fran29
25.01.07, 09:47
Hej dziewczyny. Czytam często Wasze posty i wiele się tu dowiedziałam, dzięki
Wam postanowiłam działać a nie czekać kilka lat aż się cudem uda. Po
pierwszych monitoringach okazało się, że owulacja jest u mnie rzadkością.
Cykle długie, zazwyczaj powyżej 30 dni. Lekarz zdiagnozował podwyższoną
prolaktynę, dostałam bromergon i zbiłam. Potem byłam 1 cykl na CLo, urosły 3
pęcherzyki, z jednego zrobiła się torbiel, która w następnym cyklu się
wchłonęła. Jednak w ciążę nie zachodziłam. Następny etap to podejrzenie PCOS,
chociaż jestem szczupła i nie mam większych problemów hormonalnych, okazało
się, że to jednak jest PCOS. Ponadto zdiagnozowany polip endometrialny. Na
początku grudnia laparoskopia. W trakcie lekarz miała mi właśnie ponakłuwać
grubą powłokę jajników, żeby pęcherzyki lepiej rosły i łatwiej pękały (chyba
koagulacja). Dodatkowo miało być sprawdzenie drożności i usunięcie polipa. W
efekcie podczas operacji udało się tylko skoagulować jajniki i sprawdzić
drożność (lewy drożny, prawy niedrożny na wysokości strzępków). Podobno
strasznie krwawiłam i musieli kończyć operację, więc polipa nie udało się
usunąć. Po narkozie pierwsze 12 godzin to koszmar, ale podobno każdy inaczej
to znosi. Potem już szybko doszłam do siebie. W szpitalu byłam 4 dni, potem 2
tygodnie na zwolnieniu w domu. Wczoraj byłam na pierwszej kontroli po
operacji. To jest drugi cykl po laparoskopii. Mam skierowanie jeszcze raz do
szpitala na usunięcie tego polipa - lekarz powiedziała, że on może działać
jak spirala... Zastanawia mnie tylko jedno. Na pewno w poprzednim cyklu
miałam owulację ok.8 dnia cyklu, kłuł mnie lewy jajnik i było dużo pięknego
śluzu. Cykl trwał 26 dni. Wczoraj na kontroli byłam w 8 dniu cyklu, ale tym
razem nie czuję, że owulacja już jest, śluz nieprzezroczysty. Lekarz podczs
usg powiedział, że na prawym pęcherzyk 13mmm, "hmm...na na lewym też coś było
bo jest ciałko żółte". Potem powiedział, że w piątek mam przyjść na usunięcie
polipa. Z tego wszystkiego dopiero później przemyślałam to co mówił. Jak to
możliwe, żeby w 8 dc było ciałko żółte, czy może ono być pozostałością
jeszcze po ostatniej owulacji w poprzednim cyklu? Sama nie wiem co o tym
myśleć.