Dodaj do ulubionych

jestem po HSG... :(

19.04.05, 11:44
no wiec jestem po, po pierwsze fatalne przezycie, ale grunt ze za mna, lekarz
probowal kilka razy, chyba z 5, ostatni byl koszmarny. ale to nie koniec
zlego, powiedzial, ze sytuacja nie jest wesola, prawy jest ten lepszy, ale
nie znaczy ze dobry, nawet jesli doszloby do zaplodnienia to zarodek moze sie
nie przecisnac przez jajowod i ciaza pozamaciczna gotowa
zaproponowal ze jesli juz to in vitro!!
szok! rycze non stop.......
jakie sa koszty in vitro, zapytam tak przy okazji, wiem ze postow na tn temat
jest wiele, ale do tej pory jakos nie byly "dla mnie", teraz juz sa ...
albo adopcja, maz mnie namawiajest mi tak strasznie zle zezyc mi sie nie chce
sad((
Obserwuj wątek
    • michalinnaa Re: jestem po HSG... :( 19.04.05, 11:47
      no ale jakoś leczy się chyba niedrozne jajowody, słyszałam o możliwości
      udrożnienia ich przy robieniu laparoskopii, więc może jest jeszcze nadzieja.
      Trzymaj się. Aneta
      • rogowski25 Re: jestem po HSG... :( 19.04.05, 11:53
        głowa do góry będzie napewno lepiej !!!
        • kmalczyk Re: jestem po HSG... :( 19.04.05, 12:14
          trzymaj sie nie poddawaj sie bedzie dobrze.Ja tez ide w czwartek na HSG napisz
          mi cos wiecej ile trawalo badanie,itd...
          pozdrawiam cie bardzo serdecznie i badz dzielna.
          • beatrice73 o badaniu 19.04.05, 13:14
            wlasciwie typowe hsg nie powinno trwac dluzej niz 10 min, mnie lekarz przepisal
            antybiotyk, mialam gowziac dzien wczesniej, dzis i jutro, na wszelki wypadek
            zeby sie cos nie zaczelo dziac, procz tego wzielam sobie tez leki ktore
            zazwyczaj biore jak przychodzi @ , ibuprom albo cos w tym stylu.
            moje badanie trwalo ok 40 min,
            najepiej nie patrzec na oprzyrzadowanie, bo chce sie uciekac, dluga strzykawa,
            jeszcze dluzsze jakies zylki, nozyczki metrowe, jak to zobaczylam to dopiero
            wtedy sie wytraszylam
            lekarz "odkazil" cale "oblicze" lacznie ze srodkiem, potem standardowy wziernik
            ( czy jak to sie zwie, typowe przy kazdym badaniu) no a potem zaczal wprowadzac
            te dlugoa zylke z igla i strzykawka i wciskac do srodka cos jakby przezroczysta
            galartke, no i fotka... tyle ze u mnie albo zaraz wszystko wyplywalo, albo nie
            dochozilo gdzie trzeba, wiec lekarz probowal jeszcze 4 razy, za czwartym za
            ostatnim razem chyba ujal sie "woz albo przewoz" i jak wciskal kontrast to lzy
            mi lecialy ciurkiem, zrezta prosilam zeby juz skonczyl... no i wynik: nie jest
            niestety najlepiej!!
            pewnie dlatego to wszytsko tak dlugo i dosc bolesnie, bo jesli jajowody sa
            drozne to wszystko trwa krociutko i w miare bezbolesnie. jesli masz bolesne @
            to bol jest wlasnie taki sam
            no nie wiem, czy naprawde chcialas takiego opisu, ale skoro, to napisalam.
            przezylam i to sie liczy, wiem na czym stoje i wiem co mnie dalej czeka
            juz zaczynam myslec o laparo, a dopiero potem iui, teraz nie mialoby sensu.
            pozdrawiam, zycze powodzenia, na pewno bedzie lepiej niz u mnie!!! trzymam
            kciuki
    • donata72 Re: jestem po HSG... :( 19.04.05, 12:14
      oj moja droga gratuluje ze juz jestes po wiesz ja dlatego nie robie hsg zebt
      nie przezywac od nowa stresu wrazie zrostow dlatego juz 28 czyli jeszcze
      chwilka i laparoskopia boje sie ale co tam dam rade a ty glowa do gory i moze
      sprobuj laparoskopi pozdrawiam
    • kinga_1 Re: jestem po HSG... :( 19.04.05, 12:18
      Rybko nie martw się, będzie jeszcze dobrze. To nie jest wyrok-nie odbiera
      nadziei. To jest diagnoza, ale daje Tobie szanse.
      A z tym co jest złe, jeszcze można walczyć! Jutro pomyśl, poczytaj o laparo.
      Ja wiem, że Tobie się uda!
      Pozdrowionka.
    • pepsi18 Trzymaj sie bea! 19.04.05, 14:47
      Witaj, tak bol to jest okropny ja miałam 3 podejsia i zrezygnowałam dalej.Wiesz
      mysle ,ze dobrze ,ze zrobiłas bo nie bedziesz musiaa robic w kołko IUI i za
      kazdym razem byc rozczarowana tak jak ja. Dlatego tez wyrywam na to HSG.
      Powiedz a znieczulali cie?
      Jezeli chodzi o IVf to rozne sa ceny zalezy od osrodka.Novum chyba najdrozsze
      8000 tys.
      Ale trzymaj sie mocno , nie poddawaj sie jak juz zaczełas walke to wytrwaj w
      niej! Wspieramy cie tu wszyscy !
      Całuski smile
      pepsi
      • aurita Re: Trzymaj sie bea! 19.04.05, 15:00
        Novum w grudniu kosztowalo 4,6 tys plus 1000zl jezeli mikromanipulacja, plus 500
        mrozenie. Dzisiaj pewnie ok 100 zl trzeba do wszystkiego dodac. Robia tam tez
        nacinanie AH chyba 600 zl (aktualnie).
        Najdrozej to chyba wychodzi ivf bez ryzyka w Invicie? 9600 zl
        Do tego trzeba dodac leki : tutaj to zalezy juz od Twojego organizmu jak zareaguje.

        Wiem co przezywasz bo sama to stosunkowo niedawno przezylam : dokladnie w
        kwietniu zeszlego roku a teraz jestem w 22 tyg ciazy po ivf.
        To tak wyglada tragicznie na poczatku: ale pomysl: wiesz dlaczego co miesiac
        test jest negatywny. Jakakoliwek decyzje podejmiesz czy ivf czy adopcja, to nie
        bedziesz juz co miesiac szukac jakichs objawow ciazy i schizowac. Mi to
        osobiscie pomoglo.
        trzymaj sie malutka kiss
        • magdamajewski Re: Trzymaj sie bea! 19.04.05, 15:21
          wisz co to chyba lepiej, ze w koncu wiesz na czym stoisz. Wiem, ze to na
          poczatku jest bardzo przerazajace, ja nie moglam sie pozbierac przez kilka
          tygodni. Pozniej na spokojenie usiedlismy z mezlukiem i przeanalizowalismy
          wszystkie "za" i "przeciw" i zdecydowalismy sie na ivf. Od tego czasu jestem
          juz duzo spokojniejsza i nie oczekuje na dwie kreski, ktore w moim przypadu
          pewnie nigdy by sie nie pokazaly. Zaoszczedzilo mi to duzo nerwow, placzu i
          pieniazkow i przede wszystkim czasu. Decyzja byla ciezka ale mam nadzieje, ze
          juz pod koniec maja okaze sie trafiona w 10. Koszty sa ogromne, to wiem, ale
          czego sie nie robi dla wymarzonej dzidzi. Odpocznij troche, za pare tygodni
          bedziesz do tego inaczej podchodzila. Staraj sie teraz o tym nie mylec,
          zrelakusj sie a za pare tygodni usiadzcie z mezulkiem i rozwazcie wszystkie za
          i przeciw i wtedy podejmiecie decyzje.
          Glowa do gory bedzie dobrze
          Pozdrawiam
          Magda

          5 dzien na tabletkach anyt. stymulacja do ivf juz za 3 tygodnie!
        • inga30 novum ceny 19.04.05, 16:55
          ceny w novum z grudnia OK, ale to cena ICSI, drugie tyle płaci się za leki, ja
          miałam ICSI w styczniu i za leki zaplacilam prawie 5 tys. Ponieważ szanse sa ok
          30% trzeba nastawić się na 2-3 podejścia.
    • keysy1 Re: jestem po HSG... :( 19.04.05, 16:17
      OTRZYJ ŁZY!!!Ja miałam fatalną sytuację, dwa razy hsg - jajowody niedrożne.
      Proponowali tylko invitro. Znalazłam lekarza który zechciał zrobić laparoskopię
      żebusunąć zrosty. No i w przed laparo. zazłam w ciążę. Cuda się zdarzają -
      głowa do góry
      • kmalczyk Re: jestem po HSG... :( 20.04.05, 08:57
        trzymajcie kciuki mocno jutro lece na HSG mam nadzieje ze wytrzymam no i ze
        wynik nie bezie dla mnie zaskoczeniem pa.i dzieki za opis badania.
    • kwiatek-21 Re: jestem po HSG... :( 20.04.05, 15:34
      Słoneczko rozumiem cie doskonale to okropne badanie sama je przerabiałam ból
      jak cholera a lekarz który mi je robił wyglądał jak niedorozwiniety salowy u
      mne badanie trwało 60 minut bo lekaz który cykał zdjęcia nagle dostał srania i
      wyparował z pracowni rendgenowskiej jak torpeda pamietam ze ryczałam bez
      opamiętania z bulu a potem 3 dni leżałam w szpitalu bo coś mi uszkodził podczas
      badana i dostałam niesamowitego krwotoku nigdy więcej a potem sie dowiedziałam
      że w państwowych szpitalach nie daja znieczulenia a w prywatnych klinikach
      płacisz ok 60 złotych i masz znieczulenie i leżysz jak panisko bo nic nie
      czujesz . u mnie wynik okazał się fatalny wynik niedrozne oba jajowody. teraz z
      męzem przygotowuje sie do invitro w Invimedzie koszt takiego zabiegu to 5500
      transfer 3000 leki 1000 jakaś stymulacjano nielicząc wizyt które kosztuja 100
      zł jak chcesz sie czegos dowiedzieć to jest mó meil kwiatek139@poczta.onet.pl a
      to gg 4768916 pozdrawiam magda
      • reno78 Re: jestem po HSG... :( 21.04.05, 12:45
        Ja wczoraj przechodziłam przez HSG.Dostałam środki przeciwbólowe,znieczulenie
        tzw. głupiego Jasia,po badaniu znowu środki przeciwbólowe i antybiotyk.I to
        wszystko w szpitalu państwowym.Za nic nie musiałam płacić.Samo zakładanie
        cewnika i wpuszczanie kontrastu - do przeżycia.Najgorsze było już w domu,jak
        puściły środki przeciwbólowe.Wymioty,zemdlenie,okropny ból brzycha.Do tej pory
        mam uczucie,jakby ktoś wyrywał mi wnętrzności.Całe podbrzuche
        obolałe.Pocieszające jest jednak to,że wynik wyszedł pozytywny - oba jajowody
        drożne.
        Pozdrawiam wszystkie starające się.
        • kmalczyk Re: jestem po HSG... :( 21.04.05, 12:51
          ja tez jestem po HSG jest napwde wpozadku nic mnie nie bolalo, no moze tylko
          lekki bol brzuszka jak przy okresie.ale jest naprwde do zniesienia takze nie
          bojcie sie z glowa do gory trzeba podchodzic do tego. pozdrawiam pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka