aaaaaaa37 02.10.06, 17:13 od soboty nie ma go w domu((nawet nie mial odwagi nic powiedziec(pomozcie mi blagam(co ja mam zrobic?(sama w tym domu( boze ((( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aaaaaaa37 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 17:18 przeczytaj ponizej zalozony przeze mnie watek ((((( Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 17:21 Co zrobić??? Iść na zakupy, do fryzjera, kosmetyczki, spotkac sie z rodziną, przyjaciółmi. ... Aaaa i jeszcze zamek w drzwiach wymienić, zeby dupek nie miał jak wleźć jak "przypadkiem" zatęskni. Ambicji trochę, kobieta! Myślisz, ze on się teraz martwi co sie z Tobą dzieje? Założę się, ze ma to gdzieś. No ale to moje sugestie. Masz tylko 2 drogi, albo usiąść i użalać się na d sobą i jakimś dupkiem, który nie był Ciebie wart, albo... stanąć na nogi. Proponuję to drugie. Ściskam Cię mocno. Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
kinia19830 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 17:23 aaaaaaa37 nie matrw się, wszystko będzie dobrze.A może skontaktuj się z jego rodzicami, opowiedz im co się stało, może jakoś wpłyną na swojego syna (jesli ci na nim jeszcze zalezy, a myśle że tak).może powinnaś go poszukac jakoś, pomyśl gdzie może przebywać od soboty. Trochę dziwne to jego zachowanie.powinnaś go jak najszybciej znależc i wyjaśnić tę sytuację, bo tak na pewno nie powinien zachowywać się dorosły facet!!!!niech się zdecyduje co dla niego ważne! a nie ucieka jak jakiś dzieciak. a ty się nie martw, wyluzuj i weż się w garść. Jestem z Tobą, ściskam i pozdrawiam.kinia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 kinia 02.10.06, 17:26 ja juz nie raz prosilam, blagalam jego rodzicow, zeby mi pomogli, porozmawiali z nim. ale jego rodzice maja i jego i mnie w du..(przepraszam) ale on ich bardzo szanuje momo wszytsko. zawsze od jego rodzicow slyszalam- ze "a co ona-mama- mu zrobi jak on jest dorosly, no i jak ona ma z nim p[orozmawiac jak jest daleko od nas"-a to bagatela 120 km (((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia555 Re: kinia 02.10.06, 18:51 kochana trzymaj się dzielnie. może jeszcze raz spróbuj z nimi pogadac. powiedz że tym razem to już poważna sprawa. a dzwonilas do niego??? aaaaaaa37 może on jednak czeka na znak od Ciebie? życzę Ci żeby wszysko się szybko dobrze rozwiązało. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 18:20 nie szukc i nie dzwonic po rodzicach. jesli bedzie chcial wrocic do domu adres ma. nie ma sensu innych wplatywac w malzenskie sprawy. nic na sile. Odpowiedz Link Zgłoś
alinka66 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 18:26 nie ma zlotego srodka on musi zrozumiec moim zdaniem nie ma nic gorszego niz blagac i szukac - przekroczycie wtedy pewna bariere - bedzie wiedzial, ze cokolwiek zrobi ty mu wybaczysz, bedzie mu latwiej cie zle traktowac nie daj sie chyba ze sie martwisz ze cos sie stalo... tez uwazam ze inni nie powinni byc wplatani - po co?? wiem jakie to ciezkie, wiem jak to boli ale nic na sile Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia2714 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 17:30 on nie ma serca!!!! ja na twoim miejscu liczyłabym na to ze przyjdzie skruszony z bukietem róż i z przeprosinami...łudziłabym się że będzie dobrze, że potrzebuje czasu.... ...ale to juz za długo trwa...nie pozwól sobie na zadręczanie się...nie jest wart ciebie i ani jednej twojej łzy...nie wyobrażalnym jest ze nawet nie zadzwoni...ze się nie martwi... napoczątku będzie ciężko ale dasz radę.. ściskam cię mocno - trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia8818 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 18:09 Tych kluczy to lepiej nie wymieniaj- i tak legalnie moze dostac sie do mieszkania, a nie chcesz chyba zaostrzania sytuacji. Slyszalam o takich przypadkach, ze byla nawet wzywana policja, wiec lepiej do tego nie doprowadzaj. Mezczyzni czasami maja takie momenty ze musza sie "zaszyc w swojej jaskini". Moj sie czasami do mnie nie odzywa nawet przez 2 tygodnie i spi w innym pokoju. czasami gdzies nagle wyjezdza sluzbowo, oczywiscie mnie nie informujac. Moze ma jakichs znajomych u ktorych nocuje? Postaraj nawiazac z nim jakis kontakt (zostaw mu wiadomosc na komorce, wyslij e-maila) naklonic zeby wrocil do domu i z toba bez nadmiernych emocji porazmawial. Czasami (sama to wiem po sobie) dobrze jest napisac takiego e-maila czy list i opisac swoje uczucia, pomoze ci nawet tobie. Byc moze jest to jakis punkt zwrotny w waszym zwiazku, ale niekoniecznie musi swiadczyc o koncu waszego zwiazku. Mozliwe ze jakas psychoterapia by wam nie zaszkodzila, zwlaszcza w obliczu waszych planow posiadania dziecka. Czy juz jestes 100% przekonana ze nie chcesz walczyc o ten zwiazek? Odpowiedz Link Zgłoś
tekla12 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 18:25 A czy wiadomo co się z szanownym małżonkiem dzieje - gdzie jest, czy był w pracy itd? Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 18:53 wrocil i w pierwszych slowach zapytal czy chce cos zmienic zeby bylo inaczej... Zaczelismy rozmawiac, powiedzialam mu ze nie rozumiem tego jego zachowania...ale on oczywiscie swoje, ze to ja jestem winna, ze go wyzywam itp itd. co oczywiscie nie ma miejsca, co prawda ostatnio po jego glupim zachowaniu powiedzialam mu ze swinia by sie lepiej zachowala. Zeczywiscie, jak mnie sprowokuje, czyli nawymawai mi ze jest mu zle(tak ni z gruszki ni z pietruszki), ze w domu brud(to co wczesniej pisalam)to rzeczywiscie jest pozniej klotnia i mowie mu ze jest glupi,ale to zawsze jest po tych jego oszczerstwach i klamstwach do mnie. Ale oczywiscie on swoje dzisiaj dallej ciagnie i dalej sie trzyma swoich racji, zee on jest dobry tylko ja zla. ze w domu jest brud i sa muchy(((((((((( teraz poszedl spac poradzcie mi, ja nie wiem co ja mam zrobic(((((((on juz to ma we krwi,wpojone to ma ze on jest niewinny.tak dalej byc nie moze((((((((((((((((( co ja mam zrobic??????? ((((((( przeciez takie zycie nie ma sensu ciagle bede zla i niedobra(((((( Odpowiedz Link Zgłoś
kinia19830 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 19:42 muchy to są wszędzie u mnie też! i to nie z brudu bo dbam o dom jak mogę, jest u mnie czysto.nie daj wmówić sobie że to z brudu. on jest urojony!kochana trzymaj sie dzielnie i nie pozwol się z prowokować.powodzenia. poki cię nie przeprosi i nie zrozumie zę on jest zły nie rozmawiaj z nim. pa Odpowiedz Link Zgłoś
tekla12 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 19:46 Nie potraficie się wzajemnie ani słuchać ani szanować. Terapia rodzinna by się przydała. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka.krak Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 19:54 kiepsko rokujecie jako zwiazek, przynajmniej na to wyglada, ja tez kiedys bylam w podobnym toksycznym zwiazku, skonczylo sie rozwodem po 7 latach malzenstwa i wtedy odetchnełam. Nie wiem ale chyba bez sensu starac sie o dziecko jak zwiazek od podstaw spitolony. Osobiscie mysle ze ze oboje jestescie tak samo winni ( sama kiedys to powiesz jak spojrzysz z dystansu)Co moge Ci radzic? uciekaj Odpowiedz Link Zgłoś
klusqa nie chcę zrzędzić 02.10.06, 20:17 Ale tym razem sama mu wystaw walizki. Serio. Tak nie można żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
alizeis Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 23:59 aaaaaa37, jezeli po tym, ze wrocil i podjal jakas rozmowe o waszych problemach, wyczuwasz, ze autentycznie chcialby zebyscie cos naprawili, to moja rada jest taka. Zapytaj go jakie konkretnie ma do ciebie zastrzezenia, o co ma pretensje, co mu nieodpowiada. I nie przerywaj mu protestami, ze nie jest tak jak on to widzi, nie reaguj irytacja jezeli wg ciebie to co mu sie nie podoba to bzdura (np muchy) czy nieprawda (wyzywanie). Pozwol mu wylozyc jego "zale" bez przerywania mu. Pokaz mu, ze akceptujesz to, ze on ma prawo do swojego spojrzenia na wasze problemy (tak jak ty masz prawo do swojego). Czasami ta sama sytuacja ma diametralnie inne interpretacje, zaleznie od tego kogo sie zapyta. Moze wg ciebie po jego glupich zagraniach i odzywkach nazwanie go glupim czy swinia jest usprawiedliwione i adekwatne do sytuacji, ale on odbiera to zupelnie inaczej. Nie mowie, ze ma racje czy ze ty jej nie masz, tylko, ze on ta sama sytuacje moze odbierac zupelnie inaczej. Raz slyszalam fajna uwage, ze sa zawsze trzy wersje kazdej sytuacji, wersja jej, wersja jego i to, jak naprawde bylo. Powiedz mu, ze sie zastanowisz nad jego zastrzezeniami i popros zeby wysluchal twoich. I przedstaw mu je spokojnie i racjonalnie, ale bez oskarzen i oceniania. Jezeli chce pracowac nad wami to wyslucha. A potem naprawde pomysl o jego zarzutach i jezeli nie sa absurdalne, sprobuj na probe zmienic cos o co on ma pretensje. Np nawet jak cie wkurzy bezpodstawnym zarzutem, nie mow ze jest swinia czy glupi. Wykarzesz dobra wole i moze gdy poczuje, ze starasz sie go zrozumiec zrewanzuje sie podobnym gestem. Moze nie pisze zbyt skladnie (tez mi sie swiat zamieszal, choc inaczej) ale to podejscie naprawde dziala, jezeli obie strony wykarza troche dobrej woli i naprawde chca cos zmienic. W kazdym razie nie masz nic do stracenia. Moze sie okazac, ze faktycznie jest palantem ale moze sie okazac, ze po prostu sie nie rozumieliscie. Pozdrawiam i powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
klusqa Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 20:16 Ale nie koniec świata! Lepiej, że teraz, niż żeby Cię np. z wyczekanym maluchem na ręku zostawił I chyba lepiej samej, niż z takim, co nawet pożegnać się nie umie. Dużo cieplutkich myśli Ci przesyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
szklanapulapka2 Re: to juz na pewno koniec:(((( 02.10.06, 22:25 Nawet nie chce mi się komentować tego jego kiczowatego "powrotu"... Nie wiem,c zy sami dacie radę odbudować ten związek. Przede wszystkim jemu i Tobie w RÓWNYM STOPNIU powinno na nim zależeć. Jeśli jedno z Was ma gdzieś całe starania, to drugie niestety w pojedynkę nic nie zdziała. Rzecz warta naprawdę dokładnego przemyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaaaa37 Re: to juz na pewno koniec:(((( 03.10.06, 10:15 dziekuje Wam bardzo za wszystkie rady! Wiecie, ja go naprawde zupelnie nie rozumiem((w nocy ciagle przytulal sie do mnie, nawet mnie pocalowal jak wychodzil do pracy...... ja poprostu boje sie dalej probowac(a jednoczesnie kocham go...ale niestety nie moge jak najblizsza mi osoba tak mnie rani(((( nie wiem co to bedzie( Odpowiedz Link Zgłoś
tymonka30 Re: to juz na pewno koniec:(((( 03.10.06, 10:41 Na pewno Ci ciężko... nawet nie wiem co Ci napisać, bo wszystko co mi przychodzi do głowy wydaje się głupie... Daję tylko znak, że czytam. Trzymaj się jakoś! Odpowiedz Link Zgłoś