Dodaj do ulubionych

Inne dzieci

IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.03.02, 19:10
witajcie,
przeczytałam dyskusję o miłych teściach. Wasze wypowiedzi sa bardzo madre ,
dojrzałe. Ja nie mam takiego problemu. Jednak gnębi mnie inna sprawa: mój
stosunek do malych dzieci i ich rodziców. Najogólniej : nie umiem cieszyć sie
ich szczęściem. Nie lubie byc nazywana "ciocią", pouczana jak nosic, tulic
maleństwo. Nie sprawia mi przyjemności branie na rece niemowlaka i zachwycanie
sie jego beknięciem i slinką na moim sweterku. Draznią mnie sepleniace mamy.
Zdaje sobie sprawę , że to zazdrość i że ja jako mamusia tez bę de plotła takie
farmazony. Nie chce byc gburowata i jednak tulę te dzieci, a moje rychy są
sztuczne, a zachwytw gruncie rzeczy nieszczery.
Jak na Was działają takie sytuacje? Walcze z tym i czekam, kiedy mi to
przejdzie.
Poadrawiam Nella

juz drugi raz pisze ten list i nie mogę go umieścić na forum.

Może tym razem sie uda.
N.
Obserwuj wątek
    • Gość: Nella Re: Inne dzieci IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.03.02, 19:14
      Przczytałam mój list. Przepraszam za pośpiech i błędy w pisowni z tego
      wynikające.
      Prosze nie myśleć, że jestem psychopatką nienawidzącą szczęścia. Po prostu
      pogubiłam się w tej nowej dla mnie sytuacji.
      Nelli
      • Gość: Ania Re: Inne dzieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 22:35
        Nello, ja również mam podobne reakcje względem małych dzieci i ich nie
        widzących poza nimi świata matek. Tzn. nie mam nic przeciwko dzieciom jako
        takim, ale nie lubię mam, których nie interesuje nic, poza własną rodziną. Na
        szczęście nie wszystkie mamy są takie same. Wśród moich koleżanek są osoby,
        które kochając swoje dzieci, potrafią także interesować się innymi ludźmi. A
        tymi, które tego nie potrafią, nie przejmuję się: opowiadają mi o radości
        swojego macierzyństwa? Ja również opowiadami im o moich radościach. To bardzo
        dobry sposób. Polecam!
        Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: asja Re: Inne dzieci IP: *.pbk.pl / 10.0.106.* 12.03.02, 08:39
      Witaj Nello, nie jesteś sama, myslę, że wiele z nasz to przeżywa i teraz już
      wiem, że nie jest to nienormalne, to po prostu starszny żal do losu, że nam (na
      razie!) nie jest dane bycie matką.

      Wokół mnie jest pełno małych dzieci, w rodzinie, wśród znajomych, czsami łapię
      się na tym, że wkurza mnie, że znowu robi się ciepło, więc niedługo mamy z
      dziećmi wylegną na podwórka i będę mogła obserwować je z okna, jak bawią się ze
      swoimi pociechami, wolę nie wychodzić, żeby nie słuchać, jakie to ich dzieci są
      wspaniałe, co dizsiaj wymyśliły, ewentualnie czy chcą jeść, czy nie itp. itd.

      Nie da się jednak żyć obok, nawet nie wolno, bo nie obejrzymy się, a popadniemy
      w paranoję, staram się jak mogę znaleźć jakies wypośrodkowanie całej tej
      sytuacji, choć nie jest to łatwe; już od roku nie mogę się zdobyć, by pojechać
      do koleżanki i zobaczyć jej dziecko, teraz znowu dowiedziałam się o następnej
      ciąży i boję się spotkania, ale wiem, ze muszę to przemóc.

      Pozdrawiam, życzę dużo spokoju i oczywiście dzidzi (sobie również(
      asja
    • Gość: Amelka Re: Inne dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 15:35
      Cześć Nella! Muszę Ci powiedzieć, że chwilami mam ten sam problem. Czasem jak
      widzę, że idzie jakaś kobieta, krzyczy na dziecko i je szturcha, myślę sobie:
      dlaczego ty masz dziecko, mimo że na nie nie zasługujesz a ja nie ? Wiem, że
      nie powinnam tak myśleć, bo może dziecko coś zbroiło itp. , albo ta kobieta ma
      zły dzień. Ale tak myślę, coraz częściej. No i coraz częściej czuję coś w
      rodzaju zazdrości , gdy się dowiaduję o kolejnych znajomych którym urodziło się
      dziecko. Właściwie to już teraz wszyscy nasi znajomi mają dzieci i coraz
      częściej słyszymy od nich pytanie, kiedy my się zdecydujemy. A jeśli chodzi o
      teściów, to oni gnębią nas od roku, aż mi się nie chce tam jeżdzić. I
      odpowiadać, że jeszcze chcemy poczekać z dzieckiem (podczas gdy cały czas się
      staramy, bezskutku)Przepraszam za tak długi post. Pozdrawiam !
      • Gość: agata30 Re: Inne dzieci IP: *.pw.edu.pl 12.03.02, 16:16
        Dziewczyny!
        Naprawde polecam wam szczerosc w tych sprawach. O naszym problemie powiedzialam
        od razu wszystkim w rodzinie i nigdy nie uslyszalam "kiedy wy?" ,a raczej tylko
        slowa otuchy i pocieszenie ze pomoga , ze bedzie dobrze. Znajomi tez o tym
        wiedza i sa bardzo taktowni. Nawet w pracy powiedzialam bo chcialam uniknac
        pytan.I naprawde wam to polecam.
        Agata
        • Gość: aga71 Re: Inne dzieci IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.03.02, 08:44

          Gość portalu: agata30 napisał(a):

          > Dziewczyny!
          > Naprawde polecam wam szczerosc w tych sprawach. O naszym problemie powiedzialam od razu wszystkim w rodzinie i nigdy nie uslyszalam "kiedy wy?" ,a raczej tylko slowa otuchy i pocieszenie ze pomoga , ze bedzie dobrze.

          Zgadzam sie z Agata. Nie mozemy sie oburzac na pytania o dziecko, jesli nikt nie wie, ze mamy problemy zdrowotne. Pewnie, ze po jakims czasie ludzie sami zaczna sie moze domyslac, ale wg mnie szczerosc tutaj sie przydaje. Co prawda, wtedy z kolei moga sie pojawic czeste pytania o przebieg leczenia. Ale my z tym poradzilismy sobie w ten sposob, ze po prostu poprosilismy o niepytanie nas o sprawy zw. z leczeniem. Stwierdzilismy, ze jak bedzie cos nowego, to sami im powiemy, a pytanie nas co tydzien, czy jest poprawa (maz byl leczony) itp. tylko nas denerwuje. Rodzina przyjela nasza prosbe do wiadomosci i zastosowala sie do niej....

          Jesli chodzi o dalsza rodzine i znajomych, to wiedzieli nieliczni. Pozostallym mowilismy, ale sie staramy, albo ze dziecko bedzie, kiedy przyjdzie na to wlasciwy moment.

          Pozdrawiam,
          Agnieszka
    • Gość: Nella Re: Inne dzieci IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.03.02, 19:34
      Witam serdecznie po całym dniu pracy.
      Miło przeczytać wasze wypowiedzi. Nie myslałam, że takie forum internetowe może
      być tak pasjonujące.
      Czasami nachodzi mnie myśl: Jak to sie dzieje, że kobiety, które o siebie nie
      dbają rodzą dzieci , bez zadnych komplikacji. Wczoraj w Newsweeku przeczytałam
      o dziecibójczyniach. Jedna ze skazanych przez cała ciążę piła i rodziła w parku
      w oparach alkoholu. Ironia Natury jest genialna!
      Ostatnio doceniłam fakt, że mam pracę, że wychodze o 6:30, a wracam o 17, że
      nie mam czasu myśleć o mojej torbieli, zawirowaniach hormonalnych, trudnościach
      z poczeciem. Poza tym jeszcze tworzę prace magisterską. Wieczorem jestem na
      tyle zmeczona, że mój mózg nie jest w stanie wygenerować dołującej myśli.
      To FORUM to prawdziwa GRUPA WSPARCIA.
      Dziękuję. Agata30 ma rację, że warto powidzieć wprost o swojej bezpłodności i
      staraniach. Wtedy można wyeliminować niewygodne pytania i domysły.
      Nella
    • Gość: aga71 Re: Inne dzieci IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.03.02, 08:54

      Gość portalu: Nella napisał(a):

      >Jednak gnębi mnie inna sprawa: mój
      > stosunek do malych dzieci i ich rodziców. Najogólniej : nie umiem cieszyć sie
      > ich szczęściem. Nie lubie byc nazywana "ciocią", pouczana jak nosic, tulic
      > maleństwo. Nie sprawia mi przyjemności branie na rece niemowlaka i zachwycanie sie jego beknięciem i slinką na moim sweterku.

      Nella, ja mam podobnie. Zreszta, szczerze wam powiem, ze nigdy nie kochalam dzieci jako takich, nie zagladalam mamom do wozkow i nie lubilam bawic sie z dziecmi znajomych. Co nie zmienia faktu, ze w pewnym momencie dojrzalam do tego, zeby chciec miec dziecko MOJE i mojego meza. powiem teraz moze cos dziwnego, ale tak sobie ostatnio pomyslalam, ze te nasze problemy czemus sluzyly - a mianowicie temu, zebym naprawde chciala dziecka, zebym byla w 100% przekonana o tym. I moze dobrze sie stalo, ze w ciaze zaszlam teraz, w wieku 31 lat, a nie kiedy pierwszy raz zaczelam sie starac o ciaze 4 lata temu. Bo teraz doroslam do bycia mama.... A zazdrosc i unikanie dzieci jest chyba jak najbardziej normalne, z tego co sie orientuje to wiekszosc kobiet w podobnej sytuacji ma takie odczucia.

      Pozdrawiam,
      aga
      • Gość: Amelka Re: Inne dzieci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.03.02, 09:11
        To baaaardzo pocieszający list.

        Gratulacje!!! Kiedy będzie maleństwo?
        • Gość: aga71 Termin porodu IP: *.MAN.atcom.net.pl 14.03.02, 09:43

          Gość portalu: Amelka napisał(a):

          > To baaaardzo pocieszający list.
          >
          > Gratulacje!!! Kiedy będzie maleństwo?

          dziekuje smile) Termin mam wyznaczony na pierwsza polowe wrzesnia, wiec jeszcze troche musze poczekac. Wczoraj bylam u lekarza, slyszalam przeplyw krwi przez pepowine (jeszcze za wczesnie na wylapanie bicia serduszka) - kazde takie potwiedzenie, ze malenstwo zyje i ma sie, mam nadzieje, dobrze dodaje mi skrzydel...

          Pozdrawiam,
          aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka