Dodaj do ulubionych

Muszę się wyżalić...

20.07.05, 20:17
Staramy się już od września 2003 roku. Zrobiłam już razem z M. mnóstwo badań,
może z wyjątkiem genetycznych i wszystko jest w porządku, a nawet lepiej.
Niestety ciąży nie ma. Po CLO miałam trochę problemów z torbielami, ale już
pokonałam je. Mam owu, pęcherzyki pękają, nasionka są OK, jajowody drożne...
Już nie mam siły. W ostatnim cyklu jeszcze liczyłam dni i sprawdzałam czy mam
owu. Skończyły się moje problemy i miałam ogromną nadzieję... Niestety @
przyszła w 29 dc. Zaczęłam nowy cykl i mam dość. Nie będę liczyć dni,
sprawdzać szyjki, ani śluzu. Już nie wiem co mam zrobić, ile jeszcze liczyć
na cud...?
Obserwuj wątek
    • naka1 Re: Muszę się wyżalić... 20.07.05, 20:23
      Hej! razem z M. przeczytaliśmy twojego posta i nie bardzo wiem co powiedzieć.
      nie wiem gdzie się leczysz, czy gdzieś prywatnie czy też w jakiejś klinice? CLO
      to nie jest jedyne rozwiazanie. możena też zastosowac inne leki, które są nawet
      bardziej skutecznjesze i nie maja takich objawów. czy podchodziliści do jakiś
      zabiegów np. IUI?
      • balbina11 Re: Muszę się wyżalić... 20.07.05, 20:42
        Byłam leczona prywatnie w św. Zofii. Nie chcę brać leków na wspomaganie
        jajeczkowania, bo mam prawidłową owu, czasem nawet podwójną. Zastanawiam się
        nad jakąś kliniką, bo lekarka która mnie dotąd prowadziła poddała się. Mieszkam
        w Wawie. Na razie dam sobie spokój z leczeniem, bo już mnie to zbyt
        zestresowało. Jak do końca roku nic nie wyjdzie to muszę się na jakąś klinikę
        zdecydować. Na razie jestem przygnębiona. Mam już 32 lata...
        • donata72 Re: Muszę się wyżalić... 20.07.05, 20:45
          oj a ja mam 33 i co mam tez swoja owulacje i bede teraz brala clo 3x1 dawka
          niezla ale niemam wyjscia bo umnie po laparo wyszlo ze mam niedrozne jajowody
          udroznili jeden i u mnie jest to sztuka bo musze wyprodukowac jajko po stronie
          droznego jajowodu wiec bede lykala te pyszne tableteczki
          • balbina11 Re: Muszę się wyżalić... 20.07.05, 21:01
            Ja mam drożne i niby wszystko ok i brałam CLO, ale po nim porobiły mi się
            torbiele. Teraz homeopatia wróciła mnie do normy. Już nie wiem co dalej...
            Odpuszczam sobie wszystko do końca roku. Przecież ja nawet nie znam przyczyny
            nie zachodzenia, żeby móc ją zlikwidować!!
            • pimpek_sadelko Re: Muszę się wyżalić... 21.07.05, 08:28
              a badanie na wrogosc sluzu robiliscie?
              • kitek29 Pimpek ma racje.. 21.07.05, 09:00
                jesli nie robiliscie to zrobcie badanie na wrogosc sluzu...i zawsze mozna
                zrobic inseminacje...

                k.
    • balbina11 Re: Muszę się wyżalić... 21.07.05, 10:55
      Robiliśmy badanie śluzu, wszystko ok, przeciwciała badaliśmy oboje - nie ma...
      Nie ma racjonalnej przyczyny. Powinnam zachodzić na odległość uncertain
      • pimpek_sadelko Re: Muszę się wyżalić... 21.07.05, 10:58
        jesli nie ma faktycznie przyczyny to zostaje wam:
        zcierpliwosc ( ja bym jej tyle nie miala:/)
        IUI
        inv
        • balbina11 Re: Muszę się wyżalić... 21.07.05, 11:03
          Dzięki. Tak bardzo cieszyłam się z Twojego Kajtusia. Teraz wybieram sposób z
          cierpliwością, bo odpoczynek jest mi bardzo potrzebny, a potem zobaczymy.
          • pimpek_sadelko Re: Muszę się wyżalić... 21.07.05, 11:11
            balbina11 napisała:

            > Dzięki. Tak bardzo cieszyłam się z Twojego Kajtusia. Teraz wybieram sposób z
            > cierpliwością, bo odpoczynek jest mi bardzo potrzebny, a potem zobaczymy.
            smile))
            rob tak, zeby po drodze siebie i meza nie zgubic. to najwazniejsze.
            wiesz moja kolezanka tez miala ta "idiotyczna" nieplodnosc, ( celowo pisze
            idiotyczna, bo jak przyczyn nie ma to szlak trafia), juz miala kupione
            zastrzyki do stymulacji inv, byla wsciekla na lekarza, ze kaze jej przed wizyta
            u niego zrobic test ciazowy....ale skubaniec mial racje, bo test wyszedl
            pozytywnie a kolezanka niebawem urodzi dwie corcie ( bliznieta jednojajowe).
            full natura!smile
            obys i Ty tego cudownego uczucia doznala...smile
            • balbina11 Re: Muszę się wyżalić... 21.07.05, 11:21
              Aż się popłakałam ze wzruszenia. Na szczęście mój M. jest jak najbardziej w
              temacie i pomaga mi tak, że czasem jestem zaskoczona (mama położna) jego
              zrozumieniem... Obojgu nam przyda się odpoczynek: wycieczki motocyklowe, piwko
              (oczywiście nie razem wink) i robienie tego wszystkiego czego przy dziecku robić
              nie można, hihihi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka