przeciwciała..

05.07.05, 16:45
Dzis odebrałam swoje wyniki przeciwciał: przeciwjadrowe i przeciwplemnikowe
wynik ujemny smile
Zastanawiają mnie antykardilopinowe oto wyniki i normy:
IgG 10, 6 (0 - 10 wynik ujemny
10 - 20 słabo dodatni, nie dając do rozpoznania pełnoobjawowego
zespołu antyfosfolipidowego
powyzej 20 - wynik dodatni)

IgM 11, 9 (0 - 20 wynik ujemny
20 - 40 wynik słabododatni
powyżej 40 dodatni)

Dziewczyny, co mozecie powiedziec na ten temat?
Pozdr, Asia.
    • delta77 Re: przeciwciała.. 05.07.05, 20:50
      znalazlam to:
      www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=25
      ale na bocianie jest wiecej...

      ja te przeciwciala mam nawet w normie.
      pozdrwaiam
      • 1979ju Re: przeciwciała.. 06.07.05, 14:04
        Dzięki, ja niby jedne też, ale te drugie są już ponad. I tak to jest porąbane z
        tymi normami, bo jak zaczęłam chorowac na tarczycę, to też TSH miałam w połowie
        normy..
        Zaczynam się bać...

        Pozdr, Asia.
        • delta77 Re: przeciwciała.. 06.07.05, 17:02
          ja najpierw tsh mialam 1,7, a teraz mam 3,02 ( w normie do 4), ale mowia mi, ze
          mam juz lekka niedoczynnosc...
          Jak wykrylas chorobe tarczycy?
          przeciwciala TG i TPO mam ok

          pozdrowionka
          • 1979ju Re: przeciwciała.. 06.07.05, 17:25
            Kontrolowałam TSH co miesiąc, najpierw mi wyszło 3, 65, a potem w następnym
            miesiącu 6, 99. No i mam subkliniczną niedoczynność. Od listopada zeszłam już do
            1, 1 i tak się utrzymuje z Lekami (Letrox). Oczywiscie na początku objawów
            żadnych nie dostrzegałam typowych dla tej choroby, ale potem jak zaczęłam
            analizować... Jedynie co miałam innego to bardzo skąpą, choc regularną, wrecz
            zanikającą @. Też przeciwciała mam ok.

            Pozdr, Asia.
            • delta77 Re: przeciwciała.. 06.07.05, 17:51
              Wlasnie, ta skapa..., zanikajaca... na dodatek dziwna - bo taka brunatna...
              Ja do tego mam ta prolaktyne tez podwyzszaona, mam napady goraca, kolatanie
              serducha. Na szczescie juz zapisalam sie do poradni endoktynologii
              ginekologicznej przy szpitalu - termin - 23 sierpien... Coz, ale postanowilam
              troche skorzystac z mojego obowiazkowego ubezpiecznia. Na wlasna reke juz duzo
              wydalam na badania.
              dzieki 1979ju wink

              P.S. widze, ze juz na dwoch forach wymieniamy sie informacjami wink)))
              • 1979ju Re: przeciwciała.. 06.07.05, 21:09
                Dokładnie taka sama smile) Juz prawie zapomniałam, jak powinna naprawdę wyglądać -
                teraz to mam 1, lub 2 dni leciusieńkiego krwawienia, a reszta to juz wiesz. Ja
                miałam prolaktyne w górnej normie i biorę na nia Bromka. Teraz jest juz niska. A
                Ty czyms ja regulujesz? To i tak masz szczęscie, ze państwowo tak szybko, u mnie
                w listopadzie jużdo konca tego roku zajęte były wizyty. Takze zdechłabym gdybym
                czekała tyle. I niestety kasa leci na prywatne wizyty.
                Hehe, faktycznie, ze na 2 forach smile)
                Naprawdę nie ma za co.

                Pozdr, Asia.
                • delta77 Re: przeciwciała.. 06.07.05, 21:44
                  Widzisz, ja jak na razie to zmienilam kolejny raz lekarza, i to niestety po
                  trzecim poronieniu... niestety, bo szkoda, ze tak pozno. Wydalam juz bardzo
                  duzo kaski na prywatnych lekarzy i badania, a robilam wiekszosc na podstawie
                  wiedzy, jaka znalazlam na tym i bocianowym forum. Dzieki temu ruszylam troche
                  do przodu, ale kaski od prawie roku to mi ubylo... Moj maz, to juz nie chce
                  slyszec o mojej "liscie badan", ktora mam zrobiona w exelu i teraz mu
                  obiecalam, ze "oddam sie" calkowiecie wiedzy lekarza, zaufalam mu i chce robic
                  badania na NFZ. Mam zrobic histeroskopie, kariotyp ( genetyka) oraz ta immu - o
                  ktorej juz pisalam. Niestety prywatnie histero i genetyka, to duza kasa, wiec
                  poczekam. Mysle, ze jak sie okaze, ze na zabieg mam czekac pol roku, to z
                  pewnoscia pojde prywatnie. Mam zakazane starania do momentu zrobienia tych
                  badan. Zeby zrobic histeroskopie, to musze przejsc przez "endokrynologie gin. "
                  przy szpitalu..., wiec mam nadzieje, ze przy okazji zmonitoruja mi hormony i ta
                  tarczyce, na ktora do tej pory NIKT nie zwracal uwagi. Nawet moj byly lekarz
                  mowil, ze tsh i prolaktyna jest ladna.... a nowy gin mysle, ze hormony chcial
                  zostawic na pozniej, jak zrobie te badanka i wyreguluje cykl po ostatnim
                  razie... crying((
                  Na tp tsh zwrocila mi uwage lekarka pierwszego kontaktu, bo niedawno rodzila i
                  tez miala jakies problemy w tej kwestii.
                  Tak wiec jak do tej pory nie biore zadnych lekow na hormonki crying((( Ale bardzo
                  chce miec je w normie - wiadomo wink
                  A okresik to mnie przeraza, na prawde. Pocieszeniem jest to, ze majac taki
                  wlasnie - gorszy- udalo sie zaciazyc... (szkoda, ze na krotko crying
                  Ja mysle, ze to tsh i prolaktyna ida w parze z immu, przynajmiej u mnie...
                  pozdrawiam i lece zobaczyc na drugie forum hihihi
                  • 1979ju Re: przeciwciała.. 06.07.05, 21:51
                    Ojej, to już swoje przeszłaś. Współczuję...
                    Ja mam dr od niepłodności od marca, a staramy się od roku. Bardzo mi pomogły te
                    fora, nie da się ukryć.
                    Pewnie wszystko poszłoby szybciej gdyby nie moje obawy zw. z HSG i kasa... Ale
                    nic to. w ciągu tego i przyszłego tygodnia załatwię test, i HSG, p/ ciała
                    skonsultuję i będziemy wiedziec co i jak.
                    TSH zapewne idzie w parze z prolaktyną bo są sprzężone ze sobą, bo wydziela je
                    ten sam gruczoł - przysadka.

                    Pozdr, Asia.
                    • delta77 Re: przeciwciała.. 06.07.05, 22:48
                      Ja "swoje przeszlam" bo moze za pozno znalazlam forum. Tu jest tyle informacji,
                      o ktorym wielu lekarzom, nie mowiac o nas - laikach - pacjentach nawet sie nie
                      snilo. Ja mysle, ze u mnie problem jest z immunologia no i ta przysadka. ALe
                      cos mi sie wydaje, ze ona zaczela szwankowac pozniej, jak "zafundowalam" soebie
                      super mega dawke stresow i pewnie tez depresja jakas byla...
                      Starania od roku, to jeszcze nie tak zle. Mowi sie o bezplodnosci, jesli para
                      stara sie ok. 2 lat, przynajmiej 3 razy w tygodniu i nic. Nam starania
                      zajmowaly ok 0,5 roku do roku - ostatnio - ale to chybaaspirynka pomogla -
                      hihi - jak pisalam wczesniej. Mozna by nowa teorie wymyslec na ten temat.
                      Kiedys mowilam, ze aspiryna jest doskonalym srodkiem antykoncepcyjnym -
                      "scisnac mocno miedzy kolanami" !!!! - ale to byly zarty..., a teraz, ale szok!
                      Dobrze, ze unormowalas sobie hormonki. Zbadaj tez progesteron w 22dc, bo jest
                      wazny, ale spytaj gina, bo on wie najlepiej.
                      Pozdrawiam
                      • delta77 Re: przeciwciała.. 06.07.05, 23:22
                        ach ta aspiryna....
                        a tak wesolo tam juz bylo wink
                      • 1979ju Re: przeciwciała.. 07.07.05, 22:22
                        Hehe, dokładnie, ale tak to już jest, jak ktoś nie umie czytac ze zrozumieniem.
                        no niestety prolaktyna ze stresem ma bardzow wiele wspólnego... Tak, niby krótko
                        się staramy, a zobacz ile cholerstw w tym czasie wykryłam, o których nie miałam
                        pojęcia....
                        Progesteron miałam ok, ale pewnie jeszcze dr zafunduje mi jakieś badanka. Na
                        razie psychicznie szykuje sie na to HSG w przyszłym tygodniu.

                        Pozdr, Asia.
                        • delta77 Re: przeciwciała.. 08.07.05, 07:21
                          Ale Ci dobrze, ze juz masz termin na HSG. Ja to sie nie moge doczekac juz na
                          komplet badan. Nie zapowiada sie zbyt szybko.
                          Masz poniekad szczescie, ze udalo Ci sie zdiagnozowac wiele rzeczy teraz...
                          Mysle, ze wazne jest wziasc juz pod uwage Twoje przeciwciala, wyrownac hormonki
                          i wszystko bedzie ok.
                          ja sie teraz zastanawiam, czy nie isc wczesniej do jakiegos endokrynologa na
                          wyrownanie hormonkow i tego tsh, a pozostale badanka robic niezaleznie.

                          pozdrowionka
                          • 1979ju Re: przeciwciała.. 08.07.05, 08:46
                            No wiem, ze na pewno będzie to HSG w przyszłym tygodniu. A dokładniej dowiem sie
                            w poniedziałek. Dziś dostałam @ i zwijam się w pracy z bólu, ech..jak ja nie
                            lubię tego dnia..
                            Wiesz co, ja Ci powiem tyle, ze czasem warto odżałować tych parę groszy i pójść.
                            Wyrównanie hormonów tarczycy trwa kilka miesięcy... Jeżeli zależy Ci na czasie i
                            w portfelu jeszcze dna całkiem nie widać, to nie czekaj. Tym bardziej, że jak
                            tarczyca zaczyna prawidłowo funkcjonować to i reszta hormonów się sama już
                            normuje, a to wszystko niestety trwa bardzo indywidualnie.

                            Pozdr, Asia.
                            • delta77 Re: przeciwciała.. 08.07.05, 08:58
                              Masz racje. czekam na wyplate, powinna byc w poniedzialek i pojde z hormonkami.
                              Szkoda czasu, a tak to zanim zrobie pozostale badanka, to to juz naprawie - oby
                              i szybciej bedzie mozna zaczac.
                              Czytam wlasnie szczegoly o zespole antyfosfolipidowym i zaczynam sie
                              zastanawiac skad sie u mnie wzial. Wymienione sa rozne przyczyny, takie jak :
                              choroby autoimmunologiczne, toczen, choroby zakazne i bakteryjne... I zaczynam
                              sie bardzo niepokoic... Chyba za duzo czytam juz o tym.
                              (www.borgis.pl/czytelnia/pnm/2002/04/04.php).

                              Co do pracy... to tez wlasnie siedze i juz nie moge doczekac sie weekendu. A
                              poczatek @ to tragedia, bo chcialoby sie wtedy siedziec w domku, pic
                              herbatke "niech wszyscy sie ode mnie odczepia" ... wink))) Znam to hihi
                              • 1979ju Re: przeciwciała.. 08.07.05, 09:08
                                Cieszę się, ze tak postanowiłaś smile) Ja też jestem ciekawa skąd u mnie
                                podwyższone te p/ ciała. Ale już nie czytam o tym, nie nakręcam się, mam dość.
                                Bez przerwy coś się przyplątuje nie wiadomo skąd, gdyby nie fakt, że chcę mieć
                                dziecko, nigdy bym sie o tym zapewne nie dowiedziała. Kolejne takie schorzenia
                                wpedzaja mnie w poczucie winy, że to przeze mnie sie nie udaje, bo jestem cała
                                jakaś do dupy.
                                Tak chciałabym siedziec w domu, nawet pod kocem pomimo, ze jest tak gorąco. Ale
                                kto wie, może uda mi się dzis wyjść wcześniej. Jutro wyjeżdzam relaksowac sie do
                                lasu i już nie moge się doczekać..musze troche odreagować..

                                Pozdr, Asia.
                                • delta77 Re: przeciwciała.. 08.07.05, 09:23
                                  Ja tez marze o wyjezdzie. Gdybym miala przelewik, to pojechalibysmy z mezusiem
                                  w jego strony - kolo Radomia. Zawsze to jakies odreagowanie. A z tym
                                  napedzaniem, to ja wlasnie tak mam. Staram sie nie myslec, a czasem wystarczy 1
                                  slowo i zaczynam drazyc temat do bolu, potem sobie cos przypisuje. Tez mysle,
                                  ze jestem do d... i ze to moja wina... i chyba tak jest, ale w tej sytuacji nie
                                  mozemy sie na wzajem obwiniac, bo to nie ma sensu.
                                  Najgorsze we wszystkim jest to, ze wmawiam sobie straszne choroby i tlumie to w
                                  sobie. Glupio mi mowic o takich rzeczach, bo wlos na glowie sie jezy...
                                  Moze lepiej juz teraz sie wyluzowac i myslec o tym weekendziku... Fajnie masz z
                                  tym lasem. Mnie sie marzy jakies czyste jezioro - uwielbiam wode i plywac,
                                  tyle ze ostatnio w Krakowie sanepid znajduje same bakterie w kapieliskach i
                                  basenach... i jak tu sie nie napedzac.... brrr
                                  Musze sie wyrwac z miasta, bo oszaleje ... wink)))
                                  • 1979ju Re: przeciwciała.. 08.07.05, 09:33
                                    Ech...dlatego to wszystko takie trudne. Ale nie możemy tak robić (tia...co ja
                                    mówię, a co zrobię?) nakręcac się, bo zapewne dodatkowo się blokujemy
                                    psychicznie. Tylko czasami jest to zupełnie niezależne od nas...wiemy jak
                                    powinno być, a dzieje się inaczej..
                                    Mam nadzieję, że weekend będzie nam sprzyjał w odreagowaniu smile)

                                    Pozdr, Asia.
                                    • delta77 Re: przeciwciała.. 08.07.05, 09:43
                                      Oby!
                                      Ta blokada psychiczna - to fakt... Same sie napedzamy, stresujemy = podnosimy
                                      prolaktyne, albo ona nam podnosi "adrenaline" i w kolko to samo.
                                      Trzeba sobie twardo postanowic, ze np w weekendy o tym nie myslimy i tyle. Oby
                                      sie udalo wink))
                                      Juz nie moge sie doczekac.
    • delta77 pocieszenie.... 08.07.05, 10:22
      Tak sobie wlasnie mysle, ze chyba najbardziej pocieszajace w tych
      wszystkich "chorobach" jest fakt, ze mniej wiecej znamy juz przyczyne... Ja sie
      tego trzymam i wiem w jakim kierunku mniej wiecej isc... A juz balam sie, ze
      nic nie znajde - tzn. przyczyny. Troche to absurdalne, ze ciesze sie, ze cos
      sie znalazlo, ale z drugiej strony zmienia to nasze nastawienie do.... tego
      wszystkiego. mamy nowe nadzieje, a nie sam stres... i wiemy, w jaki sposob i
      kto moze nam pomoc... OBY !!!
      Troche myslenia pozytywnego nie zaszkodzi na weekendzik...
      Jak to sie mowi: "nie ma tego zlego, co by ...."
      nie chce zapeszac...
      Jak sie trzymasz w pracy?
      • 1979ju Re: pocieszenie.... 08.07.05, 11:54
        Niby tak..dobrze, ze wiemy...ale mogłoby w ogóle tego nie być i już powinnyśmy
        dawno z brzuszkami łazić.. Ma to swoje plusy i minusy.
        Ból trochę zelżał, po nospie forte, ale brzuch obolały, takjakbym tam rane miała
        i oczywiście mi go wywaliło..ekstra do letniej sukienki smile)

        Pozdr, Asia.
        • delta77 Re: pocieszenie.... 08.07.05, 12:54
          Kiedys mieszkalam rok w akademiku z dziewczyna, ktorej ojciec zajmowal sie
          medycyna niekonwencjonalna - a dokladnie - leczeniem kolorami. Wydalo mi sie to
          zabawne, ale ja lubie czasem takie rzeczy... i moze troche w to wierze...
          (autosugestia?...)
          Mial on jakies spore osiagniecia i jezdzil po swiece na sympozja itd...
          W kazdym razie kolezanka zdradzila mi sekret leczenia boli miesiaczkowych i na
          mnie to czasem dziala, aczkolwiek rzadko mam duze bole....
          Otoz 2 rzeczy;
          1) obwiazac sie w pasie jakas czerwona bluza lub recznikiem,
          2) zamknac oczy na moment i wyobrazic sobie, ze ma sie w brzuszku ( tam gdzie
          boli) rozżarzony żar papierosa... i oddychac gleboko... z kazdym wdechem
          wyobrazic sobie, ze żar jest mocniejszy, a z wydecham - przygasa.... jak przy
          paleniu....
          wink))

          a brzuszkiem sie nie przejmuj... pomysl, ze zaraz do domku wink))))
          • 1979ju Re: pocieszenie.... 08.07.05, 13:55
            Ciekawe...
            Ale mi jakos trudno sobie wyobrazic żar papierosa...brrr...
            Zresztą jestem już w domu, i nic nie zastąpi tego stanu smile)

            Pozdr, Asia.
            • delta77 Re: pocieszenie.... 08.07.05, 14:49
              wink
              Ja tez juz jestem w domku, zjadlam loda, rozmrazam rybki na obiadek i w ogole
              juz pelny relaks wink)))
              Juz zrobilam plan wizyt lekarskich i badan na next week wiec moge spokojnie
              rozkoszowac sie slonkiem.
              pozdrowionka
              • 1979ju Re: pocieszenie.... 08.07.05, 21:29
                No ja juz spakowana, samopoczucie lepsze, jeszcze jutro zawieziemy nasionka i
                juz mozna się w pełni relaksować smile))
                Udanego weekendu..bez myslenia o głupotach smile)

                Pozdr, Asia.
                • delta77 Re: pocieszenie.... 11.07.05, 12:59
                  Czesc Asiu, jak tam badania w sobote? Wiadomo juz skad to i co sie z tym robi?

                  Ale ciezkie sa poniedzialki... Ja od rana probuje sie gdzies zarejestrowac i
                  nie moge, bo musze byc osobiscie crying(( No to wsiadam w autko i jade, a co. Nie
                  poddam sie tak latwo hihi

                  pozdrowionka
                  • 1979ju Re: pocieszenie.... 11.07.05, 18:53
                    Napisałam Ci na priv..

                    Pozdr, Asia.
    • monikakika gdzie badania w wawie 12.07.05, 08:41
      Jestem nieszczęśliwą posiadaczką wrogiego śluzu. Za kilkanaście dni 2 IUI, ale
      przed nim może zrobiłabym badania na antyciała we krwi?? Czy któraś z drogich
      Pań mogłaby mi powiedzieć gdzie można takie w Warszawie zrobić po
      niewygórowanej cenie? A jeśli będą to tylko in vitro?? (to mi zalecają lekarze -
      bez badaniań wiedzą smile
      Pozdrawiam z porannym słońcem.
      • delta77 Re: gdzie badania w wawie 12.07.05, 09:21
        Oj, ja niestety w W-wie nie znam cen crying W Krakowie kosztuje 100 zl. Ale jakie
        antyciala chcesz zrobic, bo jest ich sporo ;/ Ja robilam podstawowe i nic nie
        wyszlo, a w takich "zaawansowanyc" cos wyszlo. (pisalam u gory). Jakie mialas
        do tej pory zlecone badanka?
        pozdrawiam
        • monikakika Re: gdzie badania w wawie 12.07.05, 11:00
          Miałam "wszystkie" podstawowe HSG, laparoskopię, hormony, PTC (+++) no i jedną
          IUI - zakończoną klęska medycyny nad naturą. Badania na antyciała chciałam
          sobie zrobić na podstawie Waszych opisów. Nie wiem, czy brnąć w kolejne IUI,
          czy też - jesli okaże się że mam antyciała przeciwplemnikowe (i może inne?) we
          krwi i wszędzie gdzie się da - podarowac sobie te technike a zaoszczędzone
          pieniadze przeznaczyć na bardziej skomplikowane metody. Mam 32 lata, od 2,7 lat
          walcze o dziecko. Boję się, że sięnie wyrobię przed emeryturą. Pozdrawiam
          serdecznie smile
          • delta77 Re: gdzie badania w wawie 12.07.05, 11:28
            Nie jestem specjalista w tej materii, ale z tego co wyczytalam oraz z
            konsultacji z lekarzami warto zrobic takie przeciwciala:
            TG, TPO - tarczycowe
            p. Lozyskowe (ale to ja po poronieniach, nie wiem jak jest w Twojej syt.)
            p. przeciwplemnikowe (oboje)
            p. antyfosfolipidowe ( antykardioloidowe i antykoagulant tocznia na poczatek.
            Ponoc klasa IGM pow. 3 w antykardiolip. to juz trzeba analizowc..., ja malam je
            pow 5 i robilam dalej te, o ktorych pisalam - sa dokladniejsze... i cos wyszlo,
            ale jeszcze nie wiem co, bo nie mam wszystkich wynikow i czekam na wizyte u
            gina)

            A przede wszyskim moze porozmawiaj z ginem, co on Ci zasugeruje, albo
            skonsultuj z innym. Mi poprzedni lekarze odradzali tego typu badan, bo mowili,
            ze i tak nic nie wyjdzie..., a jednak wyszlo, wiec roznie to bywa. Opinie sa
            rozne.
            Jesli chodzi o sens badan, to mysle, ze jesli masz na tyle determinacji, to
            zrob je dla spokoju sumienia.

            pozdrawiam i zycze wytrwalosci
            • monikakika Re: gdzie badania w wawie 12.07.05, 12:27
              chyba się wybiorę - chociaż powoli się boję chodzić na badania - bo na każdym
              wychodzi, że coś mogłoby byc lepsze niż jest smile
              • delta77 Re: gdzie badania w wawie 12.07.05, 13:41
                www.borgis.pl/czytelnia/pnm/2002/04/04.php
                • delta77 Re: gdzie badania w wawie 12.07.05, 13:43
                  pierwsza linijka pod tabela nr 4 - dosc istatna

                  Ale mysle, ze to badanie, mozesz zrobic kontrolnie i nie denerwuj sie na zapas,
                  ze cos wyjdzie. Mysle, ze raczej Cie uspokoi..., ale warto zrobic - wlasnie dla
                  spokoju.
                  Pozdrawiam
                  • monikakika Re: gdzie badania w wawie 12.07.05, 15:39
                    olaboga...przeczytałam i nic nie zrozumiałam, ale jutro przeczytam jeszcze
                    raz smile
                    • delta77 Re: gdzie badania w wawie 13.07.05, 06:47
                      Wlasnie tak sobie szukam zagadnienia o tej "wrogosci" i znalazlam jeszcze na
                      bocianie:
                      www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&p=563766&highlight=wrogi+sluz#563766
                      (7-y post od gory).
                      W ogole widze, ze na Bocianie jest sporo, haslo : "wrogi sluz" itp...
                      Czytam, bo mysle, ze moja siostra tez tak ma i jak zwykle draze temat wink))

                      Dziwny i skomplikowany tez nasz organizm.
                      • monikakika Re: gdzie badania w wawie 13.07.05, 11:40
                        zadzwoniłam do invimedu i jutro ide na badania przeciwciał asa za jedyne 90 zł.
                        i poczekamy i zobaczymy, dobrze, że akurat zaczynam urlop to się nie będę
                        denerwowała
                        M.
                      • monikakika Re: gdzie badania w wawie 13.07.05, 11:50
                        teraz, kiedy już wiem, ze wrogi śluz i słabe plemniczki nie pozwalają nam
                        zostać rodzicami bardzo denerwuję się widząc moje bezdzietne koleżanki. Od razu
                        mi adrenalina skacze, że one sobie jeszcze kariere układają i "bimbają", a jak
                        będą chciały dzidzie to się okaże że to i owo...miałabym spokojną głowę gdyby
                        wszystkie od razu zaszły w ciąże smiletym bardziej że po 30 to już najwyższy
                        (najpóźniejszy rzekłabym) czas.To taka dygresja a propos Twojej siostry - może
                        by wprawiła się w stan błogosławiony? - uwolniłaby Cię od niepokoju
                      • monikakika już po badaniach 14.07.05, 08:13
                        dzisiaj z rana pobrano mi krewkę na ASA. Teraz 3 tygodnie oczekiwania na
                        wynik wink Zobaczymy co to będzie...Pozdrawiam smile
                        • delta77 Re: już po badaniach 14.07.05, 17:09
                          Porozmawiaj jeszcze z lekarzem, co by Ci zasugerowal z tych badan. Mi te
                          podstawowe wyszly ok, a takie, o ktorych nie slyszalam wczesniej, a mialam
                          zlecone wyszly podwyzszone...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja