Dodaj do ulubionych

po latach ciąża

23.02.06, 12:58
Kochane nie wiem czy komuś pomogę tym co napiszę ale czuję się zobowiązana o
tym napisać.Z medycznego punktu widzenia szanse na ciążę były b male.Nie będę
sie tu rozpisywac o co chodziło.
Obecnie mam już 8 miesięczna dziewczynkę.
Od jakiegoś czasu uczestniczyliśmy z mężem w modlitwach o
uzdrowienie.Modlitwy były prowadzone przez Odnowę w Duchu Świętym.Na jednej
ztakich modlitw na którą tez wyciagnelsmy kilka znajomych malzenstw z tym
samym problemem padly slowa poznania powiedziane przez ksiedza ze jest tu
kilka malzenstw ktore nie mogą miec dzieci i ze te malzenstwa poczna dziecko.
Wszystkie te nam znajome malzenstwa teraz są Rodzicami. My zaszlismy miesiac
po tej modlitwie. Dodam ze byli tam tez ludzie starajacy siei kilkanascie lat
o dziecko zarowno wierzacy jak i niewierzący.
W kazdą 1 srode miesiąca w Sanktuarium Boboli w Warszawie na Rakowieckiej
odbywają się Msze o 19, po których jest modlitwa o uzdrowienie,
Jak ktos ma jakies pytania najlepiej na maila bo rzadko tu zaglądam
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • magasi9 Re: po latach ciąża 23.02.06, 14:30
      ja jestem wierzaca, zawsze mnie zastanawiaja takie posty..
      chcialabym tam isc tylko to jest nie mozliwe (mieszakam dosc daleko (wiecej niz
      1000 km) od tego miejsca)
      czy wlasna wiara nie wystarcza? uczestnictwo w takiej mszy przeciez nie jest
      zawsze mozliwe..

      • jomich Re: po latach ciąża 23.02.06, 14:35
        wydaje mi się,ze wlasna wiara czyni cuda ale są pewne miejsca, w których
        działanie łaski jest większe. Pozdrawiam. Wiem, że takie modlitwy są w wielu
        miastach w
        Polsce
    • oczekujacy Re: po latach ciąża 23.02.06, 14:42
      Witaj,

      generalnie jestem człowiekiem wierzącym, wierzę także w jakimś stopniu w
      bioenergterapię. Niestety w związku z tym, że od ponad 4 lat żyjemy w smutku,
      żalu i rozpaczy z powodu braku dziecka, przeastaliśmy chodzić do kościoła (był
      też jeszcze jeden powód ale mało istotny w tym temacie)
      Zastanawiam się czasami.... czy takie chodzenia ma sens... choć jako człowiek
      wierzący wiem, że to czego doznajemy to jakaś próba tylko bardzi ciężko w niej
      wytrwać i nie wiemy czy kiedyś ją przejdziemy z wynikiem pozytywnym...
      W sobote wyjeżdzamy w góry, będziemy przejeżdzac przez Częstochowę. Zastanawiam
      się czy czasem nie pojechać na Jasną Górę i raazem z żona nie klęknąć przez
      obrazem Matki Boskiej i w ciszy błagać ją o łaskę...
      Sam nie wiem...

      Pozdrawiam

      Oczekujący
      • jomich Re: po latach ciąża 23.02.06, 14:56
        Koniecznie radzę zachaczyc o czestochowe. jesli mozecie to tez przejdzcie sie
        na tą modlitwę. Rozumiem, że jest Wam cięzko. Tez przez to przechodzilsmy
        zwlaszcza mój mążgdy nie wychodzila zachodzenie w ciążę. Odwrócil sie wrecz do
        Boga.Wręcz Silą go wyciagalam na te modlitwy A teraz po tym wydarzeniu nastąpil
        u niego zwrot o 360 stopni z powrotem gdyz doswiadczyl cudu. Mysle ze warto
        próbowac wszystkiego ale akurat bioenergoterapii nie polecam. w sumie nie
        wiadomo jaka sila tam dziala. Znam przypadki faktycznie pomocy
        bioenergoterapeutow np na jedną dolegliowosc i przyplatywanie sie od razu innej
        wiekszej przede wszystkim klopotow natury psychicznej. Koniecznie spróbujcie
        sie przelamac w wierze uspokoic i wyluzowac. jak chcesz to zapraszam na priva
        • egoscicka Re: po latach ciąża 23.02.06, 15:07
          zapytam sie tak z ciekawości , jak długo chodziliście na te modlitwy, zanim
          wybraliscie sie tam ze znajomymi? z gory dizkei za odpowiedz
          • jomich Re: po latach ciąża 23.02.06, 15:11
            chyba z 4 razy i piaty ze znajomymi którzy byli pierwszy raz
            • dagps Re: po latach ciąża 23.02.06, 20:23
              ja nie bardzo jestem wierzaca, a nawrt bardzo niewierzaca, ale moja mama wierzyla, miala umrzec albo nie donosic ciazy - zamiast lezec na nakaz lekarza pojechala na Jasna Góre i wierzy mocno do dzis ze to dzieki tej podrozy moja siostra ma dzis 18 lat i jest wszystko ok, i bylosmile wiara czyni cuda, wiec zawsze warto isc za tym glosem.
      • kociaczek22 Re: po latach ciąża 24.02.06, 18:53
        Cóż
        Ja wierzę, ale do Koscioła chodzę bardzo rzadko. Wolę osobiście "rozmawiać" z
        Bogiem.
        Czekam. Ponoć jeśli zostają poruszone Niebo i Ziemia to z pewnością się uda.
        Tak własnie powiedziała mi koleżanka. A skąd takie stwierdzenie? Otórz moi
        teściowie zamówili mszę wrocznicę ślubu w intencji naszegomaleństwa. Zobaczymy:-
        )
        Powiem Wam w tajemnicysmile, że nawet nawet zamówiłam sobie i dostałam pasek od
        sióstr Dominikanek.
        Niczego nie tracę, mogę tylko zyskać.
    • eny5 Re: po latach ciąża 23.02.06, 23:31
      Oczywiście że wiara czyni cuda, przeciez gdybyśmy nie wierzyły że się uda, ze
      każda z nas będzie mamą nie bylo by tego wszystkiego pewnie tego forum też. Ja
      codziennie modlę sie i tak naprawdę to modlitwa i wiara czyni mnie silną. A
      tobie oczekujący polecam gorąco odwiedzic Jasną Górę. Ja byłam w styczniu, a
      mój M 2 dni temu (tak się złożyło, nie mogliśmy być razem.Ja odkąd pamiętam
      zawsze mówiłam że będę mamą i tak będzie. A co do bioenergoterapetów to uważam
      że ci oczywiście którzy nie biorą kasy sa ok i pomagają bo maja siłę od Boga
      dana aby pomagać i z takimi miałam okazję się spotkać, a ci którzy sie
      podszywają to wiadomo....
      • sadgirl1 Re: po latach ciąża 24.02.06, 11:13
        A ja już nigdy nie pojadę na Jasną Górę. Pojechaliśmy tam podziękować za
        wyczekiwaną od lat ciążę i prosić o jej szczęśliwe zakończenie. Byliśmy bardzo
        szczęśliwi i gorąco się tam modliliśmy. Też wydawało mi się, że spotkał nas cud
        (ciąża po 7 latach).
        3 dni po wizycie w Częstochowie poroniłam.
        • gusinka Re: po latach ciąża 24.02.06, 11:42
          My trafiliśmy do Sanktuarium Matki Boskiej Brzemiennej w Gdańsku Matemblewie po
          dwóch latach starań. Atmosfera miejsca jest niesamowita. Tam się po prostu
          odczuwa energię z nieba. Po dwóch miesiącach byłam w ciąży. W niedzielę po mszy
          jest specjalne błogosławieństwo dla rodziców oczekujących dziecka. W życiu nie
          przeżyłam czegoś tak mistycznego. Oboje z mężem mieliśmy łzy w oczach (dodam,
          że oboje jesteśmy wierzący, ale do kościoła chodzimy raczej rzadko).
          W 14 tygodniu ciąży pojawiły się problemy, zaczęłam krwawić - pojawił się
          krwiak, ale cały czas miałam przed oczami to błogosławieństwo dla naszego
          przyszłego dziecka. Mocno wierzyłam, że musi się udać, chociaż bałam się
          bardzo. Po tygodniu krwiak się wchłonął. Codziennie dziękuję Bogu za mojego
          synka. Ma dzisiaj 14 miesięcy.
          • megang Re: po latach ciąża 24.02.06, 13:59
            Także zapraszam na mszę do Boboli w Warszawie. Byłam w tym miesiącu. Z tego co
            usłyszłam można "przynieść" modlitwy innych osób.
            To msza o uzdrowienie - fizyczne i duchowe. I o to chodzi...
            Całuję,
          • laura771 Re: po latach ciąża 24.02.06, 14:07
            A ja też byłam z mężem w Matemblewie nieraz. Trafiliśmy tam zupełnie przez
            przypadek, podczas spaceru i pomyśleliśmy sobie, że to musi być jakiś znak. I
            zeczęliśmy tam chodzić w niedziele dość często. Czułam się tak niezbyt fajnie,
            gdyż od razu rzuciło mi w oczy to, że błogosławieństwo po mszy na 12 jest tylko
            dla kobiet ciężarnych. Nie przeczę, że jest to tym kobietom BARDZO potrzebne.
            Ale pobłogosławić pary starające się, które też tam przyjeżdzają się modlić o
            własne dziecko to już nie łaska? Ale nic to, modłiliśmy się. Daliśmy na mszę w
            naszej intencji. Po roku starań zdecydowaliśmy się na invitro, oczywiście
            klapa. Zostały nam mrozaczki. Z nich udało mi się zajść w bliźniaczą ciążę.
            Dzień w dzień w domu nie przestawałam się modlić do Matki Bożej Brzemiennej,
            dziękować Jej za otrzymaną łaskę i prosiłam o szczęśliwą ciążę. I co? Poroniłam
            nagle w 7 tc obie dzidzie. Mam straszny żal. Niewypowiedziany. Od tamtej chwili
            przestałam się modlić w tej intencji. Po prostu już nie wierzę w żadną taką
            pomoc i łaskę. A podejście kościoła do par starających się o dziecko z
            problemami coraz bardziej mnie irytuje. Ja osobiście doszłam do wniosku, że nie
            ma sensu się modlić w tej intencji, gdyby nie to, że się tak gorliwie modliłam
            wtedy, może łatwiej przeżyłabym tę stratę ciąży, a tak to doszło jeszcze
            większe rozgoryczenie. Jeśli urodzę zdrowe dziecko, to nie omieszkam na pewno
            podziękować. Ale napraszać się już więcej nie będę.
            • laura771 do Sadgirl 24.02.06, 14:12
              Sadgirl,

              ja Ciebie doskonale rozumiem. I przytulam Cię mocno. Bedzie dobrze. Będziemy
              mamami na pewno.

              Laura
              • radlena Re: do Sadgirl 24.02.06, 18:39
                a takie modlitwy nie odbywaja sie w innych miastach Polski????
                jak ktos wie to prosze o namiary
                pozdrawiam, wciaz czekajaca na cud radlenaka
        • lenka_style Re: po latach ciąża 25.02.06, 13:42
          ja jestem na tym forum tylko zupełnie przypadkowym gościem, bo mam córeczkę,
          ale powiem tylko, że poczęła się kilka dni po tym, jak byłam w Częstochowie i
          modliłam się o nią, dwa miesiące po poronieniu, bardzo szybko, nawet lekarz był
          zaskoczony, nie nazwałabym tego przypadkiem
          nie odrzucajcie modlitwy, dziewczyny, nawet w sprawach beznadziejnych okazuje
          się czasami b. pomocna, przynajmniej w moim życiu
    • maja28 Re: po latach ciąża 24.02.06, 23:36
      a ja nie wierze w to, zeby "specjalne" msze i "specjalne" modlitwy rozwiazaly
      nasz problem. nie wierze w zadne pasy sw. domimika, ziola bonifratow, a nawet w
      blokady psychiczne. jestem realistka. uwazam, ze wszystko jest dzielem
      przypadku. moja nieplodnosc to czysty przypadek. ja wierze w dzialanie lekow,
      doswiadczonych lekarzy i postepy w medycynie. wierze, ze podejscie do IVF - w
      moim przypadku - jest najlepszym rozwiazaniem.
      pozdrawiam, maja
    • marmon29 Re: Jomich dziękuję :) 01.03.06, 23:08
      Jomich
      Chciałam Ci podziękowac za informacje na temat tych modlitw, dziś byłam na 19,
      zaciągnęłam męża który był bardzo niechętny, i po mszy po tych modlitwach ani
      ja ani mój mąż nie żałowaliśmy że tam pojechaliśmy mimo tego że mieliśmy bardzo
      cięzki dzień. Dzis było bardzo dużo ludzi - środa popielcowa. Jomich wierzę w
      każde Twoje słowo.
      Byłam bardzo wzruszona, płakałam na tej specjalnej modlitwie o uzdrowienie po
      mszy, po prostu coś pięknego, nigdy w czymś takim nie uczestniczyłam, kochane
      naprawdę tam było czuć Boga - Jego obecność. Gorąco zachęcam do przyjścia tam
      za m-c tj 6 IV - przełożone na czwartek ze środy z racji rekolekcji. Na 19,00.

      Pozdrawiam
      M.
      • egoscicka Apel 02.03.06, 07:50
        Tez tam bylaam i mialam podobne wrazenie. Dziewczyny taka sama msza, rowniez z
        modlitwa o uzdrowienie odbywa sie w niedziele 11.marca.2006 po mszy o godzinie
        14tej. Z tego co słyszałam to siła jest w grupie im więcej nas tym
        prawdopodobniejsze ze nasze modlitwy zostana wysluchane. Zapraszam. Parafia Sw.
        Dominika Warszawa Służew, info na internecie pod www.dominikanie.pl
        • anna-joanna Re: Apel 02.03.06, 08:39
          11 marca to sobota.
          • egoscicka Re: Apel 03.03.06, 08:18
            masz racje 12-tego marca
            • marmon29 Re: Apel 02.04.06, 19:42
              przypominam smile
              za m-c tj 6 IV - przełożone na czwartek ze środy z racji rekolekcji. Na 19,00.

              kościół ul rakowiecka
    • nunucha Re: po latach ciąża 02.04.06, 20:42
      nie wierzę w coś takiego
      • anna-joanna Re: po latach ciąża 02.04.06, 20:54
        Nie musisz.
        • egoscicka Re: po latach ciąża 05.04.06, 22:04
          Dziewczyny przyjdzie w czwartek na tą msze im więcej ans będzie tym lepiej.
          Nastrój jestam niesamowity, a co do cudow jakie się tam zdażają to powiem że
          sama doświadczyłam częściowego cudu.Mam nadzieję że tym razem iskierka za
          mieszka u mnei na dobre. Nie wszyscy musza w to wierzyć , aj wierzę i zapraszam
          tych , którzy pragną doświadczyć tego co ja.
          • marmon29 Re: po latach ciąża 06.04.06, 12:56
            ja też wierzę i będę

            Tzn m-c temu jeszcze nie byłaś w ciąży? ale teraz jesteś? smile)))))))))
            napisz coś więcej, zwłaszcza tym niedowiarkom
            pozdr
            • egoscicka Re: po latach ciąża 06.04.06, 15:06
              wiesz to by;la biochemiczna przy siodemj inseminacji. Goraco sie modlilam by
              pojawila sie ciaza, a jezeli nie to zeby chociaz biochemiczna byla. bylby to dla
              mnei znak i dla lekarzy ze ivf nei jest mi potrzebne. blagalam ze jezeli uwaza
              ze to jest wlansie ten czas to zeby zostawil iskierke przy mnie, a jezlei nie to
              zeby chociaz dal mi znam
              i dostalam
              . teraz wierze ze uda nam sie naturalnie ze wzgledu na kolejne rzeczy jakie sie
              zdazyly. jednak samo pojscie nic nie znaczy wg mnei sa 2 warunki. 1 to ze trzeba
              wierzyc , a 2 to zeby modlic sie i byc razem z mężem a nie obok niego.
              • marmon29 Re: po latach ciąża 06.04.06, 15:47
                zgadzam się z tobą
                powodzenia
                • egoscicka Dominikanie ost niedziela g 14 07.04.06, 06:33
                  Byłam i powiem wam jedno, tej mszynei da sie nie przeżyć emocjonalnie. mamm
                  nadzieję że nei są to tylko moje odczucia. W gronie najbliższych których
                  zabrałam, zauwazyłam to coś. Mam nadzieję że i wy się namówicie. Aktualnie
                  zapraszam an inną mszę święta z modlitwą o uzdrowienie w Warszawie u św Dominika
                  na służewcu. Jest ot moja parafia, tam brałam ślub i jest ona dla mnei
                  wyjątkowa. Jednak to tylko dla mnie, dla innych jest to parafia odbrych ludzi,
                  jesttam klasztor dominikanow, a ci klerycy, księża i pozostali, rożnią się swoim
                  podejściem poglądai od innych księży. To sprawia że Msze swięte są tam na prawde
                  wyjątkowe. Zapraszam na Mszę z modlitwą o uzdrowienie w kolejna niedzile po
                  Świętachwielkiej nocy, ostatnia niedziele kwietnia na godzine 14.Zapraszam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka