IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 20:02
Od paru lat walczę z niepłodnością.Przechodziłam różne etapy, najgorsza była
bezsilność i poczucie niesprawiedliwości - dlaczego ja?. W kwietniu tego roku
wspólnie z mężem podjęlismy decyzję o adopcji. Nasze pragnienie posiadania
dziecka było tak ogromne ,że juz dłużej nie chcieliśmy i nie mogliśmy
czekać.Zaleźlismy światełko w tunelu. Po złożeniu odpowiedniej dokumentacji
czekamy na nasze szczęście. Ja leczę się dalej , dalej mam nadzieję. Ale
wiem ,że jeśli nawet nie będzie mi dane mieć dziecka " z krwi i kości " i tak
będę mamą i będę kochać swoje "nieswoje" dziecko.Jestem szczęśliwa.
Obserwuj wątek
    • Gość: nika Re: decyzja IP: *.toya.net.pl 01.07.04, 20:09
      gratuluje podjecia decyzji, ktora na pewno przyniesie Wam obojgu wiele radości.
      I nie poddawaj sie, moze jeszcze kiedys bedziesz sie cieszyc urodzonym przez
      siebie maluchem, czego Ci zycze z calego serca
      • maretina Re: decyzja 01.07.04, 21:01
        mama to mama dla dziecka bedziesz ta jedyna, najkochansza, najlepsza ,
        najprawdziwsza.
    • Gość: martulinek Re: decyzja IP: *.digimer.pl / 62.233.169.* 01.07.04, 23:34
      Gratuluję serdecznie! Twoje dzieciątko z krwi i kości, może nie pod twoim
      serduszkiem, ale czeka gdzieś na ciebie! Będziesz wspaniałą mamą - bardzo się
      cieszę smile
      • Gość: aga_n1 Re: decyzja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.04, 11:46
        GRATULACJE!!! Mysle ze jestes dzielna i odwazna osobka smile Jesli mozesz napisac
        jak w twoim przypadku wygladala cala ta procedura? W jakim miescie i jak dlugo
        jestescie malzenstwem? Ja narazie z mezem coraz czesciej rozmawiamy o
        adopcji..oswajamy sie z mysla. Ale mamy krotki staz bo troche ponad rok wiec
        narazie to i tak wyklucza jakiekolwiek czyny w tym kierunku.
        Podrawiam i zycze szybkiego zostania mamusia.
        Aga
        • Gość: AGA2831 Re: decyzja IP: *.fish.ar.szczecin.pl 02.07.04, 13:05
          JEŻELI MA SIĘ W SOBIE TYLE MIŁOŚCI TO STARCZY JEJ DLA ADOPTOWANEGO DZIECIACZKA
          I DLA WŁASNEGO, BO DO CIEBIE TEŻ LOS SIĘ UŚMIECHNIE ( tAK JAK DO TEGO KTÓRE
          CZEKA GDZIEŚ NA CIEBIE ABYŚ JE PRZYGARNĘŁA) ! dOBRO ZAWSZE WRACA!smile POZDRAWIAM
    • Gość: mila Re: decyzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 15:43
      Bardzo dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa, które są dla mnie naprawdę
      bardzo ważne. Do Agi : cała procedura jest dosyć skomplikowana , mnóstwo
      papierów ale ze wszystkim można przecież sobie poradzić. Cała procedura ma
      miejsce w cudownym ośrodku w Pile. Mogę polecić go z całego serca , zwłaszcza
      Panią Dyrektor Barbarę Grendę.Pozdrawiam.P.S. Jeśli interesują Cię szczegóły to
      zostaw proszę wiadomość, najlepiej e-mail i się odezwę.
      • Gość: aga_n1 Re: decyzja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.07.04, 16:13
        Bede Ci bardzo wdzieczna za szczegoly aga_n@go2.pl
        Pozdrawiam serdecznie i czekam
        Aga

        Ps. Moze mezowi i mi sie troche rozjasni bo wydaje nam sie ze skoro sie czeka
        na malenstwo nawet 2 lata (tak gdzies czytalam) to moze wszystkie procedury
        mozna uruchomic wczesniej, bez wystarczajacego stazu malzenskiego...
    • Gość: Lomre Re: decyzja IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.04, 19:19
      Ja też o tym myślę. Staramy się 3 lata. Obecnie jestem po 1 poronieniu.
      Stwierdziliśmy, że spróbujemy jeszcze raz i decydujemy sięna adopcję, bo
      rujnuję się psychicznie i co po takiej mamie. Ktoś ze znajomych czekał 3
      miesiące i adoptowali 2-tygodniowego noworodka. Wiem, że ona miał 35 lat. Nic
      bliższego nie wiem, ale też o tym myślę i popieram.
      • Gość: mila Re: decyzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 19:56
        Kochana Lomre, naprawdę wiem co czujesz, ja też byłam zdołowana, psychicznie
        zrujnowana. Teraz czekamy na nasze małe szczęście, i wiem na pewno że w tym
        wszystkim tak do końca chyba nie chodzi o to żeby to było dziecko " z naszej
        krwi i kości ".Jeśli mamy w sobie ogromną miłość i chcemy ją dać to przecież
        tyle małych ludzików ( które już są na świecie) możemy nią obdarować.Może takie
        właśnie jest nasze przeznaczenie.Trzymaj się cieplutko.Aha, w moim otoczeniu
        jest kilka par , które czekały na "swoje" dziecko, próbowali wszystkiego od
        zwykłego leczenia po in vitro. Nie wyszło.Wszyscy zdecydowali się na adopcję, a
        jedna para wzięła od razu maleńkie rodzeństwo - 1 rok i 0,5 roczku. Wszyscy są
        bardzo, bardzo szczęśliwi.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka