Dostałam od gina clo i duphaston. Wzięłam clo (wczoraj, w 9dc, ostatni raz) i
wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi miałam wczoraj owulację. Albo nawet
i przedwczoraj. Dla mnie to absolutna nowość, jako że owu miałam zwykle po 14
dc. No, chyba, że clo fałszuje podstawową temperaturę ciała, powoduje ból w
okolicach jajników i gwałtowny przypływ płodnego śluzu.

A teraz pytactwo: duphaston mam brać - wedle zaleceń gina - od 17 dc. Tylko
czy to ma sens - chodzi mi o to, czy nie za późno w obliczu tak wczesnej
owulacji?
Aha, cykl mam bez monitorgingu, ale zastanawiam się, czy nie iść prywatnie na
USG i nie sprawdzić, co się dzieje, głównie ze względu na ten duphaston.