Dodaj do ulubionych

tak sobie siedzę

17.05.05, 10:00
i serce mi wali, w gardle klucha, sucho w ustach
jak sobie pomyślę, ze nie wiadomo kiedy mi się uda, to czasem dostaję takiego
napadusad ostatnio mam nawet problem ze snem-budzę się o 5 rano-to podobno
godzina pobudki u depresyjnychsad
Obserwuj wątek
    • ikkebra Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 10:10
      To ta pogoda, to ta wiosna co nie moze przyjść,
      Jak tylko zagrzeje słońce wóci humor, a hormony tez zabuzują smile
      • invicta1 Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 10:15
        mi już buzująsmile do mojego M, więc jak tylko @ się skończy powinno być lepiejsmile
    • dawida_24 Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 10:34
      Invicta w swoich przemyśleniach nie jesteś sama. Wczoraj gdy HSG mi ginka
      przełożyła na środę, pomyslałam sobie w nocy (była 4.40), że wszystko idzie nie
      tak, że zawsze mi coś stanie na drodze. Ale cholera jasna powiedziałam sobie
      (to jest zapewne chwilowe, bo zazwyczaj mi przechodzi), że nie poddam się. Ale
      gdy znów sobie pomyślę, że znów będę musiała zmienić lekarza, bo ten mi nie
      pomoże (oby tak nie było), to dołek kompletny.
      • ikkebra Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 10:38
        Każda z nas ma takie momenty, każda.
        Ile razy ja wyłam z bezsilności.
        Ale nawet nie wiemy ile w nas siły.
        Ja po każdym dole i tak wstaje i walcze od nowa.

    • dawida_24 Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 10:44
      Własnie to wycie z bezsilności i bezradności. Pamiętam, jak kolejny lekarz m
      nie potrafił pomóc, zamknęłam sie w łazience i ryczałam. Z bezradności,
      (jeszcze o forum nie wiedziałam), bo nie wiedziałam do kogo się zwrócić, który
      lekarz jest, no może nie najlepszy, ale dobry. Ale wiecie co zauważyłam, że
      mnie nikt nie pyta z rodziny, a wy kiedy? Zastanawiam się, dlaczego. Nieraz
      tutaj dziewczyny są wściekłe (z wiadomych oczywiście przyczyn), że je pytają, a
      wy kiedy. A mnie nikt cholera nie pyta...
      • ikkebra Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 10:45
        To chyba masz delikatną rodzinę.
        Albo wiedzą jakoś.
        U mnie tez nie pytają, jestem wdzięczna.
      • invicta1 Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 10:48
        mnie znajomi pytają-rodzina JAKOŚ nie...
      • cetka Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 20:46
        ja tam bym sie cieszyla. ja ostatnio uslyszalam (innymi slowy), ze moze bym
        wziela ten swoj gruby tylek w ruch, poskromila to wielkie lenistwo i wygode i w
        koncu miala dziecko. ciesze sie, ze im nie powiedzialam, pewnie by sie mnie
        zaczeli wstydzicsad
    • justynek13 Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 11:03
      invicta1 napisała:

      > budzę się o 5 rano-to podobno
      > godzina pobudki u depresyjnychsad
      ja mam w takim razie regularna depresje!!!
      • neja Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 12:32
        ja budzę się regularnie o 6 rano od kilku dni ale tłumaczę sobie to tym że
        CIĘŻARNE tak się budzą tongue_out
    • wiktoria33 Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 23:30
      ale was rozumiem...
      ja czasem budze sie w srodku nocy bo jakis taki lęk mnie ogarnia, ze nigdy nie
      bede miala dziecka, ze NIGDY nie bede w ciazy i wrecz przerazenie tą myślą bo
      przeciez zdarza sie ze sie NIE DA...
    • wiktoria33 Re: tak sobie siedzę 17.05.05, 23:32
      i co bedzie jak zrobie np 3 ICSI ktore sie nie udadza i bede dalej próbowac ? w
      nieskonczonosc?? dlatego wcale sie do tych ivf nie spiesze bo sie boje
      • niunia90 Re: tak sobie siedzę 18.05.05, 07:14
        Ja wczoraj przeryczałam pół wieczoru. I podjęliśmy decyzję: spróbujemy ISCI 1
        raz (bo na tyle nas stać), a jak się nie uda, to zaczynamy starania o adopcję.
        Nie chcę za 15 lat obudzić się ze świadomością, że pół życia straciłam na
        nadziejach i złudzeniach i nic z tego życia nie mam...........
        Pozdrawiam.
      • dziobek25 Re: tak sobie siedzę 18.05.05, 09:55
        Ja też czasem miewam takie dni, kiedy myśle, co będzie, jak się nie uda nigdy,
        ale to szybko mija, bo jeszcze jestem optymistką. Wierzę że będzie dobrze i się
        doczekam - prędzej, czy później. Może to dlatego, że mam jeszce troche czasu -
        mam 25 lat i starmy sie od 1,5 roku.
        W takich kryzysowych momentach zawsze staram się myśleć o tym, co mi
        pozostanie, nawet jeśli nie będziemy mieli dziecka, bo o adopcji jeszce nie
        myślę. Wiem,że za jakiś czas to się może zmienić, bo i z wiekiem priorytety też
        się zmieniają. Na razie starmy się żyć normalnie, a jeśli się uda - będziemy
        najszczęśliwsi na świecie.

        Pozdrawiam.
    • justynek13 ambicja:-( 18.05.05, 14:47
      a ja tak sie boje porazki ze nawet mam mysli zeby nie probowac
      boze co ja za bzdury pisze
      jestem jakas niedojrzala emocjonalnie
      boje sie nie miec dziecka i boje sie miec
      jezuuuuu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka