Gość: kasia6976
IP: *.visp.energis.pl
25.03.03, 11:10
Cześć Dziewczyny,
wiem, że wiele z Was ma większe doświadczenie z leczeniem niepłodności niż
ja i dlatego zwracam się do Was z moim pytaniem. Leczymy się 2 m-ce w novum.
Pierwszy cylk był nie stymulowany i potraktował go lekarz jako
diagnostyczny. Miałam monitorowane jajeczkowaie, w 12d.c pęcherzyk miał 21mm
i dostałam zastrzyk z pregnylu(1 ampułkę). W 15 d.c. lekarz stwierdził, że
jest płyn w zat. Douglasa i była owulacja. Niestety nie było upragnionego
efektu. W tym cyklu kazał mi przyjśc 10dc. Wtedy stwierdził, że pęcherzyki
są za małe(15 i i13mm) i pojawiłam się znowu u niego w 12dc- pęcherzyki 18 i
16 mm w prawym jajniku. Podał mi pregnyl (tym razem 1,5 ampułki) i znowu
kontrola w 15dc.
W czasie tych 3 dni pobolewał mnie trochę brzuch z prawej strony i miałam
wrażenie, jakbym miała "nadmuchany" jajnik. 15dc poszłam na kontrolę i
lekarz stwierdził, że jajnik ma niejednolitą strukturę i widoczne są małe
pęcherzyki. Na moje pytanie co to znaczy i dlaczego nie stało się tak jak w
poprzednim cyklu zbył mnie mówiąc, że "uznajmy, że wszystko jest dobrze,
pęcherzyki pękły i była owulacja" W związku z tym mam do Was dwa pytania:
Czy może to byc spowodowane zbyt wczesnym podaniem pregnylu( moje cylke mają
ok. 29-30 dni, a jajeczkowanie (bez stymulacji) miałam ok. 14-15 dnia)i
tym,że pęcherzyki tak naprawdę były jeszcze troszkę za małe?
Co to tak naprwdę oznacza,że są małe pęcherzyki, a nie płyn w zat. Douglasa
p jajeczkowaniu, i czy są tego jakieś negatywne konsekwencje?
Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie