Dodaj do ulubionych

co na te paskudztwa???

06.02.07, 16:00
Robilam jakis miesiac temu posiew z szyjki i okazalo sie ze jest dosc liczny
wzros E. Coli i Enterococus Fecalis. Dostalam od Taszyckiej z NOVUM globulki
z Augmentinem. W miedzyczasie zmienilam lekarza na Domitza i ten kazal to
wyjeczyc i przyjechac do siebie na hsg. powtorzylam posiew i nadal sa .ale juz
tym razem nieliczne wzrosty tylko enterococus fecalis. Niestey nie moge sie
skontaktowac z Domiztem bo jest na urlopie. Zadzwonilam natomiast do
Taszyckiej i ona kazala kupic globulki. Kupilam, zaplacilam 50 zl, czytam
ulotke a tam napisane ze stosuje sie je w przypadku grzybicy!!!Wiecie
doslownie brak mi slow!Ja nie mam zadnego grzybka. Nie wiem co mam zrobic,
znowu strace cykl i nie zrobie HSGsad(
co Wy stosowalyscie na takie bakterie??
Obserwuj wątek
    • mila_do_nieba Re: co na te paskudztwa??? 06.02.07, 16:10
      to jest tak jak sie jezdzi do 10 ginow na raz. Wiadomo ze kazdy lekarz ma
      upodobanie do roznych antybiotyków. W konsekwencji sama sobie zwiekszasz koszty
      i te psychiczne, bo jestes w kropce i finansowe, bo dwa razy robilas posiew sad
      Teraz fundujesz sobie jeszcze dodatkowe stresy sama oceniajac na postawie
      wlasnej wiedzy do czego mozna dany antybiotyk stosowac. Ja bym wziela antybiotyk
      zapisany przez Taszycka a jezeli tak cie to meczy to zadzwon raz jeszcze i z nia
      sie podziel watpliwosciami, niech je rowieje. Na fotum zaraz pewnie dostaniesz
      propozycje conajmniej 5 najlepszych leków na te bakterii.
      • aaaaaaa37 Re: co na te paskudztwa??? 06.02.07, 16:17
        ja nie chodze do 10 ginow na raz i nie biore od kazdego innego leku. a posiew
        zrobilam kontrolny przed hsg bo pierwszy byl nieprawidlowy. Taszyckiej juz
        przestalam ufac, po tych kilku wizytach u niej, zmienilam na Domitza, ale tak
        jak pisalam nie moge sie z nim skontaktowac bo jest na urlopie, wiec zadzwonilam
        do taszyckiej(zreszta kazala zadzwonic jak bedzie nieprawidlowy posiew) i kazala
        wziac teraz nystatyne. AA nystatyna to chyba wiadomo kazdej z nas ze jest
        przeciwgrzybicza. Wystaczy wejsc w pierwszy lepszy farmindeks w internecie i
        poczytac.
        • mila_do_nieba Re: co na te paskudztwa??? 06.02.07, 16:25
          no to w takim razie sorry, inaczej cie zrozumialam smile Odnioslam wrazenie ze
          Domitrz kazal odstawic lek przepisany prze Taszycka. Moze jezeli Domitrz ma
          urlop sktaktuj sie z mlodym Szamatowiczem, wiem ze oni dzialaja w zastepstwie
          • aaaaaaa37 Re: co na te paskudztwa??? 06.02.07, 16:28
            hmm, no wlasnie nie wiem kurcze co zrobic. Zanim Domitz przyjdzie z urlopu to ja
            cykl stracesad
            ah to zycie, juz trace nadziejesad
            • mila_do_nieba Re: co na te paskudztwa??? 06.02.07, 16:31
              Moze zadaj pytanie na Bocku, co? Podaj wynik posiewu i zapytaj czy z takim
              wynikiem mozesz podejsc do HSG. Podchodzisz w Białymstoku?
              • anedziax Re: co na te paskudztwa??? 06.02.07, 17:48
                wiesz ja na te paskudztwa leczylam się prawie 6 mies mój mąż tez mielismy je w
                moczu i w wymazie mąż w nasieniu w czasie leczenia musieliśmy uzywać
                prezerwatyw antybiotyki u nas nie skutkowały bo jak padły w moczu to byly w
                nasieniu w końcu lekarz zaproponował nam zrobienie auto szczepionke i pomogło
                robiona byla z moczu . może spytaj lekarza o coś takiego.
            • edytta70 Re: co na te paskudztwa??? 06.02.07, 20:08
              aaaaaaa37, myślę,że powinnaś trochę bardziej zaufać lekarzom. Zarówno Taszycka
              jak i Domitz to bardzo dobrzy specjaliści. Czasami tak jest, że dostajesz
              lek,który wg ulotki jest na coś innego. Jak nie masz wykształcenia medycznego
              to raczej trudno to weryfikować. Ja przy stymulacji dostawałam dodatkowo
              Metformax (w/g ulotki na cukrzycę) i za każdym razem musiałam się tłumaczyć w
              aptece dlaczego płacę za niego pełną kwotę. To jest lek refundowany, ale tylko
              dla Cukrzyków,ja musiałam mówić,że biorę go w innym celu i tylko część
              farmaceutów wyglądala jakby wiedziała w jakim. Wiem ,że trudno ufać jak nie ma
              efektu a czas mija. Sama zmieniałam kilkakrotnie lakarzy. Ale Ty jesteś teraz w
              dobrych rękach. Postaraj się nie weryfikować każdego drobiazgu bo się zamęczysz
              nerwami.Pozdrawiam.
    • klusqa Re: co na te paskudztwa??? 06.02.07, 21:15
      Bakterie to naprawdę ciężka sprawa. Wzięłam mnóstwo antybiotyków, ale problem
      polega na tym, że antybiotyk wybija jedne bakterie, ale zakłócając naturalną
      florę w pochwie, jednocześnie sprawia, że zaraz pojawiają się następne.

      U mnie poskutkowało uzbrojenie się w cierpliwość i:

      - dopochwowe gałeczki z masłem kakaowym (na receptę, robione w aptece),
      - żurawina (soki, herbatki, tabletki Urinal),
      - bawełniana, niezbyt obcisła bielizna (zamiast seksownych, a niezdrowych
      koronek),
      - unikanie chodzenia na basen i mycia się w ogólnodostępnych łazienkach (np. na
      siłowni),
      - podmywanie się płynem Lakcyd, a nie zwykłym mydłem,
      - picie naturalnego jogurtu, kefirów, maślanki,
      - jedzenie ogórków kiszonych i kapusty kiszonej (nie w ilościach hurtowych, ale
      chociaż 3-4 razy w tygodniu),
      - najpierw unikanie, a potem ograniczanie słodyczy,
      - regularne uprawianie sportu (poprawia się krążenie, a zatem i odporność
      organizmu na różne świństwa).

      Większość punktów z powyższej listy to zalecenia mojego ginekologa.
      Poskutkowały, ale na efekty trzeba było czekać. No i zrobiłam to już tylko dla
      siebie, bo z leczenia niepłodności zrezygnowałam sad

      Aha, nie chcę Cię zniechęcać, ale w Novum byłam leczona właśnie antybiotykami i
      to bez żadnego skutku. Tak jak pisałam - na miejsce jednych bakterii pojawiały
      się natychmiast inne.

      Wątrobę masz jedną, więc radziłabym naprawdę uważać z antybiotykami.

      Życzę powodzenia w walce z paskudztwami!
      • lyrica Re: Furagin i Macmiror 07.02.07, 07:51
        Ja też miałam enterococus i moja ówczesna gin leczyła mnie Furaginem i
        Macmirorem (globulki). Nie wiem czy akurat to pomogło, bo później brałam
        jeszcze antybiotyk Bioracef od internistki, bo się rozchorowałam i wybrała
        taki, który leczył także drogi moczowe i narządy rodne.
    • ivoral Re: co na te paskudztwa??? 07.02.07, 11:40
      Jesli robiłaś posiew, to do posiewu dostałas na pewno antybiogram, z którego
      widać na które antybiotyki reagują te konkretne szczepy bakterii, które masz.
      Gin powinien wiec dobrac antybiotyk do antybiogramu. Obawiam sie, ze jednak p.
      dr Taszycka sie pomyliła z ta nystatyna.
      U jednych e. fecalis może reagować na określony antybiotyk, a u innych może byc
      na ten antybiotyk odporny.
      Reasumując - wziełabym jeszcze raz do reki ten antybiogram z badania i poszła z
      nim do gina (z tego, co pamietam - w Novum nie trzeba wtedy płacic za wizyte
      ani sie na wizyte umawiac, tylko idzie sie w czasie dyżuru swojego lekarza -
      przynajmniej tak było w moim przypadku). Na podstawie antybiogramu ginpowinien
      jeszcze raz na spokojnie dobrac antybiotyk.
      Ponieważ biorąc antybiotyk łatwo się przy okazji nabawić grzybicy, wiec razem z
      antybiotykiem, albo tuż po należy brac probiotyk (w aptece maja mase różnych).
      Ekstremiści zalecają do antybiotyku nie probiotyk, ale od razu nystatyne (ja
      bym aż tak nie przesadzała).
      Jeśli chodzi o chodzenie do kilku ginów jednocześnie - akurat ja tak robiłam
      jeśli miałam wątpliwości i póki co wyszło mi to na dobre.
      W każdym razie powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka