Dodaj do ulubionych

CHRZANIĘ TO!

08.11.04, 18:27
Przyszła @, kiepska, plamię, pomimo duphastonu. Siadłam wczoraj wieczorem i
zrobiłam sobie takie małe podsumowanie- liczę, obserwuję, biorę leki,
witaminy, sprawdzam, czy nie mam infekcji, sprawdzam, czy M nie ma infekcji,
badam śluz, przytulam się w określone dni, uważam na siebie potem jak na jajo
o odwapnionej skorupie, wsłuchuję się w siebie, obserwuję każdą wydzielinę,
macam piersi, warczę na M, żeby nie ruszał i nie dotykał, bo może się
zagnieżdża, a on w tym przeszkodzi... Popatrzyłam na Jego piękną głowę obok
mnie na poduszce, na usta wykrojone w łuk Amora, na spokojnie spoczywające na
policzkach rzęsy godne gwiazdy filmowej, na delikatnie zarysowane cienie pod
zmęczonymi, kochanymi oczami... To jest Miłość Mojego Życia! To jest mój
najukochańszy, najbliższy mi człowiek! I nie mam prawa psuć ani jednej chwili
z nim, zatruwać mu ani sekundy życia! Jest dobry, czuły, mądry, kochający,
ciepły, rozumiejący i wrażliwy. I nie mam prawa go niszczyć, nawet w imię
nowego życia.

Pieprzę to. Nie będziemy się "przytulać". Będziemy się kochać, rzucać się na
siebie, uprawiać seks i gzić się! Nie będę liczyć, mnożyć, dzielić i
obserwować. Wierzę w Boga. Ufam, że On wie, co dla mnie najlepsze, więc da mi
to wtedy, gdy będę gotowa. I na pewno nie dostanę tego za cenę szczęścia
drugiego, ukochanego, człowieka. Będę brać leki, bo tak trzeba. Będę mierzyć
temperaturę, bo tak chcę. Ale nie będę świrować. I nie będę się zamykać przed
M i skupiać na swoim brzuchu, bo jesteśmy razem. I tyle możemy jeszcze razem
zrobić. Tyle nas jeszcze czeka. I dziecko też będziemy mieć.

Wybaczcie, jeśli kogoś uraził mój post. I wybaczcie, że jest taki osobisty,
może odrobinę wulgarny. Wybaczcie.
Obserwuj wątek
    • ewkaczo Re: CHRZANIĘ TO! 08.11.04, 18:33
      Jesli chodzi o mnie to wcale mnie nim nie urazilassmile Jest super i podobal mi
      sie i uwazam ze Twoje rozumowanie i postanowienie jest godne podziwu! I z
      calego serca zycze Ci abys w nim trwala jak najdluzej! Ja co prawda nie mam az
      takiej "obsesji" ale tez zastanawiam sie zeby po prostu kochac sie wtedy kiedy
      ma sie na to ochote a nie po liczeniu i obserwacjach....JESTEM Z TOBĄsmile
    • jamile Re: CHRZANIĘ TO! 08.11.04, 18:39
      Podoba mi się ten post!
      • 1979ju Re: CHRZANIĘ TO! 08.11.04, 18:49
        Podziwiam Cię za Twoje postanowienie, bo wiem co czujesz, dokładnie wiem...
        Mam nadzieję, że ja będe na tyle silna, by móc Cię naśladować.
        Zyczę Tobie, sobie i innym starającym się powodzenia, ale nie za wszelka cenę.
        Wierzę, że sie uda.

        3maj się, pozdr, Asia.
    • justy11 Re: CHRZANIĘ TO! 08.11.04, 19:00
      Super to napisałaś. Twoje życie jest tak podobne do mojego. Jest to samo.
      Popłakałam się jak to przeczytałam. Super to napisałaś!!!!!! Normalnie się
      poryczałam.
    • kawka74 Re: CHRZANIĘ TO! 08.11.04, 19:50
      I co ma Dazzle? MA RACJĘ
      mimo, że zaczęłam dopiero czwarty cykl, napięcie było wciąż wysokie. "Słuchaj,
      kochanie, dziś się poprzytulamy, co?" "Mmm, bo mnie kochasz?" "no, taaak,
      wiesz, ale dziś jest dobry dzień, bo śluz, owulacja...". Kurka wodna, na rzecz
      nowego człowieka zatracam własne człowieczeństwo. Funkcjonuję jak automat:
      forum, wykresy temperatury, leki i ziółka jak w zegareczku, wpadłam niedawno w
      histerię bo nie zdążyłam wypić ziół przed wyjściem do pracy, a ostatnio
      przeszłam sama siebie - kazałam mojemu M sprawdzić szyjkę macicy. Z jednej
      strony to jest śmieszne, ale z drugiej - tragiczne.
      Ale dopiero wczoraj do mnie dotarło, co robię z własnym i co gorsza cudzym
      życiem. Strasznie mi wstyd. Koniec z tym.
    • michalinnaa Re: CHRZANIĘ TO! 08.11.04, 22:56
      Powiem krótko: TAK TRZYMAĆ MALEŃKA
      • neja Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 08:39
        Dazzle podpisuję się obiema rękami. Dzisiaj rano miałam kryzys, bo
        1. Tyję
        2. Pecherzyk rośnie a nie pęka
        3. Brak sluzu
        4. Łykam tonę tabletek
        5. Ciągle rozkładam noi przed jakimś lekarzem
        6. Przytulanie na zawołanie

        Ale jak popatrzyłam na mojego J jaki on kochany, jaki biedny bo nie może pomóc,
        bo też się martwi, bo bardzo mnie kocha i chce żebym była uśmiechnięta,
        popłakałam się. I powiedziałam sobie po cichu że nie mogę mu tego robić bo nie
        mogę zadręczać najbliższego mi na świecie człowieka...
        Dazzle, jestem chyba w tym samym punkcie.
        • aga2831a Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 09:02
          A ja już na szcęście jestem po tym kulminacyjnym momencie!!!Dziś nawet nie wiem
          w którym dniu cylku jestem , nie byłam u lekarza, bo akurat wyjechał , nie
          biorę duphastonu bo nie miałam recepty ,czekam na @ która w końcu kiedyś
          przyjdzie ! koniec tych schiz, nerwów, płaczu, stresu, kłótni,zaplanowanego
          nudnego seksu w prawdopodobnie najbardziej dogodnej pozyvcji!!! Znakomicie
          Ciebie rozumiem Dazzle , dobrze ze jeszcze potrafimy w porę oprzytomnieć (
          tylko na jak długo)!!!??? Ale wiem ze teraz moje życie choć tak szaro na
          dworze , jest bardziej kolorowe!! Imprezuję , wygłupiam się ( wczorj była
          wielka bitwa- wczeniej niemożliwa bo jajka rosną , bo nie mogę się tak wygi ąć
          bo to ,bo tamto, bo siamto)!!! I chyba więcej się teraz oboje śmiejemy,
          spontanicznie kochamy i w ogóle jest tak jak zapomniałam ze może być ! A cud i
          taak przyjdzie , może ten luz mi go da !kto wie!!!!!Ważne jest również to ze
          dla swojego M chyba przestałam byc aż tak nudna i monotematyczna, no i dla
          siebie !!
    • patyczek10 Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 08:52
      dazzle, ja też chrzanię - mam dużo wiary, trochę siły i musi się udać -
      zaczynam się opiekować swoim mężem, który przeze mnie też ma sporo zmartwień,
      teraz pora na mnie, będę się nim opiekować, dbać o niego i mu dogadzać. i wtedy
      na pewno wszystko się uda, a przynajmniej nasz związek na tym nie ucierpi.
      dalej tak być nie może, że nie mam dziecka, a wkrótce nie wiadomo co mogłoby
      stać się z moim małżeństwem
      bądź dzielna
    • maretina Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 08:56
      ja chrzanie to do konca rokusmile. teraz mamy szlaban na seks, dopiero po
      pierwszej @ ( chociaz dopytam sie jeszcze czy wczesniej nie da rady, bo
      zabiegu nie bylo;D). jest mi generalnie strasznie pusto i chyba jakas depeche
      lapie, ale nie dam sie. wbrew temu, ze nie mam ochoty nawet sie umalowac mam
      ladny makijaz, moglabym wyjsc w byle jakich dzinsach, a ubralam sie bardxo
      ladnie i seksownie, na przekor nastrojowi. nie moge sie poddac. zadzwonilam do
      psychologa, ide za tydzien. zobaczymy.ide, bo odkad poronilam ciagle mam zle
      sny, cigle sa one o coazy, albo o moich kolezankach, ktore urodzily, sa
      szczesliwe a ja stoje gdzis nad nimi i patrze na to szczescie i czuje nawetwe
      snie bol, fizyczny bol.
      niestety po nowym roku luz sie skonczy ( ale daje sobie rade z tymi
      monitoringami, de facto one mnie uspokajaja, wiem, ze mam owulacje i to mi daje
      niesamowita radosc). przed planowana ciaza musze min miesiac wczesniej rac
      heparyne, acesan zaczne brac jak tylko moj zoladek odpocznie po antybiotykach i
      metypredzie. jakos to bedzie. cel blisko, czuje to moim nochalemwink
      trzymajcie sie.... "jak jest zle, to dobry znak, bo moze juz tylko lepiej
      byc"wink.
      poza tym z tej calej hecy wyszla jeszcze dobra rzecz, moj dobry kolega
      ginekolog powiedzial, ze go natchnelam soba i swoimi przejsciami i facet
      powznie zainteresowal sie poronieniami. jeju, ale mam szczscie, ze go mam, ze
      moge zadzwonic, ze jest tak dobry, ze dla mnie i dla innych kobiet, ktore ronia
      i bedzie szukal, czytal, robil badania. kropla drazy skale. chociaz on ma
      miekkie sercewink

      marta
    • samanta25 Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 08:57
      Wg mnie Twój post wcale nie jest obraźliwy a jedynie wyraża uczucia i myśli,
      które większość z nas ma
      Życzę Wam spełnienia tego marzenia o dziecku jak najszybciej tak jak również
      wszystkim długo czekającym smile)

      -------------
      czekam na cud 34 cykl
      www2.fertilityfriend.com/home/samanta
      • monia725 Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 09:29
        Wzruszył mnie twój post dazzle! Popieram Cię, bo ja zrobiłam podobnie, a nawet
        poszłam dalej - przerwałam branie leków i wizyty u dr, ale oczywiście nikomu
        nie będę radzić, bo nie jestem lekarzem. I co, teraz mam 6 tygodniową ciążę!
        Uda się, zobaczycie. Mi też kiedyś ktoś tak pisał, a ja myślałam: "taaa, jasne,
        łatwo mówić jej, kiedy już jest w ciąży"
        A jednak się udało! smile)
        • maretina Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 14:52
          monia725 napisała:

          > Wzruszył mnie twój post dazzle! Popieram Cię, bo ja zrobiłam podobnie, a
          nawet
          > poszłam dalej - przerwałam branie leków i wizyty u dr, ale oczywiście nikomu
          > nie będę radzić, bo nie jestem lekarzem. I co, teraz mam 6 tygodniową ciążę!
          > Uda się, zobaczycie. Mi też kiedyś ktoś tak pisał, a ja myślałam: "taaa,
          jasne,
          >
          > łatwo mówić jej, kiedy już jest w ciąży"
          > A jednak się udało! smile)
          4 razy bylam w ciazy i gdzies tam rozum moj sie z Toba zgodzi, ale mimo tych 4
          ciaz teraz mam ochote krzyknac wsciekla: latwo mowicsmile
          to chyba z niemocy, przepraszam. wiem, ze masz w pewnym sensie racje. natura
          jestt nieodgadniona i tylewink
          • monia725 Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 15:33
            Wiem Maretino, wiem ....
            Ja też mam obawy, czy wszystko się uda, dlatego każdy silniejszy ból brzucha,
            albo wilogć w kroku wywołuje u mnie blady strach, czy właśnie nie proniłam ....
            Wiem, że moge się znależć znowu (BOŻE, oby nie!) po tamtej stronie, czyli
            Waszej stronie ...
    • asiulek_78 Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 15:06
      To ja też! Też to olewam!
      Daję sobie całkowity luz. I juz nie leze w łóżeczku o 20, bo trzeba się
      poprzutulać, a M musi sie wczesniej położyć, żeby w nocy wstać do pracy. Siedzę
      sobie do nocy.
      I wino mogę sobie pić kiedy mi się podoba, i zapalić też czasem mogę.
      I niczego na siłę robić nie będziemy!
      Przystawiam obie łapki do tego postu!
      Asia
    • justynek13 Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 15:36
      ja jeszcze nie zaczelam a juz mam fiola, masz racje masz cholerna racje!!!
    • kapcius Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 18:56
      smile))) tak trzymać jestem z toba smile)
    • gosia.testy Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 21:54
      Ślicznie to napisałaś. Aż mi się łza w oku zakręciła.
      Tak trzymaj! smile

      A ja nadal trzymam mocno kciukasy za ciebie!
      • elusia76 Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 22:40
        JA również podpisuję się pod tym postem!!!
        To jest świetne postanowienie! MIałam kiedyś podobne, chociaż może w mniejszym
        zakresie, a teraz znów powróciłam... Ale to dlatego, że wtedy wydawałam się
        sobie młoda! A teraz żałuję, że straciłam lata sad. Ale macie rację dziewczyny -
        wariujemy dla Nowego życia, a tu może się spieprzyć teraźniejsze i co wtedy
        zrobimy????? Dlatego może znowu spróbuję żyć pełnią życia??!!
        Pozdrawiam i życzę wszystkim zaciążenia i szczęśliwego urodzenia!! smile)
    • vikas Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 22:14
      I bardzo dobrze myślicie i zrobicie chrzaniąc to!!!!!!!!
      uawazam,że jest to najlepszym,najszybszym,najrozsądniejszym
      lekarstwem i procesem do samowyleczenia,które zaowocuje
      zdrowymi,ślicznymi BOBASKAMI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Trzymam kciuki za Wasze postanowienia

      Tak właśnie zrobiła moja koleżanka z bloku,
      co prawda po niedługim staraniu i co ma dwie kreski!
      w lipcu razem bedziemy pchać wózki i Wy też będziecie pchać swoje!!!
    • mareike1973 Re: CHRZANIĘ TO! 09.11.04, 22:14
      Bardzo mi sie podoba Twoj post. Podpisuje sie pod nim obiema rekami. MASZ
      RACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • myszka-m Re: CHRZANIĘ TO! 10.11.04, 08:40
      No z ust mi to wyjęłaś smile)) Ja mam tak samo. Nawet opis M. się zgadza smile))
      Pozdrowienia, M-M
    • olciak75 Re: CHRZANIĘ TO! 10.11.04, 12:02
      ... hmmmm, zastanawiam sie co Ci napisać. Przez jakis czas miałam problemy z
      zajściem w ciążę ale udało się. W pewnym momencie miałam takie postanowienie
      jak Ty i ze smutkiem muszę przyznac, że nie dało się. Chciałam wrócić
      do "normalnego" życia, dać sobie luzu ale cały czas ta myśl męczyła mnie,
      sprawdzałam, wsłuchiwałam się w organizm.
      Mogę tylko Ci poradzić staraj się nie zwariować, ale najważniejszą rzeczą jest
      relaks. Kino, impreza, zakupy, spacer.
      Głupio to pisać ale ciesz się wolnością ( bez dziecka) wyszalejcie się, później
      będzie trudno. Wiem, że takim czy innym sposobem będziecie mieli dzidzie. Teraz
      cieszcie się sobą, ale nie oszukuj się, że postarasz się o tym problemie nie
      myśleć. Nie da się.
      Pozdrawiam.
      Mama weronisi i fasolki smile
      • dazzle Re: CHRZANIĘ TO! 10.11.04, 12:50
        Rozumiem, że TY nie umiałaś wyluzować, czy zapomnieć. Rozumiem, że chciałaś mi
        o tym napisać. Ale dlaczego zakładasz, że skoro Ty nie umiałaś, to ja też nie
        będę umiała? Nie jesteśmy takie same, choć obie jesteśmy kobietami i mamy
        podobny problem. Ja się nie oszukuję, dlaczego mi to zarzucasz? Stawiam sobie
        pewien cel - przywrócić zachwianą równowagę, przypomnieć sobie, że mąż to nie
        dawca nasienia, tylko drugi człowiek i to w dodatku mi najbliższy. I cieszyć
        się tym, co mamy. Jesteśmy inne Olciaku75, więc nie podkopuj mojej wiary we
        mnie samą. Nie tego mi trzeba.
        • gosia.testy Re: CHRZANIĘ TO! 10.11.04, 23:07
          Mozna wyluzować. Sama nie wiem, czy przed tym jak zaszłam w ciązę to
          wyluzowałam czy juz zwatpiłam całkiem, ale faktemjest, że miałam 3
          miesiące "odpoczywać" od hormonów, mierzenia temperatury, trafiania w TEN
          dzień. Pomyślałam sobie - teraz po prostu seksik i tyle.
          No i zaszłam. Nie wiem czy to był efekt luzu, odbicia po terapiach hormonalnych
          czy cud, ale faktem jest, że mam mojego synusia.
          Teraz staram sie po raz drugi o taki cud. Leczę prolaktynę, mierze temperaturę
          i obserwuję cykl (owulację), ale te moje strania sa bez tzw. "ciśnienia". Moze
          to dlatego, że mam juz dziecko, ale też dlatego, ze wiem, ze w moim przypadku
          powtórne zajście w ciąże będzie bardzo trudne i boję się za bardzo nakręcić.
          Nie chcę, żeby każda @ była dla mnie cierpieniem psychicznym. Jest
          rozczarowaniem, ale w normie wink. Mam nadzieję, że to sie nie zmieni, w końcu
          to dopiero mój 6 cykl starań.......
    • laura73 Re: CHRZANIĘ TO! tak trzymać 10.11.04, 17:42
      Dazzle oczy mi sie spociły jak czytałam Twój post , jakbym widziała siebie , a
      przed staraniami było tak cudownie , tak spontanicznie , a teraz to juz nawet
      sex jest do niczego taki mechaniczny mam tego dośc . I nie moge patrzec jak mój
      biedny ,zmęczony, zapracowany "M" chce mi pomóc .jest najukochańszy na
      świecie !!! Ale to może zadziałać .moja poprzednia ciąża ( którą niestety
      straciłam ) nastała właśnie w okresie buntu. Po 5 cyklach starań stwierdziłam ,
      że to chrzanię był Sylwester , pojechaliśmy na narty , codzienie grzane wino (
      i nie tylko ) basen , sauna ,chińska ostra kuchnia, leki przeciwbólowe itp.
      Nieraz upadałam z całej siły na brzuch i co ?po powrocie nawet niezauważyła, że
      niemam miesiaczki !!! Dopiero po tygodniu zrobiłam test. Udało się1 Co prawda
      częściowo , ale przynajmniej wiem zemamy jakiś potencjał.Mam dość restrykcji II
      fazy cyklu , nie pij , nie idź na basen , broń Boże solarium , aerobik nie
      skakać , leki pezciwbólowe jak boli głowa - lepiej nie -przecież to obsesja i
      po co to wszystko? Dazzylku szalej ile wlezie na pewno nie zaszkodzi a tylko
      może pomóc. Ja zaczęłam od lampek czerwonego wina , intensywnego aerobiku no i
      planuje wyjazd na narty (...) buziaki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka