green_eye
07.07.04, 15:43
Kolego,pojawiasz się tu raz po raz i próbujesz dać upust swoim strasznym
frustracjom. To już nie jest nawet żenujące - to jest żałosne.
Ciężko będzie ci sprowokować tu kogokolwiek, bo to tak - że wyjaśnię
obrazowo - jak obrażać się na psa, że na but nasikał; musiałbyś być poprostu
na poziomie intelektualnym w okolicach przeciętnego ( wiem, że trudno
pogodzić się z tym, że niestety nie jest ci to dane - może stąd te
frustracje ? ) żeby podejmować dyskusję z tobą.
Jestem przekonana, że nie zrozumiałeś ani słowa, z tego co tu piszę, dlatego
nie będę zdziwiona, że jakiś czas znów pojawisz się z jakimś rewelacyjnym w/g
ciebie wątkiem i znów zamiast zamiast oburzenia i rozdrażnienia wzbudzisz
tylko głębokie pożałowanie.
To pożałowanie właśnie spowodowało, że piszę, bo mam nadzieję, że twoja
ociężałość umysłowa pozwoli ci zrozumieć mimo wszystko, że się poprostu
ośmieszasz.
Przykro mi, że los cię tak okrutnie doświadczył.
Mam nadzieję, że pisząc do ciebie sprawiłam ci ogromną satysfakcję.
Przepraszam, jeśli treść zbyt skomplikowana, ale nie miałam nigdy dotychczas
do czynienia z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie.