Dodaj do ulubionych

Do Maretiny

04.11.04, 08:18
Tak dawno sie nie odzywałam To ja - marudząca Sylwia. Przesledziłam trochę
Twoich listów i dowiedziałam się o tej kolejnej porażce. Bardzo Ci współczuje
aczkolwiek mnie to uczucie jest obce (rozpacz po poronieniu). Ja nigdy nie
byłam w ciąży mimo, że mam 30 lat i koleknego partnera życiowego. Staram się
od ok. 3 lat. Leczy mnie Padzik Moczydłowska.
Bardzo mi zbrzydł temat starań i postanowiłam odpocząć. Ale nie mogę tylko
odpoczywać, latka lecę. Wykonałam badania tarczycy, trzustki, androstiendon.
Hormny w porządku. Cytologia super. Mąż w porządku. 9 wybieram sie do
lekarza. To, co mi pozostało to: drożność, przeciwciała, chlamydia.
Pamiętasz miałam problemy z mężem. Teraz on nalega na leczenie. Znalazłam na
niego sposób.
I wiesz mam przyjaciółke, która poroniła 4 raz. Boże czego ona już nie
robiła. Brała jakąś autoszczepionke - 500zł i jej mąż też. Próbuje ostatni
raz. Ma 33 lata i decyduje sie na adopcje. Jeśli urodzi swoje to rodzinka
będzie większa.
Często tak sie dzieje że gdy adoptujemy i zaczynamy zajmować sie dzieckiem to
ciąża pojawia sie niespodziewanie. Coś w tym jest.
Ale chyba ze mną jest inna sytuacje. Nigdy nie być w ciąży mając 30 lat.
Okropne. I już czasami nie wiem co jest gorsze.
Pozdrowienia.

Obserwuj wątek
    • maretina Re: Do Maretiny 04.11.04, 08:29
      nie chce sie licytowac na nieszczescia. dla mnie moje jest wieksze, ale z
      prozaicznego powodu: bo jest moje, bo bezposrednio mnie dotyka. dla Ciebie
      Twoje jest wieksze, kazdy teskni do tego czego nie ma.
      nie wiem co bylo powodem poronien Twojej przyjaciolki, nie wiem dlaczego mowi,
      ze ostatni raz sie stara. ja sobie limitow z gory nie narzucam. czas pokaze ile
      wytrzymam. ja wierze, ze urodze. mimo dolkow, mimo chwil zwatpienia potem mam
      nadzieje, wiare, nabieram sil i zaczynam od nowa. w kwestiach, na ktorych mi
      zalezy szybko sie nie poddaje. porusze niebo i ziemie. nie umiem zalamac rak i
      pograzyc sie w rozpaczy. swiat sie nie zatrzyma na widok moich cierpien, to ode
      mnie zalezy jak spedze swoje zycie i najbardziej boje sie zycia w smutku. do
      tego nie dopuszcze.
    • maretina Re: Do Maretiny 04.11.04, 08:35
      odnosnie przyjaciolki: w ktorych tc ronila? czy w ktorejs ciazy ktos sprobowal
      podawac jej heparyne i aspiryne? czy miala histeroskopie? badania genetyczne
      kariotypu?
      co do autoszczepionek: ja w nie nie wierze i tak naprawde jest malo lekarzy,
      ktorzy to powaznie traktuja. sa pary, ktorym sie udaje donosic po
      szczepieniach, ale to znikomy odsetek, nie wiem czy dziala wtedy szczepionka,
      czy statystyka.
    • am_par Re: Do Bozek21 04.11.04, 09:46
      Przeczytałam twój post i postanowiłam napisać, bo jestem w podobnej sytuacji jak
      Ty. Co prawda ja dokładnie znam powód niemozności zajścia w ciążę, ale też mam
      już wszystkiego dość. Te wszystkie badania i ostatnie przeżycia spowodowały, że
      postanowiłam przez jakiś czas odpocząć od starań i teraz po roku znowu zaczęłam
      przygotowania. Też mam 30 lat i wiem, że czas działa na moją niekorzyść. Ale
      taki odpoczynek dobrze mi zrobił, nabrałam większej pewności i odzyskałam
      nadzieję, że w końcu mi się uda.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
      • bozek21 Re:am-par 04.11.04, 09:59
        Czy mozesz mi powiedzieć co jest powodem Twojej niepłodności. Ja w ogóle nie
        wiem co myśleć.
        kiedyś (miałam 20 lat) jakiś lekarz powiedział mi że będe miała problemy z
        zajściem w ciąże. I tak jest. Może to tyłozgięcie jest takie mocne, bo to też
        brał pod uwage. Nie mam ochoty myśleć ciągle o dziecku ale nie mam czasu czekać.
        • am_par Re:am-par 04.11.04, 10:39
          Ja mam endometriozę III-IV stopień, przez te zrosty niedrożny jeden jajowód,
          drugi usunięty po ciąży pozamacicznej na początku roku. Szans na naturalne
          zajście nie mam żadnych. Ciąża była wynikiem INV, ale niestety nie udało się i
          teraz mam jeszcze mrozaczki. A co najgorsze cały czas obawiam sie powtórki całej
          sytuacji a tego bym chyba nie przeżyła.
          • bozek21 Re:am-par 04.11.04, 11:05
            Faktycznie poważnie. Ja teraz będę robiła drożność. Boje sie. Ale wolałabym
            dowiedzieć sie że to jest przyczyną niepłodności niż mieć wszystkie badania w
            porządku. Wiesz ja w sumie współżyje 12 lat. Różnie bywało i nigdy nie wpadłam.
            Wnioskuje że to jest jakaś stara przyczyna, która istnieje od dawna.
            Tak mnie rodzina naciska - mam już dość. Byłam na etapie obsesji i czuje że to
            znów wraca. Tym bardziej że moje wizyty kosztują 120zł. Drogą nie chodzi. A
            póki co nic nie wiem.
    • ivona18 Re: Do Maretiny 04.11.04, 12:01
      Marto
      Ja też mam za sobą martwą ciąże, moja rodzona siostra (ma obecnie 33 lata)
      sześć lat temu pochowała 2 miesięczną córeczkę, od tego czasu miała dwie martwe
      ciąże. Jak się okazało, nie miała pewnych przeciwciał, które mają za zadanie
      utrzymanie ciąży. Dzięki Bogu trafiła do specjalistów w Łodzi, tam z krwii jej
      męża robili jej szczepionki i obecnie jest w siódmym miesiącu ciąży i wszyscy
      czekamy, kiedy w styczniu pojawi się mała Nadja.
      Opisując przypadek mojej siostry chciałam Ci powiedzieć, że nawet najbardziej
      tragiczne przypadki mają dobre zakończenie, tylko trzeba w to wierzyć, szukać
      przyczyny tych poronień, nie zadawalać się prostą odpowiedzią lekarza "bo tak
      jest!". Nie załamuj się, nie poddawaj się, jutro znów wstanie słońce i zaśweci,
      dla Ciebie, dla mnie i dla innych dziewczynwink))
      Gorąco Cię pozdrawiam, sercem i myślami jestem z Tobąwink))
      • ivona18 Re: Do Maretiny 04.11.04, 12:26
        upsss.... właśnie poczytałam inne Twoje posty i widzę, że z leczeniem to Ty
        jesteś BARDZO w temacie....
        ale miałam dobre chęci...
        jeszcze raz pozdrawiam i trzymam kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka