Gość: andzia
IP: *.abo.wanadoo.fr
08.01.03, 01:23
Tak duzo piszemy tu o sobie , naszych zabiegach ,
jajeczkowaniach, zastrzykach i laparoskopiach.
Po moim ostatnim "dolku" z podziwem i uznaniem
popatrzylam na mojego meza ktory bardzo dzielnie
znosi sytuacje w ktorej niespodziewanie znalezlismy sie
oboje.Fakt, jego "zimne" spojrzenie na problem czasem mnie
wkurza - ale dobrze ze chociaz ta druga strona nie popada
tak czesto w dolki , depresje a zreszta same wiecie.......
Napiszcie tez cos dobrego o Waszych Misiach.
Przeciez to sa nasi sprzymierzency w tej niecodziennej
walce.Pozdrawiam. Ania.