Dodaj do ulubionych

przeciwciała TPO a nieudane IUI?...

10.09.05, 22:53
Dziewczyny - mam pytanie do tych obeznanych z problemami tarczycowymi. Jestem
po 6-ściu nieudanych IUI, i dopiero podczas
przygotowań do tej szóstej lekarz skierował mnie na badanie
tarczycy. Okazało się, że jest niedoczynność. Sugerowalam
ginowi, żeby mnie skierował także na badanie
przeciwciał TPO i TG tak abym idąc do endokrynologa miała pełny
obraz. Ale ten chyba w ogóle nie bardzo kumał o czym mówię... suma
sumarum skierowania mi nie dał, ale i tak takie badania zrobiłam na
własną rękę i za własne pieniądze. I co się okazało: TG 21,4 czyli
w normie, ale TPO mam 348 gdzie norma jest jak wiadomo max 35 ...
Zwróciłam na to uwagę pani dr endokrynolog podczas wizyty, ale ta
powiedziała, że nie mam się czym przejmować, że to jeszcze wcale
nie jest żaden straszny wynik. A co wy o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • bzubza Re: przeciwciała TPO a nieudane IUI?... 11.09.05, 10:05
      Dużo o tarczycy i przeciwciałach poczytasz na stronie:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
      • maja744 Re: przeciwciała TPO a nieudane IUI?... 11.09.05, 10:37
        Katka, z wynikow wyglada to na Hashimoto.
        Tez mam niedoczynnosc i hashi.

        Moj gin twierdzi, ze nieuregulowana praca tarczycy moze byc powodem klopotow z
        zajsciem i utrzymamniem ciazy, ale p/c ponoc nie maja takiego wplywu.

        Najlepeij idz do dobrego endo (takiego co specjalizuje sie w tarczycy!!!) - w
        razie co sluze namiarem, Warszawa.

        Zrob do tych p/c jeszcze: ft3, ft4, tsh, usg tarczycy.

        Zerknij na swoje tsh, powinno byc 0.5-2.0, labo podaja norme do 4.6 - ale to juz
        utajona niedoczynnosc!!!

        Lecz tarcyce i to czym predzej, ja przez nia starcilam Bobo!
        W razie co pytaj.


    • bzubza Re: przeciwciała TPO a nieudane IUI?... 11.09.05, 10:35
      Bardzo waże mieć TSH w normie. Jeżeli masz problemy z TSH to musisz je
      uregulowac (tu od lekarza dostaniesz np. Euthyrox na uregulowanie). Starac się
      oczywiście możesz, ale prawdopodobienstwo zajscia jest bardzo małe.

      A co do pTPO, to lekarze uwazają, że nic nie można z tym zrobić (ci z ktorymi
      ja mialam do czynienia tak twierdzili). W linku, ktory przeslalam wyzej
      znajdziesz, ze nie jest tak do końca jak oni mowią, i jednak warto brac selen ,
      wit. E, cynk i pić tran, bo to działa.

      Ja dodatkowo jestem zwolenniczką ziółek.
      Spotkałam się z opinią lekarza, że te przeciwciała (pTPO) nie powinny wplywac
      na zajscie w ciaze, ale w czasie ciazy trzeba byc pod wieksza kontrola. A więc
      jest to istotny temat. Pozdrawiam
      Ps. Ja mam cos ze 20 razy przekroczone przeciwciala
    • to-ja-007 Re: przeciwciała TPO a nieudane IUI?... 12.09.05, 11:06
      Najprawdopodobniej masz Hashimoto.

      Jesli TSH jest ponizej lub w okolicach 1.5 (ale tez jesli nie masz danczynnosci)
      to te przeciwciala moga byc jedynie przeslanka zeby umowic sie na konsultacje u
      immunologa zajmujacego sie immunologia rozrodu.
      Same TPO moga nie psuc duzo ale jesli wystepuja jeszcze inne "cuda" np. wysoka
      liczba NK (komorki "naturalni zabojcy") albo jeszcze inne przeciwciala to razem
      moga nie dopuszczac do implantacji zarodka.

      pozdrawiam
      ula
      • katka113 Hashimoto? 12.09.05, 16:37
        Dzięki za odzew. Mam już za sobą kilka wizyt u endokrynologa i o niczym takim
        jak Hashimoto nie wspominała. Mam niedoczynność, ale zażywam Eythyrox - który
        mi skutecznie obniżył moje TSH: w czerwcu było 24 (norma 0,25-5,0), a ostatnio
        już tylko 1.32. Gorzej z prolaktyną: 25 sierpnia miałam 57,20 (norma 1,3 - 25).
        Tak więc 31 sierpnia odbyło się powtórne badanie prolaktyny, tym razem 3 x: na
        czczo 16,7 (norma 1,3 - 25), potem zaraz łyknęłam tabletkę Metoclopramidu 10 mg
        i po godzinie wynik 479,41 (czyli prawie 29 razy więcej, a dopuszczalne
        jest 5-ciokrotne powiększenie!!!), po 2 godzinach wynik 213,52. Czy powinnam
        zasugerowac lekarzowi, żeby skierowała mnie na badania tych komórek NK? To też
        się robi na podstawie pobranej krwi? Pozdrawiam Was wszystkie gorąco.
        Katka
        • to-ja-007 Re: Hashimoto? 13.09.05, 11:14
          > Dzięki za odzew. Mam już za sobą kilka wizyt u endokrynologa i o
          > niczym takim
          > jak Hashimoto nie wspominała. Mam niedoczynność, ale zażywam
          > Eythyrox

          To juz nie do mnie pretensje ze lekarz nie nazywa rzeczy po imieniu.

          Hashimoto = przeciwciala + niedoczynnosc. Inne nazwy to autoimmunologiczne
          zapalenie tarczycy, przewlekle limfocytarne zapalenie tarczycy.
          Ciekawe czy Twoj lekarz nie uzywa tez nazwy Graves-Basedowa, dla drugiej z
          autoimmunologicznych chorob tarczycy...

          BTW Zapraszam na forum o Hashimoto (znajduje sie wsrod wsrod forow prywatnych).

          Badanie na komorki NK mozna zrobic z krwi. Jesli i tak wybierasz sie do
          immunologa to moze poczekaj na to co Ci powie?

          Niestety problem z podwyzszona prolaktyna przy Hashi moze pozostac nawet po
          uregulowaniu TSH. Ostatnio ukazuja sie badania ze podwyzszona prolaktyna nie
          jest tylko konsekwencja podwyzszonego TSH (jak sadzono do tej pory), ale wrecz
          odwrotnie to podwyzszona prolaktyna przyczynia sie do wzrostu przeciwcial.
          Pasowaloby to do tego ze sporo kobiet z Hashi - nawet po uregulowaniu TSH (i
          hormonow tarczycy) dalej ma problemy z hiperprolaktynemia czynnosciowa ....

          pozdrawiam
          ula

          • katka113 Re: Hashimoto? 13.09.05, 14:28
            No co Ty, Ula - jakie pretensje? Dzięki za to, że pomagasz w sposób niezawodny
            i nieoceniony. Pretensje to ja mogę mieć, ale do lekarza raczej. Jakoś tak
            zbagatelizowała te przeciwciała, jakby nie miały znaczenia. Powiedziała tylko,
            że niedoczynność i hiperprolaktynemia. Powody nieznane. Forum o Hashimoto już
            namierzyłam i trochę poczytałam, chyba będę tam często (w miarę możliwości)
            zaglądać. Czy do immunologa trzeba mieć skierowanie? Bo jak i do tego zacznę
            chodzić prywatnie (endokrynolog na chorą kasę jest dostępny dopiero 29
            listopada!) i płacić za badania to z długów nie wyjdę, a co tu mówić o
            powiększeniu rodziny! Jeszcze raz dzięki wielkie. Pzdr, katka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka