korniz 30.12.09, 13:17 Jak sobie radzicie?Jak tam wydatki.Jak i gdzie robicie zakupy.Co z przyjemnościami?Podzielcie się doświadczeniami.Dołączyliśmy do grona bezrobotnych niestety Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iza1973 Re: Ci co stracili prace 30.12.09, 16:19 cześć, dla mnie problem utraty pracy okazał się bardziej problemem psychicznym, niż finansowym. tzn finansowym też był, i jakoś jest, ale - ponieważ za swój budżet domowy wzięłam się jakiś czas temu, to po pierwsze - umiałam się już ograniczać, a po drugie, dysponowałam oszczędnościami "na czarną godzinę". tak czy inaczej przede wszystkim strasznie siadła mi psychika i tego radzę przede wszystkim pilnować. z problemami finansowymi naprawdę łatwiej sobie poradzić niż z tym, po co właściwie wstawać rano z łóżka, i co można robić (poza szukaniem pracy, sprzątaniem i gotowaniem) całymi dniami. oczywiście teoretycy napiszą że można ćwiczyć brzuszki, biegać, uczyć się angielskiego, ale to jest teoria. do wsztstkich tych rzeczy trzeba motywacji. a jak psyche siada, to motywacji raczej nie ma. Dobra wiadomość jest taka, że ja z mojego osobistego zakrętu zawodowo-finansowego właśnie wychodzę czyli nową pracę zaczynam od stycznia Biorąc pod uwagę fakt, że właśnie jesteśmy bez pracy i w perspektywie krótszej lub dłuższej, jest temat skąd spłacac kredyty, mieć na comiesięczne opłaty, itp. więc rady w stylu "możesz nadrabiać zaległości - codziennie kino, basen, spotkania z dawno niewidzianymi przyjaciółmi..." są - po prostu nieżyciowe. musimy jakoś przetrwać - ograniczyc na maksa wydatki, nie popadać w długi, a dotychczasowe rozrywki w stylu knajpa, basen silownia, kino, zamienić na darmowe odpowiedniki... trochę o zasadach postępowania (tzn jak ja to widzę) napisałam na moim blogu, w poście: finansekobiecareka.blox.pl/2009/11/Gdy-dochody-znacznie-spadaja.html Przyjemności nam też są potrzebne, tym bardziej jak mamy klopoty. ale może wystarczy spacer wieczorem po super oświetlonej starówce, albo zaśnieżonym lesie, i herbata z przyjaciółmi, w domu. i książka z wypożyczalni. wbrew pozorom wypożyczalnie nie mają tylko lektur szkolnych i gniotów, ale - mnóstwo ciekawej literatury. wystarczy pójść i się zapisać. Odpowiedz Link
myszencja6 Re: Ci co stracili prace 30.12.09, 22:22 podpiszę się pod Izą. My już wychodzimy na prostą ale mąż pół roku był bez pracy. Przede wszystkim ograniczenie wydatków, zrezygnowaliśmy z wakacji i wyjazdu jesiennego w góry, za to jeździliśmy od czasu do czasu niedaleko w górki na jednodniowe wycieczki. Poza tym laski, parki, rower...Jak było ciepło to było łatwiej. Jesienią doszła chandra jesienna i mężowi było ciężko. Ratowała go pasja, którą mocno pielęgnuje ale narazie nie da się z tego żyć, dziecko, dla którego wreszcie miał mnóstwo czasu i sport. Ubrania nowe kupowliśmy tylko dziecku i to tylko te niezbędne, bo rośnie niezależnie od tego czy mamy kasę czy nie jedzenie ostrożne i przede wszystkim wyłącznie domowe. Mieliśmy też odłożoną kasę na tę 'czarną godzinę' więc nie było tragicznie. Tragiczne było to, że nie wiedzielismy na jak długo te środki miałby starczyć. Starczyło na styk. Mąż pracuje ale myślę, że góra za rok jak zarobi na sprzęt potrzebny to realizacji jego pasji, to zacznie parcować na samego siebie Odpowiedz Link
korniz Re: Ci co stracili prace 30.12.09, 22:32 Dzięki za słowa.Jak to mówią trzeba wierzyć że będzie dobrze.A jak ,jak długo,gdzie szukaliście pracy? Odpowiedz Link
myszencja6 Re: Ci co stracili prace 30.12.09, 23:02 jak pisałam, mój mąż pół roku był bez pracy. Niby ofert dużo i chodził na wiele rozmów ale albo pieniądze dawali żałosne albo stanowisko dużo poniżej oczekiwań. Ofert niby dużo, bo on z branży handlowej ale na dobrą ofertę musiał poczekać. Choć muszę przyznać, że pierwszą ofertę dostał jak był jeszcze w okresie wypowiedzenia,czyli praktycznie mógłby pracować od razu. Ale wtedy był jeszcze pełen optymizmu, że znalajdzie coś lepszego. I znalazł ale strachu trochę było, im dłuższa przerwa w życiorysie tym rzadziej dzwonił telefon....nie ma żadnej złotej rady. Jak się nie ma kasy na czarną godzinę i nie ma co włożyć do garnka, to sie nie ma co unosić ambicją tylko brać pierwsze co wpadnie w ręcę. Jak można sobie pozwolić na szukanie przez kilka m-cy to warto rozważać każdą ofertę aby nie zaczynać pracy od szukania kolejnej Gdzie szukał- tylko w internecie pracuj.pl; monstrepolska; goldenline; money.pl- to tyle co kojarzę.Chyba inaczej się już nie szuka? Odpowiedz Link
magdalena.78 Re: Ci co stracili prace 31.12.09, 01:15 > Gdzie szukał- tylko w internecie... Chyba inaczej się już nie szuka? Można iść do biur headhunterskich. Oni biorą ciężką kasę za znalezienie kandydata (płaci pracodawca) i zwykle są zainteresowani osobami szukającymi nowej pracy. Tym bardziej, że lubią ludzi z doświadczeniem. Nie skupiać się na jednym tylko odwiedzić jak najwięcej, zostawić cv, pogadać z pracownikiem, umówić się na rozmowę. Odpowiedz Link
kokkoszka Re: Ci co stracili prace 31.12.09, 11:21 my tez bylismy bez pracy - oboje, przez 10 miesiecy maz myslal, ze z jego doswiadczeniem znajdzie prace bez problemu, ale sie okazalo, ze to nie takie proste. ja zrezygnowalam z pracy wczesniej, zajmowalam sie domem, zawsze oszczedzalam, wiec pieniadze byly, tyle tylko, ze przed sama utrata pracy meza (a pracowal w swietnie prosperujacej firmie, nie bylo dlugo ZADNYCH sygnalow, ze cos sie zlego dzieje - potem sie okazalo, ze wlascicel wyprowadzil pieniadze i doslownie w 3 miesiace firma padla)zrobilismy remont i wzielismy kredyt na meble i urzadzenie kuchni (bo mieszkanie bylo w bardzo zlym stanie jak sie wprowadzalismy). pieniadze sie w pewnym momencie skonczyly, pamietam ten stres, pamietam meza, ktory probowal dac po sobie, ze nic sie nie dzieje.. my6sle, ze najgorsze jest to, ze sie wpada w taka chandre, ze niby ta praca jest, ale jej nie ma, ze ma sie kwalifikacje, ale czesciej wiecej znacza znajomosci kogos innego dla nas to byl ciezki czas, mysle, ze nie zapomne o tym doswiadczeniu teraz bierzemy kredyt na wieksze mieszkanie i jestem mowiac szczerze przerazona, bo ciagle za mna chodzi takie zadawanie sobie pytania, a co jesli tej pracy nie bedzie..? trzymajcie sie i oby lepszego 2010 Odpowiedz Link
only_marcopol Re: Ci co stracili prace 02.01.10, 20:43 kokkoszka napisała: > my tez bylismy bez pracy - oboje, przez 10 miesiecy > teraz > bierzemy kredyt na wieksze mieszkanie i jestem mowiac szczerze przerazona, podziwiam też bym była, ale z drugiej strony nie można żyć ciągle myśląc ze wydarzy się coś złego - bo można by zwariować - choc nie ukrywam też ciągle tak mam Odpowiedz Link