edyta0
10.10.05, 08:55
Wcale nie chciałam robić tego testu, namówił mnie mąż, który go zakupił.
Dzisiaj go zrobiłam w 31dc i wyszła od razu blada kreska czerwona. według
monitoringu owulacja była 15dc, więc taka blada jak już to wyjść nie powinna.
Szczerze, nie wierzę w to że mogłabym być w ciąży, zwłaszcza po przeżyciach z
pre-testem, który fakt dopiero po 30 minutach pokazał 2 kreski. Niby poszłam
teraz zrobić betę, bo nie chcę się cieszyć za wcześnie, zwłaszcza że boli
mnie cały czas brzuch jak na @. Dałam się namówić na test tylko dlatego, że
boję się o mój niski progesteron a we wtorek 6 dni temu odstawiłam luteinę
dopochwową. Nie wiem czy słusznie postąpiłam, ale z rana łyknęłam ją z
powrotem. Ja stawiam, że test kłamie. POwiedziałam M, żebyśmy się na razie
nie cieszyli. Zresztą wczoraj nawet widziałam odrobinę płodnego śluzu w
kolorze brunatnym, ale to było jak groszek, myślałam że przez noc się akcja
rozwinie a tu cisza. Niby nie chcę się cieszyć ale podminowana jestem echhh.
I co o tym sądzić? Może test kłamał?