bozek21
04.11.04, 08:18
Tak dawno sie nie odzywałam To ja - marudząca Sylwia. Przesledziłam trochę
Twoich listów i dowiedziałam się o tej kolejnej porażce. Bardzo Ci współczuje
aczkolwiek mnie to uczucie jest obce (rozpacz po poronieniu). Ja nigdy nie
byłam w ciąży mimo, że mam 30 lat i koleknego partnera życiowego. Staram się
od ok. 3 lat. Leczy mnie Padzik Moczydłowska.
Bardzo mi zbrzydł temat starań i postanowiłam odpocząć. Ale nie mogę tylko
odpoczywać, latka lecę. Wykonałam badania tarczycy, trzustki, androstiendon.
Hormny w porządku. Cytologia super. Mąż w porządku. 9 wybieram sie do
lekarza. To, co mi pozostało to: drożność, przeciwciała, chlamydia.
Pamiętasz miałam problemy z mężem. Teraz on nalega na leczenie. Znalazłam na
niego sposób.
I wiesz mam przyjaciółke, która poroniła 4 raz. Boże czego ona już nie
robiła. Brała jakąś autoszczepionke - 500zł i jej mąż też. Próbuje ostatni
raz. Ma 33 lata i decyduje sie na adopcje. Jeśli urodzi swoje to rodzinka
będzie większa.
Często tak sie dzieje że gdy adoptujemy i zaczynamy zajmować sie dzieckiem to
ciąża pojawia sie niespodziewanie. Coś w tym jest.
Ale chyba ze mną jest inna sytuacje. Nigdy nie być w ciąży mając 30 lat.
Okropne. I już czasami nie wiem co jest gorsze.
Pozdrowienia.