tusia115 07.02.05, 13:54 Właśnie zaczynam swoją walkę, jestem z Wrocławia, czy ktoś może mi polecić dobrego lekarza? teraz byłam w przychodni szpitala na Dyrekcyjnej. Co sądzicie o tej przychodni? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
miska27 Re: niepłodność we wrocławiu 07.02.05, 13:58 witaj w klubie!ja rowniez jestem na poczatku i rowniez zaczelam od dyrekcyjnej od dr zmijewskeigo???? a ty??...pod koniec miesiaca czeka mnie badanie hsg.....z wypowiedzi na forum najbardzije znanymi we wrocku lekarzami zajmujacymi sie leczeniem nieplodnosci jest dr polak i dr jarosz Odpowiedz Link Zgłoś
ciapek7 Re: niepłodność we wrocławiu 07.02.05, 14:19 no właśnie, przed momentem odpisałam Tobie na list o HSG... Ja od roku leczę się u dra Jarosza w mediconcepcie przy Krzyckiej. Dużą zaleta tego miejsca jest to,że wszystko robi się na miejscu w bardzo sympatycznej atmosferze, pani trzyma Cię za rączkę, częstuje herbatką itp. Wizayta kosztuje 70, ale monitorowanie owulacji już nic dodatkowo. Jestem po wszystkich badaniach, tam wykonanych, tzn. poziom hormonów, obecność chlamydii, przeciwciała plemnikowe, mąż zbadał też tam swoje żołnierzyki, na szczęscie są ok. i właśnie robiłam też drożność ,ale nie HSG , tylko tą nową metodą. Do tego wielokrotne monitorowanie owulacji i wszystko wydaje się być ok. Może blokada psychiczna... ? Doktor, przemiły do pacjentek dał mi 3 miesiące na działanie. Gorąco polecam tą przychodnię ! Mają stronę internetową : www.mediconcept.wroc.pl Odpowiedz Link Zgłoś
badarka Re: niepłodność we wrocławiu 07.02.05, 15:24 Ja też chodzę do Jarosza I nie zamienię tego lekarza na żadnego innego Zresztą nic dziwnego - to już 12tc Zresztą przeżyłam tam i poronienie - zabieg łyżeczkowania... I o ile przeżycie jest po prostu straszne, to opiekę nade mną wspominam cudownie - dostałam mnóstwo ciepła i troski. Ale wiadomości Ciapka są niestety już nieaktualne. Za wizytę płaci się 80 a nie 70 złotych (od nowego roku), i za monitorowanie owulacji też. 10. To od 1- go grudnia. Bardziej doświadczone dziewczyny mówią, że Jarosz nie nadaje się do bardziej skomplikowanych przypadków - nie wiem, może to i prawda, mój widać nie był bardzo bardzo trudny. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ciapek7 Re: niepłodność we wrocławiu 07.02.05, 16:06 co do cen, to po tym widać, jak czas szybko leci, niestety nie na moją korzyść, wydawało mi się,że tak niedawno byłam... trudno, trzeba będzie to znieść jakoś. GRATULUJĘ 12 tc )) Odpowiedz Link Zgłoś
alchemik9 Re: niepłodność we wrocławiu 07.02.05, 19:19 dr Jarosz jest ok. bardzo miły , ale to prawda że przy cięższym przypadku trochę się gubi. Teraz oddałam się w ręce lekarzy z Dyrekcyjnej są ok. chodzę prywatnie do dr Zimmera bardzo dobry specjalista zrobiłam ogromne postępy w drodze do upragnionej ciąży . życzę powodzenia A. z Wrocławia Odpowiedz Link Zgłoś
joa344 Re: niepłodność we wrocławiu 07.02.05, 21:48 A co sie stalo z dr Bielanow?Kiedys do niego chodzilam.Podobno byl najlepszy,czesto wypowiadal sie w TV na temat nieplodnosci, a teraz nie wiem co z nim.Z tego co wiem przygotowywal sie do przeprowadzania IN vitro Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu 08.02.05, 07:47 Cześć Miska, ja jeszcze chyba poczekam na konkretne badania, dopiero stwierdzili że moje pęcherzyki nie chcą pękać i dostałam hormony. Na następną wizytę idę pod koniec lutego, będzie wiadomo czy coś drgnęło. Ale jakos nie jestem optymistką. mam tylko żal do tych wszystkich lekarzy, którzy mi wpierali przez 3 lata, że wszystko jest ok. A wystarczyło tylko monitorować cykl. Ale nie musiałam słuchać jak to ja przesadzam, i że mam nie mysleć tylko działać i takie tam różne teksty. Może teraz byłoby po wswzystkim? Odpowiedz Link Zgłoś
miska27 Re: niepłodność we wrocławiu do tusia 115 08.02.05, 11:25 a u kogo sie leczysz na dyrekcyjnen? Odpowiedz Link Zgłoś
olivia8 Re: niepłodność we wrocławiu 08.02.05, 11:37 hej ja lecze sie u Jarosza to jest mój 3 lekarz we wrocku Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu 08.02.05, 12:08 ja chodzę do dr Zmijewskiego, byłam dopiero 2 x na wizycie i 3x na USG, ale to wszystko na fundusz, za nic nie płacę, tylko mąż płacił za badanie nasienia 40 zł Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu 08.02.05, 14:42 Miska, a długo do niego chodzisz? I prywatnie czy do przychodni. on taki troche jest małomówny. trzaeba go ciągle wypytywać. Odpowiedz Link Zgłoś
miska27 Re: niepłodność we wrocławiu do tusia115 08.02.05, 14:53 od lipca ubieglego roku..zaczelam od euromediceru ale pozniej zaczelam na dyrkecyjna..to fakt ze jest malowny trzeba go ciagnac za jezyk, ale czasami sam wylozy kawe na lawe Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu do tusia115 08.02.05, 15:04 ja się trochę boję, że on nic nie mówi. Od tej pory ciaglę siedzę na internecie i czytam wszystko co mi wpadnie na temat niepłodności. Wymyśliłam już sobie tyle chorób... A czy tobie tez przepisał hromony bez wcześniejszych badań? I czy miałaś już HSC i HSG? Ja się okropnie boję szpitali. Odpowiedz Link Zgłoś
miska27 Re: niepłodność we wrocławiu do tusia115 09.02.05, 11:41 czeka mnie w tym miesiacu badanie hsg, pozniej jeszcze jedno biopsje endometrium (chyba dobrze zrozumialam) sa to podstawowe badania w leczeniu....biore duphaston i clo....poniewaz nieregularnie miesiaczkuje ....a ty jakie bierzesz hormony? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu do miska 09.02.05, 11:50 ja jeszcze nic nie biorę, tylko od nast. cyklu clo i duphaston. Nie wiem jak będzie. Powiedziła mi, że teraz to leczeni może potrwać miesiąc, dwa, trezy, rok, dwa, a może nigdy nie będę miała owulacji? A to endometrium to w końcu ile powinno mieć milimetrów? bo nie mogę znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
karotka28 Re: niepłodność we wrocławiu do tusia 115 09.02.05, 14:59 ja owulacje mialam juz w pierwszym cylki z clo ...tak wiec nei martw sie....mi na poczatku bardzo powoli rosly pecherzyki.....ale od 11 dc, przyspieszyly...endometrium mialam srednio ok. 9 mm..ale nie mowil ze za malo czy za duzo Odpowiedz Link Zgłoś
haniaak82 Re: niepłodność we wrocławiu 08.02.05, 16:26 Hej dziewczyny widze ze poruszacie dobry temat widzicie troche sie boje nie wiem dlaczego ze jestem bezplodna chodze do ginekologa ale jak na razie mam wszystko w porzadku dlaczego moge miec takie watpliwosci ... moze sie boje o swoja przyszlosc i zawiode kiedys mojego chlopaka chodze myslami po rodzinach i patrze czy ktorekolwiek z nich mialo problem z nieplodnoscia ale nie wiec dlaczego jestem taka chora??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu 09.02.05, 09:24 a, najlepiej to chyba za dużo nie myśleć, bo to wpływa negatywnie na samopoczucie , organizm itd. Nie myśle,że zawiodłam męża, przecież to jest coś na co nie mam wpływu. Odpowiedz Link Zgłoś
anettebb Re: niepłodność we wrocławiu 09.02.05, 09:47 cześć dziewczyny...jestem z Wrocławia i o swoim PCO wiem juz od przynajmniej 3 lat....cieszę się że wątek pojawił się na forum bo własnie mam do Was pytanie- czy znacie może panią dr Bidzińską- endokrynolog, która przyjmuje na Kościuszki? wybieram się do niej bo jak powiedziała znajoma lekarka jeśli mam jakiekolwiek zaburzenia hormonalne czyli PCO powinnam raczej pójść do endokrynologa a nie gin, który jest jednoczesnie endokrynologiem ...jak twierdzi dobry lekarz to to taki co specjalizuje się w jednej a nie w dwóch dziedzinach...co o tym myslicie? a może powinnam udac się na Dyrekcyjną?....teraz czekam na @, która jakoś dziwnie nie przychodzi a dzisiaj jest już 49 dc...test ciążowy nie wykazał ciąży wiec podejrzewam że znowu mam rozregulowany cykl...pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu 09.02.05, 10:04 właśnie endokrynolog... też powinnam pójść. Nie wiem nic o endokrynologach we wrocku, ale czy do nich można pójść na fundusz, czy trzeba prywatnie? Odpowiedz Link Zgłoś
badarka Re: niepłodność we wrocławiu 09.02.05, 10:33 Jeżeli chodzi o endokrynologów na nfz to nie wiem nic. Natomiast najlepszy, choć potwornie drogi (150 za wizytę jakiś czas temu) to prof. Andrzej Milewicz, Grunwaldzka 9, telefonu nie znam, ale jest w książce telefonicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
anettebb Re: niepłodność we wrocławiu 09.02.05, 11:33 chyba raczej prywatnie trzeba chodzić do endokrynologów....ale mam watpliwości czy profesorowie są właściwymi osobami do leczenia...wiadomo że ludzie Ci mają swoje kaprysy, ceny i tak naprawdę nie mają czasu dla CIebie kiedy własnie najbardziej jest Ci potrzebny..może w tym przypadku jest inaczej więc jesli któraś z forumowiczek leczy się u pana prof. i jest to naprawdę dobry lekarz to niech opisze swoje wrażenia...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
badarka Re: niepłodność we wrocławiu 09.02.05, 11:49 Znaczy ja mogę tylko z relacji mojej przyjaciółki: Hej - mam pomysl - a moze by pojsc do tego magika co ja do niego chodze ?? On jest endokrynolog i to ponoc niezly. Skoro u Ciebie problemem sa hormony to moze jednak pomoze ?? Jest drogi jak cholera ale nie jest glupi. Sprobuj co? Jak nie pomoze to na pewno nie zaszkodzi Nie macie zadnych powaznych problemow zapewne - tylko to moze jakas pie.. i juz. [...] Ale jak Cie wkurza czekanie to zacznij lazic do innych lekarzy (tak dla zabicia czasu...). Ja odwiedzilam - niech pomysle - najpierw rodzinny (po skierowanie) potem - endokrynolog w szpitalu kolejowym (glupek) - endokrynolog ginekolog w szpitalu na glinianej - endokrynolog ginekolog (inny) w szpitalu na glinianej po miesiacu - baba (tez endokrynolog ginekolog) na Dominikanskim 2x - Jarosz - polecony przez niego endokrynolog ze szpitala w Namyslowie - i na koncu moj profesor (Milewicz właśnie) - dla ktorego moj przypadek bylo oczywisty droga jak widzisz nie najkrotsza ale wniosek taki - ze warto zaczynac od tych drogich bo ta cala reszta w sumie kosztowala duzo wiecej a ich leki raczej szkodzily niz pomagaly Chwile zwatpienia sa normalne Idz sie upij a potem do dziela Koniec cytatu. Ale naprawdę ciekawa jestem opinii innych też pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pattaja Re: niepłodność we wrocławiu 11.02.05, 21:14 Moja historia wygląda tak: Od stycznia 2004 leczyłam się w Corfamedzie u dr Maślaka. Podobno ma bardzo opinię ale obawiam się, że nie do końca w tym temacie. Bez badań hormonalnych zapisał mi najpierw Duphaston przez dwa miesiące a później dwie serie na CLO. Oczywiście dopiero na forum dowiedziałam się, że bez monitoringu cyklu mógł spowodować więcej szkód niż pożytku. Pomijam- na szczęście nic się nie stało - ale zmarnowałam rok!. Sugerował nie pękające pęcherzyki. Okazuje się, że pękają! Mam długie cykle 30-33 dlatego owu przychodzi ok 16-18 dc. On jednak twierdził (badając mnie ok 12 dc.), że tu jest właśnie problem. Zalecił badanie żołnierzyków. Mąż robił dwukrotnie - gin powiedział, że w dolnej granicy ale w normie. Nie muszę dodawać, że dopiero na forum oraz u kolejnego gina dowiedziałam się, że nie jest tak kolorowo (aglutynacja+++). To wszystko jest jeszcze do przełknięcia, ale dobił mnie informacją, że szkoda czasu na leczenie i dał........ namiar na klinikę Novum w Łodzi! Szkoda mi straconego czasu. Od was -czyli forumowiczek- dowiedziałam się gdzie szukać pomocy DZIĘKUJĘ! Zgłosiłam się do dr Polaka. Ujął mnie tym, że rzetelnie podszedł do tematu. Mamy plan trzymiesięczny. Pierwszy- monitoring i bez pomocy przytulanko. Następny miesiąc badania hormonalne, HSG, toksopl. itp. i dla żołnierzyków podobny zestaw. Trzeci cykl inseminacja. Uważa, że przy takich wynikach żołnierzyków to najrozsądniejsze. Uwielbiam działanie a nie gdybanie. Żałuję tylko, że za te wszystkie badania i zabiegi musimy płacić a co miesiąc do ZUSu odprowadzamy ciężkie pieniądze!!! Tylko co mamy zrobić jeżeli trzeba wykonać badania w określonym terminie a gin z przychodni ma wolny termin w marcu!!! Trzymajcie się ciepło i życzę każdej z was dwóch czerwonych kreseczek) Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu 14.02.05, 08:29 Cześć, wszystkiego naj z okazji Walentynek, niech św. Walenty przyniesie wszystkim wymarzony prezent: mały cud natury... A wracając do badań. Nie wiem jaka jest skuteczność kliniki na Dyrekcyjnej, ale jedno jest pewne, na szczęście nie muszę tam płacić za badania. Gdybym musiała płacić, to nie wiem, oddawałabym pieniądze chyba do końca życia. Niestety. Zalożyłam sobie, że jeśli mi nie pomogą w ciągu 2 lat, to invitro, a później , nie wiem może adopcja, teraz jakoś nie chcę o tym myśleć. Za dwa dni zaczynam cykl stymulowany, mój pierwszy i zobaczymy jaki będzie. Więc jak do 2007 nie zajdę w ciążę, to wtedy zmieniam klinikę, na prywatną, będę za wszytko płacić... A jak czytam o tych kosztach to jestem przerażona. Trsymajcie więc za mnie kciuki, pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
badarka Re: niepłodność we wrocławiu 14.02.05, 09:21 Hej, Tusiaczku Znalazłam wątek o ginekologach na nfz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=11971513&a=11971513 Niestety Wrocławia tam brak Trzymam kciuki za Ciebie i wierzę, że dasz radę Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda0001 Re: niepłodność we wrocławiu 14.02.05, 17:11 wlaśnie tak wyglada problem myśle,ze nie tylko we wrocławiu.tracisz czas, pieniądze,nerwy zanim trafisz na prawdziwego specjalistę. A to odsyłanie do innych miast, bez komentarza.Ja noszę pod sercem malucha ,którego nie byłoby gdyby nie dr Polak ( ciąża po IVF).Ma ogromną wiedzę, wielkie serce.Życzę wszystkim takiego uczucia! Odpowiedz Link Zgłoś
anettebb Re: niepłodność we wrocławiu 15.02.05, 08:38 A co powiecie na spotkanie na mieście...byłaby to okazja do wymiany doświadczeń i po prostu wygadania się....co o tym myślicie pcówki-wrocławianki?)) Odpowiedz Link Zgłoś
pattaja Re: niepłodność we wrocławiu 15.02.05, 17:46 Ja jestem "za" jak najbardziej! Zorganizujmy spotkanie! Odpowiedz Link Zgłoś
tusia115 Re: niepłodność we wrocławiu 16.02.05, 08:10 Ja też jestem "za", tym bardziej, ze dzisiaj zaczynam cykl z clo, piszcie do mnie na tusia115@gazeta.pl albo ajort1@op.pl, moze razem wyczarujemy jakieś dobre fluidy? ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś