Poranny pomiar temperatury wykazuje 36,4, ale niedługo po wstaniu z łóżka
temperatura podskakuje mi do nieco ponad 37 stopni i utrzymuje się na takim
poziomie cały dzień. cały czas czuję się tak, jakbym miała gorączkę, chociaż
nic mi nie dolega, nie jestem przeziebiona itp. tylko trochę kręci mi się w
głowie...
Wiem, że podwyższona temp. może oznaczać ciążę. Robiłam test, ale wynik był
negoatywny. sęk w tym, że mam bardzo nieregularne cykle i bardzo trudno
określić mi moment owulacji (jeśli w ogóle występuje - łudzę sie, ze tak,
jestem przed wszystkimi badaniami), więc moze test wykonałam za wcześnie,
żeby mógł wykryć ciążę?... A akurat w tym cyklu z powodów "obiektywnych" nie
mierzyłam codziennie temp. i nie wiem, czy był skok.
co o tym myślicie?
Wiem, że powinnam poczekać kilka dni i zrobić drugi test. Ale wiecie, jak to
jest... niecierpliwość