Dodaj do ulubionych

Wiek a niepłodność

01.11.11, 17:49
Witam wszystkie dziewczynysmile
Piszę na tym forum swój pierwszy post, zaczęliśmy z mężem starania w sierpniu tego roku. Jesteśmy razem 11 lat, 3 lata po ślubie. Do tej pory nie miałam ciśnienia na dziecko, chyba nie dojrzałam psychicznie. Poza tym blokował mnie strach. Moja siostra zaszła w ciążę w wieku 25 lat, dostała cukrzycę ciążową, która się przekształciła w cukrzycę typu II. W maju tego roku w wyniku powikłań kardiologicznych po cukrzycy zmarł mój tata, jesteśmy tym świństwem obciążone genetycznie. Ale powiedziałam trudno, niech się dzieje co chce, prawdopodobnie też zachowuję. Teraz czuję, że to dobry moment, tylko niestety natura (?) twierdzi co innego. Myślę, że wiek też mi tego nie ułatwia (mam 34 lata), nie wiem za bardzo od czego zacząć. Pewnie się wybiorę do gin w pierwszej kolejności, aktualnie mam okres. Napiszcie, w jakim jesteście wieku i co zdiagnozowano u Was jako przyczynę niepłodności. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • edytka8080 Re: Wiek a niepłodność 01.11.11, 19:13
      witaj! ja zaczełam od inseminacji w wieku 23 lat 2 inseminacje, invitro w wieku 28 lat i 32 lat i 33 lat wszysko nie udane wyniki dobre umnie i u męża i ciąży niema
    • eva-braun Re: Wiek a niepłodność 01.11.11, 20:55
      myślę, że po 2, czy nawet 3 cyklach od sierpnia, nie zakończonych ciążą, trudno mówic o niepłodności...
    • katkra75 Re: Wiek a niepłodność 01.11.11, 22:23
      Opanowac sie. Starania od sierpnia to zbyt krotkie starania, aby panikowac. Kochana ja mam 36 lat i w maju tego roku zostalam mamą. Starania byly -maj, czerwiec, lipiec i "złoty" strzal nastapil w sierpniu. Nadmienie, ze wlasnie w sierpniu sobie odpuscilismy, maz nawet wybieral sie po wakacjach na badanie ejakulatu wink, nie przyjmujac moich argumentow, ze to ok roku tzreba sie starac smile. Moja rada to "robic" dziecko przy okazji, niech to nie staje sie celem samym w sobie, bo mozesz przyblokowac sie psychicznie. A dopiero po roku staran mozesz szukac pomocy. I wydaje mi sie, ze ginekolog tez nie bedzie panikowac.
      • teligo Re: Wiek a niepłodność 02.11.11, 10:32
        katkra75, co więc robisz na forum niepłodność?
        udzielasz rad?
        o odpuszczaniu?
      • libera6 Re: Wiek a niepłodność 02.11.11, 11:12
        Katkra - przeczytaj, co napisalas...bo rece opadaja...
        • zosia9 Re: Wiek a niepłodność 02.11.11, 20:22
          Wyluzuj. Wiek masz jeszcze odpowiedni. Zapewne istnieje jakiś problem medyczny. Ale ja bym nie lekceważyła także problemu psychologicznego . W końcu określiłaś to bardzo jasno dlaczego nie chcesz być w ciąży.
          Poczytaj coś na ten temat, najlepiej B. Pawalec. Może rozmowa z lekarzem na ten temat też by cię uspokoiła.
          Powodzenia
        • katkra75 Re: Wiek a niepłodność 03.11.11, 04:49
          Jestem polozna i szukam wszelkich informacji na forach zwiazanych z moja praca zawodowa. Bo np nie ma kursow dotyczacych strony psychicznej pacjentek z rozpoznana nieplodnoscia lub tych, ktore poddaja sie procedurom rozrodu wspomaganego. A skoro forum nie jest zamkniete, to zagladac, czytac, wypowiadac moze sie kazdy. Poza tym, jesli "rece opadaja" po udzieleniu moich rad dziewczynie starajacej sie od sierpnia, to jakich rad Wt byscie udzielily? Ma sie poddac juz badaniom. Przeciez dobrze wiecie, ze gdy nie ma przyczyny uchwytnej, np wczesniej rozpoznanegoPCO nikt do roku czasu nie bedzie sobie nawet zawracac glowy diagnozowaniem, Jedyne co moze ewentualnie zalecic to npr i czekanie.
          Jesli to forum jest zarezerwowane tylko dla osob majacych problemy z plodnoscia to przepraszam.
          • nunia01 Re: Wiek a niepłodność 03.11.11, 08:13
            Ja kiedyś napisałam, że zaczynam się badać, bo przy staraniach coś tam mi się nie podoba. Na innym (zresztą bardzo fajnym forum) jedna z dziewczyn poradziła mi odpuszczenie bo się psychicznie zablokuję, inne stwierdziły, że podstawowa diagnostyka nie zaszkodzi. Z podstawowej diagnostyki (USG) wyszła torbiel skórzasta, która podczas operacji objawiła się w pełnej krasie jako nowotwór jajnika w stopniu zaawansowania III c. Po dość długich bojach, szeregu konsultacji, kolejnej operacji, kolejnych konsultacjach ostateczni okazało się, że nowotwór ma graniczną złośliwość. Ponieważ bardzo mi zależało i ponieważ zdecydował się świadomie ponieść ryzyko mam kawałek jajnika i staram się o dziecko. W okresie rozpoznania miałam 33 lata. Nie miałam żadnych specyficznych objawów, wyniki świetne, samopoczucie ekstra.
            Wg mnie lepiej jest jeden raz za dużo pójść do lekarza. W końcu mogłam wtedy odpuścić - dobrze się czułam, obserwowane cykle wyglądały dobrze, byliśmy oboje ogólnie zdrowi.
            A ponieważ w niepłodności dobrze wiemy, że i tak większość badań robi się prywatnie, to co Ci szkodzi, że ktoś sobie badania zrobi?
            • annajustyna Re: Wiek a niepłodność 05.11.11, 13:01
              USG narzadow rodnych powinno sie robic standardowo raz na rok...
          • teligo Re: Wiek a niepłodność 03.11.11, 09:03
            Ręce opadły raczej po Twoich opowieściach o tym, że zaszłaś, jak odpuściłaś, w czwartym cyklu. Z tego, co pamiętam to w 4 cyklu nie jest się jeszcze bardzo spiętym wink
            Może jestem przewrażliwiona, ale używanie terminologii "złoty strzał", brzmi dla mnie jak przechwałki (silne skojarzenie ze "strzelaniem ślepakami" itp.).

            "Moja rada to "robic" dziecko przy okazji, niech to nie staje sie celem samym w sobie, bo mozesz przyblokowac sie psychicznie."
            Denerwujące dla kobiet od lat walczących jest to, że o blokowaniu psychicznym zazwyczaj mówią kobiety nie mające problemu z zajściem w ciążę i najczęściej nie mające też za wiele do powiedzenia o terapii, psychoterapii itp. Wiem, że Twoja rada była skierowana do dziewczyny, która jeszcze o niepłodności nie może mówić, ale argument moim zdaniem zupełnie niepotrzebny, bo najczęściej wywołujący lęk i poczucie winy, za to, że "swoimi myślami wywołuję niepłodność". Przerabiałam to, ale tak mawiają tylko ci, którzy problemu nie mają. Później czułam się podwójnie źle, bo nie dość, że się nie udaje, to jeszcze przeze mnie, nie mogę zajść w ciążę, bo z dziecka zrobiłam cel sam w sobie. I tak, po latach dziecko jest celem, bo "przy okazji" nie zrobię ivf.

            Uważam, że rada była słuszna, po czterech miesiącach nie ma co się martwić, ale to, co jej towarzyszyło będzie wywoływać złość. Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś o kobietach walczących z niepłodnością, to może napiszę, że czasem czujemy się tak poranione, że boli wszytko, najmniejsze słowo i ta nadwrażliwość dla wielu jest problemem i mało kto umie sobie z nią poradzić.

            "Przeciez dobrze wiecie, ze gdy nie ma przyczyny uchwytnej, np wczesniej roz
            > poznanegoPCO nikt do roku czasu nie bedzie sobie nawet zawracac glowy diagnozow
            > aniem, Jedyne co moze ewentualnie zalecic to npr i czekanie."
            Nikt - w znaczeniu lekarz. Ja na pierwszą wizytę w klinice leczenia niepłodności zabrałam komplet podstawowych badań, zaczęłam je robić po 10 miesiącach (ale miałam 25 lat), a teraz z perspektywy czasu uważam, że jak przez pół roku się nie udaje, to warto się temu przyjrzeć.

            Moja rada dla autorki wątku - na razie testy owulacyjne, mierzenie temperatury, poczekaj jeszcze dwa, trzy cykle, jeśli nadal się nie uda zrób badania hormonalne.
            Swoją drogą przyjrzałabym się własnym lękom dotyczącym cukrzycy i może nawet wybrała się do terapeuty (i to bez związku z ciążą, dla samego uporania się z nimi).
            • katkra75 Re: Wiek a niepłodność 03.11.11, 09:31
              ja przyjela, moze nieslusznie, ze dziewczyna, ktora pisze o staraniach to jest po wizycie u ginekologa. Ale moze rzeczywiscie nieslusznie. Dla mnie podstawa byla wizyta u ginekologa - cytologia i usg, nastepnie badania na obecnosc p/cial cytomegalii toxo i chlamydia, morfologia, cukier. Oczywiscie od ponad roku przed nie bylo antykoncepcji hormonalnej i kwas foliowy. Ale moze rzeczywiscie ja nie mam racji i troche wiecej swiadomosci wink
              Teligo wiec ja juz bylam troche spieta, bo mniej wiecej wiem i widze ile ludzi oczekuje i co sie wiaze z tym oczekiwaniem. Poza tym moj maz sie strasznie nakrecil i juz pedzil robic badania po pierwszym miesiacu. Powstrzymalam, powiedzialm, ze chyba oszalal.
              Tak te slowa byly skierowane tylko i wylacznie do osoby, ktora stara sie o dziecko od kilku miesiecy. Z jako takim "zlotym strzalem" wsrod moich kolezanek i znajomych mialam do czynienia moze ze dwa razy. Reszta starala sie roznie - od 3 miesiecy do 10 lat. Mam dwie pary przyjaciol, ktorzy poczeli dziecko w sposob naturalny po latach staran. Jedna para starala sie 10 lat, nie zdecydowali sie na in vitro, chociaz zaczeli rozwazac taka ewentualnosc i.... tez jakby z lekka "odpuscili", druga po kilku inseminacjach, rezygnacja z in vitro, depresja, potem rozpoczety proces adopcyjny. No i wczasy w Hiszpaniii po powrocie - niespodzianka. Oczywiscie w obu tych przypadkach nie bylo zadnej przyczyny fizycznej niemoznosci posiadania potomka. CZyli para zdrowa, ale ......

              Badzo dziekuje za te uwagi, bo nawet bym nie wpadla na mysl iz rada o uspokojeniu sie i spokojnym wspolzyciu, bez zbednego cisnienia (tu tez mowie o osobach, ktore staraja sie 2-4 miesiace) moze wywolac poczucie winy. Ja zdaje sobie sprawe, ze nie da sie mozgu wylaczyc tak latwo. Dzieki jeszcze raz. A moze zalozcie taki watek, co Was wkurza, a moze juz jest. Lub czego oczekiwalybyscie od znajomych, rodziny, personelu medycznego. Ja chetnie sie zapoznam z takim watkiem. Co prawda pracuje naoddz. neonatologii i intensywnej terapii noworodka i niewiele mam zawodowo do czynienia z osobami z problemami z plodnoscia. Ale nigdy nie wiadomo z jakimi kobietami/mezczyznami przyjdzie mi pracowac. A nie chcialabym ich urazic jaks glupia wypowiedzia, ktora dla mnie moze byc calkiem normalna i na miejscu smile
              • teligo Re: Wiek a niepłodność 03.11.11, 10:28
                Bardzo dobry pomysł z wątkiem o tym "co nas wkurza" i czego oczekujemy. Idę zakładać.
    • cinnamongirl1 Re: Wiek a niepłodność 04.11.11, 08:17
      Wg mnie to takie gadanie ze po roku nieudanych starań MOŻNA iść do gina z prośbą o pomoc.
      Gdybm sie tego tak słuchała nie zobaczyłabym II przedwczoraj.

      Zaczęłam sie starac w maju - wiek 32 lata. całkowiciena luzie, bo nie ma ciśnienia, że dziecko juz musi byc - zaraz natychmiast. Zaczełam mierzyć temperaturę, kupiłam testy owu.
      Cykle regularne wykresy wzrocowe tylko coś te testy raz nic nie pokazywał a raz pokazywał pik LH przez kilka dni.

      Jestem dociekliwa... mąż mi tam gadał, co panikujesz po 3 miesiacach nieudanych pób.
      A ja wiedziałam i czułam swoje. Myśle nic mi nie zaszkodzi przebadanie podstawowych hormonów ( strace jedynie te 150zł ale moe dużo wiecej zyskam)- dowiedziałam się, które w jaki dzien przebać.
      Na pierwszy rzut jako ze byłam w 2 fazie cyklu poszedł progesteron 7dni po ewentualnej owulacji - i mały zonk wg wyniku owu nie było. @ przyszła terminie wiec nie było mowy o przesunieciu owulacji.
      Potem w 3 dc zrobiłam LH, FSH ,estradiol i prolaktyne. No i sie zaczęło stosunek lh:fsh 1,78 - moze sugerowac PCO.
      Nie czekałam tego 'umownego' roku (poza tym mowi sie ze kobiety po 30 juz po pół roku powinny sie wybrać do gina z tym problemem). Tylko jeszcze w tym samym dniu umowiłam sie z grubej rury do kliniki bezpłodności. Chciałam fachowca, a nie ginekologa ktory nawet jak go prosiłam nie zrobił mi usg (a wtedy juz by miał wsystko na tacy - mo moje jajniki sa typowo policystyczne), gdy przyszłam do niego z poradą jakie witaminy brać i informacją, ze zaczynam sie starać.

      zostałam przyjęta z pełna powaga, bez wyrzutów co ja tu robie skoro staram sie dopiero 4 miesiące, Usg potwierdziło PCO i brak owulacji, kolejne badania hormownów. Maż zrobił badanie nasienia - dużo plemników ale tlyko 4% z poprawna budową, 8% szybkich 48 % wolnych. I ju nastepny październikowy cykl był z CLO - 2 tygodnie bo wizycie w klinice - pierwszy cykl z CLO - 5 tabletek, jest pęcherzyk i dobre endo i dostaje zastrzyk na pęknięcie.

      W 14dpo całkowicie zaskoczyły mnie dwie piękne krechy na tescie.

      Gdby nie moja nadgorliwość z przebadaniem na własną rękę hormonów (gdyby wyniki wyszły ok to byśmy dalej sie starali bez pomocy ze strony lekarza) i słuchanie 'życzliwych' do lekarza możesz iść po roku, bo 4 miesiace to żadna niepłodność to bym straciła rok... cały długi rok.
      • forma-lina Re: Wiek a niepłodność 05.11.11, 12:47
        Dziękuję Ci bardzo, po @ zapisuję się do lekarki, która pracuje u nas w szpitalu, gdzie prowadzą leczenie niepłodności. Zrobię podstawowe badania hormonalne i usg. Co prawda lekarz, do którego chodziłam, nigdy nie zasugerował mi że może być pco, ale mam znaczne owłosienie i być może tu będzie problem. Tabletek anty nigdy nie brałam. Od czegoś trzeba zacząć, jak będę trochę mądrzejsza, to napiszę co dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka