Dodaj do ulubionych

czy oddałybyście komórki jajowe

17.03.05, 09:45
przy stymulacji do ivf często jest tak że naprodukuje się dużo komórek i
proszą żeby zostać dawcą czy nie macie z tym oporów i oddajecie?
Obserwuj wątek
    • nalo Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 11:47
      Ja kilka oddałam. Niby dlaczego miałabym mieć jakieś opory? Traktuję to tak,
      jakbym oddała komuś krew, nerkę itp. Po prostu komuś pomogłam. Wszystko odbywa
      się w pełni anonimowo. Ja sama zaszłam w ciążę przy pierwszej próbie i mamy
      jeszcze 12 zamrożonych zarodków. Podejrzewam, że nigdy ich wszystkich nie
      wykorzystamy, po co więc miałoby ich być jeszcze więcej? Tak to chociaż te moje
      komórki się nie zmarnowały i mam nadzieję, że komuś dały szczęście. Wiem, że
      więcej jest oczekujących na komórki jajowe niż dawczyń. Nie wszystkie kobiety z
      tych, które mają ich w nadmiarze (a to już jest mniejszość), zgadzają się oddać
      swoje komóreczki. Poza tym żeby zostać dawczynią trzeba być w odpowiednim wieku
      (zdaje się przed 30), mieć dobre wyniki kariotypu, dobry ogólny stan zdrowia
      itp. Nie wszystkim więc proponują. Z tego co wiem dopasowanie typem urody
      dawczyni i biorczyni też brane jest pod uwagę. Widać w czasie gdy ja
      podchodziąłm do ivf było zapotrzebowanie na drobne blondynki... wink A tak na
      poważnie, nie zastanawialiśmy się z mężem ani przez sekundę, kiedy zadano nam
      pytanie, czy zgodzimy się oddać kilka komórek. Wiem, czym jest brak dziecka i
      chociaż tyle mogłam dla kogoś zrobić...
      • wanda120 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 15:59
        To bardzo dobrze, że Masz takie podejscie ja jestem po tej drugiej - nie mam
        szans na dziecko na bazie swoich komórek. Właśnie poszukjuę dawcy komórek, ale
        jaki piszesz już swoje oddałaś. Wspominasz również o 12 zamrożonych zarodkach -
        czy nie myślałaś o tym się nimi podzielić?
        • magdamajewski Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 18:57
          caly problem polega na tym ze mieszkam w usa
    • inga30 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 11:58
      Ja jeśli chodzi o "produkcję" komórek zupełnie nie jestem rekordzistką i za
      każdą stymulacją starczało ich na 4 zarodki zaledwie, ale myślę że gdybym miała
      ich nadmiar to pewnie tak.
      Wiem jakie to uczucie gdy in vitro jest jedyną szansą, nawet nie wyobrazam
      sobie co czują pary którym brakuje własnego nasienia lub własnej komorki do
      poczecia dziecka...
    • invicta1 nie potrafiłabym 17.03.05, 12:02
      krew, nawet organ tak, ale komórki nie oddałabym
      czułabym, że gdzieś jest MOJE dziecko-nie dałoby mi to spokoju
    • angieblue26 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 12:06
      To trudna decyzja... Chyba podobnie jak Invicta mialabym opory. Podobnie nie
      zgodzilabym sie, zeby moj maz zostal dawca spermy.
      • pimpek_sadelko Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 12:22
        ja tez bym nie umiala oddac komorki i nie zgodzilabym sie zeby maz oddal
        sperme. zyc potem i myslec, ze byc moze sa gdzies moje lub meza dzieci? czy sa
        szczesliwe? zdrowe? chyba nie. sama z takiej komorki tez bym nie skorzystala, i
        tak to dziecko nie byloby MOJE, wybralabym droge adopcji.
        • angieblue26 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 12:38
          Pomyslalam dokladnie tak jak Pimpek. Przeciez nawet oddajac zwierze obcemu
          czlowiekowi zastanawiamy sie jak je bedzie traktowal.
          Chyba jedyna sytuacja, w jakiej bylabym sklonna rozwazyc oddanie komorki
          jajowej, bylaby nieplodnosc przyjaciolki czy siostry... Ale to z kolei niesie
          za soba ryzyko "niezdrowych" relacji z "obdarowana osoba" i z,w pewnym sensie,
          wlasnym dzieckiem...
          Oczywiscie nasuwa sie pytanie o macierzynstwo - "genetyczne" czy "biologiczne"
          ( ta, ktora wydala na swiat)....
          Nie potepiam dawczyn owocytow, szanuje je i w pewien sposob podziwiam, co
          jednak nie zmienia faktu, ze nie potrafilabym oddac wlasnej komorki "do
          adopcji" nieznajomej osobie.
        • nalo Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 12:45
          Ja w ogóle nie traktuję tego w takich kategoriach, że to byłyby moje dzieci...
          Może jestem jakaś dziwna, ale na prawdę... Oczywiście, z genetycznego punktu
          widzenia tak jest, ale żeby dziecko uznać za swoje potrzeba chyba czegoś więcej
          niż przekazania genów?... Sama natomiast wolałabym skorzystać z komórki
          dawczyni niz adoptować. Fakt, że to nowe życie rozwija się w moim brzuchu, jest
          z nami od początku, jest ze mną związane neurochemicznie od momentu poczęcia,
          uczy się w ten sposób nawet moich ulubionych smaków, profilu emocjonalnego itp.
          i jest w pewien sposób częścią mnie, jest dla mnie ogromnie ważny. Nawet gdyby
          to dziecko było obce genetycznie, łatwiej byłoby mi zbudować z nim więź. Być
          może dlatego, że sama tak myślę i na zwykłą adopcję raczej bym się nie
          zdecydowała, rozumiem kobiety które tak długo czekają na komórki od dawczyń. I
          pewnie dlatego łatiwej było mi kilka oddać... No ale tu nie ma rozwiązań
          dobrych i złych z definicji, każdy ma prawo do własnego podejścia i ja roumiem
          te kobiety, które się na dawstwo nie decydują. Każdy musi zdecydować za
          siebie.
    • kokko7 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 12:53
      ja szykuje sie do inseminacji obcym nasieniem, to nie byla latwa decyzja, ale
      pragnienie dziecka, jest najsilniejsze. moj M nie moze sie doczekac. Gdyby nie
      mezczyzna, ktory oddal swoje nasienie, pewnie nigdy nie mialambym nawet szansy
      pomyslec by zostac mama, a moj maz ojcem, a tak... smile
      mysle ze oddalabym swoej komorki, pewnie nie latwo, ale wiem jak ciezko jest
      zyc ze swiadomoscia ze nie mozna miec dziecka i jaka wielka nadziejee daja
      dawcy..
      co do "niewiadomo jak bede traktowac dziecko" mysle ze w tym wypadku nie ma
      obaw, przeciez jesli ktos tak bardzo pragnie dziecka, ze gotow jest przejsc
      przez TO wszytsko i decyduje sie na takie zaplodnienie, to nie wierze by mogl
      zle traktowac ptrzyszlego syna badz corke!!
      ale oczywiscie jest to kwestia jak najbardziej indywidualna i nie mozna nikogo
      ganic ani za decyzje na "tak", ani na "nie"
      pozdrawiam
      kokko
    • angieblue26 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 12:56
      Wiesz, to bardzo ciekawy temat dyskusji. Nigdy nie proponowano mi udzialu w
      akcji daru owocytu, a tu gdzie mieszkam wg prawa darczyni musi byc bardzo
      dobrego stanu zdrowia, miec ponizej 35 lat i miec wlasne dzieci. Raczej nie
      bede musiala stanac przed tego rodzaju dylematem.
      Moze kiedys zmienie zdanie, ale na razie, starajac sie od tylu lat o dziecko,
      trudno jest mi wyobrazic sobie, ze inna kobieta bylaby matka "mojego" dziecka
      przede mna. Tak to "czuje"...
    • marta.k3 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 13:30
      tak sądziłam że będą różne opinie ale cieszę się że są osoby, które się myśla
      podobnie do mnie i zdecydowały na oddanie komórek, zastanawiałam się trochę czy
      nie za pochopnie postąpiłam, ale z drugiej strony, jak ktoś przeszedł taką
      długą drogę czyli kilka lat leczenia to rozumie jak to jest i że moze
      przyczynić się do czyjegoś szczęścia. Nie oddajemy przecież komórek "byle komu"
      tylko osobom podobnym do nas, których życie zostało pozbawione sensu z uwagi na
      niepłodność a prawda jest taka, że zdane są jedynie na same siebie. A co do
      miłości tu nie mam wątpliwości takie osoby napewno będa kochać swoje baby.
      pozdrawiam.
      • magdamajewski Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 16:07
        ja dopiero za jakies 2-3 tygodnie rozopczne stymulacje do in-vitro. Moj problem
        polega na tym, ze nie reaguje na clo a przy nawet najmniejszej dawce czegos tam
        (nie pamietam nazwaym) w zastrzyku "produkuje" ogromna ilosc jajeczek. Majac 15-
        20 jajaczek inseminacja nie jest wskazana, stad in-vitro. Takze ja juz z gory
        wiem,ze bede miala duzo jajeczek, jesli tylko wszystkie moje wyniki bede ok i
        mi to zaproponuja na pewno oddam choc jedno. Nie wiem czy tylko istnieje taka
        mozliwos, zeby podpisac cos, zeby kobieta, ktora by ewentualnie dostala moje
        jajeczko nie musiala za nie placic. Ja oczywiscie nie wzielaby za to ani grosza
        (duzo klinik proponuje pieniadze za to). Wiem co to jest pragnienie posiadania
        dziecka i jesli tylko mogla bym komus pomoc to na pewno bym to zrobila.
        magda
        • pimpek_sadelko magdamajewski spojz na post wandy! 17.03.05, 16:14
          jej mozesz pomoc!smile)))))))))))
        • wanda120 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 16:24
          Magda - błagam oddaj swoje komórki dla mnie!!!!
          Wanda
          • pimpek_sadelko Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 16:39
            wanda120 napisała:

            > Magda - błagam oddaj swoje komórki dla mnie!!!!
            > Wanda

            bardzo, bardzo mocno Ci kibicuje. jesli sa takie kobiety, ktore chca oddac, to
            na pewno znajdziesz ja Tywink
            • wanda120 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 17:03
              Jesteś kochana - jak usłyszysz o takie kobiecie daj proszę znać. Będę Ci bardzo
              wdzięczna.
              • pimpek_sadelko Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 17:36
                wanda120 napisała:

                > Jesteś kochana - jak usłyszysz o takie kobiecie daj proszę znać. Będę Ci
                bardzo
                >
                > wdzięczna.
                pewnie, jesli tylko cos bym wiedziala.
                przepraszam, ze nie odpisalam na meila, ale cos mi poczta gazetowa szwankuje,
                moge czytac, a odpisac nie bardzo. bo nie wysylasad
              • magdamajewski do wandy 17.03.05, 19:02
                kochana, oddalabym bez zastanowienia ale
                1 mieszkam w usa
                2 dopiero bede podchodzila do in-vitor za jakies 2-4 tygodni (zaczynam
                stymulacje za tyle) i jeszcze nawet nie wiem czy bede sie do tego nadawala,
                mloda jestem (28l)prawie pewna jestem, ze ich bedzie duzo ale czy bede dobre?
                Tego nie wiem.
                Uwierzcie mi, ze jesli tylko bede mogla na pewno pomoge to nie so puste slowa
    • wanda120 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 15:41
      To jest bardzo często ostatnia deska ratunku dla wielu z nas. Jestem po 4
      negatywnych próbach in vitro, mam bardzo kiepsie kamórki jajowe nie mam szans
      na dzidziusia ze swoich komórek jajowych. Jedynym ratunkiem dla mnie są komórki
      jajowe dawcy, które będą zapłodnione plemnikami mojego męża. Właśnie poszukuję
      osoby, która by mi oddała swoje komórki - czy może znasz taką osobę? Bez dawcy
      komórek nigdy nie będę mamą i moje życie będzie bez sensu. Proszę odezwij się.

      • puciuszek Ja bym oddała 20.03.05, 13:22
        Ja bym oddała swoje komórki o ile sama je będę miała /jestem jeszcze przed
        stymulacją/ ale uczciwie powiem, ze nie byłby to dla mnie problem. Traktuję tę
        sprawę tak samo jak nalo.
    • wanda120 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 15:53
      Dziewczyny,
      Poszukuję osoby, która będzie tak kochana i będzie chciała oddać swoje komórki
      dla mnie. Błagam jeśli wśród Was jest taka osoba to bardzo proszę o kontakt. W
      mojej klinice mówią, że lepiej samemu moszukać dawcy bo czekanie na dawcę z
      kliniki trwa bardzo długo. Błagam Was o pomoc.

    • cetka Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 18:22
      ja bym nie oddala. i nie wybralabym tej formy posiadania dziecka, gdybym
      musiala dla siebie (a moze kiedys bede miala do wyboru te forme albo adopcje
      albo zycie bez dziecka).
      • pandziksa Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 19:59
        Oddałabym. Tylko to się napewno nie stanie. Moja rodzina jest obciążona chorobą
        genetyczną. jak już zajdę w ciążę to i tak będę miała amniopunkcję, gdyż nie ma
        testów na nosicielstwo tej choroby. Dziewczyny jest jeszcze jeden aspekt.
        Komórki mogę oddać a zarodki - tu również decyduje mąż nie my same. Ciekawe co
        oni na to?
        • cetka Re: czy oddałybyście komórki jajowe 18.03.05, 22:15
          kredytu nie moge wziac bez zgody meza, a komorke moge oddac - na pewno?smile
    • kathrin78 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 17.03.05, 20:39
      Gdyby była tu, gdzie mieszkam, taka możliwość prawna - to zapewne część mogłabym oddać.
    • annba Re: czy oddałybyście komórki jajowe 19.03.05, 21:26
      a ja mam nadzieję, że zawsze będzie ktoś, kto komórki odda - na razie ich nie
      potrzebuję, ale kto wie, co będzie dalej
      kiedyś nawet moja przyjaciółka po artykule w Twoim Stylu powiedziala mi, że jak
      tylko będzie potrzeba to ona mi odda swoją
      ale myślę, że wolałabym "obcą" - własnie po to, by uniknąć poczucia "moje
      dziecko" u mojej przyjaciólki
      ale też rozumiem te z Was, które mówią NIE - to takie cholernie trudne - bo
      jednak jajeczko to część naszego JA, naszej DUSZY i CIAŁA
      pozdrawiam ciepło z zimowego Śląska
      annba
    • kasialu Re: czy oddałybyście komórki jajowe 19.03.05, 21:41
      Ja bym oddała. Przy IVF wyprodukowałam ok 27, zapłodniło się bardzo dużo. Próba
      nieudana. Już raczej nie skorzystam z mrozaczków i je najchętniej oddałabym do
      adopcji. Wiezrę, że ludzie którzy decydują się na taką adopcję będę dziecko
      bardzo kochać i są zdeterminowani w swojej walce.
      Nie mam oporów bo sama adoptowałam mała istotkę - co prawda już w fazie
      niezłego niemowlaka ;o)))) Mam jednak problem bo klinika w której robiłam IVF
      zeby oddać zarodki do adopcji żada badań genetycznych, a ja ich nie zrobiłam ;o(
      • mysiurek1 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 19.03.05, 21:46
        Oddałabym gdybym takowe miała! Na razie sama nie mogę zajsć w ciaze, o
        jej ,gdyby tylko można było podzielić się hormonami, ehhh...
        • aurita Re: czy oddałybyście komórki jajowe 20.03.05, 09:40
          Mialam 12 jajeczek, z tego 9 zarodkow... jeszcze 7 czeka na mnie. Gdybym
          wiedziala ze mi sie uda za pierwszym podejsciem to oddalabym kilka jajeczek, ale
          kto to moze przewidziec? To nie to samo jak oddanie krwi, ale mimo wszystko moje
          jajeczko nie jest moim dzieckiem (to by oznaczalo ze kazdy plemnik jest
          dzieckiem mojego meza? a ile oni ich moga naprodukowac???? ).
          Mysle ze zdecydujemy sie na oddanie zarodkow: to juz moze bardziej z bolem serca
          , ale wierze ze osoby ktore zdecyduja sie na takie zarodki beda to dziecko
          kochaly. A wszystkie mamy adopcyjne wiedza ze macierzynstwo to nie tylko geny.
          wandziu: ja bym na Twoim miejscu udala sie do wszystkich wiekszych klinik, albo
          niech szef Twojej kilniki podzwoni: dawstwo jajeczek napewno jest rzadkie i
          musza wspolpracowac. Trzymam kciuki za Ciebie.
          • joa344 Re: czy oddałybyście komórki jajowe 20.03.05, 11:07
            Wanda20, zglos sie do kliniki AM w Bialymstoku.Oni Ci na pewno pomoga.Tam
            kazdy, kto jest w odpowiednim wieku i stanie zdrowie jest pytany, czy odda
            ewentualne komorki kobiecie, ktora sama nie moze ich wyprodukowac.Ja niestety
            jestem za stara -38 lat i tez ledwo zaszlam w ciaze.Ja gdybym mogla na pewno
            bym oddala...chetnie bym pomogla, bo wiem co to znaczy nie miec dziecka.Mysle
            tez, ze lpiej nie wiedziec czyje sie ma komorki.Najlepiej zalatwic to
            anonimowo, zeby uniknac przyszlych klopotow.Poznalam dziewczyne, ktorej wlasnie
            tak sie udalo...Byla z Krakowa i podchodzila do programu w AM B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka