paolkazg
19.07.15, 21:09
Długo tu nie zaglądałam... ale tak sobie myślę, że może moja historia komuś pomoże i doda otuchy i siły do walki o dziecko.
Mam 36 lat.
W 2008 r. stwierdzona niepłodność pierwotna + tragiczne wyniki męża (przeszedł świnkę i miał bakterie koli w nasieniu i tylko 2% plemników żywych w nasieniu). Jego leczenie, u mnie laparo i po pierwszej inseminacji zdrowa ciążą i mamy córkę, poród naturalny.
W 2012r. kolejna laparo o inseminacja w lipcu tym razem nieudana, i druga w grudniu. W jej wyniku urodził się nasz syn. Tym razem cesarka i przy okazji usuniecie dużej liczby mięśniaków z macicy.
I jeszcze taki bonus od losu...
Wróciłam do pracy po urodzeniu syna, mąż coś przebąkuje o jeszcze jednym dziecku... ja jako osoba, która się nigdy nie zabezpieczała nawet nie myślę o tym, że mogę tak naturalnie zajść w ciążę i ...
Za niecały miesiąc zostaniemy znowu rodzicami. Tym razem dziecko poczęte naturalnie.
Ja wiem, że staranie o dziecko, szczególnie to bardzo długie i kosztowne i bez efektu jest bardzo wyczerpujące i ciężkie dla kobiety i dla związku i dla mężczyzny. I te wszystkie rady, pytania i wścibstwo osób trzecich, że nic tylko wyć.
Ale mam nadzieję, że każda kobieta tak bardzo pragnąca dziecka zostanie mamą, głęboko w to wierzę i życzę z całego serca!!!
Pozdrawiam i trzymam kciuki.
P.