protokołem idziecie?
                                        znalazłam w necie opis długiego (czyli takiego jak mój) gdzie stymulację zaczyna się 10-14 dc.
                                        tak nad tym wszystkim myślałam i nie sądzę, żeby mój lekarz pozwolił sobie na takie pomyłki. Facet ma dobrą opinię i doświadczenie, a ja chyba mu ufam uncertain
                                        na razie nie zalecił mi też żadnych witamin, ale może dlatego, że po wynikach badań stwierdził, że wszystkiego mam odpowiednio dużo (magnez, żelazo itp).
                                        natomiast wkurza mnie po zastrzyku fakt, że niby mi się @ skończyła, a dziś znów jakieś plamienia. Wcześniej tego nie miałam. Zawsze jak się kończyła, to się kończyła heh.
                                        • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 19:56
                                          aasb ja szłam dlugim protokoóle i u mnie było tak: najpierw bralam antyki( od 1-5 dnia cyklu), faktycznie w polowie cyklu zaczełam brac zastrzyki ale one byly na wyciszenie!!
                                          stymulacje pelna zaczelam dopiero w kolejnym cyklu w czasie okresu!!
                                          • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 20:07
                                            To ja już troszkę głupieję uncertain
                                            ale kurcze przecież lekarz wie co robi...
                                            ja brałam antyki od początku poprzedniego cyklu, potem po 20 antykach był zastrzyk na wywołanie i umówiona wizyta na 9 dzień cyklu.
                                            nie chcę się nakręcać i zobaczę co powie w środę lekarz, myślę, że ze swoim doświadczeniem nie pozwoliłby sobie na takie głupie pomyłki, narażając swoją i kliniki opinię na szwank...
                                            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 21:39
                                              Aasb, myślę, że teraz już jest jak jest i nie ma co rozkminiać. Przecież teraz już nic nie zmienisz, więc bez sensu jest się denerwować. Weź na wstrzymanie do środy. Lekarz ma jakąś wizję - zobaczymy, co Ci zaproponuje. Wypytaj go dokładnie, jak to dalej będzie wyglądało i wszystko nam opowiedz! wink
                                            • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 21:42
                                              mysle, ze to wszystko jest dosc dziwne. ale faktycznie, malo prawdopodobne, zeby lekarz pozwolil sobie na taka pomylke. ja teraz ide krotkim protokolem. w przeszlosci 2 razy szlam dlugim protokolem - z antykami, potem wyciszanie, potem stymulacja - tak jak pisala wypalona zarowka. moze jest jakis inny rodzaj dlugiego protokolu...?
                              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:55
                                tak się zastanawiam, bo jak miałam IUI to też miałam stymulację dopiero w 14 dniu cyklu - raz tabletkami, raz zastrzyki - za każdym razem jakieś maluszki się wyhodowały, więc może mój lekarz ma taką zasadę, a dzięki zastrzykom będzie ich trochę smile
                      • 1111jagoda do Jagusia 25.09.11, 14:33
                        Jagusia takie jakiegos brunatnego plamienia nie licz jako pierwszego dnia miesiaczki ,dopiero jak Ci sie zacznie tak konkretniej . Tak robilam ja po konsultacji z doktorem ,bo tez mialam watpliwosci jak to ugryzc
                    • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:19
                      Aasb, ja po pierwszym transferze poszłam na 2 tygodnie zwolnienia i to był bardzo miły czas - dbałam o siebie na maksa, wypoczywałam i robiłam różne miłe rzeczy. Teraz po drugim transferze wzięłam tylko dzień zwolnienia, ale transfer miałam w czwartek, więc w sumie wyszło mi wolne do niedzieli. Potem wróciłam normalnie do pracy i powiem Ci, że ostatnio bardzo tego żałuję. O ile dobrze pamiętam, mamy ten sam zawód, więc chyba jednak polecałabym zwolnienie.
                      Poza tym ja od dwóch dni czuję się całkowicie do kitu - bardzo spuchł mi brzuch, okropnie mnie ciągnie, czuję się jak co najmniej w IV miesiącu... uncertain Łudzę się, że to może nasilenie hiperstymulacji, bo zarodek się zagnieździł, ale obawiam się, że właśnie się łudzę... uncertain
                      • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:25
                        zuzka.82
                        ja nie pracuję w swoim zawodzie, ale bywa u mnie stresująco (siedziba główna korporacji smile)
                        i tak właśnie myślę, że po transferze wezmę zwolnienie i poświęcę ten czas sobie smile
                        mam nadzieję, że z dobrym skutkiem...
                        który dzień jesteś po transferze? testowałaś już? trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze smile
                        mam jeszcze pytanko (jestem zupełnym laikiem) jak wygląda pickup - czy możesz mi napisać tak krok po kroku?, jak wygląda transfer to wiem (przeszłam 2 IUI, a to tak samo)
                        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:34
                          Dzisiaj mam 9 dpt, więc jeszcze nie testowałam. Zastanawiałam się, kiedy to zrobić - nawet założyłam wątek. smile Nie chcę za wcześnie, ale z drugiej strony trudno wyczekać te 14 dni.

                          Jeżeli pick-up masz w pełnej narkozie, to musisz zgłosić się do kliniki na czczo (nie wolno nawet żuć gumy), najlepiej bez makijażu i bez pomalowanych paznokci. W kwestii leków to tak jak zarządzi lekarz - można wziąć je ze sobą, żeby zażyć od razu po. Wbijają Ci wenflon. Dobrze mieć ze sobą klapki, skarpetki i jakąś koszulkę. Zapraszają Cię na salę i po chwili zasypiasz. Budzisz się jak już jest po wszystkim. Leży się jeszcze ok. 1-2 godziny (głównie przysypiasz i dochodzisz do siebie). Potem idziesz na rozmowę do lekarza i dowiadujesz się, ile pobrali komórek. Po paru dniach jedziesz już po bąbelki. smile
                          • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:41
                            no to trzymam kciukasy 5 dni szybko minie i mam nadzieję, że niedługo dołączysz do grona "ciężarówek" smile

                            To, że będę miała pełną narkozę to wiem, wiem też, że nie wolno mi się nawet wody napić uncertain
                            jakie leki masz na myśli, które mam wziąć po?
                            po co koszulka, skarpetki i klapki?
                            cholernie się boję tego wenflonu (nigdy w życiu nie miałam kroplówki) no ale czego się nie robi smile
                            wybacz pytanie, ale rozumiem, że wbijają się w podbrzusze prosto po jajeczka?
                            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:47
                              Wenflonu nie ma się co bać, nie jest gorszy od zwykłego pobrania krwi. Myślę, że znieczulenie ogólne jest tysiąc razy lepszym rozwiązaniem niż miejscowe.
                              W kwestii odzieży: koszulka - bo goła tam nie pójdziesz wink a na dole nic mieć nie możesz , skarpetki - bo często jest zimno w stopy i klapki - bo musisz przejść na salę w czymś, co szybko zdejmiesz.
                              A o ile wiem, wbijają się przez pochwę, a nie w podbrzusze... uncertain
                              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:50
                                Dlatego też dobrze jest się "tam" ogolić.
                                • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:52
                                  się domyślam wink
                              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:51
                                Zuzia jesteś moim źródłem - dziękuję smile
                                w mojej klinice są specjalne fartuszki i stopki, ale skarpetki na bank wezmę smile
                                chodziło Ci o jakieś leki przeciwbólowe?
                                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:55
                                  Leki przeciwbólowe Ci dadzą jeśli będzie potrzeba. miałam na myśli leki, które normalnie lekarz zalecił jeszcze przez pick-upem. ja miałam np. magnez, Femibion i aspirynę, ale w dniu zabiegu rano nie miałam ich brać, tylko dopiero po.
                                  • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 20:59
                                    Aha.... boszzzz ale ja jestem nieświadoma uncertain
                                    ale to może lepiej, że nie wiem co mnie czeka....
                        • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.09.11, 21:02
                          dzięki zuzka.82 tak własnie policzę ten cykl emocje takie że nawet tak banalna rzecz jak policzenie cyklu i człowiek sie 3 razy zastanawia
                          • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 08:19
                            Zuzka smile Ty testujesz ja mam nadzieje transferuje smile
                            ale się porobiło
                            Wytrzymasz tyle dni? ja chyba wcześniej polece na betę, ale u mnie będą 5 dniowe
                            Nadal mam nadzieje że przetrwają rozmrażanie!!

                            A ja sie nie goliłam smile i poszłam nie ogolona ale przystrzyzona smile
                            na transfer też trzeba się obgolić??
                            Chciałam dodać że w mojej klinice też sa fartuszki i stopki ale zalecają aby przynieśc swoja koszulkę, i w niej o wiele przyjemniej lężeć po
                            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 11:20
                              Mnie kazali robić betę w czwartek, ale teraz pomyślałam sobie, że to bez sensu, bo jeśli ta beta nie będzie zerowa, to i tak ważny będzie przyrost, czyli powinnam powtórzyć za 2 dni. Tylko że to będzie sobota - gdzie ja znajdę miejsce, gdzie mi zrobią badania w sobotę?! Chciałam zrobić sikańca we wtorek, a betę w czwartek. Ale myślę, że zrobię betę we wtorek i jeśli będzie fajna smile to powtórzę w czwartek.
                              • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 25.09.11, 15:36
                                zuza zaciskam juz kciukasy za Twoją betę !!
                                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 08:14
                                  Dziewczyny, od weekendu czuję się fatalnie - obwód brzucha wzrósł mi o 5 cm i przytyłam o 3 kg! W ciągu 2 dni! Wyglądam jakbym była co najmniej w czwartym miesiącu! uncertain Brzuch mnie boli, łażę jak potłuczona. Ewidentnie nasiliły mi się objawy hiperstymulacji. Przestraszyłam się i w niedzielę wieczorem napisałam maila do lekarza. Odpisał mi w poniedziałek rano, że wymagana jest natychmiastowa konsultacja lekarska - mam się zgłosić do nich do kliniki albo do swojego ginekologa. Zaraz po pracy umówiłam się do swojej gin. Okazało się, że moje jajniki mają po 8 i 10 cm i mam płyn w zatoce Douglasa, ale na szczęście nigdzie indziej nie. Bałam się, że będzie gorzej, bo brzuch miałam tak napięty, że nie mogłam wyprostować się do końca! ani kichnąć! Naprawdę! Lekarka stwierdziła, że to pewnie dlatego, że jestem w ciąży. Dostałam zwolnienie do poniedziałku.

                                  Dzisiaj zrobiłam sikańca... Druga kreseczka się pojawiła!!! Blada, ale jest! smile Widziałam ją po raz pierwszy w życiu! Oczywiście się poryczałam. Zaraz jadę na betę. Mam nadzieję, że wszystko będzie OK.
                                  • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 09:27
                                    jakbym przeżywała własną drugą bladą kreskę !!
                                    Niech beta będzie piękna!!
                                    a kreska ciemniejsza!!
                                    Wypoczywaj i odzywaj się do nas !!
                                    A teraz proszę o relacje co jadłaś?? jaka ta dieta? bogata w białko? smile
                                    bo i może ja już na ostatniej prostej bym ją stosowała?hehe
                                    • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 10:53
                                      Co jadłam? Głównie ogórki kiszone i kiełbasę lub szynkę. wink No i dużo twarogu w różnych postaciach. A na diecie jestem cały czas tej samej - tej od dietetyczki. Teraz będę musiała jej powiedzieć, żeby uwzględniła w jadłospisach nowe potrzeby. big_grin
                                      Ale, Żarówka, wiesz, że to nie od jedzenia zachodzi się w ciążę, prawda? wink
                                      • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 14:21
                                        Jejku ale super, aż się sama poryczałam, gratulacje, daj znać o becie.
                                  • looleyka :-) 27.09.11, 09:31
                                    zuzka, bardzo serdecznie Ci gratuluje!!! kreseczka jest blada bo to bardzo wczesna ciaza. rozumiem Twoje lzy - to faktycznie jest magiczny moment, kiedy spelniaja sie tak warzne i wielkie marzenia smile siedz w domku i sie oszczedzaj tak, jak kazal lekarz!
    • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 14:34
      Zuzka czy ty cały czas aspiryne bralas?? bo ja sie rozchorowałam uncertain i nie wiem cyz mozna..
      tzn jak Ty moglas to pewnie i ja bym mogla smile
      oczywiscie nic bez konsultacji !!
      c
      • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 15:18
        Cały czas brałam i biorę jedną aspirynę dziennie. Chyba chodzi o lepsze ukrwienie macicy, łożyska itd.
        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 17:31
          Mam wyniki bety: 309,7. smile więc chyba ta ciąża jest... smile ale dzisiaj jest 12. dpt. Czy to nie za mało? Jak się liczy wiek ciąży po in vitro - od zapłodnienia czy od początku cyklu? Pick-up miałam 14. dc, więc w miarę normalnie.
          Na wynikach mam wpisane normy:
          2-3 tydz. 100-5000
          3-4 tydz. 500-10000
          Gdyby liczyć od zapłodnienia, to mam 2 tydz., więc jest OK. Ale jeśli liczyć od początku cyklu, to mam 4 tydz. i to za mało. uncertain
          • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 18:44
            Zuzka nie zamartwiaj sie!! i ciesz sie smile
            JEsteś w ciąży !! smile
            • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 19:56
              Zuzia cudnie big_grin GRATULUJĘ !!!

              Ja idę jutro i wszystkiego się dowiem.
              Heh trochę jestem zaniepokojona bo to będzie 9dc, a jeszcze zastrzyki, więc kurcze pickup i transfer wypadnie około dwudziestoktóregoś dnia ghrrrrrrrrr....zaczynam się bać czytając to co piszecie, że coś jest nie tak.
              Chociaż nadal mam w głowie to, że mój lekarz wie co robi...
              • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 20:15
                aasb jestem pewna że lekarz wie co rob, nie wolno i Tobie sie stresować
                Idz i sie wszystkiego dowiedź smile i daj nam znać jak było
                ja przeziębiona!!
                • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 20:18
                  wiem Żarówko, ale w świetle tego co wszystkie piszecie to mój przypadek jest jakiś dziwny....
                  a Ty się kuruj i dbaj o siebie, jaki masz status bo ja już się troszku zgubiłam uncertain
                  • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 20:42
                    ja czekam na transfer smile i liczę na moje śnieżynki że dadzą rade zostać ze mną!!
                  • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 22:43
                    aasb z tego co pamiętam to ty idziesz długim protokołem czyli w 21 tniu cyklu pewnie dostałaś zastrzyk na wyciszenie, a od tego momenty stymulację zaczyna się po 7-20 dniach więc można zaczynać tak późno jak ty to masz. Nie martw się.
                    • arpona Re: In vitro wrzesień - październik! 28.09.11, 09:38
                      Potwierdzam to, co napisała carolina01: w długim protokole stymulację można rozpocząć w ciągu 30 dni od podania wyciszacza, zatem aasb, nie ma powodu do zmartwień, lekarz wie, co robi.
                      • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 28.09.11, 20:05
                        Dziewczynki, jestem po wizycie...
                        więc wypytałam mojego doktorka co i jak to ze mną będzie, bo ja zielona jak szczypiorek i że tak jak mu obiecałam staram się nie czytać netu wink
                        i oto co mi odpowiedział:
                        24 dc dostałam zastrzyk na wyciszenie, później była @, dziś pierwsze usg sprawdzające (wszystko jest ok smile) i w piątek zaczynamy zastrzyki 12dc.
                        W środę 5 października kolejne usg i krew i jak będzie ok to kolejne 5 zastrzylaczków.
                        Ok 12 października jak się rozjajeczkuję robimy pickup i jeśli powstaną zadrodki to ok 15 transfer ziuuuuuu.
                        Od piątku poza zastrzykami zaczynam brać fiolik i pharmaton matruelle.
                        No i do przodu smile
                        kurczaczki stresik rośnie ale taki jakiś pozytywny smile
                        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 29.09.11, 14:18
                          No to wszystko w porządku. smile Będziemy trzymać kciuki za Ciebie!

                          Wychodzi na to, że jesteśmy lepsze od lekarza, bo on zabraniał Ci czytać internet, a my nie zabraniami Ci rozmawiać z lekarzem... wink
                          • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 30.09.11, 20:05
                            Zuzia, dzięki za pozwolenie wink
                            jesteśmy po 1 zastrzyku - mąż spisał się na medal smile
                            dziś też zaczynam brać witaminki smile
                            a jak u Was?
                            Zuzia, czy już jakaś oficjalna wersja jest?
                            • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 30.09.11, 20:55
                              Biorę 5 zastrzyków Merional 225 potem wizyta krew+usg i kolejne 5...ech
                            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 30.09.11, 21:39
                              aasb napisała:
                              > Zuzia, czy już jakaś oficjalna wersja jest?

                              Pewnie, że jest. Beta śliczna, więc całkiem oficjalnie jestem w ciąży! smile Lekarz potwierdził - na razie przez telefon, w środę jadę na wizytę.
                              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 19:10
                                No to piękne gratulacje smile
                                cudowna wiadomość smile

                                Ja jestem po 2 zastrzyku - mąż robi to super smile
                                Widzę, że dla nas obu środa to ważny dzień, Ty potwierdzisz obecność dzidziusia, a ja dowiem się czy w tym cyklu będę miała transfer smile
                                Zuziu a który to był raz?
                                Czy to było ICSI czy IMSI 6600?
                                My mamy planowane IMSI 6600
                                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 02.10.11, 23:32
                                  aasb, u mnie to jest drugie podejście z pełną stymulacją, ale w pierwszym był tylko jeden transfer (nie mieliśmy więcej zarodków). Robiliśmy ICSI, u nas nie było innej możliwości.
                                  Czemu miałabyś nie mieć transferu w tym cyklu?
                                  • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 17:43
                                    zuzia
                                    no to trzymam kciuki, żeby już tylko było dobrze.
                                    Ja jeszcze żyję nadzieją, że może uda nam się za 1 razem (ale też z tyłu głowy mam świadomość, że może być inaczej uncertain ). Więc mam nadzieję, że chociaż trochę mrozaczków będzie smile
                                    Pytasz czemu miałoby nie być transferu w tym cyklu? Właściwie nie wiem, chyba jakby się jajeczka nie wykluły uncertain
                                    Dziś 4 zastrzyk przede mną. Trochę mnie ciągnie brzuch, ale ogólnie jest ok.
                                    U nas lekarz zaleca IMSI i mówi, że to bardziej skuteczne, bo nie puszcza się żołnierzy na jajeczko i do ataku, tylko dokładnie zapładnia się każde jajeczko najlepszymi plemnikami z najlepszych- jeden do jednego big_grin
                                    ja jak mam być szczera totalnie się w tym gubię, ale ufam lekarzowi, jeśli mówi, że tak będzie lepiej to pewnie ma rację smile
                                    Pozdr smile
                                    • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 16:12
                                      Przecież ICSI polega dokładnie na tym, że wybierają jednego (!) plemnika i za pomocą mikroiniekcji wprowadzają do komórki jajowej! Wiadomo, że nie biorą na chybił trafił tylko wybierają najlepsze możliwe. Przy IMSI chodzi chyba o to, że posługują się tym mikroskopem, który powiększa plemniki i pozwala wybrać najlepsze. Ale przecież do ICSI też je jakoś wybierają, więc w sumie myślę, że różnica jest niewielka i cena chyba też podobna.
                                      Przy zwykłym IVF biorą pewną ilość plemników (chyba 200-300 tys.) i umieszczają w jednym naczyńku z komórką.
                                      • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 16:51
                                        Zuzka będzie dobrze !! W takim razie i ja czekam środy razem z Tobą!!
                                        A ja wymiotowałam całą noc, teraz nic przełknąc nie mogę!!
                                        Co za cholerstwo sad najpierw choroba potem te bole podbrzusza a teraz ta okropna noc, ledwo żyje do tej pory!!jakiś wirus!!
                                        Oczywiscie nadzieje mam że się uda!! ale tak naprawdę....
                                        przy takich zawirowaniach , jak one takie malutkie.. wszystko się może zdarzyć!!
                                        Teraz trzymajciu kciuki aby ta noc była spokojna!!
                                        Współczuje kobietom, które wymiotują w ciąży!! to jakiś koszmar

                                        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 18:08
                                          Żaróweczko, trzymam kciukasy maksymalnie mocno, może nie wszystko stracone smile
                                          A może Ty właśnie tak reagujesz na początki?
                                          Ja się stymuluję, stymuluję, stymuluję....
                                          • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 19:02
                                            nacięcie otoczki to AH
                                            a mnie nadal mdli i nie jestem wstanie nic zjeść i juz nie wiele jestem wstanie wypić uncertain
                                            aasb trzymam kciuki za piękne jajeczka smile
                                            • gatta74 Re: In vitro wrzesień - październik! 05.10.11, 13:27
                                              Zarówko, jak tam samopoczucie dzisiaj? Mam nadzieje, że to tylko ciążowe mdłości a nie jakaś infekcja? Ja dziś jestem jak chmura gradowa, znów wszystkim się obrywa. Czekam na okres więc hormony szaleją..... wstyd mi samej za siebie....
                                              • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 05.10.11, 14:10
                                                Zuza dzisiaj środa!!
                                                Gatta przeżywamy tyle rzeczy że innym się należy smile i niech obrywają za niesprawiedliwość od losu wink
                                                Chociaż cały czas pamiętam jak na pick-upie nakrzyczałam na pielęgniarkę zakładającą wenflon ( żyły pękają) i do tej pory mi głupio smile

                                                Niestety to był jakiś wirus i czuje się o wiele lepiej!! właściwie już dobrze !!
                                                a może to dobrze? !

                                                Skurcze mineły -brzuch nie boli- i teraz pytanie bolał brzuch bo się zagnieżdzały maleństwa czy skurcze były spowodowane wydalaniem ich?
                                                to był akurat mniej więcej zagnieżdzania ( mniej wiecej w ok 2 dni tak się działo)
                                                pozostaje tylko czekać!!
                                                Ale to głupie ale myślę o winie - bo wiem że ono pomoże jakby coś, wino - i pizza!!
                                                • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 05.10.11, 14:14
                                                  Zuzka miałam na myśli zaciskam kciuki i czekam na wiadomości!!

                                                  a co do bety- to dopytam się jak jest w szpitalu- może tam robią jednego dnia i od razu jest wynik !! w reszcie laboratorium trzeba czekać do następnego dnia!!
                                              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 07.10.11, 19:05
                                                Ja jestem po 8 zastrzykach Meritolu - dawka 250.
                                                Jutro Estradiol i usg.
                                                No i decyzja czy dalej się stymulujemy czy przygotowujemy do pickupu i transferu.
                                                Mam nadzieję, że jest we mnie dużo dobrych jajeczek bo jestem opuchnięta jak beczka i ciągnie mnie we wszystkie strony smile

                                                Żaróweczko, tak mi przykro że się nie udało, ale mam nadzieję, że się nie poddasz.

                                                Trzymam kciuki za nas wszystkie smile
                                        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 21:55
                                          Biedna, ale się namęczyłaś. Mam nadzieję, że ta noc będzie lepsza. Może to u Ciebie początki ciąży...? Maleństwa dadzą radę - będą się mocno trzymać mamusi. smile
                                      • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 18:06
                                        Zuziu masz rację, że to podobna technika i pewnie rzeczywiście różnica polega na wyborze te najlepsze z najlepszych przez ten mikroskop smile i podają jeden do jednego.
                                        Nie pamiętam już przy jakim sposobie jest nacięcie jajeczka, żeby na pewno zostało zapłodnione....
                                        Ja cie ale to wszystko medycznie brzmi big_grin
                                        w sumie to wszystko jedno, ważne żeby nam się wszystkim udało.
                                        Ja dziś biorę ostatni zastrzyk przed wizytą - jutro rano usg, krew i decyzja czy kujemy się dalej smile
                                        Nie wiem czy to moje subiektywne uczucie czy tak się dzieje jak rośnie więcej jajeczek, że czuję się taka wypełniona wink
                                        i trochę dziwnie mam z apetytem, czytałam, że u niektórych dziewczyn wzrastał, a u mnie jest odwrotnie, w sumie to nie czuję głodu.
                                        • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 21:58
                                          Too nacięcie otoczki AH to nie żeby się jajeczko zapłodniło tylko żeby się lepiej zagnieździło.

                                          Jagusia oby do kontroli i może lekarz zwiększy ci dawkę leków.

                                          Dziewczyny tyle piszecie, że nie nadążam normalnie z czytaniem. Ja się źle czuję po tych antykach, mdli mnie, boli mnie głowa,a do tego boli mnie gardło i nie mogę tego zwalczyć buu.
                                        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 05.10.11, 19:05
                                          Dziś byłam na wizycie i w sumie nie wiem uncertain
                                          generalnie lekarz powiedział, że jest ok po usg i po krwi - jednak nie powiedział ile jest jajeczek po 5 dniach stymulacji(to jest właśnie wada mojego lekarza, że mało mówi przy całej swojej fachowości uncertain ), ale jeszcze mam się postymulować 3 dni tym samym.
                                          W sobotę znów krew i usg.
                                          Jakoś się wszystkiego boję, że będzie za mało jajeczek, że się nie zapłodnią...heh
                                          Jakieś czarne myśli mnie nachodzą.

                                          Dziewczynki tak czytam po ile razy podchodzicie do in vitro i zastanawiam się jak to godzicie finansowo. Ja mam kaskę tylko na 1 pełny program i jedne crio, jeśli się nie uda to klapa...
                                          buuuu
                                          • antropofago Re: In vitro wrzesień - październik! 05.10.11, 19:13
                                            Hej, odnośnie finansów. Sądzę, że większość z nas jest gotowa zapożyczyć się, żeby wykorzystać szansę na zostanie rodzicami. My akurat planujemy oszczędności się wyzbywać, coroczny zimowy urlop w domu tym razem, ale jeśli trzeba będzie, kredyt bierzemy. Potem będziemy spłacać, chociaż moja gin proponuje, żeby potem maluchowi od kieszonkowego odliczać wink...
                                            • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 05.10.11, 19:48
                                              antropofago
                                              oczywiście rozumiem to i też robimy wiele żeby zrealizować nasz plan z dzidziusiem smile ale wiesz pewnych rzeczy się nie przeskoczy uncertain
                                              my też założyliśmy teczkę z rachunkami już na same badania i diagnozę poszło 7 tysięcy....też się śmiejemy z mężem, że junior będzie oddawał jak podrośnie big_grin
          • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 27.09.11, 21:16
            moim zdaniem te normy to tygodnie od zaplodnienia. no bo przeciez,jakby liczyli od 1 dnia okresu to 2 tygodnie wypadaja mniej wiecej na owulacje - wiec o ciazy jeszcze wtedy nie ma mowy wink tak wiec ciaza jest i beta jaka ladna smile
      • antropofago Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 27.09.11, 20:24
        Hej,
        melduję się jako kolejna "wyczekująca-drżąca". Dzisiaj dopiero zapadła decyzja o in vitro. Podobno będę szła krótkim protokołem, cokolwiek to znaczy. Po stymulacji i pick upie okaże się, czy w ogóle mam wyhodowane jajeczka i czy jest co zapładniać.
        A jak się czujecie po stymulacji? Gorsze samopoczucie? Ile L4 zaleca Wam lekarz po zabiegu?
        • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 27.09.11, 20:45
          L4 wogole nie trezba brać według lekarzy !!
          można a nie trzeba !!
          i koniecznie trzeba być dobrej myśli !!
          ja przyznam że roztyłam się troche po stymulacji, czy to wina hormonów czy braku folgowania w jedzeniu , stres zazwyczaj zajadam !!
          przez ten rok nie myślałam o swojej wadze!!
          dopiero mam zamiar myśleć!!
          wszystko bardzo szybko mija, zastrzyki nie są straszne!!
          a co do jajeczek- trzeba być dobrej myśli, bo to już połow sukcesu !!
          ach i jeszcze jedno co do samopoczucia!! płakałam sporo!!
          ale ja szłam długim protokołem więc było wyciszanie co też miało na to wpływ .
          Zaciskam kciuki za powodzenie!!
          • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 28.09.11, 08:37
            zuzka82 ogromniaste gratulacje pierwsza zaciązona na naszym wątku oby jak najwięcej takich wiadomości pozdrawaim gorąco
            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 28.09.11, 12:05
              smile smile Nawet nie zajarzyłam, że jestem pierwsza. Jak miło! smile

              Jak mawia Julka, wysyłam wszystkim ciążowe fluidki, żebyście się zaraziły! smile
          • looleyka rozchorowalam sie.... 28.09.11, 08:40
            sad
            wczoraj wieczorem dostalam biegunki, i to ostrej, do tego mnie mdli i boli glowa. ledwo zyje... sad
            najprawdopodobniej zlapalam jelitowke... a moglo byc tak ladnie... to sie nazywa miec pecha - ostatnia jelitowke mialam chyba 3 lata temu i musialo sie przyplatac to dziadostwo wlasnie teraz.... zalamka totalna
            • zuzka.82 Re: rozchorowalam sie.... 28.09.11, 12:22
              looleyka, biedna - tak mi przykro. A Ty chyba niedługo testujesz, jeśli dobrze pamiętam?
              • looleyka Re: rozchorowalam sie.... 28.09.11, 15:51
                tak, testuje w poniedzialek. bardzo sie martwie tym wirusem bo wiem, ze przez niego moze sie moje marzenie nie spelnic.... sad no coz, bedzie co ma byc - i tak nie mam wplywu na to, co sie teraz dzieje w moim organizmie
        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 28.09.11, 12:17
          antropofago, ciesz się z krótkiego protokołu. Uważam, że to o wiele lepsze rozwiązanie i nie rujnuje się tak organizmu fundując mu skróconą menopauzę w ciągu miesiąca, a potem bombę hormonalną. Nawet się nie obejrzysz, a będziesz miała wszystko za sobą. smile
          Samopoczucie po stymulacji może być naprawdę różne. Dużo zależy od tego, czy będzie dużo komórek i będziesz miała zesp. hiperstymulacji czy nie. W kwestii zwolnienia - jeśli masz nerwową pracę i chcesz trochę od niej odpocząć, to poproś lekarza, ale jeśli nie, to chyba nie ma sensu, bo bardziej będziesz się stresować, będąc w domu, nie mając nic do roboty i ciągle myśląc, czy jesteś w ciąży czy nie.
          • antropofago Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 28.09.11, 12:38
            Hej, no to mnie pocieszyłaś tym krótkim protokołemsmile.
            Mam nadzieję, że z samopoczuciem nie będzie tak źle, hiperstymulacji się nie obawiam, bo raczej trudno będzie o nią w moim przypadku (mam dostać maksymalne dawki z powodu przedwczesnej menopauzy i wygasania czynności jajników).
            Cieszę się, że jest nas tu więcej i trzymam za Was wszystkie kciuki!
            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 28.09.11, 12:40
              Też trzymamy kciuki! Kiedy zaczynasz?
              • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 28.09.11, 14:57
                Zuzka rozsyłaj, rozsyłaj te ciążowe fluidy, a my je będziemy łapać.
              • antropofago Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 28.09.11, 17:10
                Nie wiem dokładnie, mam około dwa tygodnie; moja ginekolog zbiera kilka innych par, żeby przeprowadzić całość mniej więcej równocześnie, ma być wtedy nieco taniej. Więc czekam na telefon. Na pewno będę pisać z prośbą o wsparcie smile)
                • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 28.09.11, 22:38
                  Witajcie dziewczyny. Ja już jestem po zastrzykach, brałam gonal 150, menopur najpierw 75, a ostatnie 3 dni po 150, do tego cetricide i encorton, badałam dzś estradiol, wyniósł ponad 1800 no i dziś zapadła decyzja, że mam mieć punkcję w piątek o 10:20, wzięłam już dzisiaj ovitrelle, jeszcze jutro rano encorton, no i w piątek okaże się jak poszła moim jajnikom produkcja. Nie powiem, ciasno mi w brzuchu i mam parcie na pęcherz, prawdopodobnie na lewym jajniku mam około 9 pęcherzyków, a na prawym około 6, ale wszystko wyjaśni sie w piątek. A w niedzielę prawdopodobnie transfer. Czuję że szykuje mi się weekend pełen emocji ! Martwię się tez o żołnierzyki mojego m, żeby były w formie, bo to u kierowcy zawodowego ciężka sprawa. Zresztą ja już zrobiłam co mogłam, teraz będa się dziać rzeczy ode mnie już niezależne. Trzymajcie dziewczyny kciuki!!!
                  • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik!- Katowice 29.09.11, 07:36
                    ja tez mam dziś wizytę (1 pobranie krwi) 4 dzień stymulacji zobaczymy co tam się dzieje ja narazie biorę gonal i od dzisiaj cetricide powiedz załamanaadelo81 ile dni sie stymulowałaś i gdzie robisz zabieg ja w provivie
    • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 29.09.11, 07:44
      wiem że ty też w provicie zakręcona jestem czyli będziesz miała 1 punkcje i transfer czyli będziesz moim guru wink
      • looleyka niestety zanizam statystyke... 29.09.11, 10:47
        powinnam testowac w weekend ale w weekend u mnie nie wykonuja testow z krwi w labie i kazali przyjsc w poniedzialek. ja dzis zrobilam test sikany podobno superczuly wykrywajacy ciaze do 4 dni przed @ - 12 dnia i zupelnie negatywny, nawet bladej kreski nie ma. przez kolejne 2 dni jeszcze bede brala leki i pojade na bete, chyba ze wczesniej pojawil sie @... trudno, widac tak mialo byc.
        • zuzka.82 Re: niestety zanizam statystyke... 29.09.11, 14:14
          Looleyka, nie nastawiaj się tak jeszcze. Zobaczysz jak beta - może będzie ładna. A masz jakieś mrożaczki?
          • looleyka Re: niestety zanizam statystyke... 29.09.11, 14:40
            wiem, staram sie myslec pozytywnie, ale widok negatywnego testu robi swoje...ale jak mowisz, zrobie test z krwi jesli @ nie przyjedzie do poniedzialku. a mrozaczkow nie mam - ja sie bardzo kiepsko stymuluje - przewaznie produkuje od 1 do 3 komorek gora. tym razem mialam 2, z czego 1 byla niedojrzala. taka juz moja uroda
            • carolina01 Re: niestety zanizam statystyke... 29.09.11, 15:06
              looleyka test testem, a beta betą, poczekaj do tego poniedziałku i zobaczysz jaka wyjdzie.
              aasb, no widzisz czyli wszystko tak jak ma być więc niepotrzebnie się denerwowałaś, że coś jest nie tak.
              dziewczyny jak ja wam zazdroszczę, że wy już tak daleko, już też bym chciała być przynajmniej już w czasie stymulacji, a tak muszę jeszcze 2 tygodnie łykać te tabletki anty po których się zresztą tak średnio czuję, mam mdłości po południu, nie mam ochoty na jedzenie i bolę mnie piersi, które urosły ale akurat z tego się cieszęwink
              • looleyka Re: niestety zanizam statystyke... 29.09.11, 15:12
                dasz rade, carolina smile najwazniejsze, zeby efekt tych wysilkow kiedys do Ciebie powiedzial "mama!" smile
      • zuzka.82 Żarówko! Co u Ciebie? 29.09.11, 14:19
        Żaróweczko, jak Twoje śnieżynki? Rozmroziły się ładnie? Cały czas trzymam kciuki. Daj znać, jak będziesz w stanie!
        • wypalona_zarowka Re: Żarówko! Co u Ciebie? 29.09.11, 18:36
          Króciutko, przetrwały wszystkie !!
          a na dodatek jakby się stały lepszej jakości
          nie wiem jak to możliwe- cud!!
          są piękne !! smile
          czuje się umęczona!!
          i przeziębiona nadal ! dlatego teraz będę wypoczywać
          Ale głupie myśli- one tal szybko nie wylatują z człowieka?
          aż trudno było siku zrobić smile
          naprawdę wzruszające uczucie gdy na monitorze widziałam je, a potem jak je wprowadził widzialam na monitorze piękne kropeczki !! smile
          Zuzka dużo warzyw jadasz? i owoców? ;>
          • zuzka.82 Re: Żarówko! Co u Ciebie? 29.09.11, 20:43
            Żaróweczko, gratuluję!!! To mogę już puścić kciuki. smile Podali wszystkie trzy???
        • zuzka.82 JESTEM W CIĄŻY!!! 29.09.11, 20:46
          Odebrałam wyniki drugiej bety: 541! Bardzo dużo przyrosła (z 309). Myślę, że już mogę się cieszyć! Gdyby nie bolący brzuch, skakałabym do góry!
          Dostałam już pięknego storczyka od męża, a dla bąbelków był torcik sernikowy. smile
          • antropofago Re: Jestem w ciąży!!! 29.09.11, 20:58
            Super!! Cieszę się razem z Tobą, sądzę, że dla nas wszystkich pozostałych to bardzo budujące, że Ci się udało! Trzymam kciuki i melduj na bieżąco!
            • wypalona_zarowka Re: Jestem w ciąży!!! 29.09.11, 21:11
              Zuza gratuluje i ogromnie sie ciesze !!
              tak wszystkie 3 podane smile mialam obawy czy jeden przetrwa a zrobily to wszystkie 3.
              Bylismy w szoku !! a teraz liczymy na cud!!
              • zuzka.82 Re: Jestem w ciąży!!! 30.09.11, 08:08
                Uważaj, bo jeszcze się okaże, że cud jest potrójny... wink
                • looleyka Re: Jestem w ciąży!!! 30.09.11, 08:57
                  zuzka, piekny wynik smile gratulacje!!!

                  ja juz doszlam do siebie po porazce, dla spokoju dzis zrobilam kolejny test - negatywny i czekam na @. podjelam juz decyzje - robie odpoczynek w pazdzierniku i w listopadzie lub grudniu bede jeszcze raz probowala smile
                  moj kolega z pracy sobie zartuje - kobiety sa takie nielogiczne - tak sie staraja o zajscie w ciaze, a potem narzekaja na nudnosci, wymioty, zgage, bole kregoslupa itp. a ja za tym tesknie i chce to przezyc raz jeszcze! i tulic w ramionach ukochanego malucha. a potem patrzec jak rosnie. i go uczyc swiata, zycia, milosci. trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny z wrzesniowo-pazdziernikowego watku!!!
                  • zuzka.82 Re: Jestem w ciąży!!! 30.09.11, 09:15
                    Looleyka, ale nie opuszczaj nas! Pojawiaj się cały czas na forum!
                    Pisałaś, że chcesz to przeżyć jeszcze raz. Masz już jedno dzieciątko?
                    • looleyka Re: Jestem w ciąży!!! 30.09.11, 22:46
                      oczywiscie, ze nie odejde - musze Wam kibicowac! tak, mam nawet 2 sztuki wink pierwszy synek poczety naturalnie, drugi - in vitro. moim marzeniem jest jeszcze jedno dziecko. zawsze chcialam miec duza rodzine - moze dlatego, ze sama jestem jedynaczka. niestety los tak zadecydowal, ze bardzo trudno jest mi zajsc w ciaze (to moje 5 invitro) i moje marzenia pewno w pelni sie nie spelnia. ale i tak jestem wdzieczna za to, co mam. bo to jest bardzo duzo.
                      a Ty jak sie czujesz? masz jakies "objawy" ciazowe?
                      • zuzka.82 Re: Jestem w ciąży!!! 01.10.11, 09:47
                        Looleyka, super, że masz już dwójkę dzieci. Z tego co piszesz wynika, że jesteś wytrwała i łatwo się nie poddajesz. Zobaczysz, że z trzecim też się uda. smile Ja też zawsze chciałam trójkę - mam nadzieję, że i mnie się uda... i że nie zmienię zdania po pierwszym porodzie... uncertain
      • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 30.09.11, 19:51
        Witajcie. Ja już odżywam po punkcji, szybko nawet to poszło, myślałam że będzie gorzej, wyspałam się przez godzinę, pół godzinki jeszcze poklachałam ze współtowarzyszką doli i po wszystkim. Mąż miał gorzej bo 2,5 godziny czekał pod gabinetem i się martwił, a ja sobie smacznie spałam, hehe.
        Pobrano 5 dojrzałych komórek, jutro około 9 lub 10 rano mam dzwonić i pytać ile się zapłodniło i zaczęło dzielić i najprawdopodobniej w poniedziałek ma być transfer. No i kolejny stres, czy się zapłodnią i ile, no i ile się podzieli...
        Ja prawie doszłam do siebie, w domu tez trochę pospałam, bo bolało mnie podbrzusze i miałam trochę śluzu podbarwionego krwią, ale myślę, że jutro będę monter.
        Dziewczyny trzymajcie kciuki za to żeby się wszystkie zapłodniły i dzieliły...
        • antropofago Re: In vitro wrzesień - październik! 30.09.11, 20:55
          Trzymam kciuki i już przesyłam pozytywne fluidy!
          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 30.09.11, 21:36
            zalamanalala81, będę mocno trzymać kciuki! i przesyłam ciążowe fluidki!!! smile (nareszcie mogę!) big_grin
            • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 30.09.11, 22:48
              i ja trzymam kciuki! daj znac, jutro.
        • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 10:30
          JUŻ WIEM!!!
          Z 5 komórek 4 się zapłodniły, a transfer będzie w poniedziałek. Jutr ma dzwonić do mnie położna po 13. Dziękuję dziewczynki za kciukasy smile
          Jestem w szoku i jednocześnie bardzo się cieszę, bo strasznie obawiałam się tego, że się nie zapłodnią, ale jednak możemy mieć dzieci!! Jedna z gorszych chwil chyba już za mną, prawda?
          • antropofago krótki protokół 01.10.11, 11:15
            Szukam informacji na temat krótkiego protokołu, a dokładnie interesuje mnie ile czasu zajmuje (od momentu rozpoczęcia stymulacji do pobrania pęcherzyków)- nigdzie nie widziałam, żeby podano ile mniej więcej to trwa, wszędzie natomiast można znaleźć "aż pęcherzyki osiągną X mm wielkości". Chodzi mi o pracę, bo muszę zaplanować wstępnie zastępstwo na czas po transferze (oczywiście Pi x Okosmile).
            • looleyka Re: krótki protokół 01.10.11, 13:55
              u mnie krotki protokol trwal od 1 dnia stymulacji (byl to zawsze 3-ci dzien cyklu) do pick-upu od 15 do 16 dni (przewaznie mialam 13-14 dni stymulacji, potem pregnyl i 36 godz pozniej pickup). dzien po pickupie nastepowalo zaplodnienie invitro i 2 lub 3 dni pozniej byl transfer.
              ja bralam zwolnienie tylko na czas miedzy pickupem a transferem - czasami troszke mnie bolal brzuch, a czasami nie. po transferze nie bralam zwolnienia.
            • zuzka.82 Re: krótki protokół 01.10.11, 15:20
              antropofago, u mnie krótki protokół zaczynał się drugiego dnia cyklu, a stymulacja trwała 12 dni, potem Pregnyl i 14. dc miałam pick-up, a dwa dni później transfer. Za każdym razem lekarz ocenia przez USG w jakim stadium są pęcherzyki i na tej podstawie podejmuje decyzję. Na pewno warto zaplanować sobie wolne na czas między pick-upem a transferem, a potem to w zależności od preferencji. Myślę, że 2-3 dni byłby nie od rzeczy. smile
            • zalamanalala81 Re: krótki protokół 01.10.11, 19:18
              Ja też miałam krótki protokół, w 2 dniu cyklu, czyli we wtorek miałam pierwsze leki, a w następnym tygodniu w piątek miałam już pick up. Mi bardzo ten czas zleciał szybko, nawet nie sądziłam, że to takie w sumie proste. Chyba bardziej stresu miałam przy inseminacjach i comiesięcznych gdybaniach czy się udało czy nie. Tu jest czarno na białym, ma być dużo pęcherzyków, żeby jak największe urosły, no a potem to już szczęśliwy los, bo myślę że prawie zawsze chociaż jeden się ostanie zarodek.
          • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 13:49
            gratulacje! no to teraz juz z gorki smile
            bedziesz miala podane teraz 2 zarodki a 2 zostawiasz na pozniej?
            • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 19:19
              Myślę, że tak zrobię, teraz dwa, a resztę mam nadzieję za 2 lata big_grin
        • antropofago Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 11:07
          Hej dziewczęta!
          Ciekawość mnie zżera, żeby się dowiedzieć jak Wasze połówki znoszą przygotowania? Denerwują się, cieszą i wyczekują czy całkowicie neutralnie?? Bo wsparcie ma chyba każda z nas?
          Mój A. najbardziej denerwuje się oddawaniem nasienia (do tej pory jesteśmy po jego jednym badaniu i jednej próbie inseminacji), mieszkamy dość daleko od kliniki i nie ma za bardzo możliwości, żeby dowieźć z domu smile. Ale oprócz tego jest ok, chociaż wydaje mi się, że jest trochę zbyt optymistyczny...

          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 16:17
            Mój M początkowo znosił bardzo źle, ponieważ to z nim jest związana przyczyna, dla której musieliśmy robić in vitro - azoospermia. W nasieniu nie ma plemników, więc każdy pick-up u mnie połączony był z biopsją M. Wyjątkowo nieprzyjemna sprawa i dla faceta bardzo trudna. Na początku się obwiniał, wściekał i myślał, że z kim innym byłabym szczęśliwsza. Mówiłam, że postanowiłam spędzić z nim życie i nic się w tym zakresie nie zmieniło. Z czasem jest lepiej - minęło już 2,5 roku starań, a 1,5 roku odkąd znamy diagnozę. W międzyczasie ok. pół roku chodziliśmy na terapię, bo było ciężko. Teraz w zasadzie jest zupełnie dobrze, ale pomogła też zmiana kliniki - w Invikcie wszystko było problemem i ciągle byliśmy niedoinformowani, a teraz jesteśmy w InviMedzie, gdzie wszyscy są uprzejmi i wychodzimy stamtąd z uśmiechem.
          • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 16:25
            witajcie ja mam dziś 6 dzień stymulacji kiepsko rosną mam po 2 na jajnikach czy jest szansa że to jeszcze ruszy reszta to jakieś drobiazgi mam lekkiego doła

            do załamamaadala81-gratuluje napisz jak długo byłaś w klinice czy maż mógł być z tobą dostałaś jakąś koszulkę czy mogłaś mieć swoje rzeczy
            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 16:52
              Myślę, że jest szansa, żeby jeszcze urosło więcej. Lekarz widząc, że jest mało, może zwiększyć Ci dawkę leków.
              • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 17:02
                tak zwiększył mi w poniedziałek kolejna wizyta ech zawsze coś przy fsh ponad 14 to myślałam że będzie ich dużo
                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 17:30
                  Skoro masz zwiększoną dawkę, to na pewno jeszcze urosną. Ja na ostatnim USG miałam 10 i bez zwiększania leków w dniu pick-upu okazało się, że jest 16!
                  • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 17:41
                    dzięki zuzka pocieszyłaś mnie ja liczę na dużo mrozaczków bo nie stać mnie na cała procedurę od początku ech życie chociaż mój M mówi że lepiej 2 dobre niż 10 byle jkaich ale statystyka jest nie ubłagana
            • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 01.10.11, 19:29
              Nie martw się, ze tak powoli c rosną, ja też tak miałam i w ostatnich 4 dniach zwiększyli mi dawkę menopuru z 75 na 150 i potem już było super, nie dośc że więcej to i większe zaczęły rosnąć.
              Ja w piątek miałam się zjawić na 10 rano, pół godziny później wzięto mnie do pokoju, tam kazano mi sie przebrac w swoja koszulkę i papcie i czekac oczywiście. Mniej więcej przed 11 wzięto mnie na salę zabiegową, przeprowadzono wywiad z anestezjolog i hop na kozła jak u ginekologa. Tam wpięto mi wenflon, przypięto pasami nogi, co bym nie wierzgała chyba, podano tlen i sufit mi zaczął uciekać w pionie ;p Potem "podobno" kazano mi zejść z kozła, zaprowadzono do łóżka (nic nie pamiętam jednak) i położono mnie spać, obudziłam się chyba po godzinie, potem z godzinkę dogorywałam klachając z dziewczyną z łóżka obok i wyszłam o 13. Więc trochę czasu tam spędziłam. Nie powiem, zaskoczona byłam, że sala jest dzielona z druga dziewczyną, no i mąz musi się kisić w poczekalni, a nie może siedzieć przy mnie. Ale da się przeżyć. Wiadomo, że cały dzień ma się z głowy, bo resztę dnia przespałam, bo trochę mnie tez podbrzusze bolało, ale miałam urlop więc luzik.
              • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 02.10.11, 09:40
                Dziewczyny, a macie może jakieś mądre rady przed transferem i po nim?
                • kaczucha31 Re: In vitro wrzesień - październik! 02.10.11, 10:54
                  hej, podbiłam Ci dawny wątek z radami. Może się przyda. powodzenia!
                • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 02.10.11, 15:58
                  ja nic madrego nie wymysle, ale z wlasnych obserwacji powiem: mi sie udalo zaciazych przy in vitro w najbardziej zestresowanym cyklu, gdy mialam najwiecej problemow i gdy w ogole sie nie oszczedzalam. ale to moze byc przypadek. mam juz za soba chyba 6 transferow, 2 zakonczone ciaza, w tym jedna poroniona. mam tez dziecko poczete naturalnie i wowczas tez normalnie zylam i robilam wszystko, na co mialam ochote bo nie staralam sie wtedy zajsc w ciaze.
      • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 19:39
        Cześć dziewczyny ja już po transferze. Miałam go o 8 rano, z 4 zapłodnionych, tylko 3 się podzieliły na 2x 8 komórkowce i jeden cztero, wszystkie klasy A więc podano mi dzisiaj 8 i 4 komórkowca. Więc wróciłam do domu w trzypaku ;p Nie powiem, miałam trosszkę skurczy popołudniu, ale mam nadzieję, że macica zatrybiła, że ej halo, a co to za nowi lokatorzy, no i się postara o dobre lokum dla nich. Tak bardzo bym chciała żeby chociaż jeden ze mną został, przecież nie chcę aż tak wiele, prawda?
    • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 02.10.11, 18:36
      Wróciłam smile jestem już na dipherline za tydzień dokladamy resztę. Długi protokół teraz. Podejście nr 6. Były już 2 pełne i 3 crio. Jestem już taka weteranka... Koleżanki sprzed roku lub dwóch już maja piękne dzieciaki. Nadzieja wiec jeszcze jest... Slabiutka ale jeszcze raz daje szanse...gratuluje tym co się udało, testujacym życzę cierpliwości...i powodzenia. Muszę się wczytac w wasze historie, żeby się lepiej rozeznac co i jak wink
      • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 02.10.11, 23:34
        Miaslo, rzeczywiście prawdziwa weteranka z Ciebie! smile Wszystkie poprzednie podejścia nieudane czy masz już jakieś dzieciątka? Życzę, żeby tym razem się udało.
        • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 07:59
          U mnie była cały katalog: 2 zupełnie nieudane, 2 biohemiczne, i jedna udana ale do 8 tyg... Potem to co zwykle w takich sytuacjach. Mentalnie jestem już jakieś 20 lat starsza i chyba niewiele mnie zaskoczy. To ost pełny cykl.plus ewentualnie crio jeśli się uda wyprodukować wiecej. Potem adopcja -zaczynamy zreszta już działać także na tym froncie.
          Zatem obecnie dzieci brak. Są za to dobre nadzieje. Wiec próbuje.
          • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 08:10
            miaslo zaciskam bardzo mocno kciuki aby się udało!!
            dobrze to ujełaś 20 lat starsza uncertain
            ja dzisiaj taka ledwo żywa i wystarszona ale będę Ci mocno kibucować
            • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 08:40
              A czemu wystraszona? Bo do testowania jeszcze kilka dni - jeśli dobrze doczytalam?
              • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 08:59
                Cześć dziewczyny. Ja mam nadzieję, że też lada dzień rozpocznę kolejną stymulację. Miaslo nie poddawaj się. Ja mam synka z 3 pełnego programu a ogólnie z 7 transferu łącznie z crio. Teraz walczymy o rodzeństwo. To mój 5 program a co do ilości transferów to powiem szczerze, że sama już nie wiem, ale z 11 łącznie było. Jestem strasznie nastawiona na tak, że tym razem to będzie to. Nie wiem czemu. A z drugiej drżę, że potem może być twarde lądowanie i powrót do paskudnej rzeczywistosci.
                Wiem ,że te 10 dni w oczekiwaniu na test to później koszmar i nerwówka. Ale to szansa dla nas i nadzieja. Gdyby nadziei nie było to byśmy nic w tym kierunku nie robiły a walczymy ...
                Trzymam mocno kciuki za powodzenie.
                • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 09:04
                  miaslo- wystraszona bo ten brzuch boli sad i ciagle na nospie jestem !!
                  poza tym - oczywiscie paranoja- ale chyba kilka razy wyleciala ze mnnie woda a razem znia moje skarby- ale kto to moze wiedziec, a moze to byla luteina tylko ja nie zauwazylam jej
                  Dopiero wieczorem zaczełam fiksować, odpoczywam jak najwięcej!1
                  i nie wiem jak wytzrymam jeszcze tydzien do testowania!! znajac zycie juz w pt. zrobie bede aby miec to za soba !!
                  • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 09:15
                    Przepraszam gapa jestem! Ale jak pisałam.spokojnie.przypominam sobie moje histerię i paranoję i wiem ze to nie pomaga. Ze stresu aż mnie brzuch uciskal... Łatwo mówić wiem... Te pobolewania to naprawdę może być dobry sygnał. Pomozesz sobie spokojem...nie. Wiem czy odpoczywasz czy pracujesz, ale jeśli to pierwsze polecam filmy odwracajace uwagę plus książka lub gazeta. W wawie ładna pogoda otwórz okno powciagaj powietrze zjedz cośco lubisz i proszę bądź spokojna!!!
                    • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 09:30
                      Dziękuje miaslo, chetnie przeczytalabym prace naukowa, maisterke itp. na temat co sie dzieje w umysle kobiety po transferze.
                      Zuzka ty ani razu nie narzekałaś tutaj, chyba przeczuwałas że dobrze sie skonczy wszystko smile

                      Przeciez czy ja bede myslec panikowac to juz nic nie zmieni!!
                      juz nic nie jest zależne ode mnie
                      Odpoczywam, zaraz lece po lekko ostre papryczkiz feta bo lubie smile tzn polece jak sie ladnie zrobi

                      Miaslo- wlasnie sie wyprowadzilam z Warszawy ale tesnie za nia smile
                      tyle myśli na minute !!
                      najgorsze ze brzuch ciagle boli- ale moge tylko liczyc na to aby ten czas jak najszybciej zleciał !! straciłam apetyt!!


                  • gatta74 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 09:30
                    Cześć Dziewczyny, nie które mnie może kojarzą z wątku lipcowego. Wszytko wskazuje na to, że wrzesień też nie okazał się dla mnie łaskawy. 20.09 transfer 2 zarodków, od 2 dnia po transferze lekkie pobolewanie pleców i brzucha, nabrzmiałe piersi. 6 dnia wszystkie objawy znikły czyli wszystko bardzo podobnie jak za 1 razem. 10 dnia beta 0,2 ..... dziś 13 dzień poszłam ponowne, ale tylko dla spokoju sumienia. Zastanawiam się teraz co dalej, czy nie zasugerować lekarzowi histeroskopii, mam endometriozę i podejrzewam że to świństwo zagnieździło się też w macicy i przez to nie dochodzi do zagnieżdżenia. czy ktoś miał histeroskopie i czy ewentualnie coś to pomogło ? Pozdrawiam Was wszystkie smile
                    • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 09:35
                      gatta zaciskam kciuki za dzisiejsza bete- !!
                      jak juz pisałam mnie pobolewa brzuch non stop sad
                      • gatta74 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 09:44
                        dzięki, może cud się zdarzy ale, ja już straciłam nadzieje. Wydaje mi się, że te Twoje pobolewania są jak najbardziej OK, a jak piersi też je czujesz ? Mnie zaniepokoił całkowity zanik moich objawów.
                        • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 10:11
                          Gatta powiem Ci tak, podchodząc do crio byłam silna, zmotywowana- świat stał otworem- tysiąc pomysłow na zaadaptowanie sobie czasu wolnego !!
                          pelna entuzjazmu- że zniosę wszystko !!
                          poodzona z losem
                          i przyszedł wczoraj wieczór i dopadł mnie "dół"
                          może to ten progesteron? te mje wachania nastrojów
                          a co do piersi!! sama nie wiem!!
                          bolały już przed transferem, a może nie!!
                          teraz jak dotykam to coś boli, ale.. czy to boli bo boli
                          czy to boli po psychika siada smile
                          kawy bym się napiła smile
                          • gatta74 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 10:33
                            To chyba większość z nas tak ma, że na początku jest euforia, bo podano nam nasze maleństwa, siła do walki, wielka nadzieja a później emocje biorą górę. Ja cały czas pracuje, dodatkowo w ubiegłym tyg. pojechałam na szkolenie, staram się zająć czymś czas. Jak dostałam wynik bety to się pobeczałam, ale gdzieś w środku byłam na to przygotowana. Dziś to czekam już tylko na cud. Co do kawy to myślę, że mała nie zaszkodzi a na pewno poprawi odrobinę nastrój. Musisz być silna jestem prawie pewna, że ci się udało. Gdzie podchodziłaś ?
                            • looleyka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 13:22
                              dziewczyny - jedno Wam powiem jako weteranka: objawy wczesnej ciazy moga byc identyczne z tymi jakie sie ma przed nadejsciem @. jestem po 6 czy 7 transferach (zgubilam rachube, bede u mojego gina w przyszlym tygodniu to go spytam wink) i bylam w ciazy 3 razy (nie kazda zakonczyla sie niestety pomyslnie). i nigdy nie bylam pewna czy te pobolewania brzucha byly na @ czy na ciaze. trzeba byc dobrej mysli, bo denerwowaniem sie niczego nie zmienimy, a jedynie mozemy zdenerwowac malucha wink
                              trzymam kciuki
                              • gatta74 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 15:50
                                Niestety cudu niema, beta ujemna ..... Teraz pozostaje konsultacja i decyzja co dalej. Na pewno będę próbować nadal, pytanie tylko na jakich zasadach i kiedy. Niestety to również jest walka z czasem, który ucieka nieubłaganie.
                                • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 16:46
                                  gatta,bardzo dobrze cię rozumiem. dwa razy. zylam nadzieja jak beta była w okolicach 13-20. zylam choć to bardzo mało prawdopodobne aby coś sie zadzialo... przeżyj to teraz , przeplacz, czy jakikolwiek inny masz sposób. za kilka tygodni czy mieisecy będziesz znowu miała sile na dalsza walkę, o ile oczywiście finanse pozwalają. po zabiegu lyzeczkowania mylsalam ze świat mi sie zawalił, ze nie przeżyje tego, ze to ponad moje siły. ale przeżyłam, pozbieralam sie, jak tysiące innych kobietek. myśle sobie czy z tym in vitro to nie jak z totkiem ogółem, ze szanse jedna na miliony... ale liczę ze może nie... wiec próbuje.ty tez sie pozbierasz.może to zabrzmi tak zimno i bezlitośnie, ale z mojego punktu widzenia prawdziwie. dasz rade, jesteś silna skoro już tyle przeszlas, dasz rade i tym bólem. człowiek może naprawde cholernie dużo... powodzenia.
                                  • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 17:22
                                    gatta74- o matko ja o sobie ciągle a to był dla Ciebie wązny dzień, przytulam mocno i wspieram.
                                    Ściskam i co tylko mogę!!
                                    Dziękuje za dobre słowo!!


                                    Boję się tymbardziej że ból minął- a bolał od początku do dzisiejszego popołudnia, chyba że wieczorem zacznie znowu boleć. I nie wiem czy ze mnie jakaś woda nie wyleciała!! a jeśli tak to i one wyleciały ze mnie!!
                                    ta woda to nie dzisiaj tylko w przeciągu kilku ostatanich dni. Ale nie dam sobie uciąć ręki bo nie zwracałam uwagi -byłam pewna że to luteina choć nie było widać chyba luteiny!!
                                    No tak, ale nakręcanie nic nie da!!
                                    Na tę chwilę samopoczucie lepsiejsze!!
                                    Podchodziłam w invicie!! w Warszawie
                                    • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 18:16
                                      Ale kochana takie uczucie mokrosci ( kurde co za słowo hehe he) tez normalne po luteinie. Jakby się nie zdarzyło do kibelka ... Fizjologia ehhhh. Najważniejsze ze samopoczucie ciut lepsze. Będę cię wyrywac ze złych myśli!!!
                                      • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 18:31
                                        moze ktos na ptysia reflektuje?? smile
                                        maz znowu na wyjezdzie uncertain
                                        • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 19:42
                                          Gatta przytulam. Ech...
                                          Wypalonazarówka ja mam eklera smile
                                          W końcu się doczekałam. Dziś rozpoczynam stymulację 150 gonal.
                                          • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 20:30
                                            Cześć dziewczynysmile Ja codziennie czytam i wam wszystkim kibicuję i jak już pisałam też się nie mogę doczekać kiedy zacznę stymulacje, chcę żeby już coś się działo w końcu.
                                            Miaslo ty to rzeczywiście weteranka jesteś ,a co u ciebie zdiagnozowano, z jakiego powodu masz problemy z zajściem w ciążę?
                                            Napiszcie jeszcze czy ta Dipherline na wyciszenie to bolesny zastrzyk, bo z tego co kojarzę to jest w tyłek, a one z reguły bolą aj.
                                            • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 20:43
                                              heh. dipherline - jestem mega na bieżącosmile jest w brzuch - nie boli, no chyba,że sobie bolesniej zaaplikujesz smile
                                              ja na niej wariowałam cały ubiegły tydzień, aż do okresu. miałam ochotę zabić wszytskich dookoła. wiele wysiłku kosztowało mnie ograniczenie "warczenia" hihih. ale może to dlatego , że nie pamiętam kiedy byłam na urlopie... wzięliśmy więc kilka dni żeby wyluzować. jutro wyruszamy z wawy na troszkę gdzieś. teraz ciągle ją biorę ale jestem juz spokojniejsza. tylko oczywiście enocorton w połączeniu z moją naturalną skołonnością do słodyczy dał juz ponad kilo...więc warczę nadal ale na siebie wink

                                              a co do mnie - u nas mąż . operacja w dzieciństwe , a zawartość nie ruszające i się i mało smile
                                              ja - nic nie zdiagnozowano. żadnych problemów z endometrium, histeroskopia kontrolna - ale wszystko super. raz po clo (do crio) torbiel - ale szybko wchłonięta. generalnie nic. szukali ale nic. choć boję się , że jest coś co przegapiliśmy, tylko co??? cykle miałam nieregularne, w rodzinie obiociążenie tarczycowe- ale moje wyniki wychodzą ok...bakteriologia zawsze super.naprawdę nie wiem co.



                                              • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 20:52
                                                gatta zrobiłaś to co i ja zrobię jak się nie uda!!
                                                czerwone czy białe?;>
                                                ( chyba nikt nie pogodni mnie za namawianie do picia wink
                                                • gatta74 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 21:00
                                                  Czerwone wytrawne, pyszny merlocik , dobrze robi na czerwone krwinki. Pije Wasze zdrowie tzn. Twoje i Maleństw !
                                            • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 05.10.11, 18:44
                                              carolina01
                                              mnie nie bolało jakoś strasznie. Byłam nastawiona na mega ból, a to było tylko szybkie kuj smile
                                              trochę przez 2 dni czułam pośladek, ale da się przeżyć smile
                                          • gatta74 Re: In vitro wrzesień - październik! 03.10.11, 20:41
                                            Ja waśnie się odstresowuję , zapaliłam sobie świece otworzyłam butelkę wina, a co teraz mogę.
                                            Wypalona żarówka, ja po luteinie też tak miałam, że "pływałam" i do tego nieziemsko swędziało. Przy tej próbie brałam ultragesten, dużo lepsza sprawa. Postaraj się zająć czymś czas, umów sie z koleżanką na lody, wyjdź z domu, postaraj się nie myśleć. Na pewno bedzie dobrze, wierze w to i Ty też musisz.
                                            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 15:54
                                              Żarówko, ja też "pływam" po luteinie. Nie wkręcaj się i nie stresuj. Rób sobie same przyjemności, żeby stworzyć maluszkom jak najlepsze środowisko i zadbać o siebie, czyli przyszłą mamę! smile
                                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 15:50
                                  gatta74 napisała:
                                  > Niestety cudu niema, beta ujemna ..... Teraz pozostaje konsultacja i decyzja co
                                  > dalej. Na pewno będę próbować nadal, pytanie tylko na jakich zasadach i kiedy.
                                  > Niestety to również jest walka z czasem, który ucieka nieubłaganie.

                                  Gatta74, tak mi przykro. Bądź dzielna! Masz jeszcze mrożaczki czy musisz zaczynać całkiem od nowa?
                  • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 04.10.11, 15:44
                    Żarówko, nie testuj w piątek, bo przecież nic Ci nie wyjdzie (to za wcześnie!) i tylko się zdołujesz. Po co Ci to?!
                    A jeśli chodzi o moje przeczucia, to były jak najgorsze - myślałam, że się nie uda. Zresztą nawet jeszcze teraz się boję i czekam środy jak zbawienia, żeby mi powiedzieli, czy ciąża jest normalna - czy nie biochemiczna, pozamaciczna albo inne świństwo. Dzisiaj mi się śniło, że dostałam okres... Okropnie płakałam. sad Tak bardzo bym chciała, żeby bąbelek/bąbelki zostały ze mną!
      • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 07.10.11, 15:17
        miasło - ja tez 6 podejscie - ostatnie. Ale ja juz mam synka. Mam nadzieje, ze nie wyklniecie mnie teraz.
        • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 07.10.11, 16:08
          nie wytrzymałam zrobiłam bete!!
          ciąży na pewno nie ma, to dzisiaj i zaczynam wieczór z winem smile
          Powodzenia dziewczyny !!
          • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 07.10.11, 17:03
            wypalona żarówko jak zrobiłaś betę?? A który ty masz dzień po transferze?
            • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 07.10.11, 18:56
              Asia Kasiu ja z Wami walczyłam na wiosne smile
              to moj 8 dzien po transferze, podane 5 dniowe zarodki.
              I jak wspomniłam beda bliska 0- szans na ciąże w tym podejściu nie ma. uncertain
          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 07.10.11, 19:42
            Żarówko, zastrzelę Cię! Normalnie zastrzelę!!! Miałaś nie robić jeszcze! Co za baba! wink
            Jakie wino?! Masz jeszcze parę dni i jeszcze szansę na ciążę! Przecież teraz test mógł jeszcze nie wykazać! Żadnego wina proszę nie pić!
    • jagusia81 Nie jest dobrze 04.10.11, 07:24
      dziewczyny nie jest dobrze w 8 dniu stimulaci estradiol 400 3 komórki jst na coś szansa w tym cyklu
      • 19kasia Re: Nie jest dobrze 04.10.11, 09:10
        Niesmialo dolaczam do watku. Po 3-miesiecznej przerwie zwiazanej z leczeniem meza wracam na plac boju. Dzis inauguracja - pierwszy zastrzyk, podejscie nr 2. Jak dobrze pojdzie pod koniec paxdziernika punkcja. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny smile
        • asia-81 Re: Nie jest dobrze 04.10.11, 09:28
          Kasia to idziemy razem. Ja też wczoraj pierwszy zastrzyk. Podejscie nr 5. Syn w domu i walczymy o braciszka/siostrzyczkę. Czym jesteś stymulowana?
          • 19kasia Re: Nie jest dobrze 05.10.11, 18:32
            Na razie gonapeptyl, w poniedzialek wizyta i zobacze co dalej. Mimo ze inaczej podchodze juz do sprawy mam jednak stracha - lekarz chce mi zwiększyć dawkę leków. Stwierdzil ze jesli pierwszym razem stymulacja przebiegala bez problemu to teraz nawet jesli podwoi dawke wszystko powinno pojsc dobrze. Nie pozostalo mi nic innego jak tylko mu uwierzyc. Najwazniejsze ze po leczeniu w nasieniu meza zrobilo sie 1,4 mln plemnikow (z tego 6%-ruch postępowy), podczas gdy wczesniej bylo ich 300 tys (0 - ruch postepowy). Oby ta jakosc utrzymala sie do pobrania.
            Asiu pamietam Ciebie z innych watkowsmile Wiosna chyba walczylysmy razem. Piate podejscie - godne podziwu. Ja ide dlugim protokolem, a Ty?
      • asia-81 jagusia 04.10.11, 19:48
        jagusia a co lekarz na to? Niech zwiększy ci dawkę leku.
        Ja dzis mam dopiero 2 dzien stymulacji. Czym jestes stymulowana i w jakiej dawce?
        • jagusia81 Re: jagusia 04.10.11, 20:40
          biorę gonal 150 menopur 75 cetrcide jutro kontrola zobaczymy
          • zalamanalala81 Re: jagusia 06.10.11, 20:37
            Jagusia81 odezwij się, jak u Ciebie???
        • zuzka.82 Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 20:03
          Dwie kreski to początek ciąży. Płakałam ze szczęścia jak je zobaczyłam. Potem były całkiem ładne dwie bety, a dzisiaj pojechałam do kliniki na USG, żeby sprawdzić, czy ciąża nie jest biochemiczna, pozamaciczna i inne okropności. Okazało się, że magiczna liczba dwa ze mną pozostała i... zagnieździły się oba bąbelki!!!
          Nie mogę wyjść z szoku! Zaczynam od nowa budować wizję macierzyństwa - od razu będziemy w czwórkę, nie będzie etapu we troje.
          Nie mogę się pozbierać.
          Jestem chyba w tym samym stopniu szczęśliwa co przerażona.
          • antropofago Re: Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 20:14
            Świetnie, oby tak dalej!
          • wypalona_zarowka Re: Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 20:22
            Zuza smile piękna szczęśliwa dwójka i czwórka smile
            Popłakałam się !!
            Ściskam Cie bardzo mocno!!
            • julka_81 Re: Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 22:53
              Zuziunia, kochana!!! Znowu sie poryczalam smile.Dwojeczka big_grin. Pieknie, cudownie, kurde, slow mi brak big_grin!!! Nasza sliczna ciezaroweczko z naczepa wink. Jeszcze raz serdeczne gratulacje i sle usciski dla Ciebie i Groszkow kiss
              • gatta74 Re: Magiczna liczba dwa... 06.10.11, 08:11
                Zuza, GRATULACJE !!! podwójne szczęście. Dziewczyno, to najpiękniejsza rzecz jaka mogła się przydarzyć. Dwa bobaski, które wynagrodzą wszystkie te trudy, niepowodzenia , doły psychiczne.
                Świadomość, że jednak komuś się udaje i to podwójnie daje siłę i wolę walki.
                Dbaj o Was !
            • gatta74 Beta 06.10.11, 08:15
              Żarówko, nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale większość laboratoriów Diagnostyki www.diag.pl/ podaje wynik w kilka godzin, o tyle wygodne, że możesz sprawdzić wyniki na necie.
              • wypalona_zarowka Re: Beta i dwa bąbelki Zuzki 06.10.11, 09:12
                niedawno sie przeprowadziłam do za małego miasta uncertain
                i jestem pewna że Pani dajac mi moje wyniki zerknie na nie i skomentuje
                małe miasta sa straszne!!

                Zuza przeczytałam Twoj wpis i ryczę!!
                cieszę sie z Twojego szczęścia!!
                Bete zrobię w poniedziałek, wyniki we wtorek będą!!
                Ale i rycze z tego że nie wierzę że mi sie mogło udać.. człowiek może oszaleć
                Norkana- miałaś racje czas się wlecze!!i to jak!! daj mi kopniaka albo najlepiej mojemu zegarowi żeby przeleciał i niech będzie już po swiętach !! najlepiej po nowym roku !!

                Ach i Zuzka smile odpoczywaj jak najwięcej, nie przemęczaj się!!! buziaki dla groszków smile
                • gatta74 Re: Beta i dwa bąbelki Zuzki 06.10.11, 09:35
                  Żarówko, jeżeli jest to małe miasto to na pewno wysyłają do większego laboratorium. Poproś by zaznaczono na zleceniu "wynika na telefon" i sama przedzwoń do tego laboratorium po wynik w poniedziałek. W takich sytuacjach każda godzina czekania wydaje się wiecznością. Środowisko małomiasteczkowe to oddzielny rozdział wiec dla tego wole podjechać 10 km do innego lab.
                • zuzka.82 Re: Beta i dwa bąbelki Zuzki 06.10.11, 09:55
                  wypalona_zarowka napisała:
                  > Ale i rycze z tego że nie wierzę że mi sie mogło udać.. człowiek może oszaleć
                  > Norkana- miałaś racje czas się wlecze!!i to jak!! daj mi kopniaka albo najlepie
                  > j mojemu zegarowi żeby przeleciał i niech będzie już po swiętach !! najlepiej p
                  > o nowym roku !!

                  Żadnego kopania kobiet w ciąży!!! wink

                  Żarówko, bardzo dobrze Cię rozumiem - że nie wierzysz, że się uda. Nadzieja zawiedziona po raz kolejny bardzo boli. Wiem. Dlatego czasem sobie kombinujemy (tak podświadomie oczywiście), że lepiej jest myśleć, że się nie uda i mieć miłe zdziwienie niż liczyć na to i przeżyć kolejne bolesne rozczarowanie. Na szczęście wygląda, że to czy się udaje czy nie, zupełnie nie zależy od naszego myślenia. Za to ono ma wpływ na nasze samopoczucie. Nie namawiam Cię do nie wiadomo jakiej euforii, ale nie wykańczaj się tymi dołami, bo zestresujesz swoje bąbelki! A one właśnie szukają sobie dobrej miejscówki. wink Przekonaj je, że znalazły dobre lokum i że opylisz je im po promocyjnej cenie na najbliższe 9 miesięcy... wink
                  Przesyłam ciążowe fluidki! Podwójne! big_grin
          • zalamanalala81 Re: Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 20:26
            Zuzka.82 a powiedz, przeczuwałaś coś, że akurat 2 się zagnieżdżą?
            Ja załapałam jakiegoś doła, tak jak byłam optymistycznie nastawiona, tak teraz po prostu dół sad Mam te dwa bąbelki w sobie i nic w sumie nie czuję, fakt piersi mnie bolą, brzuch trochę napęczniały i to wszystko. Dzisiaj środa a transfer miałam w poniedziałek. Pozostał nam tylko jeden mrozaczek i koniec, jesteśmy załatwieni na cacy, bo skredytowaliśmy się na ten zabieg i co jak sie nie uda? Za conajmniej 10 dni jeszcze się okaże, ale boję się tego wyniku. Niby ze mną wszystko jest ok, mam normalną macicę, nie mam endometriozy, end w porządku, tak więc warunki mam, jeszcze sie faszeruję lekami dodatkowo, a jak to wszystko nie wystarczy? Ech....to jest chyba jak wygrana w totka, a ja nigdy nie miałam szczęścia w loteriach...
            • wypalona_zarowka Re: Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 20:35
              ja się podłącze do pytanie, jak się czułaś po transferze??
              ;>
              i przed zrobieniem testu?;>
              bóle brzucha? krostki? zachcianki?
              daj trochę nadziei ...
              zastanawiam się czy robić jutro betę, bo mogę zrobić ją jutro i wynik mieć w piątek, albo zrobić w pon. i wynik mieć we wtorek..
              hm...
              zalamana- my mniej wiecej tak samo testujemy !!
              do pełnego testowania - czyli 2 tyg. zostało w ok 7 dni.
              • zalamanalala81 Re: Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 21:02
                kurcze, no to na tym samym etapie jesteśmy smile Masz jakieś rozterki? U mnie chyba humor z powodu mojej koleżanki z pracy, którą bym dzisiaj udusiła, bo narzekała, że na przedszkole tyle kasy musi teraz zapłacić, wyprawkę kupić, ciuszki, a ja w myślach się piekliłam, że w ciągu 2 tygodni wydałam 11.500 zł i siedzę cicho i nie narzekam i modlę się, żeby się udało!!! Bo w porównaniu, to co to dla mnie 300 zł. na przedszkole?
                Ech, oprócz Was i mojego męża to nikt nie wie o całej procedurze, nawet rodzice, ani ta koleżanka, ale ona wie o tym, że się staramy już 2 lata i miałam 2 insemki i dalej klapa, więc mogłaby się nieraz przymknąć, ech.... Nie ma to jak wyrozumiałość najbliższych...
                • wypalona_zarowka Re: Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 21:15
                  ja sama się już nasłuchałam od bliskch koleżanek które zaszły w ciąże o tym że 100 zł na leki muszą wydać smile tak to już jest
                  okropna jest samotność!! a właściwie osamotnienie!!
                  bo te dni po transferze choć pełne euforii w pierwszych dniach potem przeradzają się w katusze
                  i człowiek sam nie wie czy lepiej wiedzieć wcześniej o "niepowodzeniu"..??
                  wszystkie liczymy na to że się uda ale.. rozum podpowiada że nie tym razem...
            • zuzka.82 Re: Magiczna liczba dwa... 06.10.11, 08:26
              Żarówko, zalamanalala81, nic nie przeczuwałam! Sądziłam, że się nie uda - miałam doły tak jak Wy. Jeśli chodzi o zachcianki, to zajadałam się (i robię to do tej pory) ogórkami kiszonymi. Potem jak się nasiliły objawy hiperstymulacji to jakoś wzrosła nadzieja, że jednak coś tam się zagnieździło, ale byłam przekonana, że jedno. Wydawało mi się, że takie rzeczy się czuje itd. Bzdura! Wczoraj u lekarza przeżyłam totalny szok! Jeszcze z niego nie mogę wyjść. Wczoraj nie mogłam zasnąć. Zastanawiałam się jak wziąć na ręce dwa noworodki...? Przecież chyba się nie da. W ogóle nie mogę się pozbierać...

              Jeszcze z objawów, to przestawił mi się apetyt. Zawsze lubiłam słodkie rzeczy, owocowe itp. Teraz ciągle wcinam (oprócz ogórków) szynki, kiełbasy, mięsa, zupy... Nie poznaję sama siebie!
              Dziewczyny, myślę, że Wasze objawy jak najlepiej rokują, naprawdę. Żarówko, błagam Cię na wszystkie świętości, nie rób jeszcze testu! Przecież nie ma szans, żeby tak wcześnie wyszedł. Nie dołuj się dodatkowo. Daj bąbelkom szansę się rozwijać! Zobaczysz, jeszcze tak się skończy, że mnie przegonisz i zostaniesz mamą trojaczków! To dopiero będziemy świętować i wszystkie tu ryczeć! wink
          • aasb Re: Magiczna liczba dwa... 05.10.11, 20:53
            Zuziu
            pięknie, cudownie big_grin
            brak słów na takie szczęście smile
            to teraz dbaj o siebie i dwie maleńkie istotki no i mężunia też nie zaniedbuj smile
            bądźcie super radośni ... i ślij nam fluidy smile
    • norkana Re: In vitro wrzesień - październik! 05.10.11, 20:07
      hej. wpadłam pokibicować. podsycić ducha walki motywacji i optymizmu.
      jesteście wielkie i niesamowite! bądźcie dzielne i dużo wytrwałości.
      pamiętajcie tylko o łykaniu magnezu tranu i innych suplementów. nerwice depresje i stany lękowe często z tych braków się pojawiają.
      żarówka-wytrzymaj te parę dni. będzie dobrze kochana.
      • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 06.10.11, 10:13
        Zuzka - ogromne podwójne gratulacje!!! wow!
        Zarówka - jak samopoczucie? zero dołów?
    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 06.10.11, 20:11
      Heh jestem po 7 zastrzyku i czuję się tak opuchnięta że hej, pływa mi wszystko w środku i ciągnie we wszystkie strony, ale to pewnie uroki rosnących jajeczek smile
      witaminki już łyknięte, a teraz dla relaksu jakiś ładny manikiur, żeby chociaż pazurki miały się dobrze tongue_out
      a jak tam Wy się macie dzisiejszego wieczora?
      • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 06.10.11, 20:21
        Zuzia gratuluje podwojnego szczescia smile
        ja dzis w samo poludnie miałam transfer 3 bakow... jakos jestem dziwnie spokojna. Testuje za 14 dni, w niedziele jade do mamy odpoczywac.
        Pozdrawiam
        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 06.10.11, 20:39
          ana_pe, dziękuję i życzę, żebyś razem z Żarówką została mamą ślicznych trojaczków! smile
          Może wtedy wizja bliźniaków będzie mnie nieco mniej przerażać...? wink
          • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 07.10.11, 14:55
            Zuziu dziekuje za trojaczki naprawde.. mam juz synka rocznego i nie wyobrazam sobie jeszcze trójki. ale byłby hardcore..
            Pozdrawiam wszystkie inkubujace
        • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 06.10.11, 21:53
          Zuzia gratuluję podwójnego szczęścia, człowiek modli się żeby w ogóle się udało, a tu udaje się podwójnie, zazdroszczęsmile

          żarówka i ana_pe no to u was czekamy na 3 serduszka.

          Jagusia rzeczywiście chyba nie typowo ale może to dobry znak.
      • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 06.10.11, 20:38
        Ja jestem po oglądaniu w necie wózków dla bliźniaków i planowaniu, gdzie upchnę w sypialni dwa łóżeczka... uncertain Dorzucam kolejne klocki do budowanej od nowa wizji macierzyństwa.
        Poza tym przespałam 3 godziny w ciągu dnia. Teraz jeszcze trochę poczytam, głaszcząc bąbelki i pewnie pójdę spać. Jakoś szybko się męczę...
        • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 06.10.11, 20:50
          witajcie u mnie jest trochę lepiej jest 8 pęcherzyków ale estradiol nagle wyskoczył na 3000 jutro wizyta nietypowo to u mnie przebiega
          • asia-81 załamana81 07.10.11, 14:05
            I bardzo dobrze, że nikomu o tym nie mówisz. My bardzo żałujemy, że wtajemniczyliśmy w naszą walkę rodziców oraz najblizszych przyjaciół. Nigdy nie pozostanie to między wami - tylko między wami. Ja mam teraz takie głupie sytuacje - ide do dentystki a ona ni z gruszki ni z pietruszki pyta mnie czy zaczęliśmy starania o drugie dziecko, bo pierwsze po ivf? A mnie jakby kto w gębę strzelił; po 1) co ją to obchodzi, po 2) nie mam najmniejszej ochoty rozmawiać o moich intymnych sprawach z każdym, po 3) ja ją nie pytam gdzie kiedy i w jakich okolicznosciach spłodziła swoje dziecko - nie ma to dla mnie znaczenia ani mnie nie interesuje. Więc dlaczego ludzie dają sobie prawo pytać mnie o to. To nie była jedna taka sytuacja - kilkakrotnie ktoś mnie po prostu spytał, np znajoma znajomej uncertain masakra
            plotkują za plecami, dopowiadają historię...ech ... szkoda gadać
            Teraz o drugie dzieciątko staramy się w domowym zaciszu - nikogo nie wtajemniczając i ucinając pytania typu kiedy ?
            wrrrrrrrrr
            • asia-81 zuzka82 07.10.11, 14:10
              Gratulacje!!! Dajesz nadzieję. W ogóle odnoszę wrażenie, ze tych bliźniaków jakoś przybyło ostatnio na tym forum.
              Pozdrawiam i dbaj o siebie. Początek ciąży to dalej walka, która trwa plus minus 40 tygodni. Ja jak zaszłam w ciaże po ivf to myślałam że mamy już pełen sukces- i bardzo się myliłam, bo trzeba jeszcze przetrwać jakoś tą ciąże.
              Życzę spokojnej i bezproblemowej ciąży.
              • asia-81 aasb 07.10.11, 14:14
                Ja dziś 5 dzień stymulacji. Pomalutku jajniki zaczynam odczuwać. Pęcherzyki rosną - byliśmy dziś na usg. Jadę na gonalu - 150 jednostek póki co. W pon mam zrobić estradiol i progesteron i wtedy prawdopodobnie zwiększymy dawkę. Póki co czuję się ok i nie narzekam. Wolę to niż stres potransferowy :0) chociaż z drugiej strony chciałabym już wiedzieć. Chciałabym dostać ten najpiękniejszy prezent na 30-te urodziny uncertain
                • asia-81 19Kasia 07.10.11, 17:02
                  Tak właśnie bardzo mozliwe,że wiosną razem walczyłyśmy i teraz znowu spotykamy się na ringu smile któraś z nas musi wyjść zwycięzko z tego starcia a najpiej obie smile) tak bardzo bym chciała ...hmmm
                  Kasiu a jak zakończył się ten twój wiosenny program? betahcg? Mrozaki? U mnie wyszła maksymalna lipa. Uzyskano tylko 1 zarodek. W 5 dniu go przetransferowano. Beta pozytywna i nawet dość ładna po 48 godzinach spadła sad(((((((((((((
                  • jagusia81 punkcja w poniedziałek ;-) 08.10.11, 08:21
                    no i ja się doczekałam nie jest w prawdzie tak do końca jak chciałam są 4 ładne komórki i 5 które być może dojrzeje mam mega stresa pozdrawiam was gorąco
    • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 08.10.11, 12:07
      dziewczyny jak samopoczucie? bo ja od rana rycze jak glupia, no nie moge sie opanowac. Hormony buzuja, brzuch pobolewa, wkurza mnie ta wypływajaca luteina... a jeszcze dzis taki paskudny pochmurny dzien.
      • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 08.10.11, 13:30
        Luteina wkurzająca i niepkojąca bo ciągle coś tam ciurczy i nie wiadomo co. Ja jeszcze przed etapem luteiny - 6 dzień stymulacji i czuję się ok smile
        Głowa do góry. Jutro będzie lepszy dzień smile Wybory wink))))

        • 19kasia Re: In vitro wrzesień - październik! 08.10.11, 14:22
          Poprzednim razem miałam 6 zarodków. Najpierw podano mi 2. Potem kolejne dwa i niestety pozostałe dwa przestały się dzielić po rozmrożeniu. Tym razem powinno być ich więcej, ale czy rzeczywiście i czy to pomoże? Czas pokaże.
          Też mam dziś doła, rano się poryczałam, niewiedzieć czemu. Mąż mnie wkurza. Nie żeby robił coś innego niż zwykle, po prostu nie mam ochoty ani go słuchać, ani nawet patrzeć na niego. Stres mnie zżera. Zastanawiam się co będzie dalej, bo przecież to dopiero początek sad
          • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 08.10.11, 16:01
            Już po wizycie, mamy około 10 pęcherzyków smile
            Jeszcze dziś i jutro Merional 225(dawka), w poniedziałek pregnyl (domięśniowo sad ), wtorek Unidox, a w środę o 9.00 punkcja smile
            Później Unidox, Duphaston i w piątek o 12.00 transfer.
            A potem już leki Duphaston, Luteina, Estrofem, Folik i Pharmaton Matruelle.
            26 października beta.
            I milion zaleceń smile
            nie stresować się, odpoczywać, nie ćwiczyć, dobrze odżywiać.....heh smile

            byle do przodu.
            • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 20:02
              Cześć dziewczyny!!!
              Co tu taka cisza??? Żarówko robiłaś betę??? Jagusia81 i jak tam???
              U mnie dzisiaj mija 7 dzień od transferu i właściwie oprócz mega problemów z ubikacją, powiększonych piersi i humoru płatnej morderczyni nic mi nie dolega. Nie wiem jak, ale załatwiłam 2 talerze w ciągu 2 dni,totalna łamaga ze mnie się zrobiła i na dodatek straszny nerwus! Czy wy też tak miałyście babki?
              W piątek minie 11 dzień po transferze i mogłabym iść na betę lub chociażby zrobić sikańca, ale strach przed porażką bardzo mnie hamuje, ale z drugiej strony też chciałabym wiedzieć czy tak czy nie...
              • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 20:12
                witajcie ja dziś o 10 miałam punkcje pobrano 7 jajeczek jutro mam dzwonić ile się zapłodniło napisz załamanaadelo jak wygląda transfer ile tam leżałaś i czy maż mógł być z tobą ilość leków po punkcji mnie zaskoczyła powiedz mi jakie bierzesz po transferze dzięki
                • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 20:18
                  Po transferze leży się ok 10 minut. Mąż ze mną akurat był przy każdym podawaniu zarodka i czekał razem ze mną aż mogłam wstać. Na transfer nie perfumuj się ani nie używaj żadnego perfumowanego mydła - niby zarodki tego nie lubią - zapachów w sensie. Jak się czujesz po punkcji?
                • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 20:52
                  WIesz co, ja na transfer pojechałam sama, bo mąż nie mógł ze mną być w ten dzień. Gabinet był taki jak ginekologiczny, kazano mi sie przebrać, potem przyszła pielęgniarka i dostałam jakiś zastrzyk w tyłek, potem z kolei odwiedziła mnie laborantka i powiedziała, że z 4 zapłodnionych komórek, podzieliły sie 3 ( dwie ośmiokomórkowe i jedna cztero) i że podadzą mi ośmio i cztero razem. potem przyszedł doktor z pielęgniarką, kazali wejść na kozła, założyli wzierniki i jakies rurki(?) włączyli usg zwykłe, no i wstrzyknęli mi moje maleństwa. Miałam przez 20 minut leżeć i nie podnosić głowy. Potem ubrałam się i pojechałam do domu, tam przespałam 2 godziny, bo byłam wymęczona psychicznie i w miare normalnie funkcjonuję do teraz. No, rozpiska leków jest fenomenalna. Mam brać 4 tabletki luteiny co 12 h, estrofem 1 tabl. co 8 h, femibion 1 tabl, zamur 1 tabl. co 12h. przez 5 dni od dnia punkcji, encorton 1 tabl., no i moje ulubione zastrzyki fragmin 5000j raz dziennie. Ulubione, bo mój brzuch wygląda po nich jak zgnite jabłko uncertain
                  • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 21:12
                    no to mamy taką sama rozpiskę byłam ciekawa czy się bierze leki po transferze
                    Nie jeździ szybciej niż twój anioł stróż potrafi latać!
                    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 21:43
                      Ja już po ostatnim zastrzyku smile kurcze powiem Wam, że mistrzostwo świata - nic nie czułam (zastrzyk domięśniowy).
                      Jutro Unidox i w środę punkcja.
                      przed transferem Unidox i Duphaston, po Duphaston Luteina, Estrofem, Folik i Pharmaton Matruelle. Już mam wszystko wykupione i leży i czeka smile
                      właśnie to czekanie....

                      jagusia81 kiedy transfer?
                      zalamanalala81 trzymam kciuki za betę smile

                      Dziewczyny, niech ten październik będzie szczęśliwy smile
                      • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 21:51
                        transfer mam mieć środa czwartek jutro mam dzwonić ile się zapłodniło też liczę na szczęśliwy pażdziernik
                        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 21:56
                          Ja jak się jajeczka zapłodnią to wybieram się w pt. Idziemy łeb w łeb smile
                          Oby wygrana była dla nas wszystkich
                        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 15:05
                          Jagusia, jak tam Twoje zarodeczki? Wiesz już, ile się zapłodniło i kiedy transfer?
                          • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 15:54
                            mam 5 zarodków transfer mam mieć w czwartek rano ale nie powiedzieli mi jakie to klasy zarodków czy to jeszcze za wcześnie na takie wiadomości
                      • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 21:58
                        Kurcze, dziewczyny, tak bardzo chciałabym żeby się udało. 21 października mam urodziny, trzydzieste zresztą i to byłby dla mnie chyba najwspanialszy prezent na świecie. Nie wyobrażam sobie jak miałabym przyjąć porażkę, tym bardziej, że mam zamrożonego tylko jednego zarodeczka uncertain
                        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 22:09
                          zalamanalala81
                          ale z tego co piszesz to objawy masz mega ciążowe smile
                          zwłaszcza ta burza hormonów big_grin
                          trzymam kciuki, będzie dobrze smile
                          Zuzia dała nam przykład, podążajmy za nią i niech nasze "Bąbelki" wezmą przykład z "Bąbelków" Zuzi smile
                          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 15:07
                            zalamanalala81, mi też te Twoje objawy bardzo ciążowo wyglądają. smile Trzymam kciuki i wysyłam fluidki! smile
                            • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 17:33
                              wiem, że mnie zlinczujecie, ale mąż mnie podburzył i zrobiłam dzisiaj sikańca w 8 dniu po transferze no i co? i dupa, już i tak się poryczałam, wiem że to nie przesądza sprawy, ale i tak jest mi źle z tą myślą, że istnieje prawdopodobieństwo, że sie nie uda. To jest jakiś koszmar! Dlaczego nie zasługuje na bycie w ciąży i urodzenie dziecka, przeciez nikomu nigdy nic złego nie zrobiłam, skąd ta kara?
                              • jagusia81 8 dc to za wcześnie 11.10.11, 17:40
                                załamanaadelko 8 dc (to przecież może być niedługo po implantacji) to na naprawdę za wcześnie nie załamuj się na rozpisce jest napisana 12-14 dzień
                                • zuzka.82 Re: 8 dc to za wcześnie 11.10.11, 17:59
                                  zalamanalala81, nie zlinczujemy Cię! smile Ale to naprawdę za wcześnie. Zgadzam się z Jagusią - tak szybko po transferze testy mogą jeszcze nic nie wykazać! Tylko niepotrzebnie się stresujesz i podłamujesz. Jeszcze naprawdę masz szanse. Daj sobie czas - przynajmniej do 12 dpt. Jeszcze może się okazać, że zupełnie niepotrzebnie się martwiłaś i będziesz w pięknej ciąży! smile
                                  • wypalona_zarowka Re: 8 dc to za wcześnie 11.10.11, 18:21
                                    zuzka.82 napisała:

                                    > zalamanalala81, nie zlinczujemy Cię! smile Ale to naprawdę za wcześnie. Zga
                                    > dzam się z Jagusią - tak szybko po transferze testy mogą jeszcze nic nie wykaza
                                    > ć! Tylko niepotrzebnie się stresujesz i podłamujesz. Jeszcze naprawdę masz szan
                                    > se. Daj sobie czas - przynajmniej do 12 dpt. Jeszcze może się okazać, że zupełn
                                    > ie niepotrzebnie się martwiłaś i będziesz w pięknej ciąży! smile


                                    zgadzam sie z Zuzą!! na test sikany to stanowczo za wcześnie!!
                                    jest nadzieja!! więc nie stresuj się !!
                                • antropofago Re: 8 dc to za wcześnie 11.10.11, 19:55
                                  też uważam, że to zdecydowanie za wcześnie, jedna kreska może pojawić się nawet w 3-4 tygodniu ciąży! u mnie tak właśnie było! poza tym mój lekarz twierdzi, że te testy są nie do końca wiarygodne, trzymam kciuki za pozytywny wynik bety!
              • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 20:15
                Cisza, cisza...jak wasze stymulacje?
                U mnie dziś 8 dzień stymulacji. Estradiol 750, pęcharzyków niby sporo i niby ładne, endometrium 11 mm. Jajniki czuję i poza tym jest ok. Nawet jakoś dziwnie humor mi dopisuje.
                Załamana81, które to twoje podejście? Ja robię za każdym razem betę w 10 dpt i teraz też pewnie tak zrobię. Ilu dniowe zarodki miałaś podawane?
                Rozumiem, że te kłopoty z ubikacją to z nerwów?
                • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 20:30
                  szare mydło już zakupiłam smile trochę boli mnie brzuch w sumie to dziś prawie cały dzień przespałam myślałam że będzie gorzej
                • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 20:56
                  to moje pierwsze podejście jest. Ja miałam punkcję w piątek, a w poniedziałek transfer. No, powiem szczerze, że takich zaparć to jak długo żyję nie pamiętam :p Katastrofa! W ogóle bałam się, że zaraz po transferze, opuszczą mnie moje kuleczki po tych wizytach w ubikacji.
                  • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 10.10.11, 23:02
                    Przez ostatnie pół roku - jak podglądałam forum to wydawało mi się, że ciągle co chwilę któraś zachodziła w ciążę. Pewnie któraś z nas zajdzie, tylko która...oby wszystkie. Życzę tego wam wszystkim i sobie oczywiście też. Spokojnych snów - w miarę możliwości oczywiście.
                    Dziś poza gonalem mam dołączony menopur. W śrd kolejne podglądanko.
    • norkana Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 09:30
      jesooo dziewczyny piszcie jak tam wasze testyyyy. trzymacie w napięciu wink
      • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 15:02
        Żaaaróóóówkoooo! Gdzie jesteś??? Robiłaś ponownie betę? Daj jakiś znak życia!
        • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 16:49
          Żarówce niestety nie udało się, beta bliska zeru. Pisze o tym w tym wątku z tym,że gdzieś wyzej chyba z 7 października jak dobrze pamiętam.
          Jeśli chodzi o klasy i jakość zarodków to podają to w dniu transferu. Dziewczyny ile trwała wasza stymulacja, mi się wydaje, że ta moja jakaś długa. Ćięzko mi w jajnikach uncertain
          • ana_pe plamienie 11.10.11, 17:12
            jestem 5 dzien po transferze i mam od rana bladorozowe, miejscami czerwone plamienia. Myslicie ze to implantacja? Do tego pobolewa mnie brzuch jak na okres.
            Boje sie ze to koniec...
            • zuzka.82 Re: plamienie 11.10.11, 17:55
              ana_pe, nie wiem co z tym plamieniem. uncertain Jest wyraźne? Może zapytaj lekarza.
              • ana_pe Re: plamienie 11.10.11, 18:23
                Mowilam lekarzowi, kazal zwiekszyc dawke utrogestanu. Duzo dzisiaj lezalam i plamienie teraz ustalo. Mam nadzieje, ze to zwiazane z implantacja.
                • miaslo Re: plamienie 13.10.11, 00:49
                  ana_pe napisała:

                  > Mowilam lekarzowi, kazal zwiekszyc dawke utrogestanu. Duzo dzisiaj lezalam i pl
                  > amienie teraz ustalo. Mam nadzieje, ze to zwiazane z implantacja.
                  >
                  Ana szczerze życzę i tak prze żywej ze to zagniezdzanie!!! Zobaczysz będzie dobrze. Przecież szóste podejścia sie udają!!!!
          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 17:53
            asia-81 napisała:
            > Żarówce niestety nie udało się, beta bliska zeru. Pisze o tym w tym wątku z tym
            > ,że gdzieś wyzej chyba z 7 października jak dobrze pamiętam.

            Wiem, tylko że 7.10 to ona miała zaledwie 8 dni po transferze! Wtedy jeszcze test mógł nic nie wykazać. Miała robić ponownie na początku tego tygodnia. Teraz byłoby to bardziej miarodajne.

            Żaróweczko kochana, odezwij się! Nawet jak jest Ci źle - tym bardziej jak jest Ci źle! Będziemy z Tobą.
            • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 18:08
              Heh u mnie już jutro punkcja. Stresik jest i jakoś tak się wszystkiego boję.
              Gdzieś mam z tyłu głowy, że już jutro dowiem się, że się nie uda sad
              jak ja nienawidzę jak coś jest ode mnie niezależne sad
              do d...y z tym sad
              • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 18:20
                aasb trzymam kciuki za jutrzejszą punkcje smile musi być dobrze !!
                • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 19:38
                  Żaróweczko,
                  tak mi przykro sad
                  mam nadzieję, że jak minie troszkę czasu i wszystko sobie poukładasz to wybierzesz właściwą dla siebie drogę.

                  dziękuję za wsparcie - czuję, że moje pęcherzyki chcą już na zewnątrz, ciekawe ile z nich jest pełnych.
              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 12.10.11, 11:37
                aasb napisała:
                > Heh u mnie już jutro punkcja. Stresik jest i jakoś tak się wszystkiego boję.
                > Gdzieś mam z tyłu głowy, że już jutro dowiem się, że się nie uda sad
                > jak ja nienawidzę jak coś jest ode mnie niezależne sad
                > do d...y z tym sad

                aasb, jak dobrze to rozumiem. To, czego najbardziej nienawidzę, to właśnie bezradność. A przy naszych problemach ciągle musimy się z nią męczyć. smile
                • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 12.10.11, 16:37
                  Dziewczynki,
                  już po punkcji smile
                  Bez względu na wynik powiem Wam, że profesjonalizm i podejście w Invimedzie w Warszawie jest dla mnie wciąż czymś zaskakującym i wspaniałym. Rewelacyjny personel począwszy od Pań z recepcji, przez pielęgniarki do lekarzy. Widać, że ci ludzie wiedzą gdzie i po co są.

                  Sama punkcja to dla mnie kolejne zaskoczenie (jednak strach ma wielkie oczy smile)
                  Od wczoraj chodziłam po ścianach z nerwów, mój mąż ma szczęście, że wyszedł się spotkać z kolegą bo bym mu taką awanturę uczyniła zupełnie bez powodu chyba tylko po to żeby się rozładować.

                  Dziś rano szłam jak na skazanie, nieprzytomna ze strachu z pęcherzykami bulgającymi w podbrzuszu.
                  W Invimedzie wszystko minęło. Najpierw przesympatyczna Pani z recepcji, potem już w obroty wzięła mnie chyba szefowa pielęgniarek - super szubki wywiad i na salę.
                  Tam przecudna pielęgniarka - anestezjolog - wszystko sprawnie wytłumaczyła mi podczas zakładania wenflonu.
                  Pani dr anestezjolog przyszła przywitała się, a jak wzięli mnie na fotel to byłam pod ogromnym wrażeniem ich organizacji.
                  Było tam 4 Panie i każda wiedziała co ma robić.
                  Jak przyszedł lekarz to pamiętam tylko jak powiedziałam :"Wszyscy są tu wspaniali Pan doktor i wszystkie Panie".... a potem przebudziłam się na łóżku. W totalnym szoku, że to już po smile
                  Pierwszy raz w życiu byłam uśpiona więc pewnie dlatego wywarło to na mnie takie wrażenie.
                  Jak się obudziłam chciałam już iść wink ale nie byłam w stanie oderwać głowy od poduszki.
                  Dostałam telefon żeby zadzwonić do męża, gadałam mu jakieś głupoty smile, a pół godziny później już siedziałam w poczekalni i wciągałam pysznego rogalika popijając słodziudką kawką.
                  Na koniec spotkanie z lekarzem - udało się złapać 14 komórek - jutro po południu będziemy wiedzieć ile poddało się żołnierzom smile
                  Po powrocie do domu przespałam prawie całe przed i po południe. Teraz jest już ok, jem obiadek i idę się zrelaksować do teatru smile
                  Podsumowując nie spodziewałam się, że to wszystko pójdzie tak gładko, nic mnie nie boli i w ogóle ...oby tak do końca z pozytywnym rezultatem smile

                  W piątek transfer.

                  Jagusia, a jak u Ciebie ile komóreczek się zapłodniło?
                  Zalamanalala ppodpisuję się pod tym co powiedziały dziewczyny - cierpliwości smile
                  Zuziu, bardzo jestem ciekawa kto się zajmuje Tobą w Invimedzie (ale pewnie się tego nie dowiem) smile
                  • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 12.10.11, 17:16
                    aasb jak jest w invimedzie w wawie?
                    bo moze ja tam bede podchodził kolejnym razem, który lekarz Cie prowadzil?
                    jeden lekarz? prowadzil Cie i robil punkcje?
                    trzymam kciuki za jak najwiecej zarodków!!
                    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 12.10.11, 18:07
                      Żaróweczko,
                      tak jak pisałam w poprzednim poście leczę się w Invimedzie w Warszawie.
                      Od samego początku diagnozy (grudzień 2010) u jednego lekarza. Dr Dworniak.
                      Jest to dość kontrowersyjny lekarz (jak poczytasz w necie smile).
                      ale ja mam do niego głębokie zaufanie.
                      Jest zdecydowany, optymistycznie nastawiony, ale nie obiecuje gruszek na wierzbie. Jeśli się z nim współpracuje to jest naprawdę ok.
                      Jedyna jego wada to to, że trzeba go dopytywać, bo sam z siebie mało mówi wink
                      Ale jeśli np. dzwonisz do niego i nie odbierze to jak tylko ma możliwość od razu oddzwania.

                      Ja w ogóle jestem pod ogromnym wrażeniem personelu w Invimedzie.
                      Tak jak już pisałam Panie z recepcji to anioły, pielęgniarki rewelacyjne i w ogóle naprawdę jest bardzo w porządku.
                      Nie chcę się źle wypowiadać o Invicie ale na mnie zrobiła od samego początku negatywne wrażenie.
                      Ginące dane, osoby w recepcji nie zorganizowane, jak już się wymusiło to udzielały odpowiedzi. Personel medyczny też źle wspominam.
                      Oczywiście pewnie są tam specjaliści, ale ja zdecydowanie stawiam na Invimed i polecam wszystkim potrzebującym.
                      • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 12.10.11, 18:13
                        dziękuje aasb i ja ma wiele do zarzucenia invikcie, ale to na odrębny wątek..
                        zaciskam jeszcze raz kciukasy !!
                  • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 12.10.11, 18:54
                    Ja mam 5 zarodeczków mam nadzieję ze się ładnie dzielą
                  • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 12.10.11, 22:00
                    aasb, ja podchodzę w InviMedzie w Poznaniu, więc nazwisko lekarza pewnie nic Ci nie da. smile Ale wrażenia na temat InviMedu i Invicty mam dokładnie takie same! Nie wiem, jak oni to robią, ale personel w tym pierwszym jest po prostu fantastyczny! Stamtąd wychodziliśmy z uśmiechem na twarzy, a kiedy przyszłam do rejestracji zapłacić za wizytę, na której dowiedziałam się, że są dwie dzidzie, pani z rejestracji strasznie się ucieszyła, pogratulowała nam bliźniaków i zawołała pozostałe pielęgniarki. Wszystkie podziwiały USG i gratulowały nam. smile Są tam przekochani.
                    O Invikcie nawet nie wspomnę, bo już mi się nie chce. Krótko: chaos informacyjny, "taśmowe" podejście, zero empatii, a lekarz potrafi zasugerować, że pacjent "przekracza swój czas", kiedy zadaje za dużo pytań. Dużo pisałam o tym w wątku dotyczącym programu "In vitro Do Skutku", który wówczas rozważałam. Cieszę się, że ostatecznie się na niego nie zdecydowałam i że wyniosłam się z Invicty. Na pewno tam nie wrócę!
            • wypalona_zarowka Re: In vitro wrzesień - październik! 11.10.11, 18:19
              Nie robiłam kolejnego testu !! nie dałam rady, odstawiłam leki w piatek !!
              i już kończy mi sie okres.
              po podaniu blastusiów jakakolwiek beta powinna wyjść
              jakakolwiek powyżej 2sad

              czas złożyć broń i nauczyć się jakoś żyć!!
              Jeśli kiedyś dojrzeje do kolejnego podejścia to podejde w invimedzie!!
              Zuza niebawem napisze maila mam kilka pytań!!
              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 12.10.11, 11:10
                Żaróweczko, całym sercem jestem z Tobą - przytulam Cię na odległość i pocieszam jak umiem. Pisz, pisz - czekam. smile
    • aasb Re:Zuziu... 11.10.11, 20:39
      Zuziu mam do Ciebie pytanie. Pewnie już gdzieś to pisałaś, ale w gąszczu wiadomości przeoczyłam wink
      Czy możesz mi powiedzieć w której klinice miałaś zabieg?
      Z góry dziękuję smile
      • asia-81 Re:Zuziu... 11.10.11, 23:04
        Załamana na sikańca zdecydowanie za wcześnie, oszalałaś kobietko. Ja przy udanym trabsferze po którym mam synka w 14 dpt wyszła mi ledwo widoczna druga kreska. A gdzie dopiero w 8. Bierz leki dalej, poleguj i czekamy na betę w minimum 10 dpt. Kciuczę mocno.

        Żaróweczko odpocznij i z nowymi siłami wróć do walki. Ile prób masz za sobą?

        Co do plamienia w 5dpt to jakoś wcześnie jakby miał to być już okres. miejmy nadzieję, że to implantacja. W jakiej dawce bierzesz progesteron?

        Ja mam dziś 9 dzień stymulacji, jutro podglądanko.

        • ana_pe Re:Zuziu... 12.10.11, 17:21
          wczoraj wieczorem plamienie jakby ustalo, ale dzis od rana znowu jest, wydaje mi sie, ze jakos tego wiecej i bardziej krwiste sa te plamienia.
          Kurcze, mam za soba 5 transferow i nigdy nie plamilam... w sumie to dziwne jest to plamienie, bo raz jest raz go nie ma.. Nie wiem sama co robic.
          Dzis dopiero 6 dpt a ja zyje w niepewnosci.. faktycznie na okres za wczesnie... ale moze jakies babelki sie nie zaimplantowaly? mam nadzieje, ze jakis jeden malutki ze mna jednak zostanie.
          zalamana -badz dobrej mysli. Jeszcze dwa dni i mozesz zrobic bete.
          • zuzka.82 Re:Zuziu... 12.10.11, 22:04
            ana_pe, a pytałaś o to krwawienie lekarza?
            • asia-81 Re:Zuziu... 12.10.11, 22:35
              Właśnie co lekarz na to plamienie? Jest lżejsze czy ciągle tak samo? Ciężko powiedzieć co to może być, trzymam kciuki że to implantacja - pisały dziewczyny, ze tak miały, np Kamila.
      • zalamanalala81 Re:Zuziu... 12.10.11, 07:54
        Dziękuję Wam kobitki za wsparcie, nie wiem co bym bez Was zrobiła, bo tylko tu na forum mogę o tym porozmawiać, pożalić się. Wiem, wiem, że to za wcześnie, ale chyba w sumie dobrze przeżyć taką wstrząsoterapię już w miarę teraz, niż szybować w strefie marzeń i przeżyć wtedy totalną załamkę. Teraz mam zamiar sikańca zrobić najwczesniej w niedzielę (13 dpt), a betę w poniedziałek. Trzymajcie kochane kciuki...
        • asia-81 Re:Zuziu... 12.10.11, 08:48
          Trzymam z całych sił.
          • jagusia81 Re:Zuziu... 12.10.11, 08:55
            ja również trzymam kciuki za piękna betę
        • zuzka.82 Re:Zuziu... 12.10.11, 11:08
          zalamanalala81, tak trzymać! Wytrzymaj do niedzieli, to może Twoja cierpliwość zostanie nagrodzona ślicznymi dwiema kreseczkami. smile Trzymam kciuki i przesyłam ciążowe fluidki!
      • zuzka.82 Re:Zuziu... 12.10.11, 11:09
        aasb napisała:
        > Zuziu mam do Ciebie pytanie. Pewnie już gdzieś to pisałaś, ale w gąszczu wiadom
        > ości przeoczyłam wink
        > Czy możesz mi powiedzieć w której klinice miałaś zabieg?
        > Z góry dziękuję smile

        Pierwsze podejście (nieudane) w Invikcie, drugie (wszystko wskazuje na to, że udane wink) w InviMedzie.
        • jagusia81 jurto transfer :-) 12.10.11, 18:18
          jutro 9 mam być w klinice stresik ogromny no ale czego sie nie robi dla maleń
          • zuzka.82 Re: jurto transfer :-) 12.10.11, 21:54
            Jagusia, trzymam mocno kciuki za Twój transfer. Obyśmy usłyszały pozytywne wieści za 2 tygodnie! smile Daj znać jak było.
          • asia-81 Re: jurto transfer :-) 12.10.11, 22:37
            Chyba jestem ostatnia. Punkcja w sbt. Mam strasznie wysoki estradiol uncertain i dużo pęcherzyków - przynajmniej na usg.
            • aasb Re: jurto transfer :-) 12.10.11, 23:06
              Jagusia - trzymam kciukasy smile
              ja w piątek o 12.00 podzielę Twój los smile

              Asia - będzie dobrze, nie wiem który to Twój raz, ale ja jestem pod wrażeniem, że odbyło się to tak rewelacyjnie i bez komplikacji, a po polecam się rozerwać ja np. dziś byłam w teatrze, dopiero wróciłam i było bosko rewelacyjnie odprężająco big_grin

              Zuzia - masz rację nic mi to nie powie, ale fakt chyba mają teraz najlepszą renomę i to zasłużoną smile
              o invicie też już mi się nie chce pisać, bo wszystko również zamieściłam w wątku, o którym wspomniałaś - krótko - tam czuje się, że liczy się tylko biznes i kasa.

              Żarówko - z całego serca polecam każdego w Invimedzie.

              Trzymajcie się dziewczynki.
              Idę spać po dniu pełnym wrażeń, a jutro dowiem się ile maluchów się utworzyło smile
              • asia-81 Re: jurto transfer :-) 13.10.11, 08:56
                Jak dam radę to pewnie też się jakoś rozerwę, może kino - jak znajdziemy nianię do starszaka smile ale ciężko cokolwiek przewidzieć. Estradiol na poziomie 7000 - gin mówi, że znowu po podaniu hcg zacznie się jazda. Więc czekam na pierwsze objawy i mam nadzieję, że nie będzie tak źle tym bardziej, że czuję się w miarę ok. Dziś podaje sobie ovitrele więc zobaczymy jak to będzie.
                Daj znac ile zarodeczków macie.
                • aasb Re: jurto transfer :-) 13.10.11, 19:03
                  Jagusia jak tam?
                  Ja dziś podpisuję się pod tytułem posta big_grin
                  Mamy 9 bąbelków, lekarz był zadowolony...mam nadzieję, że są silne i jutro 2 z nich na dłużej zagoszczą we mnie smile
                  • zuzka.82 Re: jurto transfer :-) 13.10.11, 19:46
                    aasb, masz dokładnie taką samą sytuację jak ja! smile U mnie też powstało 9 zarodków, dwa podali i oba się zagnieździły. Życzę pełnego powodzenia jutro i pięknych bliźniaków! big_grin
                    A potem razem będziemy się zastanawiać, jak rozwiązać problem reszty, która pozostała...
              • miaslo Aasb, Ana, jagusia, załamana, Asia -co słychać? 13.10.11, 19:02
                Aasb powodzenia jutro!
                Załamana jak test?
                Ana pe jak sie czujesz?
                Jagusia jak dzis poszło?
                Asia ty w sobotę prawda?

                Jeśli zapomniałem o kimś przepraszam, ciagle uczę sie waszych historii...
                Cicho tu jakoś dzis... Jesiene smuty mnie biorą i mam już dość dipherline. Ciagle tak metalicznie boli mnie głowa, eh zjazd jakiś dzis... Dwie pary butów nie pomogły smile
                • aasb Re: Aasb, Ana, jagusia, załamana, Asia -co słycha 13.10.11, 19:06
                  miaslo
                  to może ogromna szarlotka i kubek czekolady by pomogły smile
                  ja powyżej napisałam co i jak smile
                  9 zarodków, jutro o 12.00 transfer
                  i byle do przodu.
                  Dziewczyny wszystkie razem damy radę smile
                  • asia-81 Re: Aasb, Ana, jagusia, załamana, Asia -co słycha 13.10.11, 21:31
                    Miaslo kochana ty się ciesz, ze nie jedziesz tak jak ja na 3 dipherelinach przed ivf. Mam ultra długo protokól. Ja jakoś nie narzekałam na samopoczucie po niej ale mój mąż tak smile że niby nerwowa byłam smile teraz to już w ogóle, najlepiej jakby nikt się do mnie nie odzywał i nikt nic nie chciał. Kojąco tylko działa mój synek, który daje mi się siłę by zagryźć zęby nie narzekać i przeć dalej do przodu.
                    Ja dziś o 22 mam sobie podać ovitrele i czekać na ta jazdę z ohss, którą przewiduje mój gin i mój mąż. Ja jestem jakoś dziwnie spokojna i myślę, że wcale tak kiepsko nie będzie.
                    Jajniki mnie ciągną masakrycznie - jak to któraś z was ostatnio powiedziała - czuję, że chcą już być na zewnątrz smile)
            • miaslo Re: jurto transfer :-) 13.10.11, 00:33
              Nie jesteś ostatnia smile ja punkcie będę mieć w ost tygodniu października, aktualnie sie stymuluje. O ile oczywiście będzie wszytsko ok...
          • miaslo Re: jurto transfer :-) 13.10.11, 00:35
            Jagusia powodzenia !!!!!!
            • asia-81 Re: jurto transfer :-) 13.10.11, 08:58
              W kupie zawsze raźniej, więc miłego dnia i jak najwięcej wewnętrznego spokoju - o który tak trudno w naszym przypadku.
        • miaslo Re:Zuziu... 13.10.11, 00:52
          Zuza. Opowiedz coś ku pokrzepieniu serc o swoim ciazowym sampoczuciu, już pewnie gratulowalam ale raz jeszcze przyjmij szczere usciski!!!
          • zuzka.82 Re:Zuziu... 13.10.11, 09:52
            miaslo, jak miło, że pytasz. smile Jestem na zwolnieniu - uznano, że ciąża jest wysokiego ryzyka z uwagi na hiperstymulację i to, że jest bliźniacza. Na początku strasznie się buntowałam i chciałam wracać do pracy, ale okazało się, że to rzeczywiście niegłupi pomysł, bo naprawdę łatwo się męczę, mimo że dużo leżę. Więcej śpię, staram się robić jakieś drobne rzeczy w domu, żeby nie zwariować. Koleżanki kochane - często dzwonią i odwiedzają mnie (mam nadzieję, że im się nie znudzi wink).
            Poza tym rośnie mi biust, brzucha w zasadzie już nie mogę wciągnąć, pochłaniam ogromne ilości ogórków kiszonych, szukam w necie informacji o bliźniakach, bo wielu spraw - prostych w przypadku jednego dziecka - nadal nie jestem w stanie sobie wyobrazić przy dwójce. Zdążyłam już pokochać oba maluchy i z niepokojem czekam do środy (19.10), kiedy na USG mają być widoczne serduszka. Codziennie modlę się, żeby oba były. Generalnie żyję od badania do badania i staram się szukać sobie zajęcia, żeby się nie denerwować (ostatnio przeczytałam, że jakaś babka straciła bliźniaki w 24. tygodniu!). sad
            Bardzo się cieszę, że jesteście i mogę z Wami rozmawiać, bo dzięki temu mam poczucie stałego kontaktu z ludźmi. Buziaczki dla wszystkich i fluidki ciążowe! Niech się rozprzestrzenią na wszystkich, którzy kiedykolwiek choćby zajrzeli do tego wątku! smile
            • miaslo Re:Zuziu... 13.10.11, 10:53
              Zuza - bardzo mądra decyzja o tym zwolnieniu. Wiem ,że ciąza to nie choroba , ale jednak bliźniaki i in vitro to wyzwanie dla organizmu.
              Ponad rok temu byłam strasznie głupia i latałam do pracy ignorując krwawienia i skończyło się to fatalnie. Wiem więc jak cholernie uważnym trzeba być. Oczywiście dylematy w stylu jestem aktywna a tutaj taka nagła zmiana są - ale zawodowo jeszcze się wyszalejesz. Teraz najwazniejsza jest Wasza trojeczka ( i maż oczywiście też smile)
              Cudnie czytać , że komuś się udalo, bo to daje wiarę , że można, że in vitro może zakończyc się dobrze!!
              Z życiem od badania do badania - też troche Cię rozumiem. Bo samo zajście to taka pierwsza baza smile a potem dalsze stresy. Ale głęboko wierzę, że będzie dobrze. Rób wszytsko co mówią lekarze. Odpoczywaj, nie stresuj się. Potraktuj ten czas jako bonus - ksiązki, filmy, dbanie o siebie etc. Cudowne chwile. Potem z dwójką niemowląt będziesz cały czas na 5 biegu smile i tak przez kolejne 20 lat hehhe.
              Bardzo bardzo Ci gratuluję i oczywiście zachłanie pochłaniam ciążowe fluidy od Ciebie wink
              Miłego dnia Tobie i pozostałym Dziewczynom.
              Jagusia już pewnie zabiegu.
              Ależ sie dzieje...

              • asia-81 Re:Zuziu... 13.10.11, 11:13
                Zuziu jaki wysoki miałaś estradiol przy tej hiperstymulacji?
                Ciążą będzie się wlokła jak krew z nosa ale jak już dzieci będą z wami wszystko wynagrodzą i szybko się zapomina. Przychodzi czas ukojenia,spokoju i wielkiej miłości. Trzeba zacisnać zeby i przetrwać, ale co ja tu gadać będę oczywiste rzeczy - przecież jesteśmy w stanie wszystko znieść żeby być rodzicami. Odpoczywaj kochana i dbaj o fasolki.
                Jaga co tam u Ciebie?
                • jagusia81 już po:-) 13.10.11, 19:07
                  nie taki straszny transfer jak go malują mam podane 2 zarodki ośmiokomórkowe i 2 6-komórkowe mam zamrożone (jeden się przestał dzielić) testować mam 25 października widziałam sobie tydzień l4 i zamierzam się byczyć wink
                  • asia-81 Re: już po:-) 13.10.11, 21:37
                    Kciuki mocno zaciśniete. Jakie leki masz rozpisane? Dziewczyny wy transfery macie pod kontrola usg?
                    • jagusia81 Re: już po:-) 14.10.11, 06:39
                      tak transfer miałam po kontrolą usg a leków sporo luteina enkorton fraksiparyna estradiol folik, z kasą też ciężko za droga ta procedura żeby chociaż leki były refundowane
                    • zuzka.82 Re: już po:-) 14.10.11, 10:32
                      asia-81, ja też do tej pory zawsze miałam transfery pod kontrolą usg, a Ty nie??? Leków masę: Duphaston, Luteina, Estrofem, Femibion, magnez, aspirynę...
                      • carolina01 Re: już po:-) 14.10.11, 11:59
                        Ja wróciłam od lekarza, miałam kontrole usg czy nie ma torbieli i miałam się zdecydować, czy chce jeden domięśniowy zastrzyk z Decpeptylu czy będę je sobie robić codziennie do końca stymulacji podskórnie. Zdecydowałam się na ten jednorazowy zastrzyk in teraz mam dostać niebawem okresu i w 2 dc zrobić LH i Estradiol i na tej podstawie lekarz zdecyduje czym się zacznę stymulować.
                • zuzka.82 Re:Zuziu... 13.10.11, 19:35
                  asia-81, zupełnie nie pamiętam, jaki miałam estradiol, a nie mogę znaleźć wyników badań. Ja zrozumiałam, że hiperstymulację stwierdzają na podstawie ilości powstałych komórek - powyżej 15. Nie wiem, jak się mają do tego hormony, ale pamiętam, że przy pierwszym podejściu (bez żadnego OHSS, bo było 10 jajeczek) miałam estradiol powyżej 3.000 i nikt się nie dziwił ani nie mówił, że to źle.
                  • carolina01 Re:Zuziu... 13.10.11, 21:05
                    Hej dziewczyny. Trzymam kciuki za testy, punkcje i transfery. Przepraszam, że nie piszę do każdej z osobna ale jakoś ostatnio cierpię na brak czasu. Ja jutro biorę dopiero ostatniego antyka i idę do gina po pakiet leków do stymulacji i rozpiskę, co, kiedy i jak brać. Zaczynam mieć coraz większego stresa czy dobrze robimy z tym in vitro. Oczywiście zawsze chciałam mieć więcej dzieci niż tylko jedno (już mam 3 letniego synka) ale to in vitro bardzo napina nasz marny budżet, pracuje tylko mąż, a ja na wychowawczym jestem cały czas, a do tego nie należy mi się już zasiłek ale nie dlatego, że przekraczamy próg dochodowy ale dlatego, że to już 3 rok wychowawczego więc jest kiepsko, a tu jeszcze trzeba dziecku zimową garderobę kupić. Przybija mnie perspektywa, że nie wyjdzie nam i tylko zostaniemy z długiem do spłacenia. Ech to sie wygadałam.
                    • asia-81 Re:Zuziu... 13.10.11, 21:42
                      carolina mój synek rok starszy od twojego smile
                      Z kasą kiepsko, chyba każda z nas tego doświadcza. Jak sie udaje to nie liczy sie tych straconych tysięcy, gorzej jak się nie udaje i zostaje z niczym. My w tym roku podchodzimy po raz drugi i nigdy więcej tak nie zrobimy. Masakra. Tak nas to obciążyło. Męża prawie nie widuję - od rana do wieczora kombinuje,pracuje. Nie wiem za co ja święta zrobię ... Jak się uda to długi nie będą ważne i bardzo bym chiała żeby tak było.
                      • carolina01 Re:Zuziu... 13.10.11, 23:45
                        asia-81 napisała:
                        Jak się uda to długi nie będą ważne i bar
                        > dzo bym chiała żeby tak było.

                        Oby tak było, tego się trzymajmysmile
            • z_oe Re:Zuziu... 13.10.11, 21:42
              zuzka.82 napisała:

              > . Generalnie żyję od badania do badania i staram się szuka
              > ć sobie zajęcia, żeby się nie denerwować (ostatnio przeczytałam, że jakaś babka
              > straciła bliźniaki w 24. tygodniu!). sad
              >

              No Ciebie kochana tylko przez kolano. Nie czytaj takich rzeczy, bo mzona faktycznie zwariowac.
              Rozne sytuacje sie w zyciu zdarzaja, niektorych porywaja kosmici , innych piorun walna...co komu pisane. Ty mysl pozytywnie, fasolki sie rozgoscily u Ciebie w brzusiu, i niech tak zostanie.
              Ja sama przeszlam wiele, mam swoje aniolki, ktore wynosilam 9 miesiecy,ale nie poddaje sie,bo wiem,ze czeka na mnie dzidzia,ktora musze tylko odebrac z tego laboratorium szpitalnego i wszystko bedzie dobrze.
              Glowa do gory kochana, czytamy fajne ksiazki, wybieramy wozeczek dla blizniakow, moze juz imionkasmile ... planuj zycie z dwojka dzieci i niech sie te plany spelniasmile

              • asia-81 Re:Zuziu... 13.10.11, 21:44
                Ja już wózeczek mam upatrzony ... ach ... marzenia
                Zoe masz rację nIe ma co myśleć o najgorszym, trzeba być choć minimalnie dobrej myśli.
              • zuzka.82 Re:Zuziu... 14.10.11, 10:25
                Z_oe, jesteś kochana! kiss Ja nie czytałam tego specjalnie, przez przypadek się trafiło, ale sama wiesz, że różnie bywa. Przy takich wystaranych i wyczekanych ciążach, to chyba trudno się nie denerwować. Codziennie głaszczę moje bąbelki i gadam do nich, żeby ze mną zostały, dobrze się rozwijały itd. Mam nadzieję, że to grzeczne dzieci i będą słuchać mamusi. wink
                Wózek już wybrany, imiona dla chłopców też, tylko dla dziewczynek nie mogę wymyślić...

                Z_oe, trzymam kciuki za Twoją dzisiejszą punkcję! smile
                • miaslo Re:Zuziu... 14.10.11, 11:54
                  A jakie masz upatrzone imiona Zuza?
                  Ja usilnie próbuje wyprodukować antka smile
                  Z dziewczyna mi mam problem bo mi sie takie wschodnie podobają. A mężowi kojarzą sie z kolei z grzybiareczkami zza wschodniej granicy smile hehhe

                  Od dzis jadę na zabojczej trójce, dipherline, puregon, menopur, plus jako wisienka na torcie encorton. A jeść mi sie chce praktycznie przez dzień i noc. Rano wstaje głodna, wieczorem idę spać głodna, już nie patrzę na wagę. Matko kochana. Potem znowu trzeba będzie sie doprowadzac do ładu... A - chwile mam urodziny wiec jakisc tort bezowy pęknie...
                • z_oe Re:Zuziu... 14.10.11, 18:29
                  zuzia u mnie problem z imieniem jest odwrotny,dla dziewuszki juz mam, tylko chlopczyk cos mi jeszcze nie wpadl w "ucho"...ale dzisiaj jadac z rana z pracy plakalam i prosilam mego tate,zeby mi pomogl..obiecalam Mu,ze Jego wnuk bedzie mial na drugie imie tak jak On, tylko ,ze w wersji holendrskiej i Bog mi swiadkiem dotrzymam danego slowasmile

                  Bedzie dobrze, mow duzo do dzieciaczkow, tylko sie na nie nie denerwuj-dzieci maja to do siebie,ze sie lubia buntowacsmile
                  Obicaj im gruszki na wierzbie...jakby co pozniej sie wyprzeszsmile
                  Bedzie dobrze.

                  U mnie juz po...no i znow mam lzy w oczach, bo pewnie teraz moje jajeczko ma spotkanie z kims bardzo waznym i mam nadzieje,ze bedzie goscinne i zacznie sie dzielicsmile

                  Nie wime tylko jak mam brac leki ,ktore wydybalam od dobrych duszyczek...wiadomo sa na "lewo"wiec sie nie zapytam lekarza bo mnie zdzieli po lbie i na tym sie skonczy.
                  Luteina, Acard i Eucorton-nie wiem ile i kiedy ..Luteine juz wzielam 4 tabl...
                  Caluski kochana ciezaroweczkosmile
                  • zuzka.82 Re:Zuziu... 15.10.11, 12:27
                    Jeśli chodzi o chłopców, to będzie Wojtek i Maciek. Zawsze chciałam Kubusia, ale nie mogę pozwolić na to, żeby moje dziecko miało 8 klonów w klasie. wink A dla dziewczynki nie mam pojęcia. Zastanawiałam się nad Lidką, ale nie jestem przekonana...
                    Z_oe, absolutnie nie denerwuję się na moje bąbelki. Ciągle je głaszczę, gadam do nich (teraz gada już nawet tatuś! smile), dostarczam fajne jedzonko. Mam nadzieję, że dobrze im tam i że za szybko sobie stamtąd nie pójdą. Z_oe, a jakie Ty imię wybrałaś dla dziewczynki? Będzie w wersji holenderskiej czy polskiej? Czy może obu? W kwestii leków to Ci napisałam na wątku lipcowym. Mocno trzymam kciuki! smile
          • zuzka.82 Aasb! 14.10.11, 10:29
            Trzymam mocno kciuki za Twój dzisiejszy transfer! Oby Twoje dwa bąbelki już na zawsze zostały z Tobą! Masz pozdrowienia od całej naszej trójki! smile kiss
            • martik78 Re: Zuzka.82 14.10.11, 13:03
              Witaj smile
              Cała moja historia jest na wątku " Przed in vitro " , należę do tych szczęściar , którym się udałosmile
              Aktualnie jestem w 30 tc bliźniaczej, więc jeśli chcesz to chętnie mogę się podzielić swoimi spostrzeżeniami smile Ja od dzieciństwa marzyłam ,żeby mieć bliźnięta ,więc radość jest ogromna.
              Do 6 miesiąca czułam się rewelacyjnie i gdyby nie rosnący brzuch , to nie wiedziałabym wcale ,że jestem w ciąży. Normalnie pracowałam i funkcjonowała.Niestety w 25 tc na wizycie kontrolnej okazało się ,że mam bardzo krótką szyjkę i ginek skierował mnie do szpitala . Poleżałam 2 tygodnie , dostałam sterydy i w końcu założyli mi pessar. Teraz leżę w domu . Czuję się dobrze , dziewczynki ładnie rosną mają już po 1300g , ja 15 kg na plusie.
              Chciałabym wytrzymać jeszcze z 5 tygodni ,żeby ładnie podrosły.
              Pozdrawiam serdecznie i jakbyś miała jakieś pytania to pisz śmiało smile
              • asia-81 Martik 14.10.11, 14:15
                Hej pamietam cię z czasów staraniowych smile) bardzo sie cieszę, że wszystko u Ciebie ok. Już niedługo bedziesz tuliła swoje malutkie, pachnące oliwką bąbelki smile) Trzymam kciuki, leż, śpij i odpoczywaj - chociaż niestety nie da sie tego zrobić na zapas wink
                U mnie jutro pierwsza z godzin zero - punkcja - jezu mam nadzieję, że nie będzie takiego numeru jak ostatnio, że komórki okazały się niedojrzałe. Tyle zagrożeń czycha na tej drodze do macierzyństwa, ze czasem się zastanawiam skąd tyle dzieci na około ...
                • carolina01 Re: Martik 14.10.11, 22:07
                  asia-81 trzymam mocno kciuki za jutrzejszą punkcję. Jak to możliwe, że ostatni razem komórki były niedojrzałe, jak to wytłumaczył lekarz?
                  • asia-81 Re: Martik 14.10.11, 23:10
                    Nie wiem jak to było możliwe. Miałam poprzednio 3 programy i zawsze było dużo ładnych komórek. To był po prostu cios na który zupełnie nie byliśmyz męzem przygotowani. Tutaj na forum szperałam i szukałam takich przypadków jak ten mój i sporo dziewczyn mówiło, ze odpowiedzialny mógł byc za to źle przechowywany ovitrelle.
                    W moim przypadku myślę, że lekarz podszedł zbyt asekuracyjnie do stymulacji bojąc sie powtarzających co program ciężkich postaci ohss i zbyt krótko i delikatnie byłam stymulowana i punkcję równiez za wcześnie miałam zrobioną. Po prostu masakra. Potem mówił, że gdzieś został popełniony błąd ale on do końca nie jest przekonany gdzie uncertain i teraz przy tej stymulacji miał niby oczy szeroko otawrte. Stymulowana byłam przez 10 dni gonalem a później gonalem z menopurem. Wcześniej nawet nie przypuszczałam, że może byc takie zagrożenie. Więc teraz mam o jednego stracha więcej...
              • zuzka.82 Re: Zuzka.82 15.10.11, 12:36
                martik78, bardzo Ci dziękuję. Ja nigdy nie marzyłam o bliźniakach. Przy poprzednim podejściu żadna z dwóch komórek się nie zagnieździła, więc tym razem miałam nadzieję chociaż na jedną. Nawet mi do głowy nie przyszło, że uda się obu! Byłam w totalnym szoku. Teraz dużo czytam o ciąży bliźniaczej i o wychowywaniu bliźniaków, ale niestety wiele z tym informacji mocno mnie straszy. sad Chętnie pogadam - może na priva? Napiszesz mi swojego maila?
                • carolina01 Re: Zuzka.82 15.10.11, 13:54
                  Zuzka no bliźniaki to na pewno wyzwanie, ja też zawsze chciałam je mieć ale teraz kiedy mam już starsze dziecko to trochę przeraża mnie możliwość transferu 2 zarodków i szansa na na nie, no bo też co innego same bliźniaki, a co innego bliźniaki plus 3 latek. Do tego dochodzi to, że c. wielopłodowa, to ciąża podwyższonego ryzyka z wielu powodów i chyba tego boję się najbardziej ale z drugiej strony transfer 2 zarodków to większa szansa powodzenia. Napisz tu do jakich informacji się dogrzebałaś o bliźniakach,a o których się tak w pierwszym momencie nie myśli.
                  • zuzka.82 Re: Zuzka.82 16.10.11, 16:25
                    carolina01 napisał:
                    > Zuzka Napisz tu do jakich informacji się dogrzebałaś o bliźniakach,a o których się tak w pierwszym momencie nie myśli.

                    Karolinko, zastanawiam się nad różnymi rzeczami. Co robić, jak dzieci będą płakać jednocześnie? Jak wziąć na ręce dwa noworodki? Czy dam radę karmić piersią (równocześnie?)? Jak wyjść na spacer zimą-jak ubiorę jedno, to będzie się grzało i pociło gdy będę ubierać drugie. Nici z werandowania, bo bliźniaczy wózek nie przejdzie przez drzwi balkonowe. Nie zmieści się też prawdopodobnie do mojego małego samochodziku. Jak wstawić dwa łóżeczka do sypialni?
                    Zawsze chciałam rodzić naturalnie, tyle się naczytałam o aktywnym porodzie. Teraz pewnie czeka mnie cesarka. Dzieci pewnie będą wcześniakami. Nie wiem, czy będę mogła je przytulić zaraz po porodzie...
                    Na pewno niedługo wymyślę kolejne pytania. smile
            • aasb Re: Aasb! 14.10.11, 18:15
              Zuziu,
              dzięki za kciukasy smile i za pozdrowienia od Trójeczki.

              Ja i Dwa Bąbelki, które przyjechały dziś ze mną mamy się dobrze.

              Transfer odbył się o 12.00 potem pół godziny leżenia w łóżku w klinice, zwolnionko od lekarza i lenistwo w domku smile
              Podane zostały 2 zarodki, 6 zamrożono, 1 maleństwo nie chciało się podzielić.
              Transfer był z podglądem na usg.

              Teraz tydzień siedzenia w domku, mam nadzieję, że nie będę wariować smile
              Na razie pobolewa mnie trochę podbrzusze, ale to chyba jeszcze po obecności pęcherzyków i punkcji i bulgocze mi co nieco...

              Jesteśmy dobrej myśli, mamy nadzieję dołączyć do niewyspanych rodziców za około 9 miesięcy big_grin
              Czego życzę wszystkim tutaj obecnym wink
              • jagusia81 Re: Aasb! 14.10.11, 18:58
                no to mamy to za sobąwink super że masz tyle mrozaczków myślałaś kiedy zrobisz bete ja myślę 24 to będzie 12 dzień po transferze na rozpisce mam napisane że 12-14 dzień zastanawiam się czy mogę coś wcześniej pech że to Weekend więc w piątek byłby 9 dzień to chyba za wcześnie na betę czy mogę ją zrobić i 12 powtórzyć czy to coś wyjasni
                • aasb Re: Aasb! 14.10.11, 19:27
                  jagusia81
                  ja betę mam zrobić 26 października (mam nadzieję, że wytrzymam do tego czasu), nie ma co wcześniej no chyba, że natura da znać przed badaniem sad

                  ale na razie mam w głowie, że jest nas 5 w domu smile
                  Ja i 2 bąbelki, mąż i kot big_grin
                  i że tak już zostanie...

                  Jagusiu, a jak Ty się czujesz po tych dwóch dniach?
                  To jest niesamowite, że tyle czekamy i kiedy przychodzi ten dzień, to psychicznie owszem są emocje, ale fizycznie nic się nie zmienia, choć człowiek szuka i czeka na jakiś znak smile
                  wiem, wiem zaczyna się czuć za jakiś czas, ale to wszystko jest takie fascynujące smile

                  btw najśmieszniejsze jest to, że człowiek boi się iść do łazienki jakby maleństwa miały wypaść big_grin
                  • jagusia81 Re: Aasb! 14.10.11, 19:45
                    Ja ogólnie czuje się ok trochę bolą mnie jajniki ale to po punkcji też się dziwnie czuję tyle przygotowań stresu a teraz tylko czekanie zostało powiedz czy ty już dzisiaj liczysz już 1 transferu czy dopiero od jutra
                    • aasb Re: Aasb! 14.10.11, 20:11
                      Tak jedyne co czuję to jajniki, ale to tak jak już wspomniałam i jak sama napisałaś pewnie po stymulacji i punkcji smile
                      Mój lekarz liczy od dziś czyli 26 października to 12dpt.
                      • asia-81 Re: Aasb! 14.10.11, 20:22
                        Dziewczyny jak wam zazdroszczę że wy już macie bąbelki u siebie. Jezu ja zaczynam panikować. Miał byc ten ohss a ja się czuje dość dobrze. A jak ten ovitrelle znowu nie zadziałał tak jak trzeba. Jak znowu te moje komórki będą niedojrzałe. Nie bałabym się tak strasznie gdyby nie to, że ostatnio właśnie tak się stało. Przylecieli po punkcji jak się tylko obudziłam z pytaniem czy ja w ogóle wzięłam ten ovitrelle?? No przeciez że wziełam. Tylko 2 komórki były dojrzałe i z tego powstał jeden jedyny zarodek i skończyło sie ciążą biochemiczną sad((( buuuuuuuuuu Odchodzę od zmysłow. Synka już sprzedałam na noc babci, mąż w pracy a ja odchodze od zmysłów. Jutro o 8 rano punkcja.
                        • aasb Re: Aasb! 14.10.11, 20:39
                          asia-81
                          wiem, że to nie łatwe, ale spróbuj się nie denerwować, bo to nic nie da sad
                          musisz wierzyć, że się uda, przynajmniej Ty zrobiłaś wszystko co mogłaś...
                          trzymam kciuki smile
                          a dziś już tylko się relaksuj.
                        • camila111 Asia-81 14.10.11, 21:35
                          Asia 3mam kciuki!!!! Ciesz się że nie masz objawów ohss, może tym razem Ciebie ominie - tego Ci życzę! Jutro czekam na info ile pobrano Ci komórek. kciuczę strasznie mocno Kochana!
                          Życzę spokojenej i bezproblemowej punkcji. Który lekarz będzie Ci ją robił? Sam prof.? Śpij dobrze i nie denerwuj się wszystko będzie dobrzesmile kiss
                • zuzka.82 Re: Aasb! 15.10.11, 12:59
                  Jagusia81, naprawdę nie rób bety wcześniej niż w 12 dpt, bo może Ci jeszcze nic nie wyjść i tylko się zdołujesz. Ja bym proponowała zrobić w 12 dpt i potem powtórzyć 14. Myślę, że to najlepszy układ. Ja tak zrobiłam. smile
                  Aasb, cieszę się, że dobrze poszło! Myślę, że Twoje bąbelki połakomią się na te żelki i zostaną. wink A jeśli chodzi o objawy, to tak naprawdę mam je dopiero od niedawna (rośnie mi biust i boli przy tym). Parę dni temu pojawiły się lekkie mdłości, ale wieczorne. uncertain A przecież transfer miałam dokładnie miesiąc temu! Poza tym łatwo się męczę i jestem senna. Moje koleżanki, które mają już to za sobą, mówią, że to normalne. Ale zaraz po transferze to miałam tylko objawy OHSS - ból brzucha przez powiększone jajniki. Po paru dniach przeszedł i czułam się zupełnie normalnie. Potem po ok. tygodniu objawy OHSS mocno się nasiliły i wygląda na to, że właśnie z uwagi na ciążę. Ale jeśli Ty nie masz hiperstymulacji, to możesz nic zupełnie nie czuć. Relaksuj się, rób same przyjemne rzeczy i wszystko to, co lubisz, a na co nie miałaś czasu, gdy pracowałaś! Mocno trzymamy kciuki! kiss
              • carolina01 Re: Aasb! 14.10.11, 22:09
                aasb to leż teraz i odpoczywaj, żeby maluszki poczuły się miło i zostały z Tobą.
                • asia-81 Re: Aasb! 14.10.11, 23:11
                  Dzięki dziewczyny,kochane jesteście. Mam nadzieję, ze jakoś to będzie. Spokojnej nocki.
                  • carolina01 Re: Aasb! 15.10.11, 14:02
                    Aśka pisz zaraz jak tam po tej punkcji, czekamy tu wszystkie na info.
                • aasb Re: Aasb! 15.10.11, 10:29
                  Odpoczywam, plan jest na cały tydzień leniuchowania big_grin
                  Wczoraj przekonywałam je żelkami haribo, że będzie fajnie jak zostaną tongue_out

                  Swoją drogą włączył mi się jakiś lęk, bo przestały mnie boleć jajniki i czuję się bardzo dobrze (poza efektami po luteinie smile ) i jakoś tak przez chwilę pomyślałam, że jak jest mi tak dobrze, to może się nie udać sad
                  Oczywiście wiem, że wszystko zaczyna się czuć później, ale wiecie jak to jest uncertain

                  Zuziu, czy możesz napisać, kiedy Ty zaczęłaś coś czuć? Tak dla uspokojenia smile
                  Jakie to były objawy?
                  • carolina01 Re: Aasb! 15.10.11, 13:46
                    aasb no ja bym na te żelki na miejscu twoich bąbelków poszławink sama się teraz takimi zajadam z synembig_grin
    • miaslo pytanie o stymulację 15.10.11, 11:42
      dziewczyny mam pytanie o stymulacje. trochę nie pamiętam jak się czułam 2 lata temu przy długim protokole. Idę teraz dość agresywnymy trybem z dużymi dawkami. dziś dopiero 2 dzien menopuru i puregonu a mocno bolą mnie jajniki. takie rozpieranie ale mocno odczuwalne. dziwi mnie , że już w drugim dniu. tez tak miałyście? wizyta podglądaniowa dopiero w środę.
      • zuzka.82 Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 13:07
        Miaslo, szczerze mówiąc, ja nie pamiętam dokładnie, bo ten krótki protokół przeleciał mi teraz strasznie szybko, a długi miałam na początku tego roku, ale wydaje mi się, że źle czułam się tylko po lekach wygaszających (Gonapeptyl) przy długim. Na stymulujące nigdy źle nie reagowałam, ale może Twoje jajniki zaczęły nagle intensywnie pracować i to dlatego? zwłaszcza przy długim protokole po wygaszaniu.
      • zuzka.82 Aśka! 15.10.11, 13:11
        Aśka, jak tam punkcja? Daj znać jak poszło!
        • miaslo Re: Aśka! 15.10.11, 13:23
          dokładnie daj znać ile i jak się czujesz?
      • carolina01 Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 14:01
        miasło, a jak się czułaś po Gonapeptylu, bo nie wiem czego się mam spodziewać, wczoraj byłam trochę ospała i bolała mnie głowa i jakoś tak się ogólnie źle czułam ale teraz jest super i nie wiem czy po prostu wczoraj taki miałam dzień, czy to po tym wyciszeniu. Aha a brałaś jeden zastrzyk czy codziennie bierzesz?
        • miaslo Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 14:28
          ja nie brałam gonapeptylu tylko dipherline. Od 25.09 po jednej dziennie. Od kilkudni biorę tylko część - w sensie nie 100 roztrowru. Pierwszy tydzień dramat. Złość, płaczliowość, rozdrażnienie, fale gorąca i najgorsze metaliczny ból głowy. cały dzień do nocy.
          W kolejnych tyg pozostał tylko bol głowy. ale od 2 dni doszły leki pobudzające - więc głowa nie boli. teraz za to nachrzaniają mi jajniki :0 a brzuch zrobił się całkiem ładnie nadęty ... w poniedziałek w biurze nie wiem jak to zamaskuje smile
          • carolina01 Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 14:48
            miasło to chyba podobnie działają te leki. Ten ból głowy mnie martwi, bo kiedyś nie wiedziałam co to jest, a przy antykach miałam go codziennie i myślałam, że się w końcu zakończy. Co do wzdętego brzucha to chyba musisz po prostu ubrać luźną bluzkę żeby go nie było widać.
            • lena_32 Dołączam do grona:) 15.10.11, 17:37
              zuzka, w końcu udało mi się Was odnaleźć i co ważne- przeczytać wszystkie 353 posty!! I gratuluję kochana- Ty tu pionierka jesteś jak widaćsmile I to do tego podwójnabig_grin Niesamowicue się cieszę, że Ci się tak pięknie udało i kciuki mocno trzymam za 19.10 smile

              Cześć dziewczyny! Pozwólcie kochane, że się do Was przyłączęsmile
              Jestem właśnie 5dpt (licząc dzień transferu jako dzień 0). Transfer miałam 10.10 i tak jak jaguś i chyba aasd - testuję się 24.10 (14dpt) To był nasz 2 krio, z zapodanym 1 zarodeczkiem 8-komórkowym. Pierwsze krio mieliśmy w zeszłym m-cu ale niestety nie wyszłosad Świeżynek niestety nie miałam podawanych, ponieważ byłam b. mocno przestymulowana (prawie się o szpital otarłam) i lekarz powiedział, że transfer będzie miał mniejsze szanse. Więc poczekaliśmy m-c, choć jak się okazało niestety i to nie pomogło.
              Teraz z kolei siedziałam od ttansferu w domku i byczyłam się na całego. W pon. wracam do pracy i szczerze- wcale mi się nie chcewink

              Z objawów, jakie zauważam u siebie, to mam powiększone (cudowniewink ) piersi. Brzuszek mnie raczej nie boli, czasem, ale b. sporadycznie zakłuje. Większy problem miałam dzień/dwa temu z krzyżem; bolało mnie mocno w okolicy lędźwi. Ale przeszło. Jedyne co mi kochane doskwiera non stop to przeokropne wzdęciauncertain Jak ja do roboty z tym wrócęwink

              Pozdrawiam Wszystkie cieplutko i trzymam kciuki z Wamismile
              • carolina01 Re: Dołączam do grona:) 15.10.11, 20:17
                Hej lena_32 rozgość się na tym wątku i trzymam kciuki żeby tym razem się udałosmile
              • zuzka.82 Re: Dołączam do grona:) 15.10.11, 20:46
                Lena, witaj wśród nas! smile Gratuluję wytrwałości w czytaniu całego wątku. Trzymam kciuki, żeby tym razem się udało i przesyłam ciążowe fluidki! smile
              • miaslo Re: Dołączam do grona:) 15.10.11, 23:12
                Witaj Lenka smile miło , że dołączyłaś.
            • zuzka.82 Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 20:31
              carolina01, ja też brałam Gonapeptyl przy długim protokole i czułam się po nim fatalnie: drażliwość, płaczliwość, uderzenia gorąca, ciągłe podenerwowanie. Wiesz, to właściwie jest menopauza tylko przechodzona w miesiąc w młodym wieku. uncertain Głowa akurat mnie nie bolała, a może po prostu niezbyt często i nie skojarzyłam tego z lekiem. Powodzenia! Jak już to przetrwasz, przy stymulacji będzie znacznie lepiej. smile
              • ana_pe Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 22:07
                witaj Lena smile dziewczyny przepraszam, ze nie jestem z Wami na biezaco... Nie mam czasu czytac wsztkiego.. wybaczcie. Wpadam na chwile i czytam pospiesznie co slychac.
                napisze co u mnie : krwawienie ustalo wlasciwie po 2 i pol dnia. Troche pobolewal mnie brzuch, ale dzis nic a nic i oczywiscie juz sie stresuje ze to zle.. choc przezylam juz rozne objawy jak i ich zupelny brak, i wiem, ze to o niczym nie swiadczy.
                Testuje w najblizsza srode z samego rana.
                • ana_pe Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 22:11
                  miaslo - ja mialam tak samo po puregonie, z tego co pamietam bolaly mnie jajniki.. z tego powodu ze wg lekarza "maja charakter policystycznych", a jeszcze po puregonie oszalaly z produkcja pecherzykow. Mialam dwie punkcie w zyziu i za kazdym razem pobierali nascie (chyba ok. 15 ) jajeczek. Z tego bylo 8 i 9 zarodkow w dwoch programach.

                  Uwazaj na siebie, zebys sie nie przestymulowala. Pij duzo wody. Powodzenia.
                  • miaslo Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 23:09
                    Ana_pe dzięki za przypomnienie o wodzie. to jest własnie mój problem - ja malo piję. Ale zmuszę się.
                    Oj Ty juz w środę.Jak juz pisałam coś czuję, że Ci się udało!!! Bardzo Ci tego życzę.
                    Ubiegłaś mnie ty razem , ok dwa lata temu miałyśmy transwer jakoś w tym samym terminie wink byłaś i jesteś taką moja prywatną nadzieją, że in vitro się udaje.
                    ja pozbierałam pokory, "dorosłam" przy kolejnych klapsach od natury i znowu walczę - w podobnym czasie smile życzę nam i wszytskim pozostałym abyśmy wyhodowały w 2012 mnóstwo dzieciaków smile
                    co tam jajniki...

                • asia-81 No jestem! 15.10.11, 22:22
                  No więc pobrali ok 40 komórek, częśc z nich była drobna i niedojrzała. Ładnych w sumie jest 28 z czego 20 pięknych i dojrzałych na 100%. W poniedziałek mam dzwonić jak się dzielą i kiedy transfer. Pewnie będą je chcieli hodować do 5dpt.
                  Rano się strasznie zdenerwowałam;okazało się, ze lekarz który miał być przy punkcji okazało się, że go nie było - był zupełnie nowy i nieznany mi. Zamieszanie, on wkurzony chyba trochę, ze tak gwałtownie zareagowałam. Suma sumarum po telefonie od lekarza prowadzącego, który był na lotnisku smile w drodze na jakaś konferencję uspokoiłam sie trochę i dałam sie uśpić smile)
                  Jajniki mam monstrulanie powiększone, w zasadzie zamiast dwóch mam jedną masę w brzuchu, dlatego też troche mnie to pobolewa i też krwawiłam po punkcji. Dostałam jakiś nowy lek na ohss, który niby szybko podany może niedpuścić do poważnego stanu.
                  W poniedziałek mam dzwonić jak te moje zarodeczki się mają.
                  Dzięi za kciukasy.
                  • carolina01 Re: No jestem! 15.10.11, 22:48
                    asia -81, no to niezłą armię wyhodowałaś jestem w szoku. Teraz oby się wszystkie zapłodniły i ładnie podzieliły, a potem zostały z Tobą, oczywiście nie wszystkie na razwink
                  • miaslo Re: No jestem! 15.10.11, 23:02
                    o jeju! jaka ilość! aż mi szczęka opadła z wrażenia smile gratuluję!! szok i szacunek dla Ciebie i Twoich jajnikówsmile
                    odpoczywaj i dbaj o siebie. I mocno trzymam kciuki żeby wyhodowały się piękne zarodki: )
                  • zuzka.82 Re: No jestem! 16.10.11, 15:43
                    Aśka, widzę, że Ty jak już idziesz to na całego! Ja jego! Nie wiedziałam, że coś takiego w ogóle jest możliwe! Mam nadzieję, że ten lek na OHSS Ci pomoże, ale pewnie po transferze nie pozwolą Ci już go brać. Nie masz żadnych przeciwwskazań do transferu w tym cyklu?
                    Aż sama nie wiem, czy Ci życzyć, żeby naprawdę WSZYSTKIE się zapłodniły, bo co Ty zrobisz z taką ilością?! wink Tak czy inaczej oczywiście życzę, żeby się udało! smile
              • carolina01 Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 22:45
                Zuzka mam nadzieję, że mnie ominą te objawy menopauzalne, w każdym razie dziś czułam się dobrze.
                • asia-81 Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 22:55
                  Właśnie się zdziwiłam bo to nie jest tak że oni wszystko mrożą. Niby maksymalnie 10 komórek zapładniają a resztę, albo niszczą albo mrożą - co jest bardzo drogie albo oddaje sie do adopcji. No i w związku z moją historią doszliśmy do porozumienia, że w drodze wyjątku ze względu na obciążający wywiad zapłodnią mi 14 komórek a pozostałe albo zniszczą albo mogę oddac do adopcji. Koszt mrożenia komórek jajowej to ok 1200 zł plus ewentualne odmrażanie późniejsze, zapładnianie i transfer to koszt ok 7000 zł. Więc nawet nie myślę o tym bo to strasznie dużo. NO więc znowu kolejne dylematy i decyzje. Co o tym myślicie?
                  • aasb Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 11:20
                    asia-81 napisała:
                    po 1 szok, że tak dużo komóreczek miałaś smile ja miałam 14 i lekarz mówił, że to dobrze.
                    po 2 skąd Ty takie ceny wzięłaś?
                    my zapłaciliśmy 600pln na rok dla naszych mrozaczków (cena bez względu na ilość zamrażanych zarodków), a w razie jeśli nam się nie uda teraz to zabieg z mrozaczkami będzie kosztował ok 3,500pln.
                    Za cały zabieg teraz = punkcja+embriologia+transfer+zamrożenie zapłaciliśmy 7650pln

                    Więc nawet jeśli doliczyć zapłodnienie komórek to i tak nadal strasznie dużo.
                    W której klinice są takie ceny?
                    • asia-81 Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 12:01
                      Nie wiem czy dobrze się zrozumiałyśmy. Oni zapładniają maks 10 komórek, mi zapłodnią 14 tłumacząc to tym, że przecież tyle dzieci nie będę chciała mieć a to przecież materiał genetyczny - i tak to tłumaczyli. Nadprogramowe komórki jajowe-niezapłodnione można zamrozić i to właśnie koszt tego zamrażania to 1200 zł. Ale później jeżeli będą je chciali odmrozić, zapłodnić i przetransferować to pani mi taką cenę podała za to wszsytko. Ogólnie odradzali. Jakieś to trochę podejrzane dla mnnie.Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam, w poprzednich programach też miałam mnóstwo zardoków - poza ostatnim razem i bez problemu mrozili wszystkie i wszystkie wykorzystałam. Suma sumarum stanęło na tych 14 - nawet w umowie o tym było napisane że zapładniają maks 10 a jak mi zapłodnili 14 to musiałam zaparafować tą umowę że zapładniają mi 14 - spotkałyście się z czymś takim??
                      • aasb Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 12:26
                        Tak Asiu, zrozumiałam, tylko nadal ta kwota jest jakaś duża uncertain
                        To co piszesz też jest dziwne, ja nie przypominam sobie, żeby w mojej umowie była mowa, że zapładniają max 10 komórek. W ogóle nie było podanej liczby, a lekarz powiedział, że zapładniają tyle ile się uda.
                        Stąd było moje pytanie jaka to klinika?
                        • asia-81 Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 12:36
                          Usiłuję wysłać ci na meila ale chyba uciekłaś i nie jesteś już aktywna smile Może później cię złapię.
                          • lenkau Do asia-81 16.10.11, 19:28
                            Myślałaś żeby resztę komórek przekazać innym parom?
                            • asia-81 Re: Do asia-81 16.10.11, 19:30
                              Myślałam...i myślę...
                    • asia-81 Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 12:17
                      Chyba coś za dużo ten kriotransfer ci wyszedł. Ja miałam kilkakrotnie podawane odmrażane zarodki i wyniosło mnie to 800 zł plus ok 200 leki. Chyba ze mają taką cenę. Kurcze co klinika to inna polityka sad u ciebie zapładniją 100% komórek, bez względu na ilość????? I może wtedy powstać 30 zarodków nawet???? Sama nie wiem już co o tym myśleć. Ratunkuuuuuuuuuuuuuu...
                      • aasb Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 12:35
                        asia-81 napisała:
                        Asiu, przede wszystkim się nie martw. Masz 14 komóreczek zapłodnionych to mega dużo smile

                        Co do cen to masz rację,
                        teraz spojrzałam na cennik i jest tak jak piszesz łącznie to 1500pln plus leki pewnie wyjdzie jakieś niecałe 2000.
                        U nas te 7650 było za: punkcja+embriologia+transfer+imsi+znieczulenie+mrożenie i przechowywanie przez rok.
                  • carolina01 Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 14:35
                    asia-81 jeżeli chodzi o moją klinikę to ja mam w umowie napisane, że to ja określam jaką chcę zapłodnić ilość komórek i muszę podjąć decyzję najpóźniej w dniu punkcji. Niezapłodnione komórki można: 1-oddać innej parze, 2- zamrozić i u mnie w klinice to koszt 2000zł albo 3- zniszczyć. No i w sumie dla mnie decyzja jest dość trudna, bo nie zawsze jest przecież tak, że zapłodnią się wszystkie powstałe komórki, a potem nie wszystkie mogą się podzielić no i w sumie może wyjść niewiele zarodków więc jak by się pierwszy transfer nie udał to może się okazać, że zostanę bez zarodków na ew. embriotranser, no i też wiadomo, że nie wszystkie mrozaki przeżywają rozmrożenie, a do tego ET ma mniejsze szanse powodzenia statystycznie. Ale z drugiej strony może być taka sytuacja, że wszystkie komórki się zapłodnią i dobrze podzielę, pierwszy transfer się uda i to podwójnie i wtedy (przynajmniej ja bym miała) jest dylemat co robić z pozostałymi zarodkami. Ale tak ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem to pacjentka ostatecznie powinna decydować ile chce zapłodnić komórek, a lekarz wcześniej powinien tak starać się stymulować pacjentkę żeby nie powstawała taka kosmiczna ilość komórek.
                  • zuzka.82 Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 18:13
                    Aśka, nie chcesz napisać w której klinice podchodzisz? Bardzo chciałabym wiedzieć, gdzie to tak wygląda.
                    • asia-81 zuzka 82 16.10.11, 19:13
                      No napisałam przecież gdzieś tu dzisiaj Zuźko wink
                      • zuzka.82 Re: zuzka 82 16.10.11, 20:37
                        W takim razie chyba jakoś mi to umknęło, bo nie znalazłam. Dużo było tych postów, ale starałam się czytać uważnie. sad
                        • asia-81 Re: zuzka 82 16.10.11, 21:51
                          W Szczec.
                • asia-81 Re: pytanie o stymulację 15.10.11, 22:57
                  Karolinka ja nie miałam jakis specjalnych objawów w trakcie stymulacji poza rozpieraniem w jajnikach i bólu na wertepach w trakcie jazdy samochodem.
                  • lena_32 Re: pytanie o stymulację 16.10.11, 09:18
                    Dzięki kochane za przemiłe powitaniesmile

                    Zuzka, zawłaszczam te fluidki, dzięki. Dzieląc się oczywiście z innymi oczekującymi.

                    Asia, też w szoku jestem ile wyprodukowałaś! Ja miałam pobranych 21 komóreczek, a lekarz tak czy inaczej powiedział, że to b.dużo. Szczególnie, że mnie przestymulowali. W każdym razie zapłodniły się się ładnie tylko 3 sztukisad I teraz mam w sobie drugi i czekamysmile

                    Ana_pe - trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki na tą środę! Oby tylko było pozytywniebig_grin
                  • martik78 Zuzka.82 16.10.11, 09:23
                    Śmiało możesz pisać : pszczolka_7@wp.pl
                    Chętnie pogadam , nie znam żadnej innej podwójnej mamysmile
                    Trzymam kciuki za wszystkie starające się smile
                    • lena_32 Re: Pytanie o stymulację 16.10.11, 11:01
                      miaslo - pij koniecznie!! Zmuszaj się jeśli trzeba. Ja byłam na maxa przestymulowana, wiem kochana jak bardzo to boli. To co mnie kazali pić, poza 2litrami wody niegazowanej dziennie, to jeszcze wody dla sportowców, jak powerade, gadorade (te niegazowane) itp. Te które dodatkowo 'nawilżają' organizm od środka, tak żeby wypłukać postymulacyjne nadwyżki hormonów. Dodatkowo czytałam też gdzieś, że dziewczyny doradzały jedzenie większej ilości nabiału jak maślanki, kefiry i jogurty.
    • mroczna_dama Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 11:59
      Ja też się dołączam. Długi protokół, pierwsze podejście, 4 dzień stymulacji. Trzymam kciuki za wszystkich!
      • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 12:11
        Tutaj koszt programu bez leków to 5300. Zamrożenie zarodków wilości większej niż 2 za rok to 1300 zł. Kriotranser jest stosunkowo niedrogi bo włg cennika który podają to 800 zł. Ale tak czytam ten cennik teraz i nie ma tam ani słowa o zamrażaniu samych komórek jajowych... jezu nie wiem o co chodzi. Zaraz tam pogrzebię może czegoś się doszukam.
        • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 12:24
          Znalazłam tylko w uwagach że istnieje u nich możliwosc zamrażania oocytów i o szczegóły należy pytać w klinice...ech
          • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 12:31
            mroczna_damo- witajsmile powodzenia przy stymulacjismile
          • camila111 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 12:33
            Hej, Asia mam nadzieję, że czujesz się w miarę jak na wyprodukowanie takiej ilośći jajeczek.
            A ten cennik to niech ta klinika sobie wsadzi w dooopę. ja zapłaciłam całkiem inną kwotę za program - mniej, ale tymi dodatkowymi kosztami nadrabiają. w innej (BS) klinice jest taniej jeśli właśnie chodzi o mrożenie, crio i takie tam.
          • kasienka1-2-3-4-5 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 12:34
            witaj Asieńko, kiedyś pisałyśmy....
            jestem w szoku jeśli chodzi o ilość Twoich komórek. mi się udaje za każdym razem zaledwie pare wyhodowaćsad( Trzymam kciukaski. Pozdrawiam
            • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 12:44
              Kamilka a ty słyszałś w Vitro o tym progu zapładniania komórek? Bo ja pierwszy raz się z tym spotkałam i jestem zaskoczona... może w szpitalu jak robią to nie ma żadnych ograniczeń, sama nie wiem. Dr K jest na jakimś sympozjum naukowym w świecie i nie mam z kim pogadać, wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
              • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 14:45
                asia-81 napisz gdzie podchodzisz do programu, w jakim mieście?

                Ja podchodzę w Krakowie i u nas cenowo wygląda to tak: Pakiet stymulacyjny (w tym wizyty, badania, usg i leki to 2800zł, potem punkcja w znieczuleniu ogólnym 1400zł, in vitro 3500zł, transfer 1000zł, a mrożenie zarodków 500zł za rok.

                Dziewczyny które idą długim protokołem kiedy dostałyście okresu po antykach, bo już się nie mogę doczekać.
                • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 14:49
                  Właśnie się wkurzyłam na maksa, bo weszłam na stronę mojej kliniki żeby sprawdzić, czy aby nic nie pomyliłam w cennik, które wam podałam, a tam dopisali jeszcze jedną pozycję- suplementacja fazy lutealnej 460zł, matko co tam się takiego bierze drogiego, myślałam, że po dostaje się tylko progesteron i już, za co te 460zł?
              • camila111 Asia-81 16.10.11, 21:00
                Asia, nie ja nie słyszałam o tym bo my w końcu mieliśmy tylko dwa zarodki. ale dla mnie to wszystko u nich jest dziwne bo nam dali umowe do odpisania przed samą punkcją. w BS dostałam ja wcześniej mogłam poczytać i na drugi dzien o cos zapytać. w vitro kroją jak moga. To jest takie wszystko nie uregulowane u nas w krajusad
      • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 14:36
        Mroczna dama ja też mam długi protokół ale na razie czekam na okres. Jakimi lekami się stymulujesz?
        • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 15:03
          Dziewczyny, powiedzcie mi proszę, czy Wy też macie/miałyście po swoich transferach problem z wzdęciamiuncertain ?? Czy może być to cholerstwo jakimś skutkiem ubocznym brania np. dopochwowo progesteronu? Nie przypominam sobie, żebym tak miała przy swoim 1 krio, a teraz mnie to normalnie nerwowo rozstrajauncertain A jutro do pracy trzeba wracaćsad
          • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 15:33
            Takie problemy miałam przy moim crio smile tym udanym, choć na krótko. i jako rasową optymistka interpretowalbym to pozytywnie. Alez piękny dzień dzis w wawie smile szkoda ze to końcówka i potem zima... Wypoczeta po urlopie jutro do pracy. Ale i takz żyje czym innym,w środę wizyta w klinice. Będzie już coś bliżej wiadomo kiedy punkcja.
            • miaslo Re:mroczna damo 16.10.11, 15:39
              Witaj w wątku smile jesteś na etapie wyciszania czy raczej speedowania smile? To drugie oznAcza ze jestem na tym samym etapie. Szlaki już przetarte np przez Zuze, pozstale koleżanki w ciagu tygodnia usłyszą czego im bardzo życzę dobre wiadomości smile taki jakiś optymizm październik wy mnie ogarnął. Muszę tym razem dostać prezent urodzinowy!!!
          • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 15:36
            lena_32

            Wzdęć nie mam, ale dość twardy brzuch, którego nie mogę wciągnąć. (3dpt)

            Za to czuję, że hormony zaczynają działać, bo ja z reguły osoba panująca nad nerwami, potrafiąca sobie wszystko wytłumaczyć i wśród wszystkich uchodząca za krainę łagodności zaczynam się na wszystko wkurzać, lub jest mi smutno.
            Np. wczoraj mąż pojechał na zakupy i zadzwonił zapytać o jedną rzecz, której nie mógł znaleźć, a ja zaczęłam płakać i nadawać mu do słuchawki, że w ogóle może nie robić zakupów i jeść sobie parówki....potem jeszcze poryczałam sobie. Takie zachowanie jest do mnie zupełnie niepodobne i normalnie aż sama siebie zaskoczyłam uncertain
            Mam nadzieję, że nauczę się panować nad hormonami smile.

            No i ta luteina, biorę 3 razy dziennie co 5h i jakoś mam wrażenie, że się nie rozpuszcza do końca... sad
          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 16:13
            Lena_32, mnie się nie zdarzały wzdęcia po żadnym z transferów, więc chyba Ci nie pomogę. A w ulotkach od leków, które bierzesz, piszą coś o takiego rodzaju skutkach ubocznych?
      • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 16:01
        Witaj mroczna_damo! Miło, że dołączyłaś do grona. Skoro piszesz, że długi protokół, to jeszcze długa droga przed Tobą. Trzymam kciuki, żeby się udało! smile
        • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 16:49
          miaslo, dzięki kochanasmile Nie ukrywam, że mnie pocieszyłaśsmile
          nie wiem już sama, co o tym myśleć. Szczególnie zuzka, że ja nie mam ulotek do swoich lekówsad one są robione specjalnie dla kliniki przez aptekę i ja je dostaję już gotowe, w plastikowych pojemniczkach z nazwą, datą ważności, nazwą i adresem apteki itp. Mieszkam obecnie za oceanem i widzę, że tu praktyka jest inna niż u Was. Nie płacę za żadne leki do dnia bety (14dpt) i dopiero jak beta jest na ciążę i lekarz dalej zaleci branie, to wtedy kupuję. Ale nie z apteki, tylko z kliniki.
          Jeśli nie byłoby to Wam problemem, czy mogłybyście mi na Waszych ulotkach progesteronu (ja biorę tylko dopochwowy) sprawdzić, czy on może ewentualnie mieć taki skutek ubocznysmile? Z góry dziękujęsmile

          Aasp - to widzę, że my prawie łeb w łeb smile!! Trzymam kochana i za Ciebie mooocno kciuki!
          • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 16:51
            Aasb miało być oczywiście. Sorrkismile
            • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 17:00
              Nie mam absolutnie pretensji do lekarza o to że wystymulował mi tyle komórek. Prawda jest taka, że się liczyłam od początku z takim ryzykiem. Mam jajniki po prostu obsiane komórkami i ronsą wszystkie na raz. Przed 3 programem miałam elektokauteryzację jajników i przez moment było lepiej ale teraz po prawie 5 latach wyglądają tak jak wcześniej. Przy ostatnim programie właśnie z lęku przed ohss zbyt lekko byłam stymulowana i wyszła wielka lipa. Suma sumarum uzyskaliśmy tylko 1 zarodek. Więc z dwojga złego wolę tą opcje która mam teraz. Jedyne co mnie zaskoczyło to ten dziwny limit zapładniania komórek i zamrażania zarodków. Nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam a niepierwszy raz mam pobranych mnóstwo komórek.
              2 pierwsze progarmy miałam w BS, kolejne 3 w Szczec.
              Strasznie boli mnie dół brzucha - najbardziej przy siusianiu i jakieś 30 minut po.

              Robi się nas coraz więcej na tym wątku. Rany nikt poza wami i męzem nie wie o naszych poczynaniach. Gdyby nie możliwość wygadania sie tu chyba bym zwariowała.

              • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 17:32
                witam koleżanki które dołączyły ja dziś 3dpt z zero objawów (poza zaparciami) i mega doły że się nie uda ja dziś usiłowałam przekonać maluchy serkiem mascarpone żeby z nami zostały do tego 25 to chyba oszaleje
            • julka_81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 17:51
              Lena, ja mialam koszmarne wzdecia, ale nawet po przerwaniu Progesteronu (wiec te moje byly wywolane ciaza wink). Ulotki juz nie mam ale sprawdzilam na necie i jest tylko napisane problemy żołądka lub jelit (inne niż nudności), wiec nie wiem co maja dokladnie na mysli sad. Ja bralam Utrogestan 100mg 3x2 "dowcipnie", nie wiem czy Ty bierzesz to samo? Mi pomogl magnez (przypisany przez lekarza) 2 tabletki rozgryzac codziennie rano. Bralam tylko 2 dni, bo tak dobrze zacza dzialac, ze kolejnego dnia rano nie wyrabialam sie na zakretch biegnac do toalety tongue_out. Odblokowalam sie tym i teraz jest ok wink. Pozdrowionka, trzymaj sie cieplutko smile
              • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:24
                Dzięki julkasmile Ja nie wiem, czy ten mój lek ma jakąś nazwę, na opakowaniu jest tylko progesteron 200mg. I biorę go 2x1. I muszę leżeć co najmniej 1/2 po aplikacji.
          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 18:27
            Lena, u mnie na progesteronie (luteina) są wypisane następujące skutki uboczne: senność, zaburzenia koncentracji uwagi, lęk, stany depresyjne, bóle i zawroty głowy. Ale każdy lek oprócz substancji głównej (progesteron) zawiera różne pomocnicze. One pewnie mogą się różnić i też powodować nieco inne skutki uboczne.
            Lena, ale Cię wywiało - aż za ocean! smile Gdzie mieszkasz?
            • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 18:51
              miaslo - dzieki ze o mnie pamietasz.
              Wiecie co? ja ide jutro na bete. Rozwala mnie to czekanie !!!! waletuje u Rodzicow z moim synkiem, ktory wlasnie zaczal chodzic i wymaga wiekszej uwagi. Bardzo mi ciezko, ze nie moge go podniesc.. (dobrze ze tu tyle osob go nosi, ze nawet sie nie domaga).
              Jutro 11 dpt i mysle, ze jak jestem w ciazy to juz powinno cos byc.
              Powiem Wam, ze jakos czuje, ze sie udało.. nie wiem sama. Podejscie mam calkiem na luzie. Bedzie co ma byc. Ale juz naprawde nie mam sily czekac w niepewnosci.. I jeszcze to plamienie/krwawienie.. coz ono moglo oznaczac.
              Na domiar zlego, jestem w malej miescinie, gdzie nie ma za bardzo gdzie zrobic bety. Tzn. jest osrodek ale dosc daleko i trzeba tam podjechac samochodem. Jutro moj tata ma ostatni dzien urlopu i zawiezie mnie na to badanie z samego rana.
              Takze niech sie dzieje co chce.. musze wiedziec jak mam dalej zyc, bo juz zaplanowalam co bede robila jak sie nie uda.. Bo jak sie uda - to wiadomo wink
              Babki trzymajcie kciuki ...
              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 19:14
                ana_pe, no to trzymam kciukasy za jutrzejszą betę

                lena Ty będziesz pierwsza testować - mam nadzieję z pozytywnym skutkiem smile

                jagusia, damy radę, niech Cię podnosi na duchu myśl, że ja muszę czekać dzień dłużej tongue_out

                Dziewczyny mam nadzieję, że wszystkie będziemy miały takie "problemy" jak Zuzia smile - jak wózek na balkon wstawić itd big_grin

                Ja dziś czuję się bardzo dobrze, teraz trochę jajniki się odezwały, ale ogólnie jest ok, ale chwilami mi się wydaje, że nie powinnam się czuć tak dobrze...heh co za koszmar.

                Dajcie proszę znać jak to jest u Was z tą luteiną?
                Ja jak już wcześniej pisałam, mam wrażenie, że nie rozpuszcza się do końca uncertain (biorę 3 razy dziennie co 5h)
                Z góry dzięki smile
                • asia-81 AnnaPe 16.10.11, 19:18
                  Ja robię betę za każdym razem w 10 dpt więc tobie w 11 tym bardziej wyjdzie w tą albo w tamtą. Trzymam kciuki oczywiście za pozytywną. Po 48 godzinach trzeba powtórzyc i jak dobrze przyrasta czeka sie ok 2 tyg na usg. Ściskam kciuki i daj znać jak wynik. Mam nadzieję, że rozpoczniesz dobrą passę...
                • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 20:18
                  dzieki za kciuki.
                  apropos luteiny - wczesniej zawsze ja bralam, teraz lekarz zapisal mi utrogestan. Biore go 2-0-2 i powiem Wam ze jest rewelacyjny. Ponoc utrzymuje progesteron na wyzszym poziomie niz lutka (biorac ja ostatnio + duphaston w max ilosci na dobe) progesteron mialam ponizej 10 bedac w ciazy z Szymonem.
                  Na razie nie wiem jaki mam poziom prog, ale moge o nim napisac, ze nie wyłazi jak luteina, czasem troche czywiscie, bo nie da rady zeby wcale nie wyłazil, ale jest w gestszej formie, co dla mnie jest zdecydowanie bardziej komfortowe.
                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 20:35
                  Ana_pe, będę mocno trzymać kciuki za betę! Oby się udało! smile

                  Aasb, życzę Tobie i wszystkim innym właśnie takich problemów, jak ja mam teraz. Przynajmniej będziemy je wspólnie rozwiązywać. smile Bo jak by nie było, to jednak problemy. wink

                  Aasb, nie można Ci dogodzić: kiedy coś Ci dolega martwisz się, kiedy przestaje Ci dolegać też się martwisz... wink kiss
                  • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 20:50
                    zuzka.82 napisała:

                    > Aasb, nie można Ci dogodzić: kiedy coś Ci dolega martwisz się, kiedy prz
                    > estaje Ci dolegać też się martwisz... wink kiss

                    Zuzia
                    Można, można big_grin
                    ale sama wiesz jak to jest, jak zakuje to boisz się, że to już koniec, jak nic nie czujesz to boisz się, że nic tam nie ma uncertain heh, ale obiecuję już nie marudzić i czytać co piszą doświadczone koleżanki big_grin
                    • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:08
                      Aasb, marudź ile potrzebujesz! smile Po to jest forum, a my po to, żeby Cię pocieszać! smile Do kogo masz się wymarudzić jak nie do nas?! wink
                  • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 20:50
                    cześć dziewczyny! Ja jutro też jadę na betę,ale to już chyba tylko formalność. Dzisiaj mija 13 dpt i robiłam sikańca popołudniu, no i niestety jedna krecha, więc nie nastawiam się za bardzo na jutro na jakiś cud. Mam mega doła...
                    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 20:52
                      zalamanalala81
                      jakkolwiek się stanie to jestem z Tobą duchem.
                      Trudno mi cokolwiek teraz napisać...trzymaj się i nie poddawaj kiss
                    • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 21:09
                      Załamana i ana, mogę wam tylko życzyć powodzenia co niniejszym czynie.
                    • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 16.10.11, 21:42
                      kurcze przytulam Cię mocno na szczęście masz jeszcze mrozaczka
                      • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 09:04
                        Ja dołączam się do listy, w sobotę miała transfer mrożaczków i czekam...
                        • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 09:19
                          Dziewczyny czekamy na bety z zaciśniętymi kciukami.
                          Rany jak mnie w nocy bolały jajniki, oszaleć można. Dzwonię dziś jak tam moje zarodeczki się miewają.
                          • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 09:45
                            Dzwoniłam do laboratorium na chwilę obecną mamy 13 ładnych zarodków. Jutro mam dzwonic co do terminu transferu. Prawdopodobnie będą chcieli je podać w 5 dniu czyli blastocysty. Rany jakoś nie jestem przekonan do tej długiej hodowli zarodków...
                            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:03
                              Asia, wcale się nie dziwię, że nie jesteś przekonana. Zawsze możesz im powiedzieć, że nie chcesz i jutro robić transfer, a resztę zamrozić. Tylko wtedy musisz się szybko decydować. Trzymam kciuki za Twoją drużynę! smile
                        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:05
                          Witaj, juja2103! Życzę niezbyt dłużącego się oczekiwania (o ile to możliwe wink) i pięknej bety! Które to Twoje podejście?
                          • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:31
                            Witaj zuzka.82!
                            To moje drugie podejście. Pierwsze po IVF-ICSI miałam pięć lat temu w listopadzie i od razu sukces - piękny 4 letni syn! Teraz wróciłam po rodzeństwo, ale boję sie ciąży bliżniaczej, wtedy miałam podany tylko jeden zarodek, a teraz dwa...ale mrożone! Zobaczymy, tak czy inaczej jestm dobrej myśli!
                            dzieki za wsparcie!
                            juja
                            • asia-81 juja 2103 17.10.11, 11:14
                              Juja jaj też mam 4 letniego synka i walczę o rodzeństwo tak jak ty smile)
                              W śrd lub cztk mam transfer 2 balstocyst.
                              • juja2103 Re: juja 2103 18.10.11, 09:12
                                Cześć Asia, a gdzie podchodzisz??? Ja jestem z Invimedu Warszawa i jestem z nich bardzo zadowolona! Tak jak pisałam zabieg miałam w sobotę i już wariuję z ciekawości. W głębi seraca wiem, że się udało, ale pbawiam się, że udało się podwójnie. Trzymam za Ciebie kciuki, teraz czekają nas najdłuzsze dwa tygodnie w życiu smile
                                pozd,
                                Juja
                                • asia-81 Re: juja 2103 18.10.11, 09:24
                                  Ja w sbt miałam punkcję i na razie moje dzieci to sierotki - czekają na mamusię w laboratorium. W cztk mam mieć transfer. JUż przebieram nogami z niecierpliwości. Ja podchodzę po raz kolejny w Szczec. Też strasznie bym chciała żeby się udało - jak każda z nas ...
                                  • juja2103 Re: juja 2103 18.10.11, 13:02
                                    Trzymam za Ciebie kciuki! transfer to już taki punkt kulminacyjny, który zaczyna nowy, jeszcze bardziej nerwowy etap wink.
                                    A jakie masz plany na transfer, jeden, dwa zarodki?
                                    • asia-81 Re: juja 2103 18.10.11, 14:10
                                      No nerwówka będzie, ale będzie to zawsze bliżej niż dalej, a tak to jestem w zawieszeniu. Też się obawiam ciąży bliźniaczej, raz, że mam jedno dzieciątko a dwa, ze po cc mam ubytek w macicy i ryzyko będzie donoszenia jednej ciąży a co dopiero bliźniaków... Miałam to operowane rok temu - laparotomia, niestety pomogło tylko na kilka miesięcy i dziurka ponownie się zrobiła.
                                      Pomimo wszsytko decyduje się na 2 zarodki, zeby zwiększyć szanse. Ostatnio kilka miesięcy temu miałam podany 1 - bo więcej nie miałam i skończyło się ciażą biochemiczną. A teraz mam dużo zarodków i na pewno będę chciała dwa. Chociaż strach będzie.
                                      • juja2103 Re: juja 2103 18.10.11, 15:07
                                        Asia, To się będziemy podtrzymywać na duchu smile. Ja pierwsza dowiem się jak mi poszło i z wielką niecierpliwością poczekam na Twój wynik!
                                        Liczmy że wogóle się uda, ja tak czy inaczej mam jeszcze 12 zarodków z pierwszego INV, więc mam z czym walczyć.
                                        juja
                                • aasb Re: juja 2103 18.10.11, 09:35
                                  juja2103 kto Cię prowadzi w InviMedzie? Ja też tam jestem smile
                                  A kiedy dokładnie testujesz?
                                  Jak się czujesz?
                                  Mnie dziś boli głowa od rana, a żadnej tabletki nie można wziąć sad
                                  Czuję się trochę przeziębiona, ale mam nadzieję, że to nic poważnego.
                                  Emocjonalnie mam małego doła - dziś 5 dpt, a ja się zastanawiam czy powinnam coś czuć.
                                  Bolą mnie piersi i od czasu do czasu czuję ukłucie w jajnikach.
                                  • asia-81 aasb 18.10.11, 09:56
                                    Chyba wszystkie tak mamy,że w okresie potransferowym mamy takie nastroje i myśli od euforii,że musi być dobrze - no bo kuźwa czemu nie - do depresji i myśli,że znowu nic z tego.
                                    Powiem ci, że jak nam się udał tamten jeden jedyny transfer przy 3 cim programie byłam maksymalnie zaskoczona - byłam pewna że nic z tego nie będzie. Czułam się ewidentnie jak na okres, bolał mnie brzuch okresowo, ciągnęlo mnie w nim, piersi nie bolały. Także na prawdę nie ma co się wsłuchiwać bo zarówno jakies objawy jak i ich brak mogą świadczyć zarówno o tym, że się udało jak i o tym, że się nie udało.
                                    Aasb robisz przecież wszystko co możesz, żeby było dobrze, na resztę nie mamy wpływu, niestety...
                                    Ile ci zostało do testowania?
                                  • juja2103 Re: juja 2103 18.10.11, 12:59
                                    aasb, ja miała transfer w sobotę, więc testuję w czwartek 27.10, ale chyba nie wytrzymam wink.
                                    W klinice jestm pod opieką dr Karwackie, fajna terściwa babka. Co do objawów, to czuje lekkie kłócie w okolicach prawego jajnika, mam spuchnięty i twardy brzuch... i tyle z objawów. smile Ogólnie jestem przeziębiona i nie wiem na ile wpłynie to na efekt końcowy. Miała podane dwa zarodki i wręcz panicznie boję się, że zostaną oba ze mną - chyba nie jestm gotowa na 3 dzieci wink.
                                    W pierszej ciąży też nie miałam żadnych objawów, a urodziąłm cudownego, zdrowego synka.
                                    A jak wyglądał Twój transfer - po punkcji czy z mrożaczków? Ile Ci podali i jaka klasa zarodków, no i kiedy testujesz? ja powoli wariuję....
                                    • aasb Re: juja 2103 18.10.11, 15:31
                                      juja2103
                                      testuje 26 i muszę wytrzymać big_grin
                                      zresztą właśnie przygotowujemy się do przeprowadzki więc mam o czym myśleć (przeprowadzka w sb smile) teraz zajmuję się zaszczytną funkcją wskazywania co gdzie pakować, a w dzień przewiezienia rzeczy jadę z kotem do mamy i dopiero przyjadę na gotowe big_grin
                                      Mnie prowadzi dr Dworniak i bardzo mu ufam.
                                      To jest nasze pierwsze podejście więc przechodziłam długi protokół i udało się wyhodować 8 zarodków. 2 mam w sobie - klasa A (tak mi się wydaje, bo lekarz mówił, że to geniusze big_grin -mam nadzieję, że jeszcze są i że zostaną z nami smile), a 6 jest zamrożonych.
                                      My też się zastanawiamy jak to będzie, jeśli los nas wynagrodzi i da nam od razu dwójeczkę maleństw, ale myślę, że jakoś sobie poradzimy.
                                      Na pewno lokalowo się pomieścimy (nasze nowe mieszkanie ma 100msmile i pokój dla malucha/maluchów jest bardzo duży.

                                      Ja też dziś czuję się przeziębiona i rano bolała mnie głowa, ale już mi przeszło.
                                      Zaczynają boleć mnie piersi i od czasu do czasu kuje podbrzusze. Czuję też że się tak wyrażę większą wilgoć uncertain
                                      Staram się nie nakręcać, ale wiecie jak to jest, jesteśmy jak katarynki i jak już któraś napisała nie wiemy czy i jakie objawy, albo ich brak jest dobre a jakie nie. I głupoty nam do głowy przychodzą smile
                                      heh
                                      Zuzia ślij nam te fluidki i żeby nam się też w głowach ułożyło big_grin
                                      • lena_32 Re: aasb 18.10.11, 15:46
                                        aasb - trzymam mocno za Ciebie kciukaski!! Ja testuję 24.10 i już mnie skręcać zaczynawink
                                        Miałam bardzo podobne objawy do Twoich kilka dni temu; wilgotno (bardzo dużo gęstego, żółtego śluzu), kłucia jajniczków od czasu do czasu, paskudne wzdęcia, no i oczywiście częste siusiu smile Teraz doszło nabrzmiałe i obolałe podbrzusze, bóle takie jakby 'okresowe' i ogólne osłabienie i ospałość. Modlę się tylko, żeby @ nie dostać. Mam nadzieję kochana, że nam się udabig_grin Nam wszystkim babeczki!!
                                        • aasb Re: aasb 18.10.11, 15:55
                                          lena_32
                                          no ja też sikam na potęgę big_grin nawet w nocy muszę wstawać. Nie mam wzdęć, ale jakoś nigdy z tym nie miałam problemu.
                                          U mnie na razie jest wilgotno, bez śluzu, ale coś czuje, że się zbliża.
                                          Tak jak wspomniałam czuję się przeziębiona i osłabiona.
                                          Ale tak bardzo boję się wierzyć w jakiekolwiek objawy, że stawiam się do poziomu jak tylko się rozmarzę uncertain
                                          Musimy dać radę wszystkie, jak nie teraz to następnym razem.
                                          Trzymam kciukasy za Twoją betę - niech będzie wielka smile
                                          • lena_32 Re: aasb 18.10.11, 16:09
                                            aasb,
                                            powiem Ci szczerze, że sama się na tym łapię, żeby się nie nakręcaćsmile Zeszłym razem tak wierzyłam, że może nam się udać i tak sie rozczarowałamsad Czułam się co prawda trochę inaczej niż teraz, ale widzę z doświadczenia innych dziewczyn, że nie ma tu reguły.
                                            Teraz, zaraz po transferze, byłam w tak kapitalnym humorze, że aż się nie poznawałam wink Happy tak, że góry mogłabym przenosić (w przenośni jedynie wink ). I w ogóle o tym transferze nie myślałamsmile Później zaczęło się rozmyślanie a teraz jeszcze te bóle podbrzusza i masz, to moja euforia mi się gdzieś zapodziałauncertain
                                            Ale cały czas wierzę, że może nam się udać. W końcu kiedyś musi!wink
                                            Pozdrawiamsmile
                                            ----------
                                            IVF z ICSI -sierpień2011
                                            1krio 02.09. nieudanesad
                                            2krio 10.10. czekamysmile
                                            • juja2103 Re: aasb 18.10.11, 19:32
                                              Lena_32, aasb to testujemy w jednym czasie! Oby Wam się udało. Ja podchodzę do tego na większym luzie, bo mam już 4 letniego synka z INV i jak mi się nie uda to mam co kochać. A jakmi się uda teraz podwójnie, to troszkę się zmartwię, bo miłości we mnie jest dużo, ale kasy w portfelu na 3 dzieci ciut mało wink
                                              Objawów szukam jak chora, nawet już brzuch wypycham, jakby to był 5 miesiącwink wariatka ze mnie!
                                              Kochane, będzie dobrze i musimy wyluzować z tym myśleniem smile wiem, ze łatwo mówić, ale może warto...
                                              Pozdrawiam was ..
                                              Juja
                                      • zuzka.82 Re: juja 2103 18.10.11, 20:08
                                        aasb, wysyłam Tobie i wszystkim innym całe morze fluidków! nawet ocean, żeby i do Leny dotarło! smile
                                        miaslo, jutro masz wizytę, prawda? Daj znać, co u Ciebie. Ja też jutro jadę. Mam nadzieję, że zobaczę dwa śliczne serduszka. Trzymajcie kciuki!
                                        • aasb Re: juja 2103 18.10.11, 20:39
                                          zuzka.82
                                          chłonę całą sobą i mam nadzieję bąbelkami smile
                                          trzymam kciuki za jutro, żebyś zobaczyła i usłyszała dwa ślicznie bijące serduszka smile

                                          miaslo również kciukasy za Ciebie smile

                                          ana_pe dobrze, że powtórzysz badanie, no i pamiętaj jeden Cud masz już w domu smile, a następny na pewno się zdarzy smile

                                          lena, jagusia to testujemy za tydzieńsmile

                                          zalamanalala będziesz szła do InviMedu w Wawie?

                                          Dziewczynki wybaczcie że nie wymieniam wszystkich, ale tyle nas jest smile
                                          ale za nas wszystkie trzymam ogromne kciukasy, a te, które teraz zakończyły nie powodzeniem wspieram duchem walki smile

                                          ale się dzieje big_grin
                                          • miaslo Re: juja 2103 18.10.11, 22:16
                                            Dobry wieczór, dopiero czytam zaległości z całego dnia smile wróciłam już do pracy wiec jestem w kolowrotku... Jutro idę na wizytę, zobaczymy ile sie jeszcze będę stymulować. I jak mi idzie hodowla smile
                                            Heh. Teraz najbliższe wydarzenie to beta any prawda? Bo testowania macie w NeXT tygodniu. Nie przegapialm niczego??!
                                            Koniecznie musicie Zuze wspomóc bo ja przeciazamy tym ze ciagle prosimy o fluidki smile kochane mobilizacja!!! Potrzebujemy jeszcze gromadki szczesciar!!!
                                            Ps. Pieeeeekny dzień był dzisiaj, słoneczny, ciepły. Ja chce znowu ciepła!!!
                                            Ps 2 hodowla chyba jest niezła bo brzuch mam jakbym prowizja wciagnela w całości plus morze wody smile
                                            • lena_32 Re: juja 2103 19.10.11, 08:35
                                              Juja, cudowniesmile im nas więcej do tego testowania, tym lepiej, bo jak to miaslo słusznie podkreśliła- zuzkę odciążyć trzeba!!!big_grin sama biedna tak tu siedzi zaciążona, to z naszej strony nie fairwink
                                              Ja też mocno kciuki za nas wszystkie trzymam, żeby każdej się w końcu udało, bo... zasłużyłyśmy na to kochane.
                                            • lena_32 Re: juja 2103 19.10.11, 08:37
                                              miaslo - i za hodowlę kciuki!!
                                              ----------
                                              IVF z ICSI -sierpień2011
                                              1krio 02.09. nieudanesad
                                              2krio 10.10. czekamysmile
                        • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 11:27
                          no to czekamy z Tobą jujasmile Mocne kciuki i oby nam Wszystkim się udałobig_grin
                    • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:07
                      zalamanalala81, tak czy inaczej będę cały czas trzymać kciuki. Daj znać, jak beta! Wysyłam jeszcze trochę fluidków! Bądź dzielna!
                    • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 11:01
                      zalamana- Ty się sikańcem tak nie przejmuj! Słyszałam o przypadku, w którym babeczce nie wychodził aż do 8 tcsmile naprawde, nie stresuj się. Zrób bete i wtedy już dowiesz się na 100% Trzymam mocno kciuki!!
                      • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 13:34
                        Już wiem, tak myślalam, wynik negatywny. Strasznie mi smutno i płakac mi się chce... Została nam już tylko jedna, jedyna szansa...
                        • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 13:48
                          Rany, jak to życie niesprawiedliwie kopie po dupie sad((((
                          Przytulam, zbieraj siły i walcz dalej.
                          Ściskam.
                        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 14:40
                          tak mi przykro sad
                          ale dobrze, że macie jeszcze jedną szansę, więc proszę nie poddawaj się i walcz.
                        • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 15:19
                          Przytulam mocno
                        • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 20:16
                          zalamanalala81, strasznie mi przykro. W takiej sytuacji nie ma właściwych słów. sad
                          Dobrze, że macie jeszcze mrożaczka. Mocno trzymam kciuki, żeby z nim się udało!
              • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:33
                Wielkie kciuki ana_pe!! Oby była duuużabig_grin
            • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:30
              dzięki zuzkasmile kochane jesteście, że to dla mnie sprawdzaciesmile a my mieszkamy w australii
              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 10:34
                lena_32 napisała:
                > dzięki zuzkasmile kochane jesteście, że to dla mnie sprawdzaciesmile a my mieszkamy w
                > australii

                O matko! Już dalej się nie dało! smile To chodzicie tam do góry nogami... wink tongue_out
                Różnicę czasu w stosunku do Polski masz 12 godzin?
                • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 11:16
                  Hehe... z mojej perspektywy to Wy chodzicie do góry nogamiwink a różnica to teraz 9 godzin
                  • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 17.10.11, 12:20
                    www.centruminvitro.com.pl/index.php?page=artykuly&artykuly=hodowla
                    takie coś znalazłam jeśli chodzi o podawanie - transferowanie zarodków 3 dniowych i 5 dniowych
                    • ana_pe moja beta 17.10.11, 14:41
                      ponizej 1... no i juz sie pogodzilam z porazka. Ale zadzwonilam do swojego gina zeby mu powiedziec o tym, a on mnie zjechal, ze zrobilam bete 11 dpt a nie 14. Mam brac leki i zrobic bete w srode.
                      Ch... a jasna. Dziewczyny po co??? Przeciez nie oszukujmy sie, dzis wynik powinien byc 3cyfrowy.. dla mnie to jednoznaczne i wkurzam sie ze musze czekac do srody i jakas glupia nadzieja znowu. Ehhh co Wy na to?
                      • lena_32 Re: moja beta 17.10.11, 15:17
                        ana_pe, nie wiem co Ci powiedzieć. Mam nadzieję, że jednak pójdziesz na tą bete za 3 dni. Czytałam, że czasem zarodeczki potrafią się późno zagnieździć (szczególnie mroziaczki), ale nie znam się na wynikach bety, żeby wiedzieć, ile powinny nawet wtedy mieć. Ja testuję z przymusu dopiero 14dpt a to i tak w klinice, więc oni poprostu do mnie dzwonią i mówią czy to ciąża czy nie. Wyników nie dostaję do ręki, wiec nawet się na nich nie znam.
                        Trzymam jednak kciuki, żeby się jeszcze dźwignęła ta Twoja beta. I przytulam mocno
                      • asia-81 Re: moja beta 17.10.11, 15:18
                        Kuźwa dziewczyny nie załamujcie mnie. Ilu dniowe i ilu komórkowe zarodki miałyście podane ??? Może 3 cyfrowa beta w 11dpt to przesada ale ... 2cyfrowa powinna być raczej
                        sad(((((
                        Nie wiem co ci doradzić, ja po tylu transferach jak w 10 dpt beta mi wychodziła poniżej 2 odstawiałam wszystko i wyłam łykając łzy bólu i porażki .
                        Zrób jak uważasz i zgodnie z własnym sumieniem. Ja pół roku temu przy biochemicznej w 10dpt miałam coś ok 26 czy jakoś tak a po 48 godzinach spadła i też byłam wściekła że los sobie ze mnie zakpił i dał nadzieję sad((
                        Trzymaj się kochana.
                        • lena_32 Re: moja beta 17.10.11, 15:32
                          A ja dziś, 7dpt, oprócz początków przeziębienia dostałam też bólu podbrzuszasad takiego tępego, jakby okresowegosad i ciężkie mi się też to podbrzusze zrobiło, napuchnięte i twarde. I jajniki od przypadku do przypadku zakłuwają. Boziu- żebym tylko @ nie dostałasad
                          • ana_pe Re: moja beta 17.10.11, 15:42
                            Lena takie objawy moga byc oznaka ciazy. Dodatkowo rozpulchniona pochwa. Odpoczywaj i mysl pozytywnie.
                        • ana_pe Re: moja beta 17.10.11, 15:38
                          mam za soba 5 transferow, nigdy nie czekalam do tego 14 dpt. A ostatnio, w chyba 12-13 dpt beta wyniosla ponad tysiac.... no i z tej bety mam syna.
                          Teraz podali mi zarodki 5 dniowe.
                          • miaslo Re: moja beta 17.10.11, 20:18
                            Kochane dziewczyny, przykro mi z powodu wyników.
                            Ana - ja bym pewnie zrobiła raz jeszcze w 14 dpt, choć tez czuje ze dzis wynik już powinien być wyższy, przykro mi tym bardziej ze ja w twój wynik wierzylam bardziej niż w swój...
                            Załamana - trzymj sie ciepło, zbieraj szybko i nie trac nadzieii...to zreszta do każdej z nas...
                            ....
                          • zuzka.82 Re: moja beta 17.10.11, 20:22
                            Ana_pe, też myślę, że beta powinna być wyższa, jeśli jest ciąża, ale ja bym jeszcze zrobiła w środę - tak dla pewności. Mnie kazali powtarzać, jak mi wyszła 2,3... uncertain
                            Podobno czasem beta może być niska, jeśli z podanych dwóch zarodków zagnieździł się jeden, a drugi obumarł, ale nie wiem jak niska...
                            • ana_pe Re: moja beta 17.10.11, 20:50
                              Juz obmyslilam co zrobie. Pisalam Wam, ze ta bete robilam w malym miasteczku, wogole smiesznie wyszlo jak moja mama dzwonila czy jest wynik i jaki. (zna tam kogos bo inaczej nie podalyby przez telefon). Kobieta w tym labie ( o ile to wogole mozna tak nazwac ) nie bardzo wiedziala jak odczytac wynik, powiedziala ze nigdy takiego badania nie robily... ???? i malo tego, powiedziala ze wynik jest dziwnie niski, bo u kobiety ktora nie jest w ciazy watrtosc bety jest wieksza???? ekhmmm
                              W sobote wracamy do Krakowa i mam zamiar jeszcze w sobote zrobic bete w diagnostyce. Wynik powinnam miec w sobote wieczorem, poprosze o cito.
                              Swoja droga, jesli to nie blad badania to mialam raz sytuacje, ze beta wyniosla najpierw 12 a potem 30... koniec koncow okazalo sie ze to biochemiczna. Takze dobrze wiem, ze betka powina byc konkretna jesli sie jest w ciazy. Oczywiscie pewnie zdarzaja sie pomylki, czy jakies anomalia.. jasne, trzeba to sprawdzic.
                              Ale cholera jasna, czy ja nie moge miec normalnie? zawsze cos sie spiep... y??? Z Szymonkiem tez jazdy z ta beta, pozniej brak bijacego serca..
                              Caly dzien sie trzymalam ale wieczorem dopadl mnie dol.... czemu nie moge miec dzieci normalnie ??? chcemy dziecko, kochamy sie i jest...
                              nie bede miala drugiego dziecka.. jestem szczesciara ze mam synka wiem o tym... ale tak pragnelam jeszcze jednego....

                              eh musiałam sie wyzalic.. zrobie ta bete w sobote i bede wiedziala juz na 100 % na czym stoje. Przejdzie mi smutek, pozbieram sie do kupy i bede zyc dalej, wdrazac w zycie swoje plany z moimi chlopakami...
                              ale juz pomalu sie z Wami zegnam bo to bylo ostatnie podejscie z ostatnich mrozakow, nie chcemy kolejnego programu, juz nie mamy chyba na to sily...
                              • asia-81 transfer 18.10.11, 09:21
                                Dzwoniłam dziś znowu do laboratorium - matko jekie to stresujące - czlowiek nie wie co usłyszy sad(((
                                W każdym bądź razie pani mnie uspokoiła. Jutro o 12 kolejny telefon i ustalenie godziny transferu w czwartek. Jezu nie ma mojego lekarza - wyjechał na jakies sympozjum naukowe a oni mnie wkurzaja - bo moim skromnym zdaniem gadaja głupoty uncertain które doprowadzają mnie do roztroju nerwowego.
                                w sbt pan robiący punkcję powiedział,że nie wie czy dojdzie w ogóle do transferu bo po ilości komórek można się spodziewać ciężkiego ohss - za każdym razem poza 1ym miałam hiperstymulację i za każdym razem miałam podawane zarodki i wiem że jestem w stanie to udźwignąć po tylu razach. A dziś mi pani mówi - ta z laboratorium, że ze wzg na mój młody wiek podadzą mi 1 zarodek - matko jedyna o wszystko będę musiała walczyć. Mój lekarz zna moja historię i na 100% nie robiłby mi tego typu wymówek. A tak to o ...
                                Co tam dziewczyny u was? Jak się czujecie?
                                Mnie bolą jajniki - trochę biorę tabletek przeciwbólowych. Chyba te tabletki które mi wypisali działają - mam nadzieję, bo ten ohss jakoś nie atakuje tfu tfu póki co.
                                Czekam z niecierpliowścia do czwartku.
                                • 19kasia Re: transfer 18.10.11, 10:15
                                  Zazdroszcze ci ze juz jestes na tym etapie. ja wciaz walcze - po 2 tyg gonapeptylu i cholernego bolu glowy od wczoraj biore menopur w zwiekszonej dawce. Poprzednio stymulacji praktycznie w ogole nie odczulam, a brzuch mialam bardziej plaski niz zwykle, tak stres mnie zzeral.
                                  Wiec pan dr postanowil zaszalec zamiast 2 przepisal 3 fiolki. Po przestudiowaniu twojego przypadku zaczynam miec obawy. No nic juz blizej niz dalej - prawdopodobnie bede ta ktora zamyka pazdziernikowe starania.
                                  Powodzenia zycze wszystkim - rzeczywiscie wyjatkowo tloczny ten pazdziernik wink
                                  • asia-81 Re: transfer 18.10.11, 10:32
                                    Cześć Kasiu no dużo nas tu się zrobiło smile)
                                    Czemu masz obawy? Czego sie boisz?
                                    Damy radę!!!
                                    Badany miałaś estradiol? Upomnij się o to lub zrób sama, bo wiem, że nasi doktorzy odpuszczają to badanie a póżniej wychodzą hocki klocki.
                                    Ile miałas poprzednio komóreczek? Podchodzisz w klinice czy w szpitalu?
                                  • carolina01 Re: transfer 18.10.11, 21:30
                                    kasia19 chyba ja tu jestem ostatnia, bo nawet jeszcze nie zaczęłam właściwej stymulacji, więc nie będziesz ostatnia.
                                • zuzka.82 Re: transfer 18.10.11, 19:49
                                  asia-81, przecież to Ty powinnaś decydować, ile zarodków Ci podadzą! Nie wpisywałaś tego przed rozpoczęciem całej procedury do jakiejś deklaracji czy umowy?
                                  • aasb Re: transfer 18.10.11, 20:02
                                    No to jakieś dziwne,
                                    my też ustaliliśmy z lekarzem jeszcze przed całą procedurą ile będzie zarodków.
                                    Ale może to rzeczywiście jest tak, że mają jakieś powody żeby Ci podać jeden zarodek (o ile czegoś nie pomieszałam).
                                    Dziewczyny musimy chyba ufać naszym lekarzom i klinikom jeśli ju je wybrałyśmy i jesteśmy w tak zaawansowanym procesie bo inaczej zwariujemy uncertain
                                    Trzymam mocno kciuki smile
                                • camila111 Re: Asia 18.10.11, 22:28
                                  Asia, to dziwne co pani z laba Ci powiedziała, jak ja podpisywałam umowę przed transferem to Bączek powiedział mi ze oni czyt. klinika podają 2 zarodki??!! to nie wiem czemu pani z laba mówi ci takie rzeczy... btw jesteśmy w tym samym wiekusmile
                              • lena_32 Re: moja beta 18.10.11, 12:56
                                Ana_pe - bardzo się cieszę, że jednak będziesz próbowała z tą betąsmile Nie daj sobie kochana wmówić, że to już koniec, że transfer przekreślony, bo różne cuda się na świecie zdarzająbig_grin Ja tam dalej tzymam mocno kciuki za Ciebiesmile
                                • carolina01 Re: moja beta 18.10.11, 13:11
                                  Dziewczyny ja dziś dostałam @ i się mega cieszę z niej, jutro jadę na badanie LH i estradiolu i z wynikami do gina i on zdecyduje jaka będzie stymulacja.
                                  • lena_32 Re: moja beta 18.10.11, 13:17
                                    Karolina, no w końcusmile Trzymam mocno za skuteczną stymulację i pamiętaj- pij dużo wody, to zapobiega przestymulowaniu. Naprawdę dużooosmile
                                    Pozdrawiam
                                  • aasb Re: moja beta 18.10.11, 15:32
                                    carolina01
                                    no to ściskam kciukasy smile
                                • lena_32 Re: in vitro wrzesień - październik 18.10.11, 13:14
                                  dziewczyny, jak się czujecie?

                                  U mnie dziś 8 dpt i dziś miałam naprawdę ciężki dzieńsad Myślałam, że zejdę w pracy, totalny brak sił, ospałość i to podbrzusze opuchnięte i obolałe. Łapałam się też na tym, że oddechu nie mogę porządnie złapać, jakbym siły na to nie miałasad A po pracy wielkie spanie.
                                  I jeszcze jedno- z tym siusianiem- zwariować można! Już nie wiem, co lepsze, dużo pić i biegać co 15 min jak kot czy nie pić tyle i mieć spokój.
                                  Wczoraj z kolei słyszałam od znajomego, że jego znajoma wszystkie te standardowe objawy ciąży miała od samego początku po zapłodnieniu aż do 32 tc włącznie. W tym mdłości!
                                  Ech, mogłabym się i tak męczyć, byle tylko się udało
                                  • zalamanalala81 Re: in vitro wrzesień - październik 18.10.11, 13:50
                                    Hej dziewczymy, mam pytanka. Kiedy można podchodzić do crio po nieudanym transferze? No i drugie, jak często się zdarza, że zarodek nie przeżywa rozmrożenia?
                                    • ana_pe Re: in vitro wrzesień - październik 18.10.11, 15:33
                                      ja zawsze podchodzilam do nastepnego transferu za dwa cykle. Lekarz zdecyduje po usg, no i to tez zalezy kiedy bedziesz gotowa psychicznie.
                                      Co do rozmrazania, czytalam na forum o kilku przypadkach, mnie sie nigdy nie zdarzylo, zeby jakis zarodek nie przezyl rozmnazania. A mialam ich w sumie kilkanascie.
                                    • lena_32 Re: in vitro wrzesień - październik 18.10.11, 15:36
                                      Zalamanalala, ja podchodziłam od razu w następnym cyklu. Nie miałam transferu ze świeżynek w ogóle, ponieważ miałam ohss po stymulacji i pick up'e i lekarz zadecydował, że przy takim przestymulowaniu transfer mija się z celem. 1szy nieudany krio miałam miesiąc później, 02.09., po 14 dniach neg. betasad, odstawiłam leki i 2 dni później dostałam @ i od 2dc już zaczęłam brać na nowo estradiol a potem, po wynikach krwi i usg, progesteron. Teraz jestem w 8dpt i czekam do poniedziałku na bete.
                                      Po tym 1szym krio rozmawiałam z pielęgniarką w klinice i ona powiedziała, że podchodzenie do kolejnego transferu po nieudanym zależy w dużej mierze od pacjętki. Czasem dziewczyny nie mogą podejść z uwagi na np. poziom hormonów (tu decyduje lekarz) a czasem potrzebują wyluzować psychicznie. Mój akupunkturzysta powiedział z kolei, że pewnie lepiej by było żebym odczekała i dała organizmowi się zregenerować, ale my postanowiliśmy pójść za ciosem. Za kilka dni się okażesmile
                                      Na drugie pyt. nie umiem Ci odp. Chyba nie ma na nie jednoznacznej odp. To zależy przede wszystkim od zarodka, ale też samego procesu zamrażania i rozmrażania
                                      Pozdrawiamsmile


                                      Zuzka, już tylko 2 dni kochana do Twoich serduszekbig_grin Trzymam kciuki, żeby obydwa mocno Ci zabiłysmile
                                    • zuzka.82 Re: in vitro wrzesień - październik 18.10.11, 19:43
                                      zalamanalala81, myślę, że możesz podchodzić do kolejnego transferu w następnym cyklu, jeśli dobrze się czujesz. W szczególnych przypadkach (np. po silnym ohss) lekarze zalecają odczekać 1-2 cykle, ale jeśli wszystko jest OK, to nie ma przeciwwskazań, żeby próbować od razu.
                                      Kiedyś spotkałam się z informacją, że 90% zarodków przeżywa rozmrażanie. Wiem, że to też zależy od klasy zarodka - dwie pierwsze mają największe szanse.
                                      zalamanalala81, bądź dobrej myśli i z nową nadzieją startuj z kolejną próbą. Będę mocno trzymać kciuki i przesyłam Ci cały bukiecik fluidków. smile
                                      • zalamanalala81 Re: in vitro wrzesień - październik 18.10.11, 20:16
                                        Dziękuję Ci Zuzko.82 chłonę całą sobą twoje fluidki od samego początku. Ja już się umówiłam na konsultacje do dr na przyszły piątek i będę pytać:
                                        - kiedy mogę podejść do crio,
                                        - czemu udało się u mnie uzyskać tyko 5 dojrzałych komórek, skoro ten krótki protokół z antagonistą miał być dla mnie najlepszy
                                        - i czy czasem nie powinnam zrobić jeszcze jakichś dodatkowych badań,
                                        bo cały czas mam jakies wrażenie, że byłam nie do końca dobrze stymulowana, co tylko potęguje we mnie rozczarowanie in vitro jako całokształtem, bo lekarz powiedział nam, że mamy bardzo duże szanse na powodzenie (mąż oligospermia i 3% morfologi, a ja "tylko" oporna na stymulacje, problemy z owulacją i długie cykle, ale to wszystko będę mieć lekami uregulowane)
                                    • carolina01 Re: in vitro wrzesień - październik 18.10.11, 21:22
                                      zalamanalala81 ja nie mam doświadczenia w tej kwestii ale trzymam kciuki, żeby się udało następnym razem.
                                    • 19kasia Re: in vitro wrzesień - październik 20.10.11, 09:03
                                      Ja podchodziłam w drugim cyklu, tzn. jeden musiałam odczekać. Miałam zamrozone 4 zarodki. Niestety 2 nieprzezyly rozmrazania, wiec podali mi 2 ostatnie. Wtedy bylam zalamana, bo wiedzialam ze jesli sie nie uda to juz d... i tak sie wlasnie stalo sad
                              • zuzka.82 Re: moja beta 18.10.11, 19:47
                                ana_pe, dobrze, że wybierasz się do Krakowa. Zrobisz porządną betę i będziesz wiedzieć na pewno. Myślę, że jeszcze jest nadzieja.
                                A jeśli się nie uda, czy to już postanowione, że nie próbujecie więcej? Nie macie możliwości?
                                • ana_pe Re: moja beta 18.10.11, 20:26
                                  Zuziu teoretycznie mozliwosc mamy, musielibysmy od nowa caly program zaczynac, bo juz nie ma mrozakow.
                                  Ja mam na to sile... malo tego, mialam sie dobrze z mysla o jednym dziecku, ale codzien bardziej tesknie za drugim baczkiem...
                                  moj maz nie bardzio chce koljnego programu, mowi, ze zbyt duze ryzyko jakichs problemow z uwagi na moj wiek (mam 34 lata w tym roku). Wlasciwie to po 40-tce ryzyko wzrasta, ale moj malzon jest asekurant i woli chuchac na zimne.
                                  Mam nadzieje, ze on tez bedzie chcial kolejnego dziecka i jednak podejmiemy decyzje o kolejnej probie. Zobaczymy. Na razie jestem sama z Szymonem u moich rodzicow, rozmawiam z mezem tylko przez tel. wiec o tym nie rozmawiamy. W sobote bede juz u siebie w Krakowie wiec zobacze co on o tym mysli.

                                  A dzis boli mnie brzuch troche (mam 30 dzien cyklu) i delikatne plamki rozowe na wkladce... czyzby okres?
                                  jak ja nie cierpie czekac!
                                  • lena_32 Re: te dziwne objawy... 19.10.11, 08:55
                                    ana_pe miejmy nadzieję, że nie okresbig_grin ile Ty po transferze jesteś??

                                    Ja Wam dziewczyny powiem, że jedyne, czego się będę obawiać przed koniecznością ewentualnego, kolejnego pełnego cyklu, jeśli -tfu!!! tfu!!! - nam się teraz nie uda (a na zimowisku mamy już tylko jednego bąkawink ) to powikłania i wyższe zagrożenie nowotworowe po tych wszystkich stymulacjach uncertain Prakrycznie każdy artykuł o in vitro o tym mówi. To naprawdę jest poważna sprawa, a w przypływie i odpływie emocji związanych z kolejnymi transferami często o tym zapominamy.

                                    A u mnie dziś 9dpt i znów schiz - minął mi ten cały jakby "okresowy" ból podbrzusza i piersi przestały mnie już w ogóle boleć! I znów się zastanawiam, czy to dobrze, czy oby tak powinno byćsad Za to brak tamtych bóli, do których nie ukrywam już się przyzwyczaiłam, 'rekompensuje' mi koszmarny ból oczu i głowysad Dawno tak źle się nie czułamsad

                                    ----------
                                    IVF z ICSI -sierpień2011
                                    1krio 02.09. nieudanesad
                                    2krio 10.10. czekamysmile
                                    • juja2103 Re: te dziwne objawy... 19.10.11, 09:08
                                      Lena_32 myśle, że te nasze "poszukiwania bólu" to klasyczna schiza i co do tego nie mam wątpliwości smile.
                                      Ja chyba głupotą pobiłam Was wszystkie, bo dzisiaj w 5 dtp zrobiła test sikany (hihihihih) nie wiem po co, ale jest mi lżej! Znalazłam swoją betę z poprzedniej ciąży i dopiero w 9 dtp miałam 10. Więc do testu z powagą podejdę dopiero ok. 24.10...jak będzie bliźniacza to już wykaże wink
                                      Juz nie mogę doczekać się Waszych ślicznych betek! Która pierwsza teraz testuje???
                                      • lena_32 Re: te dziwne objawy... 19.10.11, 09:16
                                        Ja dopiero 24.10smile

                                        ----------
                                        IVF z ICSI -sierpień2011
                                        1krio 02.09. nieudanesad
                                        2krio 10.10. czekamysmile
                                    • lena_32 Re: co można brać na przeziębienie po transferze? 19.10.11, 09:14
                                      powiedzcie mi proszę, czy w naszym przypadku (jak czekamy na wynik bety) możemy brać standardowe leki na rozgonienie przeziębienia, takie jak np. wapno, rutinoscorbin itp.???
                                      ----------
                                      IVF z ICSI -sierpień2011
                                      1krio 02.09. nieudanesad
                                      2krio 10.10. czekamysmile
                                      • miaslo Re: co można brać na przeziębienie po transferze? 19.10.11, 15:56
                                        Lena, ja rutinoscorbin mogłam brać nawet po pozytywnym teście i becie. Co do wapna nie wiem. Ale i tak proponuje nie działać bez zapytania wcześniej lekarza, pielegniarki - choćby telefonicznie. Za duże ryzyko by sie opierać na mojej radzie...smile
                                        • aasb Re: co można brać na przeziębienie po transferze? 19.10.11, 16:13
                                          Ja też się czuję trochę przeziębiona, ale ratuję się wodą z miodem i owocami z witaminkami smile
                                          siedzę grzecznie w domu i mam nadzieję, że przeziębienie się nie rozwinie.
                                          Chociaż ja dziś jestem na ogromne nie sad
                                          ale mam nadzieję, że to minie.
                                          Już sobie wymyśliliśmy, że jak nam się teraz nie uda to odpuścimy dwa miesiące i w styczniu weźmiemy nasze maleństwa z zimowiska big_grin
                                          No ale na razie nie ma co gdybać...co ma być to będzie.
                                          • carolina01 Re: co można brać na przeziębienie po transferze? 19.10.11, 20:02
                                            Hej dziewczyny jak czytam te wasze schizy objawowe, to sobie postanawiam, że ja się nie będę wczuwać w każde ukłucie i ból ale znając życie będzie to samo co u wasbig_grin. To oczekiwanie na wynik jest w tym wszystkim najgorsze i to doszukiwanie się objawów, które mogą być takie same jak na ciążę i na @.
                                            Dziś rano byłam na pobraniu krwi i już mam wyniki LH- 1,01, Estradiol- 39, w 2dc. Jakie wy miałyście wyniki przy długim protokole? Nie wiem czy to są dobre wyniki?
                                            • aasb Re: co można brać na przeziębienie po transferze? 19.10.11, 20:15
                                              carolina01
                                              hehehe już to widzę big_grin
                                              będziesz się rozpisywać tak samo jak my smile
                                              co do wyników to nie mam pojęcia jakie były u mnie parametry, bo wszystkie badania robię w klinice i lekarz je od razu dostaje, ja ich w ogóle nie widziałam. Ale musiały być ok jak kontynuowaliśmy dalej.
                                              Będzie dobrze.
                                              Trzymam za nas wszystkie kciuki i niech te nasze schizy będą na plus big_grin
                                      • zuzka.82 Re: co można brać na przeziębienie po transferze? 20.10.11, 09:42
                                        lena_32 napisała:
                                        co można brać na przeziębienie po transferze?

                                        ZWOLNIENIE!!! smile
                                        • lena_32 Re: co można brać na przeziębienie po transferze? 20.10.11, 09:49
                                          Dobre zuzkabig_grin

                                          -------
                                          IVF z ICSI -sierpień2011
                                          1krio 02.09. nieudanesad
                                          2krio 10.10. czekamysmile
                                  • juja2103 Re: moja beta 19.10.11, 09:11
                                    ana_pe czy Ty dzisiaj powtarzasz test??? Trzymam kciuki mocccccccccccccno. smile
                                    • asia-81 Re: moja beta 19.10.11, 10:00
                                      Juja zrobiłaś sikańca - szalona !!!!
                                      Wiecie co ja mam transfer jutro a brzuch mnie boli od punkcji wiec jak juz bedzie po transferze to dopiero bede miała schizy. Nie wiem czy to do leków na hiper czy od hiper ale mam okropne nudności. Ratuje się miętą i gorącą herbatą i czuje się okrutnie zmęczona. Na ogół w tych okresach spać nie mogę, rzucam się po łóżku a teraz kladę się i chyba w kilka sekund zasypiam snem kamiennym. Zobaczymy jak będzie po transferze.
                                      Co do transferu oczywiscie ja będę chiała mieć podane 2 zarodki - przez chwilę nawet o 3 myślałam, ale za bardzo się obawiam komplikacji przy ewentualnej ciązy wieloraczej. Nie ma mojego lekarza prowadzącego i dzwonię po prostu do kliniki gdzie za każdym razem rozmawiam z kimś innym no i jeden mądrzejszy od drugiego.
                                      Ok południa będę wiedziała o której mam jutro transfer.
                                      • asia-81 Re: moja beta 19.10.11, 10:54
                                        Jutro ok 9.00 zabieram moją rodzinkę do domu smile) zacznę odliczać i zaglądać w majtki uncertain razem z wami...
                                      • juja2103 Re: moja beta 19.10.11, 11:07
                                        Co do sikańca to było to głupie i odziwo dwóch kresek nie zobaczyłam wink, ale humor sobie bardzo poprawiłam.
                                        Co do Twojego transferu, to nie polecam od razu 3 zarodków, 2 w zupełności sobie poradzą i za dwa tygodnie oznajmisz nam dobrą wiadomość smile. Trzymam za Ciebie kciuki, zeby transfer był szybki i bez komplkacji. W końcu dołączych do "kobiet, które liczą do 14" smile
                                        Życze Ci dużo uśmiechu i wiary na jutrzejszy dzień smile
                                        • lena_32 Re: moja beta 19.10.11, 11:11
                                          Patrzcie, co właśnie znalazłam:

                                          mamdziecko.interia.pl/wiadomosc-dnia/news/odkryto-przyczyne-nieplodnosci-i-poronien,1709252
                                          ----------
                                          IVF z ICSI -sierpień2011
                                          1krio 02.09. nieudanesad
                                          2krio 10.10. czekamysmile
                                        • lena_32 Re: moja beta 19.10.11, 11:55
                                          Juja, Ty w gorącej wodzie kąpana jesteśbig_grin
                                          Ale wcale Ci się nie dziwię, też tak mam. Sama się poważnie zastanawiam, czy nie siknąć jeszcze przed poniedziałkiem, ale to dlatego, że.... "objawy" mi się nagle skończyły i nie wiem, czy to dobrze wróżysad

                                          ----------
                                          IVF z ICSI -sierpień2011
                                          1krio 02.09. nieudanesad
                                          2krio 10.10. czekamysmile
                                          • juja2103 Re: moja beta 19.10.11, 12:01
                                            No sikaniec to Ci tu dużo nie pomoże, a takie zamartwianie się z tymi objawami, to taż lipa.
                                            Ja też już kłucia nie czuję i mam jakiś dziwny zielonkawy śluz, ale teraz już muszę czekać smile
                                            Będzie dobrze, trzeba sobie tylko zajęcie znaleść...
                                            • lena_32 Re: moja beta 19.10.11, 12:36
                                              No tak, łatwo powiedziećwink W każdym razie u mnie jutro 10dpt, więc próbować możnaby byłosmile A co do śluzu, to też miałam coś takiego w zeszłym tyg. Był do tego gęsty i trochę się rozciągał. Teraz z kolei mam go tylko z rana i to nie zawsze a za dnia jest praktycznie sucho.
                                              Dziś za to dobija mnie ból głowysad Taki już nasz los.


                                              ----------
                                              IVF z ICSI -sierpień2011
                                              1krio 02.09. nieudanesad
                                              2krio 10.10. czekamysmile
                                              • asia-81 Re: moja beta 19.10.11, 13:23
                                                w 10dpt beta powinna raczej wyjść
                                                • lena_32 Re: moja beta 19.10.11, 13:34
                                                  Tak asiu, ale ja bety (i jakichkolwiek innych badań z krwi) tu gdzie mieszkam nie mogę zrobić samauncertain Niestety. Potrzebne jest skierowanie, a nie chce mi się iść do przychodni.
                                                  Zostaje mi więc tylko sikaniecbig_grin
                                                  ----------
                                                  IVF z ICSI -sierpień2011
                                                  1krio 02.09. nieudanesad
                                                  2krio 10.10. czekamysmile
                                        • zuzka.82 Re: moja beta 20.10.11, 09:54
                                          Juja, Ty szalona kobieto! Test w 5 dpt?! ale jak jest Ci lepiej, to najważniejsze. smile Chciałam zauważyć, że i tak trochę oszukujesz wink bo miałaś testować w przyszły czwartek, a teraz już widzę poniedziałek...
                                          Aśka, łobuzie, nie podpuszczaj Leny! wink Lenka, wyczekaj do końca. Jak się uda, to wynik będzie bardziej pewny, a jak nie, to przynajmniej trochę dłużej będziesz się cieszyć. Wysyłam moc fluidków i trzymam kciuki za śliczną betę!

                                          Ja wczoraj byłam na wizycie i widziałam dwa ślicznie bijące serduszka. smile Ulżyło mi!
                                          Bąbelki mają już ok. 1 cm! i oczywiście są najpiękniejsze na świecie! smile
                                          • lena_32 Re: moja beta 20.10.11, 10:06
                                            Zuzka, cudownie!! Jednak kciuki pomagająsmile bardzo się cieszę że obydwa serduszka biją równo i bąbelki rosnąsmile cudowna wiadomość
                                            -------
                                            IVF z ICSI -sierpień2011
                                            1krio 02.09. nieudanesad
                                            2krio 10.10. czekamysmile
    • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 19.10.11, 13:41
      Ja dziś 6 dpt test ciążowy kupiony i kusi w łazience myślę że zrobię go 24 na bete mam jechać 25 tak mi gin kazał ale 24 powinno już coś wyjść co myślicie ? transfer miałam 13 to czekanie jest dobijające a objawów żadnych nie mamsad
      • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 19.10.11, 13:48
        Jagusia, ja też mam przygotowany w łazience i też kusiwink A objawy mi dziś minęły (9dpt), więc kusi jeszcze bardziej. Już nawet piersi mnie nie bolą, choć progestron biorę nieprzerwanie i regularnie. A bete mam 24.10. Nie wiem jednak, czy wytrzymam i czy nie zrobię sikańca przed, "w tajemnicy", wbrew obietnicy danej mojemu M wink
        ----------
        IVF z ICSI -sierpień2011
        1krio 02.09. nieudanesad
        2krio 10.10. czekamysmile
        • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 19.10.11, 14:42
          zrobie bete w sobote w Krakowie w labie z prawdziwego zdarzenia, a dzis mam 13 dpt i zadnego plamienia.. chociaz ja nastawiam sie na porazke... wiec to badanie bedzie tylko formalnoscia...
        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 19.10.11, 14:45
          Ja dziś źle w nocy spałam, bolało mnie podbrzusze ale tak konkretnie na @ sad
          Może to głupie, ale leżąc modliłam się żeby Bóg dał nam ten Cud i dał nam się nim cieszyć.
          Rano obudziłam się z wielkim dołem, bolącymi piersiami i prawie pewna, że dostałam @ poszłam do łazienki.
          Na szczęście nic się nie pokazało, poza porannym śluzem...teraz jest w miarę sucho.
          Już nie mam głowy, jakie objawy to ciążowe, a jakie nie. Chyba jednak bardziej czuję, że się nie uda - taka beznadziejna jestem sad
          Na pewno nie będę robić testu wcześniej, choć strasznie mnie ciśnie żeby wiedzieć, ale tak bardzo boję się wyniku...
          • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 19.10.11, 15:17
            Kochane, dzisiaj pogoda nie jest najlepsza, zarówno dla naszego samopoczucia, jak i dla przemyśleń. Patrząc na to z perspektywy czasu, te kilka dni jest kroplą w morzu tych dziewięciu miesięcy oczekiwania na nasze pociechy, które właśnie zagdniezdzają się w brzuszkach nas WSZYSTKICH smile
            • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 19.10.11, 20:30
              no dokładnie wsłuchujemy się w swoje ciała i niepotrzebnie się martwimy ja to się złapałam na tym że u utęsknieniem czekam na mdłoścismile
              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 19.10.11, 20:44
                jagusia81
                dobre big_grin
                ja dziś jak brałam prysznic i ciepła woda dotknęła brzucha to mnie zakuło na temperaturę big_grin
                A właśnie dziewczyny jak u Was z temperaturą ciała?
                W normie czy trochę podwyższona?
                Bo u mnie waha się od 36,8 do 37,2
                • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 10:01
                  U mnie od 36.6-37 (moja standardowa w 1 fazie cyklu to 36-36.2)

                  U mnie dziewczyny raczej dupasad Podłamana jestem, bo chyba się nie udało i tym razemsad Nic mnie już nie boli, żadnych objawów, bolących piersi, kłucia, nic kompletniesad

                  -------
                  IVF z ICSI -sierpień2011
                  1krio 02.09. nieudanesad
                  2krio 10.10. czekamysmile
                  • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 10:06
                    Lenka, daj spokój! Nie musi Cię nic boleć, żeby się udało. Mnie nie bolało. Trzymam mocno kciuki za Ciebie i przesyłam Ci cały ocean ciążowych fluidków! kiss
                    Skreślaj sobie dni do poniedziałku, rób sobie drobne przyjemności i od czasu do czasu podczytuj wątek o tych, którym się udało. Jak tak robiłam, jak miałam doły. Buziaki i uszy do góry! kiss
                    • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 10:30
                      zuzka.82 napisała:

                      > Lenka, daj spokój! Nie musi Cię nic boleć, żeby się udało. Mnie nie bola
                      > ło. Trzymam mocno kciuki za Ciebie i przesyłam Ci cały ocean ciążowych fluidków
                      > ! kiss
                      > Skreślaj sobie dni do poniedziałku, rób sobie drobne przyjemności i od czasu do
                      > czasu podczytuj wątek o tych, którym się udało. Jak tak robiłam, jak miałam do
                      > ły. Buziaki i uszy do góry! kiss

                      Zuzia, dziękuje Ci bardzosmile Kochana jesteśsmile Ale wiesz, to mnie naprawdę dołuje. Te wszystki 'objawy' minęły mi z godziny na godzinę. To przecież nie jest normalne. Jeszcze przedwczoraj brzusio był twardy, czułam, że macica była powiększona (progesteron) i persiątka cudownie bolały. I kłuły jajeczka. A kilka godz. później wielkie NIC. Poza tym fatalnym bólem głowysad

                      -------
                      IVF z ICSI -sierpień2011
                      1krio 02.09. nieudanesad
                      2krio 10.10. czekamysmile
                      • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 11:01
                        Lenka, ja miałam dokładnie tak samo! Najpierw miałam objawy, potem nagle przeszły na ok. tydzień, a potem wróciły. Myślę, że tu naprawdę nie ma reguły i można czuć się różnie. Pamiętaj, że jak Ty się stresujesz, to Twoje dzieciątka też. Zafunduj im jakąś fajną relaksację - może zrób sobie kąpiel (tylko nie za ciepłą wodę!), poczytaj fajną książkę albo obejrzyj ulubiony film i ćwicz pozytywne wizualizacje np. że od poniedziałku będziesz mnie wspierać w wysyłaniu ciążowych fluidków do pozostałych dziewczyn... tongue_out kiss
                        • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 11:12
                          Zuza, o niczym tak bardzo nie marzesmile My obydwoje zresztą. Myślałam jeszcze chwilę temu o sikańcu, ale teraz to już chyba odpuszczę. Ja mam tylko jednego bąbelka w sobie (modlę się, żeby tam jeszcze był) i jeszcze tylko jednego na zimowisku.
                          Ale pocieszyłaś mnie kochana bardzo, naprawdę. Dziękismile
                          -------
                          IVF z ICSI -sierpień2011
                          1krio 02.09. nieudanesad
                          2krio 10.10. czekamysmile
                          • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 11:25
                            Zuzieńko, cudowna wiadomość smile
                            wspaniale, że serduszka biją, a maleństwa rosną big_grin
                            Lena, nie martw się może rzeczywiście tak jest jak pisze Zuzia.
                            Ja czuję się typowo przed okresowo sad
                            Tj bolą mnie piersi jak ich dotykam (trochę mi żyły się uwidoczniły na piersiach), podbrzusze pobolewa, ale tak typowo jak przed @.
                            Dziś 7dpt, a ja nie czuję żeby mi się coś tam w środku działo, żadnych skurczy, żadnego plamienia i też już chyba zaczynam się godzić z myślą, że może się nie udać.
                            Do testowania jeszcze 7 dni, jakoś to przetrzymam o ile wcześniej @ nie przyjdzie.
                            Najgorsze jest to, że same nie wiemy jak powinno to wszystko wyglądać. Chyba spodziewamy się jakiejś wielkiej przemiany, a tu nic się nie dzieje, więc zaczynamy się doszukiwać wszystkiego co jak już któraś napisała może świadczyć i za i przeciw uncertain
                            do d...y z tym czekaniem sad
                            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 11:43
                              Aasb, ja Ci się zaraz pogodzę! Żadnego godzenia z tym, że się nie udało! Jak się naprawdę nie uda, to wtedy się będziesz godzić, a teraz ani mi się waż! wink Teraz masz się relaksować i myśleć pozytywnie! Wszystkie zalecenia, które przesłałam do Lenki, do Ciebie też są aktualne! Proszę przeczytać i wykonać! wink
                            • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 12:12
                              No to nie martwmy się razem aasbsmile Zuzka musi mieć racjębig_grin
                              Ty się teraz nie stresuj, że masz a ja się przestanę stresować, że już ich nie mam. I może jakoś damy radęwink
                              -------
                              IVF z ICSI -sierpień2011
                              1krio 02.09. nieudanesad
                              2krio 10.10. czekamysmile
                              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 13:00
                                No dobra, postaram się big_grin
                                Zuzia, co my byśmy bez Ciebie zrobiły? smile
                                teraz oglądam sobie jakiś filmik i relaksik smile
                                no i myślenie o urządzaniu nowego mieszkanka, to już w sb smile

                                A btw dziewczyny Wy też macie taki apetyt?
                                Ja bym wciąż coś przeżuwała big_grin
                                • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 13:20
                                  aasb, do momentu, kiedy miałam resztę objawów, musiałam jeść czasem po kilka razy na godzinę. wręcz wstawać w nocy (między 1 a 3) żeby zjeść cokolwieksmile
                                  • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 13:46
                                    Zuza, to kochana kobita jest wink i jeszcze raz gratulacje x 2!
                                    Ja dzisiaj bardzo dziwnie się czuję, jestem rozrażniona, troche boli mnie brzuch i leci ze mnie woda! Nie wiem co to, ale wygląda na wodnisty śluz, jakaś paranoja, jakbym się zsikała smile.

                                    A tak wogóle to ile nas jest na przyszły tydzien do testowania, jakoś tak się już newsów nie mogę doczekać.
                                    sciskam
                                    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 19:09
                                      juja2103
                                      > A tak wogóle to ile nas jest na przyszły tydzien do testowania, jakoś tak się j
                                      > uż newsów nie mogę doczekać.
                                      > sciskam

                                      melduję posłusznie teścik - 26 października - środa smile
                                  • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 13:48
                                    lena_32
                                    w nocy nie jem smile
                                    w nocy budzę się i błagam żeby maleństwa były we mnie i zechciały z nami zostać uncertain
                                    natomiast teraz wciągam ciasteczka kokosowe i wiśniowo czekoladowe - może maluchy (jak są) polubią ten smak big_grin
                                    ten apetyt to pewnie przez hormony, a dodatkowo jeszcze powodują, że np ryczę na filmie big_grin
                                    • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 19:10
                                      Aasb, ślicznie się relaksujesz. Należy Ci się pochwała! wink A płakaniem się nie przejmuj - ja ryczę nawet na filmach dokumentalnych. uncertain Rozumiem, że przed sobotą Twoją podstawową lekturą są Cztery Kąty? Zazdroszczę Ci. Ja uwielbiam urządzać mieszkanie. U siebie ciągle coś zmieniam. Mieszkam tu już 5 lat i najchętniej poszukałabym czegoś innego, zwłaszcza że potrzebne będzie miejsce dla dwójki dzieci!
                                      Lena, ja apetyt mam okropny i masę zachcianek, ale na szczęście w miarę normalnych. Staram się tylko, żeby jeść same zdrowe rzeczy. Słodyczy nie jem prawie wcale. W sumie od testu i bety schudłam kilogram, chociaż brzuch mi sterczy.
                                      Juja, o ile się nie mylę, to w przyszłym tygodniu jest cały maraton testujących: Ty, Aasb, Lena i Jagusia. Za wszystkich trzymam mocno kciuki i wysyłam całą masę fluidków, a za tydzień będziecie już wszystkie wysyłać ze mną pozostałym. smile
                                      Karolina, nie będę chodzić już do mojej kliniki. Po oglądaniu serduszek pożegnałam się z nimi. Wracam do mojej pani doktor, która zna mnie od poczęcia, bo moja mama chodziła do niej ze mną w ciąży. Po pierwsze, do kliniki mam 130km, a po drugie oni nie prowadzą pacjentek w ciąży, żeby ci co przychodzą z niepłodnością nie musieli oglądać w poczekalni kobiet z brzuszkami. To naprawdę miłe, że myślą o czymś takim.
                                      • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 10:20
                                        Co tak cicho dziewczynki...relaksujecie się??? smile Ja od rana w pracy na wysokich obrotach i w głębi serca czuję, że chyba mi nie wychło. Od wczoraj mam dziwne wodniste upławy, takie jakby mi wody płodowe odeszły. Brzuch mi zmalał i jest tak...normalnie. Ale nic, test zrobię, bo oczywiście mogę sie mylić smile
                                        A jak wy czujecie się prze weekendem??? Niektóre testują już w poniedziałek [bravo]!
                                        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 10:41
                                          juja2103
                                          no to chyba mamy podobny nastrój uncertain
                                          ja co prawda siedzę w domu, ale jakoś nie umiem dziś się relaksować.
                                          Poza utrzymującą się temperaturą (dziś 37,3) nic się nie dzieje.
                                          Piersi delikatnie bolą jak ich dotknę (ale to chyba normalne w tym momencie cyklu), żadnego śluzu, żadnych upławów, bardzo rzadkie ukłucia w podbrzuszu (ale jak na @).
                                          I dwie myśli :"Może tak właśnie to jest i dlaczego miałoby się nie udać", a za chwilę "Mnie się nic nie udaje tak po prostu, więc pewnie to też" sad

                                          Dziewczyny, jak to jest - zakładam, że wszystkie jesteśmy inteligentnymi, zaradnymi, radzącymi sobie w życiu kobietami, a w tej sytuacji zachowujemy się czasem jak skrajne wariatki (bez urazy smile) wpadamy ze skrajności w skrajność, szukamy znaków, a jak się pojawiają to boimy się, że to znaki na złe...
                                          heh


                                          > Co tak cicho dziewczynki...relaksujecie się??? smile Ja od rana w pracy na wysokic
                                          > h obrotach i w głębi serca czuję, że chyba mi nie wychło. Od wczoraj mam dziwne
                                          > wodniste upławy, takie jakby mi wody płodowe odeszły. Brzuch mi zmalał i jest
                                          > tak...normalnie. Ale nic, test zrobię, bo oczywiście mogę sie mylić smile
                                          > A jak wy czujecie się prze weekendem??? Niektóre testują już w poniedziałek [br
                                          > avo]!
                                          >
                                          • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 10:50
                                            A no tak to jest. Ja np zawsze się zastanawiałam po transferze, czy np jak się na boku śpię w nocy i przewracam się z boku na bok to czy maluchy spadają z jednej strony macicy na drugą, tak jak pudełko w którym lata kostka wink)) dobre co ... maturę z biologi z wyróznieniem zdałam a tu takie głupoty się człowieka trzymają i jak one tam krążą,latają czy co robią ...
                                            Ja na razie mam myśli na tak ale na bank jak będę na waszym etapie to będą zjadały mnie wątliwosci i będę na nie. Ja testuję 31 października.
                                            Fizycznie czuję się coraz lepiej, ohss opanowany, jajniki też lepiej - dochodzą do siebie. Gorzej z psychą...
                                            • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 11:29
                                              Miło mi, że to piszecie. wink Myslałam, ze tylko ja taka dziwna jestem. Nie umiem sobie z tym poradzić. W pracy udaję, że pracuję, a cały czas przeglądam różne fora i wykresy, szukając podobieńst, które świadczyć będą, ze sie udało. Mój mąż puka sie w głowę, jak widzi jak chodzę struta i nadąsana - tłumaczy mi, że przecież jeszcze mamy szansę - czeka na nas chyba z 13 zardków smile.
                                              Ale ja chciałabym mieć to już za sobą, bo nie chodzi o koszt, latanie do kilniki czy też tony leków, ale to ten stres, który temu towarzyszy. Chyba nie jestem taka twarda jak myślałam sad
                                              Gdyby nie takie fora, to nie miałabym z kim o tym pogadać. Nikt ode mnie z rodziny nie wie, ani nikt ze znajomych. Cieżko jest samemu sie z tym mierzyć. A jak Wasza sytuacja - macie z kim pogadać (oprócz meża???).
                                              Dzięki za wsparcie smile
                                              juja
                                              • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 11:42
                                                Juja wszystkie w tym okresie mamy zaburzenia afektywne wink

                                                Ja 5 lat temu podzieliłam się z przyjaciółmi i rodzicami problemem i tematem walki o dziecko. Bardzo, ale to bardzo tego żałuję. Niestety czasu nie da się cofnąć. Teraz wie mąż, jedna psiapsiólka- po takich przejściach jak ja a reszta się domyśla zapewne albo udaje, że nie wie , albo pyta co tam??? Co doprowadza mie do szału. Czy to nie jest logiczne że jakbym chciała o tym pogadać to bym sama powiedziała. Czy tak ciężko zrozumiec że nie mam ochoty o tym rozmawiać, na imprezach,spotkaniach przy ciastku i kawie. Rany!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                Znalazłam właśnie fajny artykuł. Moja blastusia 5 dniowa zagnieźdza się od 1 do maks 3 dni. Więc do niedzieli będzie już wczepiona jak małpeczka w mamusię smile)))
                                                • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 11:43
                                                  Ale durnowato napisałam - wie mąż - trudno żeby nie wiedział smile)
                                                  • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 11:53
                                                    smile cool, czyli widzę, że sytuacja podobna smile
                                                    A co do wczepiania się w mamusię, to odpoczywaj przez weekend i daj małym szansę smile
                                                    A powiedż mi, kiedy podcodziłaś do pierwszego zabiegu 5 lat temu i czy też w Invimedzie???
                                              • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 11:58
                                                U mnie wie moja mama i 2 koleżanki.
                                                Ale wiesz jak to jest, jak ktoś tego nie przeżył to może tylko wykazać się empatią smile
                                                Oczywiście mam wsparcie, ale już o pewnych szczegółach nie rozmawiam.
                                                Nie dlatego, że nie chcę, ale tak jak napisałam one nie są w stanie tego zrozumieć tak jak Wy smile bo dzięki Bogu nie musiały tego przeżywać.
                                                Mąż to moja oaza spokoju mówi, że mam się nie denerwować, że wszystko będzie dobrze.
                                                Mówi, że się uda, a jak nie to że mamy jeszcze 6 bąbelków smile

                                                No i mam Was - cenne źródło wsparcia i wiedzy smile

                                                Również dziękuję smile
                                                • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 12:05
                                                  Juja ja 2 programy miałam w Białymstoku i mnóstwo mrozaków. NIc tam nam nie wyszło. 3ci program w Szczecinie a ogólnie 7 transfer - udany - synek i później chyba 2-3 transfery mrozkowe nic nie wyszły. Pół roku temu pełny program- uzyskano i podano tylko 1 zarodek - ciaża biochemiczna no i teraz 5ty program i też Szczecin. Wiecie co ja już sama do końca nie jestem pewna ile tych transferów miałam...chyba teraz 12 ty.
                                                  Nasi rodzice,znajomi poprzekazywali oczywiści o naszym problemie dalej...a jakie historie do tego podoopowiadane są przez tyle lat ... to włos się na głowie jeży...szkoda gadać...na ludzką głupotę nie ma lekarstwa,ech

                                                  • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 12:48
                                                    U nas wie tylko jedna moja koleżanka z pracy. Rodzicom nie mówiliśmy i nie powiemy raczej, bo poza stresami o nas (bo przecież wszyscy dookoła mają już te dzieci, a my nie, więc trzeba by się zacząć jeszcze dodatkowo o nas zamartwiać, a tego im nie chcemy fundować), to nie mam pewności, czy zrozumieliby IVF (rodzice i rodzina mojego M, bardzo katoliccy ludzie). Poza tym, tak jak same wspominacie, nie zrozumie nas, kto nie miał naszego problemu. A mnie, albo nie daj Boże naszemu dziecku, jakieś głupawe komentarze po wszystkim nie będą potrzebneuncertain Ludzie to tylko ludzie. Niestety, nie każdy ma na tyle empatii i taktu, żeby najpierw przemyśleć, co ewentualnie z buzi wypuści.

                                                    Juja i aasb, tak jak już się żaliłam wcześniej, mnie objawy minęły w nocy z 8 na 9 dpt i tym się bardzo przestraszyłam. Cały 9 i 10 dpt zadręczałam się niemiłosiernie, że pewno nie wyszło, skoro się wszystko unormowało. Dziś po południu znów się zaczęło- jajniki zaczęły znów zakłuwać i brzuch zaczął boleć okresowo. I znów 'czuję' piersi. Testuję w poniedziałek z rana, bo to mój 14dpt i zobaczymy. Tak baaardzo bym chciała usłyszeć w końcu tą dobrą nowinęsmile
                                                    ---
                                                    IVF z ICSI -sierpień2011
                                                    1krio 02.09. nieudanesad
                                                    2krio 10.10. czekamysmile
                                                  • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 13:17
                                                    Lena, Ty to twardza sztuka jesteś, ja na twim miejscu już betę bym dzisiaj sobie zrobiła. wink
                                                    Przy pierwszym podejściu poszłam na betę w 9 dtp - 10; 12 dtp - 50; 14 dpt - 100.
                                                    A co do objawów, to życze Ci, zeby okazały sie tak jak u Zuzy zbawne w skutkach smile

                                                    Co do przyjaciól zaś, to ja po pierwszym invitro kilku straciłam, bo nie byłam w stanie znieść komentarzy typu;
                                                    "co, nawet dziecka nie potrafisz zrobić?" lub "sprzedam Ci recepte na dziecko" - tekst naszego kolegi do mojego męża! Smutne to i bardzo bolesne, ale też pokazuje jacy na prawdę są ludzie.
                                                    J
                                                  • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 13:28
                                                    Juja, ja niestety nie mogę bety zrobić, ponieważ u mnie na każde badanie z krwi trzeba mieć skierowanie. Gdyby nie to, też bym już była powink
                                                    Co do tych objawów, to za każdym razem obiecywałam sobie- nigdy więcej wczytywania się i za każdym razem dupa. No normalnie nie da rady!
                                                  • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 13:31
                                                    A sikaniec Cię nie kusi???
                                                  • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 13:41
                                                    Kochana, nawet nie wiesz jak bardzo!! Prześpię się z tym dziś a jutro rano zobaczymywink
                                                    ---
                                                    IVF z ICSI -sierpień2011
                                                    1krio 02.09. nieudanesad
                                                    2krio 10.10. czekamysmile
                                                  • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 13:47
                                                    Co do przyjaciół to jak u nas się wszystko zaczęło to na początku coś tam ogólnie mówiłam, że robimy badania i czekamy na diagnozę...ale jak zobaczyłam żal w oczach to dałam sobie spokój.

                                                    Na każdą kolejną ciążę oficjalnie reagowałam dzielnie (a przez ostatnie dwa lata posypało się ich cała masa wokół nas) i tylko moje co przeżywałam w środku. Ale nie o tym chce pisać. Tylko o tym, że jak wszystkie kolejno zaczęły zaciążać to widziałam w nich coraz większe niezrozumienie tematu. Jakby chciały powiedzieć - co w tym trudnego zajść w ciążę, o my raz spróbowaliśmy i już.
                                                    Dlatego przecięłam wszelkie rozmowy na ten temat.

                                                    Koleżanek mam i ciężarówek nie mam możliwości unikać, ale też nie rozmawiam z nimi na tematy związane z dziećmi. Na hasło - opowieści o dziecku, czy ojej kopnęło uśmiecham się i mówię SUPER big_grin i tyle po temacie.

                                                    Ale widzę wielkie pożałowanie nas w ich zachowaniu - to bardzo boli.
                                                    Trzeba się z tym nauczyć żyć i zrozumieć, że to nie nasza wina, że nas to spotyka, choć to bardzo, bardzo trudne sad

                                                    Co do objawów 8 dpt jak już pisałam poza temperaturą 37,3 i lekkim obciążeniem podbrzusza nic nie ma.
                                                    Nie mam już siły szukać i zastanawiać się, a wiem, że jeszcze przez te 5 dni do bety będę sad
                                                    Dół mega dół crying
                                                  • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 14:04
                                                    aasb, niezrozumienia niestety nie unikniemy.
                                                    Ale na szczęście mamy tu siebiesmile Mnie to naprawdę bardzo pomaga, że jesteście i przeżywacie to samo.

                                                    Co do objawów, to spróbuj się nie martwić. Jestem co prawda tylko 2dpt starsza, ale przez te ost. 2 dni tak się niepotrzebnie nadenerwowałam. Są to są, nie ma ich, to ich nie ma. Zuzka i jeszcze inne dziewczyny na innym forum potwierdziły mi, że same też ich nie mają, a ich kilkutyg. ciąże ładnie się rozwijająsmile
                                                  • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 14:54
                                                    Haj. Ja już po wizycie u gina i dostałam 150 jednostek Menopuru i w środę kontrola usg i już może będzie coś wstępnie wiadomo kiedy by mogła wypaść punkcja.

                                                    U nas o problemie wie moja mama, kuzynka mojego M., bo sama miała taki problem i część przyjaciół i w sumie tylko z tą kuzynką o tym rozmawiam. Mamie opowiadam o szczegółach technicznych ale ona ciągle mówi, że mam już jedno dziecko i powinno mi to wystarczyć ale to moja decyzja. Jak zajdę w ciążę to pewnie mój tata się dowie jak zostało poczęte, a M. nie zamierza informować swoich rodziców, bo są bardzo katoliccy i myśli, że mogli by tego nie zrozumieć.
                                                  • mariann1957 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 13:53
                                                    In vitro powinno być jednym z możliwych sposobów aby mieć dziecko odkrywcy.pl/kat,111396,title,In-vitro-i-zamrozone-zarodki,wid,13909523,wiadomosc.html o co tyle krzyku to przecież tylko zarodki...
                                              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 15:36
                                                Ja niestety kompletnie nie spodziewałam się, że możemy mieć jakieś problemy, więc nie ukrywałam specjalnie tego, że staramy się o dziecko. Kiedy mijało coraz więcej czasu, łatwo można było się domyślić. uncertain Na bieżąco rozmawiałam z przyjaciółką, z którą pracuję. Ona bardzo mi pomogła, bo na początku z mężem trudno było rozmawiać, chociaż wcześniej potrafiliśmy rozmawiać o wszystkim. Okazało się, że o tym nie. W zasadzie dopiero po terapii zaczęło nam iść lepiej. Na którejś imprezie powiedziałam kilku najbliższym koleżankom z pracy. Muszę przyznać, że wszystkie naprawdę wykazały się i zrozumieniem, i dyskrecją. Część z nich ma już dzieci, a część zdążyła zajść w ciążę i urodzić w tym czasie jak się staraliśmy, ale wszystkie zawsze były bardzo ciepłe dla mnie. Nie żałuję, że im powiedziałam, bo gdybym była z tym całkiem sama, to chyba bym zwariowała.
                                                Ale naprawdę nieocenioną pomoc mam od Was. Nikt nie zrozumie tego tak jak Wy, bo przechodzimy przez to samo i wspieramy się nawzajem. To taka internetowa grupa wsparcia. smile Bardzo się cieszę, że jesteście i przesyłam Wam moc pozytywnych fluidków! kiss
                                              • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 18:19
                                                Hej nie przejmuj się, u mnie też nikt z najbliższych nie wie, jedynie moja kumpela, która tez przeszła przez in vitro i to ona pomogła mi właściwie tą podjąć decyzję. Ja też nie miałabym z kim pogadać gdyby nie to forum, tutaj czuję się jak wśród swoich, wśród osób takich jak ja, które nie naśmiewają się ze mnie, nie litują się, nie udają że rozumieją, które wiedzą przez co przechodzę, co czuję i to, że pocieszają, to jestem w 100% pewna, że to nie jest czcze gadanie, tylko jest to szczere, w odróżnieniu do moich znajomych, którzy nie mają o tym zielonego pojęcia, jak wiele aspektów i dylematów kryje się za staraniami o dziecko. Każdy myśli, że co to za problem zrobić dziecko, że co nie umiecie, pomóc wam? też takie teksty już słyszałam, także i to że mój własny brat, któremu urodziło się 3 miesiące temu drugie dziecko, powiedział mojej mamie, że ja taka dojrzała kobieta, zdrowa, wyrośnięta, a dziecka nie potrafię mieć. WIęc nawet nie mówię o swoich działaniach, bo nie chcę być źródłem kpin i żartów na imprezach mojego brata. Niestety są ludzie i parapety, jak to sie mówi. Jest ciężko w takiej sytuacji, jest to wszystko męczące, przykre są rozczarowania i złudne nadzieje i też zastanawiam się niejednokrotnie, szczególnie dzisiaj, bo stuknęła mi 30, czy kiedykolwiek zobaczę na tym teście dwie krechy? Czy kiedykolwiek będzie mi dane zobaczyć jak to jest czuć ruchy własnego potomka, czy też jak by wyglądało moje dziecko, co by po mnie odziedziczyło? Dzisiaj dostałam okres, po nieudanym transferze i jak wiecie, został mi tylko jeden mrozaczek, jeśli sie nie uda, to jest koniec. Nie mam kasy na drugie podejście, na to i tak wzięliśmy kredyt, nie wiem co zrobię, dlatego ta porażka tym bardziej boli, bo wiem, że to czy będę matką zależy właściwie tylko od kasy. Niestety taki zryty kraj i coraz częściej myślę o wyjeździe z niego, tylko z powodu dostępu do bezpłatnego in vitro...
                                                • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 19:29
                                                  zalamanalala81
                                                  przede wszystkim wszystkiego najlepszego i spełnienia tego pięknego życzenia jakim jest zostanie mamą smile i wielu innych, a przede wszystkim mimo niepowodzeń radości w życiu.

                                                  Dla pocieszenia powiem Ci, że ja mam 31 lat i z całą pewnością mogę powiedzieć, że 30+ to najpiękniejszy wiek kobiety.
                                                  I wierzę, że wszystkim nam bez względu na wiek w końcu się uda spełnić nasze marzenie smile

                                                  Nasz chory system nam nie ułatwia plus nagonka pseudokatolików, ale ja wiem, że się nie poddamy i wszystkie damy radę.
                                                  • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 19:32
                                                    Dziękuję Ci bardzo. W ogóle bardzo się cieszę, że Was mam smile
                                                  • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 19:56
                                                    I nawzajem smile

                                                    Ty jesteś z Warszawy?
                                                  • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 22.10.11, 11:55
                                                    Nie, ja jestem ze śląska smile
                                  • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 13:48
                                    Po pierwsze, Zuzka strasznie się cieszę z Twoich 2 serduszek, nie miałam wątpliwości, że je zobaczysz. Napisz czy szukasz jakiegoś specjalnego gina do prowadzenia ciąży czy możesz zostać w klinice i tu chodzić całą ciążę? Napisz też, czy przy mnogiej ciąży trzeba częściej chodzić na wizyty?

                                    Reszta kobiet już mi tu do pionu Lena, Asia, Aasb wiem, że łatwo mówić i za jakiś czas mi też będziecie to powtarzać ale ZRELAKSOWAĆ SIĘ i wierzyć, że będzie dobrze. Wiem, że ciężko, bo ja np. mam tak, że wolę się nastawić na porażkę, żeby potem się nie rozczarować jak się nie uda.

                                    Aasb dobrze zrozumiałam, że ty się przeprowadzasz do Krakowa? Gdzie wcześniej mieszkałaś? Może się kiedyś umówimy jak już obie będziemy niedługo w ciążybig_grin, bo ja też z Krakowa tzn. spod Krakowa no ale dojazd to nie problem 15 min autem i jestem na rynku.

                                    Ja dziś dzwoniłam do kliniki i mam przyjść jutro po leki i będę stymulowana albo Menopurem albo coś na P (nie zapamiętałam nazwy). Mam zacząć od 150 jednostek. Dokładnie dowiem się wszystkiego jutro.
                                    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 14:01
                                      carolina01
                                      masz rację Zuzia jest kochana i daje nam tyle nadziei big_grin
                                      A my dziś marudzimy trochę.... smile

                                      Karolina, ja od 12 lat mieszkam w Warszawie i tylko w jej obrębie zmieniam adresy smile
                                      Tym razem po 6 latach mieszkania w Śródmieściu przeprowadzam się do... Śródmieścia big_grin
                                      Zmieniamy mieszkanko na większe między innymi z myślą o naszych maleństwach big_grin
                                      W tej chwili mieszkamy w dwupokojowym mieszkaniu (48m), a od sb będzie trzypokojowe ogromne 100metrowe mieszkanko big_grin
                                      Więc mam nadzieję, że maleństwa docenią ten fakt i zechcą się rozgościć najpierw w moim łonie, a następnie w pięknym pokoju specjalnie dla nich urządzonym smile

                                      Ale w Krk pewnie kiedyś będę to się odezwę, ogólnie myślałam, że fajnie by było poznać się na żywo (wiem, że to utrudnione ze względu na to, że mieszkamy w różnych miejscach) ale może kiedyś się uda, na początek w mniejszych lokalnych grupkach smile?
                                    • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 14:22
                                      Puregon, Karolinkosmile też go brałam. Nawet mi jeszcze został razem z pen'em i igiełkami. Pij dużo wody przy tym leku - naprawdę duuuuuzzzzzzoooooosmile

                                      A pion- fakt, trzymać trzebabig_grin
                                      ---
                                      IVF z ICSI -sierpień2011
                                      1krio 02.09. nieudanesad
                                      2krio 10.10. czekamysmile
                                      • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 17:10
                                        Przestudiowałam jeszcze raz wasze posty i już wim, pomyliłam się Aasb ty się przeprowadzasz, a ana_pe pisze, że będzie w sobotę w Krk. Ana mieszkasz tu na stałe, czy tylko będziesz przejazdem?

                                        Lenka sprawdzałam na stronie mojej kliniki i ten lek to Pergoveris. Lekarz przez telefon powiedział, że musi sprawdzić jeszcze raz moją historię i dopiero podejmie decyzję.
                                        • alimbale Re: In vitro wrzesień - październik! 29.08.13, 09:15
                                          cześć jestem na tym wątku nowa. Mam pytanie czy pregovaris można brać o różnych godzinach. Wczoraj pierwszą dawkę wzięłam o 18,30, dziś muszę o 16.00 niestety potem do 21 nie będę miała możliwości. Czy to może zaszkodzić. Poza tym powodzenia wam wszystkim zyczę smile
                • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 10:03
                  Aasb, bardzo ciążowe te Twoje temperaturki! big_grin U mnie są w granicach 36,7-36,9, więc Twoje nawet ładniejsze. Myślę, że to dobrze rokuje... smile Przesyłam ciążowe fluidki - ode mnie i od bąbelków! kiss
      • zuzka.82 Asia-81 20.10.11, 11:14
        Aśka, jak transfer? Jak się czujesz? Wszystko dobrze? Daj znać! smile
        • zalamanalala81 Re: Asia-81 20.10.11, 11:29
          dziewczyny a kiedy po nieudanym transferze można spodziewać sie okresu? Bo u mnie jak narazie cisza, a od poniedziałku nie biorę już leków uncertain
          • zuzka.82 Re: Asia-81 20.10.11, 11:50
            Z tego co wiem, to po odstawieniu leków @ powinna się zacząć w ciągu 1-3 dni.
            • zalamanalala81 Re: Asia-81 20.10.11, 12:06
              Hmmm, no ja mam tylko biały śluz płodny i nic nie zapowiada okresu, czasem brzuch poboli i tyle, hmmmm i co teraz?
            • lena_32 Re: Asia-81 20.10.11, 12:06
              Ja dostałam po 2 dniach po odstawieniu
              -------
              IVF z ICSI -sierpień2011
              1krio 02.09. nieudanesad
              2krio 10.10. czekamysmile
              • a.mitrega Re. Zuzia i Asia 20.10.11, 14:26
                wielkie wielkie gratulacje raz jeszcze. Już wiadomoskad masz tyle fluidkow do dzielenia sie z namismile bo masz je już na 100 procent x2 smile
                Pieeeeeeknie!!!! Ale jak pisałam koniecznie już potrzebujesz pomocy w wysyłaniu fluidkow, reszta dziewczyn musi pomoc smile)
                Asia - jak poszło? Pozdrawiam ciepło smile
                • asia-81 Melduje się 20.10.11, 14:51
                  Dzieci zabrane do domu. Transfer dwóch zarodków-pięknych niby blastocyst. Dobrze chociaż, że na transferze był lekarz, którego miałam obiecanego, bo mój dalej na sympozjum w świecie. Z transferu zbyt wiele nie pamiętam i bardzo się z tego cieszę. Dali mi kwadrans przed jakąs tabletkę, po której odleciałam i 2 ampułki nospy w tyłek. Podali zarodki,przełożyli na drugie łóżko i 40 minut słodko chrapałam a mąz mnie pilnował.
                  Teraz w ramach relaksu właczyłam sobie film na dvd - czarny łabędz - ale taki zeschizowany ten film, ze chyba był mało relaksujący. Dołączam do odliczających uncertain
                  Co do okresu po nieudanym podejściu ja czasem i po tygodniu dopiero dostawałam,więc spokojnie czekaj.
                  Zuzia ciesze się,że niesiesz nam dobre wiadomści odnośnie twojej Agatki i Jacusia wink na następnym usg zobaczysz już rączki i nóżki smile)))))))))))
                  Jezuuuuuuuuuuuuuuu, ja nie wiem czy przez tych ostatnich 5 lat tak się zmieniło w tych klinikach leczenia niepłodności,ale lekarz nas wział przed transferem jeszcze na rozmowę i zapytał sie co zrobimy z zamrożonymi zarodkami. Ja mu mówie, że będziemy rozmawiać, jak się uda bo teraz to gdybanie a on kategorycznie,ze teraz musi wiedziec. Ożżżżż kuźwa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo on twierdzi, że kolejny transfer nie będzie nam potrzebny. No jak można tak gadać człowiekowi który ku...wa ma dziś 12 transfer a tylko 1 ciązę. Powiedzialam mu w końcu przyciśnięta do muru ze wszystkie zabiorę, żeby się nie martwił. No co za................... wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.......................
                  Byliśmy z dziećmi w mc donald po drodze i dostały happy meala smile)
                  Zaraz mój bąbelwróci z przedszkola. Zmykam dziewczyny póki co. Pa.
                  • zuzka.82 Re: Melduje się 20.10.11, 18:54
                    Asia, cieszę się, że wszystko w porządku po transferze. Mnie nic nie dawali - żadnych leków, wszystko pamiętam. Pewnie u Ciebie robią trochę inaczej.
                    Co oni się tak czepiają tych Twoich zarodków?! W końcu to Twoje dzieci! Co im do tego?! Niech spadają! O! wink
                    Twoje bąbelki na pewno się ucieszą z happy meala. Moje dzisiaj domagały się pierogów ruskich. I to oba, bo chciały podwójną porcję! Dwa razy gotowałam. Serio. wink
                    • aasb Re: Melduje się 20.10.11, 19:07
                      Asia, no to teraz Twoja kolej do zakreślania krzyżyków w kalendarzu smile
                      Witamy w klubie.
                      Ja też transfer miałam na "żywca" po dostałam dwie luteiny i pół godziny leżakowania smile
                      Dziwnie masz rzeczywiście z tymi pytaniami o zarodki. U nas na ten moment nie padło słowo poza informacją ile ich jest i że są zamrożone.

                      Ale widzę, że Ty silna kobietka jesteś i nie dajesz sobie w kaszę dmuchać i tak trzymać smile
                  • juja2103 Re: Melduje się 20.10.11, 20:17
                    Gratuluję kochana, trzymam kciuki! Ja też miałam takie dziwne poczucie po tych 5 latach. Tak czy inaczej dbaj o siebie i czekam na dobre wieści! smile
    • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 20.10.11, 16:08
      Kurcze skoczyła mi tempka do 37,5 sad
      czuję się trochę osłabiona, ale przeziębienie mi przeszło.
    • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 16:55
      Kurcze dziewczyny zaliczam mega doła do wczoraj żadnych objawów a dziś cały dzień lekkie bule jak na @ to znaczy jak wstaję i coś robię jak leże to jest ok no to leże i mi głupie myśli do głowy przychodzą co to może być (transfer miałam 13)
      • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 17:14
        jagusia81
        idziemy praktycznie łeb w łeb, że się tak wyrażę smile
        a jak u Ciebie z temperaturą?
        • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 17:19
          36.6-36.9
          • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 21.10.11, 17:22
            U mnie od 2 dni powyżej 37
            dziś 37,3-37,4

            a jak u reszty?

            sorki dziewczyny, że się tak tej tempki uczepiłam, ale nie czuję się przeziębiona, a ona rośnie uncertain
            • miaslo Re: trzymajcie kciuki proszę... 21.10.11, 19:40
              jutro punkcja...ale jestem złej myśli. Boje sie ze popekaja, ze będzie ich za mało. Trochę sie przestymulowalam. Mam wielki bolacy brzuch. I strasznie mi smutno ze tym razem nie wyjdzie. Ze będzie pupa. A jak nie wyjdzie to będzie już czwarty program... Ehhh. Poplacze sobie...
              • aasb Re: trzymajcie kciuki proszę... 21.10.11, 19:58
                miaslo
                co to za panika?!
                Proszę tu się nie denerwować...
                wiem, wiem to nie jest łatwe, ale błagam spróbuj nie myśleć co będzie, bo tylko nie prześpisz nocy i będziesz wymęczona, a masz być wypoczęta.
                Będzie dobrze...
              • ana_pe Re: trzymajcie kciuki proszę... 21.10.11, 21:47
                hej co sie dzieje z Toba kobieto? dokladnie, masz byc wypoczeta!! akumulatory naladowane pozytywna energia, nadzieja, optymizmem !
                Bedzie dobrze i masz w to wierzyc!
                Trzymam kciuki za Ciebie.
                Bede Was czytac dziewczyny i wszystkim z calego serca zycze powodzenia !
                Trzymajcie sie i WALCZCIE! naprawde warto.
                • miaslo Re: trzymajcie kciuki proszę... 21.10.11, 22:20
                  Dziękuje dziewczyny. Do wczoraj byłam optymistyczna, ale od czwartku dół. Za szybko sie wystymulowalam. Dopiero od piątku przecież zaczęłam... Martwię sie ze bedą puste. Martwię sie ze sie przemystulowalam. Ze wszytsko na marne. Same zreszta wiecie.i doluje mnie ze to będzie szósty raz wliczając crio. Jeszcze do wczoraj lekarz mówił ze punkcja dopiero przyszły tydzień. A potem tak wystrzelilam. Boje sie ze te 20 mm pecherzyki mi pękły i nie dotrwaja do jutra. I ten brzuch bolacy. Aż mi wstyd za to uzalanie..
                  Ana daj znac co z jutrzejsza betka. Skoro nie masz okresu to może naprawdę to laboratorium coś pomieszalo z wynikami? Życzę bardzo aby tak było !!!
                  Oj musicie tutaj tchnac optymizmem, potrzebuje waszego sukcesu dziewczyny żebym ja wytrzymała te ponad 2 tyg stresu.


                  • carolina01 Re: trzymajcie kciuki proszę... 21.10.11, 22:40
                    Miasło wiem, ze łatwo powiedzieć ale nie panikuj, ja czytam teraz o stymulacji i wszędzie piszą, że średnio trwa od 7 do 15 dni więc wszystko w normie. Co ty brałaś Menopur chyba z tego co pamiętam? W jakiej dawce?
                    Ja też nim się stymuluję i biorę 150 jednostek. Tylko w opakowaniu nie było strzykawek i igieł i lekarz mówił, że muszę to sama kupić, no i kupiłam i już jestem po pierwszym zastrzyku, tylko nie wiem teraz czy ta strzykawka to może być taka zwykła plastikowa, bo z tego co pamiętam to w Gonalu była szklana ale takiej chyba nie kupię w aptece. Mam nadzieję, że wszystko dobrze zrobiłam.
                    Ana_pe czekam cały czas na wieści od ciebie, robisz jutro betę?
                    • miaslo Re: trzymajcie kciuki proszę... 21.10.11, 23:02
                      Brałam menopur i puregon. I spokojnie w tym pierwszym korzystalam z plastikowych strzykawek. I oczywsicie 2 igielki większa i mniejsza.
                      A co panikowania - trochę muszę. Tak pociamkac i pozuzalac sie nad sobą smile
                      • carolina01 Re: trzymajcie kciuki proszę... 22.10.11, 14:50
                        Miasło no to mnie pocieszyłaś z tymi plastikowymi strzykawkami, niby wszystko proste, a jak przychodzi co do czego to człowiek już nawet nie wie ile jest 2+2.
                        Lena czekaj do poniedziałku i zrób bete na zwykły sikaniec jest wcześnie.
                        Jagusia ty też czekaj do tego wtorku z betą.
                        Z temperaturami to ja wam nic nie powiem, bo nigdy sobie nie mierzyłam więc nic nie wiem ale Jagusia u ciebie to prawie 38, a to już dość wysoka ta tempka, może Cię przeziębienie po prostu łapie (tfu tfu), jak się czujesz?
                  • asia-81 Re: trzymajcie kciuki proszę... 21.10.11, 23:17
                    Miaslo proszę wziąc się w garść. Pęcherzyki ci nie pękną - dostałaś pregnyl? Jaki masz wysoki estradiol??? Hiperstymulacja jest do przeżycia - troszkę mało sympatyczna, ale do przeżycia, więc zaciśnij zęby i walcz kochana o swoje maleństwo. Później wszystko ci wynagrodzi. Głowa do góry.
                    Ile ci wyliczył pęcherzyków, iel mm ma endometrium?
                    W którym miejscu boli cie brzuch? Coś jeszcze co dokucza? Trzymaj się kobitko. Duzo pij i dużo siusiaj i jeżeli jest ryzyko hiperstymulacji poproś lekarza o receptę na dostinex. Ja to brałam od dnia punkcji a pęcherzyków miałam mnóstwo i estradiol 7000 i nie było tak źle. Aaaa i jeszcze jedno nie daj sobie wmói=wić przełozenia tranferu z powodu ohss !!!!!!!!!!! Szkoda śnieżynek i stymulacji !!!!!!!!!!
                    • asia-81 Re: trzymajcie kciuki proszę... 21.10.11, 23:19
                      świeżynek- swieżych zarodków oczywiście miało byc, a nie śniezynek - mrozaczków - to z emocji smile
                      • lena_32 Re: trzymajcie kciuki proszę... 22.10.11, 04:30
                        Nie do końca się z tobą zgodzę asia-81 - przy naprawdę poważnym przestymulowaniu (ohss) nie jest wskazany transfer ze świeżynek. Przynajmniej tak mi mój lekarz powiedział. Wszystko zależy od pozionu hormonów we krwi. Jeżeli jest za wysoki, to lekarz odradzi. Poza tym, nie wiem, czy jest sens robić wtedy transfer, jeżeli brzuch jest napuchnięty, twardy jak kamień i boli okrutnie i bolą same jajniki, które z wielkości migdałków nienormalnie powiększają się do wielkości pięści (ja chodzić wtedy nie mogłam, tak mnie jajniki bolały- przy każdym postawieniu krokusad ). Ryzykuje się wtedy nie tylko powodzenie transferu (no bo jak ma organizm w takim stresie przyjąć zarodeczkii je uchować) ale i związane z tym koszty nieudanego transferu. Nie mówiąc już o samych zarodeczkach. Ryzyk-fizyk.
                        Ja polecałabym poważnie przemyśleć taką decyzję a przedecwszystkim porozmawiać wcześniej z lekarzem. W końcu to lekarz.
                        Ale to tylko moja opiniasmile
                        ---
                        IVF z ICSI -sierpień2011
                        1krio 02.09. nieudanesad
                        2krio 10.10. czekamysmile
                        • lena_32 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 04:38
                          Skusił mnie dziś sikaniec dziewczyny - no i oczywiście jedna krechauncertain Ile razy ja to już widziałam. Za dużo.
                          Nie robiłam go z jakimś wielkim przekonaniem, raczej z ciekawości, ale tak czy inaczej. Mógłby mi cudownie humor na weekend poprawić.

                          No nic, w poniedziałek rano beta.
                          ---
                          IVF z ICSI -sierpień2011
                          1krio 02.09. nieudanesad
                          2krio 10.10. czekamysmile
                          • jagusia81 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 07:04
                            oj mnie też kusi ja bete robię we wtorek ale w poniedziałek może się na sikańca skusze którego miałaś transfer ja 13
                            • lena_32 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 07:13
                              jagusia, a miałam transfer 10.10., więc dziś jest mój 12dpt.
                              Teraz żałuję teraz tego sikańca, trochę mi humor popsułuncertain
                              Jak nie musisz, to nie rób. Lepiej jenak zrobić bete. Wiem, że sikańce różnie wychodzą, ale jak już nie wyjdzie, to się zaczynasz zastanawać.
                              ---
                              IVF z ICSI -sierpień2011
                              1krio 02.09. nieudanesad
                              2krio 10.10. czekamysmile
                              • jagusia81 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 07:27
                                kurcze wiem że sikańce są zawodne ale to kuszenie jest straszna we wtorek to u mnie będzie 12 dpt i mam powtórzyć 14 dpt i w czwartek mam wizytę ja mam od wczoraj takie doły że szok (a ja optymistka wielka jestem) wczoraj cały dzień przeleżałam brzuch mnie bolał jak na @
                                • miaslo Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 08:29
                                  Lenka jeszcze sie nie podlamuj, sikance sama wiesz...choć pokuse jak najbardziej rozumiem....Beta to beta i już!
                                  Dzis czekam tez mocno na Ane pe i krakowski wynik.
                                  Poziom hormonów w czwartek miałam powyżej 4 tys, wie jak teraz czytam nie jets tak zle... Muszę powiedzeice ze dzięki wam zlapalam znowu pion. Jest dzis zadanie do zrobienia i je zrobię. Pecherzykow było ok 15, takich dużych reszta pewnie nie urosła do dzis. OFE NHL dostałam. Dwie fiolki w brzuch. Dałam sobie w czwartek wieczorem. Podobnie jak Asia mając listę niepowodzeń. CHolernie zależy mi na przynajmniej kilku zarodkach, bo same wiecie.
                                  Ale naprawdę dziękuje za rzeczowe argumenty, to mi akurat pomaga. Jak wrócę to będę zaciskac kciuki za wszytskie niecierpliwe i testujace w przyszłym tygodniu smile Zuzia zobaczysz , ze do Twojej dwojeczki zaraz dołącza koleżanki! Będzie razniej. A ja będę w lepszym przed testowym nastroju. Dzięki raz jeszcze kobietki za takiego pozytywnego kopa w p....
                                  • lena_32 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 09:24
                                    miaslo, będzie dobrze, zobaczyszsmile po to tu jesteśmy, żeby się pocieszać i dzielić radą. Trzymam mocno kciuki, żebyś miała piękne komóreczkismile

                                    jagusia, wiem co czujesz. Ja taki ból "okresowy" miałam do 8dpt, potem przeszedł na 2 dni a wczoraj znów wrócił. Dziś brzuch mam wywalony, jakbym w 4 miesiącu ciąży byłauncertain I też pobolewa. Jajniki też mnie kłują a temp. jest prawie 37. Iszybko się męczęuncertain

                                    ---
                                    IVF z ICSI -sierpień2011
                                    1krio 02.09. nieudanesad
                                    2krio 10.10. czekamysmile
                                    • jagusia81 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 10:36
                                      dziewczyny do wczoraj miałam tem 36.6- 36.9 raz była 37,2 a dziś skoczyła mi do 37.8 martwię sie co o tym myślicie
                                      • lena_32 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 13:25
                                        Jagusia, ja aż takiej wysokiej nie miewam. U mnie obecnie najwyższa to 37
                                        ---
                                        IVF z ICSI -sierpień2011
                                        1krio 02.09. nieudanesad
                                        2krio 10.10. czekamysmile
                                        • jagusia81 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 13:46
                                          no własnie to mnie martwi ale nie czuje się chora ani przeziębiona nie wiem co o tym myśleć
                                          • lena_32 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 14:08
                                            Jagusiu, a ile Ty miałaś podanych zarodków? Ja mam jeden. Jeśli Ty masz dwa, to może i temp. nadrabia za dwabig_grin

                                            ---
                                            IVF z ICSI -sierpień2011
                                            1krio 02.09. nieudanesad
                                            2krio 10.10. czekamysmile
                                            • jagusia81 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 14:15
                                              tak miałam 2 podane maż mówi że się kłócą i rozgrzały macice do czerwoności smile
                                              • miaslo Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 14:32
                                                Uffff. Wracam do kibicowania Wam smile ja już po. Komorki pobrane.w poniedziałek będę wiedzieć ile sie zaplodnilo a we wtorek transwer. Wiec znając zycie 4 go będę już niec na bete. Choć powinnam poczekać 14 dni...
                                                O ile oczywiście coś sie zaplodni. Ale dosc czarnowidztwa. Dzis znowu piękny dzień, słoneczny, pogodny...
                                                • lena_32 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 15:12
                                                  miaslo, Ty faktycznie czarnowidztwo uprawiaszwink Oczywiście, że się zapłodnią!!! Ile w ogóle Ci ich pobrali?
                                                  (ps. trzymam mocno kciuki za wszystkie Twoje bąbelkibig_grin!!)
                                                  ---
                                                  IVF z ICSI -sierpień2011
                                                  1krio 02.09. nieudanesad
                                                  2krio 10.10. czekamysmile
                                              • lena_32 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 15:16
                                                jagusia81 napisała:

                                                > tak miałam 2 podane maż mówi że się kłócą i rozgrzały macice do czerwoności smile

                                                no to mąż się mylić nie możewink

                                                ale faktycznie, jeśli ta temp. podchodzi Ci pod 38, a nie daj co ją przekroczy, to może zadzwoń do kliniki i im o tym powiedz. Nie wiem do końca, czy to dobry objaw, wszędzie się mówi o temp. do 37.5 góra.
                                                ---
                                                IVF z ICSI -sierpień2011
                                                1krio 02.09. nieudanesad
                                                2krio 10.10. czekamysmile
                                                • jagusia81 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 15:45
                                                  teraz mam 37 nie wiem co o tym myśleć może to był jednorazowy skok chociaż w sumie ten ranny pomiar jest wiarygodny zobaczymy jutro oszaleć można z tym czekaniem
                                                  • asia-81 Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 16:00
                                                    Miaslo dzielna babeczka jesteś. teraz trzymamy kciuki żeby się zapłodniły,a był z tym kiedyś problem?
                                                    Lenka nie wiem, może ja byłam po prostu tak strasznie zdesperowana i nic się dla mnie nie liczyło zanim nie miałam mojego synka. Miałam ohss 3 stopnia z bardzo ciężkim przebiegiem - przez 4 tygodnie byłam hospitalizowana - a transfer 1 zarodka wybłagałam wyjąc. No i się nie udał wtedy, ale jakby mi odmówili to by moja psychika chyba tego nie dźwignęła...
                                                    Dziś ja dołączam do zeschizowanych ; coś mnie tam śrupać zaczęło uncertain
                                                    Jutro mój synek kończy 4 lata - ta walka o niego wydaje się ... jakby działa się 100000 lat temu, w innym wymiarze... nigdy po urodzeniu jego nie wpadłby mi do głowy pomysł, że będę chciała do tego koszmaru powrócić...a jednak...wiadomo jest trochę inaczej, ale nie da się na to ani uodpornić ani zdystansować - jak wydawało mi się na początku...
                                                    Trzymajcie się kochane. Zapewne wszystkie maksymalnie skupione na swoich macicach i doznaniach stamtąd płynących...dlaczego...nigdy nie przestanę sobie zadawać sobie tego pytania i skąd to cholerstwo się wzięło...
                                                    Buziaki.
                                                  • miaslo Re: trzymajcie proszę kciuki... 22.10.11, 22:35
                                                    Asiu, dziękuje za miłe słowa, ale prawda jest taka, ze nie jestem ani trochę bardziej dzielna niż wszytskie Wy tutaj i w wątku i na forum smile mazgaj czasem ze mnie i lubię sie rozczulac nad sobą.
                                                    Co do zapłodnienia. Ostatnio z 11 pobranych mieliśmy 5 zarodkow, a tym razem uprzedzano, ze uwagi na tempo mogą być komórki niedojrzale i sie mniej zaplodni... Wiec już sie martwię. A wyhodowalam 13. Najwiecej dotychczas wiec dumna jestem, co prawda gdzie mi tam do tych rekordowych kilkudziesięciu wink ale i tak duma rozpiera. Jak wyjdzie 6 będzie dobrze, w skrytosci liczę na 8 ... Nie Uznajcie mnie za wariatke, ale jak wicie to moja 6 próba. Poprzednie 11 nie chcialbo ze mną pozostać, wiec... Choć oczywiście wiem ze jednej może mi wystarczyć na całe zycie i liczę ze w tej 13 jest właśnie taki bohater!
                                                    Po punkcji byłam rzeska jak skowronek, ale zjazd zaliczylam wieczorem. Idę spać, zbierać siły.
                                                    A z rzeczy istotnych smile zakupilam krem co to mnie wygladzi i odmlodzi, tak wiec na transwer będę zwarta i gotowa buhahahahh


                                                  • zuzka.82 Re: trzymajcie proszę kciuki... 23.10.11, 19:11
                                                    Asia, złóż synkowi życzenia od cioć forumowych! smile
                                                    Jak z nim się udało, to z rodzeństwem też się uda! Trzymam kciuki i przesyłam moc ciążowych fluidków! kiss
    • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 22.10.11, 22:38
      Hej dziewczynki.
      Bete zrobilam dzisiaj tj. w sobote z mysla ze wynik bedzie jeszcze dzis a tu klapa. Wynik w poniedzialek. Trudno.
      Przegladalam swoje kalendarze i wychodzi na to, ze tylko ostatnim razem zrobilam bete w 14 dpt, wczesniej zawsze ok. 10 - 11 dpt i dwa razy wyszla dwucyfrowa, po czym spadla na pysk...
      takze jedynie blad laboratorium, bo wiecie co ? ja sie ciagle łudze ze moze jednak??? durna baba! i jeszcze do poniedzialku czekac...
      • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 22.10.11, 22:58
        Oj chyba każda z nas by tak myślała i czekała na wynik... Tym bardziej ze @ nie ma wiec nadzieje są na miejscu!
        • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 07:51
          dziewczyny, ja nie mam dobrych wieścisad
          nie wiem, czy pamiętacie - pisałam, że wszystkie "te" objawy minęły mi w trakcie nieprzespanej z bólu brzuszka nocy z 8 na 9 dpt. Potem po 2 dniach znów zaczęły pomału wracać (czułe piersi ze zmienionym wyglądem sutków, kłucie jajniczków i powiększenie macicy do tego stopnia, że przez skóre ją czuję: twardą i okrągłą jak piłeczkę) aż dziś - brązowe plamieniesad!!! W 13dptsad
          Chyba się jednak nie udałosad i idzie@.
          Znowu.

          Trzymam dzielnie za Was kciuki.
          ---
          IVF z ICSI -sierpień2011
          1krio 02.09. nieudanesad
          2krio 10.10. czekamysmile
          • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 10:37
            Kurcze lena tak mi przykro ale idź na ta bete ponoć brązowe plamienia też się w ciąży zdażają przytulam cię mocno
          • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 11:21
            Lena, trzymaj się! Jak sama dobrze wiesz, są przypadki, ze będac w ciąży masz normalny okres.
            Idź spokojnie na betę, a my trzymamy kciuki!!!
            A swoją drogą, ja czuję się kiepsko i w sumie nie liczę na sukces...
            Tempka niby ok, 37.1, ale oczywiście objawów brak i na dodatek leci ze mnie jak z kranu - wkładka nie pomaga. sad
            Jak mi się nie uda, to chyba przełoże starania na nowy rok.
            Trzymajcie się dziewuszki!
            • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 11:28
              Pójdę, pójde. Dopełnić raczej formalności.
              Póki co poranno/popołudniowe plamienie ustąpiło (u mnie już wieczór) i ból podbrzusza też, ale i tak jestem podłamanasad
              Dzięki za ciepłe słowa dziewczyny. Trzymam mocno za Was!

              ---
              IVF z ICSI -sierpień2011
              1krio 02.09. nieudanesad
              2krio 10.10. czekamysmile
              • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 14:17
                Lenka wiem, że już uprawiasz czarnowidztwo - ja też tak robiłabym na twoim miejscu na 100000%,ale są dziewczyny króre plamiły i zarodki dalej sie rozwijały. Cięzko przeiwdzieć co będzie, beta jest najpewniejsza i do jej wyniku trzba dotrwać , niestety. Przytulam mocno i wysyłam troszkę sił na przetrwanie.
                Miaslo smaruj się smaruj, chociaz tyle mozemy dla siebie zrobić.
                Ja mam dziś 3dpt i huśtawkę nastrojów.
                • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 14:59
                  Lena byle do jutra, a ustąpienia plamienia, to dobra wiadomość.
                  Asiu 3 dpt smile czekanie czekanie czekanie..... Ehhhhh cierpliwości zatem.
                  Ja dzis ju,z prawie poskladana, tylko wydety brzuch pozostał. I bieganie do łazienki. Leniuchuje, bo jutro kolejny ciężki dzień w pracy. Dlaczego weekendy są takie krótkie?
                  Dziewczyny a pozostałe? Nie piszecie nic co u Was? Odzywajcie sie....
                • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 15:08
                  jagusia juja asia dziękuję kochane za kciuki. Na bete jutro pójdę, bo muszę zamknąć ten etap. Też sobie dziś postanowiliśmy, że z ost. naszym mroziaczkiem spróbujemy już po nowym roku. Niech sobie organizm odpocznie, zregeneruje się. Jestem na hormonach praktycznie nieprzerwanie od lipca i może to też już negatywnie wpływa. Takie zmęczenie materiału.
                  W każdym razie, będę sobie Was podczytywać i trzymać za Wszystkie mooocno kciukismile
                  ---
                  IVF z ICSI -sierpień2011
                  1krio 02.09. nieudanesad
                  2krio 10.10. czekamysmile
                  • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 19:20
                    Dziewczyny! Co to ma znaczyć?! Chwilę mnie tu nie było, a już czarnowidztwo całkiem się rozpanoszyło! Wprowadzam oficjalny zakaz czarnowidzenia!!! smile
                    Lena, plamienie w ciąży może się zdarzyć. Nie gadaj tu o żadnych formalnościach, tylko maszeruj na betę i pisz nam jutro, jaki piękny będziesz miała wynik! smile
                    Juja, trzymam mocno kciuki za jutro!
                    Jagusia i Aasb w kolejne dni, czyli w najbliższym czasie mogą dołączyć do nas cztery ciężarówki! smile Nie odbierajcie sobie z góry nadziei! Jak naprawdę nie wyjdzie, to wtedy będziecie się martwić, a teraz cieszcie się tym co jest! Wszystkim przesyłam ogrom ciążowych fluidków i trzymam mocno kciuki, bo przed nami Wielki Tydzień Testowania! kiss
                    • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 21:03
                      KOchana Zuzia! Ty to masz energię na podtrzymywanie na duchu grupy pesymistycznie nastawionyc bab wink
                      Dziewczyny, bedzie dobrze! Zuzi się udało, to nam też, jak nie teraz to później wink
                      Zuzia, a napisz co tam u Was, jak maluszki, szaleją wink
                      • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 21:15
                        Hihi. Blizniaki Zuzki musza mieć przecież forumowe siostrzyczki i bracismile dlatego musimy posłuchać tego co pisze Juja smile ten tydzień da już same pozytywne odpowiedzi smile
                        Ja miałam dzis uzupełnić zimowa garderobę, ale uznalam, ze nie zafunduje sobie strefa pt mój brzuch po punkcji nie wejdzie w nicsmile chodzenie tez mi jeszcze jakoś słabo wychodzi.
                        Na szczęście oblozylam sie kocimi futrami i one wyciągają ze mnie wszytskie smutki.

                        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 21:39
                          Melduję się po krótkiej nieobecności, ale jak wiecie zmieniliśmy lokum smile
                          Przed nami olbrzymia praca, a ja już oczami wyobraźni widzę śliczny pokój z łóżeczkiem big_grin
                          Ja test mam w środę.
                          A jak się czuję?
                          Hmmm...wczoraj leciało ze mnie jak z odkręconego kranu, dziś już mniej, temperatura w granicach 37,0-37,5 (ale oczywiście nie skacze ze skrajności w skrajnośćsmile).
                          Piersi przestały mnie boleć, mam wrażenie, że troszkę ściemniały, brzuch od czasu do czasu zakłuje.

                          Z jednej strony myślę sobie, że może to tak właśnie jest, przecież jak kobieta naturalnie zachodzi w ciążę to dowiaduje się o tym dopiero jak nie dostanie @ albo i później smile a my ponieważ wiemy kiedy nam podano maleństwa to szukamy znaków.
                          Z drugiej strony ustaliliśmy z mężem, że jak się teraz nie uda to też wracamy do naszych maleństw w styczniu smile

                          Dziewczynki trzymam kciuki za wszystkie i czekam na dobre wiadomości smile
                          • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 22:36
                            Dziewczyny oby ten tydzień obfitował w same dobre wiadomości czyli same pozytywne bety, przynajmniej 3 cyfrowe.
                            Od tego zastrzyku na wyciszenie prawie codziennie boli mnie głowa ale dzisiaj to już totalna masakra, od samego rana do teraz praktycznie nie przestaje, lekką ulgę przyniosła tabletka przeciwbólowa. Nie wiem czy to normalne.
                            Jeszcze chciałam was zapytać ile dni byłyście stymulowane, bo ja po 5 dniach w środę mam usg i się zastanawiam mniej więcej ile będę musiała jeszcze się kłuć i kiedy mniej więcej wypadnie punkcja. Gin mi powiedział, że jakiś zarys będziemy mieć w środę po usg ale ja już jestem ciekawa.
                            Aha i jeszcze jedno. Przed punkcją nie można używać kosmetyków i perfum, a czy rzęsy chociaż mogę wymalować, czy to nie wskazane. Może to głupie pytanie ale już nic nie wiem.
                            • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 23:02
                              Bóle głowy po wyciuszaczu to chyba norma. Ja miałam także okropne... Tabletki słaba ulgę przynosiły smile Rzes proponuje jednak nie malować smile tak profilatycznie
                              Stymulacja trwa od 7 do 14 dni. Potem zastrzyk na 36 h przed punkcja i juz smile Na podgladaniu zobaczysz jaki Ci idzie, jaki poziom hormonów etc. Wytrwałości - teraz czeka Cię duuuuzo czekania smile tak jak każda z nas. Czeka sie jak nie na stymulacje, to na punkcje, potema na transwer, potem na bete a potem 9 msc stresu czy wszystko ok. Nagle człowiek mus stać sie bardzo cierpliwy i pokorny...
                              • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 23.10.11, 23:13
                                No to przynajmniej wiem, że ten ból głowy to nic nienormalnego, choć ciężko z nim wytrzymać, jestem przez to mało cierpliwa w stosunku do syna...wrrr.
                                Mo właśnie, a najgorsze to czekanie...
                            • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 10:38
                              Karolinko, nie maluj rzęs, nie używaj żadnego podkładu ani pudru, nie powinno się też malować paznokci. Nie martw się - przeżyją Twój widok bez tego... wink kiss
                              To jest ważne na wszelki wypadek, gdyby działo się coś nie tak podczas znieczulenia. Można wtedy zaobserwować pierwsze objawy, więc makijaż nie powinien ich zasłaniać np. niedotlenienie widać po zmianach na paznokciach.
                              U mnie stymulacja trwała 11 dni, potem zastrzyk z pregnylu i punkcja. smile Umiejętność czekania to jest to, co jesteśmy zmuszone cały czas ćwiczyć przy tych wszystkich procedurach. Pozytywny test ciążowy naprawdę tego nie kończy. Ja nieustannie odliczam dni do kolejnych badań, bo ciągle boję się, że coś może być nie tak, że je stracę, a to by było okropne. sad Już wolałabym, żeby w ogóle się nie udało niż teraz je stracić.
                              Jak widzicie, ja też czasami panikuję... smile
                              Lena, Juja, mocno trzymam kciuki za dzisiaj! kiss
                              • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 12:14
                                Masz rację z tymi rzęsami, w sumie wiedziałam, że po paznokciach można poznać różne niepokojące objawy, bo byłam już 3x usypiana, a teraz takie durne pytania zadaje. Z tym czekaniem, to ja nigdy nie byłam cierpliwa, choć tyle lat starań trochę mnie doświadczyło w tym temacie ale teraz jak już jest tak blisko to bym chciała wszystko jak najszybciej.

                                Lwica83
                                witaj. To co opisujesz to wygląda jak uczulenie na luteine, ja sama nie brałam nigdy dopochwowo ale z tego co czytam to często się zdarza taka reakcja alergiczna więc ja na twoim miejscu bym poszła do tego gina i poprosiła o zmianę drogi podawania. Ja będę prosiła albo o doustną albo podjęzykową, bo właśnie boję się tego uczulenia i wypływania, no chyba, że nie będzie wyjścia.

                                Lenka
                                przytulam cię wirtualnie, bo wiem, że żadne słowa Cię teraz nie pocieszą. Trzymam kciuki za mrozaczki żeby one się w nowym roku u ciebie zadomowiły na stałe.

                                Asia przyłączam się do Twojej prośby o przerwanie złej passy, bo jakoś mało optymistycznie się zrobiło.

                                Juja masz jeszcze 3 dni do testu więc nie gadaj takich głupot, że się cudu nie spodziewasz. Ty będziesz tą która przełamie tą cholerną złą passę, o tak!
                                • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 14:31
                                  wróciłam od gin... te dolegliwości to po luteinie, już mam nie brać dopochwowo a 2 tabletki 3 razy dziennie luteiny pod język i 1 duphastona tez 3 razy dziennie. i krem na złagodzenie zaczerwienienia i by nie szczypało pimafucort. zrobił uzg przy okazji zarodki sie jeszcze nie zagnieździły ale niby wszystko w środku w normie i prawidło no to czekamy 11 dni mija 31.10.2011 wtedy upragniony test z krwi ... mam mieszane uczucia co do wyniku ale staram sie wierzyć.

                                  Lenka tak mi przykro...ale wiesz co potęga podświadomości uwierz ze kolejnym razem sie uda ze nie ma innej opcji a na pewno sie stanie ( wiem ze łatwiej to pisać komuś innemu niż samemu sie stosować ale głowa do góry musi być w końcu dobrze)
                                  • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 14:49
                                    lwica ja też robię test z krwi 31 października w 11 dpt. Normalnie zrobiłamym w 10 ale jest niedziela więc robię w 11. A ty w ktorym dniu po robisz? Zarodków to ginekolog na pewno by nie zobaczył, co ta za pomysł smile)))
                                    • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 14:59
                                      dla mnie 31.10 to 10 dpt bo miałam 11dpt ale to 1.11. i święto smile
                                      wiem wiem ale myślałam ze ten pęcherzyk ciążowy w macicy da sie wcześniej zauważyć choćby tyci tyci co by świadczyło o zagnieżdżeniu ale wiem ze byłam w błędzie , dopiero jak test ciążowy będzie pozytywny po 11 dpt to powinno sie dodać od 7-9 dni i wtedy jest możliwość zobaczenia tego pęcherzyka ciążowego w macicy na uzg
                                      • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 15:02
                                        a co do zarodków to punkcja była w sobotę 15.10. a transfer 20.10. moje miały 5 dnismile
                                        • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 15:23
                                          No to jak ty liczysz bo idziemy łeb w łeb. Ja miałam punkcję też w sbt a w cztk podane 5dniowe blastocysty. Czyli tak samo idziemy. Jako 1 liczy się piątek czyli w poniedziałek będziemy w 11 dpt.
                                          • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 15:32
                                            asia -81 tak liczy bankowiec z zawodu i wykształcenia... masz racje , ja już z przejęcia nie myślę.... masz rację...
                                • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 14:32
                                  Cześć dziewczynki!
                                  Dołączam do Leny, moja beta na dzisia to <0,01 a w poprzedniej ciąży miałam już 10 - 9dtp. Badanie oczywiście powtórzę w czwrtek, tak jak kazała lekarka, ale cudu to tu sie nie spodziewam sad
                                  Trzymam za was kciuki - komuś musi się udać!!!
                                  • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 14:51
                                    Rany juja Ciebie też przytulam.

                                    Jakoś mi nadzieja, że mi się uda ucieka po takich wiadomościach, bo skoro innym nie wyszło to czemu ma misad
                                    • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 14:55
                                      carolina kiedy testujesz? Mi też nadzieja po dzisiejszych nowinach ucieka przez palce jak woda sad((((((((((((((((((((((((((((((( ja jestem jakaś pechowa sad((((
                                      • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 15:56
                                        Ja dopiero w środę idę na pierwsze podglądano, co i jak rośnie i kiedy ew. wchodzi w grę punkcja, tak, że przede mną jeszcze kupa czasu do testu, pewnie gdzieś dopiero za tydzień będę mieć punkcję, tak więc jeszcze ponad 3 tygodnie czasu. Dziś wieczorem dopiero 4 Menopur wezmę.
                                  • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 14:54
                                    Rany co to się dzieje. Masakra. Przytulam was kochane, pewnie też będę tego potrzebowała za tydzień, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu........ komuś się w końcu uda .............................. buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                    zaglądam tu co chwilę, z nadzieją, na dobre nowiny ...ale dziś chyba już ich nie usłyszymy
                                    sad((((((((((((((((((((((((((((((
                                    Dziewczyny ilu dniowe zarodki miałyście podawane?
                                    Kto następny czeka na wyrok?? Ja i lwica za tydzień w poniedziałek. Do tego czasu oszaleję...
                                    • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 14:58
                                      Dzięki kochane!
                                      Ja miałam zarodki 3-dniowe w grupie A i AB, ale i tak nic z tego sad Mam ich jeszcze masę, ale kasy za bardzo nie mam. Zobaczymy...może psa przygarnę wink
                                      KOchane, liczę na Was, Zuza sama nie da rady smile
                                      • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 15:30
                                        Dzięki dziewczyny. Wy się nie dawajcie temu czarnowidztwu i bądźcie do końca pozytywnesmile
                                        Juja, kochana, wiem doskonale, co teraz czujesz. Ja się niekiepsko podłamałam, ale przy nadziei trzyma mnie jeszcze ta jedna, jedyna, zamrożona kruszyna, która nam została na styczeń. Postanowiłam już, że wezmę wtedy już całe 2 tyg. urlopu; tak się cudownie czułam przez ten 1szy wolny. Potem się coś pokiełbasiłouncertain
                                        Tak więc my wrócimy na front najwcześniej w styczniu. I mam szczerą nadzieję, że żadnej z Was tam nie zobaczę, jako dalej próbującejwink Za to same zaciążone wpadną "w gości"wink
                                        Trzymajcie się cieplutko!


                                        ---
                                        IVF z ICSI -sierpień2011
                                        1krio 02.09. nieudanesad
                                        2krio 10.10. czekamysmile
                                    • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 15:35
                                      ja za 1 razem miałam podany 5 dniowy zarodeczek a teraz 8 komórkowy (3-4dniowy?)
                          • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 09:42
                            Gratuluję Kochana nowego gniazdka. Jak znalazł na powiększenie rodzinki!
                            Widzę, ze masz to samo co jak - z tym kranem wink. Widzę, że nie szukasz u siebie objawów na siłę, zuch dziewczynka, dobrze to znosisz smile
                            Lena, Ty dzisiaj obdierasz betę, trzymam za Ciebie mocno kciuki kochana!!!

                            Dziwczynki z bólem głowe smile, ja też tak mialam przy wyciszeniu, taki migreny, ze aż wymiotowałam, ale mija...i wraca w ciaży, czego Wam życze!
                            Juja
                            • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 10:29
                              cześć jestem tu nowasmile
                              leczę się w Rzgowie w gamecie, transfer miałam 20 w czwartek, nie mogę sie doczekać co z tego wyjdzie to moje pierwsze podejście... dziewczyny ja biorę tylko luteine dopochwowo 3 razy dziennie po 4 tabletki, ale coś jest nie tak boje sie ze przez to nie zagnieżdżą sie zarodki, podrażniła mnie chyba ta luteina jest tam zaczerwienienie i spuchł mi srom do tego szczypie . miała kat któraś z was ???? co robić dzwoniłam już do lekarza mam tam jechać ale dopiero w sobote będę mieć wolne
                              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 10:42
                                Witaj, lwica83! Luteina powinna pomóc w zagnieżdżeniu, a nie przeszkodzić. Nie spotkałam się z takimi objawami jak opisujesz, ale moim zdaniem brzmią niepokojąco. Absolutnie nie czekałabym z tym aż do soboty! Ryzykujesz własne zdrowie i może powodzenie transferu. Jakiś lekarz powinien od razu Cię obejrzeć!
                                • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 10:48
                                  wiesz też tak pomyślałam i mimo iz leczę sie w gamecie pójdę do poprzedniego ginekologa w mojej miejscowości już do niego dzwoniłam... zobaczymy co z tego wyniknie
                                  • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 11:07
                                    cześć dziewczyny. Niestety - nic z tego nie wyszłosad beta poniżej 2, progesteron 21. Nawet nie wiem, co to oznaczuncertain Niby człowiek przewiduje, że może nie wyjść, ale zawsze w głębi duszy tli się mała iskierka nadziei na cud. I porażka potwornie wtedy boli.
                                    My rezygnujemy z naszego ostatniego mroziaczka w tym roku, postanowiliśmy spróbować z nim po nowym roku. Postanowiłam zrobić sobie przerwę z tymi wszystkimi prochami i czopkami z progesteronu przynajmniej do stycznia i dać sobie odsapnąć. 3 m-ce brania ich non stop przy b. bolesnym przestymulowaniu to dla mnie chyba za dużo.

                                    Trzymam za Was wszystkie mocno kciuki kobitki!!
                                    Będę Was obserwować i mooocno zaciskaćsmile W końcu któraś (oby Wszystkie staraczki!!) dołączy do zuzismile

                                    Pozdrawiam bardzo mocno i - good luck !!
                                    ---
                                    IVF z ICSI -sierpień2011
                                    1krio 02.09. nieudanesad
                                    2krio 10.10. czekamysmile
                                    • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 11:22
                                      Lena, straszni mi przykro! Wiem, że nie ma słów, które podtrzymają na duch w takie chwili, ale pamiętaj, że jesteśmy z Tobą. Uwierz mi, strasznie mi smutno!
                                      Kochana patrząc na Twoje objawy mam takie same, więc raczej też cudu sie nie spodziewam. Jak co to widzimy sie na kolejnym forum w przyszłym roku sad.
                                      [cmok]
                                    • ana_pe Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 11:25
                                      Lenka - przytulam mocno.
                                      Głowa do gory. Odpoczniesz, nabierzesz sił i pojdziesz po swoje mrozaczki w przyszłym roku.
                                      Zycze Ci powodzenia smile
                                      • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 24.10.11, 11:51
                                        Dżizys, dziewczyny, niech któraś przyniesie tu dobre nowiny i przerwie tą złą passe !!!!
                                        Lenka przytulam, zbieraj siły do kolejnej walki. Święta, nowy rok - to trudny czas... ale zawsze daje nadzieję, że będzie lepiej...
                                        Podrażnienie, uczulenie na luteinę zdarza się dość często, sama niejednokrotnie miałam. Póki co jeszcze mnie nie dopadło. Bardzo czesto zmieniam wkładki - żeby było sucho - bo wiadomo ta luteina ciągle wypływa, jest wilgotno i przed każdą zmianą wkładnki dokładnie wycieram się chusteczka taką nawilżaną dla niemowląt. Można posmarować sobie z zewnątrz clotrimazolum jest bez recepty. Możesz poprosić o progesteron w tabletce - chociaż my tu wszystkie bierzemy i doustnie i dopochwowo.
                                        U mnie 4dpt - już polały się wczoraj łzy. Huśtawka nastroju. Póki co nie dzieje się u mnie nic niepokojącego, poza kłuciami, ciąganiami w macicy - których pewnie normalnie bym nie czuła, ale wsłuchując się zawsze coś tam poczuje ... i człowiek wariuje
                                        • jagusia81 czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 16:35
                                          Sytuacja przedstawia się tak rano testy sikane wyszły negatywanie (transer 13.10) no to zdołowana poszłam na bete wynik usłyszałam telefonicznie jest 5.37 norma dla ciąży 3-tyg jest 5,8 dzwoniłam do kliniki mam powtórzyć za 48h czy to może być biochemiczna co o tym myślicie
                                          • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 16:50
                                            Jagusia myślę, że musisz powtórzyć betę ale myślę, że nadzieja jest, a napisz ilu dniowe zarodki miałaś podane? Myślę, że jeszcze wcześnie i beta się rozszaleje i urośnie jeszcze.
                                            • jagusia81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 16:57
                                              zarodki maiłam 3 dniowe 8 komórkowe
                                          • camila111 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 17:08
                                            jagusia zawsze jest nadzieja, jak beta >1 to jest szansa, także za 48 h powtórz badanie trzeba wierzyć albo i nie smile nie ma reguły, ja ostatnio straciłam wiarę w udany program a pożniej beta wyszła pozytywna i teraz wyczekuję na Marysię i Mikołajasmile

                                            Asia - głowa do góry a w Halloween będziesz się na pewno cieszyłasmile
                                            btw - jak bym wiedziała że bierzesz Dostinex żeby nie było ohss to byśmy sie dogadały bo mam 3 tabletki ważne do lutego 2012, może ktoś jest chętny (wiem że to niezgodne z regulaminemwink )

                                            dla pozostałych dziewczyn przesyłam pozytywne fluidkismile 3mam kcukasy za pozytywne i wymarzone wyniki.
                                            • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 17:34
                                              Jagusia czyli to jest twój 11 dpt tak?
                                              Kamilka no widzisz, a dziadostwo takie drogie, też mi zostało ...
                                              Bardzo się cieszę ze z twoimi bąblami wszystko ok, tak trzymajcie.
                                              • jagusia81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 17:45
                                                tak to mój 11 dpt
                                                • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 18:17
                                                  Moim zdaniem mała ta beta. Ogólnie uznaje się, że poniżej 5 - brak ciąży. Ty masz minimalnie więcej.W 11 dpt beta teoretycznie powinna miec wynik conajmniej dwucyfrowy
                                                  sad(((
                                                  Lekarz ci powiedział, że istnieje jeszcze cień nadzieii???
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 18:39
                                                    Kochane dziewczyny, bardzo mi przykro. Lenko trzymaj sie ciepło, zbieraj siły dla siebie i mrozaczka.
                                                    Juja kochana, bądź dzielna w tym czekaniu,,,,

                                                    Tyle smutku tutaj dzisiaj ... Ja tylko kto Kutno, od jutra czynam czekanie. Przejde tak jak Wy i ja poprzenio przez wszytstki etapy strachu i czekania.... Zuza ma racje, ten strach i czekanie nie kończy sie ...
                                                  • jagusia81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 19:24
                                                    no kurcze własnie nie wiem jakie w tym laborze są jednostki mi kobieta powiedziała że brak ciąży to poniżej 1.5 a 5,8 to norma dla ciąży 3 tygodniowej oszaleć mozna
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 19:34
                                                    Jagusia nie ma wyjścia musisz powtórzyć badanie. Może ogólnie rzeczywiście mała ta beta ale różne mają normy laboratoria.
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:00
                                                    Jagusia, jako ze jestem po 2 biochemicznych to mam pewne przejścia. Beta dość mała i sugeorowala by właśnie taka sytuacje. Ale rzeczywiście jednostki w laboratorium są rożne. Powtórzenie badania będzie zatem konieczne. Życzę Ci oczywiście aby było jak najlepiej ale ryzyko niepowodzenia także jest.
                                                    Trzymaj sie i za islam kciuki za dobre nowiny.
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:11
                                                    Ja też jestem po 2 biochemicznych z wynikiem dwucyfrowym do 30 jednostek, a po 48 godzinach spadała. Irytujące są te biochemiczne, bo dają nadzieję, którą człowiek przez 2 doby jeszcze się żywi a potem życie brutalnie ją odbiera sad((
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:34
                                                    Zobaczyłam właśnie ze zamiast wysyłam wyszedł islam.... Przepraszam.....
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:40
                                                    Dziewczyny jestem załamana, dziś 4 dzień stymulacji, a ja chyba dostałam grypy, mam w zasadzie wszystkie objawy. Nie wiem co mam robić, oczywiście jutro zadzwonię do gina ale napiszcie mi co teraz będzie, czy będę musiała przerwać stymulację? Niech to szlak, ja nigdy nie choruje praktycznie, a tu jak nie urok to sraczka.
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:43
                                                    Leć jutro po antybiotyk do ogólnego albo do ginekologa, żebyś do punckji była zdrowa. Lekarze nie robią z tym problemu. Chyba, ze będziesz miała antybioyk zaraz po punkcji bo czesć klinik tak praktykuje to moze wtedy do transferu sie wykurujesz. Spokojnie smile
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:46
                                                    O ile to przeziębienie to raczej nie przerwa Ci stymulacji. Pewnie dostaniesz rutinoscorbin plus herbatki i lezenie pod koldra... Ale dzwon do lekarza!
                                                    Ana pe jak beta? Nie odzywasz sie...
                                                    Zuzka kochana mamy tutaj smutek. Daj nam jeszcze porcje fluidkow smile wyczytalam na innym wątku, ze wynioslas sie z kliniki. A jak samopoczucie? Czy już jesteś na etapie mdłościwink?
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:51
                                                    Ja miałam wczoraj wieczorem mdłości, maż mi parzył miętke przed spaniem smile)) chyba się objadłam za bardzo niedzielnych słodkości smile))
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:55
                                                    Hihihi. Oj tam nie objadac sie teraz byłoby grzechem smile smile
                                                    Ja mam nadzieje ze po traswerze nie złapie mnie ochota na miecho. Pod wpływem szalonego męża wegetarianina odstawilam mięsko. Ale czasami tak mi sie chce ze coś przemycam. I potem wcinam w tajemnicy.... Ojej marzy mi sie krakowska sucha...
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 21:59
                                                    Nie dam się tej pie......ej chorobie, nie nie nie!!!!!! Na pewno nie teraz. Dziś wezmę tylko Ibuprom, działa przeciwzapalnie ale jutro kupię sobie GripexMax, bo wyczytałam na Bocianie, że teraz jeszcze mogę go brać, no i oczywiście dzwonię do gina. Jestem silna i nie dam się!!!! I BEDE W CIĄŻY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 22:07
                                                    Karola tak trzymaj !!!!!!!!!!!!!! Masz temperaturę?
                                                    Ja mam po tej stymulacji jeszcze taki brzuch, ze o rany .... bo ogólnie schudłam.
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 22:10
                                                    wiem, ze to takie śmiałe marzenie, ale ... wybrałam już wózek ...
                                                    uncertain ech... jakby człowiek nie mógł tak normalnie...
                                                    tak się zastanawiam jak to kiedyś było... 20-30-40-50 lat temu, czy było tyle niepłodnych par????? Czy ten temat był znany?????
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 22:12
                                                    Asia , a jaki wózek wybrałaś? Temp. mam 37,6sad
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 22:22
                                                    U mnie z dobrych wiadomości to to, że zaczynam czuć jajniki czyli coś rośniesmile zmykam spać
                                                  • camila111 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 22:17
                                                    smile Asia no i super że juz masz wybrany wózek, tak trzymaj i nie daj się złym myślomsmile Ja dziś dostałam od koleżanki dwie wanienkismile to było przed wizytą u Bączka i nie powiem czarne mysli mnie naszły czy to aby nie za wcześnie - ale nie! Nie za wcześnie dzieciaczki przyjdą na świat w lutym i trzeba się przygotować na ich przyjście. Także wybieraj wózeksmile i bądź, bądźcie dziewczyny dobrej myśli!
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 22:33
                                                    W związku z tym, że mam już dziecko i jeździliśmy chicco trio s3 - byłam i jestem bardzooooo zadowolona z tego wózka. Koleżanka której poleciłam, też się sprawował - a mój mały był wózkomaniakiem i jeździł w nim ponad 3 lata i był ok, to zawsze myślałam że przy drugim dziecku na bank kupię taki sam. Nawet jak w tym roku z psiapsiólką wybierałyśmy dla niej wózek w sklepach to byłam pewna i ciągle mówiłam, ze jak przyjdzie na mnie pora to go kupię po raz drugi. A teraz myślę, ze hmmm - znudził mi się smile) nawet jak kolor inny to wózek ten sam. I wybrałam jane trider jakby co oczywiście smile) w sumie mogłabym go kupić nawet dziś gdybym ... była w ciąży a po drugie miała kasę sad(( po dwóch programach w ciągu roku jesteśmy spłukani na maksa ...
                                                    W ogóle kiedyś byłam straszną przeciwniczką 3 kołowców - teraz nikt by mnie namówił na 4 kołowy wózek.
                                                    Kamilka jeśli chodzi o bliżniaki to lepsze są 4 kołowce. Bo wózek obciążony dwójką dzieci na wertepach po prostu przechyla się i grozi wywrotką 0 jakaś masakra, że takie wózki wpuszczają na rynek. Mam na myśli 3 kołowy implast. Strasznie wywrotny, nieraz go pchałam i widziałam jak się sprawuje.
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 23:20
                                                    Mój Franek jeździ, a w zasadzie jeździł, Mutsy 4ridr i też byłam zadowolona z wózka, mam go cały czas więc jak by co to odpada mi ten wydatek, no chyba, że będą bliźniakiwink. U nas w grę wchodziły tylko pompowane koła, bo mieszkam na wsi i to w bezpośrednim sąsiedztwie lasu więc tam często spacerowaliśmy, więc piankowe, czy plastiki by się nie sprawdziły. Asia ten Jane to niezły kosmos-fajny.
                                                  • z_oe Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 06:52
                                                    asia wozek pierwsza klasasmile No to kochana teraz Ja Ci mowie-zbieraj kaske, bo bedziesz zmuszona juz niedlugo isc do sklepusmile
                                                    Ja przy pierwszym podejsciu tez juz wozeczek wybralam (chicco i move) -jeny ... nawet chcialam kupic i schowac w piwnicy-wiecie takie "przyciaganie dobrych wiadomosci",bo jakby byl wozek trzeba i dzidzie do niego smile
                                                    Dobrze,ze mi nie odbilosmile
                                                    Poczekam jeszcze troche i w koncu go kupie-nie ma to tamto .

                                                    Dzis 9dpt...w piatek robie sikanca (12dpt)klinika kazala w poniedzialek (15dpt)..ale kto by wytrzymal do poniedzialkusmile

                                                    Trzymam ciukasy za Was dziewczynysmile
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 08:04
                                                    zoe, oprocz tego, ze oczywiście trzymam kciuki to serdecznie pozdrawiam. Piątek to dobry dzień na dobre wiadomości smile
                                                    A dyskusja o wózkach cudna wink ja jestem póki co na niesmialym etapie imion.
                                                  • z_oe Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 08:09
                                                    miaslo masz juz jakies konkretne imiona w glowce,czy narazie delikatnie "rozgladasz sie"?
                                                    Ja mam dla dziewczynki, zreszta od kilku lat to imie za man chodzi, z chlopczykiem bedzie "problemsmile

                                                    Troche sie boje tego testowania,ale nie uciekne przed tym...wczesniej czy pozniej wyjdzie prawda na jaw, wiec wole ja sama "wyciaganac"na swiatlo dzienne buuuu-ech zycie Nasze.
                                                  • lwica83 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 08:55
                                                    obejrzałam na YouTube film pod tyt "sekret" o sile przyciągania... wart jest polecenia... trzeba poczuć radość z tego za już mamy to co się pragnie a wtedy na pewno to przyciągniemy i maja być same myśli pozytywne bo nasza podświadomość nie rozumie słowa nie. zaczęłam od razu taką wizualizacje... wyobrażałam sobie ze mebluje pokoik dla naszych fasoleksmile

                                                    dziewczyny może i wy spróbujecie.... !!!
                                                  • z_oe Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 09:24
                                                    lwica zgadzam sie z Toba. Takie nastawienie sie sprawdza. Ja ,w tym cyklu od samego poczatku robilam w myslach wizualizacje ...na poczatku widzialam jak rosnie jajeczko, ktorego nie bylo widac w 12dc...kazano jeszcze sprobowac w 14dc..i gdy wrocilam do kliniki mialo juz 18,5mm...zaczelismy zastrzykismile
                                                    Pozniej "myslami zatrzymywalam je"by nie "peklo",by wytrzymalo do punkcji...
                                                    Pozniej juz tylko widzialam jak sie dzieli i czeka na mnie. Rozmawialam z nim non stop -na odleglosc,obiecywalam duzo -oby tylko sie dzielilo.
                                                    Wynik- przeszedl moje oczekiwania-2 doba po punkcji -4 komorkowiec-gdzie wczesniej byl tylko 3 komorkowiecsmile Jak doktor powiedziala -Top Jajeczko to buzka mi sie cieszyla.


                                                    Teraz obiecuje malszkowi czego tylko duza zapragnie, gadam do brzucha, glaszcze i slinie sie... mam nadzieje,ze zostanie ze mna ...ufff jeszcze klika dni do testusmile

                                                    Metoda nic nie kosztuje, ale warta sprobowania-poza tym pomaga Nam nie zwariowac w oczekiwaniu na wynik bety czy testusmile
                                                  • lwica83 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 09:31
                                                    ja dziś wracam do pracy od transferu czyli od 20 tego byłam na L4 aż do dziś... i troszkę mnie to stresuje...i znów plany miesięczne do wyrobienia,komputery ,ludzie a test już za klika dni tzn 31 go ...szkoda że aż do testu nie mogę być na L4 ale mój szef mnie wzywa... jestem im potrzebna, nie było szans na przedłużenie L4 jeśli chce mieć dalej prace. on nie wie czemu byłam na L4 i tak pewnie by nie zrozumiał... to facet.
                                                  • z_oe Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 09:42
                                                    lwica ja mialam transfer 16-stego i klinika kazala mi tez testowac 31.10,ale nie wytrzymam i testuje w piatek-bedzie to 12dpt...u Nas bety nie robia, jedynie sikaniec wchodzi w gre .
                                                    Ech...nie przemeczaj sie i nie denerwuj, mowia,ze tylko spokoj Nas ratuje....latwo mowic gorzej sie dostosowac.

                                                    Po niedzielnym transferze w poniedzialek musialam isc do pracy...takie to zycie ):
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 24.10.11, 22:09
                                                    No to sie nazwywa właściwe nastawienie. smile smile smile i nie wolno Ci go zmieniać!!!!
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 09:51
                                                    a ja się dziś obudzilam z przekonaniem ,że nic z tego nie będzie, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Odchodzę od zmysłów sad((( mam jakiś gorszy dzień sad(((((((((((((
                                                    Imiona mam aż trzy, ale tylko dla chłopca. Jakoś nie wyobrażam sobie,żeby być mamą dziewczynki. Z resztą w naszym przypadku, nie ma co wybrzydzać, każda płeć mile widziana.
                                                    Także jest mi to obojętne, z tym,że dziewczynka będzie bezimienna smile
                                                    5dpt - śrupie mnie w tym brzuchu. Wczoraj 3 złe wiadomości od dziewczyn. Jakoś nie nastraja mnie to optymistycznie.
                                                  • z_oe Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 10:00
                                                    asia co Ci do glowki przychodzi z samego rana .... nie smucimy sie, nie denerwujemy, widzimy wszystko w rozowych kolorkach i sie nie mozemy doczekac pozytywnej betki tak???!!!
                                                    Glowa do gory-myslenie pozytywne to podstawa, mysle,ze wazniejsza od kolejnej dawki luteiny!smile

                                                    Ja tam normalnie szykuje sie juz do porodu i nie ma,ze boli....porod bedzie ze znieczuleniemsmile
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 10:02
                                                    ale wtedy porażka będzie jeszcze bardziej dotkliwa sad((((((( buuuuuuuuuuuuuuuuu, już tyle razy to przerabiałam, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                                    boję się mieć nadzieję,buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                                                  • camila111 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 10:15
                                                    z_oe napisała:

                                                    > asia co Ci do glowki przychodzi z samego rana .... nie smucimy sie, nie
                                                    > denerwujemy, widzimy wszystko w rozowych kolorkach i sie nie mozemy doczekac po
                                                    > zytywnej betki tak???!!!
                                                    > Glowa do gory-myslenie pozytywne to podstawa, mysle,ze wazniejsza od kolejnej d
                                                    > awki luteiny!smile
                                                    >
                                                    > Ja tam normalnie szykuje sie juz do porodu i nie ma,ze boli....porod bedzie ze
                                                    > znieczuleniemsmile

                                                    Zoe gdzie ty byłas te parę dnismile Tobie to tylko pozazdrościć takiego nastawienia do tak delikatnych i kruchych tematów.

                                                    Asia wiem że łatwo mówić o dobrym nastawieniu na 6 dni przed testowaniem ale nie nakręcaj się tak mocno na nie. Dobra nie nastawiaj się też na tak, ale spokojnie czekaj do poniedziałku. Tak bardzo bym chciała żebyśmy wszystkie zostały mamami 2012smile
                                                    PS.Ja bede miała wózek peg perego duette sw i jeszcze jeden news nasza klinika będzie zmieniała siedzibę, będzie w jakiejść willi na rogu wojska polskiego i piotra skargi a w starej będą tylko zabiegi.
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 10:21
                                                    Zoe trzymam mocno kciuki za testa. Pójdę twoim śladem i też sobie tak będę wizualizować.
                                                    Asia nie ma tak, nie można myśleć, że się nie uda.
                                                    Do tej pory sama wolałam myśleć, że się nie udało i się nie nastawiać żeby się nie rozczarować. Ale kiedy wczoraj mnie dopadła ta choroba to najpierw się załamałam i zaczęłam ryczeć ale potem stwierdziłam, że o nie, przecież musi mi się udać i żadna choroba mi w tym nie przeszkodzi i normalnie zaczęłam wyklinać tą chorobę, aż mąż się dziwił z kim ja rozmawiambig_grinbig_grinbig_grin i wiecie co wczoraj wieczorem czułam się naprawdę fatalnie, a dzisiaj już prawie w ogóle nie czuję choroby. Wzięłam Gripex max i leżę sobie w łóżeczku i wiem, że do punkcji będę już idealnie zdrowa, bo przecież nie może być inaczej. Teraz jeszcze za radą Zoe, będę sobie gadać do jajników żeby mi wyprodukowały cudowne jajeczka.
                                                    Dziewczyny piszcie jakie macie imiona dla dzieci.
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 10:29
                                                    Ja mam Borys, Leoś lub Tymonek...
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 12:09
                                                    Asia jednego Tymka znam, jest w wieku mojego syna, reszta imion też mi się podoba.
                                                    Miało to zaciskaj nogi i nie wypuszczaj szkrabów.

                                                    Dziewczyny, a czy transfer wygląda tak jak IUI? Któraś miała i może porównać?
                                                  • juja2103 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 11:00
                                                    Asia, będzie dobrze. My już zaniżyłyśmy średnią, więc Ty musisz ją podnieść smile Komuś się udaje w końcu to aż 35% szans na ciążę! Ja dzisiaj wstałam załamana, ale teraz już wiem, że jeszcze raz spróbuje w listopadzie! MUSZĘ smile
                                                    Dziewczyny, trzymam za Was kciuki, aż mi sinieją. Muszę na tym forum jeszcze przeczytać jakiś radosny post i komuś pogratulować smile
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 12:01
                                                    Ja już w trzypakusmile i przynajmniej jednego lobuza nie wypuszczesmile heheh
                                                    Testować powinnam za 14 dni ale ustalilam ze mogę spróbować 11 dpt czyli w NeXT sobotę
                                                  • z_oe Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 12:23
                                                    asia Tymek ...piekne imie i nadal malo spotykanesmile Pieknie sie "zmiekcza"w zaleznosci od nastroju mamy i tego co Tymoteusz nabroilsmile Tymus, Tymeczek, Tymusiek...super smile

                                                    miaslo nie wypuszczaj kochana, mam nadzieje,ze dwojeczka z Toba zostanie,bo dzieciom we dwoje jakos razniej..przynajmniej beda mialy sie z kim o zabawki klocicsmile

                                                    Ja mam dla dziewczynki juz od dawna i sie nie zmieni-Elizabeth Hinderkien (to "dziwne"drugie imie to po tesciowej ,bylo bardzo "modne w latach 1800-1900 ,tesciowa sie jeszcze na nie "zalapala") jest to imie staroholenderskie -tak jak Nasze staropolskie imiona ...

                                                    A chlopczyk bedzie mial trudnosci ,bo mi lata po lbie Aleksander-znam takiego jednego,malego Alexa i wlasnie sie nadal zastanawiam..znajac mnie bedzie Xander Casimir (to drugie imie od Naszego polskiego Kazimierza tylko wersja holenderska-bedzie mial maluszek po moim tacie...obiecalam smile
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 13:49
                                                    To poszalałyśmy dzisiaj. Nie Tymoteusz, tylko Tymon smile)
                                                    Rany to drugie imię dla córeczki to wypowiedzieć nie wiem jak smile) a jak to się zdrabnia?
                                                    A wy dziewczyny jakie macie pomysły?
                                                    Gotuję właśnie zupę z soczewicy dla moich chłopaków - ciekawe jak mój mąż to zniesie, bo mały to zjada wszystko co mama ugotuje smile))
                                                    Miaslo 5dniowe czy 3 dniowe dostałas dzieciaczki?
                                                    Ja w związku z tym, ze mam już dziecko to kiepsko bym się zapatrywała na bliźniaki, no ale ryzyko podejmuje jak każda z nas...
                                                  • z_oe Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 14:04
                                                    asia na tesciowa wszyscy mowia Heni...no ale Ona ma tak na pierwsze, cora by miala na drugie, wiec bardziej uzywaloby sie Jej pierwszego imienia smile Lisa, Liesbeth, to drugie imie przy wypelnianiu formularzy w urzedzie byloby tylko wskazane smile Tesciowa ma juz prawie 80 lat i to kochana kobieta, wiec pomyslalam,ze to dobry pomysl dac malej na drugie imie tak jak babciasmile

                                                    Jaja jak balony...cos Wam napisze ale sie nie smiac.

                                                    Wczoraj zrobilam idiotke zsiebie i z ranca nasikalam ..na testa. Mialam jednego to pomyslala,po co am sie marnowac.
                                                    Z bananem na gebie schowalam go ,by nikt sie nie gapnal,ze mi odbilosmile
                                                    Maz wrocil z pracy, jakby nigdy nic...po czasie telefon . Odbiera i dziwnie sie zaczyna tlumaczyc...mowi,ze nic na ten temat nie wie, ze zaraz poprosi zone do telefonu.
                                                    Daje mi telefon.
                                                    Ja slucham i dretwieje normalnie, powietrza brak i robi sie czerwona cala.
                                                    Dzwonila klinika ,ze niby Ja dzownilam do nich przekazac wynik testu,ale baba mi grzecznie tlumaczy,ze za wczesnie bo w kompie u nich stoi data 31 pazdziernik. Mowie ,ze Ja do nich nie dzwonilam, ze testa nie robilam,bo wiem,ze wczesnie,...baba sie przestraszyla i zaczela przepraszac,okazalo sie,ze to pomylka, pomylila pacjentkismile
                                                    Jeny-ale debilny zbieg okolicznosci nie?!
                                                    W pewnym momencie czulam sie jakby miala ukryta kamerke w kiblu...powazniesmile

                                                    Wieczorem przed spaniem jak zwykle glaszcze sie po brzuchu i gadam do dzidzi..mowie daj mamusi znak ,ze jestes-jakies wymioty poranne by sie przydaly czy cos w tym rodzaju.
                                                    Dzisiaj w poludnie zachcialo mi sie spac, polozylam sie...ze snu budzi mnie dzieciecy glos - mama mama mama...taki delikatny. Spokojnie otwieram oczy, rozgladam sie..i nic-jestem sama w salonie. Chyba wariuje
                                                    Przestraszylam sie nie na zarty!

                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 19:29
                                                    Zoe to Musi być dobry znak!!!!
                                                    Odpowiadając na pytania: podano mi 3 dniowe. Ale jak pisałam jedne podzielony na 13 smile wiec wierze w niego. Mówili mi, ze na tym etapie to podział na 4-8 jest raczej normalny smile
                                                    Imiona - czekam na Antka smile co do dziewczyn pewnie skończy sie na Zosce bo na Lene, Nadie oraz Helenę nie mam zgody męża smile) ja dzis tez po transwerze do pracy, mam tylko na obcasikach nie biegać smile hehehhe nastrój mam euforyczny, mój pan doktor i ulubiona pani pielęgniarka musza mi za tym 6 razem przynieść szczęście smile
                                                    Tak jutro pojutrze będę miała odwrócenie nastroju i smutek plus stres. Ale póki c cieszę sie chwila smile
                                                    Testujace dziewzczynki jak sie trzymacie? Jagusia? Ana? Co u Was?
                                                  • wypalona_zarowka Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 20:05
                                                    zo_e usmiałam sie smile naparwdę !! a znaki to dobra sprawa, trzeba w nie wierzyć !!
                                                    i cudnie Cie słyszeć !! optymistycznie !! zaciskam kciukasy ( ja tu tylko od czasu do czasu)
                                                  • carolina01 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 20:31
                                                    Miasło ten 13 komórkowiec to taki rzeczywiście wypasionysmile Mi się Antek też podoba ale sąsiadki syn tak ma na imię więc nie będę dublować. Mi ogólnie podobają się imiona staropolskie, albo takie wschodnie Stanisław, Antonii albo Borys, Sasza tyle tylko, że mężowi się takie nie podobają. Syn ma na imię Franek i miałam niezłą przeprawę z mężem.
                                                    Zoe no to niezły z bieg okoliczności z tym testem, musiałaś być w niezłym szoku.
                                                    Asia Tymon też fajnie. Ja też bym wolała nie bliźniaki ale mam przeczucie, że jak mi się uda to z dwójką.
                                                  • jagusia81 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 20:32
                                                    No ja nastrój mam podły jutro idę na 2 betę pierwsza była 5,4 w 11dpt pewnie biochemiczna albo cholera wie co a;e wam dzielnie kibicuję
                                                  • aasb Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 20:45
                                                    Dziewczynki, tym co teraz się nie udało przesyłam siłę na następny udany raz, oczekującym cierpliwość,a Ty jagusia marsz na 2 betę smile

                                                    Ja już jutro rano oddaję krew. Przeczuć zero. Trochę spuchła mi macica (zrobiła się taka fasolka i nie wiem co to jest - miałyście coś takiego?), temperatura 37,5.
                                                    Co ma być to będzie smile

                                                    Karolina, transfer jest bardzo podobny do IUI także nie ma stresu smile po leży się dłużej niż po IUI i dostaje się luteinkę na dzień dobry big_grin

                                                    Ja też nieśmiało zerkam na łóżeczka i wózki, a pokój dziecięcy w myślach już jest cały umeblowany, raz z jednym łóżeczkiem, raz z dwoma (zależy od nastroju wink)

                                                    Imiona: Gabriel, Olgierd, Antoni, Aleksander i Gabriela, Antonina, Maria, Ida big_grin
                                                    a na drugie Jerzy i Kaziemierz (po tacie i teściu) oraz Hanka i Agnieszka (po mamie i teściowej) smile

                                                    Oczywiście mąż nie godzi się na większość, ale jak się maleństwo/a pojawi/ą to pewnie zmięknie big_grin
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:09
                                                    Aasb już jutro test? O rany! Daj zaraz znać jaki wynik. Ten tydzień musi dać temu wątkowi nowe ciężarówki smile jazaczne mierzyć temp rozumiem ze podwyższona powinna być??
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:10
                                                    że tak się nieśmiało zapytam...gdzie wy tą temperaturę sobie mierzycie ...
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:14
                                                    Heheh ja póki co nigdzie. smile smile smile
                                                  • aasb Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:36
                                                    asia-81
                                                    pod językiem tongue_out
                                                  • aasb Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:35
                                                    miaslo
                                                    nie mam pojęcia czy powinna, ale gdzieś czytałam, że tak się zdarza.
                                                    Ja staram się tym nie nakręcać. Poza tymi objawami, o których napisałam nic innego nie czuję.
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:09
                                                    aasb le tych imoin wymyślilaś, że hoho. W naszym otoczeniu Antków bardzo dużo.
                                                    Ja mam jedno przeczucie, że nic z tego nie będzie. Tak jak któraś napisała potransferowa euforia mija sad(
                                                    Miałam ciś straszny roztrój zołądka - po prostu skręt kiszek z nerwów - myślałam, że zejdę a biegunka...masakra...wykończę się do tego poniedziałku
                                                    Biorę te leki i myślę sobie, ze pewnie już niepotrzebnie, buuuuuuuuuuuuu......
                                                    Chyab za dużo tych transferów i programów za mną - nie daję rady psychicznie...
                                                  • miaslo Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:13
                                                    Asia, żadne takie, nie wolno mieć takich myśli. Za wcześnie na smutki. Ja nie będę odrywcza ale może coś pysznego do zjedzenia poprawi ciut humor. Pamiętaj za którymś razem sie udaje. A jak z objawami?
                                                  • asia-81 Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:24
                                                    Nie doszukuję się objawów, bo na tym etapie to bez sensu. Przy udanym transferze czułam się identycznie jak przy tych nieudanych tyle tylko, że nie plamiłam. Ale przy niektórych nieudanych też nie plamiłam więc to też nie jest wyznacznik. Piersi coś tam czuję, macicę niestety też, tak na marginesie to chyba niemożliwe żebyście ją czuły na tym etapie bo macica jest płaska ----------------------------------
                                                  • aasb Re: czy mogę mień nadzieję? 25.10.11, 21:40
                                                    asia-81
                                                    ja domyślam się, że wcześnie jest czuć kształty, ale naprawdę czuję taką nabrzmiałą kuleczkę uncertain
                                                    mam nadzieję, że to nic złego
                                                  • z_oe Re: czy mogę mień nadzieję? 26.10.11, 06:07
                                                    aasbza testowanko, moje zarodkowe kciukasy trzymamsmile
                                                    asia ta temperature to najlepiej dowcipnie ,tuz po przebudzeniu-bez wstawania z lozka..o tej samej porze najlepiej..Tak mowia dziewczyny,ktora mierza-Ja nigdy nie mierzylam, bo mam termometr do ucha i TAM nie pasuje hahhaa....I nie poddawaj sie, kurcze nie wolno tak brzydko myslec...walczymy do konca!

                                                    Ja to pewnie w czwartek testow nakupie i bede testowac az sie skonczasmile

    • ana_pe żegnam sie z Wami 25.10.11, 21:14
      jak mozna bylo przypuszczac u mnie klapa...
      to bylo ostatnie podejscie ever
      miasło, z_oe, jagusia i pozostałe pazdziernikówki - nieustannie trzymam kciuki
      zreszta - pewnie i tak bede Was czytac
      pozdrowienia kochane i dzieki za wsparcie
      • asia-81 Re: żegnam sie z Wami 25.10.11, 21:25
        O nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee !!!!!!!!!!!!!!!!!! A czemu ostatnie ???? Macie plan co dalej?
      • aasb Re: żegnam sie z Wami 25.10.11, 21:38
        ana_pe
        nic na siłę. Jedno maleństwo już masz więc jesteś szczęśliwą mamą, a może kiedyś...jeśli nie to i tak będzie dobrze smile
        trzymaj się i odzywaj się do nas
      • miaslo Re: żegnam sie z Wami 26.10.11, 07:43
        Ana, dziękuje Ci ze tu byłaś bo jak nie raz pisałam, z Ciebie za poprzednim razem i teraz brałam tzw dobry przykład. Powodzenia kochana. Sily i wielu powodów do radości. Raz jeszcze mocno mocno pozdrawiam!!
      • juja2103 Re: żegnam sie z Wami 26.10.11, 09:18
        Strasznie mi przykro Ana, ale pamiętaj, że natura płata super psikusy i tego Tobie życzę.
        Ja jeszcze zaszaleję i podchodzę w listopadzie!
        ciska mocno!
        juja
    • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 07:48
      Asia, a Ty nie poddawaj sie smutkom. Lepiej tłumaczyć to pozytywnie - chodzi o ból macicy. Ze sie tam rozpycha zarodek!
      • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 09:12
        cześć dziewczyny
        a co powiecie o tym ,ze piersi sa czułe na dotyk jakby ise powiększały i zrobiły mi sie rozstępy na jednej z nich... to świadczy o czym ze za dużo progesteronu od luteiny czy może zarodek sie zagnieździł i ciało czuje ciąże stad te piersi takie są??a i ból w krzyżu też mam a wy??na samum dole tak jakby korzonki ale nie miało mnie gdzie przewiać.. prócz wczorajszego dnia to cały czas siedziałam w domu,bo innych objawów nie mam
        • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 10:45
          Ból piersi moze być zarówno od progesteronu jak i od ciąży, ból pleców tak samo - może wskazywać na zagnieżdzanie się zarodka jak i nie. Na rozstępy zdecydowanie za szybko, albo były albo może piersi ci się pogniotły w trakcie snu wink
          W jakich dawkach bierzesz teraz leki po transferze?
          Ostatnio było tu o snach więc ja też dzis miałam, że krwawiłam sad(((((((((((((
          Pożarłam się z chłopem od rana sad((((((
          • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 10:58
            to raczej nie jest d snu , to naprawdę są rozstępy takie trochę sine. brałam luteine dopochwowo 4 tabletki 3 razy dziennie ale wczoraj byłam u lekarza bo miałam jakby podrażnienie po luteinie i teraz biorę duphaston 3 razy dziennie 1 tabletka i lutein pod język 3 razy po 2 tabletki. a co do snów spiła mi się radość że test z krwi wyszedł pozytywnie i nie mogłam usiedzieć w pracy z tej radości.... ale podobno sny sie bierze na odwrót sad
            • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:06
              To nie wiem co tym masz kochana na tych piersiach. Z tego co wiem, to nawet jak się pojawiają świeze rozstępy to najpierw są różowe ... Nie wiem, nigdy nie miałam na szczescie - pomimo ciaży.
              Mnie boli dalej okrutnie żoładek.
              Kto następny w kolejce do testu? Jest kto sprzed zoe??? Czy zoe i my uncertain
              • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:15
                może to głupie co napisze ale tak się zastanawiałam test ciążowy płytkowy podobno wykrywa ciążę po 6 dniach od zapłodnienia tak? a my podczas transferu mamy juz zapłodnione komórki tak?
                więc czy taki test wykrył by ciążę dajmy na to już po transferze około 7,8 dpt ...wcześniej niż zalecany test z krwi w 11dpt ??? tak mi to siedzi w głowie ta myśl
                • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:47
                  lwica od dnia implantacji. Wtedy rosnie w Nas tzw. hormon ciazowy,ktory wykrywaja testy..liczymy od dnia implantacji kochana,bo wtedy ta "magia "sie zaczyna....jestesmy w ciazysmile

                  • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:56
                    masz racje z-oe od dnia implantacji.
                    a to całe czekanie to wieczność i kusi by wcześniej zrobić test sikany tylko czy on coś wykaże? jakby miał nie wykazać to może załamać? więc czy warto ?
                    jak sie umie powstrzymać to tak było by najlepiej choć ja się przyznaje ze kusi mnie i to bardzo zrobić wcześniej test smile
                    • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 12:01
                      lwicajezeli potrafisz panowac nad wlasnymi emocjami to moze robic sobie te testysmile
                      Ja za 1 podejsciem kupilam 20 i robilam 2 razy dzienie liczac od 8dpt...i dobrze z tym bylo.
                      Sa jednak dziewczyny,ktore nie robia, bo wiedza,ze sie zalamia i wola czekac.
                      Test w niczym nie zaszkodzi, nie pomoze..to taka zabawa w ciuciubabke wedlug mnie i Ja z niej nie rezygnuje, bo wczesniej czy pozniej prawda wychodzi na ja.
                      Ja tez teraz zrobilam w 8dpt..czekam kilka dni i zrobie w 12 dpt..juz nie wariuje z tymi testami jak za pierwszym razem.
                      Powodzeniasmile

                      Ps. u mnie nie robia bety, wiec zostaja mi skinace):
                      • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 12:10
                        szczerze to nie wiem , zawsze byłam optymistą i mąż mi zawsze powtarza zostaw sobie margines błędu bo rozczarowania bolą..wydaje mi się że umie panować nad emocjami choć ostatnio łatwo z dobrego nastroju wpadam w zły i na odwrót albo chandra mnie łapie i płacz a za chwile euforia i to wszystko niczym nie uzasadnione- zapewne wynik dużej ilości hormonów bardzo chce zrobić test... mam go w domu ale zwyczajnie się boję. dziś jest dopiero 6 dpt wiec na pewno za wcześnie
                        • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 12:38
                          lwica na sikanca o duzo za wczesnie...
                          Ja za kazdym razem robiac test podchodzilam do tego jak do zdrapki...zdrapie sie wygrana czy nie...acha,nie tym razem-oke poczekamy chwilke i napewno kiedys sie trafismile-tak to sobie tlumaczylam .
                          Teraz czekam do piatku i zaczne maraton kibelkowy...potrwa pewnie do poniedzialku czy wtorkusmile
                          • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 12:46
                            Matko Zoe ty szalona jesteś smile)))))
                            Ile masz lat smile
                            • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 13:05
                              Mam 35 lat smile Maz ma 41 wiec musimy sie streszczac,bo nie chce by prowadzac dziecko do 1 klasy nauczycielka powiedziala: "o jak milo, dziadek przyszedl w wnuczkiem..bo tatus pewnie zapracowany cooo? smile "
              • marzolena252 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:37
                Witajcie, trochę czasu zajęło mi przeczytanie wszystkich wpisów ale udało sięsmile I chciałabym powiedzieć,że podziwiam Was wszystkie bez wyjątku!! Ja jestem dopiero na początku i mam nadzieję,że "przygarniecie"mnie i wprowadzicie w TEN świat?? Leczymy się w Białostockim Bocianie. Na razie wiem tylko tyle,że mamy się stawić 3-4dzień cyklu na badania i że będzie długi protokół. Mogłybyście podpowiedzieć jak to w kolejnych etapach wygląda,na co uważać,itp? Przepraszam,że tak na samym początku "atakuje" pytaniami. Co nieznane przeraża ale i kusi...
                • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:47
                  witamy nową koleżankę .. widzę że ty dopiero na początku drogi... to tak w wielkim skrócie... stymulacja hormonalna sie czeka - zaszczyci i leki potem punkcja- wyjmą od ciebie komórki ,zapładniając je nasieniem męża i po okresie 3 lub 5 dób oddadzą w postaci transferu około 1 lub 2 blastocyst a resztę zamrażają i czekasz około 11 dni na test z krwi i wtedy wszystko staje sie jawne czyli czy jest upragniona dzidziasmile czego ci życzę
          • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:02
            asia-81 sny to odzwierciedlenie leków albo odzwierciedlenie naszych oczekiwań także nie ma co sie nimi przejmować.... pogłaszcz brzusio pogadaj do fasolek, posłuchaj ulubionej muzyki, zrelaksuj sie i od razu dobry humor wróci. P.S. Zmienność nastrojów to jedna z oznak ciąży smile zatem głowa do góry smile
            • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:19
              Nieźle kombinujesz z tym testem smile))) kusi co????
              Mnie już przestało. To twoje pierwsze podejście??Gdzie się leczysz?
              No nie wiem ja bym jednak nie robiła na tym etapie. Ovitrell-pregnyl może nawet spowodować pozytywny wynik testu, chyba do 14 dni utrzymuje się w organiźmie. Chociaż w poniedziałek przed pójściem na betę siknę sobie rano - zobaczymy czy test prawdę powie a co powie beta uncertain
              • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:26
                Tak to moje pierwsze podejście, a leczę się u dr. Pawła Radwana w Gamecie Rzgowskiej. Udało mi sie namówić męża na in vitro ale ciężko było i nie wiem czy uda mi się kolejny raz w razie co mam 6 zamrożonych komórek. Ale liczę że nie będzie takiej potrzeby. Ze się uda za 1szym razem smile wiesz ostaniu się zastanawiałam co zrobić jak się uda z pozostałymi jajeczkami... jak długo można je mrozić? czy oddać do adopcji? słyszałam że funkcjonuje coś takiego.... wiem nie powinnam sobie teraz głowy zawracać póki nie wiem czy się udało ale te myśli same do głowy mi wchodzą...
                • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:30
                  Przepraszam, ale nie rozumiem i muszę spytać, jak to z trudem namówiłas męża na in vitro? Nie jest to u was wspólny problem, nie chciał się leczyć, czy co, bo nie mieści mi się to w głowie. Rozumiem, że bardzo ciężko jest podjąć decyzję o adopcji, ale przy in vitro to głównie kobieta jest obciążona stymulacją i całą procedurą, to ona ryzykuje zdrowiem, więc chyba bardziej po jej stronie leży decyzja, hę?
                  • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:38
                    mój mąż chce bym odpoczęła od leków na jakiś czas, uważa że za dużo chemii w siebie pakuję ,że to nie naturalne . Mówi że pragnie dziecka tak jak i ja ale martwi sie o mnie. to tra prawie 2 lata. Ja mam pco i brak owulacji a on małą ilość plemników. Jakby sie teraz nie udało to przed kolejnym razem obowiązkowo przerwa, zmiana trybu życia, więcej ruchu, zdrowego odżywiana sie witamin. i najlepiej zmiana np ostatnio wymyślił ze wyjedziemy zagranice taka zmiana o 360 stopni. on myśli że to pomoże a nie zaszkodzi.także wiem że jak sie teraz nie uda to muszę odpuścić na jakiś czas. ale jak długi to nie wiem, żyję nadzieją że sie uda.
                • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:37
                  Jaki macie powód niepłodności? Z jakiej przyczyny twój mąż miał opory? Miejmy nadzieję, że wam się uda. Mrozaczki mogą spokojnie siedzieć w lodóweczce kilka lat. Ty miałaś zamrazane zarodki czy tylko oocyty? Jeśli zarodki to albo je wszystkie wybierasz, albo oddajesz do adopcji albo leżą sobie - nie można ich wyrzucić, więc póki prawo tego nie ureguluje to będę kwitły w zamrażarniku. Jezeli masz zamrażone same oocyty - komórki jajowe to albo się je wyrzuca albo oddaje do adopcji albo mozecie je wykorzystać.
                  Ja mam 1 dziecko, teraz czy się uda czy nie to myślę, że wszystkie zarodki spróbujemy wziąć do siebie. Jak nie za miesiąc to za kilka lat.
                  • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:42
                    asia 81 mam zamrożone zarodki. jet ich 6 smile
                    • marzolena252 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:56
                      Dziękuję,mnie przeraża to wszystko póki co. Ale kiedy tak Was sobie czytam to wydaje się takie normalne,naturalne... Może i mnie się uda zaaklimatyzować.
                  • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 11:46
                    asia pregnyl 10.000jedn. utrzymuje sie w organizmie do 10 dni, 1.500 jednostek do ok 3 dni, wiec jezeli przed punkcja byl podawany ten 10.000jedn. to np. w 12dpt mozna spokojnie robic sikanca.
                    • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 12:00
                      My chyba tą większą ilość mamy podawaną.
                      Jak teraz wyjdzie dupa to startuje po miesiączce w następnym cyklu i tak do skutku, póki się mrozaki nie skończą. A następny program za rok, wcześniej nie damy rady ani finansowo a ja psychicznie sad(((((((((((((((((((( buuuuuuuuuuuuuuuu
                      zoe ja nie wiem skąd w tobie tyle optymizmu, może ty coś na to bierzeszsmile)
                      • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 12:07
                        asia u mnie tak jak bedzie dooopa to wale od razu z buta do kliniki, zglaszam negatywny test i 1 dzien @ i umawiam sie na podgladanko i ejaaa.
                        Martwi mnie jednak ze okres swiateczny maja tam zamkniete az do stycznia,bo robia remont.
                        Wiec musze sie streszczac,by zdarzyc i schizowac w okresie swiatsmile

                        Janie wiem,ale mam takie nastawienie,ze wczesniej czy pozniej bede w ciazy, z kazda nieudana proba,wiem jedno -miesiac urodzin dzidzi przesuwa sie o kolejne 4-5 tyg...i tego sie trzymam w kazdym cyklu...smile

                        Bedzie dobrze, damy czadu za 9 miesiecy na porodowcesmile
    • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 14:09
      niestety beta 1 cholera niby człowiek wie a się łudzi
      • zalamanalala81 Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 14:12
        Kurcze, przykro mi. Wychodzi na to, że oprócz zuzi to nikomu z nas tu zaczynających się nie udało uncertain
        • jagusia81 do załamanaadela81 26.10.11, 14:44
          no kurcze ponoć 30% sie udaje ciekawe gdzie. byłaś już w provicie mówiki kiedy można zabrać mrozaczka ja mam niby 2 ale jeden słabo się dzielił chyba bym chciałam po nowym roku po nie wrócić muszę odpocząć jak wogule wygląda taka wizyta po nieudanym transferze bo tak sie zastanawiam co ona ma niby wnieść
          • zalamanalala81 Re: do załamanaadela81 26.10.11, 14:49
            Wiesz co, ja mam umówioną wizytę w piątek i będę coś więcej wiedziała, to będzie mój 8 dzień nowego cyklu i zobaczę co lekarz powie. Tez bym wolała po nowym roku, ale mąż się burzy, że chce jeszcze w tym, zobaczymy zresztą. Ja końcówkę roku mam bardzo nerwową w pracy, więc wolałabym początek przyszłego, a dużo tego roku już nie zostało, heh.
            • carolina01 Re: do załamanaadela81 26.10.11, 18:57
              Cześć kochane. Ja dziś byłam na usg i mam w jednym jajniku 4, a w drugim 5 komórek więc nie jest źle. Na razie były małe ale lekarz mówił, że na tym etapie takie mają być, mam brać dalej 150 j.m Menopuru i następne usg w sobotę. Lekarz nie chciał mi na razie powiedzieć kiedy pick up ale jak go przycisnęłam to powiedział, że może w środę będzie.
        • aasb Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 19:19
          Witajcie,
          ja niestety też nie dołączę do Zuzi sad
          Beta negatywna.
          Na razie zawieszamy sprawę na dwa miesiące i wracamy do naszego doktorka w styczniu 2012 po nasze maleństwa smile
          Teraz skupimy się na wyremontowaniu mieszkania i przygotowania pokoju dla potomstwa smile
          Chcemy się też skupić na sobie, polepszyć dietę, zwiększyć aktywność fizyczną i cieszyć się sobą.

          Dziękuję Wam dziewczynki za wsparcie i za to, że mogłam sobie tu popisać.

          Nie żegnam się z Wami, będę podczytywać forum i czekać na dobre wieści, a z niektórymi spotkam się w wątku styczniowym smile żebyśmy wszystkie zostały ciężarówkami 2012 big_grin

          Trzymam kciuki za Was wszystkie, bez względu na moment w którym jesteście, życzę dużo cierpliwości, wytrwałości i wiary, że w końcu nam się uda.
          • miaslo Re: In vitro wrzesień - październik! 26.10.11, 20:43
            Aasb , Jagusia, znowu nie wiem co napisać. Przykro mi , ze tak sie wykruszamy. Takie ciagle koło. Odchodzicie, pojawiają sie nowe dziewczyny. Wszytskie wierzymy ze sie uda , a statystyki są raczej przeciwko nam niż z nami....
            Powodzenia dziewczyny.
            • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 06:06
              Dziewczyny, bardzo mi przykro...teraz w kolejce jestem Ja...az strach testowac. Nie wiem pazdziernik nie sprzyja Nam...

              Czasem mam dosc tego napiecia..

              Przytulam smutaski ):
              • 19kasia Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 09:00
                Witajcie...
                Teraz kolej na mnie - w piatek punkcja, w poniedzialek transfer. 15 pecherzykow to chyba niezle. A co dalej - nie nastawiam sie na cud, bo rozczarowanie boli, oj boli... ale nadzieja jest. Kwiecien byl kiepski, czerwiec jeszcze gorszy, a październik - ech szkoda gadac.
                Pozdrawiam was wszystkie i zycze duuuuuzo sily!!!
          • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 10:00
            Lena, Jagusia, Aasb, strasznie mi przykro. sad Ściskam Was mocno. Sercem i myślami jestem z Wami. Już nie mam słów naprawdę. Jakiś pechowy ten październik. Statystyka nam się zaburza. Jakim cudem mnie się udało?! Tak bardzo bym chciała się z Wami tym podzielić.
            Ta przerwa to pewnie dobry pomysł, organizm się zregeneruje. Mam nadzieję, że noworoczne transfery będą udane. Nowy Rok to wszystko od nowa - nadzieje, siły. Będę mocno trzymać kciuki. Odzywajcie się do nas od czasu do czasu! smile
            Juja, jak Twoja dzisiejsza betka?
            • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 10:58
              juja robi dziś betę??? Rany kochana przynieś nam tu dobre wieści, proszę, wszystkim nam to wyjdzie na dobre a tobie najbardziej, trzymam kciuki i czekam na wieści.
              U mnie dziś 7dpt i czekam, czekam, czekam...
              Zoe ty jutro sikasz????
              • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 11:06
                asia kupilam 6 testowsmile Jednego juz zuzylam -co se bede zalowacsmile
                Dzisiaj 11dpt...wiec wynik moglby byc ..no wiesz prawdomowny . Jutro powtorka z rozrywki i tak do wykonczenia zapasowsmile

                Ty juz na polmetku...jeszcze chwile i kochana...przyjdziesz do Nas z dobrymi nowinkamismile

                juja za wysokie widoki na beciesmile
                • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 11:22
                  O kochane moja beta jak jajko wielkanocne 0.

                  Ale smutek już mi minął, czekam na @ i zaczynam kolejne podejście - listopadowe!
                  Strasznie kiepski miesiąc - mam nadzieję, że finiszujące kobitki poratują naszą godność wink

                  A która z Was rusza w listopadzie???
                  Cmok dla wszystkich
                  • z_oe Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 11:26
                    juja ): tak mi przykro no.... ech ten pazdziernik nie jest laskawy dla Nas staraczek buuuu.
                    Przytulam ... ):

                    Ps, mi jak sie nie uda tez podchodzimy w listopadzie, cios za ciosem...
                    • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 11:31
                      Czad, ja mam dzisiaj niezłą głupawkę w pracy i jakoś mi lżej - tym bardziej, ze rozmawiałam z lekarzem i jakoś mnie podtrzymał na duchu!
                      Dziewczynki trzymam kciuki za te co jeszcze test mają przed sobą!
                      • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 12:29
                        Rany sad((((((((((((((((((((( Juja - kolejna przykra wiadomość, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                        Zanim podeszłam do tego programu i obserwowałam forum to wydawało mi się, że co chwilę, któraś zachodzi w ciążę, przebierałam nogami i zazdrościłam, że dziewczyny działaja a ja czekam po dipherelinie, a teraz, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                        Strasznie dużo spię, myślę, że tak sobie radzę z niemyśleniem. Po prostu wyłączam się jak telewizor i mnie nie ma. Wczoraj spałam do 10, potem o 14.30 znowu przysnęłam i 18 znowu i poszłam spać wieczorem i spałam dziś do 10:30 !!!!!!! Masakra, nie pamiętam kiedy tyle spałam, na pewno po jakiejś imprezie jak jeszcze synka na świecie nie było.
                        Ja też zawitam w listopadzie.
                        • juja2103 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 14:05
                          Asia
                          Mam nadzieję, ze ten sen pomoże Ci wszystko ładnie poukładać sibie w organizmie.
                          Trzymam za Ciebie mocno kciuki i myślę, ze im więcej spokoju w serce, tym mniejsze rozczarowanie później...chociaż u Ciebie tego nie bedzie smile bo Tobie sie uda!
                          justa
                          • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 14:14
                            Juja ty mi tak nie pisz, bo buczeć mi się zachciało. Wszystkie strasznie chiałyśmy i wierzyłyśmy, że będzie dobrze i ... niestety, życie nas nie lubi sad((
                            Zobaczymy, niestety nie mamy wpływu na wynik końcowy, bo przecież robimy wszystko co w naszej mocy żeby pomóc tym zarodkom a one z jakiegoś powodu nie chcą w nas zamieszkać ...
                            Dzięki za dobre słowo. Buziaki
      • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 16:09
        Jagusia, kochana- przytulam mocno!! Wiem na ciepło co czujesz, niestetysad U mnie była niespełna 2uncertain
        ana_pe - testujesz dalej??

        U mnie trwa @ po poniedziałkowej becie. Postanowiliśmy pójść po naszeą ostatnią szansę w styczniu. Teraz odpoczynek od chemii.
        Jagusia - jakie macie dalsze plany??
        • carolina01 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 16:18
          Dziewczyny strasznie mi przykro, nie wiem co napisać. Jakoś takie informacje nie podnoszą na duchu. Mam nadzieję, że wasze następne podejścia przyniosą wam upragnione szczęście. Mnie cały czas kaszle, byłam u lekarza z synem, bo też chory i mnie zbadał przy okazji i przepisał mi leki, które konsultowałam z ginem i mogę spokojnie je brać, choć przez to jakoś nie mam nadziei na sukces.
          • lena_32 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 16:25
            juja, przytulam mocno i Ciebiesad

            Poległyśmy przez ten tydzień, jak na wojnieuncertain Miałam taką nadzieję, że przynajmniej Wam się dziewczyny uda. A tu dooopauncertain
            Oby ten styczeń (czy dla wytrwałych jeszcze listopad) okazały się szczęśliwe!! Tego nam wszystkim życzęsmile
            • asia-81 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 17:58
              Mam wrażenie, że trochę ohss mi się rozwinął. Mam duży, napięty brzuch i czuję ucisk w klatce piersiowej. Nie wiem czy wracać do tego dostinexu. Pewnie mi poradzicie, żebym zadzwoniła do lekarza, ale pewnie częsć z was mnie zrozumie, po tylu programach, wizytach, grzebaniach itp najzwyczajniej w swiecie nie mam ochoty na konsultację lekarską. Poczekam...
              • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 19:00
                moje plany są następujące teraz czekam na @ potem wizyta kontrolna myślę ze po nasze mrozaki wrócimy w styczniu muszę odpocząć. Wkurza mnie to że nie mamy kasy na 2 pełny program kredytu nie wezmę bo muszę spłacić ten program chory ten kraj
                • jagusia81 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 19:03
                  a tak wogule to widzę że spora z nas planuje powrót na styczeń oby ten okazał się łaskawy bo ten październik to szkoda gadać
              • zuzka.82 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 20:10
                Asiu, może to nasilenie OHSS to znak zagnieżdżenia i rozwijającej się ciąży. smile Ja właśnie tak miałam. Nie brałabym już tego leku, mógłby zaszkodzić dziecku.
                Juja, strasznie mi przykro. Naprawdę nie mam słów. Przytulam Cię mocno. kiss
                Do dziewczyn, które chcą próbować w listopadzie: nie uciekajcie na jakiś nowy wątek. Zostańcie tu z nami! smile kiss
                • lwica83 Re: In vitro wrzesień - październik! 27.10.11, 20:49
                  kurcze jak tu smutno... przykro mi dziewczyny...kurcze życie jest jednak nie sprawiedliwe... te co nie chca maja nadmiar te co marzą nie ma ją wcale sadsad dziś mój 7dpt jak czytam to forum do sie obawiam coraz to bardziej.... Krzyż mnie w dole łamie jakby mi korzonki lub reumatyzm łapał , piersi mniej bolą ale rozstępy jakby większe i żyły na nich widać... ale ta luteina ma wpływ na mnie masakryczny... kurcze głowa do góry nie można sie tak podłamywać choć z drugiej strony ja sama zaczynam to robić... ach
                  • miaslo Pytanie 27.10.11, 20:57
                    Dziewczyny, jak długo po trasnwerze mialyscie napięty, szereg brzuch? Ja we wtorek miałam transwer do dzis -czwartek - mam wydety brzuch a raczej brzuszysko!!! Cholera nie mam jak go ukryć w biurze. Przecież nie kupię większych ciuchów na tydzień. Jem mniej a brzuch większy... I żeby to chociaż był zwiastun czegoś dobrego, a może być różnie...
                    • lwica83 Re: Pytanie 27.10.11, 21:03
                      ja taki brzuch miałam pierwsze 3-4 dni potem mineło
                      • miaslo Re: Pytanie 27.10.11, 21:11
                        O jeju, jesteś pare dni przede mną, będę podpytywac pewnie jak sie czujesz. Bo choć jestem weteranka to so ie zapominam jak to było. Lwica a Ty pracujesz czy wsie as L4?
                        • lwica83 Re: Pytanie 27.10.11, 21:13
                          na l4 byłam do 24, od 25 wróciłam do pracy a transfer był 20 tegosmile
                        • lwica83 Re: Pytanie 27.10.11, 21:45
                          miaslo a ty cos czujesz prócz napiętego brzuszka???
                          jakieś inne objawy?
                          zarodki ilu dniowe masz??
                          • miaslo Re: Pytanie 27.10.11, 21:56
                            Mam 3 dniowe zarodki . Punkcja w sobotę transwer we wtorek. Jeden 13 i jeden 7 komorkowiec. Objawy. Brzuch jakbym zjaadla konia. Trochę mnie ciagnie i pobolewa jeden jajnik. Łatwo sie mecze. Pupa mnie czasami boli, idąc siusiu boje sie puszcze baka (!). Ale to raczej objawy popunkcyjne.
                            • lwica83 Re: Pytanie 27.10.11, 22:01
                              no fakt tak to ja miałam po punkcji teżsmile
                              p.s. nie wolno trzymać bączków w niewoli pozwól im lataćsmile
                              • miaslo Re: Pytanie 27.10.11, 22:26
                                W domu ok. Najwyżej koty poddtruje, ale w pracy... Dzizas wstyd mi.... Jutro mam dwa ważne spotkania. Nie wiem jak wbije sie w mundurek...kurde, ale po punkcji to jutro już będzie tydzień....
                                • lwica83 Re: Pytanie 27.10.11, 22:37
                                  miaslo punkcja jest na naciągniętych mięśniach robiona ten ból to coś w zakresie zakwasów jedni czuja mniej inni więcej ale na pewno minie w końcusmile
                            • airad2 Re: Pytanie 27.10.11, 22:15
                              WITAM! Byłam przygotowywana do inseminacji. Rozpoczęłam terapię hormonalną która spowodowała komplikację tzn. długi protokół – co drugi dzień dipherelina w brzuch, później codziennie, następnie dołączony do tego merional 150 i po tygodniu niesamowity ból brzucha a estradiol urósł ponad 8 000 a 3 dni później ponad 11 000. Powinnam jeszcze dostać HCG ale Postanowiono przerwać dalszą stymulacje gdyż wystąpił zespół policystycznych jajników, które wywołały leki. Postanowiono skuć pęcherzyki i przerwać procedurę dopóki wszystko nie wróci do normy. Byłam zupełnie zdrowa i wszystkie wcześniejsze badania hormonów były ok. Proszę powiedzcie czy któraś z WAS spotkała się z takim przypadkiem i jakie było dalsze leczenie??? Proszę wszelkie informację!!!
                              • miaslo Re: Pytanie 27.10.11, 22:28
                                Ja nigdy nie miałam tak ostrego stanu wiec nie poradzę.
                              • lwica83 Re: Pytanie 27.10.11, 22:35
                                zostałaś przestymulowana stad tyle pęcherzyków, ale nie martw sie następnym razem będzie lepiej, na pewno mniej i wtedy sie uda smile jesteś bardzo podatna na działanie leków, niech ci dadzą mniejsza dawkęsmile skoro to tak na ciebie działa i powodzenia kolejnym razem
                                • airad2 Re: Pytanie 28.10.11, 16:33
                                  Dziękuję za dobre słowo!!! Jeżdżę już 3 lata od kliniki do kliniki i już pełna nadziei, że już… i nic. Znów to czekanie(((
                              • asia-81 Re: Pytanie 27.10.11, 22:42
                                ohss leczy się w zasadzie objawowo. Coś ci dolega w zwiazku z tym przestymulowaniem. Bo rozumiem, że jajniki skłute i coś jeszcze? Zatrzymanie wody, dusznośc, wymioty, zatrzymanie moczu, boleści???
                                • lwica83 Re: Pytanie 27.10.11, 23:01
                                  dobranoc dziewczyny słodkich snów i do jutra<papa>
                                • airad2 Re: Pytanie 28.10.11, 16:28
                                  Witam! Skute pęcherzyki 3 tygodnie temu i w tej chwili jeszcze jeden jajnik jest powiększony. Z objawów mam tyle, że podbrzusze (bolało niesamowicie) teraz mniej już boli. Brałam luteinę a teraz antykoncepcję. Myślałam, że już się powiedzie i niestety komplikacje, o których nawet nigdy nie myślałamsad
                                  • asia-81 Re: Pytanie 28.10.11, 17:34
                                    Za dużą dawkę hormonów dostałaś.. Co i w jakiej ilości miałaś podawne przy stymulacji??
                                    • lwica83 Re: Pytanie 28.10.11, 19:16
                                      asia -81 idziemy za przykładem zoe i robimy teścik w weekend??? nóż widelec bedzie II co ty na to? czy cierpliwie czekasz 11dpt na sikany? mnie ogromnie kusi
                                      • asia-81 Re: Pytanie 28.10.11, 20:18
                                        mnie też kusi, ale się boję uncertain
                                        zoe robiła w 12dpt chyba co, a my w ndzl mamy 10. Jak mi się uda zrobić w ndzl betę w szpitalu to będę coś już wiedziała, a jak nie to czekam do pon.
                    • zuzka.82 Re: Pytanie 28.10.11, 09:46
                      Miaslo, ja po transferze dosyć długo miałam wywalony brzuch. Przeszło na parę dni, a potem znowu wróciło po zagnieżdżeniu, ale to przez ohss. Wiesz, może warto kupić te luźniejsze ciuszki. Mogą się przydać za 2 miesiące... smile kiss
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka