Dodaj do ulubionych

może się myle..ale mam radę dla WAS

16.07.05, 10:02
Kochane..może nie powinnam sie tu do was wtrącać ..bo nie znam was i waszych
problemów.Współczuje wam że nie możecie mieć upragnionego dzieciątka,ale
troszkę was rozumiem,bo sama jak chciałam zajść w ciąże to nie mogłam...ale
jak przestałam się starac...no to wtedy ciąza nieplanowana siee pojawiła..i
tak było za każdym razem..a mam juz trójke wpaniałych dzieci wink)

Czytam że nie macie ochotę na sex w dni płodne itd...ale to normale bo
czujecie presje...a ja poprostu wam radze....dajcie sobie spokój z
wyliczaniem,zmuszaniem i żyjcie "na luzie" zapominając o tych wszystkich
kalkulacjach.
ja z dwójką dzieci zaszłam w ciązę 2 dni po miesiączce,gdzie raczej
jajeczkowania nie było wink)

Wiem że różne są przyczyny niepłodności ale wydaje mi się że wszystko jest
gdzieś " w mózu " i jeśli się bardzo czegoś chce to zazwyczaj tak nie
jest...dlatego zajmowanie się innymi rzeczami niż tylko "robienie dzidzi"
jest najlepszym lekarstwem...bo dajecie wkońcu spokój swojemu organizmowi a
to on najlepiej wie kiedy ma ochotę...na podwójne życie.

Przepraszam jeśli was uraziłam,nie miałam takiego zamiaru,ale znam osobe
która za wszelką cene sie starał, po rozmowie ze mną dała sobie
spokój,zaczęła remont mieszkanie zaabsorbowała się pracą,sex wtedy kiedy
ochota...no i...niedługo rodzi wink))

Życzę WAM powodzenia i trzymam kciuki za wasze ciąże i maleństwa.
Pozdrawiam
Marta
Obserwuj wątek
    • tekla12 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 10:44
      Kochana, masz trochę czasu więc postanowiłaś zabawić się w udzielanie dobrych
      rad. Wejdź jeszcze na forum anoreksja bulimia i napisz koniecznie, że trzeba
      się dobrze odżwiać, bo to zdrowo. Dołącz przepis na pyszny tort czekoladowy z
      dużą ilością kremu. Dalej jest forum depresja - koniecznie napisz, że życie
      jest piękne i trzeba się nim cieszyć. Proponuję zajrzeć na forum poronienie i
      napisać, że najważniejsze jest pozytywne myślenie w utrzymaniu zagrożonej
      ciąży. Możesz sprawić ludziom dużo radości a twoje rady na pewno im pomogą.
      Wszyscy będą ci na pewno bardzo wdzięczni.
      • marteczka271 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 10:55
        Droga teklo..odpowiadając na twoje pytania:

        Wejdź jeszcze na forum anoreksja bulimia i napisz koniecznie, że trzeba
        > się dobrze odżwiać, bo to zdrowo. Dołącz przepis na pyszny tort czekoladowy z
        > dużą ilością kremu

        na anoreksji i bulimi to sie nie znam i nie interesuje wiec nie udzielam rad.

        Dalej jest forum depresja - koniecznie napisz, że życie
        > jest piękne i trzeba się nim cieszyć.

        ooo..nie znalazłam tego forum a chętnie bym skorzystała...bo jak mąż odemnie
        odszedł 4 lata temu wpadłam w depresję....ale teraz już za pózno bo sie
        wyleczyłam wink)

        Co do poronienia to jedno miałam..i czasem tam zaglądam i służe radami i
        wsparciem.

        Czasu za dużo nie mam bo dzieci mnie absorbują.......zastanawiam sie tylko
        dlaczego jesteś taka niemiła dla mnie...nie zabawiam się w udzielanie rad tylko
        chciałam jakoś pomóc...nawet niedługo będę dawczynią komórej
        jajowych....ale ....nieważne...

        Teklo...troszke więcej optymizmu chyba nikomu nie zaszkodzi..a w szczególności
        tobie wink)
        • andzial2 do tekla12 16.07.05, 11:14
          Nie rozumię co cię tak rozdrażiło w wypowiedzi marteczki271. Jeśli przeszła to
          na sobie to widocznie chcę być wsparciem dla innych osób. Mnie też denerwują
          takie wypowiedzi, ale trzeba w to wierzyć. Za każdym razem jak czytam taki post
          to sobie myślę, że im to łatwo tak mówić , a trudno jest to wykonać, ale sama
          staram się nie myśleć tylko o " robieniu dzidzi". Czasem mi się to udaje, a
          częściej raczej nie, ale nie neguję wypowiedzi innych osób, tym bardziej, że
          marteczka prawdopodobnie napisała to w dobrej wierze, a nie żeby kogoś zdenerwować.
          • marteczka271 Re: przepraszam 16.07.05, 11:56
            dziękuje andzial za zrozumienie....ja naprawde nie chciałam nikogo ani obrażic
            ani jakoś zdenerwować....ja was rozumiem ..i wierzę w to że bardzo pragniecie
            dziecka...rozumiem że niektóre schorzenia nie mozna potraktowac tylko
            czekaniem bo trzeba działac...

            mam w rodzinie dziewczyne która ma podwójną macicę ( jakos tak to się nazywa)
            pogodziła się z tym że nie może normalnie zajść w ciąże ...ale jest
            pogodna,usmiechnięta...nie mówi wszystkim jaka ona jest nieszczęśliwa..bo to
            nie tylko na tym polega...ale słucha rad innych ,stara się o adopcje...a czasem
            tak bywa że jak się dziecko adoptuje i to w ciąże jakos się zachodzi wink)

            ja gdybym miała możliwości to wzięłabym taką kruszynkę z domu dziecka któa
            niczemu nie jest winna że jej nikt nie chciał ;-((
            • annba Re: przepraszam 16.07.05, 12:08
              "mam w rodzinie dziewczyne która ma podwójną macicę ( jakos tak to się nazywa)
              pogodziła się z tym że nie może normalnie zajść w ciąże ...ale jest
              pogodna,usmiechnięta...nie mówi wszystkim jaka ona jest nieszczęśliwa..bo to
              nie tylko na tym polega...ale słucha rad innych ,stara się o adopcje...a czasem
              tak bywa że jak się dziecko adoptuje i to w ciąże jakos się zachodzi wink)
              >
              > ja gdybym miała możliwości to wzięłabym taką kruszynkę z domu dziecka któa
              > niczemu nie jest winna że jej nikt nie chciał ;-(("

              Marta - faktycznie widać, że rzadko tu zaglądasz - my nie jesteśmy
              nieszczęśliwe, nie skarżymy się na lewo i prawo na nasz los.. większość z nas
              nosi tę trudną prawdę w sobie, bo takie ma układy rodzinne lub przyjacielskie,
              ze forum staje się jedynym miejscem, gdzie można czasami się po prostu wyżalić..
              na co dzień każda z nas jest pogodna, uśmiechnięta i zadowolona z życia -
              pracujemy, uczymy się, żyjemy jak Ty, czy dziewczyna z twojej rodziny...
              a to, że nie chcemy się pogodzić z tym, że nie możemy jak to ujęłaś "normalnie
              urodzić" to chyba nic złego? nie każda z nas jest w stanie podjąć decyzję o
              adopcji, a poza tym kiedy ją podjąć? po 3 miesiącach od momentu starania czy po
              30? ja Ciebie bardzo przepraszam, ale sama mówisz, że się starałas... i co? nie
              liczyłaś wtedy dni? nie myślałaś o seksie jak o drodze do upragnionego dziecka?
              rady, które dajesz są super i fajnie, że chcesz nas wesprzeć, ale nie dziw się,
              że możesz spotkać się z komentarzami rozżalonych dziewczyn, bo brak możliwości
              zostania matką jest sprawą tak delikatną i odbijającą się na psychice, jak
              chyba żadna inna kobieca dolegliwość
              pozdrawiam
              aneta
            • 1nova Re: przepraszam 16.07.05, 12:17
              No, Marteczka przed chwila chcialam cie bronic i napisac, ze na pewno mialas
              dobre intencje. Ale wiesz co dziewczyno - staram sie nie denerwowac (bo i tak
              mam wystarczajaco duzo stresu w zyciu codziennym), a tym razem troche jednak
              mnie ruszylo. Co do Twojej krewnej - nie znam, nie wiem, ale trudno mi sobie
              wyobrazic ze jest "pogodna i usmiechnieta" w takiej sytuacji. Taka pewnie jest
              na zewnatrz, a najpewniej w srodku kryje swoja tragednie, bo jak sama mowisz,
              wszyscy jej udzielaja dobrych rad, wiec robi dobra mine do zlej gry. Zwlaszcza,
              jesli rad udziela jej kobieta posiadajaca trojke dzieci. Dla wyjasnienia - ja
              tez nie chodze i nie zieje jadem, smieje sie i bawie jak normalni ludzie (o
              rany, przeciez jestesmy normalne!). Nie pisz, ze adoptowalabys dziecko, gdybys
              mogla - slowa nic nie kosztuja, ale uwierz mi, to nie jest decyzje ot tak
              podejmowana. Wlasnie przed nia stoje i nie jestem w stanie nawet wyrazic ile
              roznych mysli i obaw przychodzi mi do glowy. A myslac o adopcji nieuczciwie,
              przynajmniej dla mnie, jest myslec, ze moze to pomoze i w koncu cos "zaskoczy"
              i zajde w ciaze. Nie obrazaj sie, masz sliczne dzieci, ale dobre rady czasem
              lepiej jest zachowac dla siebie. Nova!
              ---------------------------------------

              Wazne sa tylko te dni, których jeszcze nie znamy
              Waznych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
        • tekla12 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 17:48

          marteczka271 napisała:

          > Droga teklo..odpowiadając na twoje pytania:

          Mateczko droga, ja o nic nie pytałam i nie oczekiwałam odpowiedzi. Pozwoliłam
          sobie skomentować sensowność udzielania porad o które nikt nie prosił. Z całą
          pewnością nie prosiłam cię o porady dotyczące ilości optymizmu niezbędnego mi
          do życia. Rozumiem dobre chęci, które tobą kierowały, ale myślę, że jeśli nie
          ma się nic do zaoferowania oprócz nich, to lepiej pomilczeć.
    • inga30 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 12:07
      Owszem uraziłaś mnie. Przyjmuję Twoje przeprosiny. Jak większość osób na tym
      forum nie mogę mieć dziecka , ale nie stresję się staraniami bo wiem że w
      naszym przypadku może pomóc tylko in vitro, Zupełnie mnie nie obchodzi kiedy
      mam dni płodne, bo zazwyczaj nie mam ich w cyklu w ogóle. Fajnie że wiesz że są
      różne przyczyny niepłodności, każda z nas zna wiele osób które nie starając się
      i same nie wiedząć jak i kiedy zaszły w ciążę, więc naprawdę nie musisz
      opisywać takich krzepiących historii. Dodam również że w trakcie wieloletnich
      starań zdarzyło mi się remontować mieszkanie, pisać doktorat i absorbować się
      pracą. Być może jednak jest na tym forum ktoś kto wstrzymuje się z remontem
      pracą zawodowa i przydadzą mu się Twoje rady. Pozdrawiam . Inga
    • marion35 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 12:43
      Poczytałam sobie i postanowiłam też napisać kilka zdań od siebie.
      Nie czuję się obrażona Twoją wypowiedzią Marteczko.
      A to dlatego,że moja przyjaciółka mówi mi często"wyluzuj nie myśl o dziecku a
      wtedy napewno się uda".I co ja mam zrobić obrazić się na przyjaciółkę?Wiem że
      chce dobrze,sama nie ma tego problemu i trudno jej postawić się w mojej
      sytuacji.Takie rady łatwo wypowiadać,ale trudno zrealizować.
      Większość dziewczyn(tak jak ja)musi często słuchać pytań rodziny i znajomych "a
      co u was,kiedy będziecie mieli dziecko?"A w koło koleżanki,siostry i kuzynki
      rodzą,dzieci dorastają,są kolejne...
      A my cały czas z uśmiechem,nie afiszujemy się z problemem,zwykle
      wtajemniczonych jest tylko kilka osób.
      Żyjemy normalnie...ja np pracuję w radiu,codziennie mówię do ludzi z uśmiechem
      na ustach,jestem radosna i tryskam energią.Nikt kto mnie słucha nie
      pomyślałby,że mam taki problem.
      Tylko na forum mogę się odkryć,porozmawiać,poradzić dziewczyn,które wiedzą co
      ja czuję.
      Nam tak jest łatwiej.
      Pozdrowienia!
      • marteczka271 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 13:30
        Naprawde nie chciałam was zdenerwować ani obrażić - uwierżcie mi.
        Ja wiem troszkę co to znaczy chcieć miec dziecko ...bo ja po rozstaniu z
        pierwszym męzem z którym mam dwójke dzieci...nie mogłam zajśc w ciąże z drugim
        partnerem..mimo że bardzo chcielismy..wszystko było ok..ale nic nie
        wychodziło..jak sie udało to okazało sie w 9 tc że to"puste jajo" pomyślałam
        sobie..przeciez mam juz dwójkę dlaczego nie mogę zajśc w ciąże...no a jak w
        końcu się udało..to 3 m-ce przeleżałam w szpitalu bo kosmówka sie
        odklejała..więc wiem co to znaczy walczyc,czekać i bać się o ciąże o to
        upragnione dziecko.
        Myślicie sobie...co ona może wiedziec skoro ma dzieci...rozumiem was ...bo mój
        były mąż jak ja wpadłam w depresję odebrał mi je....a to jest chyba gorsze niż
        nie mieć...bo ja mam ale tylko w weekendy...;-((

        Roumiem wasz problem bardzo dobrze..i wiem że denerwujące są takie
        pytania "kiedy będziemy dziadkami" ? Przykre że musicie ukrywać problem w
        sobie ...ale czasem tak jest lepiej niz głupie spojrzenia dobrych cioć z
        litościwymi spojrzeniami...
        Ja też kryje w sobie tęskontę za dziećmi..i udaje że wszystko jest ok....ale
        cieszę się że mam małego przy sobie..on daje mi tyle siły....CZEGO I WAM Z
        CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ
        NIE PODDAWAJCIE SIĘ.

        jeszcze raz przepraszam jesli któras poczuła sie obrażona - chciałam was
        wesprzeć.
        • naka1 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 15:49
          pozdrowienia dla dzieci Marteczko. nie masz szans zawalczyć o maluchy?
    • pepsi18 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 14:46
      A ja tak czytam to wszystko i powiem Wam , ze nie mam nawet siły na ten temat
      sie wypowiadac! Nikt nas nie zrozumie i wiem to nalepiej! Nikt kto cieszy sie
      juz swoimi dziecmi przede wszystkim.
      pozdrawiam
      pepsi
      • marion35 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 14:54
        Z serii "śmiać się czy płakać?" :
        Byłam na imieninach mojej koleżanki,było miło ,kilka osób,w tym dzieci.
        Aż tu nagle jej siedmioletni synek(jestem jedną z jego ulubionych Cioć)zapytał
        głośno "a dlaczego Ciocia Ania nie ma dziecka?"...
        • pepsi18 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 15:10
          To pytanie równiez czesto słyszałam od dziec iswojego brata. Inne pytania
          typu " A Wy kiedy?" doprowadzaja mnie do białej , licze do 10 i oczywiscie
          odpowiedz od lat ta sama" wszystko w swoim czasie"
          • naka1 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 15:42
            ja mam podobnie moja mała bratanica zwykłą w najmniej oczekiwanymmomencie
            przystawiać głowę do mojego brzucha i mówić: kto wie? moze juz tutaj coś
            rośnie?????? ggrr... ale wiem, ze dziecko nie jest niczemu winne
            za to mój brat popełnił ogromnegop zgryza i w okazji swiąt życzył mojemu mężowi
            dzdziusia, bo jak się w tym roku nie postara to go zastąpi kimś innym... miał
            być zart a wyszedł zgrzyt straszny. wtedy jeszcze niekt nie wiedzial o naszych
            kłopotach. stwierdziłam, że nie ma co zwlekać i jż teraz wszyscy wiedzą a my
            mamy spokój.
    • naka1 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 15:47
      marteczko zamiast radzić nam to poradź może swojej koleżance, zeby się wybrałą
      do dobrej kliniki - Warszawa lub białystok bo podwójna macica nie uniemozliwia
      zajscia w ciążę. osobiscie znam dziewczynę, która ma dwie macice i właśnie
      niedawno podchodzila do in vitro. tak więc... wszystko pzred nią. a najlepiej
      przyślij koleżankę tu do nas smile
    • czarna.czarna w którym tygodniu USG 16.07.05, 15:55
      dziewczynki mam pytanie w którym tygodniu ciązy można zrobić USG by widać było
      fasolkę????
      • annalalik Re: w którym tygodniu USG 16.07.05, 16:14
        w 6tc

        Marteczka - czaeem warto takie "dobre rady" zachowac dla siebie. Jesli ktos sie
        stara o dziecko to jak ma o tym nie myslec? Szczegolnie ze usilnie otoczenie,
        znajomi i inni życzliwi ciągle pytają kiedy?? A nam sie nie udaje i co? Mamy
        przestac o tym myslec? Łatwo powiedziec.....
    • kawka74 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 17:04
      Po tej wymianie zdań wiem jedno - jesteśmy już nieźle zafiksowane na punkcie
      jednego problemu tak, że nawet czyjaś życzliwość wydaje się kpiną albo
      brutalnym żartem. Robimy się niedotykalskie, nudne, drażliwe, płaczliwe,
      przeczulone, rozdrażnione (niepotrzebne skreślić, ewentualnie dopisać własne).
      Na litość, naprawdę nie sądzę, żeby Marteczka koniecznie chciała wbić komuś
      szpilę. Co więcej, po części - w stosunku do niektórych z nas - ma rację, bo
      nie ma medycznej przyczyny, ale dziecka też nie ma. I problem leży w
      psychicznym zapętleniu się. Tak samo nie sądzę, żeby nasi krewni i znajomi
      Królika chcieli nam dokopać. Jeśli nie wiedzą o problemie, to niby skąd mają
      wiedzieć, że dotykają czułego punktu?
      Jak czytam Wasze posty pełne złości, to jakbym słyszała Bogusia Lindę z jego
      nieśmiertelnym "Co ty wiesz o zabijaniu?" wink Jakbyśmy tylko my znały
      tajemnicę "prawdziwego" życia i "prawdziwego" bólu. Co Marteczka może wiedzieć
      o naszych problemach, przecież ma trójkę dzieci? A skąd, miłe panie, wiecie, że
      nie okupiła tej trójki dzieci bólem nie mniejszym, niż nasz?
      Dla porządku dodam, że staram się rok (tak, wiem, w porównaniu z innymi to
      mało, ale to akurat nie ma znaczenia), mam za sobą jedno poronienie i
      dopuszczam myśl o tym, że nigdy nie będę miała biologicznego dziecka.
      Dopuszczam ją nie z powodu beztroski kogoś, kto nie wie, co traci, i ma w
      nosie, ale po głębokich i długich przemyśleniach i rozmowach z mężem. ROzumiem,
      że mogę akurat trafić na taki wariant. Więc dlaczego się staram i łażę po
      lekarzach? Bo nie chcę mieć sobie nic do zarzucenia. Chcę mieć świadomość, że
      ja i mąż zrobiliśmy wszystko, żeby mieć dziecko, i nie przeoczyliśmy żadnej
      szansy.
      Idę się odfiksować na balkon, na szluga wink
      • annalalik Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 17:40
        No racja tylko ze Marteczka sugeruje by przestac myslec, doszukiwac sie wiec
        tez moze powinnysmy przestac chodzic do lekarzy... Ja tak to odbieram... Moze
        nie chodzac i nie wiedzac byloby nam łatwiej? Nie sadze ale moze... Czasem
        takie rady w stylu "wyluzuj to na pewno Ci sieuda" są poprostu nie na miejscu
        szczegolnie ze wiekszosc z nas zna problem i walczy z nim. Nie moge zapomniec o
        staraniach skoro codziennie mam brac jakies leki. Nie moge nie liczyc skoro 2
        dni po owulacji mam brac inne leki... Nie nakrecam sie, nie przejmuje, ciesze
        sie zyciem i uwazam ze takie rady sa mi niepotrzebne. Zluzowałam ale ide na
        przod... jak my wszystkie.
        • margola111 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 17:52
          Witajcie bywam na tym forum od jakichs 6 miesiecy (staramy sie juz bedzie 10
          cykl...). Czytam co piszecie, kilka razy pisalam o moich problemach i
          sostawalam rozne odpowiedzi....ale nie o to chodzi. Kilkakrotnie widzialam juz
          w postach slowa które napisala tu Marteczka i takiej agresji nie bylo!! kobiety
          przeciez niejedna z forumowiczek pisala zeby sobie odpuscic ze sobie odpuszcza
          lub ze odpuscila sobie jej kolezanka i zaszla w ciaze. Wiec czemu kiedy osoba
          posiadajaca juz dzieci daje taka sama rade jak dziewczyna ktora sie stara o
          dziecko spotyka sie z taka agresja? czyzby to nasza zazdrosc tak dzialala????
          Moze trzeba to przemyslec?
          Pozdrawiam
          Dodam jeszcze ze moja kolezanka z pracy rowniez jest teraz w ciazy i dawala mi
          rowniez rade " odpusc sobie nie mysl itd itp" i wiem ze to nie jest latwe
          przyjac taka rade i bardzo dlugi czas mialam do nej zal ze ona jest w ciazy a
          ja dalej nie. I nie pisze wcale ze odpuszczam sobie bo jestem w kolejnym cyklu,
          spoznia mi sie @ (juz jest 35 dzien) i co? i znow mam nadzieje ze moze wreszcie
          mi sie udalo. Ale......i Teraz jest ten moment w ktorym nie potrafie sobie
          odpuscic i nie myslec ze moze teraz sie udalo.....
        • kawka74 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 16.07.05, 17:54
          Wydaje mi się, że Marteczce bardziej chodziło o te dziewczyny, u których nie
          wykryto żadnej medyczynej przyczyny, a dzieci nie ma, bo takich jest sporo. O
          takie, które fiksują, nakręcają się, mierzą, sprawdzają, faszerują się
          wspomagaczami - bez uzasadnionej przyczyny, bez potrzeby. Ty potrzebujesz
          kontroli nad własnym organizmem, inne dziewczyny nie.
          BTW lepszym miejscem dla postu Marteczki byłoby forum "Dla starających się" -
          tam jest wiele dziewczyn, które są kompletnie zakręcone wokół jednego tematu
          jak boa wokół ofiary, które stresują się skokiem tempki albo śluzem i nie mają
          z tego żadnego pożytku oprócz siwych włosów na głowie. Tutaj raczej większość
          ma zdiagnozowaną przyczynę niepłodności i wyluzowanie nic nie da. Ale tak czy
          inaczej to nie powód, żeby fukać na kogoś, kto raczej jest nam życzliwy i za
          swoją życzliwość dostaje kubeł zimnej wody. Zasługujemy na współczucie, owszem,
          mamy problem, ale czasem nasze zachowanie dość mocno świadczy na naszą
          niekorzyść i inni - miast widzieć problem - widzą zgorzkniałe, zamknięte w
          sobie, zgryźliwe, złośliwe, niemiłe baby, których unikają jak ognia.
          • marteczka271 macie racje ... 16.07.05, 22:34
            Kochane...przeczytałam wszystkie posty o was bardzo dokładnie...MACIE RACJĘ !
            co ja..kobieta mająca dzieci( nie zawze przy sobie) może wiedzieć o waszych
            problemach..
            to moje "wyluzuj" było kierowane do tych które nie maja schorzeń
            farmakologicznych,więc całą tą reszte serdecznie przepraszam..
            A naprawdę chciałam pomóc..po to chcę oddać swoje komórki jajowe kobiecie która
            nie może mieć dzieci i właśnie dlatego tutaj zajrzałam,żeby z wami
            porozmawiac,popytać was ...żeby zrozumieć bardziej wasze problemy.Ale cóź
            SYTY GŁODNEGO NIE ZROZUMIE ....................Ale uwieżcie mi..nie raz bywam
            głodna ( w przenośni )

            Życzę wam...pogody ducha...miłości. .....oraz,,,tych dwóch upragnionych
            kreseczek II
          • pepsi18 do kawka 16.07.05, 22:35
            kawka,
            twoje zezowate szczescie jest tak cudowne ze szok! sama ma kicie i pieski!
            szkoda,ze nie wpadłam na taki pomysł!
            Buziakow moc, kicia jest urocza!
            • kawka74 Re: do kawka 16.07.05, 22:43
              Thx smile) A popatrz tutaj smile
              wrzuć gdzieś zdjęcia swojego zwierzyńca, bardzom ciekawa smile
              • dawida_24 Re: do kawka 17.07.05, 11:55
                to ja się też pochawlęsmile)) www.gary8.pupile.com teraz jest ździebko większy
                • kawka74 Re: do kawka 17.07.05, 12:21
                  kulka puchu smile)) cudowny
                  masz jakieś aktualne foty? bo tam chyba nie było...?
                  • dawida_24 Re: do kawka 17.07.05, 13:21
                    prześlę ci na priva jeśli chcesz, będzie szybciej niż na pupilachsmile
                    • kawka74 Re: do kawka 17.07.05, 13:54
                      przeslij na gazetowy, jestem bardzo ciekawa, co z tej kuli puchu wyrasta smile
                      • dawida_24 Re: do kawka 17.07.05, 14:42
                        sprawdź sobie zaraz pocztęsmile miłego oglądania
                        • kawka74 Re: do kawka 17.07.05, 16:51
                          sprawdziłam - kawał psa wink)) piękny jest. Naprawdę.
                          • dawida_24 Re: do kawka 17.07.05, 17:12
                            dzięki, a ma dopiero osiem miesięcy....smile
      • 1nova Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 13:29
        kawka74 napisała:

        > Po tej wymianie zdań wiem jedno - jesteśmy już nieźle zafiksowane na punkcie
        > jednego problemu tak, że nawet czyjaś życzliwość wydaje się kpiną albo
        > brutalnym żartem. Robimy się niedotykalskie, nudne, drażliwe, płaczliwe,
        > przeczulone, rozdrażnione (niepotrzebne skreślić, ewentualnie dopisać
        własne).
        > Na litość, naprawdę nie sądzę, żeby Marteczka koniecznie chciała wbić komuś
        > szpilę.
        > Jak czytam Wasze posty pełne złości, to jakbym słyszała Bogusia Lindę z jego
        > nieśmiertelnym "Co ty wiesz o zabijaniu?" wink Jakbyśmy tylko my znały
        > tajemnicę "prawdziwego" życia i "prawdziwego" bólu. Co Marteczka może
        wiedzieć
        > o naszych problemach, przecież ma trójkę dzieci? A skąd, miłe panie, wiecie,
        że
        >
        > nie okupiła tej trójki dzieci bólem nie mniejszym, niż nasz?

        Sorki, ale ja nie potrzebuje tego typu zyczliwosci. Nie odbieram tej wypowiedzi
        jako kpiny, ani jako zartu, ani jako szpili. Szczerze mowiac, uwazam, ze
        autorka nie zastanowila sie nad waga wlasnych slow, piszac ten post. Gdyby
        musiala nam to powiedzie prosto w oczy, to pewnie by pomyslala chwilke dluzej.
        Nie uzurpuje sobie wylacznego prawa do wiedzy na temat bolu, cierpienia czy
        nieszczescia. Tak to juz jest, ze wlasne nieszczescie wydaje nam sie
        najwieksze. Ale nigdy nie przyszlo by mi do glowy udzielac rad np. kolezance
        podczas rozwodu, dotyczacych bledow w jej zwiazku. Chyba, ze mnie o to poprosi.
        Bo nie uwazam, zeby moja wiedza na temat udanego zwiazku byla na tyle specjalna
        i niezwykla, zebym czula sie ekspertem w tej dziedzinie. I tyle. I juz. Nie
        jestem " niedotykalska, nudna, drażliwa, płaczliwa, przeczulona, rozdrażniona",
        a przynajmniej nie w wiekszym stopniu niz kazdy inny czlowiek. Mam troche
        zdrowego rozsadku i poszanowania dla uczuc innych.
        Przeprosiny Marteczki przyjmuje, bo wiem ze, jak napisalam juz wczesniej, nie
        miala zlej woli. W sumie nawet nie wymagalam, ani nie oczekiwalam od niej tych
        przeprosin. Czasami dobrymi checiami mozna wyrzadzic wiele zlego. I chwila
        refleksji nad tym stwierdzeniem chyba kazdemu sie przyda, nie wylaczajac z tego
        takze i mojej osoby. Nova

        P.S. Kicia sliczna smile

        ---------------------------------------

        Wazne sa tylko te dni, których jeszcze nie znamy
        Waznych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
        • kawka74 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 13:53
          trochę racji masz, nie da się ukryć... Tak, jak napisałam wcześniej, wydaje mi
          się, że lepszym miejscem dla tego postu, jesli już koniecznie Marteczka chciała
          komuś pomóc, byłoby forum "Dla starających się". Tutaj, przy zdiagnozowanych
          przyczynach niepłodności, rzeczywiście jej rada była mocno nietrafiona.
          To tyle jeśli chodzi o treść tej wymiany zdań.
          Natomiast nie podoba mi się sposób zwracania uwagi na podobne niestosowności.
          Parę razy już się zdarzyło, że ktoś, kto wyskoczył z niefortunnym pytaniem,
          dostawał po tyłku tak, że pewnie więcej już na żadne forum nie wszedł. wink A
          przecież można spokojnie, jak chłop krowie na rowie.
          A w ogóle można by było rozszerzyć nieco treść opisu forum, żeby nie trafiały
          się więcej podobne niespodzianki, podać może jakieś linki do bardziej
          stosownych miejsc, gdzie można pytać, czy przypadkiem nie jest się w ciąży, bo
          się z chłopakiem w ubraniach przytulało wink To jest miejsce dla bardziej
          zaawansowanych rozważań i spraw, dlatego powinno chyba mieć bardziej
          zaawansowany i konkretny opis.
          pozdrawiam
          PS kicia jest tak samo śliczna, jak i wredna wink)
          • 1nova Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 20:51
            Sposob zwracania uwagi pozostawia czasem wiele do zyczenia, to prawda. W sumie
            wszystkim nam powinno zalezec na tym, abysmy nie byly postrzegane jako "ziejace
            jadem" istoty. Bo przeciez takie nie jestemy smile.
            Jesli chodzi o opis forum, mozna poprosic angieblue (chyba dobrze pamietam
            nick), zeby rozwazyla taka mozliwosc.

            Co do kotka - jak to kiedys uslyszalam "cats never behave" i za to przeciez je
            kochamy wink
            ---------------------------------------

            Wazne sa tylko te dni, których jeszcze nie znamy
            Waznych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
            • kawka74 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 22:46
              1nova napisała:

              > Sposob zwracania uwagi pozostawia czasem wiele do zyczenia, to prawda. W
              sumie
              > wszystkim nam powinno zalezec na tym, abysmy nie byly postrzegane
              jako "ziejace
              >
              > jadem" istoty. Bo przeciez takie nie jestemy smile.
              Mów za siebie, ja czasem pluję jadem na prawo i lewo wink))

              > Jesli chodzi o opis forum, mozna poprosic angieblue (chyba dobrze pamietam
              > nick), zeby rozwazyla taka mozliwosc.
              Byłoby to wskazane. Nazwa forum jest dość enigmatyczna i niewiele mówi komuś,
              kto nie przeczytał przynajmniej pewnej części postów i wchodzi na forum z
              postem nieco od czapy.

              > Co do kotka - jak to kiedys uslyszalam "cats never behave" i za to przeciez
              je kochamy wink
              Ja swoją kocham, ale ona mnie...? Ech... uczucia bywają trudne. wink ale będę
              miała jeszcze jednego kota, to może chociaż on mnie pokocha...
    • cetka Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 11:14
      "swietna" rada, szczegolnie dla tych, ktore bez lekow nie maja owulacji,
      zrosniete jajowody czy wrogi sluz. mysle, ze takich jest tu wiekszosc.
    • asiaku Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 11:47
      > ja z dwójką dzieci zaszłam w ciązę 2 dni po miesiączce,gdzie raczej
      > jajeczkowania nie było wink)

      Zaszłaś w ciąże nie mając jajeczkowania????????????? Gratulacje! Ha ha ha!!!
      Daj sobie spokój dziewczyno.
      Nam są potrzebni dobrzy lekarze a nie takie rady.
      Wyluzowaniem endometriozy nie pokonasz.
      Trafiłaś z tym postem jak kulą w płot.
      • kawka74 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 12:21
        długo jeszcze będziecie się nad dziewczyną pastwić? wyjaśniła, przeprosiła, a
        Wy dalej swoje jak młynki tybetańskie?
        • cetka Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 16:26
          punktem wyjscia jest I post, nie kazdy potem brnie przez caly watek.
          • kawka74 No dobra... ;) 17.07.05, 16:50
            Ale żal mi się dziewczyny zrobiło, bo pojechałyśmy po niej jak po łysej kobyle.
            Więc proponuję zamknąć temat - żeby nie było niepotrzebnej nerwacji smile pozdr
    • mk1975 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 14:06
      słyszałam to wielokrotnie i od znajomych i od lekarzy: "apomnieć, przestać o
      tym myśleć", ale jak? proszę podpowiedz, bo ja dostaję świra, nadchodzi okres,
      wsłuchuję się w organizn, a może mi się tylko wydaje, może nie będzie
      miesiączki? i...ryk. Ale potem chura, będzie dobrze, nadchodzą dni płodne, jest
      szansa, (choć nie mam ochoty, to na siłę muszą tą szansę wykorzystać) i ...
      znowu nic. Udało mi się co prawda już nie kupować testów co miesiąc, ale w
      podświadomości zawsze wiem który dziś dzień cylku, proszę napisz jak udało Ci
      się o tym zapomnieć?
      • marteczka271 przepraszam X 100000000000000000000000000000000000 17.07.05, 22:27
        Przepraszam Was jeszcze raz...żeczywiście trafiłaj jak pijana wink) poprostu
        zaczęłam pisać tu o tych komórkach jajowych które chcę oddać...a potem weszłam
        na jeden wątek..nie znając was i waszych problemów... napisałam z dobrego serca
        ale chyba po waszych wypowiedziach wiem że nie mam zielonego pojęcia o tym
        wszystkich...
        Więc prosze was juz....nie oskalpujcie mnie za ten błąd..bo chyba każdy ma
        prawo sie mylić ;-((
        • tekla12 Re: przepraszam X 1000000000000000000000000000000 17.07.05, 22:41
          Marteczko, nie posypuj głowy popiołem po raz kolejny bo nie ma takiej potrzeby.
          Z wątku wynika, że nikt nie ma do ciebie pretensji i wszystkie foremki
          rozumieją twoje dobre intencje. Brakuje nam tutaj zdrowego dystansu i poczucia
          humoru. Ale w potrzebie wspaniale się wzajemnie wspieramy i pomagamy sobie
          przetrwać szczególnie trudne chwile. Pozdrawiam cieplutko T.
        • kamelia111 Re: przepraszam X 1000000000000000000000000000000 17.07.05, 22:48
          smile))))))
        • wij-drewniak Re: przepraszam X 1000000000000000000000000000000 18.07.05, 11:27
          Próbowałam się powstrzymać, żeby nie odpisywać i nie przedłużać tematu. Tym
          bardziej że na tym forum jestem nowa i na razie się mu przyglądam. I czytam,
          czytam.
          Marteczko. Moim zdfaniem twój post wynikał z tego, że działasz pod wpływem
          chwili, a do tego jesteś trochę naiwna. Myślałaś, że udzielisz dobrej rady,
          której nikt jeszcze tutaj nie słyszał. To już obgadane i nie chce dokładać
          swego. Ale napisałaś też: "Gdybym miała warunki adoptowałabym takie dziecko,
          które nie jest niczemu winne i którego nikt nie chciał" (cytuję z pamięci). To
          znów świadczy o twojej nieznajomości tematu i naiwności. Dzieci do adopcji
          BRAKUJE. Te, które są w domach dziecka nie mają uregulowanej sytuacji prawnej,
          rodzice nie chcą się zrzekać praw mimo że patologia, a sądy dają kolejne
          szanse. Maluszki pozostawiane w szpitalach trafiają do adopcyjnych rodziców
          baaardzo szybko. Na dzieci czeka się nawet rok w kolejce. To tak a propos
          gdybyś jednak w przyszłości chciała adoptować
    • kamelia111 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 17.07.05, 22:44
      A ja poczytałam i czuję się dziwnie... Bo ja i "syta" i "głodna"
      jednocześnie... Mam syna i niestety, ale najprawdopodobniej dotknęła mnie
      niepłodnośc wtórna... Leczę się, rozszerzam diagnostykę, chodzę po lekarzach bo
      wiem, że "samo się" to tylko w łatwych bajkach wychodzi. Nie fiksuję już
      jednak, zajmuję się dzieckiem, pracę i domem. To chyba jest właśnie luz w moim
      przypadku... Ja nawet się nie stresuję gdy przychodzi @! Taka już dziwna
      jestem...
      Wierzę, że Marteczka pisala szczerze, że chciala z dobrego serca udzielić
      rady... Ale ale... Krotko mówiąc, większośc z dziewczyn tutaj jest w jakimś
      stopniu chora (lub ich partnerzy) i są zmuszone do tego by wziąć sprawy w swoje
      ręce i się leczyć... Uważam, że ta rada była nie na miejscu i nikomu nie
      pomogła.
    • truskaweczka7 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 18.07.05, 01:53
      Marteczka, ty albo "blondi" jesteś (oficjalnie przepraszam blondynki), albo
      dajesz reklamę Swoich komórek?
      • madzia762 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 18.07.05, 10:59
        Aż mi się niedobrze zrobiło jak przeczytałam wasze wypowiedzi.
        Dziewczyny zachowałyście się jak prawdziwe żmije JADOWITE!
        Jesteście tak pochłonięte swoimi problemami że wogóle nie potraficie słuchac
        innych i dać się komuś wygadać.
        Przecież dziewczyna nie chciała żle. Może i mnie zażucicie że jestem Nic nie
        wiedząca. Ja staram się o dziecko ponad 7 lat i rozumiem co to znaczy.
        Większość z was leczy się bardzo krótko bo co to jest 1 rok ale zobaczycie im
        dłużej będziecie się starać tym będziecie spokojniejsze. Zaatakowałyście tak
        okropnie bo jeszcze nie jesteście pogodzone z tym faktem bezdzietności. Ja też
        przez 2,3 lata byłam na tym punkcie uczulona ale tak się nie da.
        Przystepujcie bo zwariujecie!!!!!!!!!!!!!!!!

        • kawka74 Re: może się myle..ale mam radę dla WAS 18.07.05, 11:18
          Toż właśnie mówiłam, tylko łagodniej wink
          Ale nie rozdmuchujmy sprawy na nowo. Zanim człowiek pogodzi się ze światem, z
          samym sobą, z tym, co go ogranicza, mijają lata, aż w końcu pogodzić się
          trzeba, bo nie ma wyjścia. Ale to wymaga czasu i pracy nad sobą.
          • marteczka271 odnośnie reklamy ;-(( 18.07.05, 12:04
            Kochana ( to do tej..która stwierdziła że reklamuje swoje komórki )
            poprostu teraz to mi ręce opadły....czy ty masz mnie za osobę która wysmiewa
            się z osoby bezpłodenj żeruje na niej ?? Naprawde sie mylisz..bo nawet mi
            przez głowę nie przeszło żeby sie reklamować swoimi komórkami..poprstu chcę
            komus pomóc i jestem z tego bardzo szczęśliwa ..więc prosze nie obrażaj teraz
            Ty mnie...bo weszłam żeby sie was doradzic..zapytać jak to dokładnie wygląda..a
            wy mnie normalnie zjadłyście zywcem..i jeszcze ta reklama...okropność ;-((
          • marteczka271 to było do truskaweczki 18.07.05, 12:06

            .....i blondynką nie jestem...zajrzyj na fotki to może po wyglądzie mnie
            ocenisz ;-((


            Moja kochana trójeczka wink)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15117849&wv.x=2&a=26231221
            Patryk ma 6,5 lat , Oleńka 5 lat i Oskarek 11 m-cy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka