Cześć Dziewczyny!!
Jestem po laparo, wczoraj zostałam wypisana do domciu

Operacja była w
pełnym znieczuleniu. Przed operacją przyjemności takie jak 2 lewatywy,
wieczorem i rano, oraz golenie (co dzięki uprzejmości siostry Kasi mogłam
zrobić sama)
Leżałam w Ligocie, i sporo tam przeżyłam głównie ze strony jednego adiunkta i
jednego pana doktora

ale operował mnie bardzo miły pan doktor, i miałam
świetnego anestezjologa

Nie chcę operowac nazwiskami, bo jestem cała i
zdrowa

Nie wiem tylko kiedy mam zdjąć szwy, zapomnialam zapytać, a nikt
mnie o tym nie poinformował
Doktor, który mnie operował powiedział, że z tego co on widział (tam w
środku) to wszystko jest okii że wygląda na to że będę mieć dzidziusia
Wiem, że nie jest Bogiem, ale słowa krzepiące!!
Szczerze mówiąc, niestety nie jest to przyjemne, ale trzeba to przeżyć, nic
mnie nie bolało, ale dla mnie sam szpital i pobyt tam jest raczej
nieprzyjemny!! Chasałam sobie po korytarzu jakąś godzinkę po zabiegu, ale
wypóścili mnie dopiero w 3 dobie!
Pozdrawiam!!
--
Jestem szczęśliwa