Gość: mila
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.07.04, 20:02
Od paru lat walczę z niepłodnością.Przechodziłam różne etapy, najgorsza była
bezsilność i poczucie niesprawiedliwości - dlaczego ja?. W kwietniu tego roku
wspólnie z mężem podjęlismy decyzję o adopcji. Nasze pragnienie posiadania
dziecka było tak ogromne ,że juz dłużej nie chcieliśmy i nie mogliśmy
czekać.Zaleźlismy światełko w tunelu. Po złożeniu odpowiedniej dokumentacji
czekamy na nasze szczęście. Ja leczę się dalej , dalej mam nadzieję. Ale
wiem ,że jeśli nawet nie będzie mi dane mieć dziecka " z krwi i kości " i tak
będę mamą i będę kochać swoje "nieswoje" dziecko.Jestem szczęśliwa.