Dodaj do ulubionych

szukam dziewczyn biorących clo

IP: 194.181.36.* 20.11.01, 09:20
odezwijcie się jakie miałyście doświadczenie z clo. Ja się trochę martwię,bo
mój lekarz mówi mi, że clo odnosi skutek, ale jak ostatnio miałam robione usg w
11dc to pęcherzyk był wielkości 7mm a to chyba trochę mało. Nie monitoruje mi
cyklu czy dochodzi do owulacji tylko po miesiączce sprawdza czy nie ma zmian w
jajnikach.Poza tym jeszcze jedno pytanie. Zawsze miałam regularne cykle a po
clo nie mam okresu już 39 dzień. Czy u którejść z was też rozregulował cykl czy
może naprawdę ten lek na mnie wpływa jakoś dziwnie? Będę wdzięczna za odpowiedź
Obserwuj wątek
    • Gość: EwaP Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: *.cofund.org.pl 20.11.01, 09:27
      U mnie CLO, przeciwnie do Ciebie regulował cykle (28 do 29 dni) ale należy go brać wraz z lekami 2 fazy cyklu i
      sprawdzać czy dochodzi do owulacji. Żadnego z leków stymulujących nie należy przyjmować bez monitoringu
      cyklu, to może doprowadzić do torbieli. A ile tego CLO bierzesz????
      Pozdrawiam, EwaP
      • Gość: Roma Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: 194.181.36.* 20.11.01, 09:57
        Dzięki za odzew. Co to za leki II fazy cyklu? Clo biorę od 5 do 9 dc 2 razy
        dziennie (50mg). Jak po clo rosły ci pęcherzyki? Skoro mój w 11dc miał tylko
        7mm to chyba nie ma co liczyć na owulację.
        • Gość: EwaP Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: *.cofund.org.pl 20.11.01, 10:20
          Co do CLO to nie wiem a gramach ale brałam 1 tabletki i to wystarczało na 1 pęcherzyk. Przy większych dawkach
          robiłam więcej pęcherzyków. Ale to zależy od organizmu niektóre dziewczyny reagują na większe dawki. Leki 2
          fazy to jakiś progesteron, może być Duphaston albo Luteina i wiele innych. Branie CLO powoduje że śluzówka
          jest cieńsza niż normalnie i dlatego trzeba brać leki 2 fazy, żeby to nadrobić. Dodatkowo dostawałam zastrzyki na
          pęknięcie pęcherzyków, po nich owulacja następuje w ciągu 36 godzin. Ale po wszystko bezwzględnie wymaga
          monitorowania cyklu, żeby wiedzieć kiedy dać zastrzyk i pozostałe leki. Mnie tez się zdarzyło, ze miałam
          poluźnioną owulację po CLO, była w 19 dnu, ale pęcherzyk dorósł i ładnie pękł. Porozmawiaj z lekarzem może
          trzeba Ci przesunąć dawkowanie leków.
          Pozdrawiam,
          Ewa
          • Gość: sylwia27 Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: *.starachowice.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 12:33
            Ja tez brałam clos.Pecherzyki rosły bardzo marnie więc teraz biore dodatkowo
            silniejszy lek na ich porost.Ale koniecznie trzeba to monitorować USG.Mnie się
            zdarzało 5 usg w jednym cyklu i tak jak Ewa brałam jeszcze duphaston.Kto Cie
            tak leczy bez monitorowania cyklu to nie jest bezpieczne.Całuję i pozdrawiam.
            • Gość: Roma Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: 194.181.36.* 20.11.01, 12:51
              Dziewczyny skoro miałyście potwierdzoną owulację to udało się wam po clo zajść
              w ciążę?
    • Gość: doka Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 13:53
      Ja po braniu CLO nie miałam efektów. Raz "podobno" był jakiś pęcherzyk, ale jak
      poszłam na kolejne USG to okazało się, że "chyba" pęknął. Też miałam zaburzenia
      miesiączki. Brałam wtedy luteinę i po 5-ciu tabletkach krwawienie się pojawiło.
      Tak jak piszą inne dziewczyny badanie USG jest w tym wypadku konieczne.
      Niestety samo pojawienie się pęcherzyków nie świadczy że ciąża musi wystąpić.
      Swoją drogą to szkoda.
      • Gość: tosca Re: szukam dziewczyn biorących clo -do EwyP IP: 212.160.141.* 20.11.01, 14:28
        ja nie narzekam na clo - mam za soba 3 cykle, w tym 2 pod rzad - w 1 bralam
        1/4, w 2 kolejnych - po 1/2 ( dwa razy dziennie)
        no i dojrzewalo minimum 1 wielkie - 23mm - jajo

        tylko umnie problem polega na tym, ze jajo musi dojrzec po stronie droznego
        jajowodu ( i wtedy inseminacja)- wiec wspomagam, ale nic nie moge zrobic np. z
        ostatnim prawym jajem - najwyzej naturalne proby, bo inseminacja jest
        bezcelowa...
        mam pytanie: czy to wspomaganie jajeczkowania za pomoca clo, pregnylu itp.
        odnosic jais skutek po odstawieniu tych lekow? tj, czy mozna liczyc, ze
        organizam przyzwyczi sie do plodzenia jaj?

        ile czasu bez przerwy mozna stosowac taka stymulacji bez zagrozenia dla
        ogolnego zdrowia, hormonow - przeciz to chyba przyspiesz starzenie tych
        organow, moze szkodzi im?????
        • Gość: EwaP Re: clo -od EwyP do Toski IP: *.cofund.org.pl 20.11.01, 15:00
          Tak naprawdę to wszystko zależy od organizmu, każdy reaguje inaczej. Co do działania CLO na następne cykle,
          to mnie się pięknie wszystko wyregulowała po stymulacjach i robiłam jajeczka jak w zegarku bez wspomagania.
          Ale ja jestem wrażliwa na leki, z tego co piszesz to Ty też.
          A co do czasu tej kuracji to po prostu lekarze twierdzą, że jak 5/6 prób nie daje skutku to trzeba pomyśleń o
          poważniejszych działaniach. Zależy to tez od wieku jak się ma 25 lat to można próbować więcej ale jak czas goni
          (mam 36) to już trzeba zwiększyć prawdopodobieństwo. Nie wiem jakie wyniki ma Twoje Szczęście, bo przecież
          to też ważne.
          Pozdrawiam,
          Ewa
          • Gość: do EwyP Re: clo -od EwyP do Toski IP: 212.160.141.* 20.11.01, 15:52
            Jak to Szczescie - nienajlepsze, ale tez nie fatalane --no, mgloby byc lepiej,
            ale nie jestesmy najmolodsi ( ja 38, on43) wiec nie da sie oszukac
            natury..mysmy jednak bardzo pozno rozpoczeli starania - w oglo zostalismy
            rodzina 3 lata temu
            wciaz jestem w kropca, czy "naturalna" procedura to 3-4 insemi, a potem
            ostatecznosc, czy od razu ostatecznosc?

            poki mam zaufanie, to opieram sie na sugestiach dr W. z novum - wiesz,
            watpliwosci to chleb powszedni
            • Gość: EwaP Re: clo -od EwyP do Toski IP: *.cofund.org.pl 20.11.01, 16:02
              Moim zdaniem na prawdo warto spróbować inseminacji, to naprawdę jest mniej kosztowne (we wszystkich
              znaczeniach tego słowa), ale rzeczywiście w Twoim wieku (nie obrażaj się jestem tylko troszeczkę młodsza
              więc chyba moje tak pisać) trzeba pomyśleć o IVF. Ale jesteś w dobrych rękach więc się nie martw.
              Pozdrawiam,
              EwaP
              • Gość: tosca Re: clo -od Toski do EwyP IP: 212.160.141.* 21.11.01, 10:39
                Ewo - dzieki za dobre slowo

                jestes naprawde dobry duchem tego forum (takze biorac pod uwage Twoja
                wiedze..) - mam nadzieje, ze sie kiedyc spotkamy off-line?
    • Gość: sylwia27 Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: *.starachowice.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 20:09
      Ja tez brałam clos.Ale jakoś słabo na mnie działał i dołorzyli mi pergonal i
      metrodin w zastrzykach.Po clost. moze w pierwszym cyklu cos wyrosło,a w
      nastepnych niebyło nic.Brałam od 5 dc codziennie po jednej
      pastylce.Pozdrawiam.Sylwia
    • Gość: Anika Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 22:01
      W poprzednim cyklu brałam clo 5 - 9 dz.c. 1 tabl. dziennie, ale bez
      monitorowania owulacji. USG mam zrobic dopiero w kolejnym cyklu 16 - 17 dz.
      Napiszcie mi proszę, jak wygląda u Was to monitorowanie - ile razy badanie i w
      których dniach.
      Cykl wydłużył mi się z 26 do 33 dni. Nikt mnie nie uprzedził, że może się tak
      zdarzyć. Przez prawie tydzień łudziłam się, że jestem w ciąży. Tym bardziej, że
      brałam luteinę w II fazie cyklu, a po jej odstawieniu zawsze na drugi dzień
      dostawałam okres. W 32 dniu zrobiłam test, który od razu sprowadził mnie na
      ziemię. Ja już chyba nie mam siły. Dodatkowo mam po clo takiego ,,doła", że
      każde rozczarowanie odczuwam podwójnie.
      Na monitorowanie cyklu muszę jechać 60 km w jedną stronę, do pracy tyle samo
      tylko w przeciwnym kierunku. Wykorzystałam już cały urlop w tym roku. Ech
      szkoda gadać, płakać mi się chce....
      • Gość: ania Re: szukam dziewczyn biorących clo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 02:04
        A ja sama już niczego nie romumiem. Brałam Clo tak jak wy, urosły mi dwa
        pęcherzyki, dwukrotnie miałam usg, lekarz zpewnił, że oba pękły. Miałam brać
        luteine i czekac na ciążę. Parę dni później poszłam do innego lekarza, a on po
        usg powiedział że wszystko wskazuje na to, że nie miałam owulacji! Powiedział
        (i napisał, czarno na białym!), że nie mam "płynu w zatoce Douglasa" (który
        powinien być, jeśli byłaby owulacja), i że "endometrium 8 mmm"(powinno być
        podobno ponad 13 mm). I co wy na to?
        Cóż, wszystko zależy od organizmu, na mnie, jak sie okazuje, clo nie ma
        zbawiennego wpływu.
      • Gość: Roma Re: do Aniki IP: 194.181.36.* 21.11.01, 10:31
        Przeszłam to samo co ty. Też nie byłam uprzedzona o wydłużeniu cyklu więc kiedy
        po dotychczasowych cyklach 25-28 dniowych nie dostałam okresu myślałam, że
        jestem w ciąży i przeżyłam rozczarowanie 34 dnia. Też brałam luteinę i miałam
        po niej reg. cykle. Tylko, że teraz po 3 m-cu brania okresu nie mam już 40-ty
        dzień i jestem zła, bo już dawno mogłam rozpocząć następny cykl.Życzę ci
        powodzenia w staraniach
        • Gość: Oktawia Re: do Aniki IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 13:01
          Aniko, rozumiem co czujesz. W ciągu ostatniego miesiąca byłam 10 razy
          monitorowana i też - niestety - wiąże się to u mnie z dojazdami, z tym że mam
          nieco bliżej. Ale jestem szczęśliwa bo po dwóch m-cach stosowania clo, w tym
          cyklu samoistnie wyhodowałam jajeczko i teraz już tylko czekam...choć po raz
          pierwszy jakoś nawet nie mam złudzeń... Aniko, napisz proszę skąd jesteś-to
          może gdzieś bliżej uda nam się znależć lekarza dla Ciebie. Trzymaj się
          dzielnie.Wszystkim nam jest ciężko, ale po to tu jesteśmy, aby sobie pomagać.
          Pozdro
          Oktawia
          • Gość: Anika Re: do Aniki IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.01, 21:32
            Kochane dziewczyny,
            dzięki za odzew i dobre chęci, ale chyba nie jesteście w stanie mi pomóc.
            Jestem z małej miejscowości na wybrzeżu, a Wy z drugiego końca Polski. Leczę
            się w Trójmieście i na pewno nie wrócę już do ,,małomiasteczkowych konowałów",
            przez których straciłam kilka lat. Rozważałam wyjazdy do Warszawy do Novum, ale
            przeraża mnie odległość i konieczność jeszcze większego podporządkowania
            leczeniu.
            Jak Wy to organizujecie, że jesteście monitorowane kilka razy w miesiącu.
            Lekarz do którego jeżdżę przyjmuje trzy razy w tygodniu. A jeśli owulacja ma
            wypaść w weekend? co wtedy robicie.
            Jeszcze jedno pytanie: czy przy USG dopochwowym lekarz powinien jakoś
            dezynfekować sondę, żeby nie przenieść mi jakiś bakterii lub innych żyjątek.
            Wczoraj zaczęłam nowy cykl. Chodzę sobie po domu, śpiewam i wydaje mi się, że
            góry mogłabym przenosić. Za kilka dni zacznę łykać clo i będzie gorzej, a jak
            do tego dojdzie luteina zaczną się płacze, depresja i znowu nikt nie będzie
            mógł ze mną wytrzymać.
            Jednego jestem pewna. Nie chcę spędzić w ten sposób najlepszych lat mojego
            życia. Nie chcę powołać do życia małej kobietki i dręczyć się myślami, że w
            przyszłości będzie musiała znosić to co ja. Coraz częściej myślę o adopcji. Mam
            nadzieję, że USG w tym cyklu coś rozstrzygnie.
            Dzięki, że jesteście. Całuski, pozdrawiam A.
      • Gość: sylwia27 Re: Do ANiki IP: *.starachowice.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 13:02
        Moja droga.Ja jak mam monitorowanie cyklu to zaczyna się ona mniej wiecej wtedy
        kiedy już powinny zacząć rosnąć pecherzyki u mnie około10 dc.,aż do ich
        peknięcia.Czasami miałam usg codziennie a czasami co drugi dzień.W zależności
        od tempa porostu tych pecherzyków dawkowano mi kolejne dawki zastrzyków.Usg
        najlepiej robić do waginalnie ,a nie za pomocą zewętrznej sondy po wypiciu
        hektolitrów wody.Sonda wewnetrzna jest bardziej dokładna.Za pomocą
        monitorowania można określić bardzo dokładnie moment owulacji co oczywiście
        zwiększa z tym utrafieniem na dobry moment.Jak masz jeszcze jakieś pytania to
        śmiało.Powodzenia!!!!Nie piszesz gdzie się leczysz czy jest to jakiś doktorek
        czy jakaś klinika.Napisz to coś Ci poradzimy .Całuski.Sylwka
        • Gość: Oktawia Re: Do ANiki IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 12:09
          Aniko! szkoda, że mieszkasz tak daleko. Ja jestem z opolszczyzny, więc do
          centrum wydarzeń, czyli do W-wy też mam dość dalego, ale na szczęście mam
          prawie na miejscu dobrego lekarza, który zapewnia mi fachową opiekę, a USG robi
          na miejscu tak często, jak widzi tego konieczność. Ostatnio miałam problem z
          niepękniętym pęcherzykiem i mój lekarz kazał mi się pojawić u niego w pierwszym
          dniu miesiączki, żeby sprawdzić, czy się wchłonął, żeby w razie czego nie
          przegapić kolejnego cyklu. I kazał mi dzwonić, choćby i w niedzielę. Już na
          piewszej wizycie podał mi wszystkie możliwe numery kontaktowe i naprawdę jestem
          szczęśliwa, że jestem pod taką opieką. I jeszcze jedna istotna sprawa za USG
          (endowaginalne)przy monitorowaniu cykli płaci się tylko po 10 zł. A jak to
          wygląda u Ciebie? Pozdrwaiam i życzę szybciutko dzidzi.Oktawia
          • Gość: Anika Re: Do ANiki IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.01, 19:15
            U mnie oczywiście dużo drożej - 50 zł za badanie.
            Lekarz, u którego się leczę nie robi USG więc wysyła mnie do kolegi, ale USG
            każe robić tylko raz w cyklu. I co to za monitorowanie. Ale z drugiej strony
            nie jestem w stanie robić USG codziennie ze wzgledu na odległości.
            Z moim obecnym ginekologiem nie mam właściwie żadnego kontaktu. Mogę zadzwonić
            do gabinetu w godzinach przyjęć i poprosić położną, żeby oddzwonił. Raz byłam w
            potrzebie i nie oddzwoniłsad(.
            Za to wcześniej miałam lekarzy z komórką, mogłam dzwonić kiedy chcę, ale nie
            umieli mi pomóc. Sama już nie wiem co lepsze. Najlepiej byłoby uwolnić się od
            pragnienia posiadania dzieckasad(.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka