perelka110
11.05.06, 10:01
Kochane dziewczynki muszę się z wami podzielić moim szczęściem, po 2 latach
prób, nie wspomnę o wcześniejszym leczeniu, paskudnych diagnozach: niedrożny
jajowód, kiepskie wyniki hormonalne i są 2 kreseczki! Byłam w klinice
leczenia niepłodności i pani doktor powiedziała,że jedyną deską ratunku dla
mnie jest in vitro,po tej diagnozie byłam załamana, ale nie posłuchałam
jej.Trafiłam do przychodni na Karowej i pani doktor mnie pocieszyła i
powiedziała, że mam szansę na dziecko. Tylko raz przyjęłam clostilbegyt i
udało się. Dziewczyny nie poddawajcie się szybko, ja już myślałam, że świat
się zawalił, ale jest cudnie, udało się. Życzę szczęścia Wam Kobietki i nie
załamujcie się.