dragonia
30.03.05, 23:59
Moja lekarka pierwszego kontaktu dała mi skierowanie do lekarza
endokrynologa. W sumie poszłam do lekarki po skierowanie na badania - na te
na które może mi dać. Mowiłam o tarczycy - stwierdziła, że jest powiększona,
dostałam skierowanie na TSH, FT3 i FT4 zrobiłam już sama dodatkowo. Dostałam
też skierowanie na RTG tarczycy, oraz słuchajce - EKG, zleciła mi też badanie
moczu, morfologia,OB, lipologia (chyba tak było napisane), K (potas??), Na
(sód?) oraz cukier na czczo i cukier 2 godziny po jedzeniu. Na moje zdziwione
spojrzenie stwierdziła, że chora tarczyca może wpływać na ciśnienie i pracę
serca, a że zmierzyła mi ciśnienie, a ja miałam 160/90 to dała mi skierowanie
na te wszystkie badania no i zaleciła endokrynologa. Zasugerowała mi też USG
tarczycy na które nie mogła mi dać skierowania.
Nie wiem co myślec o tych wszystkich dodatkowych badaniach - których, że tak
powiem nie miałam w planie. Oczywiście zrobic je zrobię , skoro wszystko jest
na NFZ.
Na endokrynologa na NFZ raczej nie liczę. W sumie raczej dla upewnienia się
zadzwoniłam w kilka miejsc, wszędzie podali mi odległe terminy, a w klinice
MSWiA na Wołoskiej podali mi termin październik, 2005 - w każdym bądź razie
najwcześniejszy termin jaki znalazłam to czerwiec. Oczywiście fajnie byłoby
pójść do endokrynologa na NFZ - ale te terminy.
Może któraś z Was zna jakieś miejsce gdzie termin ten będzie trochę krótszy??
Zapewne do endokrynologa wybiorę się prywatnie czyli 85-100 zł np. w
Luxmedzie, bo do Dubrawskiego jakoś się zraziłam.