inka-1981 22.08.12, 14:03 Czy ktoś miał to badanie w Gamecie w Łodzi? Jeśli tak to napiszcie, jak to badanie przebiega i czy bardzo boli. Jestem zapisana na to badanie w następnym tygodniu i bardzo sie boję... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sindbad777 Re: HSG - Gameta Łódź 20.06.13, 18:50 LUDZIE NIE IDŹCIE DO TEJ PSEUDO KLINIKI !!!!! TAM PRACUJĄ SAMI NIEPROFESJONALNI LEKARZE !!!! Polityka tek po...ej kliniki działa na zasadzie wyszukiwania jak największej ilości chorób lub problemów u pacjentów i wydojenia ich z jak największej ilości kasy poprzez wysyłanie ich na badanie które nie są potrzebne !!!! Poza tym kierują ludzi na specjalistyczne badania przed którymi są potrzebne np szczepienia a oni o tym nie informują i narażają pacjentów na zachorowanie na choroby zakaźne !!!! NAPRAWDĘ OMIJAJCIE TEN BUDYNEK Z DALEKA. PISZĘ O TYM Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA KTÓRE SĄ BARDZO NIEPRZYJEMNE ( Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: HSG - Gameta Łódź 20.06.13, 21:57 Przed jakimi badaniami niby są potrzebne szczepienia? Pierwsze słyszę. Co do głównego tematu wątku: miałam HSG w Gamecie. Dostałam zastrzyk przeciwbólowy, nie było tak źle. Bolało, ale bardzo krótko. Badanie robi dr. KOsarzewski, ja go polecam. Po badaniu wieczorem bolał mnie brzuch, następnego dnia już było ok. A oni tam robią sono HSG, wiec teoretycznie można się starać i ciąże w tym samym cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
sindbad777 Re: HSG - Gameta Łódź 25.06.13, 12:01 Gratuluje wiedzy !!! przed tym badanie powinnaś się zaszczepić przeciw żółtaczce 1 i 2 typu !!!! Poczytaj sobie na forach lub pogadaj z dobrym specjalistą. Po za tym ta klinika tak jak już pisałem wydoi każdego z kasy. Poczytajcie na innych forach jak wygląda obsługa i profesjonalizm tego obiektu. Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: HSG - Gameta Łódź 28.06.13, 22:14 Akurat przeciw żółtaczce zaszczepiona byłam już dawno. Miałam wcześniej skierowanie do CZMP, ale badanie nie doszło do skutku. Tym niemniej nikt tam również ode mnie nie żądał szczepień. Przy HSG nie ma kontaktu z krwią, wiec prawdopodobieństwo zarażenia się żółtaczką przypuszczam, że jest niższe niż np. u dentysty. Może niech się wypowiedzą klientki innych klinik, czy musiały się szczepić przed hsg? Co do obsługi i profesjonalizmu, to nie muszę czytać na forach, bo byłam ich pacjentką. W mojej ocenie poziom obsługi jest taki sam, jak w większości prywatnych placówek medycznych. Czyli niestety o niebo lepszy niż służby zdrowia państwowej. Fakt, jest drogo, ale leczenie niepłodności nigdzie nie kosztuje tanio. To po prostu dobry biznes i zawsze znajdą się ludzie, którzy ostatnie pieniądze wydadzą aby mieć szansę na dziecko. Porównywałam ich ceny z Salve, wyglądało wszystko podobnie. Badania laboratoryjne, te które się dało. robiłam w innych laboratoriach, nie u nich, faktycznie było taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
rokitka00 Re: HSG - Gameta Łódź 01.07.13, 18:43 Zgadzam się z poprzedniczką. Ja miałam HSG i laparo w zwykłym szpitalu nikt ode mnie nie wymagał tego szczepienia. W Gamecie leczyłam sie 2 lata i nie odniosłam wrażenia że mnie doją, wręcz przeciwnie sama musiałam się domagać skierowań na badania, które są drogie, a lekarz chciał nam oszczędzić takiego wydatku. Wielokrotnie też robiłam usg czy też badania w swoim mieście i u swojego gina i też nie było problemu ze nie jest to u nich. No i fakt. Opieka w prywatnej klinice jest o niebo lepsza niż w zwykłym szpitalu czy przychodni na NFZ, o tym też miałam okazję się przekonać. Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: HSG - Gameta Łódź 04.07.13, 22:01 Mam dziecko po in vitro przeprowadzonym w tej pseudoklinice. jedno dziecko - a zarodków miałam 6. Mogłam mieć więcej dzieci z zarodków, ale jednemu " profesjonaliście" z drugim nie chciało się przebadać mnie normalnie i zwyczajnie przed podaniem zarodka. Przypadkowo jeden z lekarzy zrobił mi zwykłe badanie ginekologiczne w miesiąc poprzedzający podanie ostatniego zarodka. stwierdził przetrwaly stan zapalny i sam powiedział "GDYBY PRZED POPRZEDNIMI PODANIAMI ZARODKÓW DOSTAŁA PANI ZWYKŁE GLOBULKI DOPOCHWOWE TO BYĆ MOŻE MIAŁABY PANI WIĘCEJ DZIECI Z TYCH ZARODKÓW. Dla mnie tragedia!!! Nie wspomnę już jak poddano mnie testowi PAPPA, w wyniku którego stwierdzono , że moje dziecko ma dwie wady letalne. Poinformowano mnie o tym - PRZEZ TELEFON!. Recepcjonistka się tym zajęła. Koszmar!@ Omijajcie tę budę z daleeeeeeeeka!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: HSG - Gameta Łódź 04.07.13, 22:13 Acha, dodam, ze sytuacja miała miejsce kilka lat temu. Moje dziecko urodziło się zdrowiutkie i do dziś nie choruje. Co do HSG miałam je w CZMP. Trochę bolało, ale da się wytrzymać. Wcale nie jest tragedia. Na pocieszenie dodam, ze zaszłam w ciażę w pierwszym cyklu po HSG Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: HSG - Gameta Łódź 04.07.13, 22:20 > Mam dziecko po in vitro przeprowadzonym w tej pseudoklinice. jedno dziecko - a > zarodków miałam 6. To dobry wynik >Nie wspomnę już jak poddano mnie tes > towi PAPPA, w wyniku którego stwierdzono , że moje dziecko ma dwie wady letalne Brednie. Test Pappa nie stwierdzi nigdy ze dziecko ma wady. Mówi tylko o prawdopodobieństwie wystąpienia wady. To zwykłą statystyka >Przypadkowo jeden z lekarzy zrobił mi zwykłe badanie ginekolo > giczne w miesiąc poprzedzający podanie ostatniego zarodka. stwierdził przetrwal > y stan zapalny i sam powiedział "GDYBY PRZED POPRZEDNIMI PODANIAMI ZARODKÓW > DOSTAŁA PANI ZWYKŁE GLOBULKI DOPOCHWOWE TO BYĆ MOŻE MIAŁABY PANI WIĘCEJ DZIECI Z TYCH ZARODKÓW. To raczej ten lekarz zachował się skrajnie nieprofesjonalnie. Nie powinien czegoś takiego mówić. Na zagnieżdżanie się zarodka w macicy ma wpływ tak wiele czynników, że trudno wyrokować, czy ewentualny stan zapalny miał tu jakikolwiek wpływ. Zresztą nie rozumiem, jakim cudem niby miałaś podane te zarodki bez spojrzenia przez lekarza wziernikiem do pochwy. Gdyby był stan zapalny, to raczej żaden lekarz by tego nie przeoczył. ps. To co z tymi szczepieniami przeciw żółtaczce? Dlaczego twierdzisz, że są konieczne przed hsg. Możesz podać jakieś źródło? Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: HSG - Gameta Łódź 05.07.13, 09:52 Nie przekonasz mnie. Właśnie w tym problem, że nie byłam badana przed podaniem zarodków. Nie wiem na co patrzył szanowny "pan doktor" ale na pewno nie na to, co potrzeba, skoro przeoczył stan zapalny. Wyobrażasz sobie, ze przez 2 miesiące procedury przygotowawczej ani raz nie byłam badana? A że test pappa stwierdza tylko statystyki, to się dowiedziałam później. chciano mnie zmusić do pozbycia się ciaży (dokładnie cytowane słowa lekarza "wie pani, niech się pani zgodzi na amniopunkcję, bo jest późno i trzeba szybko mieć 100% pewości, zeby zdążyć legalnie rozwiązać ciążę". I słowa pana dr nr2 "wie pani, to nie jest zespół downa, to JEST zespół Edwardsa i zespół Patau. Tu nie ma żadnych szans". Nie wróciłam więcej do Gamety. Nie zrobiłam też amniopunkcji, bo nie zmieniłoby to mojej decyzji co do porodu. Dopiero 2 tyg. później zostałam poinformowana przez innego lekarza nie z tej "kliniki", że test Pappa jest tylko statystyką, w dodatku w moim przypadku zupełnie niewiarygodną, bo miałam od początku ciąży 2 duże krowtoki, a to (jak powinnam zostać poinformowana przez lekarza prowadzącago), może na tyle zmienić biochemię pochwy że może dac fałszywy wynik testu Pappa. Gemeciarze wiedzieli o tych krwotokach. Żadne pary nie puściło. Wypuścili mnie przerażoną z tej "kliniki" i dwa tygodnie umierałam z niepokoju, zanim usłyszałam od innego lekarza "to nie powiedzieli pani, ze po krwotokach tak może być? a ryzyko, ze pani dziecko kiedyś w życiu ucząc się jazdy na rowerze spadnie i stłucze sobie no0gę jest większe niż ryzyko wady u dzieciątka". Mimo wszystko odebrali mi całą radość ciąży, bałam się do końca, co jest normalne, mimo ze teoretycznie wiedziałam, ze nie ma wad. Mam konkretne zdanie na temat Gamety i odradzam każdemu! I fakt, że jedno dziecko na 6 zarodków to super wynik dla mnie jest brednią. Owszem, gdyby były zniwelowane przynajmniej te zewnętrzne przyczyny nie zagnieżdżenia się zarodka. W przeciwnym razie trudno wyrokować, "co by było gdyby...". PS. Ja HSG miałam w matce polce i z tego co sobie przypominam, nie miałam konieczności wykonywania szczepień. Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: HSG - Gameta Łódź 05.07.13, 16:25 A na jakiej podstawie stwierdziłaś, że miałaś stan zapalny podczas transferu zarodków?Moze ten stan zapalny pojawił się dopiero później? Miałaś jakieś objawy? Upławy, swędzenie? Zgłaszałaś je lekarzowi przez te dwa miesiące przygotowań? Sama piszesz, że chciano cię namówić na amniopunkcję, czyli badanie, które dopiero miało stwierdzić czy dziecko ma wady. Czyli nikt po Pappa nie stawiał ostatecznej diagnozy, tylko skierowano cie na dodatkowe badania. Z tego co piszesz, chciano ci umożliwić legalne przerwanie ciąży w przypadku gdyby amniopunkcja potwierdziła wady. Zgodnie z polskim prawem taką ciążę można usunąć do 24 tygodnia, więc rzeczywiście przypadku podejrzeń, trzeba sie spieszyć z amniopunkcją. I owszem, gdyby się potwierdziła diagnoza o którymś z tych zespołów, dziecko w najlepszym przypadku przeżyłoby kilka miesięcy. Przypuszczam, że to miał na myśłi lekarz, mówiąc że tu nie ma szans. >Mimo wszystk > o odebrali mi całą radość ciąży, bałam się do końca, co jest normalne, mimo ze > teoretycznie wiedziałam, ze nie ma wad. Skąd wiedziałaś, że nie ma wad, skoro nie zrobiłaś amniopunkcji? > że test Pappa jest tylko statystyką, w > dodatku w moim przypadku zupełnie niewiarygodną, bo miałam od początku ciąży 2 > duże krowtoki, a to (jak powinnam zostać poinformowana przez lekarza prowadząc > ago), może na tyle zmienić biochemię pochwy że może dac fałszywy wynik testu Pa > ppa To jakaś totalna bzdura. Co ma biochemia pochwy, do testu Pappa wykonywanego z krwi? Dla mnie ten twój drugi lekarz straszne pierdoły wygaduje. ! I fakt, że jedno dziec > ko na 6 zarodków to super wynik dla mnie jest brednią. To poczytaj jaka jest skuteczność invitro. Popytaj innych dziewczyn ile zarodków udawało sie u nich uzyskać, i ile transferów potrzebowały zeby zajść w ciążę. Poza tym przekręcasz moje słowa. Nie pisałam, ze twoj wynik był super, tylko ze dobry. Mieszczący sie jak najbardziej w normie. Owszem, gdyby były zniwe > lowane przynajmniej te zewnętrzne przyczyny nie zagnieżdżenia się zarodka. W p > rzeciwnym razie trudno wyrokować, "co by było gdyby...". No właśnie wyrokujesz ze swoim lekarzem, ze gdyby nie było (domniemanego) stanu zapalnego to miałabyś więcej dzieci z tych 6 zarodków. Ja rozumiem że można być niezadowolonym z kliniki, ale warto mieć merytoryczne argumenty, a to co piszesz jest w sprzeczności z wiedzą medyczną i zdrowym rozsądkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: HSG - Gameta Łódź 05.07.13, 17:15 Ech, to ślepe zapatrzenie w klinikę... Wiesz co usłyszałam od recepcjonistki, która poinformowała mnie o wynikach testu? " PANI DZIECKO MA NAJPRAWDOPODOBNIEJ DWIE WADY LETALNE, NIE PRZEZYJE POZA PANI ORGANIZMEM. tO KIEDY PANIĄ UMÓWIĆ DO LEKARZA NA WIZYTĘ W CELU DECYZJIO CO DO DALSZEGO POSTEPOWANIA? ZA TYDZIEŃ?". Nie przekonuj mnie, w zyciu nikomu n9ie polecę tego miejsca. Mój drugi lekarz to specjalista od wad płodu do którego zjeżdżają się ludzie z całej Polski, o niebo mądrzejszy od tych "wyrokujących" w Gamecie. To on zrobił dokładnie usg zbadał przepływy, uspokoił mnie, i powiedział, zę naprawdę wad moje dziecko nie ma - a przy tym rodzaju chorób już byłyby widoczne. Truno powiedzieć,z ę "wiedziaąłm", ze nie ma wad. Po prostu zostałam uspokojona przez specjalistę, który z wadami genetycznymi ma do czynienia bardzo często. Doktor powiedział mi wyraźnie, ze jest wiele czynników wpływających na dodatni wynik testu Pappa - mój wiek (miałam 34 lata), tusza, krwiaki, krwotoki, ciąża po iści... I OBOWIĄZKIEM lekarza prowadzącego było poinformowanie mnie o tych czynnikach. No i jednak - jak życie pokazało, to ten lekarz nr 2 był jednak mądrzejszy i lepszy. To jego prognoza się sprawdziła, a nie tego z gamety. Merytorycznych argumentów przedstwiłam dużo. Mogłabym więcej, ale ta dyskusja staje się bezsensowana w sytuacji, keidy ktoś jest ślepo zapatrzony w daną instytucje i pracujących tam lekarzy. Wiadomo, że nic do niego nie dociera aż do momentu, keidy sam się nie "przewiezie" ... Naprawde nie życze nikomu przeżyć podobnych do moich. W każdym razie cokolwiek cudownego by ktoś nie mówił - ja w gametę nie wierzę, nie ufam im i mam do tego święte prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: HSG - Gameta Łódź 05.07.13, 18:31 Ale jakie merytoryczne argumenty przedstawiłaś? Ze w klinice zmuszano Cię do przerwania ciązy? Ze biocenoza pochwy ma wpływ na wynik testu Pappa? Że niepotrzebnie chciano Cie skierować na amniopunkcję, po potrzymaniu złych wyników Pappa? Że kolejny lekarz, u którego byłaś "wywróżył", że miałaś kilka miesięcy wcześniej stan zapalny w pochwie, który uniemożliwił zagnieżdżenie zarodków przy poprzednich transferach? Że fakt, że zaszłaś w ciążę w pierwszym programie invitro, świadczy o niskiej skuteczności kliniki? Te Twoje argumenty były pozbawione sensu, co już wcześniej Ci wykazałam. Jedyne z czym mogę sie zgodzić, to z tym, że w sposób bardzo nieprofesjonalny zostałaś powiadomiona o wynikach testu. Nie powinna tego robić recepcjonistka. Tylko wiesz- przez ostatnie dwa lata byłam pacjentką tej kliniki i nigdy nie zdarzyło się, żeby recepcjonistka podała mi wyniki jakichkolwiek badań. Nawet trywialnej morfologii. To znaczy mogłam dostać od nich wydruk z wynikiem, ale absolutnie ich nie komentowały. Może po prostu miałaś pecha trafić na złą osobę, a może zmienili standard obsługi. W każdym razie przeszłam tam pełną diagnostykę, jedno podjeście do inseminacji i jedno udane ISCI. I naprawdę nie mam większych zastrzeżeń (bo drobne wpadki owszem bywały) Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: HSG - Gameta Łódź 05.07.13, 18:56 Że fakt, że zaszłaś w ciążę w pierwszym programie invitro > , świadczy o niskiej skuteczności kliniki? > skąd wiesz, zę w pierwszym programie???????? Może po prostu miałaś pecha trafić na złą osobę, a > może zmienili standard obsługi. o, to może być, wręcz musi być prawda. musiano zmienić standard obsługi, skoro jesteś tak zadowolona z ich usług. Ja nie miałam takiego szczęścia. Nie będę więcej pisać merytorycznych uwag, bo to bez sensu. Tylko ja wiem, jak mnie tam potrtaktowano, i w tej chwili to nie pora ani czas na dokąłdna analizę. Niedobrze mi się robi jak wracam do wizyt tam. Widzisz, mam dziecko (zdrowe wbrew prognozom lekarzy) i teoretycznie powinnam piac peany na ich cześć, prawda? Jak bardzo musieli mi zajść za skórę że ujednak nie pieję?... Poczytaj opinie innych na ich temat i zajmij się obroną kliniki - żeby Ci tylko czasu starczyło. Mnie nie przekonałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
rokitka00 Re: HSG - Gameta Łódź 05.07.13, 21:31 szklanapolapka2 jak długo leczyłaś się w Gamecie zanim doszło do tego incydentu? Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: HSG - Gameta Łódź 06.07.13, 08:28 > skąd wiesz, zę w pierwszym programie???????? jak to skąd? Z tego forum > Poczytaj opinie innych na ich temat i zajmij się obroną kliniki > - żeby Ci tylko czasu starczyło. Wiesz, tak naprawdę w tym wątku w ogóle nie chodziło mi o obronę kliniki, tylko o odkręcenie bzdur medycznych. Bo najpierw jakaś laska pisała o koniecznych szczepieniach na żółtaczkę przed hsg, twierdząc, że klinika naraża pacjentki nei robiąc ich. Tymczasem, o ile wiem, żadna placówka w Polsce nie wymaga szczepień na żółtaczkę przed tym badaniem. Gdy pojawił sie Twój wpis, początkowo nie spojrzałam na nicki i myślałam, że rozmawiam z tą samą osobą (podejrzewałam poczatkowo, że z jakimś trolem), bo poziom zarzutów od strony medycznej był podobny. Zwykle dziewczyny leczące sie od dawna na niepłodność są bardzo "wyedukowane", jak już zajdą w ciąże to mnóstwo czytają o badaniach, wynikach itp.. Nieprawdopodobne mi się wydawało, że mogłaś np. nie wiedzieć na czym test Pappa polega i że nie daje on diagnozy, tylko określa ryzyko wystąpienia wady. Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: HSG - Gameta Łódź 06.07.13, 10:02 Nie wiedziałam, czym jest dokładnie test Pappa. W czasie, kiedy byłam mu poddawana, nie wiedziałam nawet, ze można się na niego nie zgodzić. Ze względu na wiek (35 lat) byłam zakwalifikowana tylko do bezpłatnego programu badań prenatalnych - dlatego poszłam na to nieszczęsne pobranie krwi. Potem doczytałam, że to "tylko statystyki", no ale wiesz... w momencie, kiedy dzwoni recepcjonistka i informuje mnie, ze moje dziecko JEST chore ("proszę panią, źle wyszedł test pappa, pani dziecko najprawdopodobniej ma dwie wady letalne i nie przeżyje poza pani organizmem"), to przestaje się wierzyć internetowym wiadomościom. Dla matki słowa "NAJPRAWDOPODOBNIEJ pani dziecko jest chore, ISTNIEJE DUŻE RYZYKO , ze u pani dziecka wystąpią dwie wady, to wyrok, nie oszukujmy się. Naprawde nie masz do końca racji tak broniąc kliniki i klanu w nim pracującego. Poczytaj sobie opinie innych, naprawdę jest dużo niepochlebnych opinii i zawiedzionych kobiet. Mnie się udało, choć gdybym była ślepo posłuszna Gamecie to moja córeczka nie biegałaby teraz koło mnie. Uważam, ze moje powodzenie tam, było zwykłym przypadkiem. Z gametą miałam do czynienia po raz pierwszy jakieś 11 lat temu. Pracował tam wtedy sam prof. Radwan i jego profesjonalizm oceniałam jako niepodważalny. Mimo że nie odniosłam skutków pozytywnych, nie miałam nic do zarzucenia profesorowi. Pierwsze dziecko urodziłam w wyniku inseminacji u innego lekarza - dwa miesiące po rocznym jeżdżeniu do Gamety (bezproduktywnym). ale - tak jak pisałam - NIC NIE MOGŁAM ZARZUCIĆ PROFESJONALIZMOWI PROFESORA. Ot po prostu takie zezowate szczęście, ze udało się gdzies indziej. Niestety, kiedy wróciłam do kliniki starając się o drugie dziecko - to już nie była ta sama klinika! Profesor - owszem był, ale raczej jako osoba, która "rozdzielała" pacjentów do swoich synów. Przyjeżdżało się na za pierwszą wizytę do profesora, płaciło się niemałe pieniądze za leki (ok. 7 tyś.) ale druga wizyta już była u "młodego" Radwana. Nie będę wdawać się w szczegóły, ale młodzi po prostu kompletnie mnie nie przekonali (zresztą nie tylko mnie). Na wycofanie było już za późno, a kolejne wizyty były dla mnie męką. Cieszę się, ze udało się z jednym zarodkiem, ale to był właśnie ten jeden jedyny transfer wykonany przez innego lekarza z tej kliniki. Intuicyjnie czuję, ze mogło być więcej tych udanych transferów. I to nie "wróżbiarstwo" z innym lekarzem - po prostu moja MATCZYNA INTUICJA. Niewytłumaczalne. Ty piszesz, ze byłaś tam rok temu - może coś się zmieniło, może jest lepiej, może inaczej. ja piszę o swoich doświadczeniach sprzed kilku lat. Były naprawdę bolesne. Odpowiedz Link Zgłoś
