Dodaj do ulubionych

Badnie HSG.

18.02.12, 07:06
Witam, byłam wczoraj na pierwszej wizycie w klinice leczenia niepłodności i dostałam skierowanie na badanie HSG. Przyznam szczerze, że strasznie się go boję. Czy któraś z Was miała wykonywane to badanie i mogłaby mi napisać czego się mogę spodziewać? Czy wykonuje się je w znieczuleniu miejscowym? Czy po badaniu występują jakieś dolegliwości? Będę bardzo wdzięczna za wszystkie informacje.
Obserwuj wątek
    • rozowa_pelargonia Re: Badnie HSG. 18.02.12, 09:53
      Czesc,
      ja je mialam pol roku temu.Bez znieczulenia,ale ja lecze sie zagranica,wiec w Polsce byc moze sa inne procedury. Moje badanie bylo dosc bolesne,ale ja mam niedrozne jajowody,wiec to jest podobno powod. Lekarz zwiekszyl cisnienie przeplywu plynu,w wyniku ktorego jeden jajowod sie odblokowal (to wlasnie bolalo).
      Ale nie martw sie, W wiekszosci przypadkow, badanie nie jest bolesne.
      Polezalam godzinke w szpitalu i wrocilam do domu. Nastepnego dnia do pracy. Powodzenia,trzymam kciuki.
      • yvonne222 Re: Badnie HSG. 18.02.12, 11:45
        Witam,

        ja miałam to badanie robione jakieś 2 lata temu. Też się bardzo bałam, ale nie jest takie straszne. Dają ci głupiego Jasia, więc trochę jesteś "zakręcona" i to podawanie kontrastu nie jest przyjemne ale da się wytrzymać, u mnie co prawda kontrast przeleciał szybko, bo wszystko było OK, więc tak jak mówi różowa pelargonia jak jest trochę niedrożny jajowód to może trochę zaboleć, ale dzięki temu jajowód się odblokowuje smile potem leżysz sobie trochę w szpitalu i odpoczywasz, a potem możesz spokojnie wracać do domu i normalnego funkcjonowania smile

        Nic się nie bój!!!
        • jomi81 Re: Badnie HSG. 18.02.12, 12:08
          Dziękuję Wam bardzo za informacje smile W poniedziałek dzwonię się umówić na badanie i mam nadzieję że będzie w miarę ok. Po tym HSG najprawdopodobniej czeka nas inseminacja, więc może się okaże, że warto było trochę pocierpieć i w końcu uda mi się zajść w ciążę.
          • atram_w Re: Badnie HSG. 20.02.12, 18:03
            Witam smile

            hsg miałam wykonywane w ubiegłym tygodniu. Badanie miałam wykonane bez znieczulenia , dla mnie było bolesne ale do wytrzymania smile plusem jest to że trwa bardzo krótko, dosłownie parę minut. Po badaniu 1 - 1,5 odpoczynku i czekania na wynik i do domu. Wzięłam tabletkę przeciwbólową. Przez pół dnia występowało krwawienie ( o czym zostałam uprzedzona ) i lekki ból/rwanie w podbrzuszu. Wszystko podobno normalne. Następnego dnia już nie pamięta się o bólu. Życzę powodzenia, nie ma się czego bać smile W moim przypadku oba jajowody okazały się drożne i w następnym cyklu również podchodzimy do inseminacji.
            • jomi81 Re: Badnie HSG. 21.02.12, 15:33
              U mnie decyzja zapadła - Hsg mam pojutrze. Chciałabym mieć to już za sobą...
              • anm-a Re: Badnie HSG. 21.02.12, 17:39
                A czy miałaś robiony posiew? Mi podczas badania posiali bakterię (prawdopodobnie bo lekarz się nie przyznał) i potem swoje odchorowałam. Badanie niezbyt przyjemne, ale nam starającym się przyświecają wyższe cele i nawet ten ból da się wytrzymać.
                • atram_w Re: Badnie HSG. 21.02.12, 18:26
                  Posiew miałam robiony na 2 tygodnie przed badaniem - prawidłowy wynik był warunkiem do wykonania badania hsg, właśnie w celu uniknięcia "rozsiania " ewentualnych bakterii. Bardzo nieprofesjonalnie i nieostrożnie ze strony lekarza, że nie zwrócił na to uwagi.
                  • aasb Re: Badnie HSG. 21.02.12, 18:56
                    Ja badanie miałam robione rok temu i potwierdzam jakkolwiek nieprzyjemne to jest do przeżycia.
                    U mnie najbardziej odczuwalne było jak kontrast poszedł do lewego jajowodu, który okazał się nie do końca drożny. Ale kiedy powiedziałam lekarzowi, że zaczyna boleć zakończył badanie. Nie miałam żadnego znieczulenia, krwawienie lekkie minęło jeszcze tego samego dnia, delikatny ból podbrzusza jak podczas okresu. Po pół godziny czyli po odebraniu wyników poszłam na zasłużoną kawę i ciacho z mężem smile
                    Oczywiście przed badaniem miałam wykonany posiew, żeby nie było niespodzianek.
                    Niestety 2 inseminacje i 1 in vitro nam się nie udało, ale mamy jeszcze 6 mrozaczków i po parkę idziemy już za miesiąc smile

                    Życzę powodzenia smile
    • jomi81 Re: Badnie HSG. 23.02.12, 16:43
      Jestem już po, ale u mnie happy endu nie było sad Mój opis po Hsg: "Jajowody obustronnie nie uległy zakontrastowaniu, nawet pod zwiększonym ciśnieniem, co nasuwa podejrzenie ich niedrożności na poziomie ujść macicznych". Co prawda pan doktor, który robiła badanie powiedział, ze byłam bardzo spięta i to mogło spowodować taką sytuację. Niemniej jestem już umówiona na 20 marca na laparoskopię sad

      • franulina Re: Badnie HSG. 23.02.12, 20:47
        Głowa do góry! Laparoskopia może jeszcze zmienić diagnozę. Ale jeśli nawet diagnoza się potwierdzi, to Twoja przyczyna niepłodności jest jedną z najłatwiej usuwalnych. Niestety - wyłącznie przez in vitro, ale za to z wysokim prawdopodobieństwem powodzenia. Jeśli wszystkie inne badania wyjdą prawidłowo, to oznacza, że do zapłodnienia nie dochodzi jedynie przez przeszkodę mechaniczną. Cała gospodarka hormonalna, budowa narządów, jakość nasienia - wszystko sprzyja wtedy zapłodnieniu i zdrowej ciąży.
        Taki był (mniej-więcej) mój przypadek. Tyle że ja jeszcze miałam w jajowodach stany zapalne i wodniaki, które leczyłam sanatoryjnie w Połczynie (swoją drogą - polecam, pomogło). Teraz jestem mamą pięciomiesięcznego chłopczyka, poczętego w trzeciej próbie in vitro (mówi się, że trzy próby to taki bazowy standard - u "zdrowej" kobiety powinna przy pierwszych trzech razach pojawić się ciąża). Zresztą sama metoda in-vitro została wynaleziona właśnie żeby pomóc kobietom z niedrożnymi jajowodami. Trzymam kciuki! F.
        • jomi81 Re: Badnie HSG. 24.02.12, 06:56
          No właśnie u mnie poza tym nieszczęsnym Hsg wszystkie możliwe badania wychodziły idealnie, a miałam robione przeróżne badania hormonalne, tarczycowe, na obecność przeciwciał przeciwplemnikowych, amh określające rezerwę jajnikową jak u 20latki (pomimo że ma 30tkę). Problem jest z jakością nasienia męża, co prawda lekarz twierdził, że nie jest to beznadziejna sytuacja i mieliśmy w planach inseminację, ale niestety ten wynik Hsg pokrzyżował nasze plany. In vitro to super sprawa i na pewno się zdecydujemy jeśli tylko zajdzie taka konieczność, boję się jedynie że na 3 próby może nam kasy nie starczyć, bo to jednak jest po 10 tys za każdą próbę sad
          • franulina Re: Badnie HSG. 24.02.12, 10:55
            Pisząc "próba" miałam na myśli jeden transfer. Czyli, jeśli będziecie mieli jakąś rezerwę zarodków, to może być tak naprawdę jednorazowy wydatek 10 tys. i potem ewentualnie 1,5 tys. za każdy kriotransfer. Oczywiście to nie jest tak do końca, no bo lekarze podają zarodki od "najładniejszych" do "najbrzydszych", więc te kriotransfery często mają nieco mniejsze szanse powodzenia, ale mimo wszystko.
            Swoją drogą ciekawe, że hsg zrobili Ci tak późno. U mnie to było pierwsze badanie, jakie mi zlecono, razem z badaniem nasienia męża.
          • franulina Re: Badnie HSG. 24.02.12, 11:08
            I jeszcze jedno. Ja, jak siedziałam w poczekalni w szpitalu, to się cieszyłam, że mam taką jasną diagnozę. Było wiele dziewczyn, u których nie można było w ogóle znaleźć przyczyny niepłodności, inne, które miały rozchwiane wszystkie hormony i nie było wiadomo, jak uderzyć lekami, żeby pomogło. Były też pary, u których w nasieniu nie było w ogóle plemników - to już w ogóle tragedia. Nie chcę, żeby to zabrzmiało dziwnie, ale naprawdę miałam wrażenie, że jestem jeszcze stosunkową szczęściarą.
            • jomi81 Re: Badnie HSG. 24.02.12, 12:17
              Wiesz, to hsg u mnie było tak późno, dlatego ze do kliniki niepłodności trafiłliśmy dopiero w zeszłym tygodniu i to było pierwsze badanie na które mnie stamtąd skierowano wink Wcześniej staraliśmy się też krótko, bo tylko 8 m-cy, ale wiemy że nasienie męża jest kiepskie i to właśnie głównie ze wzgędu na niego udaliśmy się na wizytę w klinice. Dlatego tym bardziej się boję co będzie dalej, bo niedrożne jajowody + złe parametry nasienia (tylko 4% prawidłowych plemników) to już jest masakra sad
              • franulina Re: Badnie HSG. 24.02.12, 14:14
                Parametry nasienia można podnieść. Nie jest to takie proste i nie zawsze wychodzi, ale jednak. Ile razy badaliście nasienie? Takie wyniki potrafią się bardzo zmieniać. Mój mąż przy pierwszym badaniu miał wyniki lekko poniżej normy, w drugim - katastrofalne (nie wiemy czemu - może przez przeziębienie kilka tygodni wcześniej? może za dużo gorących kąpieli, które to przeziębienie miały przegnać?), w następnych - znów lekko poniżej normy. Do in vitro w zupełności wystarczyło. Zresztą i 4% prawidłowych plemników wystarcza do in vitro metodą icsi. Która nie jest znacząco droższa, ani mniej skuteczna.
                Z lektury forum i rozmów z wieloma osobami wiem, że stanowczo najgorszą rzeczą jest niemożność postawienia diagnozy, potem azoospermia i przedwczesna menopauza, potem rozmaite problemy hormonalne: niepękające pęcherzyki, brak owulacji, za cienkie/ za grube endometrium i endometrioza.
                Ja wiem, że to jest trochę idiotyczne, takie pocieszanie pt. "inni mają gorzej". Ale ja taką strategię obrałam i mi pomagała.
                Swoją drogą, to daj znać o wynikach laparoskopii. Jeszcze nie wszystko pewne!
                Pozdrowienia, F.
                • jomi81 Re: Badnie HSG. 24.02.12, 14:21
                  Franulina, czy mogłabym się do Ciebie na priv maila odezwać? Mogłabyś adres podać?
                  • franulina Re: Badnie HSG. 24.02.12, 14:30
                    Jasne, pisz!
                    franulina@gazeta.pl

                    • jomi81 Re: Badnie HSG. 25.02.12, 10:42
                      franulina napisała:

                      > Jasne, pisz!
                      > franulina@gazeta.pl

                      Napisałam, ale nie z gazetowego (mam nieaktywny), a z tlenu.
                • jomi81 Re: Badnie HSG. 24.02.12, 14:24
                  Nasienie było badane już 3 razy, co 2 m-ce i za każdym razem wyniki były kiepskie (od 2% form prawidłowych do 15% form prawidłowych), ruchliwość jest na szczęście w normie. Nasza pani doktor chce zaczekać na wynik laparo i jeśli będzie ok to spróbować najpierw z inseminacją, dopiero jak to nie poskutkuje to pójść w in vitro.
                • mercedes73 Re: Badnie HSG. 24.02.12, 19:35
                  kiepskie parametry nasienia mogą być wlaśnie po chorobie - zwłaszcza po antybotykach. Moja gin mówiła, że na Bałkanach najczęstszym srodkiem antykoncepcyjnym swego czasu był antybiotyk właśnie (Biseptol bodajże) i ze w pierwszym miesiącu po nim facet jest praktycznie bezpłodny. U nas przy pierwszym dziecku (staraliśmy się 8 mcy) też ciekawostka - miałam bardzo fajną gin z ciekawymi teoriamismile Ale zadziałało. Mówiła że powodem niezachodzenia w ciążę może być przebyta u mężczyzny i niedoleczona infekcja dróg moczowych. Podobno u nich to jest bezobjawowe. Mój mąż faktycznie miał zapalenie prostaty, wieć wiedzieliśmy że coś może w tym być. Gin zaznaczyła, ze to teoria którą znalazłam w jednym piśmie branżowym, ale powszechnie raczej nie jest przyjmowana za wiarygodną. W każdym razie po sprawdzeniu moczu u męża wyszło podwyższone pH (które ma właśnie wskazywać na stan zapalny). Gin dała mu antybiotyk - pierwzy miesiąć zaznaczyła nie ma szans, bo antybiotyk właśnie działa antykoncepcyjnie. W drugim cyklu zaszłam w ciążę. Może przypadek a może nie. To tak dla szukających powodusmile
            • mercedes73 Re: Badnie HSG. 24.02.12, 19:29
              No i masz rację franulino. U mnie HSG nie zakontrastowało w ogóle jamy macicy, cały kontrast poszedł w naczynia. A tak się modliłam (przepraszam te z Was które mają ten problem) żeby to były tylko niedrożne jajowody. Niestety jest dużo dużo gorzej - szansa 1 na milion podobno że sie zdarzy taki przypadek jak mój. In vitro niemożliwe. Leczenie b.niepewne i kilkuletnie - niepłodność wtórna wprawdzie, ale ten kto się stara o drugie dziecko, wie jaki to szok. A ja mam 33 lata, wiec czas naglisad Dziewczyny niedrozne jajowody to nei koniec świata - jest niedobrze, ale to można "obejść". Głowa do góry będzie dobrze! Dla Was przynajmniej są dość powszechnie stosowane metody uzyskania własnego maleństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka