siedze tutaj i staram się odstresowac. po wczorajszym USG i sensacyjnych 4
pęcherzykach cała jestem jak na szpilkach i nie mogę się skupić. jajniki mnie
bolą strasznie szczególnie lewy - choźć tam tylko jeden pęcherzyk i to boli
tak, że aż do krzyża promieniuje. mam nadzieję, ze to rzeczywiscie ok i żeja
sobie tego bólu nie zmyślam mając nadzieję, że pęcherzyki rosną. gdyby nie mój
kochany M to nie wiem co bym zrobiła. usopkaja mnie cały czas i dzieki niemu
mam jakiś normalny dzien bo inaczej błąbym do ponedziałku strzępkiem nerwów.
maaatko.