Dodaj do ulubionych

In vitro w Niemczech

07.05.17, 23:04
Cześć wszystkim, zakładam nowy wątek o in vitro w Niemczech. Jestem bardzo ciekawa w jakich klinikach jesteście, jak tam jest i tak o wszystkim. Ja jestem od dwóch lat w Hannoverze a dokładniej Langenhagen. Mam 2 in vitra, 5 transferów, i dużo doświadczenia za sobą . Dziewczyny piszcie bo na pewno nie jestem sama. Pozdrawiam💋
Obserwuj wątek
    • patrycjagepner Re: In vitro w Niemczech 08.05.17, 08:46
      Witaj, jestem na początku drogi- dziś zaczynam stymulację. Leczę się w Kilonii, Kinderwunsch Kiel. W tej samej klinice leczyła się szefowa i, mimo niepowodzenia, była zadowolona i bardzo poleca to miejsce. Ja też na razie mogę mówić tylko w superlatywach.Nie mam wrażenia- pisałaś o tym w innym wątku- że jestem traktowana standardowo i "taśmowo".
      • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 08.05.17, 11:21
        Hej Patrycja, no to się cieszę że jesteście zadowolone. Tu w Hannoverze chyba taka ilość pacjentów mają że nie mogą inaczej. Mieli dla ciebie czas, wiecej niz 15 min, obgadali z tobą twoje wyniki, wiesz co ile i jak?( nie mowie o pierwszej , wstępnej rozmowie bo ona trwa okolo45 min.)Dzisiaj zaczynasz symulację?Czym ?
          • patrycjagepner Re: In vitro w Niemczech 08.05.17, 19:12
            Nam nic nie przysługuje- jesteśmy za starzy i nie poślubieniwink Tzn tak myślę, skoro na dofinansowanie z kasy chorych (AOK) się nie łapiemy. Ale dzięki smile
            Wiesz, wydaje mi się, że co mogli, to obgadali, dużo też dostaję za każdym razem materiałów do poczytania. Idą też na rękę z badaniami- nie wszystko muszę robić u nich (mamy do Kiel ok. półtorej godziny jazdy). Poradzili zakup leków we Francji i nawet dali namiar na konkretną aptekę (jest dużo taniej). Być może miałabym inne wrażenie, gdybym biegle władała niemieckim. W każdym razie póki co nie narzekam, dogadać się lepiej lub gorzej się udaje, staram się patrzeć optymistycznie, w czym zresztą pomaga przemiła pani dr prowadząca.
            Aha, zaczynam Synarelą.
            • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 08.05.17, 21:55
              Ja też jestem w AOK ale się zalapujemy. Przed sobą mam jeszcze ewentualnie jedno dofinansowanie do in vitro. Mówię ewentualnie bo w środę ide na kontrolę i zobaczymy czy się udało. Wracając do tematu fajnie że ktoś Ci pomaga tam w klinice. Słyszałam o Francji i Belgii że są tansi my mamy jeszcze z kasy dlatego musimy w de. kupować. Nie myślałaś aby do Czech jechać tam dużo Niemców. Jeśli dojdzie do tego że musimy sami w całości finansować to chyba do Czech pojadę.
                • mkwapi Re: In vitro w Niemczech 09.05.17, 19:38
                  Czesc, jestem po 1.ICSi we Frankfurcie, 5.5 mialam pozytywny test z krwi.
                  Moj partner ma azoospermie i musial poddac sie biopsji jader, tzw. TESE. Mamy szczescie bo caly koszt leczenia pokrywa jego prywatne ubezpieczenie.
                  Wydaje mi sie, ze Niemcy jesli chodzi o najistotniejsze kwestie wiedza co robia i nie naciagaja na niepotrzebne badania, jak to na miejce w Polsce. Kontakt z pacjentem jest sredni, ja akurat nie potrzebuje go zbyt wiele. Jesli teraz cisza sie nie rozwinie to nie wiem czy zdecyduje sie na kolejne proby. Teraz podeszlismy do tego, poniewaz szanse na naturalne poczecie to u nas 0%.
                  Jesli chodzi o skutecznosc IVF w zaleznosci od sytuacji partnerow bardzo polecam wam Deutches IVF Register www.deutsches-ivf-register.de/perch/resources/downloads/dirjahrbuch2015d.pdf
                  Pozdrawiam Maga
                  • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 09.05.17, 22:07
                    Przeglądałam ten deutsches ivf regiester i załapałam doła. Trochę sprowadza na ziemię. Czlowieczek myśli że in vitro to Zack i dzidzia jest a tu dubcia. Dlatego próbujmy, próbujmy kiedyś musi się udać. 💋
                    • mkwapi Re: In vitro w Niemczech 10.05.17, 11:27
                      Tak, to fakt. I ze ciaza nie rowna sie urodzeniu zdrowego dziecka. O ile dobrze pamietam, to oni tam mowia, ze statystycznie po szesciu (!!!!!) transferach dziecko rodzi sie u 86% par, wiec to zabawa dla bardzo cierpliwych. Mysle, ze musimy byc optymiskami i akceptowac fakt, ze na wiele rzeczy ani my ani lekarze nie maja wplywu.
                      Trzymam kciuki za Twoj dzisiejszy test!
                      • patrycjagepner Re: In vitro w Niemczech 10.05.17, 14:27
                        Nam to pokazała pani dr od razu. No ale skoro naturalnie szanse jak "trafić w lotto"- to też słowa dr, to próbujemy. Swoją drogą, głupio mi Was o to prosić, ale wczoraj usiadłam do dokumentów, jakie dostałam z kliniki i jednak nie wszystko rozumiem... Mam je podpisać na następną wizytę. Czy mogłybyście mi pomóc?
                        Np nie rozumiem jednak, czy w podanych maxymalnych kosztach mieści się tylko pierwszy raz, ze świeżym zarodkiem, a za pozostałe 2 próby i mrożenie opłata extra? W papierach mam podpisać zgodę na 3 cykle... Zgłupiałam naprawdę...
    • sens_zyciaa Re: In vitro w Niemczech 07.06.17, 09:20
      Hej dziewczyny, b.ombelek gratuluję! Mam do Was pytanie, ponieważ lecze się w Deggendorfie- Bawaria.jestem w trakcie drugiej procedury ICSI, drugi transfer dwóch zarodków 3 dniowych niestety nieudany.Zostało mi 5 zamrożonych komórek, tylko nie wiem czy są już zaplodnione.Mam 29 lat, mąż 32.Marwie się ze te oocyty mają mniejsze szanse.Wiecie czy nadal w Niemczech jest zabronione mrożenie embrionow? Jestem mega zdolowana tą sytuacją...Może komuś się udało z mrożonych Eizellen?
      • sens_zyciaa Re: In vitro w Niemczech 07.06.17, 09:24
        Dziewczyny trzymajmy się tego forum, za mało jest tego typu tematów w internecie.A jak widać się udaje mimo że w Niemczech jest bardziej restrykcyjne prawo.Mam nadzieję że wszystkim nam się uda.Ja będę pisac na bieżąco.
        • patrycjagepner Re: In vitro w Niemczech 09.06.17, 17:05
          Prawo może i jest bardziej restrykcyjne, ale podejście społeczne kompletnie inne niż w PL! Tutaj normalnie o tym rozmawiamy, w sumie chyba nawet więcej niż z własną rodziną (a mam, wydawałoby się, bardzo otwartą...). I każdy albo sam, albo wśród znajomych ma kogoś, kto też podchodził. Bardzo dużo wsparcia dostajemy, naprawdę.
          A wracając do meritum: wczoraj miałam transfer big_grin
          • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 10.06.17, 08:38
            Patrycja masz racje ja bym nigdy sie nie przyznala w rodzinie ze mamy kruszynkę z in vitro, chyba by mnie zlinczowali..Tu to cos innego, chyba każdy zna kogos z terapią in vitro. Ludzie tu trzymaja kciuki a nie szykuja kopniaki. Jak czujesz sie po transferze? Teraz żadnego galopowania, niech malutki sie zagniezdzi u mamy❤
              • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 11.06.17, 00:10
                Po dwóch tygodniach masz kontrolę czy sie udalo czy nie. Nie wiem jak jest u was ale tu oddaje sie krew, robią Schneltest i mowia ci czy sie udalo czy nie. Dopiero na drugi dzień masz dokladny wynik beta hcg(ale ja nie jestem direkt i Kiwu bo ten jest w Hannover a tu jest tylko pod oddzial gdzie robia tylko kontrole a nie cale labo). Potem po okolo półtorej tygodnia czy jest zarodek i znow po 2 tyg. czy jest dalej, ewentualnie serduszko. U mnie bylo serduszko. Potem już tylko normalny ging. To wszystko. Patrycja oszczedzaj sie i żadnych wstrząsów, ok?
                    • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 27.06.17, 23:29
                      Patrycja bardzo mi przykro ale nie ma co się załamywać i trzema dalwj walczyć. Znam to z autopsji. Przydotowanie do criotransferu to pestka z tym co już przeszlas. U mnie pewnie sprawdzali progesteron ale jak zwykle tu jest mi nic nie mowili tylko poprostu robili. W mojej klinice mowili dobrze albo źle, ja im ufalam. Przed bralam lutinus i w dniu transeru zaczynalam estrifam brac i prednisolon. Wszystkie leki bralam to pozytywnego a zazwyczaj negatywnego testu. To byla masakra.
                        • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 28.06.17, 23:10
                          Mi mowili że możemy zaraz w następnym normalnym zyklu do transferu podchodzić ale ja zawsze przeskakiwalam 2,3 aby psychicznie odpocząć. Miałam 2 x in vitro i 6 transferów za szóstym razem udało się. U nas nie mieli pojecia dlaczego się nie udaje ale poprostu trzeba próbować i tyle. Wszyscy myślą że in vitro to zack zack i udaje się ale to nieprawda. Jak tu wszystkie wiemy to z autopsji.
                          Dzisiaj byłam u lekarza i u nas wszystko dobrze. Kruszynka ma już 4.5 cm i daje mi w kość😂. Zobaczysz u ciebie tez sie uda.
                              • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 24.07.17, 22:24
                                To normalne ze po porażkach entuzjazm spada. Głowa do góry i dalej trzeba próbować. Patrycja in vitro nie znaczy zaraz powodzenie. Dasz rade. Nie poddawaj się. Ile mialas in vitro i ile transferów?
                                  • b.ombelek78 Re: In vitro w Niemczech 25.07.17, 22:25
                                    Czechy, jedźcie do Czech. Klinika w Teplicach. Pogadaj ze swoim gingiem czy moze z nimi współpracować tzn. Obserwować twoje jajeczka i per email wysylac ich wielkość i zdjecia usg. Wiem ze niewchodzilo to u was w grę ale pojedziecie raz na rozmowe i potem tylko na punkecje i transfer. Jest taniej i ... szybciej niz w de. I pl. Oni mogą wiecej i für selbszahler günstiger!!! Po 40 Niemcy jeżdżą do czech. Pomysl o tym.
                                    • ewcia74.pl Re: In vitro w Niemczech 30.07.17, 00:34
                                      Czesc Dziewczyny. Ja 2 tyg temu bylam na spotkani w Klinice w Dortmundzie. Porobili mi wszystkie badania i jest ok u mnie. U nas jest problem z plemnikami. Tylko In vitro. Niestety nie bedziemy mieli z mezem zadnego dofinansowania bo mam 42 lata. Kiedy powiedzieli mi koszt tego wszystkiego to niestety nie damy rady finansowo. Mysle o In vitro w Polsce. Tam bede miala gdzie mieszkac przez ten czas i teraz tylko musze wybrac klinike.
                                      • patrycjagepner Re: In vitro w Niemczech 30.07.17, 19:14
                                        Bombelek kiss
                                        Ewcia, odważna decyzja. My też rozważaliśmy taką opcję, ale po policzeniu kosztów wielokrotnych podróży (mamy gdzie mieszkać w Polsce, ale nie wyobrażam sobie być poza domem i pracą tak długo), całej logistyki i stresów z tym związanych zdecydowaliśmy zostać tutaj, w DE. Zresztą finalnie dużo mniej to kosztuje, niż podane przez klinikę górne widełki. Bardzo dużo zaoszczędziłam np. na lekach do stymulacji- sprowadziłam je z Francji (w sumie taniej o prawie 1000 €!), do tego dostaliśmy dofinansowanie z AOK- niby tylko 15%, ale piechotą nie chodzi. Też jesteśmy po 40 i żadne inne dofinansowania nam nie przysługują.
                                        Tak czy inaczej, trzymajcie się i melduj się co jakiś czas smile
                                        • ewcia74.pl Re: In vitro w Niemczech 30.07.17, 19:48
                                          My nie dostaniemy zadnego dofinansowania. Jak policzylam to tutaj w De w tej klinice wychodzi 6,5 tys €uro. Duzo naprawde.
                                          We Wroclawiu jak sie dowiadywalam to 15 tys razem z lekami do stymulacji, mrozeniem zarodkow, wszystkie badania i caly zabieg + uspienie sa juz w tej cenie wiec roznica wielka. Co mnie zdenerwowalo to ze kazde badanie w De kosztuje nawet poziom witaminy d ...za pobranie krwi na sprawdzenie czy mialam rozyczke i odre tez zaplacilam 28 € a gdzie reszta? Dlaczego nie zrobia takich badan na kase chorych zapytalam przeciez w koncu jestem ubezpieczona od 12 lat tutaj mieszkam. Uslyszalam ze niestety u nich tak jest i tyle. Dzwonilam do nastepnej kliniki w moim rejonie i to samo. To ja dziekuje. Poczulam jak na czyims problemie zarabiaja kase bez zmrozenia oka. Zdenerwowalo mnie to strasznie.
    • dwudziestopieciolatka19 Re: In vitro w Niemczech 07.03.19, 23:20
      Cześć dziewczyny. Jestem tu nowa. W kwietniu kończę 25 lat i zaczynamy naszą walkę, aby zostać rodzicami. Bardzo dużo czytałam co tutaj piszecie ale nie odnalazłam odpowiedzi na parę pytań.
      Czy możecie mi napisać, ile u Was trwał cały ten proces, badania, sprawy formalne do pierwszego zabiegu in vitro.
      My byliśmy we wrześniu na pierwszych rozmowach ale lekarz polecił nam żeby poczekać do moich urodzin to będzie nam łatwiej finansowo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka