Witam,
krotko o mnie: mam 30 lat,od ponad roku intensywnie staramy sie o dzidziusia,
za soba prawie juz wszystkie badania (jestem z tych niecierpliwych).
Przyczyna braku dzidziusia jest moj wrogi sluz-zabija plemniczki
Ten cykl mialam stymulowany (merional) do inseminacji. Byl 1 pecherzyk, w
12dc rano mial 17mm/19mm. W 13dc wieczorem mialam podany pregnyl (podwojna
dawke). W 15dc rano maialam usg przed inseminacja i okazalo sie ze pecherzk
nie pekl i zaczal sie zmniejszac.
Chyba w kwietniu mialam cykl stymulowany (clo i pregnyl) i monitorowany,
naturalny i pecherzyk tez nie pekl.
Moje naturalne cykle monitarowane wskazywaly na prawidlowa owulacje.
Czy to mozliwe zeby na mnie pegnyl nie dzialal?
Czy sa jakies sposoby na lepsze wchlanianie sie niepeknietego pecherzyka aby
nie tracic nastepnego cyklu na leczenie torbieli (po clo nie moglam byc od
razu w nastepnym cyklu stymulowana).
Czy ktoras z Was miala podobny przypadek?
Bardzo prosze o odpowiedz!
Pozdrawiam!!!
Onia