Witam dziewczynki, od ponad 2 lat sledzę wasze forum ale brakowało mi odwagi
na podzielenie się z wami moimi problemami, których było mnustwo. Zacznę może
od tego iż mam policystyczne jajniki, hiperprolaktynemię, guzki na tarczycy,
strome tyłozgięcie macicy, malutnie endo, zero miesiączki samoistnej, cykle
bezowulacyjne itp itd. Leczenie tak naprawdę trwało 8 miesięcy u dr. J.
Przybycienia. Staraliśmy się o dzidzie 1,5 roku zanim do niego trafilismy
(25.02.2006 I wizyta, 27.11.2006 ciążą)Szybciutko podjął decyzję o stymulacji
za pomocą CLO, Pregnyly, brałam BROMERGON, i nic nic kompletnie się nie
działo. W gabinecie byłam średnio 5 razy w tygodniu byłam tak beznadziejnym
przypadnkiem bo nie reagowałam na leki. W kwietniu lekarz podjął decyzję o
laparo, na którą zdecydowałam się bez wahania, wszystko się udało. Dał nam 6
miesięcy na zajscie. Już przy pierwszym cyklu się okazało iż nic , u mnie bez
zmain podano mi FEMARĘ lipcu, nadal nic, we wrześniu ogromna cysta (zniknęła
po 2 tygodniach, przerwanie leczenia na miesiąc, jest listopad okazuje się ze
od laparo juz 5 miesięcy minęło a tu nic. Podano mi znowu Femarę 1x1 przez 5
dni od 3 dc. Zrobiłam test w 3 tyg i nic ani ciąży ani miesiączki a ja już
byłam 5 tygodniu, nadal w ciązy,juz 4 miesiąc. Tak więc dziewczynki naprawdę
trezba wierzy bo ja bardzo wierzyłam ze dzidzię musimy mieć, ale wierzyłąm do
końca tak jak mój mąż i lekarz. No i udało sie .Tzrymam za was wszystkie
kciuki i przesyłam fluidi

.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Agnieszka