pederastwa Re: HSG - Gameta Łódź 06.07.13, 19:54 Ja akurat nie leczyłam się ani u profesora, ani żadnego z synów. Ale miałam przez chwilę kontakt z którymś z "młodszych Radwanów" (chyba Michałem???) i akurat on wywarł na mnie nieszczególne wrażenie. Informował mnie tylko o wynikach mojej punkcji i wydał mi się bardzo mało kontaktowy i jakby niesympatyczny. Ale to chyba jedyna osoba tam, która nie przypadła mi do gustu. Natomiast panie recepcjonistki, pielęgniarki, mój lekarz, doktor który robił mi punkcję jajników czy hsg - naprawdę mili i troskliwi. Kiedyś klinika była w Łodzi na Leszczyńskiej - ja tam byłam kilka razy na mym początku na badaniach i wspominam kiepsko- ciasnota, chaos, brak intymności. Teraz w Rzgowie jest duuużo lepiej. Myślę że pora skończyć te dyskusję, dobrze, że wszystko u Ciebie dobrze się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: HSG - Gameta Łódź 06.07.13, 21:31 Aaa widzisz, i to wszystko wyjaśnia ). Ja męczyłam się właśnie z Michałem, szczegółów oszczędzę. Masz rtacje - najważniejsze, że już tam więcej nie wrócę. A swoja drogą znów odkryłam kolejny "szok" - że Gameta nie jest już na Leszczyńskiej... Nie wiedziaąłm. Brak intymności i ciasnota był tam porażający. Pozdrawiam serdecznie!. Odpowiedz Link Zgłoś
briloxs Re: HSG - Gameta Łódź 09.07.13, 09:34 ja byłam ze dwa lata temu w Gamecie ale w Gdyni i byłam u dr Śliwińskiego - brak zarodków a pobrali mi 10 komóreczek poszłam do invimedu i trochę lepiej12 komóreczek i 4 zarodki, wiec gamety nie polecam a invimed, no cóż mam parę zastrzeżeń i ogólne wrażenie słabe ale jestem już z nimi związana moimi zarodeczkami... Odpowiedz Link Zgłoś
agatazzz Re: HSG - Gameta Łódź 06.07.13, 23:24 inka, ja ostatnio mialam to badanie u dr kozarzewskiego. powiem tak- mnie bolalo. nie tak zeby krzyczec no ale przykrywalam z bolu twarz rekoma. ja mialam dwa jajowody drozne. generalnie zabieg jest malo przyjemy. ja podobno mam bardzo mala macice i to moglo byc powodem tego ze mnie to badanie bolalo. Przed badaniem kazano mi sie w gamecie zaszczepic na zoltaczke i zrobic badania krwi czy nie mam chorob zakaznych. tuz przed badaniem podaja ci kroplowke z antybiotykiem i ketonalem. po zabiegu czulam sie ok. najgorsze zaczelo sie tak po 5 godz w domu. tak mnie brzuch bolal ze jeszcze dwa dni bylam na ketonalu. nie porownywalabym tego bolu do bolu jak przy miesiaczce, jest to raczej takie rozpieranie jakby w jelitach. jak dla mnie dr kozarzewski jest super. widzial ze ciezko to znosze ale w tych niezbyt milych chwilach byl niezwykle kompetentny i wszystko mi tlumaczyl. generlanie polecam Odpowiedz Link Zgłoś
migdalowe_latte Re: HSG - Gameta Łódź 19.08.13, 11:57 Ja jestem pacjentką Gamety w Łodzi i jestem bardzo zadowolona. Też miałam robione HSG przez dr Kozarzewskiego. Nie bolało bardzo, ale ja mam dosyć dużą odporność na ból. Przez kolejne dni miałam lekkie pobolewania, ale dr mi wytłumaczył, że kobiety różnie reagują i jedne boli mniej drugie bardziej. Ogólnie do przeżycia. Jeśli o mnie chodzi to dr M. Radwan jest lekarzem z powołania. Mam poczucie, że jestem w dobrych rękach. Super wszystko tłumaczy i objaśnia. Nie spotkałam się z też z namowami, żeby koniecznie robić badania u nich, więc o naciąganiu na kasę w moim przypadku nie było mowy. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś