krychaw
08.02.06, 19:41
właśnie moja bliska koleżanka urodziła dzisiaj synka. Jutro idę do szpitala
na odwiedziny ,a od samego myślenia o tym ryczę.Nie chcę jej sprawiac
przykrości,a nie wiem,czy dam radę.W dodatku mój M był u lekarza,a ten kazał
powtórzyc mu podstawowe badania nasienia i nic konkrtnego mu nie
powiedział.Mam wrażenie,że kręcimy się w kółko i jestem złamana.Ginekolog
odesłała mnie do endokrynologa i "umyła ręce",a ja nie wiem co robic
dalej,pogubiłam się.W dodatku zaczęłam kłócic się z M,a przez 7 lat
znajomości NIGDY (naprawdę) się nie kłóciliśmy.Przepraszam ,że takie to
długie,ale mi źle.